•  

    pokaż komentarz

    Kolega ortopeda powiedział mi już ze 4 lata temu: "Nie choruj i żeby nikt z twojej rodziny nie chorował"
    Od pół roku pracuje w Niemczech.

  •  

    pokaż komentarz

    Ale jak to? System gdzie przez lata wyznaczano śmiesznie niską ilość miejsc na specjalizacje a młodych lekarzy zatrudniano za psie pieniądze się nie sprawdził? No k@#?a szok i niedowierzanie.

    •  

      pokaż komentarz

      śmiesznie niską ilość miejsc na specjalizacje
      @willard: Nie wiem czy to prawda, ale nie jest tak, że ilość miejsc na specjalizacji i ilość chetnych wynosi 1:1? Zawsze problemem były konkretne dziedziny do specjalizacji, które powodowały, że ktoś kto chciał być neurochirurgiem musiał konkuroważ z 30 osobami, a więc 30 trafiało np. na pediatrię, internę etc. Rozwiązanie nie jest najmądrzejsze, ale to nie ono stanowi problem (chyba). bo to jest symptom choroby systemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @willard: Niestety kasta, która rządzi co roku w tym kraju od kilkudziesięciu lat się o to nie martwi bo ich akurat stać na prywatne kliniki. Biedny głupi, który nie patrzy trochę szerzej ucieszy się z 500+ a zapłacze z kolejki do lekarza dopiero jak zachoruje tylko to już za późno będzie.
      Kto ma więcej szczęścia i skilla życiowego lub jest bogaty od urodzenia tego nie odczuje ale nie chciałbym być w skórze kogoś biedniejszego kto poważniej zachoruje bo braki w służbie zdrowia nie są do odbudowania nawet w ciągu 10 lat zaczynając od teraz. Już nie mowa o czasie kształcenia lekarza i nabywaniu doświadczenia ale sama rozbudowa uczelni lekarskich potrwa.

  •  

    pokaż komentarz

    Tradycyjnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    pokaż komentarz

    NFZ działa źle, bo płaci lekarzom zbyt mało i ustala odgórne limity, dlatego lekarze idą tam, gdzie więcej płacą, czyli za granicę. W ogóle nie za bardzo rozumiem, dlaczego fundusz finansuje wizyty u lekarza. Jak ktoś ma katar, to powinien sobie zapłacić za wizytę, a jeśli chodzi o NFZ, to jak już ma być, to powinien finansować jedynie szpitale, zabiegi, operacje, ewentualnie drogie leki. Gdyby to tak rozwiązano, to lekarze od razu by zaczęli normalnie zarabiać, bez sztucznych limitów przyjęć, bez niepotrzebnych lekarzy rodzinnych, bez wymaganych skierowań.

    •  

      pokaż komentarz

      @Twoj_ulubiony_profil: bo pis mówi, że służba zdrowia ma być darmowa i dostępna dla każdego. Takim o to sposobem doprowadzą do tego, że to właśnie służba zdrowia będzie tylko dla bogatych których będzie stać iść prywatnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Twoj_ulubiony_profil: NFZ płaci lekarzom mało bo ma mało kasy jak na średniej wielkości państwo europejskie. Mająca niespełna 8,5 miliona obywateli Szwajcaria ma znakomitej jakości opiekę zdrowotną, za którą płaci circa 4 RAZY WIĘCEJ niż prawie 38,5-milionowa Polska. Rozumiesz? Ponad 4 razy więcej obywateli i 4 razy mniejsze nakłady na służbę zdrowia. Tyle, że tam ubezpieczenie medyczne nie kosztuje 300 zł, ale kilkaset franków (znajomi za rodzinę 2+2 płacą ok. tysiąca). Do tego pokrywasz część kosztów leczenia (do określonej w ubezpieczeniu kwoty), co uważam za bardzo dobre rozwiązanie, zwłaszcza w sytuacji, kiedy kolejki do lekarzy zapychane są przez ludzi, którzy chodzą tam dla towarzystwa bo to nic nie kosztuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Twoj_ulubiony_profil: Jeśli ktoś ma katar to powinien do lekarza nie chodzić tylko poinformiwać pracodawcę że przez 3 dni nie przyjdzie do pracy bo jest chory.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak ktoś ma katar, to powinien sobie zapłacić za wizytę, a jeśli chodzi o NFZ, to jak już ma być, to powinien finansować jedynie szpitale, zabiegi, operacje, ewentualnie drogie leki.

      @Twoj_ulubiony_profil: Wykopowy ekpert przemówił lecząc katar poprzez zarażenie ebolą. Profilaktyka i lekarze rodzinni są głownym czynnikiem zmniejszającym koszty opieki zdrowotnej, ponieważ gaszą pożar w zarzewiu. To co ty proponujesz, to "odradzanie" biednym (i głupcom) leczenia u rodzinnego i finansowanie z NFZ kosztownych skutków. Przyznasz, że to doskonały przepis na katastrofę.

