Gdy Grecie Thunberg zabraknie skryptu...

Coś się, coś się popsuło chyba

  •  

    pokaż komentarz

    Widzę, że na wykopie bez zmian. Żadne odkrycie niby, ale to, jak dziecinnie łatwo można tu na poczekaniu kreować poglądy u ludzi jest dla mnie niezmiennie fascynującym zjawiskiem socjologicznym.

    Polecam każdemu następujący eksperyment myślowy: oceniamy chłodno co widzimy na tym filmie, bez żadnego ładunku emocjonalnego wywołanego jego (durnym) opisem.

    A krytycznie myśląca osoba w pierwszej kolejności zadałaby sobie w ogóle pytanie, czego nie widać w tym krótkim fragmencie. Np. nie wiem na podstawie tak przyciętego klipu, jak długo trwa już ta konferencja i ile wcześniej pytań padło. Bez tej podstawowej informacji nie da się ocenić, czy przypadkiem prośba Thunberg o to, by może reporterzy zauważyli też inne obecne osoby, nie jest w pełni uzasadniona. DWA, nie wiem również czy na wcześniejsze pytania Greta też odpowiadała w ten sposób, czy zwyczajnie była już (zdiagnozowane ADHD i asperger, przypominam) rozkojarzona kolejnym pytaniem (niezbyt w dodatku sensownym).

    Teraz przejdźmy do tego, co widać.
    Otóż widać, że na pierwsze pytanie Greta odpowiada w precyzyjnie i rzeczowo: że przesłanie jest takie, że jej pokolenie ma już zwyczajnie dość (w domyśle: tego, że liderzy polityczni nie traktują sprawy nadchodzącej klimatycznej katastrofy z należytą powagą – przy czym Greta nie musi chyba tego dodawać za każdym razem, skoro wygłasza dokładnie to przesłanie w każdym wystąpieniu).
    Dodatkowo dodaje, że wolałaby jednak nie mówić za wszystkich, bo może ktoś miałby ochotę odpowiedzieć inaczej – to też jest zupełnie normalna i mądra odpowiedź na tak skonstruowane pytanie.

    Na drugie pytanie Greta nie odpowiada, bo – uwaga – dlaczego miałaby się czuć kompetentna, by na to jakoś konkretnie odpowiedzieć? Przecież cała istota jej wystąpień dotyczy stricte kwestii naukowego konsensusu w sprawie zmian klimatycznych i tego, że nie jest on adresowany przez "world leaders". Jej "wiadomość do światowych liderów" nie jest jakimś spisanym zbiorem konkretnych postulatów politycznych, ponieważ to nie jest jej odpowiedzialność.

    Nie wiem co ona by miała tu powiedzieć poza właśnie "myślę, że powinniście dać szanse wypowiedzieć się pozostałym osobom tutaj" [w domyśle: ja jestem tylko dziewczyną, reprezentującą swoje pokolenie i fakt, że jego przyszłość jest realnie zagrożona – nie jestem od tego, żeby dawać wskazówki światowym liderom, od tego są inne osoby, więc przestańcie mnie o to pytać].

    Nawet dla osoby bez żadnych zaburzeń tego rodzaju konferencje mogą być bardzo wyczerpujące, a już szczególnie irytujące jest, gdy ludzie zadają pytania, które powinny być adresowane do innych osób.

    Dla osoby na spektrum aspergera cała ta sytuacja musi być szczególnie męcząca, ponieważ asperger oznacza, że koncentracja jest na określonym zadaniu, a takie wałkowanie "pytań otwartych" [które w ogóle nie powinny paść, bo sorry – "jakie jest Twoje przesłanie"? serio? ten człowiek w ogóle słuchał choć jednego jej przemówienia?] w kółko jest przeciwieństwem konkretności. Thunberg ma zapewne problem ze zrozumieniem (zresztą ja też, a nie mam aspergera), dlaczego w ogóle te dzbany wymyślają takie żenujące pytania, zamiast zapytać o coś konkretnego, najlepiej o coś takiego, na co można odpowiedzieć konkretnymi danymi (w tym osoba na spektrum czułaby się komfortowo), a nie jakieś pitu-pitu o "wiadomość dla światowych liderów".

