•  

    pokaż komentarz

    Szeroko akceptowaną, najbardziej obiektywną metodą testów odsłuchowych jest metoda testu podwójnie ślepego. W takim teście – zarówno osoba przeprowadzająca test, jak i osoby biorące udział nie są świadome, jaka konfiguracja jest testowana.

    Przecież jakby stereotypowego audiofila posadzić przed takim testem, to by mu styki przepaliło, jakby miał zacząć wymyślać, co słyszy ( ͡° ͜ʖ ͡°) Chociaż gdyby się okazało, że przewód za 6 zł zabrzmiał mu lepiej niż ten za 4000 zł, to by pewnie stwierdził, że to spisek, prowokacja i ukryta kamera i wcale tak nie było ¯\_(ツ)_/¯

  •  

    pokaż komentarz

    Niby wszystko w temacie już powiedziano. Niby sam pracowałem kiedyś przy testach audio. A nawet zdarzało mi się postprodukcję zrobić. Aczkolwiek ciekawi mnie, na stare lata, jak NAPRAWDĘ można porównywać sprzęt audio poza oczywistym testem odsłuchowym z podwójnie ślepą próbą.

    A już jakbym chciał, tak "dla własnej inteligencji", dowiedzieć się jakie przykładowo głośniki "zrobią mi robotę" a jakie nie... To nie ma chyba szans. Podobnie jeśli chodzi o parametry audio układów dźwiękowych w komputerach czy telefonach.

    Niby są recenzje, ale im nie wierzę absolutnie. Teraz jeśli chodzi o parametry - to na jakie patrzeć? Na THD? Tak nie do końca, sprzęt lampowy ma wyższy THD niż tradycyjny, a brzmi subiektywnie lepiej. Wiem, ważne które harmoniczne są wyższe. Ale tego w laboratorium nawet nie testowaliśmy.

    No ale mniejsza o większość. Na swój użytek ja widzę źródła dźwięku tak: są doskonałe (a technicznie oznacza to dla mnie, że nieliniowość charakterystyki mniejsza od 1dB w paśmie 20Hz - 16kHz, THD < 0,01%, S/N > 80dB) lub niedoskonałe (od "no to tak średnio brzmi" do "to jest chyba zepsute"). Kiedyś w XX wieku, nawet w czasach pierwszych odtwarzaczy CD był problem z tą liniowością odpowiedzi w całym paśmie. Ze zniekształceniami się zdarzał, no i oczywiście z tym szumem też nie było łatwo.

    Ale nie dziś. Dziś układy scalone wykonuje się z taką powtarzalnością, że jak jeden układ ma doskonałe parametry, to się go potem trzepie w miliardach, i wszystkie brzmią tak samo dobrze.

    Mimo wszystko większość źródeł komputerowo / telefonicznych określę jako niedoskonałe. Dlaczego? Jedna podstawowa wada - słychać (i to nie trzeba mieć uszu nietoperza, tylko wystarczą nawet przeciętnej jakości słuchawki) "część cyfrową". Różne takie piski i zgrzyty związane z przesyłaniem danych w komputerze, mającym wpływ na obciążenie linii zasilających, a przez to pośrednio na dźwięk w słuchawkach.

    Nie słyszałem jeszcze audio z komputera czy telefonu, gdzie podczas ciszy w utworze w słuchawkach jest doskonała cisza i nie słychać nic. Zawsze coś tam popiskuje i popierduje cichutko ;)

    Ale znów, mniejsza o to. Różnice pomiędzy głośnikami są bez porównania większe. O ile różnice pomiędzy źródłami da się technicznie i miarodajnie i dokładnie mierzyć, o tyle różnice pomiędzy jakością głośników już dużo słabiej. Tzn mają podawane zmierzone charakterystyki, ale jak to się ma do "efektu który usłyszę"? No właśnie tego nie wiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @the_revenant: To co opisujesz jako piski i pierdki to może być wina ekranowania płyty głównej. W nowszych układach już się nie spotkałem z czymś takim, aczkolwiek doskonale pamiętam czasy, w których ruch myszką było słychać w układzie audio.

