•  

    pokaż komentarz

    Przy okazji, filmiki są zrobione przez gościa zajawionego na punkcie silników spalinowych :) Można więc sądzić że prezentuje niezły poziom obiektywizmu (pomimo wielu skrótów myślowych).

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: nie mam dźwięku w robocie to nie będę oglądał, ale brał pod uwagę znacznie więcej pyłów z hamulców i opon w autach elektrycznych? Czy standardowo cała uwaga została poświęcona jednostce napędowej?

    •  

      pokaż komentarz

      @VioleJyuGrace: CO2 to CO2, nie ma nic wspólnego z pyłami. Natomiast możesz mnie oświecić jakim to niby cudownym sposobem samochód elektryczny więcej pyliłby z hamulców, skoro wszystko zamiast w ciepło jest odbierane w postaci energii do baterii zamiast idiotyczne ścierać klocki hamulcowe z tarczą pyląc przy tym jak w spalinówkach? W elektrykach czasem się hamuje owszem, ale nieporównywalnie mniej, większość idzie w regen.
      Jeśli chodzi o opony to tu można się zgodzić - póki co elektryki są cięższe, chociaż Model 3 od Tesli to jakieś 1800kg w najcięższej wersji, najlżejsza wersja Standard Range z jednym silnikiem to 1620kg. Za kilka dobrych lat jeśli gęstość upakowania się zwiększy nie będzie żadnej różnicy. BMW M3 to 1570kg, z którym powinno być porównanie.

    •  

      pokaż komentarz

      CO2 to CO2, nie ma nic wspólnego z pyłami. Natomiast możesz mnie oświecić jakim to niby cudownym sposobem samochód elektryczny więcej pyliłby z hamulców, skoro wszystko zamiast w ciepło jest odbierane w postaci energii do baterii zamiast idiotyczne ścierać klocki hamulcowe z tarczą pyląc przy tym jak w spalinówkach? W elektrykach czasem się hamuje owszem, ale nieporównywalnie mniej, większość idzie w regen.

      @VioleJyuGrace: Gościu wskazuje, że oprócz CO2 są jeszcze inne zanieczyszczenia: NOx, SOx, PM, etc... Od siebie dodam, że spalinowe samochody generują dużo więcej tych zanieczyszczeń i w dodatku w centrum miasta (co jest podwójnie niekorzystne). Nawet jeżeli prąd do EV pochodzi ze spalania węgla to jest on spalany w elektrowni, która ma o wiele lepsze filtry i nie kopci w centrum miasta.

      Co do pyłu z hamulców to tak jak napisał @Technolust: jestem pewien, że EV będzie generować mniej dlatego bo znaczna część energii hamowania jest odzyskiwana: hamuje silnik elektryczny a nie hamulce. Silnikiem elektrycznym można hamować nieporównywalnie skuteczniej niż silnikiem benzynowym (gdyby ktoś chciał porównywać). Potwierdzają to również raporty mechaników - klocki hamulcowe w EV zużywają się o wiele wolniej niż spalinowych.

      IMHO ten motyw z klockami to jest taki trochę mit ciśnięty przez przeciwników EV: przyczepmy się do czegokolwiek bo nie może być, że są aż tak dobre ;-)

      Jedyny fakt na minus dla hamowania i EV to waga samochodu - te z dużym akumulatorem są znacząco cięższe niż spalinowe. Mimo wszystko raporty mechaników nie kłamią. Klocki wymienia się o wiele rzadziej. Ilość pyłów jest proporcjonalna do zużycia klocków - to są twarde dowody.

      Przy okazji, jeżeli porównuje się zużycie klocków w Tesli i samochodach benzynowych, to warto je porównać dla podobnej klasy pojazdów, choćby z uwagi na moc silnika. Głupio porównywać Tesle S P100D z Oplem Corsą albo jakimś "średnim" samochodem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Technolust: No CO2 to CO2, ale jak to dla kogoś jest problem a reszta bardziej szkodliwa nie to trochę nie teges i bez sensu.

      Akurat elektryki pyłów z klocków i opon generują znacznie więcej od aut spalinowych własnie przez ich wagę i nic innego ;) Były już robione testy i dość mocno wyszło to na niekorzyść elektryków gdzie klocki i opony własnie więcej się zużywały mimo hamowania silnikiem. Te pyły są bardzo szkodliwe, może nawet bardziej niż cokolwiek jest w stanie z siebie wypluć prawidłowo działający silnik spalinowy. To właśnie te pyły zbijają się w powietrze i dają swoją cegiełkę do smogu.