    I na koniec – tak, jak Thunberg przemawia przed tymi liderami, to ma przygotowany skrypt. No niesłychane, człowiek przemawia przed ONZ i – uwaga – MA SKRYPT. Powinna lecieć z pamięci. W obcym języku, mając ADHD.

    Musicie być bardzo dumni ze swojej przenikliwej błyskotliwości, kierowca autobusu biłby już brawo, dojechaliście "lewaczkę".

    Znaleźliście sobie widzę nowego boogeymana, którym będziecie się tu wzajemnie straszyć i potem plusikami poklepywać, broniąc tej oblężonej twierdzy. Teraz jest ona np. w trakcie straszliwego oblężenia przez 16-latkę, która zamiast leżeć na kanapie i oglądać Netflix, jeździ po świecie i PRZEKAZUJE KONSENSUS NAUKOWY. No faktycznie, ciężko coś bardziej lewackiego znaleźć, niż dane naukowe przekazywane w imię szerszej idei przez ambitną, młodą osobę kosztem jej życia prywatnego. Aż boję się co będzie, jak Greta będzie pełnoletnia i będzie mogła wystawiać solidne FV za swoje przemówienia, które będzie następnie przekazywała na NGO ekologiczne. Wtedy to już w ogóle wam przepali zwoje i będziecie musieli dla równowagi we Wszechświecie spalić jakieś śmieci, na złość tym okropnym, pro-ekologicznym aktywistom.

    •  

      pokaż komentarz

      @texas-holdem: No zaraz, ale kogo obchodzą jej prywatne problemy. Bo pewnie w innym poście napisałbyś, że nie można podważać jej wiarygodności jej osobistymi sprawami, a tutaj całą sytuację tłumaczysz jej osobistymi przeżyciami i chorobami. Nic mnie one nie obchodzą.

    •  

      pokaż komentarz

      No zaraz, ale kogo obchodzą jej prywatne problemy.

      @detomastah: Każdego, dla kogo stan faktyczny danej sytuacji ma jakiekolwiek znaczenie, w przeciwieństwie do narracji kreowanej chociażby w kontekście Thunberg i tego, jak to rzekomo nie potrafi odpowiedzieć na pytanie.

      Bo pewnie w innym poście napisałbyś, że nie można podważać jej wiarygodności jej osobistymi sprawami

      Ale jakiej "wiarygodności" człowieku? Rozumiesz, że ta dziewczyna po prostu komunikuje ludziom dane naukowe? Nie ona ma tu być "wiarygodna", tylko te dane, na których opiera swoje wystąpienia. Jakoś media i ludzie ogółem mają w poważaniu, gdy to samo mówią uznani naukowcy, a jak mówi młoda dziewczyna, której zwyczajnie zależy (ludzie z aspergerem często tak mają, że jak im bardzo zależy na czymś, to poświęcają się na 100%) i okazuje to emocjami (znowu asperger – nadekspresyjność jest typowa dla tego zaburzenia), to media się interesują, bo to "coś nietypowego".

      tłumaczysz jej osobistymi przeżyciami i chorobami.

      Nic z tych rzeczy. Tłumaczę tym nielicznym osobom z umiejętnością krytycznego myślenia, że na podstawie wyrwanego z kontekstu całej konferencji fragmentu dzbany wyżej próbują zdyskredytować kogoś bez żadnych merytorycznych podstaw, a wyłącznie dlatego, że jego przekaz nie zgadza się z ich ideologią i patrzeniem na świat przed fejsbukową ścianę czy główną wykopu. I jest to zwyczajnie dość żałosne dla mnie, tyle. Wystarczy mi, że 5% osób w wątku zada sobie na podstawie mojego wcześniejszego posta pytanie typu "czemu te dzbany szkalują tę dziewczynę" i będzie to dla mnie wystarczające uzasadnienie dla poświęcenia 10 minut na napisanie posta.