    •  

      pokaż komentarz

      @iuxtaposed: Myślę, że powinien robić co ma ochotę za swoje własne pieniądze. natomiast jak jest za darmo, to jest nadużywane, więc pierwsza lepsza pierdoła -> lekarz i najlepiej wykonanie wszelkich możliwych badań (bo za darmo), a inni, co potrzebują, niech czekają rok.

    •  

      pokaż komentarz

      @Twoj_ulubiony_profil: No i to jest właśnie sobiepaństwo "ja mam fanaberie to se z katarem bedę chodził i zarażał innych BO MIE STAĆ". Obok bizantyjskiej biurokratyzacji w której lekarz pełni funkcję urzędnika państwowego sprawdzajacego stan faktyczny kataru jest to drugi rak toczacy polskie społeczeństwo.

    •  

      pokaż komentarz

      Profilaktyka i lekarze rodzinni są głownym czynnikiem zmniejszającym koszty opieki zdrowotnej, ponieważ gaszą pożar w zarzewiu. To co ty proponujesz, to "odradzanie" biednym (i głupcom) leczenia u rodzinnego i finansowanie z NFZ kosztownych skutków. Przyznasz, że to doskonały przepis na katastrofę.

      @MinisterPrawdy: Ale o czym Ty w ogóle piszesz? Piszę, by zwolnić NFZ ze zwykłych wizyt lekarskich, więc ten czynnik zmniejszający koszty w ogóle zniknie, kto ma sprawę do okulisty, czy gastrologa, idzie i płaci i nie musi chodzić do rodzinnego. Teraz musi, bo jak za darmo, to potrzebny jest ktoś, kto przeprowadzi odsiew, tym jest właśnie lekarz rodzinny.

      Jak często przeciętny człowiek chodzi do lekarza? Raz na rok. W ciągu roku KAŻDY jest w stanie zarobić 100 zł i trzymać w skarpecie. Poza tym są takie instrumenty jak MOPS, jeśli kogoś naprawdę nie stać, bo jest upośledzony i nie jest w stanie przez rok wypracować 100 zł, mógłby w taki sposób uzyskać finansowanie na wizytę lekarza.

      Nie dostrzegam tu żadnej katastrofy.

    •  

      pokaż komentarz

      No i to jest właśnie sobiepaństwo "ja mam fanaberie to se z katarem bedę chodził i zarażał innych BO MIE STAĆ". Obok bizantyjskiej biurokratyzacji w której lekarz pełni funkcję urzędnika państwowego sprawdzajacego stan faktyczny kataru jest to drugi rak toczacy polskie społeczeństwo.

      @iuxtaposed: Nie zmusisz kogoś, by z katarem siedział w domu. Równie dobrze może być sobiepaństwo, bo mając katar pozaraża kogoś kupując w sklepie z RTV AGD nowy 100 calowy telewizor, BO MIE STAĆ.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale o czym Ty w ogóle piszesz? Piszę, by zwolnić NFZ ze zwykłych wizyt lekarskich, więc ten czynnik zmniejszający koszty w ogóle zniknie, kto ma sprawę do okulisty, czy gastrologa, idzie i płaci i nie musi chodzić do rodzinnego. Teraz musi, bo jak za darmo, to potrzebny jest ktoś, kto przeprowadzi odsiew, tym jest właśnie lekarz rodzinny.

      @Twoj_ulubiony_profil: Piszę o tym, że zamiast nakłaniać ludzi do wizyt wprowadzasz bezsensowny wymóg opłacenia wizyty, która dla przeciętnego Polaka zarabiającego w okolicach minimalnej będzie dodatkowym pretekstem aby nie iść do lekarza (i powodzenia w szukaniu specjalisty za te 100zł o których wspominasz, a nawet jeśli to chylę czoła za to że znalazleś specjalistę, który leczy po 1 wizycie). Poza tym nie widzę tu żadnej zmiany na korzysć, bo od płacenia za specjalistów wcale ich nie przybędzie. NFZ nie ponosi istotnych kosztów z tytułu funkcjonowania rodzinnych, a wizyta u rodzinnego to góra dzień oczekiwania. Co niby zmieni na korzyść wprowadzenie odpłatności?

    •  

      pokaż komentarz

      @MinisterPrawdy: Nieświadomie sam sobie właśnie zaprzeczyłeś. Pierw piszesz, że część ludzi przestanie iść do lekarza, a dalej, że nie widzisz zmiany na korzyść. Jest od razu widoczny rezultat - rozwiąże się problem kolejek. Jedno w sposób oczywisty wynika z drugiego.

      Lekarze zaczną normalnie zarabiać, w chwili obecnej mają limity na fundusz, przyjmują na limit (zarabiają zbyt mało jak na wartość rynkową), a następnie pracują resztę godzin prywatnie (i nadrabiają niedobory wyższymi opłatami). Jak puścimy to na rynek, będziemy płacić mniej niż dziś prywatnie, a lekarze nie będą mieli ograniczeń, więc też zarobią więcej, bo zarobią CAŁOŚĆ, a nie tak jak dziś, że to co idzie na fundusz, to idzie na całą masę urzędników.

