•  

    pokaż komentarz

    Kiedyś najnowocześniejszy hotel w Polsce. Dziś? Największy w kraju wieszak na reklamy. Nie ma chyba w Krakowie drugiego tak pechowego budynku. Budynku tak pokrzywdzonego przez los, budynku, który tak często znajdował się w złym miejscu i czasie.
    NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE
    Sędziowie pytają Ziobrę o specgrupę Piebiaka. "Co robił minister?"
    KRAKÓW
    Sędziowie pytają Ziobrę o specgrupę Piebiaka. "Co robił minister?"
    Szlakiem niemieckich zamków
    MATERIAŁ PARTNERA
    Szlakiem niemieckich zamków
    Polisa na życie dla dziecka - wyrazem troski rodziców
    MATERIAŁ PARTNERA
    Polisa na życie dla dziecka - wyrazem troski rodziców
    Pierwsza w Polsce uczelnia niepubliczna wykształci aktorów. Czesne? Prawie 10 tys. zł za rok studiów
    KRAKÓW
    Pierwsza w Polsce uczelnia niepubliczna wykształci aktorów. Czesne? Prawie 10 tys. zł za rok studiów
    Lewica w Krakowie: Będziemy łatać dziury po rządach PiS
    KRAKÓW
    Lewica w Krakowie: Będziemy łatać dziury po rządach PiS
    0
    hotel forum
    Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
    Ta historia zaczyna się 44 lata temu, kiedy przy ulicy Barskiej nie ma jeszcze żadnego hotelu. Nie ma śladu po portierach, recepcjonistach i bagażowych. Nie ma pokoi ani tarasów. Jest za to stadion piłkarski, na którym RKS Garbarnia właśnie wygrywa 5:1. Radości u gospodarzy nie widać, bo zaraz po ostatnim gwizdku ich stadion zaczyna znikać.

    Parkan znika jeszcze w ten sam dzień. Później sprzęty i domek klubowy. Na końcu w powietrze wylatuje zabytkowa drewniana trybuna. Dynamit i buldożery produkują miejsce na nową wizytówkę Krakowa. Miejsce na portierów, na recepcjonistów, na bagażowych.

    „Hotel Forum został zbudowany na krzywdzie Garbarni i całego Ludwinowa”. To tekst ze strony klubu, zakładka „Czarny rok 1973”. Przez 17 lat Garbarze nie dostali nowego stadionu. Przez 17 lat mieli relikwię zamiast domu – kawałek drewna ze starej trybuny przy ul. Barskiej. I za te 17 lat przeklęli hotel Forum i wszystko, co z nim związane.

    Żeby tylko się udało
    „Dziennik Polski”, 24 kwietnia 1975: „Projekty musiały spełniać szereg wymagań. Najważniejsze, aby hotel nie przesłonił Wawelu. Żaden więc drapacz chmur, ale coś dyskretnie wkomponowanego w otoczenie zabytku”.

    „Żaden więc drapacz chmur” powstał w krakowskim oddziale Miastoprojektu. Stworzył go zespół architektów pod kierunkiem Janusza Ingardena, jednego z głównych budowniczych Nowej Huty. Budowa ruszyła w roku 1975 i miała potrwać dwa lata. Terminu dotrzymać się nie udało, wyznaczono więc kolejny. Takich terminów Forum doczekało się kilkunastu. Otwarcie przekładano, gdy skończyły się pieniądze z Gierkowych kredytów i plac budowy nagle opustoszał. Przekładano, gdy rodziła się „Solidarność” i gdy wybuchał stan wojenny. Wydawało się, że przekładanie nie skończy się nigdy.

    Krzysztof Ingarden, bratanek projektanta Forum, w 1975 kończył 18 lat i wkrótce miał iść na studia. Czasy minione ocenia surowo: – Dziś nie potrafimy sobie wyobrazić, że na budowie brakuje albo stali, albo betonu, a o tym, gdzie i kiedy się ich użyje, decyduje pierwszy sekretarz partii. Pamiętam opowieści mojego stryja.

    Pamięta historie o niemożliwości. O tym, ile wysiłku trzeba włożyć w najmniejszy nawet sukces. Żeby tylko coś się udało. Tu się udało. Forum zostaje otwarte w 1988 roku, po 13 latach budowy. Rok wcześniej Krzysztof Ingarden odbiera doktorat z architektury.

