•  

    pokaż komentarz

    Rotacja pracowników jest droższa niż podwyżki. Pracownicy w open space są mniej wydajni niż w tradycyjnych pomieszczeniach. Ciekawe ile czasu musi minąć żeby tak proste informacje dotarły do managementu. Bo powyższe informacje powtarzają się w uj czasu a zmian nie widać.

    •  

      pokaż komentarz

      @ToNieOn: to trochę zajmie, zanim odbędą specjalistyczne szkolenia z coachami , stworzą zespół do rozwiązania problemu, przeanalizują raport tego zespołu, stwierdzą, że ten raport to bzdura i poszukają specjalistycznej firmy zewnętrznej do opracowania podobnego raportu, ponownie przeanalizują raport firmy mówiący to samo, zdecydują się na wdrożenie programu motywacyjnego (ale to już będzie jak będzie kryzys i trzeba zwalniać ludzi )

    •  

      pokaż komentarz

      @ToNieOn: bo pewnie najpierw by trzeba wymienić kadrę na uniwerkach, dopiero wtedy zaczęliby uczyć nowych studentów zarządzania w nowy sposób - czyli pewnie za 10-20 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @ToNieOn: @Yunior_82: wystarczy że osoby które to wiedzą założą swoje firmy i wykoszą w pień konkurencję @ostatni_lantianin:

    •  

      pokaż komentarz

      @ToNieOn: Jak ty uważasz, że open space miał na celu produktywność to chyba nie rozumiesz na czym polega polityka korporacji. Korporacja to machina, stosuje się wiele różnych zabiegów w celu zastraszenia jednostki.

    •  

      pokaż komentarz

      @ToNieOn:

      Pracownicy w open space są mniej wydajni niż w tradycyjnych pomieszczeniach
      Nie zgodzę się xd Masz jakies badania na ten temat?

    •  

      pokaż komentarz

      @Murasame:

      Biuro typu open space, czyli gwałt na wydajności i kreatywności pracowników
      https://forsal.pl/artykuly/716512,biuro-typu-open-space-czyli-gwalt-na-wydajnosci-i-kreatywnosci-pracownikow.html

      Naukowcy wyliczyli: tyle kosztują gospodarkę pomieszczenia open space w polskich firmach
      https://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/1078413,brytyjscy-naukowcy-w-pomieszczeniach-open-space-spada-efektywnosc.html

      Open space nie sprzyja efektywności. W pracy sprawdzają się gabinety
      https://www.tvp.info/34415441/open-space-nie-sprzyja-efektywnosci-w-pracy-sprawdzaja-sie-gabinety

      Mały cytat: > W pomieszczeniach typu open space efektywność pracowników jest niższa nawet o 15 proc. w porównaniu z biurami w systemie gabinetowym – do takich wniosków doszli brytyjscy naukowcy z Uniwersytetu Exeter. Uczeni wyliczyli ponadto, że komfort pracy w pomieszczeniach typu open space jest o 32 proc. niższy w porównaniu z systemem gabinetowym.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak ty uważasz, że open space miał na celu produktywność to chyba nie rozumiesz na czym polega polityka korporacji. Korporacja to machina, stosuje się wiele różnych zabiegów w celu zastraszenia jednostki.
      @Windows98:

      Open space powstał jako pomysł na przyspieszenie komunikacji w firmie, poprawienie przepływu informacji i tym samym zwiększenie produktywności. Takie były założenia teoretyczne. Do czego faktycznie służy to pominę milczeniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @ToNieOn: efektywność w pracy to robienie i kończenie projektów a nie przepływ informacji.

    •  

      pokaż komentarz

      Naukowcy wyliczyli: tyle kosztują gospodarkę pomieszczenia open space w polskich firmach

      @ToNieOn: Nie wiem jak w artykule, bo dosyć późno już (ale przeczytam tylko później). Na openspace jest duża pokusa u ludzi, żeby plotkować oraz szum. Nie da się czasem skupić na swojej pracy. Często też openspace prowokuje ludzi do zadawania pytań o pierdoły, a jak masz oddzielny pokój, to jakoś magicznie, zanim ktoś do ciebie przyjdzie, to kilka razy zastanowi się nad tym, czy jest sens do mnie iść, bo nie siedzisz w zasięgu ich wzroku

    •  

      pokaż komentarz

      @Murasame: pomieszczenia open-space to dramat. Już ciężko się pracuje w normalnych 4 osobowym pokoju, a co dopiero na otwartej przestrzeni z kilkudziesięcioma osobami... Ale jak inni piszą, nie chodzi tu o wydajność (która tak nawiasem mówiąc wcale nie jest najważniejsza w korporacjach), openspac'y to taki zabieg socjotechniczny mający na celu ograniczyć prywatność ludzi i dostosować ich do korporacyjnych (czyli stadnych) zachowań.

    •  

      pokaż komentarz

      @ToNieOn: pracuje w firmie 700+ osob, jak przychodzilem bylo niecale 400. Nie mamy open space tylko pokoje. Teraz jak tylko przychodzi pare osob to jest niezły tetris i czasami 3-4 pokoje musza sie pozamieniac :D

    •  

      pokaż komentarz

      @axxamith: jeżeli pracujesz w jednoosobowej firmie to tak xd

    •  

      pokaż komentarz

      @Yunior_82: zamiast coachów wystarczy
      a) zdrowy rozsądek
      b)... a siąść kiedyś z pracownikami w open space i spróbować pracować ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ToNieOn: Wszystkie te artykuły skupiają się na wydajności pojedyńczego pracownika, ale nie na wydajności całej firmy. Spadek wydajności jednostek niekoniecznie jest spadkiem wydajności firmy jako całości, bo co, jeśli masz kilkunastoprocentowy spadek w np. pisaniu kodu przez jednego pracownika, jeśli z drugiej strony masz dużo wiekszy wzrost w łatwości komunikacji i szybkości rozwiązywania problemów, które jej wymagają?

