•  

    pokaż komentarz

    Dobrze wiedzieć.
    Zachowam moją instalkę win10 sprzed miesiąca na przyszłe formaty (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

  •  

    pokaż komentarz

    MS zablokował mi nieużywane konto bo niby wykryli jakiś podejrzany ruch ale jak podam im numer telefonu to zapomną o sprawie i konto mi odblokują. Nice Try.

  •  

    pokaż komentarz

    No i jak będę musiała kupić nowego laptopa będę musiała przestawić się na Linuxa. I na stare lata trzeba się będzie uczyć - przynajmniej zmuszony do pracy mózg później złapie demencję :D

    •  

      pokaż komentarz

      @outsiderka: Nie pękaj. Koleżanka kiedyś mnie poprosiła, żebym jej coś tam naprawił w systemie "bo nie działa". Nie potrafiła odpowiedzieć na pytanie jakiego ma Windowsa. Okazało się, że w wersji Ubuntu. XDD

      Przez kilka lat nie tylko nie była tego świadoma, ale nawet nie interesowała jej jaka jest różnica pomiędzy tymi "windowsami". Bez problemu pracowała tylko się nieco dziwiła, że jej "excel" (Open Libre Calc) jest jakiś taki inny niż w tutorialach. Ale wcale jej to nie martwiło. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @MiKeyCo: Znam różnice między systemami. Pracuję na Windowsie z bardzo prostego względu - wszyscy moi kontrahenci i współpracujące ze mną osoby używają wyłącznie windowsów. W niektórych kontraktach mam nawet klauzulę o stosowaniu formatów xls i doc. A na linuksa namawia mnie mój syn od zawsze używając argumentu, że w przypadku linuksa on mi wszystko zrobi/naprawi, a z windowsem sama muszę sobie radzić (i radzę, ale póki co tylko na jednym laptopie mam 10, zainstalowaną mi przez człowieka, który mi naprawiał owego laptopa i nawet się nie zapytał o moje zdanie). Dlatego właśnie w przypadku nowego laptopa jednak przestawię się na linuksa, bo i zdaje się, że jakość zapisu w formacie xls jest już dużo lepsza w przypadku Libre niż była, gdy się zapisywało Open Office'm.

    •  

      pokaż komentarz

      Bez problemu pracowała tylko się nieco dziwiła, że jej "excel" (Open Libre Calc) jest jakiś taki inny niż w tutorialach. Ale wcale jej to nie martwiło. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @MiKeyCo: czyli to były tutoriale na zasadzie "dodaj wartość dwóch komórek", bo poza to już szybko by zauważyła różnice.
      No ale to prawda - do podstawowego użytku, dla technicznych inaczej, można nie zauważyć różnicy, przeglądarkę odpala się podobnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @outsiderka: nie próbuj. Na desktopa to się dalej nie nadaje. Co rusz się będzie okazywać, że coś nie działa albo nie tak jak powinno.
      Alternatywne oprogramowanie open source do losowej czynności będzie gorsze, niż płatne.
      Nic się nie zmieni, dopóki ekosystem będzie krążył wokół informatycznych komunistów, którzy chcą, żeby wszystko było wolne i darmowe. W efekcie jest ale mało i jeszcze mniej dopracowanego (choć są wyjątki, w większości wypadków ekosystem Windows miażdży Linuxy na desktopie).

    •  

      pokaż komentarz

      @outsiderka: Czyli wolisz ze wszystkim czekać aż syn przyjdzie i zrobi niż korzystać z systemu, który po prostu działa, bo producent w nieskuteczny sposób wymusza zalogowanie się na ich koncie przy instalacji? Nie ma to dla mnie żadnego sensu, szczególnie że z tego co opisujesz nie jesteś osobą, która wiele wymaga od komputera a i sam fakt, że musisz poruszać się w obrębie plików Microsoftu jest trochę wiatrem w oczy dla ciebie. Będziesz operować na plikach, które nie wiadomo jak zadziałają u drugiej osoby po konwersji.

