•  

    pokaż komentarz

    Ohhh ,banki mniej zarobią ,wszyscy płaczą ...

  •  

    pokaż komentarz

    Można w łatwy sposób sprawdzić czy banki straciły czy zarobiły na kredytach indeksowanych do CHF. KNF ma te dane i powinien je ujawnić. Chodzi o prostą tabelkę - w jednej kolumnie kwota wypłaconych przez banki kredytów pseudofrankowych (w PLN) w latach 2004-2010, w drugiej kolumnie suma kapitału i odsetek spłacona przez kredytobiorców w latach 2004 - 2019 a w trzeciej kapitał jaki pozostał do spłaty. Taka tabelka wiele by wyjaśniła.

    •  

      pokaż komentarz

      Można w łatwy sposób sprawdzić czy banki straciły czy zarobiły na kredytach indeksowanych do CHF. KNF ma te dane i powinien je ujawnić. Chodzi o prostą tabelkę - w jednej kolumnie kwota wypłaconych przez banki kredytów pseudofrankowych (w PLN) w latach 2004-2010, w drugiej kolumnie suma kapitału i odsetek spłacona przez kredytobiorców w latach 2004 - 2019 a w trzeciej kapitał jaki pozostał do spłaty. Taka tabelka wiele by wyjaśniła.

      @Vahanara888: No ale kogo to obchodzi? Dales sie oszukac, prawo w tym bantustanie pozwalalo na takie cos? Panstwo I prawodawcy powinni odpowiadac - jakos w normalnych krajach nie ma takich problemow, tylko w bantustanach ktore gowno potrafia tylko jolczyc na innych.

    •  

      pokaż komentarz

      @UmbraMortalis: a bańka nie ruchomości nie wybuchła w stanach xd

    •  

      pokaż komentarz

      @UmbraMortalis: Weź nie pier*

      czy UK uchodzi za normalny kraj dla ciebie żeby zaakceptować przykład?

      https://www.fscs.org.uk/what-we-cover/ppi/

    •  

      pokaż komentarz

      2004

      @Vahanara888: Dlaczego akurat w 2004? Już w 2002 dawali.

    •  

      pokaż komentarz

      @hero207: lol.... Wtorny analfabetyzm. Ile masz lat? Obstawiam ze max 17..

    •  

      pokaż komentarz

      @milo1000: jeżeli dawali indeksowane już w 2002 to oczywiście od 2002.

    •  

      pokaż komentarz

      @UmbraMortalis: a powinno, bo to by pokazało jak dużo pieniędzy zamiast na konsumpcję w kraju zostało wywiezionych za granicę (większość banków które udzielały tych toksycznych kredytów ma zagranicznych właścicieli)

    •  

      pokaż komentarz

      @Vahanara888: Gdzieś tam niżej komentowałem - czemu ktoś ma się czuć oszukany? Jeśli kredyt był indeksowany do CHF, to bank wziął na siebie ryzyko zwyżki kursu złotówki, a Ty jego spadek. Ja tu widzę analogię do platformy giełdowej gdzie niekoniecznie grasz na prawdziwym rynku, a z biurem maklerskim (przy czym tu jest trochę gorzej, bo przeciwnik, platforma zna ruchy innych graczy), które odwzorowuje jego zachowanie.

      Czym dla Ciebie jako kredytobiorcy różni się to czy kredyt był wypłacony w CHF, czy PLN, jeśli jego spłatę opierasz na kursie CHF/PLN i LIBOR CHF? Jeśli można spłacać fizycznie CHFy to już w ogóle nie rozumiem, jeśli nie to przecież zawsze można je dokupić jak tanieją...

      Powtarzam się, że oczywiście wszelkie kwestie związane ze złym liczeniem kursu czy stopy procentowej powinny być prostowane i bez dwóch zdań hajsik z przeszłości trzeba egzekwować od banku, bo grał na Twą niekorzyść.

    •  

      pokaż komentarz

      @thepixel: tak, ale po pierwsze to była gra w trzy kubki z zawodowym oszustem.
      po drugie - bank nie mógł stosować indeksacji (bo były i są to klauzule niedozwolone - nie tylko w PL) - już w momencie podpisywania umowy bank o tym wiedział ja nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @thepixel: kredyt to sytuacja kiedy wiesz ile masz oddać, przy kredytach denominowanych nie wiesz tego. Bank pożycza ci PLN i przelicza na CHF tylko na umowie. Nikt nigdy nie widział CHF- to nie jest kredyt tylko instrument finansowy. Banki doskonale wiedziały że w umowach są zakazane klauzule tylko skutecznie straszyły kolejne ekipy że się obrażą jak ktoś to zmieni - tak bardzo straszyli, że żaden sąd w Polsce praktycznie się nie odważył. Dopiero teraz jak TSUE wzięło sprawy tych pseudo kredytów to jęczą i obliczają jako starta tego co nie udało się ukraść.

    •  

      pokaż komentarz

      @Metios2013: No tak, dokładnie, instrument, pożyczka, kredyt indeksowany do czegoś (w tym wypadku CHF), czy serio klient nie podpisywał, że o tym wie? Że wie jakie są ryzyka, zagrożenia? Co by zmieniło w sytuacji kupca, gdyby na dzień wypłaty kredytu dać mu CHF, on by poszedł do kantoru, zamienił na PLN i zaniósł deweloperowi? Oprócz spaceru dla zdrowia raczej niezbyt wiele.

      Z tego co kojarzę przy PLN podpisujesz informację, że Twoja rata przy stopie 5%, 10%, 15% wyniesie tyle, a tyle, ile osób to czyta i rozumie, a co gorsza myśli o tym? Nie chcę strzelać, ale podejrzewam, że większości byśmy nie uzbierali, a to przecież również ryzyko.

    •  

      pokaż komentarz

      @thepixel: ale tu już nie ma problemu klientów, a piszesz jak by był. W umowie były dwie strony klient i bank, klient grzecznie płacił ale sąd powiedział ( zaraz powie ) że bank oszukiwał klienta więc sprawa jest jasna i praktycznie załatwiona. To nie klient jest frajerem tylko ofiarą a banki złodziejami. Cóż wiedzieli jakie ryzyko ponoszą wpisując do umów klauzule niedozwolone, wszytki sztuczki z zawyżaniem zdolności w CHF i zaniżaniem w PLN ostatecznie zwrócą się przeciwko nim.

    •  

      pokaż komentarz

      @Metios2013:

      ale tu już nie ma problemu klientów, a piszesz jak by był.

      Sorry, tego akurat nie rozumiem - czyj jest to problem jeśli nie klientów i banków? Ba, nie tylko klientów kredytów frankowych, ale i całego społeczeństwa, łącznie z rządem, bo chyba trochę naiwnym jest myślenie że banki wezmą tę kasę spod poduszki. Jak teraz spowolni akcja kredytowa to tylko przyspieszy nadchodzącą recesję, może wyprzedzimy w tym nawet Włochów:)

      Absolutnie nie twierdzę, że banki były bez winy (podobnie jak klienci byli bardzo nieświadomi tego co robią), ale proponowany tu sposób rozwiązania tego problemu jest dla mnie totalnie niezrozumiały i zagrażający stabilności.

