•  

    pokaż komentarz

    Czyli udzielili świadomie nielegalnego lewego kredytu, a teraz straszą tym, że jak będą mieć zwrot od klienta, to przysługuje im "roszczenie o wynagrodzenie za korzystanie z tego kapitału" i pozwą klienta, aby im zwrócił.

    Hucpa!

    To jak wziąć kogoś okraść i zgubić na miejscu kradzieży wiertarkę, a potem pozwać okradzionego o roszczenie z tytułu, że ta wiertarka tam zalegała, a mogła poprzez pracę na budowie generować przychód.

    Hehehe.

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli udzielili świadomie nielegalnego lewego kredytu, a teraz straszą tym, że jak będą mieć zwrot od klienta, to przysługuje im "roszczenie o wynagrodzenie za korzystanie z tego kapitału" i pozwą klienta, aby im zwrócił.

      Hucpa!

      To jak wziąć kogoś okraść i zgubić na miejscu kradzieży wiertarkę, a potem pozwać okradzionego o roszczenie z tytułu, że ta wiertarka tam zalegała, a mogła poprzez pracę na budowie generować przychód.

      Hehehe.

      @Tolstoj-kot: To co ZBP pisze to prawniczy bełkot. Możliwości dochodzenia zwrotu wypłaconego kapitału prawdopodobnie ulegną przedawnieniu po około 2 latach. Za to na podobnej zasadzie klienci będą mogli dochodzić zwrotu tego co spłacali aż przez 10 lat. Ostatecznie może się okazać, że w wielu sprawach banki już nic nie dostaną i będą musiały kasę oddawać. Dlatego usiłują klientów zakrzyczeć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tolstoj-kot: klient dostanie zwrot niesłusznie pobranych opłat. Kredyt zostanie rozliczony. Ale na ostatecznym rachunku bank nie bedzie chciał dopuścić, żeby klient miał pożyczony kapital za darmo. I w sumie nie ma się co temu dziwić.

    •  

      pokaż komentarz

      @mikiehero: to mógł nie tworzyć nielegalnych umów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tolstoj-kot bierzesz kredyt w obcej walucie i nie bierzesz pod uwagę samego ryzyka względem wahań waluty?
      Gratuluję inteligencji.

    •  

      pokaż komentarz

      @mikiehero: Najlepsze będzie to jak im wypowiedzą te umowy. Hipotetycznie:
      Pożyczył 200 tyś w CHF, z odsetkami wyjdzie 450 tyś.
      Bank po rozprawie będzie musiał oddać 60 tyś. Przewalutuje na PLNy, odliczy swoje 60 tyś i wypowie umowę każąc spłacić natychmiast np. pozostałe 90 tyś.

      Niestety ale tak pewnie się stanie. Otworzyli puszkę pandory.

      Najbardziej mnie wk$!!ia w CHFcach to, że tłumaczą się że to BANK IM NIE WYJAŚNIŁ RYZYKA WALUTOWEGO.

      No k$!!a mać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Speed666: I dlatego trzeba w końcu rozp?@$??#ić te gównosądy w PL.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tolstoj-kot: to że pieniądze zostały pożyczone to fakt. Skoro uznają że umowa jest niewazna, a w umowie są określone warunki tej pożyczki to przestają one obowiązywać w momencie jej unieważnienia. Jeśli nie ma warunków spisanych na umowie to bank może pobrać ustawowe odsetki za pożyczona kasę.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6: o czym Ty mówisz? Umowa przecież nie jest nielegalna.

    •  

      pokaż komentarz

      o czym Ty mówisz? Umowa przecież nie jest nielegalna.

      @mikiehero: Umowa zostanie uznana przez sąd za niebyłą. Kredytobiorcę i Bank przestanie łączyć jakikolwiek stosunek prawny.
      Powinni sobie oddać wzajemnie pieniądze jakie do czasu unieważnienia umowy sobie przekazali.
      Z tym małym szczegółem że roszczenia banku się już przedawniły.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tolstoj-kot: wiertarka nie zalegała tylko byla używana a to roznica, przecież klient za pieniadze banku kupił mieszkanie czy dom i w nim mieszkał i je użytkował. Znaczy się że korzystał z tych pieniędzy jak z wynajętego samochodu za co będzie musiał zapłacić.

    •  

      pokaż komentarz

      @szejas: Nadal - nie jest nielegalna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Opornik: Ale dlaczego?

      Inaczej. W momencie podpisywania umowy wszystko było legalne. Stary, ja z Tobą podpiszę umowę pożyczki w której zapiszę że pożyczasz 100 tyś, na 10 lat. Co miesiąc oddajesz mi 500 dolarów przez 120 miesięcy.

      W momencie brania u mnie tej pożyczki USD jest po 2 zł. czyli liczysz w głowie że masz mi oddać mi 120 tyś zł po 10 latach w sumie. Ale ja nie jestem głupi. Mówię Ci - masz mi oddać nie 500 USD w papierku tylko 200 USD po przeliczeniu na PLNy. I tu jest pies pogrzebany. Bo gdybyś miał kupione 500*120 = 60.000 USD w dniu brania kredytu to spokojnie byś mi oddał te kase po kursie 2 PLN nawet w ostatniej racie i oddałbyś mi 120 tyś zł.

      I wszystko śmiga i jesteś zadowolony dopóki USD <=2 zł. Jak ja trace to jest dobrze.

      Teraz na drugi dzień po umowie kurs jak w komunizmie sztywnieje na 10 następnych lat.

      Mamy teraz USD po 1 PLN = 500 PLN rata miesięczna. Cieszysz się - ja tracę bo jeśli nadal USD będzie po 1 PLN to do oddania mi masz 60 tyś PLN a ja jestem 60 tyś w plecy.

      Druga opcja: USD po 4 PLN = 2000 PLN rata - masz mi oddać 240 zł. Ja zarabiam extra 120 tyś.

      Oboje wzieliśmy na siebie ryzyko kursowe. Dlaczego więc wg Ciebie ryzyko mam ponosić tylko ja?

      Jak by ludzie wzieli w CHF po 4PLN i potem by spadł do 2PLN to myślisz że cała sprawa by istniała? Nie. Bo zwykly Kowalski może kogoś dymać ale dymać Kowalskiego to już nie wolno.

      Wg mnie gówno powinni dostać. Jeśli rządu będą sterować gospodarką zamiast sami ludzie własnym mózgiem - to za chwile będziesz musiał pokazać numer ubezpieczenia przy zakupie alkoholu w sklepie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mikiehero: Ale jaka umowa, jak jej nie ma. Nie rozumiesz co oznacza unieważnienie? Tak jakby jej nigdy nie było.

    •  

      pokaż komentarz

      @Speed666: moja sympatia w tej sprawie jest raczej też po stronie banków, a może raczej po stronie tych którzy byli rozsądni i wzięli kredyty w PLN - jeżeli teraz frankowiczom rozwiąże się sprawę tak jak sobie wyobrażają, to większej niesprawiedliwości społecznej nie jestem sobie w stanie wyobrazić.

      Ale rzecz idzie nie o różnicę kursu o której mówisz, a o to że w umowach były klauzule niedozwolone. Bo z kolei spready ustalane arbitralnie przez banki to było jawne dymanie, podobnie indeksowanie albo stopy ustalane decyzją zarządu.

      Tyle że trzeba tę sprawę rozwiązać sprawiedliwie, a nie mega promocyjnie poprzez kredyty hipoteczne na 0% dla wybranych cwaniaków.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tolstoj-kot: Ale jak frankowicze przez lata zyskiwali na takim kredycie całkiem niezłe pieniądze w porównaniu np. do takiego samego kredytu branego w złotówkach to już umowa była LEGALNA nie? Jak ktoś nie wie co podpisuje, to niech potem płaci. A Ty przestań bredzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @klaun-szyderca: Sam ma w PLN i liczyłem bo mi proponowali w CHF. Zaśmiałem się tylko u kobiety w banku jak mi mówiła o zaletach CHF'a. Zapytałem tylko "a jak frank będzie po 4 zł to ile będzie odsetek i jaka będzie rata?" Jej mina mówiła sama za siebie. Od 9 lat mam PLNy, rata 710 zł.

      I też uważam że CHFy powinny płacić za głupotę bo kretyni nie rozumieją że takie p?$@@$?nięcie w ekonomii z ich powodu dotknie wszystkich. A co ja jestem winny czyjejś głupoty?

    •  

      pokaż komentarz

      @Speed666: Nie masz co tego tłumaczyć tym lemingom. Pojęcia nie mają o niczym, ale jak cwaniaki zobaczyły, że na kredycie walutowym będą płacić mniej niż np. jakby brali w złotówkach to od razu w to weszli. Ale o czymś takim jak kursy walutowe to ooo panie, a co to jest, po co mnie to, idź pan w chuj, ja tu byznesmen, ZARABIAM, a pan co, dalej z mamusią mieszka?