      Nie wiem jak w innych branżach, ale w IT nie ma już "samotnych wilków", ponad połowa czasu pracy to komunikacja z innymi ludźmi/zespołami w celu rozwiązania problemu. Dzięki OpenSpace mogę podejść do każdego, nawet do Dyrektora Zarządzającego odpowiedzialnego za cały software development w mojej firmie - i z nim pogadać. Jakby siedział w swoim gabinecie to większość ludzi by się nawet bała zapukać.

    •  

      pokaż komentarz

      Open space powstał jako pomysł na przyspieszenie komunikacji w firmie, poprawienie przepływu informacji i tym samym zwiększenie produktywności.

      @ToNieOn: Czyli miał sens w czasach, w których został wynaleziony a podstawowymi narzędziami były stosy papieru, długopis i/lub maszyna do pisania. Dzisiaj szybciej jest napisać do kogoś 3 biurka dalej na komunikatorze, który prócz rozmowy wygodnie daje możliwość wysyłania plików czy udostępnianie ekranu. Poza tym normalką w open space jest rozmowa na niektóre tematy na komunikatorze nawet z kolegą z biurka obok, wszak ściany mają uszy. IMO wraz z postępem technologii open space straciły jedyną zaletę zachowując wszystkie wady.

    •  

      pokaż komentarz

      Korporacja to machina, stosuje się wiele różnych zabiegów w celu zastraszenia jednostki.

      @Windows98: hahaha, chyba taka z bantustanu

    •  

      pokaż komentarz

      Pracownicy w open space są mniej wydajni niż w tradycyjnych pomieszczeniach

      @ToNieOn: Nieduże open space są dobre dla zgranych zespołów, które pracują nad jednym projektem. Niestety większość ludzi nie potrafi wyciągnąć prostych wniosków, przez co narobili w korpo ogromne open space'y, gdzie każdy pracuje nad czymś innym, jest głośno i trzeba się przekrzykiwać. A już największy rak to "hot deski"

    •  

      pokaż komentarz

      @ToNieOn dotarly do wielu osob, ale czesciowo jest to niekompetencja i olewanie, a czesciowo ograniczenia budzetu z gory - jak masz 1000zl na dzial 20 osob to nie porzadzisz...

    •  

      pokaż komentarz

      Spadek wydajności jednostek niekoniecznie jest spadkiem wydajności firmy jako całości, bo co, jeśli masz kilkunastoprocentowy spadek w np. pisaniu kodu przez jednego pracownika, jeśli z drugiej strony masz dużo większy wzrost w łatwości komunikacji i szybkości rozwiązywania problemów, które jej wymagają?

      @Strus: Eeee.... Nie?
      Wydajność firmy jest składową wydajności wszystkich pracowników (zawsze mniejsza niż suma wydajności wszystkich pracowników) więc nie ma opcji by przy zmniejszeniu wydajności każdego z pracowników zwiększyć wydajność całej firmy. To o czym mówisz można rozwiązać sadzając w jednym pokoju zespół deweloperski (liczący od 3 do 8 osób), co rozwiązuje ok 80% problemów z komunikacją. Open space rozwiązuje pozostałe 20%, lecz powoduje inne znaczące problemy, które znacząco przewyższają zysk swobodnej komunikacji.

    •  

      pokaż komentarz

      managementu

      @ToNieOn: Bo management w PL często jest po to by ... managmentował a nie by naprawdę dbał o wydajność produkcji. Nie, on wykazuje że management jest ciągle potrzebny, ciągle coś zmieniając i wymyślając koło na nowo, dzięki czemu ciągle udowadniając że jest nad wyraz potrzebny.

      Taka chora scheda po PRL tyle że białych rękawiczkach z "ą,ę" bo po angielsku.

    •  

      pokaż komentarz

      Rotacja pracowników jest droższa niż podwyżki. Pracownicy w open space są mniej wydajni niż w tradycyjnych pomieszczeniach. Ciekawe ile czasu musi minąć żeby tak proste informacje dotarły do managementu. Bo powyższe informacje powtarzają się w uj czasu a zmian nie widać.

      @ToNieOn:
      1. Bzdura. Rotacja z tego co zauważam zazwyczaj (w normalnych firmach, nie w jakichś kołchozach) wynika z tego, że cała masa ludzi to by chciała przyjść do pracy i nic nie robić. Zapraszam na cieciówę w takim przypadku, tam się tylko siedzi.
      2. Open space jest znacznie tańszy, jeżu. Osobny gabinet dla każdego? xD
      A może takie półotwarte boxy? To jest dopiero pieruńsko c?#@?we. Czujesz się jak w klatce a z tyłu za sobą masz otwarte drzwi, co zwiększa mocno niepewność...

    •  

      pokaż komentarz

      @kszaku: Dokładnie tak, Ci od których decyzji zależy dużo nie siedzą Open Space. Duża wydajność pojedynczej osoby niewiele zmieni poza managementem. Dodatkowo ludzie o średniej wydajności są łatwiej zastępowalni bo wejście w taki poziom nie wymaga lat doświadczenia. Tutaj chodzi o stabilność firmy na lata nie o wygenerowanie dużego zysku w kolejnym kwartale.