      I poruszyłeś tu szalenie ważną kwestię – nie ma takich parametrów, które powiedzą Ci wszystko o danym sprzęcie. Są jednak takie, które dadzą Ci pewne wskazówki. Myślę, że tutaj ogromną wiedzą dysponuje mirek @0xFE – niedawno pokazywał mi pomiary zniekształceń w kopii Luxmana. Jego teoria była taka, że przeniesienie pewnych zniekształceń w wyższe rejestry powoduje to, co audiofile nazywają "kontrolowanym basem". I pewnie takich parametrów jest jeszcze wiele, żaden zestaw parametrów nie da Ci jednak tyle co odsłuch. Głównie dlatego, że trzeba mieć ogromne kompetencje, żeby takie parametry zinterpretować.

      Ponadto, moim zdaniem, określenie "efektu, który usłyszysz" jest niemożliwe z jednego względu:
      Akustyka

      Tak szalenie niedoceniana przez wielu hobbystów, a przecież kluczowa przy słuchaniu muzyki. Nigdy nie osiągnie się warunków jak w laboratorium pomiarowym, po prostu dlatego że słuchanie w takich warunkach nie jest przyjemne. Niemniej, można zapewnić zestawom głośnikowym optymalne warunki pracy, które będą bardziej, niż zadowalające dla ucha. I da to tysiąc razy lepsze rezultaty, niż wymiana jakiegokolwiek kabla.

    •  

      pokaż komentarz

      @Roszp:
      Zauważyłem, że w ustawieniu głośniki na biurku przy którym siedzę - każdy zestaw brzmi lepiej niż głośniki na drugim końcu pokoju.

      Pomieszczenie jest ważne. Przykładowo małe głośniki w dużym pomieszczeniu nie zrobią roboty. Nawet najlepsze. No chyba, że słuchasz z bliska, wtedy zrobią.
      Najlepszy dźwięk, jakiego miałem ostatnio przyjemność słuchać oferował soundbar Samsung. Podłączyłem go nawet bez subwoofera, i zauważyłem, że daje jakąś taką "plastyczność dźwięku". No nie wiem jak to nazwać, dźwięk po prostu bardziej jakiś taki "kinowy" i "przestrzenny". Cóż, w środku tego cuda raz, że siedzi większa liczba głośników - to jedno. Więcej głośników może więcej :) Dwa - bardzo mądre procesory. Tu jest podobnie jak z fotografią. Kiedyś nie dało się obejść fizycznych ograniczeń optyki czy sensorów. Teraz nowoczesny soft na nowoczesnych procesorach radzi sobie z obchodzeniem tych ograniczeń "na luzaku".

      A i jeszcze coś. Zapamiętam do końca życia słowa pewnego fachowca od audio. Powiedział, że jak sprzęt audio brzmi dobrze, to "chce się zrobić głośniej", a jak brzmi źle, to "chce się ściszyć". To jest bardzo subiektywne, ale usuwa z rozmowy o audio ten cały poetycki bełkot. Po prostu są takie zestawy, co aż chce się zrobić głośniej. I niezależnie od ceny czy fizycznych parametrów - wolałbym ich słuchać niż innych zestawów.

      Ciekawostka - plastikowe, małe zestawy głośnikowe. No jak to może brzmieć? Badziewnie, płasko, bez jaj, nie? I tu kilka razy spotkała mnie bardzo przyjemna niespodzianka. Szok i niedowierzanie. Mam w domu takie stare przenośne radyjko JVC. W kształcie kawałka grubej rury. Brzmi trochę jak zestaw z subwooferem i bardzo przyjemnie się tego słucha. Tylko oczywiście z bliska i nie za głośno (ograniczenie małego zestawu - gra ładnie do granic swoich mocowych możliwości, potem już nie daje rady). Każdy audiofil by to wywalił na śmietnik, oburzenie, jak można na serio nawet wspominać o takiej zabawce w temacie audio. No ale co poradzę, że to mi brzmi? A wiele zestawów pioruńsko drogich, z ogromnymi kolumnami, drogimi wzmacniaczami jakoś mi nie brzmiało?