      Jeśli ktoś Ci sprzedawał franki za drogo - tak tu jest pole do popisu i zwrotu należności, jeśli źle liczył LIBOR - podobnie, jeśli natomiast podważa się całkowicie sposób spłaty i mechanizm działania takiego kredytu po 15 latach to coś tu bardzo nie gra i gigantyczny kapitał (polityka, lobby?) sporo miesza - sorry jak już to gdzieś tu do Ciebie to pisałem, ale się trochę gubię:D

      Inna sprawa jak to wpłynie na poszczególne umowy i czy nie będzie to z dużej chmury mały deszcz, bo okaże się, że tylko w określonej liczbie umów coś takiego można podważyć. Ewentualnie nagle oprocentowanie wyjdzie takie, że przewalutowanie już nie będzie takie opłacalne.

      Zobaczymy, szkoda że po tylu latach nie ma dalej żadnej edukacji finansowej w zakresie o którym rozmawiamy i tylko kwestia czasu kiedy znowu wybuchnie coś podobnego.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli ktoś Ci sprzedawał franki za drogo - tak tu jest pole do popisu i zwrotu należności, jeśli źle liczył LIBOR - podobnie, jeśli natomiast podważa się całkowicie sposób spłaty i mechanizm działania takiego kredytu po 15 latach to coś tu bardzo nie gra i gigantyczny kapitał (polityka, lobby?) sporo miesza - sorry jak już to gdzieś tu do Ciebie to pisałem, ale się trochę gubię:D

      @thepixel: Kompletnie nie rozumiem kwantyfikatora czasu w Twojej wypowiedzi; jeżeli ktoś oszukiwał przez 15 lat, to znaczy że ma prawo robic to dale? Dlaczego oszukiwał ? ano dlatego że sąd tak powiedział koniec kropka. Oszust powinien ponieść karę.

      Zobaczymy, szkoda że po tylu latach nie ma dalej żadnej edukacji finansowej w zakresie o którym rozmawiamy i tylko kwestia czasu kiedy znowu wybuchnie coś podobnego.<
      Wręcz przeciwnie, tak własnie postępuje proces edukacji finansowej, tylko Ty błędnie zakładasz, że powinni płacić za nią tylko klienci. To banki strugały głupa tworząc instrument, który nazwali sobie kredytem i skutecznie wszystkich straszyli - teraz na szczęście wygląda na to że paru banksterów zarobi mniej niż zakładali a to przecież dla nich ewidentna " strata "

    •  

      pokaż komentarz

      @Metios2013:

      Kompletnie nie rozumiem kwantyfikatora czasu w Twojej wypowiedzi; jeżeli ktoś oszukiwał przez 15 lat, to znaczy że ma prawo robic to dale? Dlaczego oszukiwał ? ano dlatego że sąd tak powiedział koniec kropka. Oszust powinien ponieść karę.

      Zakładam, że to oszustwo już nie ma miejsca i możesz wymienić walutę w jakimś internetowym kantorze, albo wpłacić fizycznie CHFy, albo korzystać z kursu forexowego +/- 3% tak, żeby spłacić pozostałe zadłużenie - mylę się? Jeśli tak i musisz spłacać zawyżone spready to zwracam honor i przyznaję rację, że trzeba to zmienić. Zdecydowanie bank nie ma prawa w ten sposób postępować, karą będzie zwrot niesłusznie pobranych należności, plus ewentualne odszkodowanie.

      Pytanie również co nazywasz w tym wypadku oszustwem, które trwa 15 lat? Bo dla mnie "oszustwo" mogło mieć miejsce przy podpisaniu umowy (przykład powyżej), ale oszustwem nie jest idea kredytu walutowego sama w sobie. Coś było błędnie zapisane, okej, prostujemy, ale nie zmieniamy całego zobowiązania.

      Wręcz przeciwnie, tak własnie postępuje proces edukacji finansowej, tylko Ty błędnie zakładasz, że powinni płacić za nią tylko klienci. To banki strugały głupa tworząc instrument, który nazwali sobie kredytem i skutecznie wszystkich straszyli - teraz na szczęście wygląda na to że paru banksterów zarobi mniej niż zakładali a to przecież dla nich ewidentna " strata "

      Tutaj miałem na myśli to, że ludzie sami pchają się na miny, nie myśląc o tym co będzie za 10/15 lat, bo mieszkanie fajne, bo mam zdolność, bo jakoś to będzie. Nie znamy się, więc nie wiem w jakim towarzystwie się obracasz, ze swojej strony mogę powiedzieć, że znam trochę osób (sensownych ludzi), które zadłużają się na takie poziomy, których prawdopodobnie nie będą mogli uregulować przy nieco większym WIBORze, albo przy spowolnieniu. Obecne ceny nieruchomości i niskie stopy odbiją się mega czkawką za kilka lat, chyba że będziemy żyli w erze ultra niskich stóp i wysokiej inflacji - wtedy może będzie nieco mniejsza tragedia.
      Mówiąc o braku edukacji mam na myśli to, że ludzie, klienci często nie wiedzą jak obliczyć ratę kredytu, jaka będzie różnica przy 15, a 30 latach w całym zobowiązaniu, albo czym się różni rata malejąca od stałej. To nie jest wiedza magiczna, ale jak ktoś bierze kredyt i nawet takich podstaw nie doczyta, to chyba się zgodzimy, że to jednak brak wiedzy? Komu powinno zależeć na tej edukacji? Przecież nie bankowi, albo rządowi:)

    •  

      pokaż komentarz

      Sorry, tego akurat nie rozumiem - czyj jest to problem jeśli nie klientów i banków? Ba, nie tylko klientów kredytów frankowych, ale i całego społeczeństwa, łącznie z rządem, bo chyba trochę naiwnym jest myślenie że banki wezmą tę kasę spod poduszki. Jak teraz spowolni akcja kredytowa to tylko przyspieszy nadchodzącą recesję, może wyprzedzimy w tym nawet Włochów:)

      @thepixel: Sorry, ale nie rozumiem jednego - ktoś Cię okradł, sądy może w końcu nakażą mu zwrócić zagrabiony dobytek, a tu nagle wyskakuje się z argumentem co teraz ten biedny złodziej zrobi, bo mu się każe oddać kasę? Bo ten ktoś kto Cię okradł jest duży i jego ewentualny upadek może być bolesny? No to w takim układzie nie ścigajmy dużych firm za łamanie prawa, bo przecież np. taki szajsbuk jakby padł to będzie masakra i połowa populacji na świecie by to odczuła.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vahanara888: to nie jest proste.
      Po banki mają wykupione derywaty, które powodują, że kredyt zamienił się w transakcję wiązaną niedozwoloną przez prawo.
      I tu jest pies pogrzebany.

