•  

    pokaż komentarz

    I za paręnaście miesięcy niemcy traktowali żołnierzy radzieckich gorzej niż bydło. W obozie jenieckim zawsze mogło być gorzej - wystarczyło być z jakiegoś wyp%#!owa na wschodzie. Czytałem kiedyś wspomnienia jakiegoś ruskiego oficera i pisał, że gdy był w niewoli niemieckiej po operacji krymskiej to nie dawali jedzenia na początku, jedli własne odchody, tak ich niemcy upodlili, że bili się o wiadro do którego ktoś właśnie nasrał.

    •  

      pokaż komentarz

      @kontomierz Niemcy tak zagłodzili kilka milionów żołnierzy sowieckich. Trzymali ich za drutami na gołym polu aż się pozjadają i pozabijają i masowo rozchorują bez ciepłej odzieży jesienią . Tych co przeżyli takie warunki wysyłali potem do Auschwitz czy Treblinki do eksterminacji. I to była przyczyna dlaczego żołnierze sowieccy walczyli jednak o ZSRR mimo dosyć powszechnego antykomunizmu , nazizm był o wiele gorszy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wolrad: Sowieci to samo robili z własnymi obywatelami na zesłaniu (wyspa kanibali) więc Niemcy potraktowali ich tak samo. Pomijając obozy koncentracyjne z np. Francuzami tak nie postępowali.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wolrad: Do Treblinki, powiadasz... Poproszę źródło.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wolrad:

      Tych co przeżyli takie warunki wysyłali potem do Auschwitz czy Treblinki do eksterminacji

      Do Treblinki? Nie tak całkiem - obóz ten został utworzony w ramach akcji „Reinhardt”; prowadzono w nim eksterminację ludności żydowskiej. Niemcy kierowali do niego przede wszystkim transporty z gett w okupowanej Polsce, w tym z getta warszawskiego. Ponadto w Treblince byli mordowani Żydzi austriaccy, czescy, greccy, jugosłowiańscy, niemieccy i słowaccy oraz Romowie i Sinti.

      @Sahelantrop:

      Do Treblinki, powiadasz...

      Co do wspomnianych sowieckich jeńców to niektórych wysyłano do Treblinki do eksterminacji ... innych.

      Niemiecki personel wspomagała kompania wartownicza złożona z około 90–120 strażników (wachmanów). Rekrutowali się oni spośród tak zwanych Trawniki-Männer, czyli wschodnioeuropejskich kolaborantów przeszkolonych w obozie SS w Trawnikach. W większości byli to sowieccy jeńcy wojenni, którzy przeszli na służbę niemiecką... Historycy zdołali ustalić nazwiska 66 wachmanów z Treblinki. Wiadomo, że najwyższym rangą spośród nich był Boris Rogoza. Najgorszą sławę zdobyli sobie jednak Nikołaj Szalajew oraz Iwan zwany „Groźnym”, którzy obsługiwali komory gazowe. Początkowo „Groźnego” utożsamiano z Iwanem Demianiukiem, obecnie jest jednak pewne, że pod tym przydomkiem krył się Iwan Marczenko.

      Wachmani
      Fiodor Fedorenko
      Iwan Demianiuk
      Iwan Marczenko.

    •  

      pokaż komentarz

      @europa tylko że sowieckie aparat represji tak traktował tylko niektórych a Niemcy drastyczną większość jeńców .

      @Sahelantrop @vendaval, moja pomyłka z Treblinką, za to było wiele innych obozów jak Majdanek ,Neugamme , Mathausen , Dachau , Buchenwald czy nawet Stutthof no i oczywiście bunt w Sobiborze gdzie przeniesiono żydowskich czerwonoarmistów z Mińska.

      źródło: 1569822472467.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @vendaval czytam właśnie Kurt Franz komendant Treblinki za współudział w mordzie 300tys ludzi i wykazywanie się sadyzmem został skazany de facto na 30 lat więzienia , zmarł na wolności w Wuppertalu w 1998 w domu spokojnej starości. Nóż się w kieszeni otwiera.

    •  

      pokaż komentarz

      Franz

      @Wolrad: Co do komendantów Treblinki warto przeczytać wywiad-rzekę z jej "właściwym" komendantem, Franzem Stangl. Kurt Franz ("Lalka") objął stanowisko dopiero po buncie, czyli w końcowym okresie istnienia obozu. Stangla natomiast można uznać za twórcę tej potworności. Zresztą on również był następcą. Pierwszy komendant "nie sprawdził się" w swojej roli i został odwołany. Książkę, która polecam, napisała Gitta Sereny i nazywa się "W stronę ciemności". To taki wywiad z diabłem. Przerażający, bo prawdziwy.
      Co do radzieckich jeńców w Treblince, to owszem, byli. Z tym, że jako załoga (tzw. "Trawnikowcy", wyszkoleni w SS-Arbeitslager Trawniki). Wspierali bardzo skromną ekipę esesmanów.