    •  

      pokaż komentarz

      @Speed666: otóż k?!?a to! Jak brali i mieli na początku niższą ratę to się śmiali z złotówkowców jacy to mistrzowie interesów a teraz płacz. Jeżeli teraz po takim wyroku legalnośc i ważnośc umowy może być podważona no to niech bank im odda wszystkie franki, które zapłacili pomniejszone o koszt kredytu i niech wyp@%@%$#ają z mieszkania a bank sobie to sprzeda wychodząc na swoje bo przecież wartośc nieruchomości nie stoi i też z tego jest określony zysk.
      Jaja to by dopiero były jak by sie przewalutowali po takich wielkich walkach i np za 5 lat by się coś ostro zesrało i frank znowu po 2 PLN (wiem, fantazja ale była by ostra beka)

    •  

      pokaż komentarz

      @Speed666: Widzę że masz ogromny ból dupy. Pewnie dlatego, że dociera do Ciebie żeś frajer do kwadratu z tym swoim kredytem w PLN. Zalecam użycie maści.

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli udzielili świadomie nielegalnego lewego kredytu,

      @Tolstoj-kot: W 90% spraw, może nawet więcej sądy uznały, że jest on legalny więc bym się tak nie podniecał.

    •  

      pokaż komentarz

      @kastor80: Kto ma to ma :)

      Ja mam spokoj. Widze za to ze ty masz w CHF i wcale mi Cie nie zal.

    •  

      pokaż komentarz

      @jediwolf: Pożyczasz 400 tys. Musisz oddać 750 tys. Ja wiem że jesteś wybitnym finansistą ale powiedz mi gdzie tu zysk?

    •  

      pokaż komentarz

      bierzesz kredyt w obcej walucie i nie bierzesz pod uwagę samego ryzyka względem wahań waluty?
      Gratuluję inteligencji.


      @mta93: Pożyczasz komuś kilka set tysięcy złotych na wątpliwej prawnie umowie, na zasadzie, a może się uda?

    •  

      pokaż komentarz

      bierzesz kredyt w obcej walucie i nie bierzesz pod uwagę samego ryzyka względem wahań waluty?
      Gratuluję inteligencji.


      @mta93: kto z nich dostał do ręki firanki szwajcarskie?

      Jeśli nikt, to nikt nie wziął kredytu we frankach, tylko kredyty w złotówkach z bezprawnie dodanym ryzykiem walutowym obcej waluty.

    •  

      pokaż komentarz

      otóż k%!!a to! Jak brali i mieli na początku niższą ratę to się śmiali z złotówkowców jacy to mistrzowie interesów a teraz płacz

      @bezloginananana: Nie śmiałem się, a teraz i nie płacze, co nie znaczy, że do sądu nie pójdę. Po co ma te dajmy na to 500pln miesięcznie więcej iść do niemieckiej kieszeni.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski kredyt spekulacyjny mówi Ci to coś?
      Jak nie dostajesz złotówek, a bierzesz franki czy inną walutę to spora część tych osób sama sobie jest winna.
      Nie twierdzę też, że wszyscy "sprzedawcy" tych kredytów byli uczciwi, ale wiem że w drugą stronę też nie bylo tak, że każdy wprowadzał w błąd.

    •  

      pokaż komentarz

      o czym Ty mówisz? Umowa przecież nie jest nielegalna.

      @mikiehero: była. Prawo, które pozwoliło na takie kredyty, wprowadzono dopiero po tym, jak większość z nich już udzielono.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: Nie musiało. Prawo nie zakazywało takich umów, później je dopiero uregulowano.

    •  

      pokaż komentarz

      @mikiehero: jest nielegalna bo zawiera klauzule zakazane.

    •  

      pokaż komentarz

      @szejas: No tak nie ma - to niech frankowicze idą oddać pożyczony kapitał i niech usuwają wpisy na hipotekach w księgach wieczystych. Nich idą jeszcze dzisiaj! xD

    •  

      pokaż komentarz

      kredyt spekulacyjny mówi Ci to coś?

      Klauzule abuzywne, mówi ci to coś?

      Jak nie dostajesz złotówek, a bierzesz franki czy inną walutę to spora część tych osób sama sobie jest winna.

      @mta93: ta, a jak jakiś Sebix da ci w mordę i ukradnie telefon i portfel, to sam jesteś sobie winny, bo mogłeś uczyć się sztuk walki.

      Nie twierdzę też, że wszyscy "sprzedawcy" tych kredytów byli uczciwi, ale wiem że w drugą stronę też nie bylo tak, że każdy wprowadzał w błąd.

      Skąd wiesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @bezloginananana: To patrz co się dzieje. Byli tacy co fikali :)

      źródło: raiffwyp.png

    •  

      pokaż komentarz

      Nie musiało. Prawo nie zakazywało takich umów, później je dopiero uregulowano.

      @mikiehero: zakazywało. Gdyby nie zakazywało, nie można by tych kredytów podważyć teraz.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6: Takiej bzdury dawno nie widziałem. Po pierwsze nie jest rozpoznana klauzula zakazana/abuzywna w tych umowach. Po drugie obecność takiej klauzuli nie powoduje z miejsca nieważności umowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: podważono teraz, wiec wtedy zakazywano? xD Podaj proszę przepis, który zakazywał zawierania takich umów xD

    •  

      pokaż komentarz

      podważono teraz, wiec wtedy zakazywano? xD Podaj proszę przepis, który zakazywał zawierania takich umów xD

      @mikiehero: proszę najpierw udowodnić, że obecne podważenie jest bezprawne. Musi takie być, jeśli według ciebie umowa była w pełni legalna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: Podaj ten przepis, który zakazywał. Czekam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski z punktu widzenia prawa? Tak skoro BIK i sprawdzenie klienta pozwala na taki ruch. To jes tylko i wyłącznie decyzja osoby biorącej kredyt, która powinna mieć informacje, że to kredyt spekulacyjny. Podpisali franki, bo zyskiwali przy tym inne profity niż przy złotówkach, ale o tym mało kto pamięta.

      Z punktu widzenia moralnego? I tak i nie, zależy od sytuacji, którą rozpatrywał bym każdą indywidualnie sam przed sobą, proste.

    •  

      pokaż komentarz

      Podaj ten przepis, który zakazywał. Czekam.

      @mikiehero: podał je Europejski Trybunał Sprawiedliwości.

    •  

      pokaż komentarz

      @mikiehero: przecież TSUE uznało, że były klauzule zakazane w tych umowach (a teraz również Polski sąd tak uznał). Co do drugiego masz rację co nie zmienia faktu, że banki zawierały umowy nielegalne.

    •  

      pokaż komentarz

      z punktu widzenia prawa? Tak skoro BIK i sprawdzenie klienta pozwala na taki ruch. To jes tylko i wyłącznie decyzja osoby biorącej kredyt, która powinna mieć informacje, że to kredyt spekulacyjny. Podpisali franki, bo zyskiwali przy tym inne profity niż przy złotówkach, ale o tym mało kto pamięta.

      @mta93: a czy banki miały prawo spread ustalać samemu?

      Przecież to jak podpisać umowę na 10 lat, a bank ustala, czy to będą lata ziemskie, czy marsjańskie, czy jowiszowe, które trwają prawie 12 lat ziemskich.

    •  

      pokaż komentarz

      @Speed666:

      Najbardziej mnie wk@%?ia w CHFcach to, że tłumaczą się że to BANK IM NIE WYJAŚNIŁ RYZYKA WALUTOWEGO.
      Jak babcia kupi garnki za 10k to też Cię najbardziej wk@%?ia babcia? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Wiktas: Nigdy nie będziesz miał zysku z brania kredytu. Chodzi o to, że kiedyś brałeś we frankach, który był stosunkowo tani w porównaniu do złotówki, to miałeś znacznie niższą ratę miesięczną, niż identyczny kredyt w złotówkach.
      Dla uproszczenia: rata miesięczna we frankach wynosiła 1200zł/msc, w złotówkach 1500zł/msc. Więc zyskiwałeś na tym 300zł na czysto, które mogłeś przeznaczyć na coś innego, to były pieniądze które zostawały w Twojej kieszeni. O taki zysk tu chodzi. Ale wcale się nie dziwię, jak się frankowicze wyj%%$li na miętowo, jak zadajesz takie pytania. Oni nie mieli pojęcia co to znaczy kredyt walutowy, ale grunt, że było taniej i ideolo. POtem przyszła rata 2000zł/msc i oburzenie, jakim cudem?? Jak to tak? Ale dlaczego? HURR DURR bank złodzieje! Oszukali mnie, kradną! UMOWA NIELEGALNA!

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: Babcia to babcia. Nie ogarnia. Powiedz mi że ludzie z przedziału 20-35 lat nie ogarniają że waluty od lat mają fluktuacje.

      Nie rób z ludzi debili.

    •  

      pokaż komentarz

      @Speed666: Abstrahujac od wszystkich pobocznych tematow typu samodzielne ustalanie kursow wymiany przez banki, to wiele opiera sie tutaj o bycie instytucja zaufania publicznego. Banki ciesza sie oligopolem sankcjonowanym przez panstwo i dlatego wymaga sie od nich wyzszych standardow w obsludze klientow. Przyklad ktory podales wyzej ma inna wymowe gdy pieniedze pozyczasz od osoby prywatnej niz od banku.

