•  

    pokaż komentarz

    A odkrycie planety to jakieś osiągnięcie?

  •  

    pokaż komentarz

    chui pokojową neich dadza grecie - npo tym jak dostał Obama przestało mnie to interesować zypełnie

  •  

    pokaż komentarz

    Zagadka braku Nobla dla profesora Wolszczana może zostać rozwiązana m.in. przez dotarcie do archiwum z obrad komitetu. To jednak będzie możliwe dopiero za 50 lat, bo dopiero po takim czasie zbiory te są udostępniane.

    Dlaczego aż po 50 latach zbiory są udostępniane?

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wiedzieli jak przeczytać nazwisko dlatego nie dostał.

  •  

    pokaż komentarz

    Komitet Noblowski - z niewiadomych powodów - zawęził obszar odkrycia do "planet krążących wokół gwiazdy podobnej do Słońca" - wykluczając pulsary występujące w odkryciu profesora Wolszczana. - Pulsar rzeczywiście nie jest typową gwiazdą. To raczej pozostałość po wybuchu gwiazdy - jadro, które wiruje wysyłając impuls o ogromnej sile - precyzował Stanisławski.

    To trochę manipulacja. Powody zawężenia są oczywiste, a nie niewiadome. Gwiazdy takiego typu jak słońce są jedynymi gwiazdami, co do których mamy pewność, że może powstać wokół nich życie. Życie wokół pulsarów jest niemożliwe, wokół białych olbrzymów i nadolbrzymów również (ze względu na krótki czas świecenia tych gwiazd), wokół czerwonych karłów najpewniej również jest niemożliwe (ze względu na promieniowanie). Dlatego wszystkich ludzi zainteresowanych seti interesują szczególnie gwiazdy typu g2.

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar odkryta przez nich planeta ma mniejszą odległość do swojej gwiazdy niż Merkury (0.05 AU vs. 0.38 AU). To żaden kandydat do powstania i utrzymania życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar: Wydaje mi się, że takie antropocentryczne myślenie jest pokłosiem decyzji samych astronomów, którzy często przedstawiają swoje badania szerszej publice jako mogące odkryć życie pozaziemskie albo zbadać początek wszystkiego. I niezależnie od faktycznych celów naukowych, i czy to jest teleskop podczerwieni, czy detektor fal grawitacyjnych czy poszukiwanie planet pozasłonecznych, zawsze się używa tych słów-wytrychów, obcy i początek świata. A przecież patrząc przez pryzmat czystej nauki, znacznie donośniejszym i ciekawszym jest odkrycie układu planet w miejscu wokół którego nie spodziewalibyśmy się takiego znaleźć, bo to rzuca zupełnie nowe światło na teorie powstawania planet. Natenczas przecież i tak znaliśmy 9 planet krążących wokół gwiazdy typu słonecznego...

    •  

      pokaż komentarz

      Gwiazdy takiego typu jak słońce są jedynym typem gwiazdy, co do których mamy pewność, że są potrzebne do istnienia życia.

      Przeczytaj jeszcze raz, co napisałeś. Bzdurę napisałeś - bo mamy (dzięki ziemskiemu przykładowi) jedynie pewność, że wokół takiego typu gwiazdy MOŻE istnieć życie, a nie że taki typ gwiazdy jest niezbędny (potrzebny) do istnienia życia.