    •  

      pokaż komentarz

      bo pewnie najpierw by trzeba wymienić kadrę na uniwerkach, dopiero wtedy zaczęliby uczyć nowych studentów zarządzania w nowy sposób

      @ostatni_lantianin:
      To raczej upartość i arogancja, często brana przez osoby na stanowiskach zarządzających za cechy pożądane i ważne dla ich stanowiska xD. Weź przeczytaj sobie uzasadnienie @Lorenzo_von_Matterhorn: i szybko zrozumiesz, dlaczego to wszystko jest zarządzane tak nieefektywnie. On wie lepiej i chuj. I możesz mu przedstawiać wykresy z słupkami, jakimi tylko chcesz, to nie ma znaczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Yunior_82:

      ale to już będzie jak będzie kryzys i trzeba zwalniać ludzi
      Do tego trzeba jeszcze tylko dodać sakramentalne „zwalniają znaczy będą zatrudniać” i masz obraz korpo ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @IvanBarazniew: pracuje w branży gdzie ciężko wyszkolić nowego pracownika i zajmuje to parę miesięcy zanim będzie mu można powierzyć samodzielne stanowisko, ale i tu spotykałem się z opinią pani z kadr, że ona na miejsce takich jak ja znajdzie za płotem i faktycznie tak to wyglądało, że jak odchodził ktoś to brali ludzi zza płotu i reszta zmiany musiała nadrabiać za niego.
      Ale czego oczekiwać od ludzi decydujących gdy na zakładzie krąży historia o pewnej pani z finansów, która stwierdziła, że gdyby nie zakupy węgla dla elektrociepłowni to ona by taki zysk wykręciła na sprzedaży ciepła i prądu, że by dostała super nagrodę, ale jakaś elektrociepłownia jej zbija wynik zakupami węgla.

    •  

      pokaż komentarz

      @ToNieOn: menagment nie odbiera takich wiadomości bo jest na szkoleniu z coachingu ,, kto k%@?a zabrał Ci marzenia,,

    •  

      pokaż komentarz

      @Yunior_82: Nie zapominaj o stworzonych pomyslach metodą design thinking przez grupę stworzoną przez cross-funkcjonalny team, ktory bedzie potem wdrazał wypracowane przez siebie MVP zgodnie z filozofią AGILE. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Rotacja pracowników jest droższa niż podwyżki.

      @ToNieOn: do pewnego czasu. Czasami opłaca się wymienić, jak stawka odbiega już od rynkowej. Przyjdzie nowy i będzie zadowolony, że ma 20% więcej niż miał. A stary jak już zarabia za dużo, to go zwolnią. Po jakimś czasie weźmie kasę 20% mniejszą niż miał z pocałowaniem w ręke. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ToNieOn: @Yunior_82: nie dojdzie to do nich. Patrzą w krótkich, kwartalnych okresach. Tam w excelu na czerwono zaświeci się im podwyżka, a nie duży koszt związany z wdrożeniem nowego pracownika

    •  

      pokaż komentarz

      @lifeobserver: nie wspomniałem także o programach wdrażających pomysły pracowników, gdzie oczywiście jest nacisk by pracownicy wymyślali pomysły które następnie są opiniowane przez kadrę zarządzającą jako zbyt kosztowne i odrzucane jako bezsensowne ale stwarzające wrażenie, że kadra docenia pomysłowość pracowników (a przynajmniej tak to im tłumaczą coache na szkoleniach). czasami jakiś pomysł będzie wdrożony ale zostanie wypaczony w taki sposób by minusy tego projektu uwypuklić a plusy wywalić.

    •  

      pokaż komentarz

      @FrasierCrane: zgadzam się, dodatkowo menadżerowie są zatrudniani obecnie z zasady na krótkie okresy czasowe gdzie bardziej im się opłaca kombinować i wykręcać krótkotrwały dobry wynik roczny (ze względu na bonus) niż myśleć długoterminowo, bo po co im to skoro efekty ich pracy będą przynosić korzyści następnym zatrudnionym

    •  

      pokaż komentarz

      @ToNieOn: Management nie jest racjonalny, to najczęściej kierujący się emocjami psychopatyczni ludzie których kreci dominacja nad innymi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Yunior_82: No i mozna nagrode dostac - uscisk reki prezesa + kalendarz oraz kubek ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ToNieOn: Tak jest wszędzie, np. w marketach musisz przejść przez cały sklep po pieczywo, co chwila coś zmieniają, robią jakieś dziwne kasy i pułapki marketingowe żeby tylko jak najbardziej utrudnić zakupy. A potem nagle "przegrywamy z dyskontami", co robimy nie tak? A Empik sprzedający garnki i patelnie? Prawie wszędzie to samo, menedżerowie są rozliczani z "konkretnych działań", więc wymyślają byle tylko coś zmieniać przez co utrudniają życie klientom i oczywiście pracownikom.

    •  

      pokaż komentarz

      @ToNieOn: mnie rozwala jak te managerki po gównokierunku zarządzanie, naczytały sie prince2 i teraz mysla ze sa kims, no ale przeciez w ksiazce bylo napisane ze openspace skraca komunikacje, no i to januszostwo bo wiedza ze podwyzka jest tansza niz uciekniecie pracownika ale ci co nie uciekna to na tym sie oszczedzi wiec wyjda na zero, pracowalem w takim kołchozie gdzie szef mowil ze z jego firmy odchodzi sie tylko raz, po czym dwójka gosci wrocila dopiero po tym jak juz miala podpisaną umowe z nową firmą, wczesniej nie masz co liczyc na podwyzke i potem masz problem z anulowaniem nowej umowy, jak dla mnie jakbym mial juz nowa umowe to w zyciu bym nie wrocil no i jeszcze obiecanki podwyzki az w koncu sie wkurzylem i dalem wypowiedzenie jakims HRom a szefowi nawet nie powiedzialem xd nawet sie nie pozegnalem

    •  

      pokaż komentarz

      @ostatni_lantianin: Na studiach miałem wykładu na temat wydajności pracy i tam jako przykład złego zarządzania podawano zwalnianie doświadczonych pracowników tylko po to, aby zatrudnić nowych za niższe wynagrodzenie.

      Tak było na politechnice kilka lat temu i dotyczyło pracowników produkcyjnych. Być może na uniwerkach, gdzie gada się o przerzucaniu papierków, jest inaczej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @kasia-magdalena-sawicka: przecież oni to robią specjalnie abyś więcej marketu przeszła i być może coś jeszcze kupiła.

