•  

    pokaż komentarz

    Patologia pełną parą,szkoda dzieci.

  •  

    pokaż komentarz

    Z tego co wiem nie powinni wchodzic jeśli chodziło tylko o hałas "dzienny" ALE wystarczyło dać im powiedzieć o co chodzi konkretnie, pozwolić swojej kobiecie się wypowiedzieć "samej" bez wymuszania na niej konkretnej odpowiedzi i się aż tak nie rzucać szczególnie nazywając ich bandytami/przestępcami i by sobie poszli, a autor mógłby zgłosić, że interwencja mu się nie podobała i w jego mniemaniu była niezgodna z prawem - obyłoby się bez tej szopki. Reakcja kobiety również mi się nie podoba, w tym domu może się na serio coś dziać. Fajnie, że reagują i chcą na serio pomóc - chodzi mi o moment, w którym policjant proponuje kobiecie rozmowę poza mieszkaniem z dala od partnera. Na plus też, że ktoś zareagował i zadzwonił informując o krzykach. Zazwyczaj sąsiedzi są ślepi i głusi, możliwe, że to jakiś przypadkowy przechodzeń lub jednak sąsiad który ma dość ciągłych krzyków.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejszlo: nie tyle co nie powinni co im nie wolno. Może trwać impreza za drzwiami i póki ktoś im drzwi nie otworzy nie mogą wejść. Może mieli dobre intencje ale takie zachowanie jest niedopuszczalne i powinni być zawieszeni przynajmniej na czas wyjaśnienia dlaczego tam weszli. Mogą wejść na "blachę" w uzasadnionym przypadku podejrzenia popełnienia przestępstwa w innym wypadku to jest po prostu bandyckie wtargnięcie do mieszkania.

    •  

      pokaż komentarz

      @h1tm4n1500: jak widać w domu są jeszcze inni ludzie, ktoś ich mógł wpuścić. Druga sprawa tak jak napisałeś, jeśli krzyki nie ustawały to mogła być sytuacja zagrożenia dla któregoś z domowników i wtedy mogą wejść. Skłaniam się jednak ku pierwszej wersji.

    •  

      pokaż komentarz

      @23sztruks23: no to dzban z niego do kwadratu, wcale sie nie zdziwie jak to ustawka

    •  

      pokaż komentarz

      @23sztruks23: Co on ma z tymi psami. Swojego wypuścił pod samochód. Obce wpuścił do domu xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Blaskun: Widocznie ma zje(b)anego zięcia ¯\(ツ)

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejszlo jesteś głosem rozsądku. Dziękuję.

    •  

      pokaż komentarz

      wystarczyło dać im

      @Wejszlo: dać im dupy, niewolnik zasrany

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejszlo: dobra sorry, przesadziłem, ale nie sądzisz chociaż trochę, że mogli powiedzieć że "wychodzimy na korytarz, proszę złożyć zeznania na korytarzu"
      Ja też bym krzyczał, gdyby mi wleźli do pokoju jak sobie oglądam tv czy jem obiad, czy śpię czy cokolwiek robię. Mój dom to jest moje miejsce i oni nie powinni się tak wpieprzac. Na korytarzu z nimi mogę gadać

    •  

      pokaż komentarz

      @elo_:To mógł powiedzieć, chodźmy porozmawiać na korytarz ale wolał robić z siebie ofiarę, tak jakby wcześniej nią nie był.

    •  

      pokaż komentarz

      @h1tm4n1500: I tu się mylisz. Jak mają nawet przypuszczenia, że dzieje się coś złego to maja zareagować bez nakazu. Wszystko się wyjaśnia dalej. Jeśli coś zrobili nie tak to za to bekną a ja nie to sprawa zostaje umorzona.