    •  

      pokaż komentarz

      @outsiderka: już lepiej przesiąść się na macOS. Chyba, że nie masz wymagań co do aplikacji.

    •  

      pokaż komentarz

      korzystać z systemu, który po prostu działa

      @Tasde: XD

    •  

      pokaż komentarz

      @MartwyProsty: Ok, widzę rzeczowe argumenty. Udowodnij proszę, że się mylę.

    •  

      pokaż komentarz

      @sroka22: Myslisz ze cos rozumiesz a tak nie jest.
      Samo mieszanie wolnego a darmowego oprogramowania w jednym zdaniu jasno mowi, ze gowno wiesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @outsiderka: Czego tu się uczyć, to nie jest fizyka kwantowa. Kwestia przyzwyczajenia

    •  

      pokaż komentarz

      @Kazadum: dobre oprogramowanie zwykle (choć nie zawsze) nie jest darmowe. Darmowe jest często dobre. Wolne jest prawie zawsze słabe, a jak je w końcu doprowadzą do stanu używalności to je "wygaszają" zamiast dalej rozwijać i ładują moce przerobowe w nowe niedopracowane gówno (jak np. Wayland).

    •  

      pokaż komentarz

      @outsiderka: Uważaj na ten windows. Czasami potrafi sobie pousuwać pliki użytkownika, albo programy :P
      Już takie (i potwierdzone) akcje były u pewnego procenta ludzi.
      A skoro pracujesz, miej kopie na zewnętrznym nośniku. Wejdzie jakaś aktualizacja i czort wie, jak ten win się zachowa.
      Na PC w pracy zaś sam sam się dodał bing do menu start.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ponurnik: Ja sobie wycialem na firewallu wszystkie updaty windowsa;)
      Musze przejrzec logi czy czegos jeszcze ten poj???ny system nie wysyla, ale poki co zadnego windows update nie mialem od czasu instalacji systemu:)
      Oby tylko nie musial kiedys uruchomic kompa w innej sieci....

    •  

      pokaż komentarz

      @Kazadum: Swego czasu miałem proxy+router na serwerze w domu. Muszę przyznać, że do diagnostyki wspaniała rzecz! Od razu było widać, że coś się zalęgło w kompie i co usiłuje robić w sieci/lanie ^^
      Nawet mogłem pilnować tablic w switch'ach, czyli PCty wcale nie musiały się wzajemnie widzieć.
      A o kształtowaniu ruchu nie wspomnę.

      Fajnie też się trollowało programy szukające kontaktu z serwerami twórcy - podstawione przekierowanie zwracające 404 na konkretne zawołania i jakoś nawet licencje przestały przeszkadzać ^^

    •  

      pokaż komentarz

      @outsiderka: Linux dzisiaj to bardzo dobry desktop. A ludzie którzy narzekają na Linuxa/Linuxowe aplikacje zwykle mają problem na zasadzie "bo to jest inne i nie działa tak jak się przyzwyczaiłem". Osiągniesz na nim wszystko to co na windowsie, choć często innymi drogami

    •  

      pokaż komentarz

      nie próbuj. Na desktopa to się dalej nie nadaje.

      @outsiderka: @sroka22: Do prostych czynności się jak najbardziej nadaje. Przez lata obserwacji zauważyłem, że słabo się nadaje jedynie dla osób, które są słabe into komputery ale mają jakąś widze (najcześciej całkiem sporą) z zakresu obsługi pojedynczych programów jak np pakiet microsoftu, pakiet adobe itp. Jeśli nie masz przyzwyczajeń i jesteś "noobem" albo ogarniasz bardziej w komputery to linux w sumie jest prawie idealny*

      * prawie bo nie ma idealnego systemu do wszystkiego

      dobre oprogramowanie zwykle (choć nie zawsze) nie jest darmowe. Darmowe jest często dobre. Wolne jest prawie zawsze słabe, a jak je w końcu doprowadzą do stanu używalności to je "wygaszają" zamiast dalej rozwijać i ładują moce przerobowe w nowe niedopracowane gówno (jak np. Wayland).