      Nie chodzi o to, ze ktos nie rozumie ryzyka kursowego, chodzi o wyjasnienie klientowi jego skali. Prawda jest taka, ze w momencie sprzedazy ludziom mowiono prawdopodobnie ze nawet jak frank pojdzie do gory o 20% to rata i tak bedzie mniejsza niz w PLN, prawdopodobnie nawet pracownicy bankow nie liczyli sie z tym ze frank podrozeje o 80%. IMO banki daly ciala nie dajac(zakladam ze nie daly) klientom do podpisania osobnego oswiadczenia o swiadomosci ryzyka kursowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @szejas: jak to przedawnily? Bank powinien mieć 2 lata od decyzji sądu i powstania nowej sytuacji, a nie od wypłacenia kredytu

    •  

      pokaż komentarz

      @Tolstoj-kot: Widzisz nie bierzesz jednego pod uwagę, nikt Ci pistoletu do głowy nie przystawiał, podpisywałeś świadomie umowę...no ale z innej beczki, uważasz że klienci wyjdą na tym lepiej? - raczej nie a jeśli już to niewielu, nawet jeśli rozwiążą umowę, to zapewne dostaniesz pisemko z banku że masz 7 dni na zwrot środków, jak myślisz ile osób będzie stać żeby spłacić od ręki kilkaset tysięcy?no właśnie....więc wtedy pewnie odbędzie się to tak że pójdziesz grzecznie do banku podpisać umowę kredytową specjalnie dla Ciebie promocyjna z jedynym oprocentowaniem np 15% i tyle...Bank na tym wyjdzie na swoje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Speed666: jakbym coś takiego dostał to chyba bym po prostu poszedł do banku i wziął kredyt w pln aby kupić franka i spłacić to w pierony żeby mieć z głowy. Ja jestem w sytuacji spłacania kredytu w pln, spłacam już ponad 4 lata i spłaciłem prawie nic bo prawie same odsetki. Finalnie spłacę koło 600K za 286K kredytu ale walić to, ratę mam mniejszą (i to o ok 1K) niż bym płacił za wynajęcie tego mieszkania (pomijam koszty remontu, wkładu itd) ALE mam jakieś tam poczucie że płace na coś co za 26 lat będzie moje a poza tym jak kupowałem mieszkanie to płaciłem o 2 tys mniej z metra niż wynosi aktualna cena metra w okolicy więc jak by nie patrzeć wartośc inwestycji już skoczyła i kompensuje daninę dla banku (a znam z pracy takich co kupili 20 lat temu mieszkanie i jakieś 5 lat temu sprzedali za 3x tyle ile dali przy zakupie więc spłacili hipotekę i jeszcze dużo im zostało)

    •  

      pokaż komentarz

      Najlepsze będzie to jak im wypowiedzą te umowy. Hipotetycznie:

      @Speed666: Jeśli sprawa trafia do sądu i sądu uznaje nieważność umowy, to bank wypowie umowy której nie było? Jak twoim zdaniem ma się to odbyć? Nie ma umowy, nie ma czego wypowiadać. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Pożyczył 200 tyś w CHF, z odsetkami wyjdzie 450 tyś.
      Bank po rozprawie będzie musiał oddać 60 tyś. Przewalutuje na PLNy, odliczy swoje 60 tyś i wypowie umowę każąc spłacić natychmiast np. pozostałe 90 tyś.


      Niestety ale tak pewnie się stanie. Otworzyli puszkę pandory.

      Najbardziej mnie wk$?#ia w CHFcach to, że tłumaczą się że to BANK IM NIE WYJAŚNIŁ RYZYKA WALUTOWEGO.

      No k$?#a mać.

      @Speed666: Klient bez umowy (ważnej) dostał pieniądze. Minęło np. kilka lat w czasie których klient spłacał kredyt (którego nie było). Bank może dochodzić zwrotu kapitału np. na zasadzie świadczenia nienależnego. Ale bank ma na to określony czas. Czytałem kiedyś rozważania na ten temat, nie ma zgodności ale dla banku jest to około 2 lub 3 lata. Po tym czasie kapitał staje się własnością klienta (trochę to niesprawiedliwe, ale takie jest prawo). Jeśli zaś klient spłacał np. przez 5 lat lub więcej, to paradoksalnie na takiej samej zasadzie może dochodzić od banku zwrotu tych pieniędzy (no bo przecież spłacał coś bankowi, a nic mu nie był winien). W tym wypadku np. na zasadzie świadczenia nienależnego klient ma na dochodzenie od banku tych pieniędzy aż 10 lat (bo to jest osoba fizyczna).

      Czyli może być tak, że bankowi już się nic nie należy. Natomiast bank ma do oddania to co klient wpłacił przez ostatnie kilka lat. Oczywiście to jest jeden z możliwych scenariuszy, ważne jest co zrobi sąd i ile czasu minęło od wypłaty pieniędzy.

    •  

      pokaż komentarz

      jak to przedawnily? Bank powinien mieć 2 lata od decyzji sądu i powstania nowej sytuacji, a nie od wypłacenia kredytu

      @Czyjatoja: Bank ma 2 lata (niektórzy twierdza, że 3 lata) od czasu wypłaty pieniędzy. Umowa jako niezgodna z prawem od początku mogła być nieważna, a sąd po latach tylko to stwierdza.

      Dura lex, sed lex (łac. Twarde prawo, ale prawo)( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Oczywiście banki uznawane są jako profesjonalne instytucje. Dlatego same są sobie winne (umowy były pisane zazwyczaj wg wzorca który przygotowywali ich prawnicy). Gdyby taki świński numer dotyczył klientów to banki nie miały by absolutnie żadnych skrupułów aby klientów skroić na to co im się nie należy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Speed666: Tylko mi wytłumacz dlaczego przy kredycie we frankach klient miał 2x większą zdolność kredytową już przy zlotowkowym, nie była to manipulacja banku? Kredyt we frankach który jest w całości płacony w złotówkach. Dodatkowo jest dysproporcja klient bank. Całkiem inne możliwości i bank też powinien ponosić konsekwencje swoich przewalkow.

    •  

      pokaż komentarz

      @Speed666: Tylko mi wytłumacz dlaczego przy kredycie we frankach klient miał 2x większą zdolność kredytową już przy zlotowkowym, nie była to manipulacja banku? Kredyt we frankach który jest w całości płacony w złotówkach. Dodatkowo jest dysproporcja klient bank. Całkiem inne możliwości i bank też powinien ponosić konsekwencje swoich przewalkow.

    •  

      pokaż komentarz

      @Speed666: Tylko mi wytłumacz dlaczego przy kredycie we frankach klient miał 2x większą zdolność kredytową już przy zlotowkowym, nie była to manipulacja banku? Kredyt we frankach który jest w całości płacony w złotówkach. Dodatkowo jest dysproporcja klient bank. Całkiem inne możliwości i bank też powinien ponosić konsekwencje swoich przewalkow.

    •  

      pokaż komentarz

      @Speed666: Tylko mi wytłumacz dlaczego przy kredycie we frankach klient miał 2x większą zdolność kredytową już przy zlotowkowym, nie była to manipulacja banku? Kredyt we frankach który jest w całości płacony w złotówkach. Dodatkowo jest dysproporcja klient bank. Całkiem inne możliwości i bank też powinien ponosić konsekwencje swoich przewalkow.

    •  

      pokaż komentarz

      @Speed666:

      Babcia to babcia. Nie ogarnia. Powiedz mi że ludzie z przedziału 20-35 lat nie ogarniają że waluty od lat mają fluktuacje.
      A banki to banki. Co z tego, że jesteś w miarę kumaty gdy nie stajesz wobec zwykłego oszusta z garnkami tylko sztabem najlepszych i wysoko opłacanych specjalistów od socjotechniki, manipulacji rynkiem, którzy dysponują milionowymi budżetami na to żeby wyprać ludziom mózgi poprzez wszystkie media, a nawet skorumpować stanowiących i egzekwujących prawo by ich jawny wałek nie został zakazany zawczasu.

      Nie rób z ludzi debili.
      Nie robię, po prostu ktoś nawet całkiem kumaty wobec banków jest "bardziej głupi" niż babcia wobec "garncarza". Kwestie skali tematu (nie) do ogarnięcia.