    •  

      pokaż komentarz

      @Metios2013: To może takie rozwiązanie: Bank oddaje w złotówkach to co klient wpłacał. Klient oddaje mieszkanie/dom + płaci za wynajem nieruchomości za cały okres biorąc pod uwagę średnie ceny wynajmu w danej okolicy. To jest uczciwe wobec klienta, banku i całego społeczeństwa.

      A tak serio, czy uważasz za uczciwe to, że ktoś brak kredyt we frankach z oprocentowaniem frankowym i przez wiele lat płacił niższe odsetki (dzięki niższemu oprocentowaniu) niż osoby, które wzięły kredyt w złotówkach, a gdy kurs franka skoczył role się odwróciły i teraz musi płacić więcej, to uważa się za oszukanego i żąda od banku żeby ten wziął na siebie ryzyko kursowe? A może jeszcze lepiej, tak jak by niektórzy chcieli, traktować kredyt jak złotówkowy, ale z oprocentowaniem frankowym. Czy na prawdę uważasz to za uczciwe?
      Argument że nie widziałeś franków, jest najzwyczajniej głupi. Ja też nie widziałem ani złotówki z kredytu który brałem. Czy to znaczy, że nie powinienem go spłacać?

      Jednym ze sposobów na rozwiązanie problemu było by przeliczenie wszystkich kredytów frankowych na złotówkowe z zastosowaniem oprocentowania dla złotówki. Tylko mogło by się top okazać bardzo niekorzystne dla wielu "frankowiczów" szczególnie dla tych którzy mieli mało do spłaty w momencie gdy frank zdrożał (Nie przewiduje możliwości wyboru, bo to by było nieuczciwe wobec społeczeństwa. Albo bierze się korzyści i ryzyko na siebie, albo rezygnuje z korzyści i ryzyka. Nie może być tak, że póki coś jest korzystne to się to bierze, ale jak tylko okazuje się, że się jest na tym stratnym to wraca się do punktu wyjścia i zmienia na coś mniej ryzykownego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: wracamy do meritum i tego czy faktycznie ktos kogos "okradl", czy to jednak dosc wygodna manipulacja,. Ostatecznie kwestia jaki % kredytobiorcow bedzie mogl sie powolac na ten niedoszly wyrok, a jaka czesc z nich czuje sie oszukana nie przez wadliwe umowy, a tylko zmiane kursu waluty.

      Wczoraj dowc duzo tu juz przegadalem i zrozumialem odmienny punkt widzenia. Czesc kwestii faktycznie brzmi absurdalnie i "zlodziejsko", pozostane jednak przy swoim zdaniu, ze sama idea kredytu walutowego nie powinna byc kwestionowana, ale jak juz mowilem - ja tu moge tyle co Ty/Wy, to ktos wyzej rozgrywa te gre;)

    •  

      pokaż komentarz

      ze sama idea kredytu walutowego nie powinna byc kwestionowana

      @thepixel: Jakby to był kredyt walutowy to bym nie miał zastrzeżeń - pożyczyłeś np. 100 000 franków i oddajesz 100 000 jednostek waluty + marża banku + libor podzielone na n rat. Skąd sobie weźmiesz te franki to Twój problem, możesz sobie pojechać do Szwajcarii i pracować, możesz sobie kupić w kantorze - banku to nic nie obchodzi. Ich obchodzi tylko to, aby dnia x na koncie pojawiła się Twoja wpłata. Znasz wszystkie warunki - masz oddać tyle i tyle franków, w takim a nie innym terminie, spłacając określoną liczbę rat. Wszystko jawne i bezproblemowe.

      Niestety większość tych nieszczęsnych kredytów to były kredyty indeksowane do franka (szkoda, że nie do produkcji kakao w Brazylii). I to jest absurdalny twór - nie wiesz tak naprawdę ile masz spłacić kredytu, dodatkowo bank nakazuje Ci kupować te nieszczęsne franki w banku po szemranym kursie (aby nie powiedzieć nieuczciwym). Spłacasz, spłacasz, a dług rośnie. Dlatego w cywilizowanych krajach takie zabawy są niedopuszczalne (sami już też to przerobili wiele lat temu), a u nas się próbuje bronić oszustów bankowych.

    •  

      pokaż komentarz

      Co by zmieniło w sytuacji kupca, gdyby na dzień wypłaty kredytu dać mu CHF, on by poszedł do kantoru, zamienił na PLN i zaniósł deweloperowi? Oprócz spaceru dla zdrowia raczej niezbyt wiele.

      @thepixel: Zmieniło by bardzo wiele. Po pierwsze to kurs franka wzrósł by gdyby banki miały go pozyskać więc jeżeli ktoś brał kredyt na 100tys franków to podczas wymiany dostał by za nie 350tys zł zamiast 250tys zł gdy frank był tylko wirtualnym instrumentem umownym. To po pierwsze. Po drugie to banki musiałyby mieć żywą gotówkę żeby udzielić takiego kredytu a tu chodzi o to że banki takiej gotówki nie mają i nie mogły w żaden sposób udzielić takich kredytów. Banki zrobiły tak. Pomyślały sobie jak tu nakupić sobie franka szwajcarskiego gdy kurs jest niski nie mając gotówki. Wpadły na pomysł sprzedaży kredytu indeksowanego we franku który jest sprzeczny z obowiązującym prawem, banki na prawo nie patrzyły i jak pomyślały tak zrobiły. Udzielili te kredyty a spłaty od ludzi zamieniali na franka szwajcarskiego w efekcie jego kurs rósł jeszcze szybciej.
      Głównym problemem całej sytuacji jest to że było to działanie sprzeczne z polskimi przepisami i banki zrobiły to świadomie łamiąc prawo.

    •  

      pokaż komentarz

      @thepixel: Umowa była sprzeczna z polskim prawem i wedle obowiązującego prawa jest nieważna koniec i kropka. Tak działa prawo, banki świadomie złamały prawo i teraz muszą ponieść konsekwencje swoich decyzji, ktoś tam powinien stracić stołki w tych bankach żeby sytuacja się nie powtórzyła w przyszłości. Zamiatanie sprawy pod dywan niczego nie zmieni bo za jakiś czas banki znów wpadną na jakiś ciekawy pomysł jeżeli nie poniosą odpowiedzialności. Jest złamane prawo, powinna być kara. Nie dość że umowy frankowe należy rozwiązać to jeszcze banki powinny ponieść karę za złamane prawo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: ja wogole czytalem ze tego typu kredyty byly niezgodne z prawem polskimi i dopiero w 2011 roku gdy sprawa wyszla na jaw wprowadzone poprawkę, oczywiscie ona nie obejmuje frankowiczow bo prawo nie działa wstecz

    •  

      pokaż komentarz

      @thepixel: W największym skrócie: Pożyczasz 500 TPLN, bank pożycza Ci PLN, i taka kwotę przelewa, wpisuje do umowy w której jest punkt; że tych 500 TPLN które Ci wypłacił to 1000 TCHF i Ty masz im oddać w PLN równowartość tych 1000 TCHF. Wszystko wygląda fajnie tylko na papierze. Kredyt na 30 lat po 15 latach spłaty rat masz do spłaty jeszcze 1500 TPLN do spłaty. Tak wygląda denominacja w CHF. ( to jest skrót mający pokazać mechanizm oszustwa a nie specyfikacja kredytu.) Nikt na oczy nie widział CHF.