      Życie wokół pulsarów jest niemożliwe,

      Ziemskie życie. Nie mamy pojęcia, jak różne formy może przyjmować życie. Akurat otoczenie wypełnione wysokoenergetycznym, specyficznym, promieniowaniem może być całkiem przydatne np. dla zaawansowanych stadiów cywilizacji albo po prostu dla organizmów wyspecjalizowanych w jego przetwarzaniu. Tak samo jak, że "życie jest niemożliwe" marudzono wcześniej, że "niemożliwe jest istnienie planet wokół pulsara!!!111". Bo niby wybuchy, kataklizmy, zmiany masy.
      A tu figa - planety są ¯\_(ツ)_/¯

      wokół białych olbrzymów i nadolbrzymów również (ze względu na krótki czas świecenia tych gwiazd),

      Ewolucja cywilizacji to dziesiątki-setki tysięcy razy mniej, niż czas życia tych "krótko świecących" gwiazd. Nie wiemy właściwie nic na temat ani powstania życia od "zera", ani na temat ewentualnej wędrówki życia między gwiazdami.

      wokół czerwonych karłów najpewniej również jest niemożliwe.

      azaliż albowiem bo? "Najpewniej"? Skąd ta pewność?

      Albo się daje Nobla za odkrycie planety, albo za odkrycie życia. Mieszanie tych dwóch słabo związanych ze sobą kwestii powoduje uzasadnione podejrzenia, że nagina się reguły zabawy pod konkretnych ludzi (albo aby wyeliminować konkretnych ludzi).

      @GaiusBaltar:

    •  

      pokaż komentarz

      Gwiazdy takiego typu jak słońce są jedynymi gwiazdami, co do których mamy pewność, że może powstać wokół nich życie.

      @GaiusBaltar: Precyzując: jedyną gwiazdą co do której mamy pewność że może powstać wokół niej życie jest Słońce, bo jedynym miejscem na którym mamy pewność że może powstać życie jest Ziemia ( ͡° ͜ʖ ͡°).

      Planeta noblistów jest "gorącym Jowiszem", czyli gazowym gigantem, znajdującym się blisko gwiazdy - co raczej zupełnie wyklucza istnienie tam życia, pewnie jest nawet bardziej niesprzyjające niż sąsiedztwo pulsara. Zdaje się że planeta odkryta przez Wolszczana jest przynajmniej skalista.

      Przypuszczam że nie chodzi o życie tylko o to że metoda którą posługiwał się Wolszczan korzystała z faktu że gwiazda pulsuje (bo jest pulsarem), a większość gwiazd tego nie robi. Metoda odkrycia planety za którą przyznano nobla nie korzysta z żadnych rzadkich cech szczególnych gwiazdy i daje się zastosować do poszukiwania planet przy dowolnej innej gwieździe.

      Dla porównania: to jakby na przykład ktoś jako pierwszy na świecie znalazł na chodniku pisiątgroszy, ale korzystając przy tym z metody poszukiwawczej która działa tylko na specjalne, rzadkie, jubileuszowe kolekcjonerskie edycje monety pisiątgroszowej, a później ktoś inny znalazł jako pierwszy zwykłe pisiątgroszy.

      Niemniej jednak moim zdaniem oczywiście profesor Wolszczan powinien też dostać Nobla. Jednak odkrył planetę jako pierwszy.

    •  

      pokaż komentarz

      Ewolucja cywilizacji to dziesiątki-setki tysięcy razy mniej, niż czas życia tych "krótko świecących" gwiazd. Nie wiemy właściwie nic na temat ani powstania życia od "zera", ani na temat ewentualnej wędrówki życia między gwiazdami.

      @torquemadek: Tak, ale ewolucja życia, znowu na jedynym na znanym przykładzie, to około 4 - 3.6 miliarda lat.

      azaliż albowiem bo? "Najpewniej"? Skąd ta pewność?

      Sorry za nie uzasadnienie tego, byłem już nieco nieprzytomny wczoraj wieczorem. W każdym razie z czerwonymi karłami jest ciekawa sprawa - długo sądzono, że są dobrym miejscem do rozwoju życia, ze względu na to, że są bardziej długowieczne niż gwiazdy takie jak słońce. Jednak niedawno opublikowano badanie, sugerujące że mają one bardzo dużą aktywność jeśli chodzi o flary "słoneczne", co będzie problemem dla blisko znajdujących się planet.

      https://arxiv.org/abs/1810.03277

      Potem pojawił się kolejny artykuł, sugerujący, że życie roślinne też może mieć problemy ze względu na barwę światła. Ogólnie wyglądają bardzo nieciekawie.

      https://arxiv.org/abs/1901.01270

    •  

      pokaż komentarz

      Precyzując: jedyną gwiazdą co do której mamy pewność że może powstać wokół niej życie jest Słońce, bo jedynym miejscem na którym mamy pewność że może powstać życie jest Ziemia ( ͡° ͜ʖ ͡°).