      Już nie mówię taki soundbar... Małe, plastikowe, wygląda, jakby miało pierdzieć, a gra bardzo ładnie. Aż chce się zrobić głośniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @the_revenant: to raz, dwa wiekszosc tych audiopedrylskich konstrukcji jest czesto gesto zle zaprojektowana i np wzbudza sie na czestotliwosci nieslyszalnej dla naszego ucha i przez to ze jest wzbudzony zwyczajnie znieksztalca cala reszte. Juz kilka razy musialem poprawiac taka 'manufakture'

    •  

      pokaż komentarz

      @the_revenant:

      Mimo wszystko większość źródeł komputerowo / telefonicznych określę jako niedoskonałe. Dlaczego? Jedna podstawowa wada - słychać (i to nie trzeba mieć uszu nietoperza, tylko wystarczą nawet przeciętnej jakości słuchawki) "część cyfrową". Różne takie piski i zgrzyty związane z przesyłaniem danych w komputerze, mającym wpływ na obciążenie linii zasilających, a przez to pośrednio na dźwięk w słuchawkach.

      Nie słyszałem jeszcze audio z komputera czy telefonu, gdzie podczas ciszy w utworze w słuchawkach jest doskonała cisza i nie słychać nic. Zawsze coś tam popiskuje i popierduje cichutko ;)
      No to nigdy w życiu nie słuszałes audio z dobrej dzwiękówki na PCIe albo wręcz na USB. Tam tego nie słychać a w ciszy jest cisza i nie ma zakłóceń.
      Takie badziewie jest w integrach na płycie, a jest jeszcze gorsze na słuchawkach wpiętych w obudowę których kabel w srodku leci obok płyty głównej i zbiera całe to badziewie które się indukuje w kablu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Floyt: Dokładnie tak. Jedynie dodałbym że teraz nie kupuje się karty dźwiękowej, tylko interfejs audio.

    •  

      pokaż komentarz

      @the_revenant: @Roszp: są audiofile i są melomani, melomani lubią słuchać muzyki (wiadomo jak dobrze brzmi na dobrym sprzęcie to dobrze) a audiofile słuchają kabli i bezpieczników.

      jak sprzęt audio brzmi dobrze, to "chce się zrobić głośniej", a jak brzmi źle, to "chce się ściszyć"

      @the_revenant: prawda, swego czasu mój sprzęt taki lepszy brzmieniowo zawsze zadziwiał tym współsłuchających. Niby nie czujesz, że jest głośno ale jak chcesz coś do kogoś powiedzieć to sam siebie ledwo słyszysz.

      Dla mnie największy wpływ na brzmienie mają kolumny, później wzmacniacz i na końcu źródło.

    •  

      pokaż komentarz

      Różne takie piski i zgrzyty związane z przesyłaniem danych w komputerze, mającym wpływ na obciążenie linii zasilających, a przez to pośrednio na dźwięk w słuchawkach.

      @the_revenant: masz c$?@!wy sprzęt, który ulega zakłóceniom. Może jakaś stara konstrukcja, albo coś wadliwego... ciężko powiedzieć.
      Osobiście na b. starym kompie miałem takie przeboje. Ale od wielu lat, przy lepszych podzespołach, już takich 'dodatkowych efektów' nie uświadczysz.
      No i zawsze pozostaje zewnętrzna karta muzyczna, jak nie chcesz zmieniać kompa.
      Z 200-300 zł można kupić używaną, b. dobrze ekranowaną i grającą naprawdę nieźle.
      Koniec końców mojego wywodu jest taki, że z uwagi na swój tryb życia. Sprzedałem praktycznie cały swój sprzęt audio (dosyć wysokiej klasy) i zostałem tylko przy kompie i b. dobrych słuchawkach. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @the_revenant: Kupiłem LG V30 i dac od firmy Sabre w tym telefonie potrafi świetnie pokazać jak beznadziejne układy audio są obecne w większości urządzeń. Tylko oczywiśćie trzeba podpiąć jakieś słuchawki powyżej 400zł (kablowe oczywiście) żeby to zauważyć. Testowałem na DT880 i Focal Listen, dupe urywa. Gra to lepiej niż moja wypasiona karta dźwiękowa za którą dałem kiedyś blisko tysiaka. Tak technologia idzie do przodu.