      Ogólnie tylko pytałem czy o innych rzeczach mówił bo wszyscy uwielbiają się koncentrować tylko na silnikach, które nie są od dawna problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Zgadzam się. Dlatego też podawałem wagę Modeul 3 zamiast S P100D ;) Jeśli ktoś do obliczeń bierze P100D to jest to najczystsza manipulacja, bo wtedy trzeba porównywać Lambo i Ferrari ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @VioleJyuGrace: Pokaż mi te testy "elektryków" wykazujące większe zużycie hamulców. Chętnie je zobaczę, ponieważ we wszystkich samochodach korzystających z regeneracji klocki i tarcze mają kilkukrotnie dłuższą żywotność. Były przypadki Tesli kiedy po 200 000km klocki były ORYGINALNE. Jeśli ktoś zużyje w takim elektryku klocki szybciej niż w spalinówce - to jeździ nimi tylko i wyłącznie po torze wyścigowym, ale takich chyba nie mierzymy jeśli mówimy o pyleniu?

      https://youtu.be/IuhHCSBiG60?t=32

      tutaj Model X Bjorna po 160 000km -> ok. 50% zużycia FABRYCZNYCH klocków hamulcowych. I to jest Model X 90D, cholernie ciężki elektryczny SUV i to w Norwegii! Gdzie teoretycznie regen breaking nie działa kiedy bateria jest zimna (aby jej nie ładować ogromnym prądem w złych warunków, co przyspieszyłoby jej degradację) przez pierwsze kilka/naście kilometrów.

  •  

    pokaż komentarz

    A co z silnikami na sprężone powietrze ? To jest też niezły pomysł na auto miejskie. I szybsze w tankowaniu niż elektryczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szolek: to ma 2 wady:
      1 spore straty energii przy sprężaniu (chodzi o temperaturę).
      2 bardzo niebezpieczne (jeśli zbiornik by pękł, np podczas wypadku, to rozwaliło by wszystko w promieniu 200m).

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: firma mdi buduje koncepty na bazie zbiornikow boinga przystowanymi do pojazdow naziemnych, generalnie temat tak samo bezpieczny jak LPG. Wystarczy wp8sac w google mdi air car i poczytac. Jest tez moncept samochodu hybrydowego z silnikiem spalinowym i pneumatycznym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szolek: w zbioniku LPG masz 2 atmosfery w dodatku gazu jest raptem kilka litrów a reszta to płyn, w zbiorniku na powietrze masz 200 atmosfer to olbrzymia różnica.
      Bezpieczeństwa w ogóle nie ma co porównywać propan-butan z uszkodzonego zbiornika będzie uciekał powoli (bo to jest ciecz która wrząc szybko się ochłodzi).
      Zbiornik z powietrzem pod ogromnym ciśnieniem pęknie jak balon, w ułamku sekundy odda całą zgromadzoną energię, rozrywając samochód na drobne kawałki i niszcząc wszytko w okolicy tak powstałym szrapnelem.

      Identyczny problem jest ze zbiornikami wodoru bo wodór również się nie skrapla i trzeba przechować pod ogromnym ciśnieniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf 1. Ok
      2. Nie do końca prawda

    •  

      pokaż komentarz

      A co z silnikami na sprężone powietrze ?

      @Szolek: Mają zasięg 50 km, pod warunkiem że samochody oparte o nie będą z dykty... Hindusi to przerabiali.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: widać że nie czytałeś a sie wypowiadasz, bo po pierwsze nie 200 atmosfer tylko 300 a po drugie w momencie kolizji zawory powoli zmniejszają cisnienie w zbiornikach. Poczytaj a dowiesz się więcej. Firma tata ma wypuścić na rynek takie auto w 2020 roku.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: 125 mil zasięgu na samym powietrzu, 340 litrów powietrza skompresowanego do 300 atmosfer . Koszt napełnienia butli szacują na 2$. Kompresor o mocy 5,5kW nabija zbiorniki do pełna w 3,5 godziny. Masa auta 950kg. Dla mnie to brzmi dobrze. No i koszt ma być o 2/3 niższy niz samochodu elektrycznego. Ja bym kupil na dojazdy do pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szolek: Nie ma takiego samochodu, jeżeli jest to proszę linka. To są co najwyżej prognozy z których wyjdzie góra połowa w realu.