      @KEjAf: Yes. Dowód empiryczny ¯\_(ツ)_/¯

      Planeta noblistów jest "gorącym Jowiszem", czyli gazowym gigantem, znajdującym się blisko gwiazdy - co raczej zupełnie wyklucza istnienie tam życia, pewnie jest nawet bardziej niesprzyjające niż sąsiedztwo pulsara. Zdaje się że planeta odkryta przez Wolszczana jest przynajmniej skalista.

      Duże "Jowisze" lubią mieć fajne duże księżyce... nasz Jowisz np. lubi ;)

      Przypuszczam że nie chodzi o życie tylko o to że metoda którą posługiwał się Wolszczan korzystała z faktu że gwiazda pulsuje (bo jest pulsarem),

      pulsar jako taki specjalnie nie "pulsuje" (a dokładniej - nie od tego pochodzi jego nazwa). Efekt "pulsowania pulsara" to taki sam efekt jak błyski latarni morskiej - zmienia się kierunek świecenia, a nie jasność.

      a większość gwiazd tego nie robi.

      prawie wszystkie gwiazdy w jakiś sposób pulsują ;) Nie wszystkie na tyle mocno, żeby to było łatwo widać np. w zmianach jasności, niemniej jednak okresowa zmienność nie jest wcale rzadka.

      Metoda odkrycia planety za którą przyznano nobla nie korzysta z żadnych rzadkich cech szczególnych gwiazdy i daje się zastosować do poszukiwania planet przy dowolnej innej gwieździe.

      Metoda odkrycia planety przy pulsarze (zmiany prędkości radialnej gwiazdy centralnej) również jest typowa, i stosowana do "dowolnej innej gwiazdy". Cały myk z pulsarem polegał na tym, że zamiast mierzyć zmiany prędkości radialnej za pomocą np. przesunięcia dopplerowskiego linii widmowych, można mierzyć efekty zmiany okresu pulsara (co jest znacznie łatwiejsze i dokładniejsze).

      Dla porównania: to jakby na przykład ktoś jako pierwszy na świecie znalazł na chodniku pisiątgroszy, ale korzystając przy tym z metody poszukiwawczej która działa tylko na specjalne, rzadkie, jubileuszowe kolekcjonerskie edycje monety pisiątgroszowej, a później ktoś inny znalazł jako pierwszy zwykłe pisiątgroszy.

      Hm. Raczej jakby znalazł wirujące pisiątgroszy (z odległości kilometra) oświetlone ładnie pobliskim promieniem lasera, a potem inni znaleźli inne piniążki już zwyczajnie leżące na chodniku o kilka metrów od nas. Ale dowód (obserwacyjny), że istnieją pisiątgroszówki poza naszym domkiem jest taki sam i tu, i tu...

      Niemniej jednak moim zdaniem oczywiście profesor Wolszczan powinien też dostać Nobla. Jednak odkrył planetę jako pierwszy.

      Nawet nie, że Polak, ale jakiś "milestone" trzeba wybrać, i trudno o coś bardziej oczywistego, niż Pierwsza Planeta Pozasłoneczna. Ignorowanie tego zwyczajnie brzydko pachnie.

      @GaiusBaltar:

      Tak, ale ewolucja życia, znowu na jedynym na znanym przykładzie, to około 4 - 3.6 miliarda lat.