      Poza tym skupiasz się na samej kwestii kursów, gdy to nie jedyna, a chyba nawet nie najbardziej istotna część wałka. Ale zostając już przy kursach. Gdyby banki prognozowały, że kursy mają spore szanse zmienić się na bardziej korzystne dla kredytobiorców to nigdy by nie udzielały kredytu w walucie. Serio wierzysz, że tam nie ma specjalistów potrafiących oszacować tendencje zmiany kursów walut?
      Ludzie piszą jakby to była loteria, albo spadnie albo wzrośnie. Pozwolę sobie przypomnieć:

      1. Najwięcej kredytów w CHF udzielono w okresie gdy złotówka była na historycznych maksimach wobec wszystkich walut (nawet $ był za 2 zł) co nie miało uzasadnienia w polskiej gospodarce. Każdy ekonomista (nawet amator) wiedział, że to chwilowa anomalia i długofalowo kursy wrócą do "normy" (czyt. złoty się osłabi)
      2. Analogiczna sytuacja miała miejsce kilkukrotnie w innych krajach wchodzących do UE. Lokalna waluta się chwilowo umacniała. Banksterska stonka wpadała na świeżo dlań otwarty nieuregulowany jeszcze rynek i przy ogromnych środkach na reklamę, manipulację rynkiem, nastrojami i politykami nabijała ludzi w kredyty walutowe. Następnie kursy wracały do normy i pojawiał się proble nabitych oraz żniwa dla banków. Gdzie było KNF gdy banki robiły u nas dobrze znany z innych krajów wałek?
      3. Banki wielokrotnie były przyłapane na nielegalnej manipulacji LIBOREM oraz innymi zmowami rynkowymi. Tak było i tu nawet jeśli akurat ich wtedy nie przyłapano. Nie dość, że banki wiedziały jak będę kształtować się kursy (patrz: 1 i 2) to na dodatek same są w mocy je kształtować. To żadna loteria, jak już to gra znaczonymi kartami i to przy tym gdy całe miasto, w którym jest kasyno zapewnia Cię, że nic nie ryzykujesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @mta93: Frank był sztucznie utrzymywany na określonym poziomie gratulujemy wiedzy.. jesteś debilem

    •  

      pokaż komentarz

      @evilbadday debila widzisz w lustrze, dzień w dzień. Jak prezentujesz sobą poziom krawężnika to nie zabieraj głosu.
      Bez odbioru.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: poczekalbym na opinie prawników. Wydaje mi się, że gdyby umowa była obowiązującą to mieliby te 2-3 lata po jej zakończeniu, a nie wypłacie kasy, bo byłoby to zwyczajnie głupie. Bank jako instytucja tak na prawdę nie mógłby z tym nic zrobić, więc sądzę, że bank będzie miał 2 lata od ustania stosunku prawnego w postaci umowy

    •  

      pokaż komentarz

      poczekalbym na opinie prawników.

      @Czyjatoja: Ważne będą zapadające wyroki, nie same opinie. Natomiast trzeba pamiętać, że klienci maja różne umowy podpisane, nie wszystkie pewnie są nieważne.

      Wydaje mi się, że gdyby umowa była obowiązującą to mieliby te 2-3 lata po jej zakończeniu, a nie wypłacie kasy, bo byłoby to zwyczajnie głupie.

      @Czyjatoja: Ważne jest jakie jest prawo, nie to co Ci się wydaje.

      Bank jako instytucja tak na prawdę nie mógłby z tym nic zrobić, więc sądzę, że bank będzie miał 2 lata od ustania stosunku prawnego w postaci umowy

      @Czyjatoja: Oczywiście, że wina jest praktycznie w 100% po stronie banków. To ich prawnicy pisali tak głupie umowy, że praktycznie od razu było wiadomo, że są niezgodne z prawem. Klient dostawał zazwyczaj do podpisania gotowy wzór umowy i raczej nie miał możliwości negocjacji. Do tego bank to tzw. "instytucja zaufania publicznego". W związku z tym banki mają określone prawa (całkiem spore zresztą), ale też można i należy od banków wymagać dużo.

      Kiedyś pracowałem w banku, więc Ci podpowiem: banki celowo namawiały klientów na umowy we frankach, przedstawiając im je jako bardzo korzystne. Oczywiście po podpisaniu umów pewnie sami maczali palce w tym, że nastąpił skok franka i te kredyty już tak opłacalne nie były. A teraz jest płacz, że prawo zabrania im tak oszukiwać klientów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: z tymi prawnikami chodzi mi raczej o początek okresu ewentualnych roszczeń przy unieważnieniu umów. Są ludzie którzy kredyty we frankach brali 11-13 lat temu. Oni już nie będą dochodzić swoich roszczeń?

      Dziwi mnie też, że nasz kraj z dykty nie zrobił z tym nic gdy kredyty zaczęły być wydawane. No ale z drugiej strony jak takie tuzy jak Mati tym zarzadzali to wszystkiego się można spodziewać

    •  

      pokaż komentarz

      @Speed666:
      niecałe 3 tys do zapłaty w czym problem?

    •  

      pokaż komentarz

      Widzisz nie bierzesz jednego pod uwagę, nikt Ci pistoletu do głowy nie przystawiał,
      @D_Prz:

      Pozwolę sobie ten kretyński argument ująć tak:
      Umawiasz się na zrobienie remontu ale robotnik Cie oszukał. Idziesz do sądu. Czy sąd powie nikt Pana nie zmuszał?

      Taki ten twój rozumek mały
      Masz jeszcze jakieś głębokie przemyślenia?

    •  

      pokaż komentarz

      Babcia to babcia. Nie ogarnia. Powiedz mi że ludzie z przedziału 20-35 lat nie ogarniają że waluty od lat mają fluktuacje
      @Speed666:

      Ok, powiedz mi - jaki będzie kurs za 2, 5, 10 lat?

    •  

      pokaż komentarz

      @Speed666: W bankach sa TACY fachowcy, że w kredytach frankowych umieścili nielegalne klauzule... Sprawdź lepiej czy czegoś w umowie kredytu złotowego nie umieścili... :P

    •  

      pokaż komentarz

      @jusstt: Nie wiem. Dlatego nie biore kredytów w waluie w której nie zarabiam :) Proste jak budowa cepa :)

    •  

      pokaż komentarz

      z tymi prawnikami chodzi mi raczej o początek okresu ewentualnych roszczeń przy unieważnieniu umów. Są ludzie którzy kredyty we frankach brali 11-13 lat temu. Oni już nie będą dochodzić swoich roszczeń?

      @Czyjatoja: Jeśli nadal spłacają to może być tak, że nie będą już musieli nic spłacać. Bank nie będzie mógł dochodzić tych pieniędzy jako świadczenia nienależnego, bo nie będzie podstawy prawnej (jest dla banku dużo za późno). Natomiast ci klienci będą mogli wysłać pisma do banku z żądaniem zwrotu tego co niesłusznie wpłacili do banku przez ostatnie 10 lat.
      Oczywiście to wszystko jest przy założeniu, że umowa kredytu została uznana za nieważną w całości. No i banki raczej dobrowolnie pieniędzy oddać nie będą chciały. Zaczną się pewnie procesy sądowe, zamieszenie itd.

      Dziwi mnie też, że nasz kraj z dykty nie zrobił z tym nic gdy kredyty zaczęły być wydawane. No ale z drugiej strony jak takie tuzy jak Mati tym zarzadzali to wszystkiego się można spodziewać

      @Czyjatoja: Kraj jako państwo tu nie ma nic do rzeczy. To są indywidualne spory pomiędzy stronami. Nawet nie za bardzo mogę sobie wyobrazić co państwo mogło by tu obecnie pomóc. Chyba tylko by mogło zaszkodzić i bardziej skomplikować sytuację. Natomiast w przeszłości niewątpliwie nadzór bankowy (obecnie KNF, kiedyś to się inaczej nazywało) niewątpliwie zawalił sprawę dopuszczając do zawierania wadliwych umów w takiej skali.

    •  

      pokaż komentarz

      @Speed666:

      Proste jak budowa cepa :)
      Proste rozwiązania zwykle są słabe. Taki przykład: boli Cię ząb? To proste wyrwij go

      Wg mnie kredyty w walutach nie są złe jeśli np założymy że od pewnego progu następuje przewalutowanie czy wspólna odpowiedzialność. Banki raczej nie obracały CHF więc żadnych strat nie ma. Ujmę to tak: pożyczam Ci 100k na 4% ale w zależności od kursu miedzi na giełdzie australijskiej wezmę czasem mniej lub więcej. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @sq2fog:
      Nawet wielkie towarzystwa ubezpieczeniowe nawet niedawno:
      https://www.rejestr.uokik.gov.pl/
      posortuj po dacie - na 1 miejscu TU Generali

    •  

      pokaż komentarz

      @jusstt: Ba. A potrafisz wskazać od jakiego "progu"? Jesteś wizjonerem?
      To może dopiszmy też zapis że w przypadku ciężkiej choroby masz wakacje kredytowe bo na lekarstwa idzie?
      Ludzie - myślcie to prawo nie będzie takie zawiłe...