      340 l powietrza będzie ważyć ~340 kg + 100 kg butla wysokiego ciśnienia. To jest połowa wagi samochodu... To z czego on jest zrobiony? Z dykty? Te proporcje są jeszcze większe niż dla Tesli.

      340 litrów powietrza pod ciśnieniem 200 barów to jest bomba... Nie chciał bym żeby to stało bliżej niż 100m koło mnie, nie wspominając o jeżdżeniu czymś takim...

      W warunkach zimowych będzie mocny spadek wydajności. Silnik na sprężone powietrze trzeba ogrzewać bo inaczej zamarznie. Latem można to zrobić powietrzem atmosferycznym, zimą się nie da.

      Jeżeli myślisz, że ładowanie to tylko kompresor to się mylisz. Potrzebujesz jeszcze osuszyć powietrze, inaczej podczas rozprężania z wilgoci zrobi się lód i silnik zamarznie.

      Kilka firm próbowali robić prototypy ale nic z tego sensownego nie wyszło.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: jak sie nie skrapla jak skrapla xd z tego co wiem sa statki zasilane wodorem a trzymaja go w krio zbiornikach.

      Co do samochodow to z wiki:

      Rozwijana jest również technologia zbiorników krio-ciśnieniowych, w których przechowywany jest sprężony wodór w obniżonej temperaturze (od około -120 do -196 °C). Kilku producentów samochodowych stosuje ciśnieniowy zbiornik wodoru w swoich samochodach. 700 barowy system został zbudowany we współpracy General Motors z Quantum Fuel Systems Technology Worldwide, Inc.

    •  

      pokaż komentarz

      @Akirra: punkt krytyczny dla wodoru to −240,18 °C; 1,293 MPa

      To znaczy, że w temperaturze wyższej niż −240,18 °C nie może być cieczą.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: 200 barów to ma butla do nurkowania i trzymam ja na plecach, nie raz spadnie, przewróci sie, ale nigdy nie słyszałem o przypadku rozerwania. Fakt ze w zderzeniu aut są większe energie, ale tez nasza butla jest z aluminium i bez żadnych osłon. Mocno przesadzasz z tymi obawami jeśli chodzi o problem cisnienia

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf:

      sprężony wodór w obniżonej temperaturze (od około -120 do -196 °C).

    •  

      pokaż komentarz

      @Obruni: te butle to i ponad 300 potrafia wytrzymac ale zostaly zaprojektowane do czego innego niz napedzanie pojazdow, rownie dobrze moznaby napisac ze do batyskafu mozna powietrze pod cisnieniem 500 bar i wiecej wpompowac bo jak moze sie zanurzyc na 5000 metrow i wiecej i wytrzymuje cisnienie to i od srodka by wytrzymal

    •  

      pokaż komentarz

      200 barów to ma butla do nurkowania i trzymam ja na plecach, nie raz spadnie, przewróci sie, ale nigdy nie słyszałem o przypadku rozerwania. Fakt ze w zderzeniu aut są większe energie, ale tez nasza butla jest z aluminium i bez żadnych osłon. Mocno przesadzasz z tymi obawami jeśli chodzi o problem cisnienia

      @Obruni: Butla do nurkowania o pojemności 15 litrów waży 16 kg (pusta). Czyli pusta butla na 340 l sprężonego powietrzea będzie ważyć ~300 kg...

      No i jeszcze nie porównuj upadku butli z pół metra do wypadku komunikacyjnego. W tym drugim siły są o wiele większe.

      IMHO to jest słaby pomysł ze względu bezpieczeństwa. Jak widać ma tak duże wady, że nikt go nie stosuje. Prosiłem żebyś podał jakiś link do samochodu na powietrze. Są tego typu samochody w handlu? Czy tylko prototypy w skręcone w garażu?