      Tak, ale nie wiemy nic o mechanizmach tworzenia i przenoszenia się życia. Cywilizacje osiągają mobilność w ciągu paru tysięcy lat. Nawet my już zawlekliśmy życie z Ziemi w wiele zakątków Układu Słonecznego (i trochę już nawet poza układ).

      każdym razie z czerwonymi karłami jest ciekawa sprawa - długo sądzono, że są dobrym miejscem do rozwoju życia, ze względu na to, że są bardziej długowieczne niż gwiazdy takie jak słońce.

      Nie wiemy, czy życie typowo "ewoluuje" w ciągu miliardów lat. Może potrafi robić to szybciej w innych warunkach. Poza tym, ruchy gwiazd w galaktyce to skale rzędu dziesiątek milionów lat, fizyczna komunikacja różnych układów planetarnych nawet bez udziału cywilizacji może być szybsza, niż ewolucja od zera.

      Dajesz argumenty oparte na (prostym i racjonalnym) założeniu, że szukamy typowo "ziemskiego" życia, zależnego od wąskiego paska biosfery i wrażliwego na minimalne wahania warunków. Ale już wiemy, że zamiast białek może być sporo innych podstaw chemii życia, poza tym w ogóle mogą istnieć takie formy życia, o jakich nam (no, poza niektórymi pisarzami SF...) się nie śniło (np. oparte na organizacji energii, a nie materii) ᶘᵒᴥᵒᶅ

    •  

      pokaż komentarz

      Dowód empiryczny

      @torquemadek: ale to źle że to dowód empiryczny? To dowód. (kropka) Jedyne miejsce w którym na istnienie życia mamy dowód, jakikolwiek.

      pulsar jako taki specjalnie nie "pulsuje" (a dokładniej - nie od tego pochodzi jego nazwa).

      A, sprawdźmy sobie etymologię tej nazwy (w najłatwiej dostępnym źródle, za wiki:) Pulsar – (od pulse z ang. pulsować ... Ops! ¯\_(ツ)_/¯

      Efekt "pulsowania pulsara" to taki sam efekt jak błyski latarni morskiej - zmienia się kierunek świecenia, a nie jasność.

      Zgadza się, ale to wciąż jest pulsujące światło, bez względu na to czy jego przyczyną jest obracanie źródła czy włączanie i wyłączanie, czy cokolwiek innego.

      prawie wszystkie gwiazdy w jakiś sposób pulsują ;) Nie wszystkie na tyle mocno, żeby to było łatwo widać np. w zmianach jasności, niemniej jednak okresowa zmienność nie jest wcale rzadka.

      Nic w życiu nie jest stałe, ale zmienność pulsarów jest ich najbardziej charakterystyczną cechą (stąd nazwa), pulsują bardzo wyraźnie i (co bardzo ważne) bardzo regularnie. Inne gwiazdy tak nie robią.

      Metoda odkrycia planety przy pulsarze (zmiany prędkości radialnej gwiazdy centralnej) również jest typowa, i stosowana do "dowolnej innej gwiazdy". Cały myk z pulsarem polegał na tym, że zamiast mierzyć zmiany prędkości radialnej za pomocą np. przesunięcia dopplerowskiego linii widmowych, można mierzyć efekty zmiany okresu pulsara (co jest znacznie łatwiejsze i dokładniejsze).

      Napisałeś że metoda jest taka sama, a cały myk polega na tym że jest inna. Dostrzegasz niespójność? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Hm. Raczej jakby znalazł wirujące pisiątgroszy (z odległości kilometra) oświetlone ładnie pobliskim promieniem lasera, a potem inni znaleźli inne piniążki już zwyczajnie leżące na chodniku o kilka metrów od nas. Ale dowód (obserwacyjny), że istnieją pisiątgroszówki poza naszym domkiem jest taki sam i tu, i tu...