    •  

      pokaż komentarz

      @krzemas: widać, że bieda umysłowo/finansowa ale to nie znaczy, że można komuś wejść, obok łóżka stanąć (moim zdaniem to już tak mega sfera prywatna) i gadać o czymkolwiek, nawet nie zapukali ani nic

      nie po to ludzie walczyli z komuną, żeby 'odnowione zomo' ci wpadało na chatę jak chce i kiedy chce, i to oni powinni być od uspakajania sytuacji a nie on

    •  

      pokaż komentarz

      @h1tm4n1500: wystarczy, że ktoś zgłosi, że słyszy krzyki i komuś może coś dziać się złego w środku i mają prawo wejść

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejszlo: Może faktycznie patola, typ już miał na pieńku z tym policjantem (sprawa z psem). Typ mógł być nawet pijany, ma do tego prawo. Ma pełne prawo być wzburzony jak mu dwóch kolesi wbija do pokoju. Bardzo dobrze, że dokumentował wszystko, też ma prawo.

    •  

      pokaż komentarz

      @elo_: tylko, że oni sami nie weszli, wpuścił ich inny domownik.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejszlo: no i ten domownik na początku filmu im mówi, żeby wyszli i nie krzyczy nawet..

      poza tym nie ma tematu, @Liber0Abaci słusznie napisał w innym komentarzu o sytuacji na filmie
      a reszta to są komentarze ludzi, którzy w jakiś sposób próbują te najście argumentować
      a jak dla mnie to jest takie same tłumaczenie, jak usprawiedliwianie i wychwalanie niedziel handlowych
      mamy po prostu naród niewolników, który na widok pana w mundurku niebieskim ma się przestraszyć i położyć na plecach grzecznie jak piesek, no i nie mogą zrozumieć, że nie każdy taki jest
      (pomijając, że w tym wypadku koleś nagrywający jest jakiś psychiczny rzeczywiście, lecz to nie powinno mieć znaczenia, wszyscy powinniśmy być traktowani słusznie i uczciwie)

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejszlo: trafna analiza, na mój gust ta kobieta mocno zastraszona, spojrzenie w podłogę zresztą sam "mistrzu" traktuje ją per noga. Policmajstry weszły zapytać czy wszystko ok a ten się na nich rzuca z ryjem. Ostatnio bodajże w sobotę wezwano policję jak ze znajomymi siedzieliśmy w ogródku przy lokalu, no kulturalnie, ale faktycznie głośno się śmialiśmy. Interwencja bardzo kulturalna, no win-win.
      A z zachowania tego jegomościa to mi wypada, że najpierw się np darł na kobitę, a potem zdziwko że ktoś przyszedł, to ja nagram i zrobię hucpę.

    •  

      pokaż komentarz

      @elo_: wpuścił ich facet który podaje kurtke pod koniec filmu, nie ma go na poczatku. Libero dobrze pisze ale nie wiadomo co bylo wczesniej, skad wiemy ze nie zglosili wejścia? No nie wiemy. Tym się zajmą.
      Ja nigdzie nie mowię o niewolnictwie i nie uznaje tego za niewolnictwo, a mam na myśli zwykła normalną rozmowę. Co za czasy, ze wszyscy by chcieli wszystko rozwiazywac darciem mordy i chamstwem. Ze znajomymi nie raz odwalaliśmy maniane i to w różnych miastach i nigdy jeszcze nam nie robili problemów, przychodzą bo muszą, chwlie pogadają bo zglaszajacy zazwyczaj gdzieś tam ich podglada, proszą zeby było troche spokojniej i sobie jadą xD kiedyś nawet nas podwieźli na dworzec xDD
      Przeinaczasz to w drugą stronę i przesadnie piszesz. Jezeli dla lciebie spokojne powiedzenie: panowie nic się nie dzieje, troche sie z żoną poklocilismy ale jest ok, proszę wyjść -jest dla ciebie niewolnictwem to nie mam pytań. Zadna policja tak po prostu nie odpuści takiego zgloszenia.