    •  

      pokaż komentarz

      Paskuda
      26 lat później Izabela Tarka także zostaje architektką. Brutalistyczna architektura Forum jest tematem jej pracy dyplomowej. Pisze w niej: „Brutalizm jest stylem »nagim«, eksponującym wszystkie swoje cechy, nietuszującym swej surowej naturalności. W Polsce architektura brutalizmu traktowana jest w wyjątkowo niewdzięczny sposób. Społeczeństwo nie dostrzega wartości tego stylu, nie czuje piękna w jego surowości”.

      Niewdzięczne jest zwłaszcza społeczeństwo internetowe. Forum to: „Betonowy klocek”. „Straszak”. „Porażka architektoniczna”. „Paskuda”. „Komunistyczny kloc”. Recepta? „Spalić to dziadostwo”. „Wysadzić i pozamiatać”. „Zburzyć trupa”.

      Bulwary Wislane, widok na hotel Forum2 ZDJĘCIA
      Bulwary Wislane, widok na hotel Forum MATEUSZ SKWARCZEK

      „Burzyć trupa” nie chce Krzysztof Ingarden. Nie chce też palić ani wysadzać. Dostrzega wartość i czuje piękno: – To jest architektura przemyślana, kompletna, a przy tym świetnie rozegrana rzeźbiarsko. Piętra są przesunięte względem siebie, kolejne kondygnacje wydają się opadać w kierunku rzeki. Główną bryłę poderwano do góry i wsparto na żelbetowych filarach, na ziemi pozostawiając tylko niski przeszklony pawilon. To daje prześwit, stwarza uczucie lekkości. Hotel jest fantastycznie wkomponowany w zakole rzeki. Załamana bryła podąża za Wisłą, za bulwarami. Ta konsekwencja w kompozycji i czystość formy są aktualne do dziś.

      Okno na świat
      Forum imponowało nie tylko z zewnątrz, powstało bowiem w epoce zachwytu nad możliwościami elektroniki. „Architektura hi-tech stosowała nowinki techniczne z taką samą rozrzutnością, z jaką barok stosował ornament” – czytamy w pracy Izabeli Tarki.

      To musiało być jak podróż w czasie. System obsługi został w pełni skomputeryzowany. Drukowane karty meldunkowe, klimatyzacja, system telefonów w pokojach. Wtedy – cuda techniki. Zegar pokazujący temperaturę i automatycznie spłukiwane toalety. A przy drzwiach stał portier w czerwonej liberii i witał wszystkich gości. Tylko otwierać ich już nie musiał. Działały na fotokomórkę.

      Pierwszy raz nie otwierał ich 16 maja 1988. Premierową noc spędziło w hotelu 25 osób, w tym 12 Polaków. Do dyspozycji mieli osiem pięter i 278 pokoi. Basen, Pewex i pierwsze w Polsce kasyno. Na każdego gościa tamtej nocy przypadało 20 osób z obsługi, w tym pięciu kelnerów. Akurat po jednym na każdą z dwóch restauracji, dwóch kawiarni i klub nocny w podziemiach. Tym pierwszym musiało być potwornie samotnie, nawet dania w karcie miały nad nimi przewagę liczebną.

      Później było już tylko lepiej – Forum ożyło. Przez pierwsze pół roku hotel odwiedziło 30 tys. gości. Szybko stał się jednym z najlepiej zarabiających hoteli sieci Orbis. Z jego usług korzystały głowy państw, znani artyści i biznesmeni. Pojawiły się studniówki i eleganckie bale, a klub nocny Szalony Smok był zawsze pełen ludzi. To tu było okno na świat, to tu Kraków jadł swój pierwszy kawior.

  •  

    pokaż komentarz

    Znikanie
    14 lat po otwarciu Forum przestało istnieć. Od dłuższego czasu bledło, aż w końcu znikło zupełnie. 1 stycznia 2001 hotel zmienia nazwę na Sofitel – markę francuskiej firmy Accor, która kontroluje 20 proc. akcji Orbisu. Od tego momentu możliwe są trzy przebiegi znikania.

    Znikanie pierwsze – oficjalne. „Stara technologia, nieciekawa kubatura, konieczność gruntownej przebudowy” – tak stan techniczny hotelu opisuje 30 czerwca 2002 Hanna Węglewska, rzeczniczka Orbisu. W dodatku wady konstrukcyjne budynku powodują, że woda płynącej tuż obok Wisły zalewa piwnice i wsiąka w fundamenty. Remont okazuje się równie konieczny, co nieopłacalny.