      Chodzi o to że był w stanie zbadać pewien rzadki szczególny przypadek, metodą która nie ma zastosowania w przypadku ogólnym, a nobliści posłużyli się metodą która ma zastosowanie w przypadku ogólnym. Moja analogia ma przedstawiać tę zależność (szczególny przypadek - typowy przypadek), a nie to jak działają pulsary. Przykłady są po to żeby uprościć rzecz a nie zachować jej wszystkie cechy (czego ani mój ani Twój z resztą nie robi, ale Twój niepotrzebnie usiłuje).

      Nawet nie, że Polak, ale jakiś "milestone" trzeba wybrać, i trudno o coś bardziej oczywistego, niż Pierwsza Planeta Pozasłoneczna. Ignorowanie tego zwyczajnie brzydko pachnie.

      Z tym się zgadzam (z całą resztą nie - czepiasz się jakichś nieistotnych szczegółów żeby pokazać jaki jesteś mądry, i dość wyraźnie przy tym pokazujesz że jednak nie jesteś). Oczywiście dobrze jest jeśli w nazwaniu czyjegoś osiągnięcia nie trzeba dopisywać zastrzeżeń i innych drobnych druczków typu "odkrył pierwszą pozasłoneczną planetę [z wyłączeniem planet orbitujących pulsary]. To trochę jakby nagrodę za pierwsze zdobycie Everestu dać nie Edmundowi Hillaremu, tylko na przykład komuś kto jako pierwszy wszedł na szczyt [wyłączając wejścia korzystające z butli z tlenem lub pomocy Szerpów]. Pierwszy to pierwszy. A pierwszy [z jakimiś wyłączeniami] to już trochę mniej pierwszy.

    •  

      pokaż komentarz

      @KEjAf:

      ale to źle że to dowód empiryczny?

      tam był smiley...

      A, sprawdźmy sobie etymologię tej nazwy (w najłatwiej dostępnym źródle, za wiki:) Pulsar – (od pulse z ang. pulsować ... Ops! ¯_(ツ)_/¯

      Jeśli już jedziemy z wikipedii, to powinieneś spojrzeć tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Gwiazda_zmienna#Gwiazdy_pulsuj%C4%85ce

      Zgadza się, ale to wciąż jest pulsujące światło, bez względu na to czy jego przyczyną jest obracanie źródła czy włączanie i wyłączanie, czy cokolwiek innego.

      Nie. Termin "pulsating star" to w astrofizyce zupełnie co innego, niż pulsar.

      Nic w życiu nie jest stałe, ale zmienność pulsarów jest ich najbardziej charakterystyczną cechą (stąd nazwa), pulsują bardzo wyraźnie i (co bardzo ważne) bardzo regularnie. Inne gwiazdy tak nie robią.

      Pulsacje gwiazd zmiennych to zupełnie co innego, niż rotacja pulsara. Nazwa "pulsar" powstała dużo wcześniej, niż zrozumiano co widać.

      Napisałeś że metoda jest taka sama, a cały myk polega na tym że jest inna. Dostrzegasz niespójność? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Nie zrozumiałeś, chociaż starałem się zrobić prostą analogię.

      - czepiasz się jakichś nieistotnych szczegółów żeby pokazać jaki jesteś mądry, i dość wyraźnie przy tym pokazujesz że jednak nie jesteś).

      OK. Skoro tak twierdzisz...
      Pozdro.

    •  

      pokaż komentarz

      @torquemadek:

      Termin "pulsating star" to w astrofizyce zupełnie co innego, niż pulsar.
      W porządku, ale nazwa pulsar bierze się od pulsowania. I światło pulsara pulsuje, w bardzo regularny sposób, to jest coś co go wyróżnia.

      Nie zrozumiałeś, chociaż starałem się zrobić prostą analogię.

      Hmm, przeczytajmy to jeszcze raz.