    •  

      pokaż komentarz

      @ToNieOn: Meneżment to wie. Tylko nic z tym nie zrobi. Cele robi się co kwartał. Raportuje się codziennie. Wszystko co można zamiata się pod dywan. Wszystko. Byle do jutra/następnego tygodnia/miesiąca/kwartału itd. Akcjonariusze mają wyj##!ne. Liczy się profit per share. Attrition na poziome 800%? Kogo to obchodzi, trzeba nadgodziny rozpisać na call center. Oczywiście niepłatne tylko do odbioru. Zęby na tym zjadłem w korpo. Szczęśliwie- zarobiłem na dom, samochód, rzuciłem papierem i żyję sobie happy na wsi po latach obcowania z bandami nieuleczalnych kretynów.

    •  

      pokaż komentarz

      Szczęśliwie- zarobiłem na dom, samochód, rzuciłem papierem i żyję sobie happy na wsi po latach obcowania z bandami nieuleczalnych kretynów.

      @ozabazo: I tak właśnie trzeba żyć

    •  

      pokaż komentarz

      @ozabazo: Management w wielu firmach to fikcja. Mój szef oczekiwał codziennych raportów. Przez dwa (!) lata nie zauważył, że wysyłam mu pusty plik dzień w dzień.

      Co do open space - to zło, jeżeli Twoja praca wymaga skupienia. Najlepsze rozwiązanie to pokoje dla zespołów, mają ten sam cel i, zazwyczaj, te same obowiązki i KPI - dyskusje tam nie rozpieprzają pracy jak np. projektanci, programiści i handlowcy pracujący w jednym pokoju. Rozmawiasz z klientem a w tle programista urwuje bo mu serwer się sypnął :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @ToNieOn: Najlepsze jest to że wysoka rotacja pracowników w gospodarce to realne straty gospodarki. Weźmy taki przykład: jest pracownik A i B którzy są świetni i dobrze wykonują swoją pracę. Obaj nie dostali podwyżki. Traf chciał że zamienili się firmami i dostali podwyżki o które prosili. Efekt? Pracownicy i tak dostali swoje podwyżki lecz teraz zanim dobrze zaczną wykonywać swoje zadania to czeka ich wdrożenie w firmę i obowiązki co potrwa na przykład pół roku. Czyli przez pół roku pracownicy dostają wyższe pieniądze a ich efektywność jest niższa xD Fuck logic I am Janusz and I am building polin ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Nie zgodzę się xd

      @Murasame: To polecam posiedzieć w biurze razem z customer service.

    • więcej komentarzy(35)

  •  

    pokaż komentarz

    Janusze wszedzie bez myslenia pare kroków w przod. Pare lat temu znajomy pracował w sklepie za 8-9zł/h - wykonywał obowiązki sumiennie, na kontrolach sklep miał 90-95% oceny przez co dostawalo sie premie, pracował tam 1,5 roku czy 2 - jako jedyny, reszta pracownikow (2-3 caly czas sie zmieniała) Reszta pracownikow olewala robote przez co znajomy miał cięzej, jak był na urlopie i przyszla kontrola - nagle ocena 50-60% - paranoja, w dodatku kazdy nowy pracownik musiałbyć przyuczany - trwalo to minimum 5-7 dni wiec tak jakby oplacanie dwoch pracownikow naraz.
    Najwiekszym policzkiem bylo to ze jak nie mogl nikogo znalesc to szef sam stał na sklepie, po paru tygodniach jak sie nikt nie zgłaszał to stawka za h poszla na 11zł, a sumienny dalej dostawał 9 - po rozmowie podwyzka o 50groszy. Jak znajomy sie zwolnił to sklep pociągnał jeszcze 3miesiace moze albo i krocej.

    •  

      pokaż komentarz

      @mike-se-378: idealnie pasuje do opisów z mirko jak to wszystkim się wydaje, że są niezastąpieni i bez nich firma upada xD

    •  

      pokaż komentarz

      @mike-se-378: co mnie to obchodzi? znajomy mogl wziac 3 etaty lub zmienic prace i wziac kredyt

    •  

      pokaż komentarz

      @mike-se-378: mogl sie zwolnic i zatrudnic za 11zl i sklep by nie upadl

    •  

      pokaż komentarz

      idealnie pasuje do opisów z mirko jak to wszystkim się wydaje, że są niezastąpieni i bez nich firma upada xD
      @FELIX90: Dokładnie. Praktycznie w każdej firmie, w której pracowałem był co najmniej jeden "niezastępowalny" pracownik (byli to dobrze zarabiający inżynierowie), który chwalił sie jak to firma bez niego p@!#?#?nie. Każdy z nich został zwolniony jeszcze za mojej "kadencji" właśnie za swoja pychę a firmy dalej mają sie dobrze. Psy szczekają a karawana jedzie dalej.

    •  

      pokaż komentarz

      @FELIX90: no ale wyszlo na to ze był niezastąpiony - przykładał sie do roboty, a pozostali pracownicy nie - sklep nie posprzatany/nie zatowarowany, czes towaru nie pilnowana po terminie itp, zaczeły sie kradzieze bo nikomu sie pilnowac nie chcialo, placowka upadła

      nie pamietam juz dokladnie ale liczylem to wszystko, tzn czas poświecony na szkolenie/straty w towarze byly takie ze spokojnie moglby placic 15zł/h i straciłby bardzo nie wiele finansowo a moze pracownik by został u niego

      @sambor2806: to był szef typu janusz i nie bylo to zadne korpo

    •  

      pokaż komentarz

      @mike-se-378: Polska szkoła biznesu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @smk666 Tak naprawdę jeśli kogoś nie da się zastąpić, to trzeba go jak najszybciej wyrzucić.

    •  

      pokaż komentarz

      wszystkim się wydaje, że są niezastąpieni i bez nich firma upada

      @FELIX90: bo ludzie nie są w stanie pojąć, że dla pracodawcy ważne są inne rzeczy niż twoja sumienność, dokładność, doświadczenie, czy wiedza...
      może pracodawca już myśli o zamknięciu sklepu, oddziału, może sprzedaje firmę, może chce zainwestować w coś innego
      bywa też tak, że jest zwykłym debilem i po prostu trzeba odejść

    •  

      pokaż komentarz

      Jak znajomy sie zwolnił to sklep pociągnał jeszcze 3miesiace moze albo i krocej.