      Nic mnie one nie obchodzą.

      Ale rozumiesz, że ona odpowiedziała zupełnie racjonalnie na zadane jej pytania? Sam bym na jej miejscu odpowiedział podobnie lub (w przypadku drugiego pytania) zakomunikował, że nie do mnie powinno być ono adresowane. Nie ma nic złego w tym, że dziewczyna nie recytuje odpowiedzi na każde bzdurne pytanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @texas-holdem: Dzięki, że napisałeś tak obszerny wywód. Myślę, że kogoś nim przekonasz. Minusami wiadomo się nie przejmuj.

    •  

      pokaż komentarz

      @texas-holdem: Nie no, zgadzam się ogólnie - nawet teraz zakopałem, bo obejrzałem inne filmiki z nią i ogólnie jest całkiem elokwentna. Ale danych naukowych jest za wiele, nie ma danych wskazujących, że ocieplenie spowoduje katastrofę. Sa za to dane pokazujące, że kiedyś było sporo cieplej a obecnie jesteśmy w zimniejszym okresie holocenu.

      W skrócie - za bardzo wierzy naukowcom, a są to tylko ludzie.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale danych naukowych jest za wiele

      @detomastah: To, że Ty nie znasz danych (bo dla Ciebie jest ich "za wiele") nie ma tu znaczenia – po to istnieje coś takiego jak "konsensus naukowy", żebyś nie musiał znać każdego opracowania naukowego, jakie jest publikowane. Jako laikowi nie jest Ci to potrzebne do niczego.

      Twoim problemem jest jednak to, że dałeś sobie wmówić (codzienna dieta informacyjna ma tu zapewne kluczowy wpływ), iż twarde dane naukowe mają "strony polityczne" i że zmiany klimatu są przedmiotem sporu światopoglądowego, w którym istnieją jakieś "dwie strony". A to zwyczajnie nieprawda. Konsensus jest bardzo klarownie udokumentowany i nie jest Twoją rolą podważanie tych wniosków. By podważać konsensus, musiałbyś sam być niekwestionowanym ekspertem danej dziedziny i opublikować poddane rygorystycznej recenzji dowody na poparcie swoich tez.

      nie ma danych wskazujących, że ocieplenie spowoduje katastrofę

      Oczywiście, że są. Nie rozumiesz zwyczajnie podstawowej fizyki.

      Podam Ci tylko jeden mały przykład: każde (około) 1,5 stopnia w górę na lokalnej średniej temperaturze oceanu przekłada się wprost na dodatkowe 100 km/h prędkości huraganu oraz na jego rozmiar (całkowita energia huraganu jest bezpośrednio powiązana z parowaniem, a parowanie jest wynikiem temp. wody). Wiesz co to znaczy? Katastrofa w Nowym Orleanie do dziś ma ekonomiczne skutki dla całego regionu (setki miliardów dolarów zniszczeń), a tam wiatr w maksymalnych porywach ledwie przekraczał 300 km/h. Kilka lat temu huragan Patricia miał satelitarnie zmierzoną prędkość wiatru w porywach do 400 km/h, całe szczęście osłabł na długo przed "przyziemieniem". Natomiast 500 km/h (co jest już NIE DO UNIKNIĘCIA, jedynie kwestia czasu) nie oprą się nawet żelbetonowe biurowce. Taki wiatr złoży nadbrzeżne, betonowe konstrukcje jak domki z kart. Poza tym takie huragany będą częste, nawet po kilka rocznie. Tysiące kilometrów gęsto zaludnionych wybrzeży USA staną się dosłownie niezdatne do zamieszkania (no chyba, że ktoś bardzo chce stawiać dom od nowa co 3 lata).