      Oho, widzę, że niezły z ciebie ignorant. Zgaduję, że nawet sobie nie zdajesz sprawy z jak dużej ilości otwartego softu korzystasz.

      który po prostu działa

      @Tasde: Zajebiście działa. Szczególnie jak po aktualizacji nie wstanie albo wywali ci losowo pliki z dysku lub interfejs się wysypie (szczególnie upierdliwe).

    •  

      pokaż komentarz

      @Tasde: p@###@#nik ze sterownikami na windowsie, potrafi być bólem w rzyci. Tymczasem na Linuxie na ilu sprzętach nie testowałem, tak raz wiele lat temu na jednym laptopie i tylko Ubuntu ładował zły sterownik do WiFi... Zdecydowana większość sprzętu działa out of the box. Dalej, aktualizacje. Linux nie zacznie ci się uruchamiać ponownie bo M$ ci je wciska akurat wtedy gdy musisz z komputera skorzystać. I z takimi hardkorami jak usuwanie plików użytkownika to chyba tylko na suicide linux - dystrybucji która jest w zasadzie żartem/challangem. Nawet najmniej stabilne dystrybucje pokroju Archa/Manjaro są i tak stabilniejsze od okienek. Każda chyba nawet bez wyjątku większa aktualizacja Win10 coś psuła...

    •  

      pokaż komentarz

      @sroka22: większych głupot w tym tygodniu nie przeczytam. Nawet jak na wykop podniosles wysoko poprzeczkę xD nie zdajesz sobie sprawy, ze zapewne korzystasz w większej mierze z wolnego oprogramowania, tylko nie jesteś tego świadomy. I dziś nie jest 2000 rok, Linux jak najbardziej nadaje się na desktop. Ludzie używają tego windowsowego gowna z przyzwyczajenia i dlatego, ze jest preinstalowany na kompach

    •  

      pokaż komentarz

      wszyscy moi kontrahenci

      @outsiderka: I wszystkie urzędy w Polsce i mają licencje na offica i tak podatki nasze są trwonione :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Kryspin013: wysypywanie sie po aktualizacjach i padanie interfejsu to coś co mi się z Windowsem nie zdarzyło od czasów XP. Z różnymi distro Linuxa to standard. System byłby świetny, powiedziałbym, że dla mnie byłby lepszy od Windowsa na codzień (mi akurat softy, których brakuje były bardziej dopracowane ale na codzień mi ich nie potrzeba)- gdyby to jakoś działało. Non stop jakiś problem, coś nie działa, coś przestało działać po aktualizacji. System zależności na desktop to po prostu porażka, snapy itp to marna próba naprawienia problemu. Co jest z Linuxiarzami nie tak, że przez tyle lat nie mogą zrobić jednej uniwersalnej instalki na wszystkich (większości) distro. Ja nie chcę ściągać 150mb zależności do programu, który ma 5mb.. Ja chcę móc skopiować instalke na płytę i ją po prostu za 5 lat zainstalować na komputerze bez internetu.
      @JulienSorel: robiłem kolejne podejście do Linuxa w tym roku. Jest lepiej, niebo lepiej, niż kilka lat temu. Testowałem ubuntu, opensuse, debiana (w wariantach kde, gnome i xfce). Działa na słabym kompie dużo szybciej, niż Windows 10.
      OpenSuSe mi się raz przestał uruchamiać, bo tak. Żadnych zmian nie robiłem. Ubuntu był prawie ok ale musiałem robić fixa na rozdzielczość drugiego monitora i po jednym updacie przestał działać (kij wie czemu). Debian to porażka. Obsługa sterowników pod Debianem to ponury żart.
      Pod Windowsem żadnych większych problemów. Nie musiałem szukać jak rozwiązać jakiś problem. Nie miałem negatywnego zaskoczenia, że na imprezie podłączam telewizor, system go wykrywa, twierdzi, że działa (ale nie działa).
      Szkoda mi czasu.