      Dotychczas na Wykopie obowiązywała narracja że frankowicze to frajerzy, a teraz okazuje się że sąd potwierdza ( potwierdzi?) oszustwo banku przy tym instrumencie, bo nie jest to kredyt. Czyli jak to u nas zawsze ofiara jest winna sama sobie a złodziej to cool gość. - skąd u nas taka natura?

      Więc na początku było; Państwo ma nie pomagać frankowiczom bo to ich problem i niech sami płacą. Państwo przez lata nie robiło nic, żeby pomóc, straszone przez banki że jak stracą choćby grosz to będzie dramat. Choć obiecywali ( vide DUDA) to nie zrobili nic. Banki akceptowały państwową pomoc dla frankowiczów tylko taką która polegała na spłacie kredytu przez państwo - fajnie nie ? Nic nie robili, żeby rozwiązać problem przez całe lata bo kaska leciała.
      Teraz sprawę wzięły w ręce sądy UE i stał się wielki dramat bo sąd powiedział ( powie za chwilę?) kto jest oszustem i kto ma za to wszytko płacić. Czyli jednak nie frankowcze są idiotami tylko banki oszustami!

      Przypomnę, że ta mityczna strata banków to brak zarobku na nieuczciwej umowie, czyli panowie w banku liczą ile nie udało się ukraść i to nazywają stratą - jak dla mnie super pomysł.
      Widzę, że teraz następuje zmiana w narracji i hasło że gospodarka upadnie jak banki nie ukradną kasy która sobie wliczyły w bilans. Gospodarka nie upadnie bo tylko kilka banków jest w tym umoczona i jak one zaczną podnosić ceny to ludzie przeniosą się do innych ot i wszytko

    •  

      pokaż komentarz

      @bags1111: >Argument że nie widziałeś franków, jest najzwyczajniej głupi. Ja też nie widziałem ani złotówki z kredytu który brałem. Czy to znaczy, że nie powinienem go spłacać?<
      Uhm no tak ale bank przelał PLNy a nie CHF, sam oceń swój poziom zrozumienia mojego argumentu.
      No tak złapali złodzieja za rękę to najlepiej niech wpłaca na Caritas - to ostatnio takie modne.
      To nie klienci oszukiwali przez lata, tylko banki i właśnie wygląda na to że sąd im to za chwilę powie. Mało tego, trzeba będzie oddać cała kasę. Ups jak mi szkoda banków.

      Dyskutuj o uczciwości z wyrokiem sądu.

      Nic do rzeczy nie mają tu kredyty złotówkowe bo to zwykła mentalność Kalego, czyli jak mi nie będzie lepiej to nikomu innemu nie pozwolę żeby było lepiej - jaki to polskie.

      Wiązanie kredytów złotówkowych i chf to głupota. bo PLN to kredyt, a CHF to instrument.

    •  

      pokaż komentarz

      @Metios2013: Myślę, że głównie chodzi o rozwiązanie problemu - zobaczymy za 3 lata jak to w praktyce będzie wyglądać. Albo nic się nie da zrobić, albo walimy z armaty i dajemy kredyt w złotych na śmieszny procent.

      Jak zawsze nikt nie będzie chciał wypracować rozsądnego rozwiązania, bo albo wszystko albo nic (i klienci i banki). Wszyscy się będą nawzajem obrzucać błotem i tak zabawa trwać będzie w najlepsze.

      To nie mentalność Kalego, ani polskie podejście, postaw się w sytuacji odwrotnej. W 2008 roku kalkulujesz kredyt, nie chcesz podejmować ryzyka walutowego (jakiegokolwiek kredytu - indeksowanego, denominowanego, walutowego), bo wiesz że to pułapka, bierzesz go w PLNach, spłacasz jak pajac początkowo ze stopą po 5-7%, po czym po 15 latach wychodzi na to, że Twoja przezorność i wejście w kredyt, który w momencie brania takiego zobowiązania był opcją dużo droższą, ale asekuracyjną to nic innego jak głupota, bo nagle możesz spłacić zobowiązanie ze stopą bliską 0% (gdzie inflacja, zmiany na rynku, etc.?).

      Ktoś tu wspominał o elementarnej "sprawiedliwości społecznej" - nie lubię tego sformułowania, bo uważam że nie istnieje, ale tutaj pasuje chyba jeszcze lepiej niż w relacji bank-klient CHF. Dziwi mnie brak zrozumienia dla drugiej strony ("złotówkowiczów", fajne słowo) i nazywanie ich psem ogrodnika.

      Tak zostajemy przy narracji - frankowicz frajer, złotówkowicz - zazdrośnik

    •  

      pokaż komentarz

      @Metios2013:

      Uhm no tak ale bank przelał PLNy a nie CHF, sam oceń swój poziom zrozumienia mojego argumentu.

      Mógłby i zielone groszki przelewać, to nie ma znaczenia. Waluta jest czymś umownym, waluty przelicza się z jednej na drugą po określonym kursie. I jedyne czego można się czepiać to tego czy bank przeliczał prawidłowo.

      To nie klienci oszukiwali przez lata, tylko banki i właśnie wygląda na to że sąd im to za chwilę powie. Mało tego, trzeba będzie oddać cała kasę. Ups jak mi szkoda banków.

      Nie przeczę banki oszukiwały (spready itp.) i za to powinny zapłacić. Ale skoro ktoś wziął (podpisał umowę) kredyt denominowany we frankach z oprocentowaniem dla franków (czyli liczył na zysk z mniejszego oprocentowania, godząc się z ryzykiem kursowym), a gdy okazało się że frank poszedł w górę to żąda przewalutowania po kursie z dnia kiedy brał kredyt, to jest najzwyklejszym wyłudzaczem.

      Nic do rzeczy nie mają tu kredyty złotówkowe bo to zwykła mentalność Kalego, czyli jak mi nie będzie lepiej to nikomu innemu nie pozwolę żeby było lepiej - jaki to polskie.

      A myślisz kto zapłaci za to? banki? To uświadomię Cię, banki może będą miały przejściowe problemy, ale jako że w Polsce nie da się funkcjonować, nie posiadając konta w banku to wszyscy za to zapłacą, Do tego ucierpi cała gospodarka, za co również zapłacą wszyscy Polacy.