      I napisałam na poczatku, ze sami z siebie nie powinni tam wchodzić.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie ma znaczenia, czy to patologia, czy nie - z nagrania wynika jednoznacznie, że funkcjonariusze złamali prawo, a dokładnie art. 193 Kodeksu karnego - grozi im kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
    Po otrzymaniu zgłoszenia o krzyku, jeżeli było uzasadnione podejrzenie, że tam ktoś kogoś katuje i że przestępca jest w tym mieszkaniu, powinni przed przyjazdem uzyskać nakaz kierownika swojej jednostki.
    Inaczej sprawa by wyglądała gdyby w ramach podjętych czynności wyjaśnienia przyczyn krzykow (bez uprzedniego uzasadnionego podejrzenia o przestępstwie i pobycie przestępcy w mieszkaniu) przyjechali, stanęli w progu mieszkania i zażądali wyjaśnień w sprawie zgłoszonych krzykow i wtedy kobieta by krzyknęła "pomocy, on mnie bije !" - wtedy mieliby pełne prawo wejść na blachę do tego mieszkania bez postanowienia.
    A oni przyjechali bez postanowienia, więc wyjeżdżając z jednostki nie mieli uzasadnionego podejrzenia przestępstwa, a w trakcie nagranej interwencji nie ma żadnego elementu (krzyk kobiety że ja pobił, siniaki na twarzy kobiety, czy dzievka, rozcieta warga etc.), który by takie uzasadnione podejrzenie mógł wzbudzić.

    Patologia, czy nie, obywatel żądał opuszczenia mieszkania. Funkcjonariusze wtargnąwszy do tego mieszkania i nie opuściwszy go na wezwanie stali się przestępcami i jako takich ten obywatel miał prawo w ramach obrony koniecznej (odparcie bezpośredniego i bezprawnego zamachu, który dokonywany jest na jakiekolwiek dobro chronione prawem - a mir domowy takim dobrem jest) wyrzucić ich z mieszkania, czy to okrzykami (nawet wulgarnymi), czy to siłą.

    Reasumujac: dobrze, że policja reaguje na zgłoszenia i chciała zweryfikować, czy nie doszło do przemocy domowej, niemniej to przepisy prawa ustalają sposób działania funkcjonariuszy, a nie ich widzi mi się. Funkcjonariusze mają działać zgodnie z prawem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Liber0Abaci:
      Co zaś tyczy się samych nakazów, mówi o nich art. 220 k.p.k.:

      § 2. Postanowienie sądu lub prokuratora należy okazać osobie, u której przeszukanie ma być przeprowadzone.
      § 3. W wypadkach nie cierpiących zwłoki, jeżeli postanowienie sądu lub prokuratora nie mogło zostać wydane, organ dokonujący przeszukania okazuje nakaz kierownika swojej jednostki lub legitymację służbową, a następnie zwraca się niezwłocznie do sądu lub prokuratora o zatwierdzenie przeszukania.

      pod pojęcie "przypadek niecierpiący zwłoki" można podciągnąć np. krzyki świadczące że komuś dzieje się krzywda
      podczas nagrania nie ma, ale nie wiesz co było nawet sekundę przed nagraniem.
      nie złamane zostało żadne prawo

    •  

      pokaż komentarz

      @niefilozuj: jeszcze
      Art. 308. § 1. W granicach koniecznych dla zabezpieczenia śladów i dowodów przestępstwa przed ich utratą, zniekształceniem lub zniszczeniem, prokurator albo Policja może w każdej sprawie, w wypadkach nie cierpiących zwłoki, jeszcze przed wydaniem postanowienia o wszczęciu śledztwa lub dochodzenia, przeprowadzić w niezbędnym zakresie czynności procesowe, a zwłaszcza dokonać oględzin, w razie potrzeby z udziałem biegłego, przeszukania lub czynności wymienionych w art. 74 § 2 pkt 1 w stosunku do osoby podejrzanej, a także przedsięwziąć wobec niej inne niezbędne czynności, nie wyłączając pobrania krwi, włosów i wydzielin organizmu. Po dokonaniu tych czynności, w sprawach, w których prowadzenie śledztwa przez prokuratora jest obowiązkowe, prowadzący postępowanie przekazuje sprawę niezwłocznie prokuratorowi.

    •  

      pokaż komentarz

      W wypadkach nie cierpiących zwłoki

      @niefilozuj: No i przyszli i nie widać, że komuś dzieje się krzywda, więc powinni opuścić mieszkanie zgodnie z wolą właściciela. Niestety poczuli się urażeni, że ktoś śmie walczyć o swoje prawa i go skuli bod byle pretekstem.