    •  

      pokaż komentarz

      @jusstt: po pierwsze nie obrażałem Cię, po drugie jeśli już mówimy o małych rozumkach to raczej Ty masz go na poziomie ameby, jeśli idziesz podpisujesz umowę obowiązującą dwustronnie i robisz to samodzielnie mając tak króciutki rozumek że nie potrafisz ocenić samodzielnie swojego postępowania i ryzyka z tym związanego, to problem jest po Twojej stronie i nie wiń za to innych to po pierwsze, po drugie odniosłem się jedynie do kwestii wyroku, jasno określając że Ty jako klient na tym nie zyskasz, tylko stracisz i to zapewne dużo więcej. - a co do Twojego debilnego argumentu z robotnikiem, jak robisz remont podpisujesz z nim umowę która obowiązuje obydwie strony w której wyszczególniasz co, w jakim terminie i w jakiej cenie ma zrobić - jeśli się nie wywiązał nie płacisz lub stosujesz kary umowne które też w umowie zapisujesz, ewentualnie na drodze sądowej uzyskujesz wyrok - a nie masz pretensji do robotnika że Ci mieszkania w cenie nie pomalował, bo myślałeś że jak masz ujęte gruntowanie ścian to i ma Ci pomalować - ale jak widać Twój króciutki rozumek już tego nie obejmuje. Typowe dajcie kredyt w CHF bo tanio i mniej się płaci niż Ci idioci co w PLN biorą, a jak wyszło nie tak jak się oczekiwało to głośne darcie oszukali mnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @D_Prz:
      Ja Ci tylko uświadomiłem, że argument z dupy i nie ma zastosowania
      Właściwie powinieneś mi podziękować bo poszerzyłem twoją wiedzę prawną zamiast dąsać się jak panienka

    •  

      pokaż komentarz

      @Speed666: > A potrafisz wskazać od jakiego "progu"? Jesteś wizjonerem?

      Dobra dobra, wiesz czy nie wiesz?
      No pytanie retoryczne więc nie wymądrzaj się co kto powinien wiedziec podpisując umowę z bankiem

    •  

      pokaż komentarz

      @jusstt: i to jest Twój argument :-D, widzisz to chyba ja Cię uświadomiłem bo jak widzę argumentów zabrakło. zresztą jak i w Twoim pierwotnym wpisie. tak to jest jak mając krótki rozumek za coś się bierze, następnym razem jak będziesz podpisywał umowy weź ze sobą kogoś mądrzejszego, nie musisz dziękować za dobrą radę.

    •  

      pokaż komentarz

      @D_Prz:
      No biedny jesteś jeśli uważasz że masz jakiś kontr-argument w tej sprawie

    •  

      pokaż komentarz

      @mta93:że ci nie wstyd takie wyzwiska pisać ludziom którzy mają jakąś wiedzę. Ty obrażasz kredytobiorców będąc znaczącą głupszym od nich. Oni się nie chwalą brakiem wiedzy a ty tak. Jestem magistrem finansów i rachunkowości księgowym z zawodu i mogę nazwać debilem kogoś kto myśli że kredyty we frankach brali ludzie jego pokroju.

    •  

      pokaż komentarz

      @jusstt: No kto? Jak Ci sprzedaję samochód to nie masz swiadomości że trzeba do niego dolewać olej i go tankowac? Jak Ci zgaśnie na drodze bo skończyło się paliwo to się będziesz sądził z dilerem że Ci nie powiedział że paliwo trzeba tankować?

      Jak nie znasz się na kredytach to ich nie bierz a nie płacz teraz bo masz CHFy.

      Od razu wyczuwam tutaj kto ma to bagno a kto go nie ma...

    •  

      pokaż komentarz

      @Speed666:

      No kto? Jak Ci sprzedaję samochód to nie masz swiadomości że trzeba do niego dolewać olej i go tankowac? Jak Ci zgaśnie na drodze bo skończyło się paliwo to się będziesz sądził z dilerem że Ci nie powiedział że paliwo trzeba tankować?
      Nie porównywałbym rzeczy, których się nie da porównać

      Jak nie znasz się na kredytach to ich nie bierz a nie płacz teraz bo masz CHFy.
      Dlaczego mam nie brać jeśli za mnie KNF , sąd czy rzecznik konsumenta dba o to by umowy były rzetelne
      Tkwisz gdzieś w dzikim kapitalizmie, który niszczy wszystkich, którzy mogą nie być cwaniakami
      Ta złośliwa pasja, ta radocha, że ktoś ma problem...

      Od razu wyczuwam tutaj kto ma to bagno a kto go nie ma...
      Nie mam kredytu w CHF ani żadnego innego. Z resztą co to za argument. Kiedy ktoś męczy psa to wsadziłbym go do paki choć nie jestem psem ani nie mój pies.

      Sedno sprawy i tak tkwi w tym co pisał @szpongiel. Facet zna temat a Ty i ludzie twojego pokroju to zwykli ignoranci z tymi porównaniami do samochodów i innymi pierdołami próbujący przykryć brak wiedzy w temacie i swoimi małostkowymi złośliwościami
      Gdzie byłeś jak banki manipulowały LIBOR-em?

    •  

      pokaż komentarz

      @mta93:

      bierzesz kredyt w obcej walucie i nie bierzesz pod uwagę samego ryzyka względem wahań waluty? Gratuluję inteligencji

      Zupełnie nie o to chodzi frankowiczom (przynajmnej większości). To, że frank będzie rósł, to wszyscy w miarę ogarnięci wiedzieli i sobie wliczali w koszty. Spory toczą się o inne sprawy (różnie w zależności od umowy/banku/frankowicza). Głównie są to:
      - przy zaciąganiu kredytu i każdej spłacie dolicza znaczne dodatkowe opłaty za spready przy "kupowaniu franka" i "sprzedaży franka", które się w rzeczywistości nie odbywa. Dzieje się to dwa razy, już na samym początku kwota zadłużenia w PLN przeliczana jest na franki po kursie kupna, a potem spłacana po kursie sprzedaży. Gdyby na drugi dzień po wzięciu chcieć taki kredyt spłacić w całości, to trzeba by od razu dopłacić ogromne kwoty na spready nawet przy zerowej marży banku. (ten argument podnoszą ci bardziej radykalni frankowicze i nie on jest powodem unieważnień które się ostatnio odbyły)
      - aby jeszcze powiększyć zyski z poprzedniego punktu, ceny kupna i sprzedaży franka były brane z kosmosu i zupełnie nierynkowe, ustalane dowolnie przez banki
      - banki uniemożliwiały spłacanie we frankach, po to aby właśnie zarabiać na powyższych z kosmosu wziętych opłatach
      - banki nie pokazywały tych opłat spreadowych klientom. Na wyciągach była tylko spłata kredytu w PLN tyle w CHF tyle, bez wyszczególnienia że tych franków jest jakoś mało, bo bank sobie uszczknął na spreadzie.
      - ponieważ banki wyczuły, że zarabianie na dowolnie ustalanych spreadach jest takie fajne (można sobie dowolnie podnosić jak brakuje kasy, nie widać ich w kosztach bieżących pokazywanych klientom itd), to zaczęły wpychać ludziom kredyty frankowe. Np. tak wyliczały zdolność kredytowoą, aby tylko na takie ich było stać. Dodatkowo reklamowano niskie marże itp. a w ogóle w materiałach marketingowych nie pojawiały się informacje o najwiekszych opłatach wynikających ze spreadów.
      - Dodatkowo, w wielu przypadkach samo oprocentowanie kredytu nie było w ogóle określone w umowie i tylko miało być "zgodne z tabelami banku" (podobnie jak spready)

      Powodem uniważniania umów, o których ostatnio jest głośno, jest właśnie dowolność ustalania opłat - spreadów / oprocentowania. Bo to pozwala bankowi bez powodu ogłosić, że od jutra podnoszą do bazyliona procent i twoje zadłużenie rośnie do bazyliona złotych. Od początku tych kredytów, te opłaty są czystym "widzimisię" banków i ich wysokość nie wynikała z umowy (stanowią jednocześnie główny zysk banku). Takie zapisy sądy powoli (po piętnastu latach) uznają za niedopuszczalne na tyle, że cała umowa jest nieważna.

      Mam nadzieję, że nic nie pokręciłem, jakby co, to korygujcie. Ale chciałem trochę rozjaśnić sprawę tym, co krzyczą na frankowiczów że niby nie rozumieli że są wahania kursu.

    •  

      pokaż komentarz

      Dlaczego mam nie brać jeśli za mnie KNF , sąd czy rzecznik konsumenta dba o to by umowy były rzetelne Tkwisz gdzieś w dzikim kapitalizmie, który niszczy wszystkich, którzy mogą nie być cwaniakami

      @jusstt: Właśnie sam powiedziałeś skad problem. Oduczyliście się myśleć licząc że ktoś będzie myślał za Was a w razie W ten ktoś przyjdzie z pomocą. Przez taki sposób myślenia masz wszystko po kolei regulowane prawnie. Brawo.

    •  

      pokaż komentarz



      @mangler: Nie pokręciłęś ale co ważne - ten spread o którym mówisz wcale nie był taki duży i finalnie nie o niego tutaj chodzi. Już w 2011 roku sąd umożliwił spłatę kredytów w CHF ale oni brneli dalej bo poczuli wiatr we włosach.
      Popatrz. Nawet ze spreadem, jego rozrzut i tak powodował że kredyt był tańszy niż taki sam w PLNach bo marża i LIBOR był niższy niż w PLNach.

      Ale kiedy wielu z nich zorientowało się że mimo spłacania rat nadal kapitał PLNowy nie spada tylko rośnie (bo rośnie kurs CHF) to wpadli na pomysł wyplątania się teraz kosztem nas wszystkich.