      @mike-se-378: Czyli ten sklep powinien upaść dużo wcześniej, a znajomy się tylko bezsensownie narobił za wszystkich ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      Miał być przyjęty projekt, że pracodawca w ogłoszeniu o pracę ma podawać wysokość wynagrodzenia. Wtedy takie krzywe akcje, że nowy zarabia więcej niż doświadczony byłyby ciężkie do przeprowadzenia. Korpo jest szczęśliwe jak pracownicy nie rozmawiają o wynagrodzeniach i nie wiedzą kto ile zarabia. Po jednej rekrutacji z koniecznością podania wynagrodzenia w ogłoszeniu wyszłaby na jaw cała polityka mydlenia oczu pracownikom. Tylko coś nie słychać ostatnio żeby miało to wejść, pewnie pracodawcy stają na głowie żeby to przyblokować.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lorenzo_von_Matterhorn: takich sytuacji przeciez sa setki, niem wiem co cie tu dziwi, tak samo w umowach abonamentowych nowy klient ma zawsze lepiej niz staly

      @turbonerd: mlody gosc, nie znal realiow, zwolnil sie tez po czesci za moja namowa, poszedl gdzies indziej, potem zalowal tylko tego ze tak poozno odszedl, a w nowej robocie mial wyzsza stawke i o wiele mniej na glowie, kazdy byl od czegos a nie jeden gosc od wszystkiego

    •  

      pokaż komentarz

      @mike-se-378: U mnie było podobnie, pracowałem 10 lat jako kurier. Z racji, że miałem doświadczenie i dosyć sumiennie wykonywałem swoją pracę, to z powodu dużej rotacji w ostatnich dwóch latach kierownictwo ciągle wciskało mi nowych na szkolenie. Za to, że miałem na głowie wszystko co zawsze należało do moich obowiązków i do tego jeszcze pilnowanie i szkolenie młodego, nie dostawałem ani grosza więcej. No ale nic, to jeszcze jakoś zniosłem. Miarka się przebrała kiedy któryś z młodych mi się wygadał, że zarabia miesięcznie 500 zł więcej ode mnie. Zwolniłem się. Po 1,5 roku od mojego odejścia mój były szefo wycofał wszystkie swoje 5 aut z kurierki, bo młodzi nie dość że mu je wytłukli, to jeszcze w p@#?u obciążeń mu narobili za nieterminowe doręczenia i uszkodzone przesyłki.

    •  

      pokaż komentarz

      @mike-se-378: Kilkanaście lat temu miałem to samo. Praca odpowiedzialna, mało ludzi i dużo obowiązków. Do tego kiepskie wypłaty i szef skrajny przypadek janusza biznesu. Z kolegą z którym pracowałem razem robiliśmy 80% obrotu (nie było trudno to sprawdzić). Szef oczywiście nowe auta, dom, safari i inne nowobogackie zabawy. Jak poprosiłem o podwyżkę, to usłyszałem śmiech i pogardę - dosłownie coś w stylu, że chyba mnie poj%#?ło.
      Następnego dnia wypowiedzenie i środkowy palec dla szefa na drogę. Kolega zwolnił się po kilku tygodniach.
      Firma nie przetrwała nawet pół roku, a ja poszedłem na swoje i mimo tego, że często nie jest łatwo, to sobie chwalę.

      Takich historii jest bardzo dużo - zwyczajnie wielu idiotów (pracodawcy) nie zdają sobie sprawy, jak bardzo są uzależnieni od swoich pracowników (zwłaszcza tych lepszych). Najgorsze, że wcale nie jest trudno zobaczyć ile dany pracownik znaczy dla firmy (sam mam firmę i widzę kto robi, a kto nie) i takie osoby po prostu trzeba trzymać, nawet jak oznacza to spore podwyżki - póki pracownik na siebie zarabia i zostaje dla pracodawcy to trzeba go trzymać i tyle w temacie.

    • więcej komentarzy(5)

  •  

    pokaż komentarz

    Nowość.

    Ale Polskie firmy się na tym opierają. Dlatego brak dobrych pracowników, brak rozwoju, i wreszcie brak marek globalnych.

    Jedna z firm w której pracowałem, dość długo jak na dzisiejsze standardy - 2.5 roku, przez 2 lata świetnie się rozwijała i mieliśmy niski % odejść, odeszły 2 osoby, bo po prostu się nie sprawdzały.

    Zaczęło się podbijanie rynku Polskiego i na wschód, zarobki szły do góry aż nagle... Prezes stwierdził koniec z podwyżkami, niektórym pozabierał premię, mi powiedział, że jestem zbyt ambitny i nie jest wstanie mi zapłacić więcej po podniesieniu kwalifikacji i...

    Dziś firma zwija magazyny i zwinęła już ekipę automatyków.

    Z prezesem byłem na układach koleżeńskich więc dośc łatwo dowiedziałem się czemu tak się stało. Mój ex prezes... Porozmawiał ze swoim znajomym i znajomy mu powiedział, że u niego w firmie się nie zarabia tyle i w innych też nie.

    ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    No i to by było na koniec rozwoju firmy.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrS1 bo jest tzw. zmowa wynagrodzeniowa szczególnie w poszczególnych regionach Polski jak i pośrednio na terenie całego kraju. Część pracodawców prawdopodobnie właśnie tak jak piszesz " jest ugadana z koleżkami prezesami" a część po prostu widzi ile płacą inni i nie widzą potrzeby płacenia więcej. I to jest pozorbie na rękę wszystkim pracodawcom, ale na niekorzyść pracownika i rozwoju firmy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dezynwoltura: pewnie tak jest. Najlepszy jest zaś rynek dla osoby wchodzącej dopiero w projektowanie instalacji elektrycznych, automatykę etc... I pewnie w wielu innych dziedzinach życia też tak jest, no ale piszę o branży którą znam.