      Dodam jeszcze, że nikt nie zmuszał tych osób do brania kredytów we frankach. Bo zazwyczaj to wyglądało tak, że klient mógłby kupić mieszkanie 50m2, bo na takie miał zdolność w złotówkach. Ale czemu kupować 50m2, jak można 75m2. Wprawdzie klient w złotówkach nie miał zdolności, ale jako, że frank niżej oprocentowany, to we franku miał zdolność. Więc brał kredyt we frankach, płacił rate jak za kredyt na mieszkanie 50m2 w złotówkach, zadłużał się pod korek. A jak frank podrożał to nagle płacz i szukanie winnych w banku.

    •  

      pokaż komentarz

      A myślisz kto zapłaci za to? banki? To uświadomię Cię, banki może będą miały przejściowe problemy, ale jako że w Polsce nie da się funkcjonować, nie posiadając konta w banku to wszyscy za to zapłacą, Do tego ucierpi cała gospodarka, za co również zapłacą wszyscy Polacy.

      @bags1111: Nie prawda, nie wszystkie banki są umoczone w CHF tylko 2-3 więc, jak podniosą ceny swoich usług to zwyczajnie ludzie pójdą do innych. Za oszustwo płaci oszust.
      Co do winy i świadomości dyskutuj z sądem bo to on wydaje wyrok i dla większości ludzi jest to podstawa do nazywania kogoś oszustem lub nie.

      Nie klienci byli frajerami tylko wychodzi na to że ( jak sąd wyda taki wyrok jak się wszyscy spodziewają ) to banki są oszustami więc dlaczego mają nie płacić? Skoro tak się martwisz fałszywie o gospodarkę to przecież te 60 -70 mld trafi na rynek, będzie kolejny impuls 2-3 razy większy niż z 500+ więc w czym problem. Jak 1-2 banki zawiną się z rynku to co z tego?

    •  

      pokaż komentarz

      @Metios2013:

      Nie prawda, nie wszystkie banki są umoczone w CHF tylko 2-3 więc, jak podniosą ceny swoich usług to zwyczajnie ludzie pójdą do innych

      nawet jeśli tylko 2-3 to oznacza, że za "cwaniactwo" frankowiczów zapłacą uczciwie oszczędzający. Po za tym jeśli upadną 2-3 banki to może to wywołać efekt domina. co spowoduje konieczność interwencji rządu, który z naszych podatków będzie ratował upadające banki.

      Skoro tak się martwisz fałszywie o gospodarkę to przecież te 60 -70 mld trafi na rynek, będzie kolejny impuls 2-3 razy większy niż z 500+ więc w czym problem. Jak 1-2 banki zawiną się z rynku to co z tego?

      Wiesz jak zaczął się kryzys w 2008? Właśnie od zwinięcia się jednego banku. A przecież kasa z tego banku była na rynku. Więc w czym był problem, że prawie wszystkie bardziej rozwinięte gospodarki przechodziły recesję?

    •  

      pokaż komentarz

      @bags1111: ale wiesz że według wszystkich wskazań sąd wyda wyrok, że to banki oszukiwały klientów a nie odwrotnie? Rozumiem, że ofiary banków nazywasz cwaniakami? logika taka nie za bardzo. Ile troski w Twoich wypowiedziach o bilanse banków,
      Przypomnę, że kryzys w USA zaczął się nie od zawinięcia 1 banku tylko od tego że grupa banków wspólnie z agencjami ratingowymi oszukiwali klientów i ktoś powiedział stop. Tutaj tez banki najprawdopodobniej okażą się oszustami tyle tylko że to niewielki fragment rynku bankowego i dotyczy tylko naszego kraju i zagranicznych właścicieli tych 2-3 banków.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vahanara888: Naprawdę myślisz że rządzący żydzi zrobią to innym żydom właścicielom banków ?

  •  

    pokaż komentarz

    Próbuję zrozumieć jedną rzecz związaną z tą interpretacją, ale mi nie idzie:D

    Kredyt był wypłacony w PLN (tutaj rozumiem wątpliwości czy był indeksowany, czy w CHF, etc.).

    Przez ostatnie 15 lat opierano się o stopę procentową w CHF, bo tak ten kredyt był traktowany (tutaj racja, często ze złodziejskim spreadem), a teraz co? Bierzemy kwotę w PLN z dnia wypłaty kredytu, oprocentowujemy ją zgodnie ze stopą szwajcarską i liczymy ile zostało spłacone, a co lepsze dalej oprocentowujemy ją zgodnie z CHF?:D Jeśli tak, to nazwanie osób mających kredyt w PLN frajerami będzie mało powiedziane:)

    PS. Biorę pod uwagę, że coś mylę, bo nie siedzę bardzo w temacie i będę wdzięczny za wyjaśnienie. Mimo wszystko jeśli będziemy mieć oprocentowany kredyt w PLN stopą procentową na inną walutę to wielkie xD

    •  

      pokaż komentarz

      @thepixel: Przeliczamy cały udzielony kredyt według liboru ale bez przeliczania na franki, tworzy się nowy harmonogram spłaty więc wychodzi kredyt złotówkowy oprocentowany na 4%. Może ewentualnie rozwiązać umowę i oddać po prostu tyle ile się wzięło. Generalnie kto brał w złotówkach to frajer.

    •  

      pokaż komentarz

      @IIGuardianII: a LIBOR CHF bierzemy z momentu wzięcia kredytu? Zmienia się on jakoś w czasie jeśli chodzi o harmonogram? Rozumiem, że 4% to LIBOR CHF + jakaś marża? (wykres)

      Generalnie ja to rozumiem tak:

      Wziąłem kredyt w CHF, ale po 13 latach znaleźliśmy jakieś zapisy w umowie, które można podważyć, co skutkuje całkowitą zmianą warunków kredytu. Oprocentujemy Ci złotówki zgodnie z LIBOR CHF i spłacaj sobie dalej.

      Jeśli tak faktycznie jest, i nie będzie to chociażby WIBOR z lat ~2008 to nawet szkoda gadać jakie to będzie miało konsekwencje jeśli chodzi o zaufanie do instytucji, sądów, ludzi, którzy podeszli do tematu bardziej zachowawczo i ogarnęli PLNy. Oczywistym jest dla mnie, że jeśli banki narzuciły np. złodziejskie spready to to można podważyć i zwrócić różnicę, ale proponowane podejście do tematu to jakiś smutny żart z całej reszty kredytobiorców/klientów, którzy się zrzucą na określoną pulę kredytów.

      Taki kontrakt terminowy na walutę to się największym marzycielom chyba nie śnił:D

      źródło: Screenshot 2019-09-24 at 20.47.15.png

    •  

      pokaż komentarz

      @thepixel: Nie będzie to wibor. Będzie to libor uwzględniany zgodnie z umową.