    •  

      pokaż komentarz

      sorry ale to dla mnie wyglądało na patolską pyskówkę bardziej niż walczenie o swoje prawa. Widocznie mieli do pogadania i wzięli na komendę. A co mieli dalej tam siedzieć niespokojnym gościu i prujących się dzieciach? Przecież nie dało się z nim rozmawiać normalnie. Trzeba przesłuchać gościa jak się uspokoi.

    •  

      pokaż komentarz

      @niefilozuj: pod pojęcie "przypadek niecierpiący zwłoki" można podciągnąć np. krzyki świadczące że komuś dzieje się krzywda
      podczas nagrania nie ma, ale nie wiesz co było nawet sekundę przed nagraniem.
      nie złamane zostało żadne prawo


      @niefilozuj: napisałem przecież, że gdyby kobieta krzyknęła "pomocy, on mnie bije", lub miała ślady pobicia, to jest podstawa do powzięcia uzasadnionego podejrzenia, że doszło do przestępstwa, a przestępca jest w mieszkaniu, i w takim przypadku można wejść "na blachę".
      Twierdzę, że z nagrania w sposób nie budzący wątpliwości wynika, że takich sygnałów nie było - zostałyby podniosione przez funkcjonariuszy po pytaniu właściciela, dlaczego weszli do jego domu. Funkcjonariusze wspomnieli tylko o zgłoszeniu na policję, że ktoś w tym domu głośno krzyczał, i że przyjechali to sprawdzić. Nie wspomnieli o niczym, coby miało się stać po ich przyjeździe, co uznali za podstawę do wejścia do jego domu.

      Policjant wchodzący do czyjegoś domu ma mieć uzasadnione przekonanie, że tam doszło do przestępstwa (np. przemocy domowej) i ma wtedy to podać jako podstawę faktyczną podjętych czynności przeszukania mieszkania celem zatrzymania podejrzanego i/lub zabezpieczenia dowodow/śladów.

      Być może było tak, że mieli uzasadnione podejrzenie (bo nie wiemy jak wyglądało zgłoszenie o krzykach - może zgłoszenie nie było, że tam są krzyki, tylko że tam krzyczy kobieta, aby jej nie bić I nie bić jej dziecka), a nie mogli uzyskać postanowienia kierownika jednostki, bo skierowano ich drogą radiowa, gdy byli w pobliżu. Wtedy ich wejście do mieszkania było uzasadnione, ale wtedy bez ceregieli po wylegitymowaniu się, mówi się, że mają podejrzenie, że w tym mieszkaniu stosowano przemoc, a przestępca dalej w nim przebywa, więc w oparciu o art. 15 ustawy o policji, przystępują do przeszukania mieszkania celem zatrzymania przestępcy i zabezpieczenia dowodów przestępstwa, że weszli bez postanowienia o przeszukaniu, w związku z czym wlasciciel/najemca ma prawo zarządać do protokołu przeszukania, aby w ciągu 7 dni od przeszukania dostarczyć mu postanowienie sądu lub prokuratora.

      Jakby gościu fikał, to ma zarzuty nie tylko naruszenia nietykalnosci funkcjonariusza, lecz także z art. 224 kk za próbę wymuszenia przemocą dstapienia od czynności.

    •  

      pokaż komentarz

      @niefilozuj: Bardzo pięknie operujecie cytatami dotyczącymi przeszukania, ale może zainteresujecie się kwestią zagrożenia i życia oraz działaniem zmierzajacym do rozwiązania sporu podczas zwykłej interwencji? Wszystko zależy od dokumentacji, nie udawajcie ekspertów od cytatów jeżeli nie znacie kontekstu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Liber0Abaci: niby tak ale lokalne przypadki rządzą się własnymi prawami. Jak dla mnie to wygląda tak jakby ta kobieta zadzwoniła i zostawiła otwarte drzwi. Nie była zdziwiona sytuacją. Od razu wstała i schowała się z dzieckiem za policjantami, nie była po stronie tego typa, nie broniła go, nie miała pytań do policjantów. Sami policjanci tak jakby wiedzieli, żeby jej w to nie mieszać, żeby się nie wydało.