      Oficjalne dokumenty ONZ (ale też Pentagonu, który zmiany klimatyczne wymienia jako strategiczne zagrożenie dla USA) nazywają scenariusz uznawany przez konsensus naukowy za najbardziej optymistyczny "scenariuszem katastrofalnym", z uwagi na potężne katastrofy naturalne. Natomiast scenariusz zakładający wzrost o 4 stopnie C to wg przyjętej nomenklatury "scenariusz apokaliptyczny", ponieważ zakłada zjawiska apokaliptyczne w swojej skali. Huragany o powierzchni kontynentu, gigantyczne susze, konieczność przesiedleń około 2 miliardów ludzi o setki, czasem tysiące kilometrów.

      Ale pewnie, śmiejmy się z 16-latki, która będzie musiała się z tym mierzyć i jest przejęta tym faktem.

      Sa za to dane pokazujące, że kiedyś było sporo cieplej

      Ale rozumiesz, że np. dinozaurom potężne huragany nie robiły większej różnicy, prawda?
      Rozumiesz, że wcześniej zmiany temperatur zajmowały tysiące lat, a teraz zajmują kilkadziesiąt?
      Rozumiesz, że kumulowaną przez miliony lat energię wydobywamy teraz z ziemi i uwalniamy do atmosfery?
      Rozumiesz, że np. największe w historii tej planety (97% gatunków zniknęło) wymieranie wg najlepszych modeli jakimi dysponujemy było spowodowane właśnie gwałtownym wzrostem temperatury, spowodowanym emisjami CO2 z tzw. trapów syberyjskich, a i tak trwało to setki lat? I że my teraz jesteśmy na dokładnie takiej samej ścieżce, tylko szybciej?

    •  

      pokaż komentarz

      @elonpelon: Gdybym przejmował się minusami na wykopie albo chciał mieć więcej wirtualnych plusików, to wrzucałbym tu codzienną dawkę newsów o tym, jak "lobby lgbt" wprowadza w naszej polskiej oazie dobrobytu "lewacki terror" albo przeklejałbym ze Sputnika najbardziej click-baitowe artykuły – co drugi byłby na głównej. Zresztą nawet ten post wyżej jest już za długi dla większości ludzi tutaj – może gdybym zawarł to samo w formie mema z kotem, to miałbym większy posłuch.

    •  

      pokaż komentarz

      @texas-holdem: sensownie wyjaśnione. Mimo że uważam tą całą sytuację z Gretą za polityczną szopkę a ją samą za wykorzystywane dziecko to tu przyznaję Ci rację.

    •  

      pokaż komentarz

      Mimo że uważam tą całą sytuację z Gretą za polityczną szopkę

      @smartswiat-com: To nie jest wina Thunberg, że (za sprawą głównie social mediów, które dały każdemu idiocie platformę do nadawania swoich przekonań oraz zrzeszania się w liczne grupy z innymi idiotami świata) z danych naukowych został zrobiony problem polityczny. Ona ma 16 lat – lobbing sektora (głownie) Big Oil, zorientowany na dyskredytację naukowców, bijących na alarm od lat 90, zaczął się przed jej urodzeniem. To, że stan faktyczny nie jest powszechnie akceptowany i adresowany, tylko udało się go różnym profesjonalnym spin-doktorom powiązać z "lewicą", jest dokładnie powodem, dla którego widzisz w przemówieniach Thunberg takie emocje – jako osoba na spektrum ona zwyczajnie nie rozumie, jak pół świata może odrzucać twarde, obiektywne dane w imię przyszłorocznej dywidendy (w dodatku 99% tych ludzi nawet tej dywidendy nie otrzymuje, tylko daje się mamić, że to "dla gospodarki" lepiej, jak firmy ogółem windują swoje kwartalne wyniki kosztem całego ekosystemu). Dane są ewidentne (i powinny być tak postrzegane przez każdego normalnego człowieka, ale niestety polaryzacja polityczna determinuje przekonania milionów ludzi, nawet jeśli dany temat nie jest w ogóle politycznie warunkowany – globalne ocieplenie jest zjawiskiem fizycznym) i gwarantuje Ci, że całość jej działania ma wymiar, z jej własnej perspektywy, ponad-polityczny.