    •  

      pokaż komentarz

      @thepixel: Trochę tak. Sporo kasy się zarobi :)

    •  

      pokaż komentarz

      @thepixel: Ale co ma do tego kredyt w złotych?
      Kupujesz telewizor marki "Sajgon", sąsiad kupił telewizor marki "El-Johon". okazało się, że producent "El-John" nałgał w specyfikacji i masowo wyrolował swoich klientów. Teraz płaci odszkodowanie klientom. Czy ty jesteś frajerem bo kupiłeś telewizor bez wad?
      A zobacz jak VW nałgał o emisji spalin -czy klienci Fiata w USA to frajerzy bo odszkodowania nie dostali?
      @IIGuardianII: @thepixel:
      Podejście do tematu to nie smutny żart a respektowanie prawa. Klauzule abuzywne wylatują a cała reszta umowy zostaje. takie prawo w UE obowiązuje od 1994 roku. Bank z setkami prawników nie mogły przygotować umów bez klauzul abuzywnych?

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: Nie no luz, efekt jest taki że ktoś w 2008 roku brał kredyt w PLN, WIBOR 7%, teraz się okazuje że osoba, która wsiadła na karuzelę i z hukiem z niej zleciała (znaczy wzięła kredyt w CHF) ostatecznie zostanie z PLN i LIBOR CHF, może nawet ujemnym. To jest dopiero uczciwe. Pewnie jak WIBOR skoczy do 20% to nagle i kredyty w PLN będą miały takie klauzule i będzie trzeba coś z tym zrobić, bo ludzie zostali oszukani, a kancelarie już się ustawią w kolejce do pomocy:)

      Nie kupuję tego tłumaczenia, a że taki wyrok może zapaść to wcale mnie nie zdziwi.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: To czy klauzula jest abuzywna określa się post factum. Skoro przez kilka lat klienci akceptowali taki zapis i nikt go nie kwestionował to nie wiem skąd nable pomysł na uznanie go za abuzywny.

    •  

      pokaż komentarz

      @IIGuardianII: Prawo konsumenckie nie działało post factum. W momencie tworzenia wzorców umów już obowiązywało.
      Właśnie ideą klauzul abuzywnych jest to, że klient jest podmiotem słabszym na rynku, jest istotna asymetria informacji po obu stronach umowy.
      Zwyczajny człowiek nie jest wstanie znać się na wszystkim i w każdej dziedzinie mieć wiedzę taką aby obronić się przed profesjonalnymi podmiotami i prawidłowo ocenić sytuację.
      Nie wiesz czy ci dentysta nie wyrwie zęba którego da się uratować tylko po to aby zarobić kilku setek na implancie, nie możesz się znać na mechanice samochodowej, farmaceutyce, inżynierii budownictwa, chemii powłok malarskich, systemach operacyjnych czy chłodnictwie. Zawsze znajdzie się dziecina w, której ktoś ma przewagę informacyjną nad tobą i bez problemu ją wykorzysta bo zwyczajnie nie jesteś wstanie znać się na wszystkim.
      Idea prawa konsumenckie polega na tym, że ma ono chronić tych słabszych uczestników rynku bo nie zawsze wiedzą co czynią.
      Od tego banki mają prawników i kancelarie prawne kasujące miliony i zasoby, którymi szaraczek nigdy nie będzie dysponował aby takich baboli nie tworzyć. To nie klienci tworzyli te umowy a profesjonaliści.

      Zresztą łatwo sobie sprawdzisz, że banki przewidywały takie scenariusze, że wiedziały, ze ludzie nie mają bladego pojęcia o ryzyku walutowym i jakie będą konsekwencje gdy ryzyko się zrealizuje. Sam chciały zakazu tych kredytów ale lobbing banków takich jak Millenium czy szemranych organizacji jak Instytut Globalizacji czy Money.pl piorący mózgownice czytelnikom był skuteczniejszy. A jeszcze towarzystwo z Centrum im. Adama Smitha swoje trzy grosze dołożyło.
      PeKaO nie poszło w CHF bo włosi ten cyrk już u siebie wcześniej przerabiali i nie pozwolili bo ich dupsko jeszcze piekło po ostatniej wtopie.
      A to, ze ludzie nie mają pojęcia jak te kredyty działa możesz sobie zobaczyć pod każdym znaleziskiem, czy artykułem-"nikt nie widział franków na oczy".

      Zresztą to banki -instytucje zaufania publicznego czy sprzedawcy garnków? Banki też z umów były zadowolone do czasu...

      @thepixel: Nie rozumiem twojej logiki. Jeśli ktoś kogoś oszukał to nie wolno karać oszusta aby ten co nie dał się oszukać nie czuł się pokrzywdzony? Załujesz, ze nie dałeś się oszukać? Serio?

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: To, że większość ludzi to idioci jest oczywiste ale wmawianie, że ludzie nie wiedzą jak działa kantor to już przegięcie.

    •  

      pokaż komentarz

      @IIGuardianII:
      Ale nie chodzi o sam fakt istnienia różnic kursowych a o to, ze bank mógł dowolnie narzucać kurs kupna i sprzedaży nie mówiąc klientom na jakiej podstawie.
      Mógł kupić od ciebie CHF po 0.1 zł a żądać do ciebie żebyś mu zapłacił za CHF nawet po 20000000000.

      Zresztą samo zarabianie na różnicach kursowych w kredycie jest śliską sprawą. Sprawą, która została przykryta zmianą prawa bankowego i definicji kredytu.

      Wiesz, że taki Getin miał dwie tabele kursów walut- "rynkową" dla klientów "z ulicy" i drugą dla tych uwiązanych hipotecznym kredytem walutowym, gdzie sobie spread podbijał jak chciał? Jeszcze sprytnie maskował wielkość spreadu w rankingach - spread w jedną stronę minimalny a w drugą wyciągnięty na maksa.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: Moja logika jest następująca: było sporo orzeczeń sądów i frankowicze do tej pory, przez 15 lat przegrywali. Sama idea kredytu walutowego przestała się podobać jak zaczęto na niej tracić i nie wiem w czyim interesie jest wydawanie teraz wyroku odmiennego (przy takim zaangażowaniu kapitału, nigdy się tego nie dowiemy).

      Nie żałuję tego, że nie zostałem oszukany, bo to by było głupie. I straciłem, i zarobiłem na giełdzie czy walutach, więc może dlatego moje podejście jest inne niż sporej części konsumentów, jednak nigdy podczas straty nie przyszło mi do głowy, że może jednak biuro maklerskie, albo kantor mnie oszukuje:)

      Serio jednak absolutnie nie rozumiem, jak można po 15 latach, zmienić walutę, a zostawić obcą stopę procentową i jeszcze mówić, że to całkiem normalne. Może jak dolar będzie kosztował 5, albo 6 PLN to jednak się okaże, że to nie jest tak do końca normalne:)

      Nie dojdziemy tu zapewne do porozumienia, jeśli w najbliższym czasie przywali w nas inflacja i stopy wzrosną (jak np. w Turcji do 20%) to myślę, że sam zobaczysz ilu rodaków będzie oszukanych przez banki i wcale się nie zdziwię jak po 15 latach jakiś sędzia to potwierdzi, bo w umowie była jakaś klauzula, która przekreśla połowę zapisów. Coś będzie tego rezultatem, np. kryzys bankowy, może walutowy, albo inne atrakcje które "oszukani" zafundują reszcie społeczeństwa.