      A teraz rzutem na taśme usuwa sie złącza słuchawkowe, bo przecież ludzie i tak mają to w dupie i kupią przeciętne grające bezprzewodowe plumkadełka za 500zeta i więcej XD.

    •  

      pokaż komentarz

      @Floyt:
      Słyszałem dobre karty dźwiękowe (w tym USB) i co z tego? Nie rozumiem dlaczego w standardowym PC jest problem z dobrym audio. Albo w telefonie. O tym piszę. To nie jest już luksus żaden. Kiedyś wszystko było luksusem. Normalne kolory czy kontrast w monitorze czy TV. Teraz jest w standardzie. To samo powinno być z dźwiękiem. Nie wiem czemu chcą kasować za proste tanie urządzenie nie wiem jaki hajs. I oczywiście kable ze złota i wtyczki wysadzane diamentami nie mają tu nic do rzeczy. Za normalną cenę dostaję właściwie wadliwy produkt (pod względem dźwięku), bo w zasadzie w tej samej cenie produkcji dałoby się go zrobić lepiej.

      Z resztą, do PC nie potrzebuję. Moja integra brzmi wystarczająco dobrze do głośników, a na słuchawkach nie słucham z PC. Z telefonu słucham. No i tu jest dramat. I znów - serio, wywalać kolejny hajs, żeby co, dostać NORMALNE, poprawne odtwarzanie? Bo ja mam naprawdę w dupie niemierzalne mikrodetale, albo pasmo przenoszenia powyżej 20kHz przy 128 bitach na próbkę. Ma normalnie odtwarzać bez szumów. Tyle. I przenosić bez żadnych zmian, całkowicie liniowo pasmo od 20Hz do 20kHz. Te warunki spełnia prawie każdy tani chiński odtwarzacz MP3. Dlaczego telefon nie może?

    •  

      pokaż komentarz

      @Roszp: Akustyka nie jest niedoceniana. Jest wręcz kluczowa i od niej należy wyjść chcąc brnąć dalej w te audio jasełka. W innym komentarzu, przy okazji podobnej dyskusji, wspominałem jakiego rzędu wielkości zniekształcenia można spodziewać się w niezaadaptowanym akustycznie pomieszczeniu; takie 30dB rozrzutu czasem (dla różnic pomiędzy modami i null'ami). Więc jak to się ma do rozpiętości nierówności charakterystyk monitorów odsłuchowych, które odchyłki mają prawie 10 razy mniejsze. Na szarym końcu mamy zniekształcenia harmoniczne i nieliniowości układów elektronicznych. Wszelkiego rodzaju przesiewy elektroniki to odrębna kwestia słabego ekranowania, pętli mas i stosowania połączeń niesymetrycznych (to wszystko nie związane wcale z faktem czy reprodukcja jest cyfrowa czy analogowa). A rozpatrując samą reprodukcję dźwięku akustyka jest najważniejsza.

      Każdemu, który chce się w to bawić polecam na początek biblie Altona Everesta:
      https://www.amazon.com/Master-Handbook-Acoustics-Alton-Everest/dp/0071360972

      Podstawowa pozycja każdego kto choć trochę chce liznąć akustyki.

    •  

      pokaż komentarz

      @m00gie jest kluczowa i jest niedoceniana, bo jak inaczej nazwać sytuację, gdzie ktoś wyj%??ł 300 000 zł w kable i nie ma absolutnie żadnej adaptacji akustycznej?

    •  

      pokaż komentarz

      @Roszp: Na akustykę audiofile też już wymyślili obejście http://www.shunmook.com/hifiproduct_4.html (czysta ezoteryka). Patyk i kilka krążków hokejowych.

    •  

      pokaż komentarz

      Słyszałem dobre karty dźwiękowe (w tym USB) i co z tego? Nie rozumiem dlaczego w standardowym PC jest problem z dobrym audio.