      Pozdrawiam

  •  

    pokaż komentarz

    Ten układ powinien się nazywać "O wspólnych mordach i agresji".

  •  

    pokaż komentarz

    dzieje.pl:

    "Rządzące koła Polski niemało się pyszniły +trwałością+ swego państwa i +potęgą+ swej armii. Jednakże wystarczające się okazało krótkie uderzenie w Polskę ze strony naprzód armii niemieckiej, a potem Armii Czerwonej, aby nic nie zostało z owego poczwarnego bękarta Traktatu Wersalskiego, który żył kosztem niepolskich narodowości.".

    Oryginalna wypowiedź:

    Правящие круги Польши немало кичились „прочностью“ своего государства и „мощью“ своей армии. Однако оказалось достаточно короткого удара по Польше со стороны сперва германской армии, а затем — Красной Армии, чтобы ничего не осталось от этого уродливого детища Версальского договора, жившего за счёт угнетения непольских национальностей.

    Dla nieznających rosyjskiego:
    https://www.salon24.pl/u/wiescizrosji/804790,jednak-nie-bekart-traktatu-wersalskiego-idealistyczne-rozwazania-o-polskiej-soft-power,2
    //

    •  

      pokaż komentarz

      @kjjbox: Wczoraj oglądałem debatę na blogpressie, gdzie gość podważył tłumaczenie детище jako „bękarta”.

      Na wikisłowniku mamy:
      детище
      (1.1) przest. dziecię
      (1.2) przen. dzieło, twór

      Czyli tłumaczeni powinno być mniej więcej takie: (...) potwornego dziecka/wytworu traktatu wersalskiego (...)

  •  

    pokaż komentarz

    Najgorsze jest to, że wszystko to wynikło z naszych błędów. Brak przygotowania planów taktycznych do obrony przed III Rzeszą pomimo wielomiesięcznych sygnałów, które szczególnie zaczęły być widoczne od 2 kwietnia, kiedy Hitler wypowiedział pakt o nieagresji (tuż po przyjęciu przez Becka gwarancji brytyjskich). Zawsze przypomina mi się postać Sławka, który tego dnia popełnił samobójstwo widząc (moim zdaniem) nadchodzącą katastrofę. Geografia też nam nie sprzyjała, ale to nie zmienia faktu, że od wieków Polacy nie pamiętają, że politykę zagraniczną trzeba kształtować, a nie się do niej dostosowywać i dopóki to się nie zmieni zawsze będziemy stratni, bo jesteśmy w niekorzystnym miejscu pomiędzy Niemcami a Rosją. Szkoda, że tak to się skończyło, bo pomimo braku dowodzenia, to jednak siła i męstwo obrońców naszej Ojczyzny zadały Niemcom bardzo duże starty przede wszystkim w potrzebnym im sprzęcie, gdyby plan W był w 100 % przygotowany, a nie w 10 % to może inaczej by się to potoczyło.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sestertius: Niemcy byli w stanie przez 5 lat prowadzić wojnę z całym światem. Nie było żadnego kraju który sam by im mógł stawić czoło, oprócz zsrr. Nie mieliśmy szans, niezależnie od tego, czy do wojny byśmy byli przygotowani czy nie. Francję, potęgę militarną Niemcy rozjechali w 2 tygodnie. W dwa tygodnie nie bylo co zbierać z największej armii na kontynencie, która miała przewagę we wszystkich rodzajach wojsk nad Niemcami.