    Znikanie drugie – ludzkie. Hotel jeszcze w 2000 roku zatrudnia prawie pół tysiąca ludzi. Dziś obiekty o podobnej wielkości nie mają nawet setki etatów. Orbis nie należy już do państwa, a prywatny inwestor liczy każdy grosz. Prezes Orbisu Maciej Grelowski chce hotel restrukturyzować i mówi, że bez zwolnień się nie obejdzie. Po drugiej stronie barykady stają związki zawodowe. Grelowski i Wiesław Nocoń, szef zakładowej „Solidarności”, są w otwartym konflikcie. Awantury na zebraniach nie rozwiązują patowej sytuacji.

    Znikanie trzecie – biznesowe. Do Accoru należy 20 proc. zysków z hotelu Sofitel/Forum. Do Accoru należy też 100 proc. zysków z krakowskiego Novotelu przy ul. Kościuszki. Oba hotele dzieli 1300 metrów w linii prostej.

    Trzy znikania prawdopodobnie przeplatały się i nakładały w drodze do jednego finału. 10 listopada 2002 hotel przy Konopnickiej 28 żegna ostatnich gości. Zamyka się kawiarnia Panorama z widokiem na Wawel, zamykają się korty tenisowe i basen, zamyka się też Szalony Smok. Pracę tracą 262 osoby.

    Wszystkie rezerwacje z Sofitelu/Forum zostają przeniesione do hotelu Novotel Kraków Centrum przy Kościuszki.

    W 2007 roku kontrola inspektora nadzoru budowlanego nie wykazuje żadnych wad. Budynek hotelu Forum jest w bardzo dobrym stanie technicznym.

    „Autorami dwóch ostatnich wersji są byli pracownicy hotelu Sofitel”.

    11 pięter
    Od tego momentu coś dziwnego dzieje się z osią czasu. Kurczy się, zwija, jakby blaknie, a przy tym coraz szybciej porusza do przodu, bo kolejne miesiące notują puste przebiegi. W grudniu 2002 Orbis kończy wyprzedawać wyposażenie hotelu. W roku 2003 nie dzieje się nic. Forum leniwie przysiada nad Wisłą i powoli szarzeje ze starości. Zapada w sen. Wszystko, co wydarzy się przez następne 10 lat, będzie go dotyczyło jedynie pośrednio.

    Od 2004 właścicielem hotelu jest spółka Wawel-Imos. Na konto Orbisu wpływa około 40 mln zł. Nie, nie za hotel. Hotelu, zdaniem inwestora, uratować się nie da. Za działkę. Ostatnie puste miejsce w centrum Krakowa. Na zlecenie spółki Marek Dunikowski opracowuje projekt nowego osiedla. W 2005, gdy do Urzędu Miasta Krakowa wpływa wniosek o określenie warunków zabudowy, powstają dwa równoległe światy. W 2013 roku jeden z tych światów przybrał formę planu zagospodarowania przestrzennego. Drugi od samego początku stanowią ambicje inwestora.

    Wawel-Imos chce zabudować 80 proc. terenu. Miasto zgadza się na 65 proc. Wawel-Imos chce postawić galerię handlową. Miasto się zgadza, ale ma być mniejsza niż 2000 m kw. Wawel-Imos chce postawić bloki wysokie na 11 pięter. Miasto ogranicza wysokość zabudowy do 28 metrów.

    Krzysztof Ingarden nazywa projekt Dunikowskiego substandardem przestrzennym: – Dla panoramy historycznego Krakowa, w bliskim sąsiedztwie Skałki i Kazimierza, architektura o tak dużej wysokości i intensywności byłaby dużym dysonansem. To propozycja zdecydowanie przeskalowana, dominująca bulwary i otoczenie. Jest wyższa niż bloki na osiedlu Podwawelskim.

    Właśnie na Podwawelskim mieszka Urszula. Forum ma po drugiej stronie ulicy, widzi je zresztą z okien mieszkania. Podobnie jak Wawel i zabytkowy kościół Na Skałce. Lubi ten widok. Długiej na ponad 300 metrów ściany bloków wzdłuż ul. Konopnickiej chybaby nie polubiła. Nie chce jej sobie nawet wyobrażać. Zresztą na razie chyba nie musi. Inwestor o swoją ścianę bezskutecznie walczy już 13 lat. Bez ściany wyburzenie hotelu staje się nieopłacalne. Forum może spać spokojnie.