      I teraz najlepsze -CHFcy liczą na to, że uda się teraz ten kredyt jakoś oddać. Jedni chcą wogóle nie placić odsetek, inni wogle by chcieli przewalutować to na PLNy ale z LIBOREM (buhahaa)

      Wg mnie ok - przewalutujcie go na PLNy z dnia brania kredytu, przeliczcie ile spłacili wg tabeli od początku i ile zostało - niech dalej spłacają w PLNach. Ale wtedy trzeba przeliczyć na WIBOR + marża w PLNach.
      AWIBOR w tamtych latach wcale nie był niski więc może się okazać że kwota wyjdzie taka sama albo większa.

      Dlatego walczą o to najlepiej aby im ten kredyt umorzyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Speed666:
      Jak zwykle poleciałeś po łebkach

      Życie jest zbyt skomplikowane by wszyscy znali sie na wszystkim
      Większość frankowiczów chce oddawać to co pożyczyli. Banki są od zarabiania na kredytach i nikt tego nie kwestionuje Wyjdź z piwnicy i zobacz, że ludzie walczą o podzielenie się ryzykiem i normalne kwoty spłaty które ich nie zabiją
      Kolejna sprawa
      Pieniądze wrócą na rynek jesli ludzie je odzyskają - ludzie coś kupią i np VAT wpłynie do kasy państwa
      Nawet w USA funkcjonuje instytucja upadłości (Ttump korzystał z niej wielokrotnie - nie masz do niego anse) - to ma sens chociaż dłużnicy nie odzyskują wszystkich swoich pieniędzy, bo człowiek upakowany w wielki dług nie ma motywacji go spłacac a uwolniony idzie do przodu

      Kogo Ty w ogóle bronisz?
      Oszustów liborowych:
      https://tvn24bis.pl/wiadomosci-gospodarcze,71/bankierzy-przed-sadem-za-manipulacje-liborem,402585.html
      Instytucji, które łąmią obowiązujące prawo (klauzule):
      https://lexplay.pl/artykul/Prawo-Umow/Klauzule-abuzywne-w-umowach-bankowych2
      Tych co piorą pieniądze:
      http://wyborcza.pl/7,155287,24225901,deutsche-bank-znow-ma-problemy-z-praniem-pieniedzy-rewizje.html
      https://businessinsider.com.pl/finanse/pralnia-trojki-jak-rosjanie-prali-pieniadze-w-europejskich-bankach/vt4qpx8

      Weź chłopie zastanów się, już to że ten sam klient nie miał zdolności z PLN a miał w CHF śmierdzi kombinacją bankierów

    •  

      pokaż komentarz

      @jusstt: Hola kolego. Poczekaj.

      1. Chcesz powiedzieć że w 2008 roku banki wiedziały że CHF wystrzeli tak? Jakby tak było to nie byłoby sensu granie na giełdzie, prawda?

      2. Przecież ryzyko było podzielone. To że wzieli kredyt jak CHF był w dołku to ich wina. Gdyby przecież wzieli go jak CHF był po 4 zł i spadł do 2 zł to chyba bank by sobie tego spreadem nie odbił prawda? Jakoś nie ma w umowach zapisów o ochronie w takim wypadku ze strony banku? Bo ja nie znalazłem. Czyli teraz klient jest w dupie to walczymy ale jakby to bank był w dupie to fajnie?

      A teraz wyobraź sobie że bankierem albo osobą pożyczającą kasę jesteś Ty prywatnie. Pożyczając na CHF podejmujesz ryzyko ze jak spadnie - to stracisz, jak wzrośnie to straci klient. Na ten moment stracił klient. A klient się wk%?!ia i idzie do sądu bo go oszukałeś.

      Poszedłbyś do sądu Ty jako pożyczkodawca gdyby CHF spadl poniżej pożyczanego poziomu i powiedział w sądzie "oszukujo"?

      Wyjdź z piwnicy i zobacz, że ludzie walczą o podzielenie się ryzykiem i normalne kwoty spłaty które ich nie zabiją

      Nigdy w niej nie siedziałem. Sam mam kredyt i pracę. Placę sumiennie bo wiedziałem w co się pakuję. A normalne kwoty spłaty oni mają - zgodne z umową - tylko po nowym kursie. Bank zarabia a oni teraz płaczą. Tak wygląda gospodarka.

      Taki kredyt nazwałbym wręcz hazardem ale to inny temat.

    •  

      pokaż komentarz

      @jusstt: Jeszcze jedno. Podejrzewam że ekonomiści w bankach domyślali się że CHF wiecznie tak nisko nie będzie i że wzrośnie poziomu 2,30 - 2,60. I na tym opierali niską marżę i niski LIBOR licząc że odbiją sobie na różnicy walutowej. A że CHF poszedł w kosmos - to tam nie jednego szampana otwarli.

    •  

      pokaż komentarz

      @Speed666:

      1. Chcesz powiedzieć że w 2008 roku banki wiedziały że CHF wystrzeli tak? Jakby tak było to nie byłoby sensu granie na giełdzie, prawda?
      Pytałem CIę parę postów wyżej jaki będzie kurs CHF i nie wiedziałeś. Po co jeszcze mielisz temat?

      2. Przecież ryzyko było podzielone. To że wzieli kredyt jak CHF był w dołku to ich wina. Gdyby przecież wzieli go jak CHF był po 4 zł i spadł do 2 zł to chyba bank by sobie tego spreadem nie odbił prawda? Jakoś nie ma w umowach zapisów o ochronie w takim wypadku ze strony banku? Bo ja nie znalazłem. Czyli teraz klient jest w dupie to walczymy ale jakby to bank był w dupie to fajnie?

      O czym Ty bredzisz, klienci mBanku o ile pamiętam walczyli o to że bank nie obniżył marży kiedy Bank Szwajcarii obniżył stopy więc nie opowiadaj głupot

      A teraz wyobraź sobie że bankierem albo osobą pożyczającą kasę jesteś Ty prywatnie. Pożyczając na CHF podejmujesz ryzyko ze jak spadnie - to stracisz, jak wzrośnie to straci klient. Na ten moment stracił klient. A klient się wk%$!ia i idzie do sądu bo go oszukałeś.

      NIeważne czy jestem bankierem - afery jakie opisywałem były i mój punkt siedzenia nie ma znaczenia

      Poszedłbyś do sądu Ty jako pożyczkodawca gdyby CHF spadl poniżej pożyczanego poziomu i powiedział w sądzie "oszukujo"?
      Nie ale zgodziłbym się żeby bank wziął swoje sądownie gdyby stracił

      Wyjdź z piwnicy i zobacz, że ludzie walczą o podzielenie się ryzykiem i normalne kwoty spłaty które ich nie zabiją

      Nigdy w niej nie siedziałem. Sam mam kredyt i pracę. Placę sumiennie bo wiedziałem w co się pakuję. A normalne kwoty spłaty oni mają - zgodne z umową - tylko po nowym kursie. Bank zarabia a oni teraz płaczą. Tak wygląda gospodarka.
      Wyżej Ci ludzie piszą merytorycznie a Ty swoje. SIedzisz mentalnie w piwnicy

      Taki kredyt nazwałbym wręcz hazardem ale to inny temat.

      A gdzie są odpowiedzi ws oszust banków?
      Nie pasuje do wizji?

    •  

      pokaż komentarz

      @jusstt: No to po kolei. Wały banków nie są nowością i sam walczyłem z KredytBankiem swojego czasu.

      Banki prały forsę i piorą dalej - oglądnij film np. o Panama Papers jak Prezes DB kłamie w żywe oczy. Escobar prał kasę z kokainy w bankach bo banki z niego żyły.

      Natomiast nie widzę związku prania pieniędzy z umowami frankowymi.

      Czyli uważasz że ich wysokość raty której nie są w stanie unieść wynika ze zmowy banków? Dobrze rozumiem?

      PS. Mbank nie tyle nie chciał obniżyć marży, tylko marża zeszła <0 na co nikt nie był ani umowami ani planami przygotowany. Tak Szwajcaria bawiła się w ratowanie CHFa.

      https://www.pb.pl/mbank-winny-ale-nieslusznie-ukarany-958252

      Sąd uznał, że kara nie powinna być nałożona ze względu na precedensowy charakter sprawy. Należy ją wymierzać tylko za zachowania, których sprzeczność z prawem nie budzi wątpliwości. Tymczasem w tej sprawie bank mógł przypuszczać, że nieuwzględnianie „ujemnego oprocentowania” jest prawidłowe

    •  

      pokaż komentarz

      @Speed666:

      Czyli uważasz że ich wysokość raty której nie są w stanie unieść wynika ze zmowy banków? Dobrze rozumiem?

      Nie, tylko traktujesz sprawę jednostronnie - od szeregowych klientów wymagasz dotrzymywania umów nawet niekorzystnych a co do banków jesteś nadzwyczaj wyrozumiały

      PS. Mbank nie tyle nie chciał obniżyć marży, tylko marża zeszła <0 na co nikt nie był ani umowami ani planami przygotowany. Tak Szwajcaria bawiła się w ratowanie CHFa.