    •  

      pokaż komentarz

      @Liber0Abaci mądrego to czasem dobrze posłuchać, aż mi oczy dęba stanęli.

    •  

      pokaż komentarz

      @niefilozuj: XDDDD janusze prawa. Oni tam nie przyjechali na przeszukanie.

      @Liber0Abaci: a jak kobieta była współoprawcą a katowane było dziecko to co? też miało krzyczeć do policjantów? nie ośmieszaj się. Interwencja była prawidłowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @niefilozuj: Art. 308. § 1. W granicach koniecznych dla zabezpieczenia śladów i dowodów przestępstwa.. - jesli mowimy o zgłaszanych krzykach to co najwyżej popełnienia wykroczenia. Gdyby zgłaszali pobicie wtedy może i dąło by sie podciągnąć pod przestępstwo. Także przykro mi jakkolwiek patologicznie nie wyglada mieszkanie obywatela miał prawo domagać się opuszczenia lokalu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Liber0Abaci: Pomijam już to czy mieli prawo wejść czy nie. Zastanawiam się dlaczego użyli siły bez nawet próby wylegitymowania lub ostrzeżenia użycia siły.

    •  

      pokaż komentarz

      @00ozyr00: Ty rozumiesz krzyki jako zakłócanie spokoju, a te krzyki mogły być związane z przestępstem, np. ze znęcaniem się.

    •  

      pokaż komentarz

      Od razu wstała i schowała się z dzieckiem za policjantami, nie była po stronie tego typa, nie broniła go, nie miała pytań do policjantów. Sami policjanci tak jakby wiedzieli, żeby jej w to nie mieszać, żeby się nie wydało.

      @Pro-Xts: jeżeli zgłosiła pobicie, to oczywiście powinni tam wejść, ale zgodnie z przepisami prawa, czyli tak jak opisałem w końcowej części swojego poprzedniego wpisu. W ramach przeszukania mogli go nawet zatrzymać jako podejrzanego (jeżeli w zgłoszeniu babka wskazała na niego jako bijacego).

    •  

      pokaż komentarz

      @Blendziooor: Tu nie o to chodzi o to co ja rozumiem, a o wykładnię przepisow. Funkcjonariusz działa w ramach prawa, a nie jakiegoś widzimisię. Jeśli wg Ciebie funkcjonariusz moze działać wedle domniemania jakiegos czynu, to dzialajac wedle maksymy "dajcie mi czlowieka, a znajdzie sie paragraf" zawsze bedzie mial uzasadnienie. Wg mojej osobistej opinii prawo niech bedzie niezwykle surowe, ale mega proste nie podające sie debacie czy domniemaniom jak je stosować. Puki co działa domniemanie niewinności i jakkolwiek ktos patologicznie nie wygląda zostawcie człowieka w spokoju.

    •  

      pokaż komentarz

      a jak kobieta była współoprawcą a katowane było dziecko to co? też miało krzyczeć do policjantów? nie ośmieszaj się. Interwencja była prawidłowa.

      @iighlaq_alhabl: Nie, zachowanie Policji nie było prawidłowe. Policja ma prawo wejść do mieszkania TYLKO I WYŁĄCZNIE w ramach czynności przeszukania tego mieszkania, I tylko wtedy gdy ma nakaz (postanowienie sądu/prokuratora/kierownika jednostki) lub bez nakazu w sytuacji nie cierpiące zwłoki, gdy policjant ma UZASADNIONE podejrzenie, że w mieszkaniu sa dowody przestępstwa, lub jest w nim przestępca (np. Taki, którego właśnie gonił).
      Przystąpienie do przeszukania jest regulowane kpk i rozporządzeniem ministra MSW i wymaga m. In. wylegitymowania się, POINFORMOWANIA, że się przystępuje do przeszukania mieszkania, okazuje się postanowienie, lub informuje że czynności podjęto bez postanowienia i podaje podstawę prawną i faktyczną, oraz poucza się, że wlasciciel/najemca ma prawo zgłosić do protokołu żądanie dostarczenia mu w ciągu 7 dni postanowienia o przeszukanie wystawionego przez prokuraturę lub sąd.