    •  

      pokaż komentarz

      @Szolek: oo, beda fajnie filmiki na liveleak (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: @Akirra: Odniosłem się jedynie do tezy, ze ciśnienie 200 czy 300 atmosfer to bardzo niebezpieczna rzecz i dlatego podałem przykład butli, są ich na świecie pewnie miliony, są transportowane, pewnie zdarzają sie wypadki, a jednak nie słyszałem o obrażeniach spowodowanych przez wybuch. Do ich transportu nie trzeba nawet specjalnych środków zaradczych typu ADR.
      Sa ciężkie, ale znowu sa zaprojektowane do wieloletniej eksploatacji często w miejscach o niskim poziomie technicznym -jest obowiązek corocznego przeglądu, ale ten przegląd jest bardzo pobieżny. Mało tego nie ma potrzeby obniżać ich wagi, bo nurek i tak musi zabierać dodatkowy balast mimo ciężkiej butli.
      Jeszcze raz- nie odnoszę sie do tego czy samochody pneumatyczne maja sens, a jedynie do tego, ze wybuchające zbiorniki nie były by tutaj problemem.

    •  

      pokaż komentarz

      Odniosłem się jedynie do tezy, ze ciśnienie 200 czy 300 atmosfer to bardzo niebezpieczna rzecz i dlatego podałem przykład butli, są ich na świecie pewnie miliony, są transportowane, pewnie zdarzają sie wypadki, a jednak nie słyszałem o obrażeniach spowodowanych przez wybuch.

      @Obruni: To co pisze to nie jest prawda, pierwszy z brzegu artykuł: https://alertdiver.eu/pl_PL/artykuly/jak-transportowac-butle-nurkowe-zasady-ktore-trzeba-stosowac

      "Zbiorniki na sprężone powietrze i inne zbiorniki ciśnieniowe zawierające powietrze lub inne niepalne, nietoksyczne gazy są uznawane za materiał niebezpieczny, jeśli ciśnienie mierzone w temperaturze 20º C przekracza 2 bary. Zatem nie można latać z butlą nurkową pod ciśnieniem. Jest ona wymieniona w tabeli przedmiotów niebezpiecznych w przewodniku IATA. Jedyny sposób transportu butli nurkowej to opróżnienie butli i wykręcenie zaworu."

      To, że się je transportuje niczego nie zmienia. Można transportować różne niebezpieczne rzeczy pod warunkiem spełnienia odpowiednich procedur.

      Co innego jest transport kilkunastu litrów sprężonego powietrza a co innego powszechne wykorzystanie butli o pojemności 300-400 litrów do codziennej pracy w typowym samochodzie.

      Ile osób w Polsce codziennie jeździe z napełnioną butlą do nurkowania w swoim samochodzie??? A jeżeli ktoś już transportuje takie materiały to najpewniej dobrze się na tym zna - jest specjalistą.

      Z drugiej strony, po drogach jeżdżą miliony pojazdów, codziennie są kolizje/wypadki, samochody prowadzą w zdecydowaniej większości ignorancie nie wiedzący jak działają i jakie zagrożenie może nieść taka butla ze sprężonym powietrzem. Przy zasięgu samochodów na sprężone powietrze, butla musiała by być co dziennie ładowana a to dodatkowe obciążenie mechaniczne.

      Nie... nie da się porównywać tych dwóch przypadków.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: o cholera nie sprawdzilem przepisow, uznajac ze jesli nie wiem o restrykcjach, to ich nie ma. Wstyd po calosci.

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli auto na CNG ideałem?

      @mARTin_ZRH: CNG będzie miało bardzo zbliżoną emisję do emisji gazu - mniejszą niż ropa ale bez szału. CNG to głównie metan czyli lekki węglowodór. Olej napędowy to ciążki węglowodór. W metanie jest proporcjonalnie więcej wodoru a mniej węgla niż w oleju napędowym więc większa część produktów spalania to woda a nie CO2 ale szału nie ma.

  •  

    pokaż komentarz

    Jeszcze są 4 dodatkowe argumenty przemawiające na korzyść aut elektrycznych:
    - za sprawą nowoczesnych stopów metali używanych w produkcji silników, koszty recyklingu nowoczesnych aut spalinowych są coraz wyższe,
    - w EV układ napędowy jest mniej skomplikowany - mniej do zepsucia,
    - elektryczne są cichsze,
    - energię elektryczną można produkować u siebie (najlepiej z OZE) a pieniądze za benzynę wędrują za granicę.

  •  

    pokaż komentarz

    Emisja zależy od państwa. W takiej Francji, która ma 80% energii z atomu, będzie zupełnie inny poziom niż u nas.

    U nas elektryki emitują więcej CO2 niż spalinowe, a we Francji mniej.