      Inne banki obniżały a Commerzbank nie i to ludzi kosztowało konkretne pieniądze, przecież
      A że Helweci ratowali gospodarkę to żaden grzech. Od tego ma się banki centralne. To nas uchroniło przed tym co spotkało Słowaków i Litwinów po przyjęciu euro a czego nie mogła zrobić Grecja

  •  

    pokaż komentarz

    Liczą na to, że wielu ludzi się wystraszy.

  •  

    pokaż komentarz

    Wypowiedź ZBP wydaje mi się dużo bardziej stonowana niż wypowiedzi organizacji typu "STOP BANKOWEMU BEZPRAWIU" które niedawno zapowiadały, jak to rozniosą banki w sądzie. To tam są krzykacze i raczej to drugie nazwałbym straszeniem.

    ZBP zwraca uwagę na fakt, że nie można tak po prostu unieważnić umowy, oddać sam kapitał i zapomnieć o sprawie. Przez ileś lat korzystało się z niego bez wynagrodzenia dla banku i prawo jak najbardziej umożliwia tu uzyskanie z tego tytułu odszkodowania. Analogicznie jak w sprawach o tzw. bezumowne korzystanie z czyjegoś mienia, nieruchomości. Taką własnie funkcję pełnią w prawie odsetki - wynagrodzenie za korzystanie z czyjegoś kapitału przez określony czas.

    •  

      pokaż komentarz

      @Matt84: Bezumowne korzystanie z czyjegoś mienia mówisz. A ten człowiek co sadził rabarbar na ziemi uniwestytetu chyba, miał kase z rabarbaru i jeszcze dostał kawałek ziemi za free za opiekę ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Matt84: bank świadomie łamał prawo, jeśli nie będzie ponosił konsekwencji to będzie nadal łamał. Ja przy podpisywaniu umowy dostałem do opłaty ubezpieczenie, poprosiłem o OWU i dowiedziałem się że nie ma, dziwne to było ale alternatywą był brak mieszkania. Potem się dowiedziałem że to ubezpieczenie chroniło bank tylko, a firma ubezpieczeniowa zrobiła by regres na mnie

    •  

      pokaż komentarz

      @Matt84: Za to, że klienci przez tyle lat przechowywali bankowe pieniądze, powinni oni zgodnie z bankowym cennikiem/oprocentowaniem dostać jeszcze wynagrodzenie od banku.
      Gdy bank trzyma Twoje pieniądze to płaci ci przecież za to odsetki - nieprawdaż?

    •  

      pokaż komentarz

      @szejas: Przemyśl jeszcze raz. Tak - bank trzyma Twoją kasę (obraca nią) - płaci Ci odsetki. Ty masz u siebie kasę banku z kredytu - tak samo płacisz bankowi odsetki. Sam sobie odpowiedziałeś przyznając mi rację.

    •  

      pokaż komentarz

      @Matt84: Po pierwsze - jeżeli sąd anuluję wadliwą umowę kredytową, to pieniądze jakie trzymam od banku nie są kredytem, tylko stają się bankowym depozytem u mnie na rachunku - jaki bank u mnie złożył i być może bank będzie chciał żebym mu te pieniądze oddał.
      To czy mu oddam to zależy ode mnie, bo zgodnie z prawem cywilnym na żądanie oddania tych pieniędzy miał dwa lata od czasu gdy mi je powierzył.
      To że za trzymanie czyichś pieniędzy pobiera się wynagrodzenie jest oczywiste. Przecież banki nie robią tego za darmo.

      Aha, I nic sobie nie odpowiedziałem - nie wkładaj proszę Ciebie swojej interpretacji w moje usta.

    •  

      pokaż komentarz

      @szejas: haha, ciekawe sobie konstrukcje prawne tworzysz, łącznie z upoważnieniem do prowadzenia przez siebie rachunków bankowych (KNF pozdrawia!).

      Nie chce mi się punktować kolejno Twoich bzdur, łącznie z błędnym wyobrażeniem długości i terminu początkowego dla przedawnienia (skąd 2 lata, geniuszu prawa?).

      Jeżeli tylko piszesz głupoty na wykopie, pół biedy. Jeżeli masz kredyt i pójdziesz do sądu - wtedy się przekonasz. Życzę Ci jednak, żeby jakiś rozsądny prawnik Ci to wytłumaczył zanim się wkopiesz po uszy, ja już nie mam zamiaru tracić czasu :)

    •  

      pokaż komentarz

      @undsame: Z tym ubezpieczeniem to jest też przekręt. Problem w tym że banki zamiast normalnie robić biznes to zaczęły kombinować jak Janusze Biznesu jak tu każdego oszukać. Normalnym jest że ubezpieczenie mieszkania obciążonego kredytem powinno mieć cesję na bank. OK, jest to zrozumiałe. Problem w tym że cesja powinna wyraźnie wyszczególniać kiedy co się należy do zamieszkującego kredytobiorcy a kiedy do banku (i takie ubezpieczenie faktycznie jest droższe). Bo np. w razie katastrofy budowlanej to faktycznie bank winien otrzymać odszkodowanie ale w przypadku pożaru mieszkania to "ograniczony prawnie" prawie właściciel który ma na nie kredyt, by mógł je doprowadzić do stanu poprzedniego.

      A jaki wybieg stosowały banki i z resztą nadal stosują? Wymuszają branie ubezpieczenia w którym WSZYSTKO, cokolwiek by się nie stało, idzie odszkodowanie do banku. No i mamy sytuację teoretyczną. Masz mieszkanie, jest pożar. Bank sobie bierze odszkodowanie z ubezpieczenia, Ty masz spalone doszczętnie mieszkanie (okna popękane etc) i zero pieniędzy na remont. Koszt remontu takiego mieszkania jest niebagatelny, wszystkie pokrycia ścian, wymiana okien, posadzek a i remontu armatury c.o. która popękała od temperatury etc. Nie masz NIC, bank wziął wszystko. Nie stać Ciebie na remont, mieszkanie stoi rok bez remontu. Bank wie że z mieszkaniem nic się nie dzieje i dowala Tobie karę w postaci utraty wartości nieruchomości z Twojej winy a Ty nie możesz przecież go wyremontować bo wszystkie pieniądze przejadł bank uniemożliwiając Tobie owo doprowadzenie nieruchomości do stanu poprzedniego, unikając utraty wartości nieruchomości. Ale bank to gówno obchodzi. Do tego jeszcze dochodzi problem że nawet wykupując osobne ubezpieczenie dla siebie, osobne dla banku to ubezpieczalnie mogą skorzystać z prawa odmowy wypłaty bo przecież wypłata za szkodę powinna być jedna a nie wielokrotna. I wypłatę dostanie bank a klient znowu NIC

      Efekt? Banki w Polsce zawsze stoją w sytuacji WIN, WIN. Cokolwiek nie zrobią to zawsze wygrają a szary Kowalski zawsze przegra. TOTALNA asymetria stron i warunków gry.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph: a tak faktycznie to była cesja na bank i to było ok, z tym że ja myślałem że w razie katastrofy czy innego zdarzenia będę na 0, nie mam mieszkanie i nie mam kredytu, a tu po paru latach okazało się że to ubezpieczenie nie tak działa

    •  

      pokaż komentarz

      nie można tak po prostu unieważnić umowy, oddać sam kapitał i zapomnieć o sprawie

      @Matt84: Nie można. Należy rozważyć odpowiedzialność karną i majątkową każdego, kto podczas udzielania takich kredytów pracował na stanowisku kierownika oddziału i wyżej. A jeśli nie starczy to na pokrycie tego kapitału - akcjonariuszy. Memento Islandia.

    •  

      pokaż komentarz

      Do tego jeszcze dochodzi problem że nawet wykupując osobne ubezpieczenie dla siebie, osobne dla banku to ubezpieczalnie mogą skorzystać z prawa odmowy wypłaty bo przecież wypłata za szkodę powinna być jedna a nie wielokrotna. I wypłatę dostanie bank a klient znowu NIC

      @xaliemorph:

      ale co w tym dziwnego? Ubezpieczenia majatkowe sa wyplacane w kwocie faktycznej, wycenionej straty. Czyli mozesz dostac z drugiego ubezpieczenia "brakujaca kwote", jak w pierwszym towarzystwie ubezpieczeniowym kwota ubezpieczenia byla zanizona.

      A jaki wybieg stosowały banki i z resztą nadal stosują? Wymuszają branie ubezpieczenia w którym WSZYSTKO, cokolwiek by się nie stało, idzie odszkodowanie do banku.

      @xaliemorph:

      a co by bylo, gdyby za pozar szla kasa do Kowalskiego? Mieszkania plonely by jedno za drugim. A banki zostawaly by z gruzami za ulamek wartosci poczatkowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Matt84: Banki tak naprawdę nie wypłaciły żadnego kapitału tylko w tabelce dopisały kolejny wirtualny kredyt to po pierwsze. Gdyby było jak mówisz to banki musiały by opierać swoją działalność nie o model rezerwy frakcyjnej tylko udzielać prawdziwego kapitału który gromadzą na lokatach a wszyscy wiemy że tak nie jest. Druga sprawa to taka że nie ważne co banki sobie myślą, jeżeli umowa była bezprawna to jest nieważna i sprawa wraca do dnia sprzed podpisania umowy. Ja wiem że to może się wydawać dla niektórych nie fair ale takie jest prawo to raz a dwa to banki świadomie oszukały ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Matt84: bank swiadomie udzielil pieniedzy a to nie to samo

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph: Tak się składa, że nieraz widziałem polisę na mieszkanie wystawioną przez bank i zawsze była wystawiona tak jak normalna polisa - tj. polisa na kredytobiorcę + cesja na bank. To co wypisujesz to herezje wyczytane w internecie :D

      Te herezje wzięły się prawdopodobnie stąd, że banki nie ubezpieczają stałych elementów mieszkania, a jedynie mury.