    •  

      pokaż komentarz

      @kontomierz: To nie do końca tak było. Niemcy wygrali z Francją dzięki lepszej taktyce, zaangażowaniu i morale, to też jest bardzo ważne. Oni wygrywali dzięki Blitzkriegowi, a nie dzięki innej przewadze. To tak samo jak w kampanii wrześniowej, tam straty nie były duże w porównaniu do całej II WŚ, coś koło 70 tysięcy Polaków i 20 tysięcy Niemców, ale przez to, że Niemcy stracili tyle sprzętu to atak na Francję rozpoczął się dopiero następnego roku. Niemcy zaczęli przegrywać wojnę dopiero, kiedy ich możliwości produkcyjne przestały dostarczać dostateczną ilość zaopatrzenia, a przez bierność aliantów zachodnich przez jesień i zimę zdązyli odbudować to co stracili i przygotować się na Fall Gelb. Wygrana w 39 roku nie była niemożliwa tylko nieprawdopodobna, porażka wynikała z błędów i braku działania szczególnie w latach 38-39. Pierwsze lata wojny Niemcy wygrywali inicjatywą, impetem, taktyką i morale, gdyby zniszczyć jeszcze więcej sprzętu ich impet by słabł a wraz z nim cała reszta. Niestety takie atuty jak Ur zostały zaprzepaszczone, a brak przygotowania i słabe morale wśród takich ludzi jak Bortnowski. W 39 nie byliśmy w stanie wygrać, bo zmiany w działaniu trzeba było tworzyć wcześniej, wtedy byłaby jakakolwiek szansa na uniknięcie tego. Pierwszym krokiem do zwycięstwa jest wiara w zwycięstwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sestertius: Wiesz, Polska jako młody kraj miała tyle problemów społecznych, ekonomicznych, że nie było szans rozwinąć się militarnie. Sytuacja polityczna też nie była w kraju wesoła. Było w cholerę problemów.

    •  

      pokaż komentarz

      @kontomierz: To prawda, nie mogę zaprzeczyć, ale to nie zmienia faktu, że obstawienie całej granicy wojskiem było bez sensu. Polecam spojrzeć na mapę kampanii wrześniowej dzień po dniu. Niemcy tworzyli mnóstwo kotłów przez co nasi nie mieli innej opcji tylko się poddać. Głównym winowajcom był brak taktyki, zbytnia wiara w Zachód, nie musieliśmy jeszcze bardziej rozwijać się militarnie, tylko opracować taktykę i pracować nad skoordynowaniem wojska, czego nie było np. Kutrzeba nie mógł się skontaktować z Naczelnym Wodzem, a największa Armia "Poznań" stał przez to bezczynnie, kiedy Niemcy klinem wbijali się od południa, to Niemcy dyktowali warunki i przez to po kolei rozprawiali się z naszymi armiami, najpierw zniszczyli słabsze armie - "Pomorze" i "Łódź", zostawiając najsilniejszą armię niezaatakowaną, która przez prawie tydzień stała bezczynnie. Jak dla mnie to działanie miało właśnie na celu utworzenie jednego wielkiego kotła dla armii "Poznań". Zabrakło nam zdecydowania, koordynacji, dobrego dowództwa. Co do sprzętu to myślę, że brakowało nam przede wszystkim obrony przeciwlotniczej i samolotów, co automatycznie zapewniło Niemcom przewagę w powietrzu, ale to prawda, że mieliśmy zbyt małe możliwości, by usprawnić wojsko technicznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sestertius: Zdajesz sobie sprawę że byliśmy co dopiero po odzyskaniu niepodległości. Jeszcze dwie inne kwestie na froncie wschodnim w czasie I WŚ nie grano w piłkę ,a wojna z bolszewikami powiększyła te zniszczenia .Nie mieliśmy żadnych szans z agresorami z obu stron a sojusz z jednym z nich nic nie dawał. Traktat z sowietami -wcielenie w granice kraju ,do tego masowa eksterminacja oficerów i urzędników państwowych ,masowe wywózki z niższego szczebla i zastąpienie własnymi zasobami jak w krajach bałtyckich .Sojusz z Hitlerem robił by z nas mięso armatnie a po przegraniu wojny przez Niemcy pozwalał by Stalinowi na wyżej opisane czystki jeszcze w większym stopniu .To tylko teoria ale bliższa prawdzie ,wozili by naszych na Łubiankę i wydawali wyroki KS przy biernej postawie zachodu tak jak we wrześniu. Poczytaj o A. Własowie który dzień po oddaniu się w ręce Amerykanów, a na drugi był już w rękach Stalina . Byliśmy tylko buforem dla obu totalitaryzmów które dążyły do wspólnej konfrontacji by nieść własną ideologię na cały świat ,a świat był bierny i ślepy na tę rozgrywkę .

    •  

      pokaż komentarz

      @Sestertius: Co z inwazją ze wschodu w twojej teorii taktycznej .OK ,rozgrywamy Hitlera ale w tym czasie mamy sowietów pod Warszawą .