    Robert Mrzygłód, dyrektor spółki Wawel-Imos, odmówił komentarza odnośnie do dalszych losów hotelu Forum.

  •  

    pokaż komentarz

    Reklama
    W listopadzie 2002 roku gazety podają informację o zamknięciu hotelu.

    Kwiecień 2010. Dźwięk dzwonu Zygmunta odbija się echem w całym Krakowie. Kondukt pogrzebowy staje u stóp Wzgórza Wawelskiego. Żołnierze o poważnych minach zdejmują dwie trumny z armatnich lawet i uroczyste kroki kierują w stronę katedry. Śledzą ich oczy 13 milionów Polaków przed telewizorami. Trzy miesiące później na hotelu Forum wisi reklama piwa. Widzą ją turyści, widzą ją też wszyscy odwiedzający zamkowe krypty. Zobaczy ją zresztą cała Polska. Pokażą ją wszystkie stacje, napisze o niej każda gazeta. W końcu to największy billboard w kraju. Zielone, wysokie na pięć pięter litery unoszą się nad Wisłą. „Spragniony wrażeń? Zimny Lech”.

    „126 metrów długości, 15 wysokości. Największe natężenie ruchu w Krakowie. 300 tys. aut na dobę. Notoryczne korki w godzinach szczytu. Droga rangi krajowej. Główna arteria komunikacyjna Krakowa. Około 1500 m od Centrum Handlowego Bonarka. Widoczna z dwóch mostów: Grunwaldzkiego i Dębnickiego”. To zalety hotelu Forum według firmy City zarządzającej billboardem. Cena katalogowa reklamy to 250 tys. zł. Za miesiąc.

    Hipsteriada
    W 2010 roku podczas powodzi dwóch studentów opływa Forum kajakiem. To musiał być sygnał. Przestrzenie bowiem tym różnią się od ludzi, że do życia potrafi przywrócić je nawet najmniejsza iskra.

    Według słownika hipster to „osoba akcentująca niezależność od głównego nurtu kultury masowej”. Maciej Malinowski hipsterem zostaje w roku 2013, kiedy razem z trójką przyjaciół postanawia otworzyć bar. W Krakowie bary otwiera się albo na Rynku, albo na Kazimierzu. Koniecznie na lewym brzegu Wisły. A ich bar będzie na prawym, w dodatku w opuszczonym hotelu. Czeka ich ciężka praca. Sami będą malować ściany i skuwać podłogi. Sami urządzą wnętrze i wyposażą kuchnię. Od miasta dostaną neony ze starego motelu Krak. Nad sceną zawiśnie „KRK”, nad barem, jakże adekwatna w tym miejscu, „Recepcja”. Resztę liter rozsypią na podłodze i wstawią na Facebooka. Ludzie ułożą z nich „LaTO”, którego światło będzie od tej pory wyznaczało początek krakowskich wakacji.

    Forum Przestrzenie: Festiwal kulinarny Najedzeni Fest!2 ZDJĘCIA
    Forum Przestrzenie: Festiwal kulinarny Najedzeni Fest! JAKUB OCIEPA

    Klubokawiarnia Forum Przestrzenie powstała 26 kwietnia 2014 roku. – Zaczynaliśmy od zera. Mieliśmy 30 leżaków i 8 osób obsługi – tak Maciek wspomina początki. – Dzisiaj leżaków przed hotelem jest ponad 600. To jest przestrzeń bez ograniczeń, to jest nasza wyspa wolności. A hipsteriada? Bez negacji wszystkiego, co popularne i znane, ale wyszukiwanie nowych smaków, nowych wrażeń ma dla mnie dużą wartość. Jeśli hipster to człowiek, który szuka czegoś innego, nietypowego, to mi się to podoba, to ja go tu zapraszam.

  •  

    pokaż komentarz

    Stoliki
    Z zaproszenia korzystam. Jest ciepłe czerwcowe popołudnie, a do spotkania została mi jeszcze chwila. Forum jest pełne ludzi. Patrzę, jak rozmawiają, jak poprawiają fryzury, jak obracają leżaki do słońca. Podglądam, co mają na stolikach. Na godzinie 10 dwie dziewczyny w kolorowych spódnicach do kostek sączą lemoniadę. Na stole pomiędzy nimi leżą książka i zamknięty w skórzanej ochronce aparat analogowy.

