•  

    pokaż komentarz

    najbardziej sentymentalne, romantyczne, wdzięczne, melodyjne ballady są autorstwa największych muzycznych skandalistów, punków, trash metali itp skandalistów. o dziwo

  •  

    pokaż komentarz

    Kat: Nagrał "Łza dla cieniów minionych."
    Wykopki: cryingcat.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Z płyty Bastard i tak najlepszy jest "Zawieszony Sznur". Ta solówka, mmmm... (。◕‿‿◕。)

  •  

    pokaż komentarz

    Moim zdaniem kat z niektórymi kawałkami osiągnął poziom metalliki i megadeth, jeżeli chodzi o thrashmetalowe kompozycje. Szkoda, że nie jest znany szerzej poza Polską. Słysząc kawałki zespołów typu sodom, kreator nie mogę się oprzeć wrażeniu, że kat jest o klasę lepszym zespołem.

    •  

      pokaż komentarz

      @WykresFunkcji: Zapomniałeś jeszcze o Slayer napisać, że nie są godni za Romkiem grzebienia nosić :)

      Sodom, Kreator, Protector, Assassin i inne wielkie kapele z nurtu niemieckiego thrashu zainspirowały setki zespołów na całym świecie, w pewnym sensie do dziś słychać w wielu blackmetalowych kapelach inspiracje tymi dwoma pierwszymi. W zasadzie to black/thrash został niechcący przez te kapele wymyślony. A Kat? Był kiedyś lubiany, ale konkurencja nie istniała, dzisiaj thrash nie wzbudza już takich emocji, ale nawet gdyby, no to panie, z czym do ludzi. Podskakujący wyłysiały Romek, piejący o prąciach trzy na metr, czarnych jak w habicie ksiądz czy krwi z błony dziewiczej. Cieniutkie brzmienie, okładki, teksty w klimacie jabolowego satanizmu - no nie wiem za bardzo, czym dzisiejszy fan metalu miałby się w tym zespole ekscytować. Na jednej metalcoreowej płycie, niech będzie Lamb Of God, masz 10 razy więcej zajebistych thrashowych riffów, niż Kat zrobił w całej karierze.

    •  

      pokaż komentarz

      Podskakujący wyłysiały Romek, piejący o prąciach trzy na metr, czarnych jak w habicie ksiądz czy krwi z błony dziewiczej.

      @Gorejacy_krzak_agrestu: Tu już pełna zgoda. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorejacy_krzak_agrestu:
      Nie umniejszam zespołom które wymieniłeś. Natomiast patrząc na wybrane kawałki kata, dla przykładu Zawieszony Sznur, Bramy żądz, Piwniczne widziała - uważam że pod względem kompozycji, solówek niewiele jest zespołów thrashowych, które są lepsze - przychodzą mi do głowy jedynie utwory z wczesnych albumów Metalliki i Megadethu, takich jak Rust in Peace, Ride the Lightning itd. Dodatkowo Kat nagrał parę naprawdę fajnch i klimatycznych ballad, czego nie można powiedzieć o dużej licznie zespołów z tego gatunku.
      Zgadzam się, że późniejszy kat to nie to samo, poza tym mieli żenujące miejscami teksty. Ale moim zdaniem, niektóre przynajmniej utwory przebijają wiele popularnych zespołów, które grały te same, generyczne thrashowe granie, bo zwyczajnie były ciekawsze i miały coś więcej do zaoferowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @WykresFunkcji: Wiesz, każdy odbiera to na własny sposób. Można by dyskutować, co to jest dobry riff, dobre solo, dobra ballada i czy zespół metalowy powinien je mieć (solówki i ballady). Mnie Kat nie podnieca, bo otoczka wokół kapeli (pretensjonalne tytuły, żenujące teksty i pretendowanie Romka do bycia Satanistą Namber Łan, chodzącym po telewizjach i udzielającym chorych wywiadów) wywoływała u mnie dyskomfort. Inna sprawa, że ja nigdy za thrashem nie przepadałem, to co uważałem za najlepsze w gatunku (wściekłość, dzikość, tempo) znakomicie rozwinęły zespoły blackmetalowe, crossover/hc, czy grindcore'owe. Nie lubiłem też nigdy zespołów ze świetnymi wokalistami, piejącymi po rejestrach, eksperymentującymi z barwą, etc. Możliwe więc, że te zespoły i te kryteria "lepszości", które Ty masz, dla mnie są obce. Pewnie byśmy się płytami nie wymienili, gdybym Ci powiedział, że ze wszystkich płyt thrashowych najchętniej wracam do "Violence&blasphemy" Witchmaster, a tam ani pół ballady, solówki na pewno najgorsze na świecie i teksty schematyczne jak sk$@$ysyn, ale w konwencji.

