•  

    pokaż komentarz

    Czyli czy politycy się dogadają czy nie - Brexit i tak się dokonuje.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak Angole nałożą cła na ogórki kiszone z Polski to nie będzie czym zakąsić, normalnie tragedia.

  •  

    pokaż komentarz

    Dla nas ten cały cyrk może wyjść na plus. Od jakiegoś czasu jesteśmy dość pewnym rynkiem zbytu i solidnym eksporterem (pomijam już to, że głównie eksportujemy dobra nieprzetworzone). Jakoś tak się w czasie to "wyjście po angielsku" zdewaluowało, kiedyś znaczyło opuszczenie towarzystwa praktycznie będąc niezauważonym, a teraz Anglicy wychodzą na taką attention whore. Tylko chyba nie do końca widzą, że ich groźby potraktowano poważnie i rynek europejski już się na to przygotowuje i nie błaga na kolanach, żeby tego nie robili. No cóż, dumni synowie Abionu ( ͡° ͜ʖ ͡°): business is business. Jakoś mi ich nie żal teraz i pewnie nie będzie w przyszłości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Striker009: Mi się ich gierki nie do końca podobają. Irlandia dostanie prawdopodobnie mocno po dupie. Dzisiaj ogłoszono założenia budżetowe na przyszły rok, gdzie m.in. jest mowa o 1.2 miliarda euro ceł na produkty z UK. ktoś by się pewnie nawet ucieszył "niech Brytole mniej zarabiają jak chcieli - mniej konkurencyjni będą" tylko, że te cła przełożą się bezpośrednio na ceny. To już się wtedy przekłada na realny koszt poniesiony przez konsumentów. Natomiast zgodnie z prawem unijnym, cła importowe lecą do Brukseli.

      Do tego powrót do "tradycji" sprzed porozumień wielkopiątkowych, który już powoli się zaczyna.

    •  

      pokaż komentarz

      pomijam już to, że głównie eksportujemy dobra nieprzetworzone
      @Striker009:

      O polskim eksporcie to raczej niewiele wiesz. Jakież to "głównie nieprzetworzone" dobra eksportuje nasz kraj wg Ciebie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Striker009: no części samochodowe to bardzo nieprzetworzone dobra...

    •  

      pokaż komentarz

      @Striker009: w sumie to nie wiem czy nam wyjdzie na plus, bo spadek niemieckiego eksportu gdziekolwiek to spadek wpływów do niemieckiego budżetu, mniejsze wpływy do mniejszy import, a tak się składa, że Niemcy są głównym importerem polskich produktów. Mam nadzieję że wyolbrzymiam, ale w obliczu recesji w w stronę której zmierza niemiecka gospodarka i w ogóle Europa może to nam zaszkodzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @siRcatcha: Nie ma przymusu kupować produktów z UK. Jeśli te z UK będą mieć wyraźnie wyższa cenę niż inne, to ludzie kupią te tańsze

    •  

      pokaż komentarz

      @badtorro jesli mieszkasz i funcjonujesz w Irlandii to jest to jednak problem. To tak jak dla Polski nagle Niemcy opuszczaly UE bez umowy. Z dnia na dzien tak powiazanych gospodarek nie rozluznisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @siRcatcha: pewnie masz racje ale wyglada na to ze nie będzie wyboru

    •  

      pokaż komentarz

      @DarrDarek: Nie wyraziłem się zbyt precyzyjnie, chodziło mi bardziej o hi-tech, chociaż z tych nieprzetworzonych tak w 100% się nie wycofuję. Masz rację, wiedzę na ten temat czerpię raczej z artykułów na różnych portalach, ale jakiś obraz nawet one dają, pierwszy lepszy akapit z tegorocznego Forbes:
      "Lista produków, którymi zdobywamy rynki jest długa: kosmetyki, trotyl, tytoń, puch gęsi, srebro, meble, okna i bursztyn."
      Na pewno do tego dochodzą AGD, samochody i maszyny, ale tu często jesteśmy tylko montownią (Opla, VW, Fiata). Brakuje mi więcej takich firm jak Wielton chociażby. Segment może nie kosmiczny, ale jednak pociąga za sobą badania i rozwój. Dobra, koniec biadolenia, nie jest źle, obyśmy mieli jakąś równowagę w wymianie zagranicznej, a stopniowo troszkę więcej tych technologii może się pojawi, peace ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    •  