      Nie wiem jeszcze jak to będzie wyglądać technicznie i jak ten wyrok będzie wpływał na poszczególne sprawy, może to tylko straszak i przyda się w kilku sprawach, a może całkiem poważna sprawa i większość będzie mogła się tym podeprzeć, co się zapewne zapisze na długo w historii.

    •  

      pokaż komentarz

      @thepixel: I twoim zdaniem normalne jest działanie naszego wymiaru sprawiedliwości z orzeczeniem arbuzowym? Cofaniem sprawy po 6 lat do samego początku? Czy może 5 letnie kompletowanie dokumentów i formalności przed rozpoczęciem procesu. Albo może jest normalne że sądy na co najmniej 5 różnych sposobów 5 różnych klientów z identyczną umową?
      Wpisy do rejestru klauzl abuzywnych pojawiły się już w 2010 roku, pewnie niektóre wcześniej a sprawy trochę jednak trwają. Banki miały w nosie załatwienie sprawy i czekały aż szambo wybije.
      Po drodze wyllobowały sobie wyjście awaryjne- ustawę antyspreedową, którą media relacjonowały jako pomoc dla frankowiczów gdy rzeczywistości było to wyjście awaryjne dla banków, które miało minimalizować szkody.

      Twoje inwestycje na giełdzie wymagają oceny twojej wiedzy czy wiesz co robisz, bank, dom maklerski musi ciebie przeegzaminować co wiesz o inwestycjach i ciebie sprofilować. To też unijne prawo i dyrektywa MIFID II.
      Problem w tym że jak ty zainwestujesz 100 tys. zł na giełdzie to z góry wiesz ile możesz stracić- może to być maksymalnie 100 tys zł. Jak masz kredyt walutowy to straty sa nieograniczone i możesz teoretycznie oddawać miliony albo nawet setki milionów złotych. Tu też widać olbrzymią symetrię ryzyka po stronie banku jak i po stronie konsumenta. To jakoś mi nie gra z zasadami współżycia społecznego.

      Ja też nie rozumiem jak po 10+ latach można zmienić walutę-tylko zastanów się czy tow wina kredytobiorców, że mam tak sprawny wymiar sprawiedliwości? Jeszcze tak niedorzeczne orzeczenia w samym sądzie najwyższym(arbuzowe).

      Banki grają na czas i liczą, że się wszystko rozejdzie po kościach.

    •  

      pokaż komentarz

      @IIGuardianII: jeżeli umowa będzie uznana za nie była a bank nie wszczął sprawy ( a nie wszczął bo kredyt był spłacany) o zwrot kasy to roszczenia banku przedawniaja się po 3 latach po wypłaceniu środków więc ten tego...

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: Wiesz jak wygląda to egzaminowanie, prawda?:)

      No i jak zagrasz na krótko, albo z dźwignią na jakimś Forexie, co jest przecież bardzo proste to i tutaj straty są nieskończone (nie jeden na tym popłynął).

      Żeby nie było - jeśli np. kurs CHF/PLN wynosił 3.12, a bank kazał Ci płacić 3.3 to tutaj jest oczywiste złodziejstwo i wszystkie transakcje powinny zostać przeanalizowane, a różnica zwrócona, 100% racji i zgody.

      Wiesz, ja rozumiem zagrożenie i jak to działa, ale jednak rozmawiamy o ludziach dorosłych, którzy podpisywali umowy na grubą kasę, godzili się de facto na to ryzyko, a teraz wychodzi na to, że bronimy ich trochę przed nimi samymi. Jeszcze krok dalej, jeśli takowy kredytobiorca chce "wyjść z inwestycji" i nie brać więcej ryzyka to chyba jest możliwość przewalutowania kredytu po obecnym kursie?

      Ja naprawdę wiem, że to jest ciężkie dla osoby z takim kredytem, ale nie uważam że powinniśmy w jakiś bardzo skrajny sposób (np. ten proponowany) próbować to rozwiązywać, bo jednak ktoś wszedł do kasyna, podjął tę decyzję i zdecydował się zagrać, a to że nie miał odpowiedniej wiedzy, to przykre i zapewne prawdziwe.

      Raz jeszcze: wszystkie nienależne prowizje, opłaty, spready - zdecydowanie do zwrotu klientowi, nie ma innej opcji.

      A co do sądów, tutaj widzę, że oboje mamy o nich złe zdanie:)

    •  

      pokaż komentarz

      bank mógł dowolnie narzucać kurs kupna i sprzedaży

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: dokładnie jak kantor. Nie wiem dlaczego skoro podpisałem taką umowę potem idę do sądu i stwierdzam, że jednak się nie zgadzam i poproszę moje pieniążki. Rozumiem, że trzeba stawać w obronie ludzi ale jako frankowicz uważam, że mój zysk będzie nieusprawiedliwiony. Ciekawe czy US będzie chciał żeby od tego zysku zapłacić podatek.

    •  

      pokaż komentarz

      @thepixel: A czy bankach pracowały dzieci czy ludzie dorośli, dysponujący ekspercką wiedzą którzy za swoja pracę brali potężne pieniądze? Umowy podpisały dwie strony, w takich samych ramach prawnych. I to ekspercka strona przygotowała te umowy tak a nie inaczej.
      Musisz wiedzieć, że tu w kasynie były dwie strony, jak na razie jedna była góra bo grała znaczonymi kartami a druga nawet nie znała zasad.
      A żeby jeszcze inaczej opisać to kasyno to trzeba by powiedzieć, że bank zabrał klienta do kasyna i podpisał z nim umowę że w jego imieniu będzie obstawiał kasę w ruletce w zamian za prowizję. Tyle, że klient nawet nie wiedział, ze idzie do kasyna i że będzie coś obstawiał.

      @IIGuardianII: Nie w kantorze przed kupnem znasz kurs po jakim chcesz dokonać transakcji. W kantorze nie wpłacasz kasy i nie obliczasz sobie kursu na podstawie tego ile kantor wypłacił ci waluty.

      Jesli uważasz, ze twój zysk jest nieusprawiedliwiony to twój wybór i nie musisz o nic walczyć. Tyle, że z punktu widzenia skarbówki to nie żaden zysk. Czy wyższą ratę odliczasz sobie od podatku dochodowego?
      Ciekawa kewsta może byc w przypadku ludzi którzy sobie odsetki od podatku odliczali:)

      Panowie, naprawdę prześledźcie sobie cyrki i lobbing, medialną nagonkę przed rekomendacją S. Wszyscy wiedzieli, ze to pole minowe a mimo wszystko zagnali na nie setki tysięcy ludzi i instytucje którymi mieli zarządzać.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: Że było grubo - zgoda, mimo wszystko dla mnie większym cyrkiem będzie kredyt w PLN oparty o LIBOR CHF (o ile będzie), w co nie dowierzałem jeszcze rano i od czego w sumie zacząłem ten wątek.