      Metoda odkrycia planety przy pulsarze (zmiany prędkości radialnej gwiazdy centralnej) również jest typowa, i stosowana do "dowolnej innej gwiazdy". Cały myk z pulsarem polegał na tym, że zamiast mierzyć zmiany prędkości radialnej za pomocą np. przesunięcia dopplerowskiego linii widmowych, można mierzyć efekty zmiany okresu pulsara (co jest znacznie łatwiejsze i dokładniejsze).

      Metoda Wolszczana polega na mierzeniu zman okresu pulsara. Można też szukać planet przy innych gwiazdach mierząc zmiany prędkości riadialnej przy pomocy przesunięcia dopplerowskiego linii widmowych - tzn. posługując się inną metodą. I to wszystko się zgadza.
      A w pierwszym zdaniu piszesz że to jest ta sama metoda - a nie jest, co potwierdzasz w kolejnym zdaniu. Tj. jak parafrazowałem: "to ta sama metoda, cały myk polega na tym że to inna metoda". Nie zrozumiałem czegoś?

    •  

      pokaż komentarz

      W porządku, ale nazwa pulsar bierze się od pulsowania.

      Tak, ale mylisz pojęcia pisząc, że pulsar to "gwiazda, która pulsuje". Tym bardziej, że za chwilę dodałeś, że "większość gwiazd tego nie robi", co już jest zwyczajnie nieprawdą... Nawet nasze Słońce pulsuje, i to na wiele różnych sposobów.

      I światło pulsara pulsuje, w bardzo regularny sposób, to jest coś co go wyróżnia.

      "Światło" sobie świeci cały czas - po prostu to my jesteśmy na drodze wiązki przez małą część okresu obrotu gwiazdy. W gwiazdach pulsujących natomiast zmienia się faktycznie emitowana moc. Regularność "sposobu pulsowania" pulsara nie jest jakąś super-własnością emisji promieniowania, tylko wynika ze stabilności ruchu obrotowego gwiazdy neutronowej.

      Metoda Wolszczana polega na mierzeniu zman okresu pulsara. Można też szukać planet przy innych gwiazdach mierząc zmiany prędkości riadialnej przy pomocy przesunięcia dopplerowskiego linii widmowych - tzn. posługując się inną metodą. I to wszystko się zgadza.
      A w pierwszym zdaniu piszesz że to jest ta sama metoda - a nie jest, co potwierdzasz w kolejnym zdaniu.


      Jedno i drugie to dopplerowskie zmiany częstotliwości. To samo zjawisko.

      @KEjAf:

    •  

      pokaż komentarz

      @torquemadek: no dobra, pulsuje w taki sposób w jaki większość gwiazd tego nie robi. W szczególności bardzo regularnie i z wysoką częstotliwością. Nasze Słońce ma jakieś tam cykle, ale znacznie mniej regularne, stąd znacznie trudniej cokolwiek stwierdzić na podstawie obserwowania ich nieregularności.
      Światło sobie świeci cały czas ale z naszej perspektywy pulsuje - jak latarnia morska.

      Jedno i drugie to dopplerowskie zmiany częstotliwości. To samo zjawisko.

      To faktycznie w pewnym bardzo ogólnym ujęciu to samo zjawisko. Równie dobrze mógłbyś powiedzieć że cała astronomia posługuje się wyłącznie jedną metodą, tą samą od czasu starożytnej Persji, tj. obserwacją i analizą docierających do nas z kosmosu fal elektromagnetycznych (za wyjątkiem pojedynczych egzotycznych eksperymentów jak obserwacje fal grawitacyjnych, neutrin, czy badanie materiału który do nas przyleciał albo został przywieziony z kosmosu).

      Ale jednak w rzeczywistości badanie częstości impulsów a badanie przesunięcia widma to coś zupełnie innego, nawet jeśli u ich podstaw leży to samo zjawisko, zgodzisz się? I metoda którą posługiwał się prof. Wolszczan polegająca na mierzeniu impulsów docierających do nas z pulsarów nie daje się zastosować na gwiazdach które nie są pulsarami, tak? No chyba że powiesz że to taka sama metoda jak każda inna - bierze dane z teleskopu i patrzy co tam widać. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      no dobra, pulsuje w taki sposób w jaki większość gwiazd tego nie robi.