      Rozwiązania open source są często spoko. Te wspierane przez duże firmy. Obsługa drukarek, bazy danych, serwery ftp, http.
      Środowiska graficzne i większość programów graficznych to niedopracowany szajs.

    •  

      pokaż komentarz

      No i jak będę musiała kupić nowego laptopa będę musiała przestawić się na Linuxa. I na stare lata trzeba się będzie uczyć - przynajmniej zmuszony do pracy mózg później złapie demencję

      @outsiderka: Tak dla odwagi... Od większości osób, którym wciskam po jakimś czasie słyszę coś w rodzaju:

      Jakbym wiedział/wiedziała, że to tak wygląda, to dałbym sobie wcześniej zainstalować...

      Ale trzeba być świadomym ograniczeń, dobrać w miarę dobrze dystrybucję do potrzeb i zrobić osobną partycję /home ;)

      Pracuję na Windowsie z bardzo prostego względu - wszyscy moi kontrahenci i współpracujące ze mną osoby używają wyłącznie windowsów. W niektórych kontraktach mam nawet klauzulę o stosowaniu formatów xls i doc.

      @outsiderka: Podobno jednym z powodów wprowadzenia w Manjaro 18.1 Freeoffice była zgodność z xls/doc. Ale nie wiem, czy to prawda (nie miałem okazji przetestować), czy usprawiedliwienie dla sponsoringu...

    •  

      pokaż komentarz

      https://github.com/netblue30/firejail#readme

      @Menglomerat: Firejail na windowsie?

      wysypywanie sie po aktualizacjach i padanie interfejsu to coś co mi się z Windowsem nie zdarzyło od czasów XP

      @sroka22: Nie ma to jak dowód anegnotyczny. Problemy, które dotyczą takiej ilości użyszkodników, że microsoft wydaje poprawkę do poprawki, problemy gdzie średnio co dwa miesiące się czyta, że microsoft coś potężnie sp!#$$%$ił i u jakiegoś % użytkowników np wywala pliki użytkownika no ale problem nie istnieje bo u jaśnie pana go nie było od czasów xp'ka.

      Mogę odbić piłeczkę. Chcesz taki sam dowód anegnotyczny? Nigdy na żadnym komputerze z linuksem nie wysypał mi się on podczas update - po za jednym przypadkiem z archlinuksem gdzie po prostu zbyt mocno grzebałem w aur. Generalnie problem wynikał z mojej winy i był całkowicie do naprawienia. Nigdy a sam zarządzam kilkoma swoimi komputerami oraz komputerami znajomych i rodziny, którzy mieli dosyć windy. Łącznie jest to kilkanaście komputerów. Argument taki sam jak twój tylko u mnie liczby trochę większe.

      Ja chcę móc skopiować instalke na płytę i ją po prostu za 5 lat zainstalować na komputerze bez internetu.

      To nie ten system. Jak chcesz mieć kompatybilność wsteczną (a jednoczesnie archaiczne rozwiązania wymuszone przez to) to masz windowsa. W linuksie założenie jest zupełnie inne.

      Działa na słabym kompie dużo szybciej, niż Windows 10.

      I o to mi chodzi. Wszystko działa lepiej niż Windows 10. Do tego to ja chcę zarządzać swoim komputerem a nie być traktowany jak idiota przez wielkie korpo. Tak spotkałem się już raz z problemem, że aktualizacjia coś tak spieprzyła, że było to nie do naprawienia.

      OpenSuSe mi się raz przestał uruchamiać, bo tak. Żadnych zmian nie robiłem.