      W 2011 można było dostać 1700zł netto gdzie przy średniej wtedy 2500 to było naprawdę sporo kasy dla kogoś po studiach. W 2014 ja jak wchodziłem dostałem 1800zł netto.

      W 2019, gdzie ceny mają się nijak do 2014, dalej firmy proponują 1800-2000( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Taki wasz wzrost wynagrodzeń, taki wasz rynek pracownika (ʘ‿ʘ)

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Dezynwoltura: właśnie udowodniłeś, że teorie spiskowe są czasem praktyką spiskową ;-))

    •  

      pokaż komentarz

      @umcumcumcbejbe: co mu trzeba oddać - zawsze był bardzo w porządku. Nawet można było sobie wynegocjować 5x7h. Zero nadgodzin dla większości ekipy. Ja miałem płacone, np za kierownictwo na budowie w nocy, ale to też nie były częste przypadki. Powód - lata przepracował za granicą i w Polsce w zagranicznej firmie.

      I tak na prawdę do do momentu aż, się nie skumał z innymi wielkimi prezesami wszystko szło ku lepszemu( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      bo jest tzw. zmowa wynagrodzeniowa szczególnie w poszczególnych regionach Polski jak i pośrednio na terenie całego kraju.

      @Dezynwoltura: na mojej wsi jest ulica Fabryczna. Są tam dwie duże firmy w skali Europy oraz jedna/dwie nieco mniejsze. Zarządy tych firm bardzo dobrze ze sobą się komunikują do tego stopnia że jeden za drugim zainstalował bardzo niepopularne ERP. Dobrze wiedzą ile można płacić.

      Organizacja ABSL "stowarzyszająca" Shared Servisy prowadzi jawne statystyki ile płaci jej członkowie, na tej podstawie powstają widełki płacowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrS1: Nie wydaje Ci sie że to kijowy system fiskalny w tym kraju tak ścisnął przedsiębiorców, ze teraz wręcz instynktownie januszują dosłownie na wszystkim co efektem jest to co pisałes na samym początku? Nie usprawiedliwiam januszy biznesu bo tez miałem z nimi nieprzyjemne sytuacje, ale ja wychodzę z założenia że nic nie dzieje sie bez przyczyny

    •  

      pokaż komentarz

      kijowy system fiskalny w tym kraju tak ścisnął przedsiębiorców, ze teraz wręcz instynktownie januszują dosłownie na wszystkim

      @StefanKosa: nie - za granicą podatki dla przedsiębiorców i obowiązki wobec pracowników są często znacznie wyższe, Polska jest naprawdę jeszcze Eldorado pod tym względem.

      Zauważ, co się zaczęło dziać po tym jak PiS przegłosował zwolnienie młodych z dochodowego - wiele Januszexów próbowało młodym obciąć pensje brutto, żeby zarabiali netto dokładnie tyle samo co starsi koledzy i koleżanki.

      No i to by było na koniec rozwoju firmy.

      @KrS1: A to peszek. Ale niestety wiele firm kręci się pomimo decyzji szefostwa i kijowych pensji xD

    •  

      pokaż komentarz

      @StefanKosa: kompletnie nie. Raczej przeświadczenie, że pracownicy to śmiecie.

      Fiskalizm państwowy to nie jest coś co pojawiło się wczoraj, dwa lata temu czy 5. To coś z czym żyjemy od początku.

      Fiskalizm nie wpływa przecież na:
      -wymuszanie nadgodzin (tak tak, gdyby nie podatki byłoby więcej pracowników... To dalej by się brało ponad stan zleceń, byle nachapać i dalej byłyby nadgodziny)
      -brak prawa do urlopu, ściąganie pracownika z urlopu
      -mobbing w postaci zjebek za 10 minutowe spóźnienie do pracy
      -brak elastycznych godzin
      -brak szacunku do pracownika

      I można wymieniać wiele rzeczy na które opodatkowanie pracy nie ma wpływu a to kuleje. I cięzko mi uwierzyć, że nagle w przypadku pieniędzy, gdyby nie państwo to sypałyby się złote dolary.

      Po prostu taka mentalność. Dla mnie tym bardziej niezrozumiała bo tata pracował latami za granicą i to nie jako robol a osoba po studiach i zaszczepił we mnie totalnie inne podejście do 2 człowieka. I nie ważne czy to robol najniższego szczebla czy specjalista, ten i ten czuje, ma rodzinę, potrzebuje żyć. A według polskich pracodawców pracownik, czy specjalista czy robol to kukła którą trzeba wycisnąć jak cytryne.

    •  

      pokaż komentarz

      zmowa wynagrodzeniowa

      @Dezynwoltura: @KrS1: + tzw. dżentelment agreement o nie podbieraniu sobie wzajemnie pracowników to jest prawdziwy rak.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrS1: jednym słowem więcej za mniej

    •  

      pokaż komentarz

      @KrS1: I tak i nie. Nie każdy pracodawca traktuje pracownika jak śmiecia, ale każdy jest świadom że pracownik jest w hierachii niżej niz on - to nie zawsze jest to samo. Sam fiskalizm nie wpływa na rzeczy które opisałes bezpośrednio. Fiskalizm wpływa na pracodawcę, który po pierwsze traktuje go z góry jak złodzieja dojąc jego (pośrednio równiez i pracowników). Same podatki może i są wyższe za granicą, ale masz tam tez wyższą kwotę wolną od podatku, czy mniej opresyjną skarbówkę, która w razie spóźnienia z opłatami nie traktuje Cie jako bandyte a jedynie pyta "co się stało?". W takim stanie rzeczy pracodawca chce wyjsc na swoje wiec tak jak mówisz istnieje szansa ze pracownik jest wyzyskiwany, po drugie w obliczu takiego aparatu panstwowego, ich bezkarności (czyli urzędnik - osoba która nieskalała sie zwykłą pracą moze zamknąc Ci biznes bo tak) i odpowiedzialności za kontrakty z klientami moze po prostu to siąść na psychę i niestety moze to tez odreagowywac na pracownikach w postaci wspomnianych przez Ciebie zj%^&k. Nie pochwalam takiego działania, ale jestem w stanie postawic sie w ich sytuacji i zrozumiec ich motywy. Jak mawiał Winston Churchill o "złodziejach prywaciarzach":

