•  

    pokaż komentarz

    Odjechał karocą do św. Piotra. Takim go zapamiętamy.

    źródło: ocdn.eu

  •  

    pokaż komentarz

    No to jeszcze mają 2 dni żeby spieniężyć jego śmierć. To co, czarne opaski na ramiona i robić kampanię na trumnach.

  •  

    pokaż komentarz

    Śmierć - jedyna prawdziwa równość na tym świecie.

    pokaż spoiler vCiekawe do kogo następnie zapuka.

    źródło: death.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Dzięki niemu wyciąlem sobie drzewo na swoim własnym podwórku nie musząc sie pytać byle urzędasa o zdanie. W ich miejsce wsadziłem dwa w miejscu, które mi pasuje. Szanuje tego Pana.Niech spoczywa w spokoju

    •  

      pokaż komentarz

      @raceman: nie chodziło o Ciebie, bo tę zgodę byś dostał od ręki. Dzięki niej wycieli w pień zalesione działki kupione za bezcen, by przekształcić grunty na budowlane i jeszcze zarobić na tysiącach metrów drewna.
      Jedyne co, to nie odwiedziła Cię na 5 minut w tej sprawie miła pani z gminy, ja chętnie zabierałem ją jeszcze na spacer po ogrodzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kuba_brr: no i co komu do tego. Ktoś kupił działkę i może tam robić co chce, włącznie z wycięciem wszystkiego w pień. Co ci do tego?

    •  

      pokaż komentarz

      @Kuba_brr: od ręki ?? od razu widać, że nie masz pojęcia o czym mówisz. Jak chciałem wyciąć u siebie w ogródku (maleńki, 200m2 przy segmencie) starą brzozę, bo 'wyciągała' całą wodę nie tylko ode mnie ale i na posesjach obok, syfiła a przede wszystkim zagrażała przewróceniem na budynek/nki, to chyba ze dwie komisje przyjeżdżały i debatowały... Gdyby nie faktyczne niebezpieczeństwo, że jebnie nam na dachy to pewnie stałaby do tej pory.. Już nie pamiętam dokładnie jak to wszystko uzasadniali, ale generalnie było 'śmiesznie'

    •  

      pokaż komentarz

      Dzięki niej wycieli w pień zalesione działki kupione za bezcen, by przekształcić grunty na budowlane

      @Kuba_brr: Po tym komentarzu widzę, że nie masz bladego pojęcia o przepisach budowlanych w Polsce. O tym czy możesz budować decyduje MPZP albo WZ, a nie to, czy masz drzewa na działce. Lasy są objęte kompletnie odrębnymi przepisami i tam niczego nie wybudujesz, nie mówiąc o wycinaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @dewille: to oczywiście bezsens, że miałeś z tym problem. Z mojej perspektywy to zawsze odbywało się bez najmniejszego. Plus taki, że w końcu Ci pozwolili, ale rozumiem zażenowanie. I faktycznie to prawo było stworzone do blokowania innych działalności, ale jak trafiłeś na wczutego biurokratę, to mógł Ci zrobić problem z niczego.

    •  

      pokaż komentarz

      @milo1000: prawda, ale mówię o zalesionych działkach uwzględnionych w mpzp, a nie lasach

    •  

      pokaż komentarz

      @raceman: czy jeżeli zmieniła się sytuacja prawna i ktoś nabyłby teren wcześniejn zajmowany przez park narodowy - załóżmy wielka korporacja z USA to powinna móc wyciac wszystko w pień? Np tatrzański park narodowy?

    •  

      pokaż komentarz

      @Sabarolus: jeśli to jego prywatna własność to według mnie może zrobić co chce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kuba_brr: dokładnie, to byl szybki biznes. Cyk ustawa, cięcie na potęgę, po kilku miesiącach zmiana i wprowadzenie pewnych obostrzeń. A kto miał wyciąć, to wyciął i przytulił.