      W razie pożaru o którym piszesz, że ściany drzwi etc ale mieszkanie nadaje się do naprawy, uszkodzeniu uległy same stałe elementy mieszkania które nie były ubezpieczone. W pierwszym roku mojego kredytu też miałem takie ubezpieczenie to sobie osobno ubezpieczyłem stałe elementy i ruchomości domowe na osobnej polisie, już bez cesji na bank, ponieważ bank wymaga cesji tak jak wspomniałem jedynie na mury.

      @sylwek2k: teraz kiedy mam już 1 polisę którą zawierałem samemu + cesja, w razie szkody zgłaszam szkodę, firma występuje do banku o zgodę na wypłatę odszkodowania mi i niema problemu z niczym, tylko likwidacja trwa tydzień dłużej zanim bank wyda zgodę.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie chce mi się punktować kolejno Twoich bzdur, łącznie z błędnym wyobrażeniem długości i terminu początkowego dla przedawnienia (skąd 2 lata, geniuszu prawa?).

      @Matt84: Poczytaj sobie skąd i nie sugeruj komuś niewiedzy, skoro Ty się nią właśnie charakteryzujesz. Klient ma 10 lat na przedawnienie, a bank ma tylko 2. Sprawdź sobie z czego to wynika ;) "geniuszu prawa".

    •  

      pokaż komentarz

      Wypowiedź ZBP wydaje mi się dużo bardziej stonowana niż wypowiedzi organizacji typu "STOP BANKOWEMU BEZPRAWIU" które niedawno zapowiadały, jak to rozniosą banki w sądzie. To tam są krzykacze i raczej to drugie nazwałbym straszeniem.

      @Matt84: Jedyne tutaj słowo rozsądku. Jednak w śród młodzieży hejt na banki jest taki duży, że argumenty w dyskusji już nie istnieją

    •  

      pokaż komentarz

      @undsame: też mi kazali kupić ubezpieczenie i kupiłem na rok nawet nie sprawdzając co to jest bo to był koszt marginalny przy kosztach związanych z zakupem mieszkania a jedyne co mnie interesowało to kolejne lata i akceptowane ubezpieczenia (pierwsze było ściśle określone, potem kilka renomowanych firm na liście). Roczek minął i wykupiłem sobie swoje ubezpieczenie, dostarczyłem do banku i po sprawie. Takimi pierdami nawet się nie przejmowałem bo większe straty mi spowodował majster co mu płytki pękały i musiałem domawiać paczkę ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @Matt84: Ale nie zapominaj, że bank otrzymywał pieniądze od klienta i też z nich korzystał przez ten czas. Z tych pieniędzy udzielał dalszych kredytów, być może na większy procent... I taki bank musi przed sądem udowodnić, ze akurat na pieniądzach otrzymanych od tego konkretnego klienta nie udało mu się zarobić... Powodzenia z tym. Poczytajcie sobie życiorys Pietraszkiewicza - myślenie ZBP to relikt czasów dawno i słusznie minionych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: na takich amatorów Ty jest jeden sposób: podaj podstawę prawną. Tak jak większość bełkoczących tu januszy prawa powielasz jakieś zasłyszane mity i nic nie masz na ich poparcie.

      Ja piewszy, sprawdzam:

      Art. 118. Terminy przedawnienia roszczeń
      Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi sześć lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata. Jednakże koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata.

    •  

      pokaż komentarz

      @bezloginananana: to może mówisz o ubezpieczeniu mieszkania, też takie mam ale akurat grupowe w banku jest tańsze, tamto to było chyba ubezpieczenie do czasu ustanowienia hipoteki, nie chodzi o kwotę tylko że jakby deweloper się zwinał a budowa trwała 2 lata więc sporo czasu to zostajesz z kredytem bez mieszkania więc to dość istotna sprawa była

  •  

    pokaż komentarz

    Każdy kij ma dwa końce i tak jest i tyle. Klient banku zawsze jest "słabszą" stroną umowy. Banki będą walczyć o pieniądze, bo to jest ich "być albo nie być"... A system finansowy jest połączony... upadek jednego banku pociągnąłby całą lawinę zdarzeń... Wniosek, dobrze jak jest i niech Kowalski spłaca...

    pokaż spoiler I tak zbiorę same minusy, jak za każdy merytoryczny post...


    pokaż spoiler Nie bronię banków, nie mam kredytu we frankach, stwierdzam oczywistości, eot

    •  

      pokaż komentarz

      Klient banku zawsze jest "słabszą" stroną umowy.

      @JanuszAndrzejNowak: Ale dopisz że tylko w Polsce. Wiesz dlaczego w USA wybuchł kryzys bankowy w 2008 roku? Bo tam system kredytowy trochę inaczej działa, raz że kredytobiorca wcale nie jest słabszą stroną umowy i ma do wyboru kredyt ze stałym oprocentowaniem na cały okres kredytowania to raz a dwa że w momencie gdy nie może spłacić to może oddać bankowi nieruchomość i już nic więcej nie jest bankowi winny. W Polsce gdybyś pożyczył 300tys zł na 7%, spłacał przez 15 lat a potem podwinęła by ci się noga i już nie mógłbyś spłacać to mimo tego że oddałeś bankowi przez ten czas 450tys zł, oddał byś nieruchomość to jeszcze bank mógłby cię sądzić jeżeli owa nieruchomość nie pokryła by sumy kolejnych 450tys zł bo według banku byłeś winny 900tys czyli tyle ile bank zarobił by na tobie w okresie 30lat łącznie z odsetkami. W Polsce rzeczywiście kredytobiorca jest słabszą stroną umowy i to jest delikatnie powiedziane bo tak naprawdę to w Polsce branie kredytu to branie na siebie odpowiedzialności i ryzyka za stan gospodarki, wszystkich zmiennych i niewiadomych przez okres kredytowania. Takie podejście banków trochę bandyckie do klienta. Dlatego mi tych banków nie żal. Dodam że też nie posiadam żadnego kredytu w żadnych banku.

    •  

      pokaż komentarz

      Wiesz dlaczego w USA wybuchł kryzys bankowy w 2008 roku? Bo tam system kredytowy trochę inaczej działa, raz że kredytobiorca wcale nie jest słabszą stroną umowy i ma do wyboru kredyt ze stałym oprocentowaniem na cały okres kredytowania to raz a dwa że w momencie gdy nie może spłacić to może oddać bankowi nieruchomość i już nic więcej nie jest bankowi winny.

      @1realista1: Święte słowa. Bo w USA nadal istnieje to na zasadzie wchodzenia banków i klientów we wspólny interes, ponosząc wspólne ryzyko. A w Polsce to nadal nie jest na zasadzie tworzenia wspólnego interesu co lichwy gdzie wszelkie ryzyko spada na barki klienta a bank jedyne co musi robić to ... być dużym by móc być bankiem. Co ciekawe w Polsce prawo jest takie że jeśli kredytobiorca przestanie spłacać nawet choćby z powodu śmierci, wszyscy zstępni zrzekną się długu kredytowego, to bank może obciążyć nim gminę, czyli za ryzyko niespłaconego kredytu zapłacą WSZYSCY ... z podatków. Bank NIC nie ryzykuje. Trochę chore i raczej dowodzi silnej niedojrzałości naszego systemu finansowego.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale dopisz że tylko w Polsce.

      @1realista1: Uznałem, że to oczywiste w tym kontekście ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph: ja p$$#@$%e co za bananowa republika xD Niech gina. Ciekawe ile rzadzacy dostali pod stolem za stworzenie raju dla banksterow.

    •  

      pokaż komentarz

      @Royal_Email: ale wiesz że jak to pierdyknie to giniesz razem z nimi?

    •  

      pokaż komentarz

      Wiesz dlaczego w USA wybuchł kryzys bankowy w 2008 roku?

      @1realista1: Kryzys z 2008 był wywołany przez instrument finansowy zwany Derywatą, który był karmiony kredytami na nieruchomości.

    •  

      pokaż komentarz

      rochę chore i raczej dowodzi silnej niedojrzałości naszego systemu finansowego.

      @xaliemorph: Albo silnego lobbingu ze strony banków na nasze prawo.

    •  

      pokaż komentarz

      @klaun-szyderca: nie siedze w Polsce więc nic mi sie nie stanie. Ps islandii wyszlo na dobre.

  •  

    pokaż komentarz

    Bez podstawy prawnej ani orzeczniczej. Naciągane jak stingi na sumoce