      Nieeeee. Pulsar nie pulsuje ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ (tzn. jest "sejsmologia pulsarów", ale nie jest to główny przyczynek do obserwowanej charakterystyki promieniowania jakie odbieramy...)

      W szczególności bardzo regularnie i z wysoką częstotliwością.

      On się obraca bardzo regularnie i z wysoką częstotliwością, a nie pulsuje

      Nasze Słońce ma jakieś tam cykle, ale znacznie mniej regularne, stąd znacznie trudniej cokolwiek stwierdzić na podstawie obserwowania ich nieregularności.

      Nie chodzi mi o cykle aktywności słonecznej, tylko o pulsacje. Przykładowe częstości dla gwiazd podobnych do Słońca na załączonym obrazku. Masz tam okresy rzędu sekund, minut, czasem godzin.

      Światło sobie świeci cały czas ale z naszej perspektywy pulsuje - jak latarnia morska.

      Jakby latarnia pulsowała to żaróweczka by jej za długo nie pożyła... ( ͡º ͜ʖ͡º)

      Ale jednak w rzeczywistości badanie częstości impulsów a badanie przesunięcia widma to coś zupełnie innego, nawet jeśli u ich podstaw leży to samo zjawisko, zgodzisz się?

      Jedno i drugie daje ten sam obrazek - względną zmianę częstości, okresową. Co jest tym samym zjawiskiem, które mówi nam o okresowej zmianie prędkości radialnej gwiazdy, wywołanej tym samym: ruchem wokół środka masy układu z jakiegoś powodu nie będącego w środku ciężkości gwiazdy. Tym powodem jest to samo: planety.
      Możesz sobie narysować widmo pulsara, jak lubisz - i mierzyć na nim przesunięcia...

      I metoda którą posługiwał się prof. Wolszczan polegająca na mierzeniu impulsów docierających do nas z pulsarów nie daje się zastosować na gwiazdach które nie są pulsarami, tak?

      Tiaa. Jak masz gwiazdę przesłoniętą tak, że widać linie tylko w podczerwieni, to już "nie będzie ta sama metoda", bo dla takich gwiazd "nie daje się zastosować" spektroskopia w świetle widzialnym? Albo na przykład gdy obiektem, któremu mierzysz przesunięcie dopplerowskie, jest maser świecący na falach radiowych?

      Nie ma znaczenia, czy kręcisz głośniczkiem na sznurku, czy słuchasz zmian piszczenia milisekundowego pulsara.

      @KEjAf:

      źródło: image.prntscr.com

    •  

      pokaż komentarz

      Pulsar nie pulsuje ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ [...] Jakby latarnia pulsowała to żaróweczka by jej za długo nie pożyła... ( ͡º ͜ʖ͡º)

      @torquemadek: oczywiście że pulsuje. Pulsujące światło to takie które świeci - nie świeci - świeci - nie świeci i tak dalej. Albo chociaż mocniej świeci - słabiej świeci - mocniej świeci - słabiej świeci. I tak dalej. Na przykład kierunkowskaz w samochodzie to pulsujące światło. Jest tam żarówka która się regularnie włącza i wyłącza. Gdyby ta żarówka była wciąż włączona, ale miała przesłonę która by ją co chwilę na chwilę zasłaniała, albo gdyby się obracała jak w latarni morskiej, to byłoby to pulsujące światło. Mechanizm za tym stojący może być taki czy inny, nie ważne.

      No więc pulsar, latarnia morska, kierunkowskaz pulsują.

      Nie chodzi mi o cykle aktywności słonecznej, tylko o pulsacje. Przykładowe częstości dla gwiazd podobnych do Słońca na załączonym obrazku. Masz tam okresy rzędu sekund, minut, czasem godzin.