    •  

      pokaż komentarz

      @milo1000: tak, ale kilka starych drzew to wczesniej mogl byc koszt (oplata dla gminy za wycinke) kilku tys/drzewo. Jak ktos chcial wyciac 15 drzew pod dom i dalsze 50 na podjazd to koszt szybowal w gore

    •  

      pokaż komentarz

      @dewille: dokladnie, u mnie bylo 10 komisji. Oczywiscie nie mam i nie wrzuce wam ani jednego dokumentu potwierdzajacego te historie, ale mi wierzycie, prawda, w koncu napisalem cos na aparat urzędniczy!!!!!1111 ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Kuba_brr:
      i ze ludzie plusuja takie wysrywy nie majace nic wspolnego z rzeczywistoscia...

    •  

      pokaż komentarz

      @Voxen: jakikolwiek argument? Nie? Tak myślałem, więc może ja coś przytoczę:

      „Lex deweloper” to potoczna nazwa ustawy „o ułatwieniach w przygotowaniu i realizacji inwestycji mieszkaniowych oraz inwestycji towarzyszących”, która weszła w życie przed rokiem. W maksymalnym skrócie: ustawa ta umożliwia, po spełnieniu pewnych warunków, budowę bloków mieszkalnych niezależnie od planów zagospodarowania przestrzennego i innych lokalnych przepisów.

      Nowa Huta to jedna z najbardziej zielonych spośród 18 dzielnic Krakowa. Deweloperzy próbują to zmienić (przykładem jest rozbudowa budynku na os. Teatralnym, obok którego wycięto kilkanaście drzew), ale nie działają aż tak ekspansywnie jak w Dębnikach (blokowiska na Ruczaju) i Zwierzyńcu (planowane osiedle 200 domów w Chełmie). Sytuacja może się zmienić, bo prezydent RP Andrzej Duda podpisał specustawę mieszkaniową, nazywaną potocznie „lex deweloper”.

      de facto na nowych przepisach skorzystają deweloperzy, którzy budują mieszkania w celach komercyjnych.
      Jak? Wróćmy do Nowej Huty, gdzie jest blisko 300 hektarów poprzemysłowych terenów. Ustawa zezwoli na budowę tam nawet 14-piętrowych bloków! I to wbrew zapisom planów ochronnych i wytycznym studium zagospodarowania przestrzennego. Inne przykłady, też z tego rejonu? Przy ul. Wiślickiej będą mogły wyrosnąć budynki wysokie nawet na 40 metrów. W pobliżu rzeki Dłubni? Tam sięgną może i nawet 10 metrów. Co jeszcze nowe przepisy oznaczają dla Krakowa, który już teraz zmaga się z chaotyczną zabudową?


      Do sopockiego magistratu zgłosił się przedstawiciel warszawskiego dewelopera Tree Development Group i poinformował, że jego firma nielegalnie wycięła 19 drzew z posesji al. Niepodległości 875 , gdzie buduje apartamentowiec.

      Przykładem może być sytuacja sprzed ponad tygodnia, gdy inny deweloper wyciął 50 drzew przy ul. Traugutta . Co prawda w tym przypadku firma dokonująca wycinki twierdzi, że miała do tego prawo, ale urzędnicy naliczyli jej karę za nielegalne wycięcie 27 drzew. Wyniosła ona 112 tys. zł. maksymalne stawki kar zostały zdecydowanie obniżone przez zmiany w prawie wprowadzone w 2017 roku. Jak twierdzą, gdyby wycinki dokonano przed nowelizacją prawa (wejściem w życie tzw. Lex Szyszko), to deweloper zapłaciłby nie 112 tys. zł, a ponad milion złotych.

      I można tak długo, to tylko nieliczne przykłady z Krakowa i Sopotu. A to kropla w tym całym biznesie.
      Myślisz, że oni nie mają kontaktów ze środowiskiem wielomiliardowych inwestycji? Że sami nie posiadają ziemi, pieniędzy i układów?
      Dalej łudź się, że zrobili to dla Ciebie.

      Pomijam rozważania na temat kilkusetkrotnie większych korzyści dla człowieka z terenów zalesionych i pojedynczych drzew w środowisku miejskim niż daleko od nich w zwartych lasach, bo to od początku też nikogo nie obchodziło.
      Chodzi tylko o kasę.