      pokaż komentarz

      Lista produków, którymi zdobywamy rynki jest długa: kosmetyki, trotyl, tytoń,
      puch gęsi, srebro, meble, okna i bursztyn.

      @Striker009:

      No właśnie. Twoje "zorientowanie" w temacie każe zaczynać listę od ... puchu gęsiego. Szacowałbym poniżej 0,001% eksportu. Tytoń. Pewnie ok. 0,001% eksportu.

      Wśród puchy gęsiego i tytoniu, ukryłeś takie "mało przetworzone" dobra jak ... meble. Szacowałbym na parę procent eksportu.

      Na pewno do tego dochodzą AGD, samochody i maszyny.

      No tak, do puchu gęsiego ... DOCHODZĄ samochody, maszyny, AGD. Drobnostka "dochodząca" pewnie łącznie na 50-60% eksportu lub więcej.

      ale tu często jesteśmy tylko montownią

      To pewnie Cię zmartwię, ale takimi samymi montowniami są podobne albo takie same fabryki w Niemczech, Włoszech, w Japonii. Pewnie chodziło Tobie o biura konstrukcyjne położone zwykle poza Polską. Biuro konstrukcyjne, to biznes sam w sobie i takie biura dbają o to by tak dobrze działać, aby wyciąć wszelką konkurencję konstrukcyjną, bo inaczej konkurencja może wyciąć ich. Dla milionowego ludu pracującego na niższych stawkach niż inżynierowie-konstruktorzy pozostawiane są również inżynierskie stanowiska nadzoru nad produkcją, nadzoru nad jakością, nadzoru nad wykonaniem produktu zgodnego z projektem.
      Polacy, NRD-owcy, Słowacy, Ukraińcy też mieli swoje szanse na kontynuację swoich biur konstrukcyjnych. Jednak system marksistowskiej głupoty skutecznie zapobiegł konkurowaniu z Zachodem. W Polsce Jacek Karpiński nie przedarł się przed tępe łby betonu partyjnego z bardzo nowoczesną konstrukcją komputera. Realia są takie, że bez kapitalizmu nikomu nawet nie chciałoby się walczyć z tępakami politycznymi. Jackowi Karpińskiemu się chciało, ale też poległ.

      Obecnie dla fanów tworzenia centrów rozwoju jest szansa w najbliższym półwieczu. Zachód jest szybko opanowywany przez marksizm (bez moskiewskich bagnetów). Gdy głupota parytetów inżynierek i dyrektorek w biurach konstrukcyjnych przekroczy tam poziom graniczny, będzie to czas, gdy Zachód będzie się staczał w beznadziei i głupocie, ale pałeczkę pierwszeństwa przejmą tylko Ci, którzy będą się wzdragać przed marksizmem i przed socjalizmem.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarrDarek: no dobra, ja nie przeczę, że w tym temacie alfą i omegą nie jestem, ale tekst:

      No właśnie. Twoje "zorientowanie" w temacie każe zaczynać listę od ... puchu gęsiego.

