•  

    pokaż komentarz

    Film wyprzedził swoją epokę.

  •  

    pokaż komentarz

    ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    GIF

    źródło: i.imgur.com (1.98MB)

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawostka: Słynne przjście T-1000 przez kraty, przygotowano na podstawie trzech ujęć: Roberta Patricka odchodzącego od krat, aktora przechodzącego w miejscu usuniętych krat i samych krat bez aktora. Następnie odwzorowano w komputerze kompletne środowisko 3D tej sceny, z cyfrowym T-1000 i kratami. Używając napisanego na tą okazję programu Make Sticky, uzyskano efekt przechodzenia T-1000 przez kraty, z żądanymi zniekształceniami na twarzy.

    Źródło: film.org.pl

  •  

    pokaż komentarz

    A mnie zastanawia jak ubrania tego złego przechodzą przez kraty.

  •  

    pokaż komentarz

    Efekty specjalne to mistrzostwo. 30 lat temu, a lepsze niż teraz w niektórych filmach.

    •  

      pokaż komentarz

      @MadelnPoIand: Bo zasadniczo używali ich tam gdzie było to konieczne do efektu, a nie wszędzie "bo można". Wszystko jednak zdaje się rozbijać o czas, a nie możliwości. Bo te są nieporównywalnie większe, a jednak... Jeśli drzewiej film był w postprodukcji powiedzmy rok, to był rok czasu na dopracowanie tych kilku scen trwających w sumie kilka minut. Teraz w rok czasu ludzie od efektów mają czas na zrobienie praktycznie całego filmu trwającego średnio 120 minut, bo CGI są już nawet w banalnych scenach robione. Siłą rzeczy zatem jest mniej czasu na dopieszczanie i pilnowanie każdego szczegółu.

      Efekty CGI stały się takim filmowym daniem typu fast-food, a nie starannie wypieczonym i podanym daniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @harcepan-mawekrwi: Rok? To chyba wręcz luksusowo dużo czasu w obecnych realiach, lecz tu musiałby się wypowiedzieć fachowiec @enemydown, bo ja to tylko mogę sobie gdybać.

      Akademia lubi nagradzać filmy sci-fi o małej skali za efekty specjalne. Ot, taki "First Man". Niby wiele tego nie ma, lecz jak się głębiej spojrzy to robota tam wykonana jest spektakularna.

    •  

      pokaż komentarz

      Rok? To chyba wręcz luksusowo dużo czasu w obecnych realiach, lecz tu musiałby się wypowiedzieć fachowiec

      @qnebra: Fachowcem nie jestem, dałem tylko taki przykład dla zobrazowania problemu ile dawniej, a ile dziś było do zrobienia. Co więcej, w związku z tym jak dużo i jak szybko CGI jest dzisiaj potrzebne, często ta robota jest rozdrabniana na kilka ekip co w ostatecznym rozrachunku daje bardzo nierówne CGI w całym filmie.

      A i też praca pod presją jest inna. Jeśli dawniej można było wręcz zaliczyć obsuwę żeby dopracować te kilka minut, tak dzisiaj presja na terminy jest nieporównywalna co też musi się odbijać na jakości pracy.

      Co najsmutniejsze, to pomimo wzrostu możliwości, spada nie tylko jakość, ale i sama kreatywność efektów. Właściwie nie tworzy się dzisiaj nowych wyjątkowych technologii czy światów, zamiast tego jedynie większe i bardziej efektowne to co było. O ile robot z płynnego metalu to był efekt WOW bo to coś co stało w sprzeczności w dotychczasowym ogólnym wyobrażeniu robota, cyborga czy tam androida, tak ja się ostatnio z takim efektem nie spotkałem. Jest ładniej, jest bardziej szczegółowo żeby się spece od modelowania mogli popisać detalami, ale nie w tym wielkiego pomysłu.

    •  

      pokaż komentarz

      @MadelnPoIand: Film to miks przeróżnych technik oszukiwania oka widza. Począwszy od tradycyjnych efektów optycznych, używania zdjęć z miniaturami oraz oczywiście nowinki w postaci cyfrowych efektów wizualnych (CGI). Ba w tak nowocześnie, wydawałoby się, zrobionym filmie znalazło się miejsce na triki rodem z filmów Hitchcocka, ujęcia z wykorzystaniem tylnej projekcji.

      Prace nad ponad 300 ujęciami z efektami specjalnymi, zostały podzielone na kilka wyspecjalizowanych studiów. Legendarna Industrial Light & Magic wykreowała całą animację komputerową, Fantasy II (która wykonała efekty do pierwszego "Terminatora") odpowiadała za zdjęcia z miniaturami oraz za efekt pojawienia się Terminatora w teraźniejszości, ekipa 4-Ward Productions przeniosła na ekran wizję nuklearnej zagłady, Pacific Data Images (późniejsi twórcy "Shreka") wykonała retusz linek w scenach kaskaderskich oraz kilka mniejszych poprawek cyfrowych, obrazy widziane z perspektywy cyborga to dzieło Video Image, natomiast wszystkie efekty animatroniczne i charakteryzatorskie to robota studia Stana Winstona.

    •  

      pokaż komentarz

      @harcepan-mawekrwi: niestety CGI to taki rak obecnych filmów, tak jak autotune wsród obecnych t'raperów" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @MadelnPoIand: @harcepan-mawekrwi: @qnebra: @troszkuschudlem: @DonJohnsonXIII:
      złudzenie dzisiejszego złego CGI wynika m.in. z tego, że tylko złe CGI widzimy. bo to dobre jest niewidoczne. 3/4 każdego planu GoT było rozbudowywane przy pomocy CGI, a nie lazło w oczy.

    •  

      pokaż komentarz

      Efekty CGI stały się takim filmowym daniem typu fast-food, a nie starannie wypieczonym i podanym daniem.

      @harcepan-mawekrwi: Nie spodziewałem się, że ktoś to wyjaśni w tak zrozumiały sposób( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Efekty CGI stały się takim filmowym daniem typu fast-food, a nie starannie wypieczonym i podanym daniem.

      @harcepan-mawekrwi: i to nawet nie fast foodem znanym z maca, kfc itp. tylko daniem instant typu "zalej mnie wrzątkiem i stanę się gulaszem, zupką, puree ziemniaczanym"

    •  

      pokaż komentarz

      @PotwornyKogut: Akurat rozszerzenia scenografii są jednymi z efektów które się nie rzucają w oczy. Niejednokrotnie operują na realnych zdjęciach i dlatego ich nie widać.

      Było chyba przy jednym z materiałów Corridor Digital, gdzie reagują na różne efekty specjalne, że często rezygnuje się z symulowania każdego możliwego elementu sceny. By oszczędzić na mocy komputerów, na czasie potrzebnym na realizację, na środkach na scenę i tak dalej.