      @the_revenant:

      Słyszałem dobre karty dźwiękowe (w tym USB) i co z tego? Nie rozumiem dlaczego w standardowym PC jest problem z dobrym audio.
      Z tego co piszesz widzę że nie. Już średniej klasy karta muzyczna za 250zł zapewnia wystarczającą jakość dzwięku żeby nie słyszeć zakłóceń.

      Albo w telefonie. O tym piszę. To nie jest już luksus żaden
      W telefonie zawsze przetworniki były c#$??we. Trzeba było posłuchać jak grały telefony walkman od sony erricson 10 lat temu, to byś sobie uszy wydrapał, a było to niby modele do tego specjalnie przeznaczone.

      Nie wiem czemu chcą kasować za proste tanie urządzenie nie wiem jaki hajs.
      Karta dzwiękowa to nie jest ani proste urządzenia, ani dobre komponenty do niej nie są tanie.

      Za normalną cenę dostaję właściwie wadliwy produkt (pod względem dźwięku), bo w zasadzie w tej samej cenie produkcji dałoby się go zrobić lepiej.
      Nie, nie dało by się. Zrobienie dobrych przetworników dzwięku wymaga przedewszystkim rozmiaru i miejsca, w telefonach nie ma na to miejsca, ani nie jest to priorytetem.

      Te warunki spełnia prawie każdy tani chiński odtwarzacz MP3. Dlaczego telefon nie może?
      Weź nie p$$@%!%, bo doskonale widać że nie masz pojęcia o czym piszesz. Chińskie badziewia w cenie miski ryżu nie mają przyrównania w jakości dzwięku do lepszych mare odtwarzaczy. A jak pisałem w telefonie nie jest to priorytetem, i nie ma na to miejsca.

    •  

      pokaż komentarz

      @m00gie szur mook. Pisałem o tym kiedyś na tagu, cudo. Najlepsze, że autentycznie widziałem jak ludzie polecają po grupach takie cuda, albo specjalne "kolczyki" na sufit i ścianę. Dla ludzi, z ograniczoną ilością miejsca na adaptację akustyczną. Ciekawe jak tłumaczą to, że poprawy akustyki po takim cudzie się nie da zmierzyć

    •  

      pokaż komentarz

      @Roszp: Wiara czyni cuda. Niestety energie fali akustycznej można zatrzymać tylko masą / bezwładnością, a czym niższe częstotliwości to masa i bezwładność potrzebna do jej wyhamowania rośnie drastycznie. Wysokie cz. łatwo ubić lub okiełznać, z niższymi jest najwięcej zabawy. (edit: mowa o absorbcji całych pasm, są obejścia na np rezonatory działające na konkretne częstotliwości, ale nie ma bata żeby w magiczny i uniwersalny sposób poprawić akustyki kładąc jakieś bibeloty na stojakach).

      Ciekawostka. Znajomy z Berlina miał w studiu specjalnie dla niego skonstruowany subwoofer. Fala stojąca tworzyła się poza studiem na dziedzińcu obok. Więc można sobie wyobrazić jaka to energia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Floyt:
      Coś tam gdzieś czytałeś, gdzieś słyszałeś (dawno, nie aktualne już), ale wiesz co, akurat chamstwo i "nie pierdol" nikogo nie przekona, może poza jedną rzeczą, że jesteś głupi. Czasem ktoś by mógł przykładowo nie wiedzieć, taki głupek sobie funkcjonuje zakamuflowany. Ale czasem się odezwie i czar pryska ;) I cyk na czarno... ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @ArtoWski: jestem Januszem muzyki ale moje bezprzewodowe JBL gniotą mi mózg przy słuchaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @the_revenant: p!%%!@? sobie p!%%!@? coś o mojej kulturze, nic innego nie pozostało ci do obrony swoich bredni, bo na temat nie masz co powiedzieć. Nie masz i nie miałes najmniejszego pojęcia ani o budowie ani o funkcjonowaniu układów audio w komputerach PC ani w telefonach, nie masz w tej kwestii nawet minimalnej wiedzy i nie ogarniasz podstawowych pojęć dlatego zadajesz tak idiotyczne pytania.
      O faktycznym przesłuchaniu czegokolwiek dobrej jakości nawet nie wspominając, jak p!%%!@?isz takie kocopoły że chiński odtwarzacz za miskę ryżu oferuje jakość High Fidelity, a stand alone karty do PC nie potrafią przenieść niczego bez szumu xD
      Koło dupy mi lata czy mnie dodajesz na czarną bo i tak nigdy nie byłeś równym partnerem do dyskusji, więc strata mniej niż zerowa.