      Gdzieś tu podsunąłem rozwiązanie w moim mniemaniu troche bardziej rozsądne - zamiana kredytu CHF na PLN ze wszystkimi tego konsekwencjami i oprocentowaniem takim jakie było od lat 07-08 miesiąc w miesiąc, ale zabrzmiało to tak, że zazdroszczę, że nie dałem się oszukać. Ja niestety nic nie zmienię, mam nadzieję że jeśli takie zawirowania ewentualnie się zaczną, to złotówka nie powtórzy sytuacji Liry.

    •  

      pokaż komentarz

      @thepixel: Tyle, że klauzule abuzywne tak nie działają. One zwyczajnie wypadają z umowy i nikt oprócz konsumenta nie może decydować czy ma iść na ustępstwa.
      Wykreślenie klauzul ma być karą i nauczką na przyszłość. Karą a nie przywróceniem sprawiedliwych zasad.

      Sprawiedliwe to by były umowy bez spreadów + ryzyko walutowe pół na pół+możliwość wykupienia zabezpieczania od zmiany kursu:) Ale to w 2005-2008 roku a nie jak się mleko wylało.

    •  

      pokaż komentarz

      Wykreślenie klauzul ma być karą i nauczką na przyszłość. Karą a nie przywróceniem sprawiedliwych zasad.

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: Nauczkę to pośrednio dostaniemy w razie 'W" wszyscy po równo, niech się wywali taki Getin to długo będziemy pamiętać:)

    •  

      pokaż komentarz

      @thepixel: No ale Getin prawdopodobnie będzie "ukradziony za 1 zł" z niczego ta awantura wokół KNF się nie wzięła.

      Zresztą to wszystko prawdopodobnie rozłoży się w czasie. Raz, ze sprawy trwają latami a dwa, ze nie, do sądów też nie wszyscy pójdą. Z ustawy antyspreadowej korzysta ledwie 15% ludzi, jeśli dobrze kojarzę.
      Zawsze mogą zdjąć podatek bankowy w razie W żeby było z czego dosypać do BFG.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: Właśnie to jest chyba najbardziej istotne - ile osób ostatecznie z tego skorzysta/będzie mogło skorzystać, jak to wpłynie na orzecznictwo, jak długo te sprawy będą trwać i jak banki się będą dalej bronić, może być ciekawie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl ciężko się czyta to pieprzenie. Ustalmy fakty - kurs CHF był dla ciebie korzystny to siedziałeś cicho i śmiałeś się z ubranych w kredyt PLN rejonie biznesu. Ale nagle Frank podskoczył to retoryka się zmieniła - klauzule abuzywne, asymetria rynku, oszukiwany spread. Tfu

    •  

      pokaż komentarz

      @thepixel: to jeszcze nie wszystko bo LIBORu za chwilę nie będzie, też będą cyrki wg czego to przeliczać

    •  

      pokaż komentarz

      @slepywidzi: Jak tak piszesz to znaczy że nie znasz sprawy, pamiętam że od początku były problemy i walka klientów z nieuczciwymi bankami i to one się śmiały w twarz. Ten produkt był tak misternie skonstruowany na każdym poziomie że normalny człowiek nie był w stanie ogarnąć gdzie są haczyki. Od samego początku klient był ustawiany do wzięcia chf jak bydło prowadzone przez specjalne bramki - nie da się zboczyć z drogi. Zdolność tylko w chf, dodatkowe tabele kursowe, lobby bankowe wśród ludzi władzy, w prasie, w sądownictwie. To jest potężne środowisko i jedynie UE jest w stanie się im przeciwstawić.

    •  

      pokaż komentarz

      jeżeli umowa będzie uznana za nie była a bank nie wszczął sprawy ( a nie wszczął bo kredyt był spłacany) o zwrot kasy to roszczenia banku przedawniaja się po 3 latach po wypłaceniu środków więc ten tego...

      @Metios2013: I to jest clue tej całej sprawy. Aż się dziwnie, że jeszcze nie dotarło do mainstreama. Wszyscy kredytobiorcy rozwiążą sądownie umowy i odzyskają wpłacone raty. Za to roszczenia banków wobec klientów niestety są już przedawnione. To szokujące dla banków i pewnie kilka pójdzie w plajtę, ale taka jest prawna rzeczywistość.

    •  

      pokaż komentarz

      @poradnikspeleologiczny powtarzam pytanie - który Frankiewicz chciał przewalutowania i stał pod sejmem z napisem "oszukuja" jak Frank był po 2.5? No tak ... Żaden bo wtedy się opłacało

    •  

      pokaż komentarz

      @thepixel: To jak będzie zależy od tego jak sobie bank sklecił umowę z konsumentem. Wyrok TSUE odnosi się tylko do tego aby usunąć z niej to co nielegalne, bo nie można oszustwa później naprawiać tak aby przedsiębiorca który oszukiwał był dalej zadowolony. Zbieg okoliczności albo naiwność banków sprawiła że po usunięciu tego co w umowie nielegalne zostaje kredyt w PLN z LIBORem. Bo sam kredyt w CHF jest legalny, nikt nie ma co do tego wątpliwości. Co było nielegalne? Jak się zarabia na odsetkach, to nie można dodatkowo zarabiać na marży przy sprzedaży walut i do ustalać cenę sprzedaży walut wg. własnego widzimisię.

    •  

      pokaż komentarz

      @slepywidzi: ej ale teraz to sąd powiedział ( za chwilę powie) kto jest oszustem a kto ofiarą - nie publika więc dyskutuj z wyrokiem a nie z frankowiczami

  •  

    pokaż komentarz

    Wait a minute.
    Banki dymały klientów bez mydła i mieli umowy porobione tak żeby wydymać jak najbardziej i nie ponosić za to odpowiedzialności. Teraz gdy dostaną za to po dupie, to nagle krzywda im się dzieje... Co tu się odpoerdala?

    •  

      pokaż komentarz

      @Stivo75: Tak właśnie wyglądają zawsze sprawy gdy jakis gigant dostaje po łapkach i wzywają go do tablicy. Tu im udowodnili bez w ogole cienia wątpliwości że robili to z premedytacją i to bylo uszyte z zamiarem wydymania kredytobiorcy.
      Chyba nie liczyles, że banki uderza sie w pierś i powiedzą, że faktycznie pazerność ich nie ma limitu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Banki poniosłyby miliardowe straty? Czy jak złodziej coś ukradnie a potem każą mu to oddać to złodziej ponosi stratę z tego tytułu?
    ¯\(ツ)