    •  

      pokaż komentarz

      @WykresFunkcji: Sorry, zapomniałbym. Jak już mają być solówki i piękne thrashowe riffy, brzmienie, ciekawa praca garów, ładne harmonie pomiędzy gitarami, to moim zdaniem, nic nie przebije "Heartwork" Carcass, choć to #niepopularnaopinia . Ale my tu o Kacie. No nie poradzę, w czasach największej popularności tej kapeli byłem sceptyczny, później jak wpadło mi w ręce trochę thrashu z zagranicy i niekoniecznie tego najbardziej znanego, to już tym bardziej Kat dla mnie nie istniał. Tyle, że to moja historia i moja percepcja tego, co oni robili. Masz inaczej i spoko, nie będziemy się tu obrzucać gównem z tego powodu.

      Z innej beczki. Jakbyś miał kiedyś okazję, to wbijaj na koncert Ratos De Porao z Brazylii. Stara załoga, nazwę znałem z koszulek, noszonych przez chłopaków z Sepultury, ale na żywo to to jest huragan totalny. Widziałem kiedyś w Czechach i to była zagłada kompletna, nuta prymitywna i bez fajerwerków, ale energia jak podczas wybuchu supernowej, masa ludzi uszkodzonych w tańcu i podczas skoków ze sceny. Podobnie Municipal Waste.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorejacy_krzak_agrestu:
      Moje kryteria to głównie pomysł, oryginalność, myśl włożona w kawałek, który sprawia, że mam ochotę powiedzieć: wow, nie wiem jak można było to wymyśleć. Aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że wszystko jest do jakiegoś stopnia subiektywne.
      Co do satanistycznej otoczki - należy pamiętać, że kat działał w czasach kiedy rzeczywistoście było to wyrazem buntu. Dzisiaj nie robi to wrażenia, wtedy było to bardziej szokujące i być może wielu młodych ludzi popchnęło do przemyśleń, porzucenia wiary itd. Ja sam byłem wychowywany jako katolik, więc patrzę na to właśnie pod tym kontem, wszystkie te religijne odwołania mają jakistam kontekst. Natomiast niestety przesadna rozbudowa tej otoczki w metalu jest dla mnie czesto żenująca i graniczy ze śmiesznością - tutaj się zgadzam.
      Ja też koneserem thrashu nie jestem, większość płyt jest dla mnie zbyt generyczna i wolę jednak klimaty black/death.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorejacy_krzak_agrestu: Hearthwork znam i lubię, byłem nawet w tym roku na Carcass. Ale nie określiłbym tego jako thrash, oni byli bardziej w kierunku grindcore, deathu. Jeżeli miałbym podać taki przykład najlepszej płyty z tego gatunku to pewnie byłoby to Rust in Peace #popularnaopinia, genialne jeszcze jest So far so good so what.
      Dzięki za rekomendacje, obczaję, chetnie poznam coś nowego. Od siebie mogę polecić w ciemno Tribulation, nie jest to thrash, nowa kapela, grają bardziej melodyjnie, ale moim zdaniem to jedna z najlepszych rzeczy ostatnio w metalu. Na żywo wyj@$?li mnie z butów na jakimś małym koncercie w proximie.

    •  

      pokaż komentarz

      @WykresFunkcji Carcass to współzałożyciele grindcore, ale akurat Heartwork zawsze mi leciał thrashem. Średnie tempa, brak blastów, barwa wokalu trochę szczekająca jak w Kreator ;), spory nacisk na solówki i harmonie.

      Sprawdzę gdzieś to Tribulation, ktoś już polecał.