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiegok: Nigdzie nie pisałem ani nie sugerowałem sojuszu z Hitlerem ani tym bardziej ze Stalinem, a szanse co do wygrania wojny opisuję tylko na froncie zachodnim. Możliwe, że atak ze wschodu by nie powstał gdybyśmy nie przegrali bardzo ważnych, pierwszych 17 dni, bo przecież Stalin "spóźnił się" ku niezadowoleniu Hitlera, a był on na tyle ostrożny, że zaatakował dopiero, kiedy Niemcy przełamali większość frontu i byli już głęboko w Polsce. Tak naprawdę do konfrontacji dążyli tylko Niemcy, przecież Stalin kilka dni po rozpoczęciu planu Barbarossa nie wierzył, że Hitler go zaatakował, ale to taka dygresja. To tylko luźne spekulacje, bo historia alternatywna to grząski grunt, ale tak samo jak nie mogę powiedzieć, że mieliśmy kiedykolwiek 100 % szans na wygraną, tak samo nikt nie może zaprzeczyć, że tych szans nie było, bo wiele rzeczy dało się zmienić. Grunt w tym, żeby wyciągnąć wnioski na przyszłość.

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiegok: Niekoniecznie, polityka Stalina była naprawdę bardzo ostrożna, gdybyśmy wygrali z Hitlerem Stalin by nie zaatakował z bardzo prostej przyczyny - to nie był rewolucjonista pokroju Trockiego, on nie chciał nieść rewolucji na cały świat, tylko brał to co mógł wziąć bez ryzyka jak państwa bałtyckie w 1940 roku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sestertius: Jest też trzeci wariant ,dwie armie się wykrwawią ,a on małym nakładem sił dojdzie do Berlina .Wnioski są proste ,silna własna armia bo nikt nadal nie będzie przelewał krwi za Gdańsk i nie dopuścić do sojuszy tych dwóch sąsiadów .

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiegok: W tym się zgadzamy, a to chyba najważniejsze, bo przeszłość minęła, a po raz drugi nie wolno nam do czegoś takiego dopuścić, ale do tego trzeba mnóstwa pracy, bo na razie to jakby to powiedział Hamlet : źle się dzieje w państwie polskim. Najważniejsze jest właśnie to, żeby z historii wyciągać wnioski i budować lepszą i bezpieczniejszą przyszłość.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sestertius: Co z Finlandią ,nie da się wykluczyć że w grę wchodziła cała Skandynawię która miała ogromne znaczenie przy ataku na Niemcy . Kraje bałtyckie ,południe z Bułgarią . Zresztą plany inwazji ZSRR na zachód zakładały w pierwszym rzucie zajęcie tych terenów . Atak Hitlera zszokował Stalina którego armia jak dobrze przypominam była budowana pod kątem ofensywnym .Dlatego Hitler z łatwością odnosił sukcesy biorąc tysiące żołnierzy do niewoli.

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiegok: Stalin dla mnie zawsze był aktorem drugiego planu, krył się za Hitlerem dzięki czemu mógł robić co chciał, bo uwaga Zachodu i wszystkich była skupiona na Rzeszy. Jeśli chodzi o Skandynawię to wojna zimowa na pewno szybko "wyjaśniła" plany Stalina, ale nawet jeśli Stalin planował jakieś poważne starcia to na pewno po 41, bo ZSRR było kompletnie nieprzygotowane na atak Niemiec mimo tego, że wcześniej wiedzieli o koncentracji wojsk Osi na granicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sestertius: Tak ,bo Hitler zorientował się do czego szykuje się jego sojusznik przedstawiając kolejne plany ekspansji ,a właściwie idące w kierunku oskrzydlenia Niemiec. Hitler jeszcze w połowie 1940 redukuje swoje dywizje co świadczy że nie planował ataku na swego sowietów bynajmniej do czasu uporania się z wyspiarzami prawdopodobnie to uratowało Brytyjczyków przed inwazją .Tak do czasu ataku na ZSRR można takim uznać Stalina ale po ty został wprowadzony na salony gdzie doskonale rozgrywał głównych graczy .

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiegok: Brytyjczyków przed inwazją uratowała przewaga powietrzna i morska, tak samo jak pod Trafalgarem. Moim zdaniem Hitler od początku planował zniszczenie ZSRR, to była tylko kwestia czasu kiedy zaatakuje, jasno wynika to z jego wszystkich przemówień i planów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sestertius: Żadna tajemnica w Mein Kampf wszystko opisane .Ekspansja na wschód i neutralizacja wyspiarzy .Tak samo o niechęci do prowadzenia wojny na dwa fronty.

  •  

    pokaż komentarz

    JPRD to rzeczywiście jest takie obrzydliwe że obcy nam kraj kieruje się własnym interesem... jakby Polacy zawsze zajmowali się dobrem swoich sąsiadów...