      Ma normalnie odtwarzać bez szumów. Tyle. I przenosić bez żadnych zmian, całkowicie liniowo pasmo od 20Hz do 20kHz. Te warunki spełnia prawie każdy tani chiński odtwarzacz MP3.
      Takie coś może napisać tylko kompletny idiota bez krzty pojęcia o temacie, biorąc pod uwagę że systemy premium za kilka tysięcy nawet nie przenoszą pasma od 20hz do 20khz liniowo xD.

    •  

      pokaż komentarz

      @elemenTH: Dla mnie odwrotnie. Wzmacniacz, głośniki, źródło.
      Jak usłyszałem swoje głośniki na wzmacniaczu za miliony monet to nie wierzyłem, że to te same paczki.
      Teraz pierwsze na co patrzę to jakość i parametry wzmacniacza. Dzisiejsze kolumny nawet na niższych pułapach cenowych mają przyzwoite i dość równe parametry czego nie można zdecydowanie powiedzieć o wzmacniaczach.

    •  

      pokaż komentarz

      @the_revenant: Mireczku, a możesz podać o jaki model soundbara Samsunga chodzi?

  •  

    pokaż komentarz

    Za każdym razem jak słyszę o audiofilach to mam przed oczami kolesia z tej "wideorecenzji" słuchawek ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: youtube.com

  •  

    pokaż komentarz

    Wykop za to:

    źródło: Przechwytywanie.PNG

  •  

    pokaż komentarz

    Mój ranking rzeczy ważnych w odbiorze muzyki:
    500 Muzyka (jakość muzyki i jej nagrania)
    200 Kolumny
    150 Wnętrze
    40 Wzmacniacz
    10 Pierdoły,typu kable...

    Na to wszystko należy nałożyć niewymierny czynnik, najsłabsze ogniwo, które podlega olbrzymim wahaniom w czasie:
    nasza osobowa zdolność od odbierania i rozumienia muzyki.

    Bełkot auto-voodoo i marketingowy działa jak placebo - leczy nasze ego i zaspokaja potrzeby odsłuchowe za pomocą dużych wydatków finansowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @m0w: Jeśli przez wzmacniacz, masz na myśli integrę – myślę, że rozsądny ranking. Osobiście więcej dałbym akustyce.

    •  

      pokaż komentarz

      @m0w:
      muzyka 300
      głośniki 200
      wzmacniacz 100
      pomieszczenie 200
      kable 15

    •  

      pokaż komentarz

      @m0w: przy odsluchu na glosnikach, to w zasadzie racja, ale na sluchawkach znaczenie wzmacniacza wzrasta nieslychanie i praktycznie dorownuje, o ile nie przewyzsza, samym sluchawkom.
      Gdy sprobowalem odsluchu na podobnym klasowo wzmacniaczu lampowym, to poczulem sie jakbym przeszedl z empiku z plytami cd do katedry.
      Nie wiem, czy to inne traktowanie dystorsji na lampach, czy co, ale roznica byla diametralna.
      Ba, nawet rozne typy lampy daja rozne rodzaje brzmienia i jest to rozroznialne za kazdym razem przez kazdego.
      Co ciekawe, na glosnikach roznica byla minimalna.

      Co do kabli to ich wplyw nazwalbym pomijalnie malym, chyba ze ktos ma jakies zardzewiale.

    •  

      pokaż komentarz

      @dzikireks: miałem tak z słuchawkami beyerdynamic dt880. Z dacem focusrite grały za ostro i detalicznie. Kupiłem wzmacniacz lampowy i góra się osłabiła i wzmocniło dolno-środkowe pasmo (bo tak zwykle działają lampy). Dźwięk stał się bardziej miły do dłuższego słuchania.