      Nie ma czegoś takiego jak system przestał się uruchamiać sam z siebie. Albo coś spieprzyłeś albo automat pod spodem coś spieprzył np przez twoje zmiany albo pracujesz na uszkodzonym sprzęcie.

      Pod Windowsem żadnych większych problemów. Nie musiałem szukać jak rozwiązać jakiś problem.

      Bo pod windowsem jest super i wspaniale jeśli wszystko działa. Niestety jak coś się sp!#$$%$i to jakiekolwiek rozwiązanie problemów to jest jakaś masakra. Support od strony m$ to jakiś ponury żart, fora użytkowników zazwyczaj tak samo. Oficjalne narzędzia microsoftu jeszcze nigdy chyba nie rozwiązały żadnego problemu. System zawsze stara się udawać, że problem nie istnieje, nie zrzuca żadnych sensownych logów ani nawet nie wyrzuca sensownie brzmiących błędów.

      Te wszystkie informatyczne gówno porady osiedlowe, że jak coś się zj@%#% w windzie to reinstall (jak się nie zj@%#% to też profilaktycznie reinstall) nie wzięły się znikąd.

      Środowiska graficzne i większość programów graficznych to niedopracowany szajs.

      Do pewnego stopnia mogę się z tobą zgodzić np czasami w linuksie brakuje standardów. Wciąż jednak uważam, że desktop windowsowy jest pierdyliard lat świetlnych za linuksowym jeśli chodzi o wygodę korzystania, skróty klawiszowe, konfigurację czy spójność UI. Do tego jak coś jest zj!$!ne w UI linuksowym to mogę to sobie naprawić, podmienić, obejść lub w ogóle zmienić całe UI. W windzie jak coś jest zj!$!ne w UI to nic nie zrobisz bo się nie da lub będzie to niesamowicie kulawe rozwiązanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kryspin013: Windows jest dużo bardziej popularny niż wszystkie distro Linuxa razem wzięte. Mały procent z problemami to mnóstwo ludzi. Znam dużo ludzi, którzy używają Windowsa i nie znam przypadku w którym system przestał działać sam z siebie.
      OpenSuSe po jednym wyłączeniu z pendrive w usb nie chciał się bez niego włączyć. To nie była moja wina. Szukałem pomocy na forach, linuxiarze zawsze mają jedną odpowiedź "Twoja wina".
      Co do szybszego działania. Działa szybciej, nie lepiej. Bo działa mniej stabilnie, nie działa wszystko w 100%.
      Czemu środowiska GNU/Linux promują te gówno Wayland, skoro dopiero 2 czy 3 lata temu ogarnęli X żeby to jakoś działało. Przecież Wayland to nawet RC nie powinno być..

    •  

      pokaż komentarz

      @Kryspin013: jeśli używasz VirtualBoxa z zaciągniętym linuxem, to tak.

    •  

      pokaż komentarz

      jeśli używasz VirtualBoxa z zaciągniętym linuxem, to tak.

      @Menglomerat: Wut?

      Windows jest dużo bardziej popularny niż wszystkie distro Linuxa razem wzięte. Mały procent z problemami to mnóstwo ludzi.

      @sroka22: Tak, tylko jednocześnie to są problemy, które nie pojawiają się w żadnym innym systemie.

      Znam dużo ludzi, którzy używają Windowsa i nie znam przypadku w którym system przestał działać sam z siebie.

      @sroka22: Sam z siebie nie, ale po aktualizacji już tak.

      OpenSuSe po jednym wyłączeniu z pendrive w usb nie chciał się bez niego włączyć. To nie była moja wina. Szukałem pomocy na forach, linuxiarze zawsze mają jedną odpowiedź "Twoja wina".

      yyy, soory ale ewidentnie brzmi jakbyś zainstalował bootloader na pendrive zamiast na dysku twardym.

      linuxiarze zawsze mają jedną odpowiedź "Twoja wina".