    •  

      pokaż komentarz

      @Twoj_ulubiony_profil: Oczywiście, zmusić to można dzieci do mycia zębów a nie doroslych ludzi do zachowywania się jak spoleczeństwo, powinniśmy sami z siebie rozumieć z jednej strony że narażanie innych na zachorowanie jest złe a z drugiej, że angażowanie lekarza w stwierdzanie katarku to marnowanie jego czasu. Ale nie ma ogólnie w naszym narodzie myśli prospolecznej i dlatego jest gnój i będzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @iuxtaposed: W Japonii podobno noszą maski, by nie zarazić siebie i innych. To dość ciekawe zjawisko i nikt się nie patrzy dziwnie na widok człowieka w masce chirurgicznej w metrze.

      Natomiast całe to zamieszanie, które wynikło z kataru to był tylko przykład - chodziło mi o to, że jak ktoś ma pierdołę do lekarza (np. katar), to niech sobie za to płaci z własnej kieszeni, a nie jak jest teraz, że zawraca tyłek lekarzowi i przez to generuje kolejki przeszkadzając innym, którzy mają ważniejsze problemy, a przy okazji tego katarku jak uśmiechnie się do lekarza to jeszcze zarezerwuje sobie zupełnie niepotrzebnie prześwietlenie płuc, oskrzeli, zbada krew, czy tam inne rzeczy, a jak kto inny będzie naprawdę potrzebować prześwietlenia, to musi czekać.

      źródło: img.theculturetrip.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Twoj_ulubiony_profil: nich mi przestaną kazać płacić ZUS to nawet za poskładanie ręki zapłacę sobie sam. A jak ubezpieczę się prywatnie za połowę tego co płacę miesięcznie na ZUS to nie będę się bał poważniejszych przypadków bo nie zostanę z ręką w nocniku czekając kilka tygodni na onkologa z NFZ

    •  

      pokaż komentarz

      @Danzem: Jeśli prowadzisz działalność, to odpowiednio ją organizując, możesz nie płacić ZUSu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Twoj_ulubiony_profil: W Japonii noszą te maski bo nawilżają powietrze które wdychasz i nie ma problemu z suchą błoną śluzową nosa. One niespecjalnie chronią przed zarażeniem. Czeste mycie rąk i owszem.
      Ciągle nie rozumiesz o co mi chodzi. Po co ktoś z katarem mialby w ogole szukać pomocy lekarskiej? A okazuje się że musi bo jak nie przyniesie zwolnienia za 2 dni to szef go wywali z roboty. I to jest właśnie patologia.

    •  

      pokaż komentarz

      @iuxtaposed: Teraz już rozumiem, co miałaś na myśli, wybacz. Tak, obecna organizacja prawna w takim sensie to jest patologia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Twoj_ulubiony_profil: legalnie? ciekawe jak przy sporych przychodach wszystko na fakturze vat

    •  

      pokaż komentarz

      @Danzem: No jeśli masz udziały w spółce z o. o. i jest w niej jeszcze jeden wspólnik (musi być co najmniej dwóch), to ZUSu nie płacisz, a przynajmniej na pewno społecznego nie. Nie jestem pewien co do płacenia 3/4 zdrowotnego. Jeśli chcesz być ubezpieczony, to się w spółce sam zatrudniasz na 1/4 etatu, a Twój dodatkowy dochód z etatu to koszt dla spółki. Żeby uniknąć płacenia CIT albo go zminimalizować, można uchwalić wypłatę premii w postaci dożywotniego wynagrodzenia wypłacanego co miesiąc, co też jest traktowane jako koszt spółki. Zwykła wypłata dla akcjonariuszy to dywidenda, która kosztem spółki już nie jest i pierw spółka płaci cit, a później akcjonariusz pit. Wiele mniejszych spółek z o. o. tak działa, że wychodzą w papierach na zero, a dopiero wielkie spółki np. akcyjne bawią się w zwykłe dywidendy, gdzie dochód jest opodatkowany podwójnie, citem spółki i pitem akcjonariusza.

      Osobiście uważam, że Morawiecki to wie i w to celuje z nadzieją na wzrost gospodarczy i cyferki w górę, by ludzie zaczęli zakładać spółki z o. o., stąd obniżka cit, która miała miejsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Twoj_ulubiony_profil: Prowadzę jednoosobową działalność, którą mogę zawiesić z dnia na dzień, ani mi się śni bawić w spółki i kogoś zatrudniać szczególnie, że wzrastać ma minimalna a cholera wie jakie jeszcze kłody będą pod nogi rzucać. Nawet jeśli wspólnik miałby być tylko dla picu to i tak wg mnie więcej zachodu niż to warta bo trzeba na kimś polegać w 100% a z tym różnie bywa o czym się już przekonałem nie raz