      Tego czy samo wejście było uzasadnione, czy nie - tego nie da się rozstrzygnąć na podstawie samego nagrania, bo to zależy też od tego, co było w zgłoszeniu. Wejście może było uzasadnione zgłoszeniem, z którego wynikało, że koleś bije kobietę, albo że bite jest dziecko.
      Niemniej sam przebieg i uzasadnienie podane przez policję, nie wskazuje na podjęcie czynności przeszukania wynikającego z uzasadnionego podejrzenia, że w mieszkaniu doszło do pobicia, więc chcą zatrzymać sprawcę i zabezpieczyć dowody.
      Z podanego przez policję uzasadnienia wynika, że chcieli sprawdzić (rozpytać) co było przyczyną krzykow, które ktoś zgłosił na policję. A ta czynność nie uprawnia do wejścia do mieszkania bez zgody właściciela.

    •  

      pokaż komentarz

      @Liber0Abaci: Jeśli służby zaczną wchodzić ludziom do mieszkań i zatrzymywać obywateli tylko na podstawie zgłoszenia bez choćby najmniejszego dowodu, staniemy sie państwem policyjnym. Na filmie nie słychać przed wejściem policjantow nie słychać krzyków funkcjonariusz tez nie wparował z pytaniem" co tu sie dzieje co to za krzyki" wiec należało by domniemywać, ze pojawili sie co najmniej po jakimś zdarzeniu. W tym wypadku nie pozostaje im nic innego jak grzecznie zapukać i co najwyżej przeprowadzić wywiad środowiskowy w formie rozmowy z domownikami. A nie dokonywac nieuzasadnionego wtargnięcia. Jeśli zostali wpuszczeni przez domownika powinni podać przyczynę interwencji w stronę podejrzanego. Bo niestety wyglądało to na zasadzie "Panie ja tu wchodzę bo słyszę jakieś głosy"

    •  

      pokaż komentarz

      @00ozyr00: to zależy od zgłoszenia.

      1.Jeżeli ktoś zgłosił, że są po prostu jakieś krzyki, to nie ma podstaw do uznania, że doszło tam do przestępstwa i skierowani tam policjanci nie mogą wchodzic do mieszkania bez zgody wlasciciela/najemcy - choć mogą rozpytywac sąsiadów i mieszkańców, jaka była przyczyna krzykow. Z rozpytania może wynikać że było pobicie, wtedy policja moze wchodzić na blachę, żeby zatrzymać sprawcę i zabezpieczyć dowody. Ale z rozpytania moze nic nie wynikac, albo wynikac, że to tylko kłótnia - dalej policja nie prawa wparować do mieszkania.

      2. Jeżeli ktoś zgłosił (kobieta), że została podbita, albo sąsiad zgłosił że slyszal odgłosy bicia i krzyki kobiety "nie bij mnie!!! ", "nie bij dziecka!!!", to już samo to zgloszenie może być podstawą do wejścia w ramach czynności przeszukania mieszkania celem zatrzymania sprawcy i zabezpieczenia dowodów. Jeżeli dany funkcjonariusz policji dostaje polecenie (przeszukania mieszkania celem zatrzymania sprawcy i zabezpieczenia dowodów) przez radio, bo jest w pobliżu, to może wejść na blachę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Liber0Abaci: pierdu pierdu...
      Pierwszy byś krzyczał o bezczynności Policji gdyby komuś z Twojej rodziny mogła dziać się krzywda a policjanci zatrzymali by się na furtce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Blaskun: Chłop zastraszył babę i to widać po tym jak się wypowiada bo non stop do niej gadał. To nie pierwsza taka akcja w tym patologicznym k%@$idołku. Tam się ciągle drą i biją. Zystarczy popytać sąsiadów w okolicy. Do tego nagrywający to zwykła menda która dla swoich potrzeb manipuluje faktami. Wiecznie zgrywanie ofiary.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Liber0Abaci: A co jesli tam mieszka tesciu i im otworzyl drzwi? tego nie widac

    •  

      pokaż komentarz

      pierdu pierdu...
      Pierwszy byś krzyczał o bezczynności Policji gdyby komuś z Twojej rodziny mogła dziać się krzywda a policjanci zatrzymali by się na furtce


      @Forex2015: A ty jakiś prorok jesteś? Bo, jak nie, to gówno wiesz, co ja bym zrobił.