      "Niektórzy ludzie mają przedsiębiorce za drapieżnego wilka którego powinno się zabić. Inni widzą w nim krowę, którą nalezy nieustannie doić. Tylko niewielu rozpoznaje w nim konia który ciągnie wóz"

    •  

      pokaż komentarz

      @Dezynwoltura:

      bo jest tzw. zmowa wynagrodzeniowa
      Jest i to nie tylko w Polsce. Mój znajomy pracował w Irlandii, pół legalnie bo brał też zasiłki. Był pracoholikiem i robił w firmie X masę nadgodzin, które miał normalnie płatne, szefowi to odpowiadało. Pewnego razu złożył CV do firmy Y w miasteczku obok i okazało się, że zarobi tam 50% więcej niż w firmie X, ale szukają tylko na pół etatu. No to się zatrudnił i przestał brać nadgodziny u Janusza X, ten się wk@%#ił, bo nie zatrudni przecież kolejnego pracownika, a robotę ktoś zrobić musi, pojechał do firmy Y, pogadał z właścicielem i ten obniżył wynagrodzenie mojemu koledze do takiej samej stawki jak w firmie X. Mój znajomy dalej pracuje u Janusza X i bierze nadgodziny, bo już nie opłaca mu się dojeżdżać. A podobno zachód taki postępowy ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @KrS1: Znowu u mnie podobnie. Dobrze na początku płacili i normy były w miarę ok, ale właściciele postanowili pojechać na naszych garbach i otworzyć nową filię i wypompowali hajs od nas i dali tam, czyli na Ukrainę i z zakładu gdzie po odejściu jednego pracownika już był kolejny, bo z rodziny ludzie wciągali przemienił się w januszex w którym oszczędności zaczynają się od pracownika, więc cięcia w ekipie i wzrost norm. Ludzie się posypali, powstały związki, to musieli jakoś ratować sytuację i były lekkie podwyżki, ale co z tego jak normy rosną.
      Doprowadzili do tego, że nikt na niektóre stanowiska nie chce przyjść, bo mnówią, że to kołchoz i za tyle nie będa tyrać, to przeprosili się z pracownikami, których wczesniej zwolnili za przychodzenie pod wpływem i picie w pracy.
      Myśleli, że Ukraińcy będą robić za półdarmo i się odkują na nich, ale nie są tacy głupi i jak chłopaki, którzy pojechali ich tam szkolić mówili, że przychodzili na jeden, dwa dni i znikali, bo mały hajs i spore wymagania, a ci co zostali robili po swojemu swoim tempem i wyszło na to, że to my ponoć leniwi i roszczeniowi jak to powiedział jeden już były prezesik musieliśmy ratować tych chwalonych Ukraińców i pomagać w realizacji zamówień, bo się nie wyrabiali. xD

    • więcej komentarzy(4)

  •  

    pokaż komentarz

    No shit ....

    pracownik fizyczny:
    powiedzmy, że dostanie 2k na rękę i wytrzyma pół roku. Teraz takie podstawowe koszty
    szkolenie BHP (często zewnętrzna firma i dodatkowa opłata) + badania lekarskie + nowa odzież robocza + jakieś chipy do wejścia na zakład przemysłowy + taki pracownik przez 2-3 miesiące tak naprawdę c!!%% ogarnia i marnuje czas ludziom z doświadczeniem oraz partaczy sporo surowców lub powoduje inne szkody, co jest normale przy nauce. No i chuj. Jak już umie co trzeba, to się zwalnia... Tak się składa że działam w dziale HR i do dyrekcji nie da się dotrzeć. Oni wolą mieć rotację pracowników co miesiąc nie liczą się z kosztami, a potem zdziwienie, bo nagle się okazuje, że ci nowi co przychodzą, to albo partaczą w robocie, albo sp$%%#!?ają przy najbliższej okazji.

    W korpo dyrekcja tak robi, bo miernikiem ich wydajności jest m. in. ile % kosztów to pracownicy, a w Januszexach to zabawa w oszczędzanie na wszystkim, a na pracownikach w pierwszej kolejności

    •  

      pokaż komentarz

      @Aryo: Jakim zwierzęciem jesteś? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Cesarz_Polski: Nie jestem od zadawania takich pytań. Ja zajmuję się już ludźmi, którzy pracują

    •  

      pokaż komentarz

      @Aryo: tylko trzeba sie zastanowic kto trzyma pieniadze i decyduje o wyplacie, zazwyczaj jest tak ze dyrekcja nie decyduje o tym, bynajmniej u mnie tak jest, za jakiekolwiek rozmowy o podwyzkach nawet dla tych dla ktorych sie nalezy, otrzymujemy odpowiedz ze nie, poczym szukaja bledow wynikajacych z ich pracy zeby to usprawiedliwic, zycie nie jest takie proste.

    •  

      pokaż komentarz

      W korpo dyrekcja tak robi, bo miernikiem ich wydajności jest m. in. ile % kosztów to pracownicy, a w Januszexach to zabawa w oszczędzanie na wszystkim, a na pracownikach w pierwszej kolejności

      @Aryo: ach te c#%@#we polskie firmy xD
      Ciekawe co powiesz jak korpo pójdą dalej na wschód i nastanie w Polsce odwilż.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aryo: musisz w kiepskiej firmie pracować, pewnie zyski marne, zero inwestycji. Duża rotacja fizycznych to pewnie chujnia w pracy i zarobki niskie. Szukaj lepszej roboty jak dyrekcja ma wyj@@@ne na nich to im nie zależy. Sprawdzam: firma kilka preziów w starszym wieku, patrzą tylko aby jakiś zysk mieć jak w PRL, nie liczą się w przyszłości będzie trzeba zainwestować, jakiś remont zrobić etc.? Sprzedadzą zakład za grosze i tak to się kręci.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lorenzo_von_Matterhorn:

      : ach te c$!??we polskie firmy xD
      Ciekawe co powiesz jak korpo pójdą dalej na wschód i nastanie w Polsce odwilż.

      c$!??we c$!??we firmy. Nie mam pretensji do polskich firm konkretnie. Januszexami często są też i małe zagraniczne firmy

    •  

      pokaż komentarz

      @Aryo: bardziej cisną korpo, tylko Polacy od zawsze wolą zachodnie.