      A, ciekawe, nie wiedziałem o takim zjawisku. W każdym razie nie jest to tak stałe i regularne jak pulsujący sygnał pulsara ( ͡° ͜ʖ ͡°), stąd trudniej jest to wykorzystać (jeśli w ogóle się da) do poszukiwania planet.

      Nie ma znaczenia, czy kręcisz głośniczkiem na sznurku, czy słuchasz zmian piszczenia milisekundowego pulsara.

      No oczywiście że ma to znaczenie. Głośniczkiem na sznurku mogę sobie pokręcić w domu, zaraz. I mogę natychmiast stwierdzić że ma to wpływ na dźwięk. A do obserwacji pulsara potrzebowałbym wielkiego radioteleskopu. Różnica jest całkiem oczywista.

      Mogę bez żadnego wysiłku dostrzec zmieniającą się wysokość dźwięku policyjnej syreny w zależności od tego czy jedzie w moją czy przeciwną stronę. A gdybym chciał dostrzec zmieniający się kolor karoserii radiowozu - byłoby to bardzo trudne zadanie.
      Gdyby ktoś stworzył aparat mierzący prędkość samochodu na podstawie wysokości dźwięku jego klaksonu, ktoś inny stworzył aprat mierzący prędkość przez obserwację koloru karoserii, powiedziałbyś że zrobili to samo? Posłużyli się tą samą metodą? No nie bardzo. Wprawdzie zjawisko które im to umożliwia opiera się o ten sam mechanizm, ale wykorzystanie go w praktyce wymagałoby zupełnie innych technik. Zgodzisz się? Czy to dokładnie to samo?
      Czy kajak i sterowiec to dokładnie to samo? Albo wypuszczony z rąk, uciekający balon a silnik rakietowy, to dokładnie to samo? No nie, to nie to samo.

      Wiesz co, dość ewidentnie masz większą wiedzę o astronomii ode mnie i przypuszczam że jesteś też względnie inteligentny, pewnie widzisz że ja rozumiem na czym polegają te zjawiska (tak?) ale usilnie chcesz mi siedemnasty raz tłumaczyć że światełko w latarni morskiej się kręci, a powtarzające się impulsy podlegają efektowi dopplera tak samo jak fale radiowe. To jest dość jasne, a twoje problemy to problemy językowe i czepianie się słówek, niesłuszne. Że niby pulsujący sygnał nie pulsuje, bo pulsowanie to zmiana średnicy, a jeśli zmianę częstości impulsów i fal można nazwać tym samym określeniem to jest to to samo. Błąd i błąd. Odpowiadam na to bo mnie to irytuje jak się zastanawiam dlaczego moim zdaniem ktoś inny a nie prof. Wolszczan dostał nobla i próbuję znaleźć jakieś względnie racjonalne uzasadnienie którym mógł kierować się komitet, a ktoś mi wyskakuje i próbuje pokazać swoją wyższość twierdząc że to co mówię to nie prawda, bo jego zdaniem niepoprawnie zostało użyte jakieś tam słowo, co nie ma nic do rzeczy. Mogę sobie powiedzieć że pulsar pulsuje, błyska, miga, albo jaśnieje blaskiem niewidzialnym w odstępach regularnych. To zrozumiałe o co chodzi, nie startuję w konkursie zgodności definicji z kanonem z ostaniej książki którą czytałeś, tylko swobodnie się zastanawiam na jakiś temat. A czepianie się niezgodności słówek z tymże kanonem nic nie wnosi i jest irytujące.

    •  

      pokaż komentarz

      @torquemadek: hmm, a może to ja się przesadnie czepiam. No, tak czy inaczej, nie ma po co dalej ciągnąć wątku, przyznaj sobie rację jeśli chcesz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Dodany przez:

avatar tomasztomasz1234 dołączył
634 wykopali 21 zakopali 12.7 tys. wyświetleń
Advertisement