    •  

      pokaż komentarz

      A co jesli tam mieszka tesciu i im otworzyl drzwi? tego nie widac

      @delectus: jeżeli to dom teścia, i on ich wpuścił (tym samym wyraził zgodę na ich wejscie), to policjanci mieli prawo tam być, a facet powinien byc skazany za naruszenie nietykalnosci funkcjonariusza i utrudnianie prowadzenia czynności rozpytania (przeszkadzał w od pytaniu żony).

    •  

      pokaż komentarz

      jeżeli to dom teścia, i on ich wpuścił (tym samym wyraził zgodę na ich wejscie), to policjanci mieli prawo tam być, a facet powinien byc skazany za naruszenie nietykalnosci funkcjonariusza i utrudnianie prowadzenia czynności rozpytania (przeszkadzał w od pytaniu żony).

      @delectus : chyba, że facet ma umowę najmu swojego pokoju zawartą z tesciem (czego bym nie podejrzewał, w sytuacji gdyby to był dom teścia), wtedy policja mimo zgody teścia, naruszyła mir domowy najemcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Liber0Abaci: piszesz, jakbyś się wczoraj urodził. Policmajstry chcą pogadać z kobitą, ale gościu im defacto nie pozwala na to gadką o opuszczeniu lokalu. A przyznaj że polcyjanty naprawdę na spokojnie weszli. A ten zaczął ich wyzywać itd.
      Nie zgodzę się, że jak jestem w domu to mi wszystko wolno jak nie masz nakazu. To nie jest napaść tak jak to przedstawiasz.
      Idąc Twoim tokiem myślenia mogę robić mega imprezę, po czym na 5 minut przed przyjazdem Policji wyłączyć muzykę i śmiać się z nich np z okna, drzwi nawet nie otworzę i co? A jak odjadą to znowu muza na maxa i tylko lookam z balkonu czy znowu nie podjeżdżają.
      A ten Twój przykład z mirem domowym najemcy już zupełnie z dupy. Sory, ale jeśli właściciel wpuszcza do mieszkania, to Policjanci mają prawo domniemywać, że mogą wejść do każdego pokoju. I nie muszą się przekopywać przez biurokrację umów/aneksów pomiędzy właścicielem a wynajmującym. Wydaje mi się, że w Twojej postawie brak zwykłej chęci współpracy z organami. Załóż na roboczo że FAKTYCZNIE chcą pomóc.

    •  

      pokaż komentarz

      @AlexanderSC: Prawo jest prawem, nie ma w nim kategorii "dobre chęci", które pozwalałyby nie stosować się do przepisów. Jest coś takiego jak stan wyższej konieczności, gdy policja wchodzi do domu niezgodnie z prawem bez nakazu, bez uzasadnione go podejrzenia że jest tam przestępca, lub dowody przestępstwa, które należy zabezpieczyć bezzwłocznie, ale wchodzi po to, aby uratować komuś życie lub mienie - np. zauważyli zemdlonego gospodarza, czy płomienie w mieszkaniu. Jednak z nagrania nie da się wywiesc istnienia stanu wyższej konieczności.

      Oczywiste jest, że policjanci mogą się bronić tym, że ktoś, kto ich wpuścił przedstawił się jako właściciel, zgodził się na wejście i nie poinformował o podnajmie, więc byli przekonani, że weszli do domu zgodnie z prawem.
      Prokurator/Sąd przesłucha teścia i uzna, bądź nie, takie tłumaczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      To nie jest napaść tak jak to przedstawiasz.