    •  

      pokaż komentarz

      za jakiekolwiek rozmowy o podwyzkach nawet dla tych dla ktorych sie nalezy, otrzymujemy odpowiedz ze nie, poczym szukaja bledow wynikajacych z ich pracy zeby to usprawiedliwic

      @buci007: Jakbym o swojej pracbazie czytał. Kierowniczek dał nam premię, ale za jakiś czas zabrał, bo dwie reklamacje przyszły na kilka tysięcy dobrych aż zebranie naszego działu zrobił,m a majsterek chodził i kręcił gównoburze w szklance i mówił "i co wy chcecie premii jak takie coś robicie". No kurna nie dość, że to nie do końca była nasza wina, bo młodych dali do pomocy, to jeszcze nie dociera, że jestesmy tylko ludźmi i pomyłki były, są i będą.
      no i z tego co zauważyłem młodzi co przychodzą mają wywalone na jakość. W sumie większość to samo i liczy na to, że nikt nie odkryje trzody, którą narobili. Najwięcej jest wykryć u nas na dziale, ale co z tego. Nic. Nikt nie doceni.
      Zwolniłbym się już dawno, bo kierowniczek powiedział, że jak chcemy podwyżkę, to mamy robić więcej w mniej osób, więc za dodatkową stówę, bo pewnie więcej by nie dał nie chce mi się zażynać, ale w około gorsze januszexy, więc musiałbym się wyprowadzić, a nigdzie indziej raczej nie znajdę tak taniego mieszkania w jakim teraz mieszkam, więc na jedno by wyszło, bo opłaty zeżarłby ewentualną podwyżkę wynagrodzenia, a na własne mieszkanie mnie nie stać i o. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Blaskun: no widzisz premie moze odebrac(bo premia jest uznaniowa), wiec jesli o to masz problem to sorry, ale premie sie uznaje za dzialanie a nie z zasady.

    •  

      pokaż komentarz

      le premie sie uznaje za dzialanie a nie z zasady.

      @buci007: Dobre xD U nas masz bramową, akordową i uznaniową i tylko tej ostatniej każdy nie ma tylko przydupasy majsterka mają co miesiąc i to właśnie majsterek nam załatwił, bo na dziale robił jego kuzyn xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Blaskun: wiesz jesli masz taki przypadek, to przykro, ale widzisz, to pewnie tylko z twojej strony wyglada, a strony sa dwie.

    • więcej komentarzy(3)

  •  

    pokaż komentarz

    Jak kiepskie warunki pracy albo wykorzystywanie, kłamstwa, nałożenie obowiązków nieproporcjonalnie dużych do wysokości pensji.... to i rotacja.

    XD

    Są firmy januszowe, które w model działalności mają wpisane wykupywanie stałe ogłoszeń "dam pracę", a jest to stale odnawiane, bo żerują na rotacji. XD

    Śmieszny niepoważny model biznesowy. Ale używają tego modelu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tolstoj-kot: Po co maja placic wiecej jak zawsze znajda sie jelenie ktorzy przyjda do pracy. W Polsce masz roznice ze mozesz pracowac na produkcji A za 2500 albo w B za 2600 w gorszych warunkach

      Jak zaczna strajkowac i zaloza zwiazek zawodowy to spotka sie to z krytyka spoleczenstwa i wykopkow jak to mialo miejsce z Amazonem i Fiatem

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: a kogo obchodzi krytyka wykopkow.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: święta prawda. Sam nie pracuje w takim miejscu ale orientuje się w temacie i mimo ogromnego zapotrzebowania na pracowników wszystkie zakłady w regionie płacą równo tyle samo. Ale to żadna zmowa aa gdzie tam ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Śmieszny niepoważny model biznesowy. Ale używają tego modelu.

      @Tolstoj-kot: Czemu śmieszny? Jak to jest mega prosta robota, typu wykładanie towaru na półki w sklepie, której można kogoś nauczyć w jeden dzień, to po co dawać podwyżki? Ile kosztuje takie ogłoszenie, żeby je trzymać non-stop? 50zł miesięcznie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: Przyjść to może przyjdą ale jak ktoś odchodzi, bo ma za ciężkie stanowisko gdzie ma zawyżone normy albo ma niby robić na trzech maszynach co naraz produkują detale to wyobraź sobie, że i następni się zwolnią. Kwestia tylko ile wytrzymają. ¯\_(ツ)_/¯ Byłam w firmie z rotacją na 15k osób. Fajnie, nie? A stanowisk nie zmieniali, bo po co.(⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: Może w państwowych firmach związki, to patologia, ale u nas jak powstały, to BHP się poprawiło, dali nowe ubrania, przestali oszukiwać na nadgodzinach i wypłacać jak trzeba. Do tego już nie ma takiej sytuacji, że kierownik sobie wpada w piątek i informuje, że w sobotę do roboty.
      Oczywiście przewodniczący związku wróg numer 1 i komentarze w jego strone od kierownictwa jak to on bardzo przeszkadza i szkodzi firmie, a oni przecież dla ludzi chcą jak najlepiej. xD

      No pewnie jak wcześniej wybierali na reprezentanta załogi swoich ludzi, bo liczyli głosy w biurze, a potem koleś klepał w niby naszym imieniu wszystko co mu podłożyli, a jak powstały związki, to i urna została przypilnowana tak samo jak liczenie głosów.

Dodany przez:

avatar kRz222 dołączył
686 wykopali 2 zakopali 26.5 tys. wyświetleń
Advertisement