      Wczoraj w Montrealu, obok Grety przeszło w marszu pół miliona ludzi. I ci ludzie nie idą z Thunberg dlatego, że widzą w niej "lewaczkę" – jakieś rzekome, polityczne afiliacje 16-latki mogą interesować tylko te osoby, którym zależy, by wykorzystać to jako narzędzie ataku i dyskredytacji jej merytorycznego przekazu. Lecz ponieważ merytorycznie takie osoby nie mają żadnych szans w dyskusji, muszą uciekać się do ataków ad personam – nagły wysyp na wykopie memów typu "Greta Paszteta" (z 3 dni temu ponad 100 plusów na mikroblogu, ale jest tego masa w necie) albo przypisanie alkoholizmu jej matce (przy czym to oczywiście nie jest na wykopie wymyślane – po protu mentalne boty wrzucają tu memy z zagranicy i co zabawne części z nich wydaje się, że są samodzielnie myślącymi jednostkami) jest świadectwem prymitywnych reakcji emocjonalnych na osobę, która ma odwagę mówić jak jest – a może mówić bezkompromisowo (ubierając naukowy konsensus w emocjonalne wezwanie do światowych przywódców), ponieważ nie ma nic do stracenia – żadnego oficjalnego stanowiska, żadnej pracy, etc. Dlatego idiotom pozostaje jedynie atakowanie jej wyglądu czy chorób z dzieciństwa.

      Ostatnio płomień na głównej "wg psychologa Greta Thunberg powinna się leczyć" – brawo wy, wykopaliście na główną news pokroju "wg fizyków woda paruje". No chyba jest czymś oczywistym, że człowiek ze zdiagnozowanym Aspergerem, ADHD i stanami lękowymi powinien się leczyć.

      Ciekaw jestem czy każdego publicznego mówcę rozliczacie z genetycznych schorzeń i leków, jakie przyjmuje. Obstawiam raczej, że tylko tych, których przekaz podświadomie odbieracie jako realne zagrożenie dla "oblężonej twierdzy", w której daliście się światopoglądowo zamknąć.

    •  

      pokaż komentarz

      PS
      Światełko w tunelu jest jednak takie, że możecie jeszcze zacząć myśleć krytyczne i zyskać tym samym choć szczątkową autonomię w tym, jak postrzegacie świat – tego życzę. Mam nadzieję, że to dzisiejsze wyśmiewanie autystycznej 16-latki za wygląd czy zachowanie w sytuacjach stresowych będziecie w przyszłości sami oceniać jako coś godnego zażenowania i refleksja ta wpłynie jakoś na treści, jakie będziecie wtedy światu komunikować.

  •  

    pokaż komentarz

    "Skryptu" Wykopki najwyraźniej myślą, że politycy przemówienia w ONZ improwizuja albo, że przynajmniej sami piszą.

  •  

    pokaż komentarz

    zaawansowany Asperger - dla niej ważne są tylko konkrety a pytanie o "message" to wielkie uogólnienie tego co ma do powiedzenia, aspi potrafią operować tylko konkretami

  •  

    pokaż komentarz

    16 latka z aspergerem z oczami całego świata zwróconymi w swoją stronę słabo się wypowiada w obcym języku bez kartki z tekstem. Fascynujące. To teraz sobie zobaczcie jak wygląda typowa prezentacja polskich studenciaków XD Albo wypowiedzi polskich posłów w sejmie.