      Aż wkleiłbym ci moje wpisy pod #windows gdzie zawsze jak prosiłem o pomoc to dostawałem odpowiedź reinstall. Trochę więcej pokory. Akurat pod #linux zawsze ktoś chętnie pomoże dopóki nie zachowujesz się jak buc i ignorant.

      Bo działa mniej stabilnie, nie działa wszystko w 100%.

      @sroka22: Napisałem ci wyżej. Jak wszystko działa to jest super. Gorzej jak nawet minimalnie coś nie działa. W pracy się już za dużo naoglądałem jak bardzo windows jest w stanie cały dzień zmarnować gdy coś nie działa i nawet nie można wyciągnąć tego info dlaczego. Windows jest w cholerę nieintuicyjny.

      I co nazywasz stabilnością? O jakąś stabilności ci chodzi?

      Czemu środowiska GNU/Linux promują te gówno Wayland

      Kto promuje? Jedyne duże DE korzystające z waylanda to gnome. Po za tym po za jeszcze innym jakimś niszowym środowiskiem to nie ma chyba żadnego korzystającego z waylanda.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kryspin013: nie było bootloadera na pendrive. System startował i nie pamiętam co pokazywał ale nawet nie było info, że błąd partycji (na forum dowiedziałem się, że taki jest objaw). System wcześniej startował bez niego. Po uruchomieniu go z nim już działał i pozwalał się włączyć bez niego.
      Linuxy byłyby dla mnie super, gdyby one po prostu działały.
      Myślę nad komputerem Apple. Windows też jest daleki od ideału ale na pewno jest bliżej tego niż różne dystrybucje Linuxa (przynajmniej na desktop).

    •  

      pokaż komentarz

      nie było bootloadera na pendrive

      @sroka22: skoro system z dysku startował jedynie jak miałes wpięty pendrive do pc'ta to nie ma opcji, żebyś poprawnie zainstalował bootloader/poprawnie popartycjonował dyski. Opis twojego problemu z bardzo dużym prawdopodobieństwem wskazuje, na to, że zwyczajnie machnąłeś się przy instalacji.

      Oryginalny bootloader z instalatora nie ma żadnego info o kernelach i partycjach na dysku więc skąd by niby miał wiedzieć w jaki sposób załadować system z dysku?

      Windows też jest daleki od ideału ale na pewno jest bliżej tego niż różne dystrybucje Linuxa

      @sroka22: Nie kłócę się o to ale to już kwestia indywidualna a nie jakaś prawda objawiona. W tej kwestii zgadzam się z komentarzem voot: https://www.wykop.pl/link/5157235/#comment-69574221

      Więc to kwestia tego czego wymagasz od systemu. Ja osobiście doświadczyłem, że Linux jest idealny dla lamerów (bez przyzwyczajeń do specyficznych programów i/lub mocnych przyzwyczajeń do UI windy) i dla bardziej zaawansowanych userów. Sam raczej wpadam w pierwszą grupę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kryspin013: jestem w 150% pewny, że bootloader był na dysku. System był instalowany z tego pendrive. Ten pendrive nie był w komputerze za każdym razem jak go uruchamiałem.
      Większość problemów z Linuxem da się rozwiązać ale to kosztuje czas. Mi szkoda tego czasu i zrobię podejście do Linuxa znowu przy ubuntu 20.04. Może wtedy się przekonam.

    •  

      pokaż komentarz

      @MiKeyCo: Kluczem jest słowo "pracowała". Jak znam życie to odpalała przeglądarkę i tyle no i czasem jakieś pierdoły w Libre.

  •  

    pokaż komentarz

    Można usunąć konto online i założyć konto lokalne po instalacji.

  •  

    pokaż komentarz

    Błąd instalującego - instalkę robimy bez podłączonego neta.

1 2 3 4 5 6 7 ... 12 13 następna