      @AlexanderSC: jeżeli nie mieli zgody wlasciciela, ani podstawy prawnej, to było to wtargniecie i naruszenie miru domowego. Nigdy nie mówiłem o napaści.

    •  

      pokaż komentarz

      Idąc Twoim tokiem myślenia mogę robić mega imprezę, po czym na 5 minut przed przyjazdem Policji wyłączyć muzykę i śmiać się z nich np z okna, drzwi nawet nie otworzę i co? A jak odjadą to znowu muza na maxa i tylko lookam z balkonu czy znowu nie podjeżdżają.

      @AlexanderSC: Nie radzę bawić się tak w ciuciubabkę. Jak sąsiad zgłosi głośną muzykę drugi i trzeci raz, albo policjanci sami stwierdzą uporczywosc twojego zachowania, to za tym drugim, czy trzecim razem wezmą postanowienie kierownika jednostki i przystąpią do przeszukania twojego mieszkania celem zatrzymania ciebie jako sprawcy przestepstwa z art. 190a za uporczywe nekanie sąsiada, I celem zabezpieczenia dowodow. Możesz pójść siedzieć na 3 lata, jak sąsiad zezna, że z powodu uporczywie puszczanej głośnej muzyki miał poczucie zagrożenia lub istotnie naruszało to jego prywatność, a sąd podzieli jego stanowisko.

    •  

      pokaż komentarz

      @Liber0Abaci: 3 lata za puszczanie muzyki? Po prostu w to nie wierzę. Kurcze ludzie za gwałt do stają zawiasy a ktoś miałby iść siedzieć za głośną muzykę?

      Wracając do tej konkretnej interwencji: rzadko zdarza się, że ofiara przemocy domowej w obliczu policjantów nagle powie "chciałabym złożyć oświadczenie, jestem regularnie bita". W życiu w to nie uwierzę, jeszcze stanie w obronie agresora taj jest zastraszona. I policmajstry mają tego świadomość. Wiem, że to nie są proste sprawy, faktycznie balansują nad przepaścią "wtargnięcia". No ale dajmy im działać, bo tak to każdy patol powie nie zapraszałem wynocha.

    •  

      pokaż komentarz

      3 lata za puszczanie muzyki? Po prostu w to nie wierzę. Kurcze ludzie za gwałt do stają zawiasy a ktoś miałby iść siedzieć za głośną muzykę?

      @AlexanderSC: dopuszczalna kara z art. 190a to do 3 lat więzienia. Załóż na roboczo że FAKTYCZNIE chcą pomóc sąsiadowi... :)

    •  

      pokaż komentarz

      Wiem, że to nie są proste sprawy, faktycznie balansują nad przepaścią "wtargnięcia". No ale dajmy im działać, bo tak to każdy patol powie nie zapraszałem wynocha.

      @AlexanderSC: Niech działają, byle zgodnie z prawem.
      A jak prawo jest złe i krępuje ich w działaniu, to MSW jako część rządu może uruchomić inicjatywę ustawodawczą zmieniającą to prawo. Tak zrobili przecież z akcją "alkomat" - kiedyś łamali prawo zatrzymując po kolei kierowców i każąc im dmuchać w alkomat, bez żadnego podejrzenia, że dany kierowca pił. Aż w końcu uświadomili sobie (uswiadomiono im) , że cel szczytny, ale łamią przy tym prawo, więc zgłosili zmiany do ustaw i teraz mogą to robić legalnie, zgodnie z prawem.

  •  

    pokaż komentarz

    Wkleję opis kanału pana "dziennikarza"

    Kanał będzie się zajmować sprawami bezprawia w wymiarze sprawiedliwości i bezprawnych kontrolach policyjnych nadużyciach policyjnych i także zajmiemy się tematem szczepionek z uwagi na to że zostaliśmy przymuszenie do podpisywania dokumentów przez policję i przez ordynator oddziału noworodków w Oławie

  •  

    pokaż komentarz

    Przecież to ten sam co psa nie upilnował i miał pretensje że wpadł komuś pod koła.

1 2 3 4 5 6 7 ... 18 19 następna