      jest jak kulą w płot. Gdybyś tak samo jak się orientujesz potrafił czytać ze zrozumieniem doszedłbyś do wniosku, że to cytat z artykułu w Forbes więc nie rozumiem tego skupiania się na puchu, miałem go wypieprzyć z cytatu?
      Zgodnie z danymi GUS (Rocznik statystyczny handlu zagranicznego), które teraz przejrzałem pobieżnie, w gruncie rzeczy jest tak jak sobie to wyobrażałem, zaskoczyło mnie tylko dodatnie saldo przy sprzęcie transportowym. W pozostałych przypadkach "plus" łapiemy tylko przy rolnictwie, spożywce, przemyśle drzewnym i jakichś wyrobach artystycznych.
      W rzeczywistych kwotach fakt, lekko się zdziwiłem, że "Maszyny i urządzenia, sprzęt elektryczny i elektrotechniczny" i "Sprzęt transportowy" to główne gałęzie naszego eksportu, ale to ok, człowiek cały czas się uczy i dobrze jednak sięgnąć do danych źródłowych.
      Poza tym "ci", jeśli nie zwracasz się do kogoś bezpośrednio, piszemy małą literą (ostatnie zdanie).
      Spokojnie, ja tu nie szukam wojenek, ale czasem można rzucić zwykłym linkiem zamiast zacząć od prób ośmieszania.

  •  

    pokaż komentarz

    Niemcy eksportują już więcej do Polski niż do Wielkiej Brytanii

    Szczególnie śmieci i odpadów przemysłowych.

  •  

    pokaż komentarz

    Jednak Anglia nie jest sąsiadem Niemiec i dzieli ją dodatkowo morze. Tak więc to normalne za handel z Polska powinien być na wyższym poziomie.

    Dużo też handlu między Polską, a Niemcami to transport między polskimi oddziałami niemieckich przedsiębiorstw. Nic w tym złego, ale statystyki co do eksportu mogą wyglądać nieco większe niż są w rzeczywistych, bo jeśli trzeba wrócić między krajami to Polska na dużo eksportu, ale też dużo importu, a nie koniecznie dużo wzrości dodanej zostaje stworzone w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      bo jeśli trzeba wrócić między krajami to Polska na dużo eksportu
      ale też dużo importu, a nie koniecznie dużo
      wzrości dodanej zostaje stworzone w Polsce


      @darck:

      Jesteś następny, który prezentuje myśli pod tytułem: "jak mały Kaziu wyobraża sobie eksport".

      Eksport to właśnie wartość dodana z danego kraju sprzedawana do innego kraju. Od samego przywożenie dóbr i ich wywożenia z powrotem, nie ma ani eksportu ani importu.

    •  

      pokaż komentarz

      @darck: nie nie jest normalne że 20 gospodarka świata z 37mln osób ma większe obroty od 7 gospodarki z 80mln osób.

    •  

      pokaż komentarz

      @Piastan: 66 mln ma Anglia nie 80mln. Wymiana handlowa to wypadkowa bliskości geograficznej i wielkości gospodarki, jej otwartości. Także, nie możesz mówić, że jest duża i ignorować dystans.

    •  

      pokaż komentarz

      Eksport to właśnie wartość dodana z danego kraju sprzedawana do innego kraju. Od samego przywożenie dóbr i ich wywożenia z powrotem, nie ma ani eksportu ani importu.

      @DarrDarek: eksport o którym pisze ten artykuł to też reeksport bez lub z minimalnie dodaną wartością dodaną. Nie zgadzasz się?

    •  

      pokaż komentarz

      @darck:
      Eksport "minimalnie dodanej wartości" jest liczony wg tej "minimalnie dodanej wartości". Dodanej do towaru przysłanego z zagranicy. Jeśli przychodzą z zagranicy dwa skomplikowane profile metalowe za milion euro, po to, aby polski spawacz zespawał te profile za cenę 50.000 zł i odesłał z powrotem, to wartość eksportu wynosi 50 tys.zł a nie jeden milion dwanaście tys. euro.

      To takie podstawy znajomości tematu.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarrDarek: wartość eksportu wynosi w tym wypadku to 1mln 50tys zł a nie 12tys. Jeśli jest inaczej to liczone to podaj jakieś źródło.