    Po lewej para. On w garniturze, ona w eleganckiej garsonce – żołnierze korporacji. Na stoliku dwa smartfony i paczka slimów. Trochę dalej od budynku rodzina z trójką dzieci. Ci mają zestaw resoraków, pluszowego misia i dwa piwa. Są jeszcze dwie starsze panie, które chyba właśnie się kłócą. Pomiędzy nimi leży talia kart.

    Wspomnień czar
    – Na Boba Dylana czekałam do trzeciej w nocy – Basia pracowała w Forum 13 lat. W zasadzie powinienem pisać o pani Barbarze Cabaj, ale ona woli Basia. Razem rekonstruujemy Forum. Odtwarzamy recepcję, na nowo otwieramy sale kongresowe. Idziemy i wskrzeszamy to, co minione. Tu stał portier, a tu szło się do windy. Tu był zegar, a tam klub nocny. Kiedy siadamy, mam wrażenie, że siadamy w dwóch różnych światach. Ja – w modnej ostatnio klubokawiarni, ona – w kasynie hotelu Orbis Forum. Ja – w teraźniejszości, ona – w najlepszych wspomnieniach. Przez 13 lat Basia przywitała i pożegnała tu tysiące gości. Zajmowała się głównie „znanymi nazwiskami". Podrywał ją George Bush, król Tanzanii wręczał pamiątkowe haftowane poduszeczki, a Bob Dylan o trzeciej w nocy odmówił wpisu do księgi pamiątkowej.

    Basia wskrzesza Forum regularnie, dlatego ma w tym taką wprawę. Co roku w okolicy 11 listopada spotykają się byli pracownicy hotelu. Większość z nich przepracowała tam ponad 10 lat, a życie hotelowe potrafi być barwne. Zaczyna się więc pogodnie, anegdota goni anegdotę, a stare czasy na powrót nabierają kolorów. Dopiero później wychodzi, jak głęboko są z tym miejscem związani. Wtedy pojawia się tęsknota. Wkurzenie. Że ruina, że billboard, że straszy. Że nie ma nadziei.

    Wizja
    1 kwietnia 2016 roku. „Forum nad Wisłą znów stanie się hotelem!” – podaje jedna z gazet. Bryła budynku zostanie wyczyszczona, zniknie z niej 3300 m kw. reklam, a wnętrze przejdzie generalny remont. By zwiększyć wysokość pomieszczeń, stropy zostaną częściowo przebite – pojedyncze pokoje zmienią się w dwupoziomowe apartamenty. Otwarta zostanie restauracja z tarasem widokowym, a na tereny wokół hotelu wróci życie. Życie wypływać będzie z budynków Filharmonii i Muzeum Techniki, które staną w sąsiedztwie...

    Prima aprilis. Niestety, nic takiego się nie wydarzy, choć mogłoby. Powyższa wizja jest nie tylko realna. Ona już została opracowana. Powyższa wizja to krótkie podsumowanie pracy dyplomowej Alicji Nowak.

    – Ten dyplom pokazuje, że to miejsce oferuje niesamowite możliwości dla miastotwórczych funkcji kulturalnych, to ogromny potencjał do wykorzystania przez Kraków – mówi Krzysztof Ingarden, promotor tej pracy. – Oczywiście takiego projektu nie sfinansuje prywatny inwestor. Natomiast wyobrażam sobie połączenie wysiłków ze strony miasta i urzędu marszałkowskiego w celu wykupienia tego terenu.

    Sądząc po tłumach odwiedzających „Forum Przestrzenie” – wizji kibicuje większość Krakowa. Piękne wizje bywają jednak boleśnie nierealne. Inwestycja byłaby trudna i kosztowna. Wawel-Imos działki sprzedać nie chce, pieniędzy w budżetach władz też nie zbywa. Coraz bliższa staje się perspektywa kolejnej dekady odmierzanej tylko i wyłącznie zmieniającymi się billboardami. Czy w ogóle Forum warto ratować?

    Według Ingardena należy odwrócić pytanie: – A warto je burzyć? Hotel jest symbolem epoki i znakomitym przykładem modernizmu. To jest znak swoich czasów, a my powinniśmy o takie znaki dbać. Chronić ich obecność w tkance miasta. Nie pozbywać się tak samo, jak nie pozbywamy się Wawelu, Sukiennic czy ostatnio hotelu Cracovia… Czy to się opłaca? Opłaca, bo istnieją wartości inne niż tylko komercyjne.

Dodany przez:

avatar PMV_Norway dołączył
19 wykopali 5 zakopali <1 tys. wyświetleń
Advertisement