•  

    pokaż komentarz

    Zaliczkę się bierze. Kiedyś takiego gościa poznałem ze Szczecina, firma od nieruchomości, duża całkiem. Facet chciał stronę internetową, byłem u niego ze wspólnikiem na 4 spotkaniach i od 2 spotkania mieliśmy umowę do podpisania.
    Każde spotkanie od drugiego się kończyło tak:
    - Dobrze, dobrze, działamy panowie, robimy robimy bo za chwilę będzie deadline
    - Ok, umowa do podpisania, najpierw podpisujemy
    - Dobra, nie mam czasu teraz, Pani Helenko Panowie maja umowę, załatwiamy, Panowie dziękuję i widzimy się na prezentacji strony

    Później telefon za tydzień że trzeba podpisać umowę, przyjazd i Goto line 1.
    Po 4 razie jak się chciał spotkać 5 raz zadzwoniłem do typa i powiedziałem
    - Wystawiam faktur na 500 zł za przyjazdy do Pana za paliwko na auto, dziek3, żegnam.

    I tyle... Może tutaj też tak było że cwianiak od PR mówił "dobrze robimy, robimy"

    •  

      pokaż komentarz

      - Wystawiam faktur na 500 zł za przyjazdy do Pana za paliwko na auto, dziek3, żegnam.

      @Stivo75: I co, zapłacił? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @boubobobobou: wystarczy, że na FV będzie pozycja konsultacja, płatna oczywiście, i faktura jest już legit i w mocy. Później naliczenie odsetek od niezapłaconej kwoty, doliczenie kilkadziesiąt euro za zwłokę (takie prawo UE) i na końcu komornik :)

      Oczywiście fv z pozycją

      za paliwko na auto

      nie przejdzie xD

    •  

      pokaż komentarz

      @boubobobobou: Nie, poszła na giełdę długów i zapłacił

    •  

      pokaż komentarz

      Nie, poszła na giełdę długów i zapłacił

      @Stivo75: tak z ciekawości, ile czasu trwało nim wystawiłeś fakturę do otrzymania kasy? Jaki % wzięła giełda długów?

    •  

      pokaż komentarz

      @krolcz: miesiąc? giełda nic nie wzięła, zapłacili i usunąłem wierzytelność.

    •  

      pokaż komentarz

      @Stivo75: To o czym piszesz to klasyka gatunku. Jest taka ilość Januszexów, które działają w ten sposób, że się w głowie nie mieści. I to aż się słabo robi, jak niby duże i poważne firmy tak robią. Schemat jest zawsze taki sam:

      1. Umowa ustna gdzie wszystko jest cudnie i w ogóle wszyscy zadowoleni.
      2. Parcie na działanie i w ogóle "szybko szybko".
      3. Odwlekanie podpisania umowy "właściwej" do granic możliwości.
      4. Rżnięcie głupa i udawanie, że o ustaleniach z umowy ustnej to oni pierwsze słyszą.

      I tak są zawsze dymane osoby, które mają małe doświadczenie. Smutne dodatkowo w tym wszystkim jest to, że osobiście nie spotkałem się, żeby te znienawidzone zagraniczne korpo tak robiły, tylko zawsze rodzima firma.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szmalu: W moim ex Januszeksie tak było, dostałem umowę o pracę tydzień później rozpisaną na marną podstawę i premię, którą Janusze mogli uciąć w dowolnym momemencie. Pomimo iż ustnie nie wspomnieli o tym podczas rekrutacji. Janusze - jak ja ich nie szanuję.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie, poszła na giełdę długów i zapłacił

      @Stivo75: piękne. Z drugiej strony: jakie dowody mieliście, że należało się 500 a nie np. 1500 za te przejazdy?

    •  

      pokaż komentarz

      @Stivo75 pobiera się zadatek a nie zaliczkę...

    •  

      pokaż komentarz

      dostałem umowę o pracę tydzień później rozpisaną na marną podstawę i premię, którą Janusze mogli uciąć w dowolnym momemencie.

      @grajkoo: jak umowa przychodzi tydzień później i jest na niej niższa kwota, to grzecznie i delikatnie zwracasz uwagę na to, że chyba pani z HR chyba zrobiła literówkę albo błąd w rachunkach, a potem rzucasz coś niby żartem i "hehehe, w sumie śmiesznie, że przez tydzień było zupełnie tak, jakbym pracował u was na czarno, co? dobrze że się nikt o tym nie dowiedział". ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @znmd: mówisz tak z doświadczenia czy z wyobraźni? Następnym razem nie przepracuję ani dnia bez podpisanej umowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @grajkoo: z doświadczenia. ( ͡° ʖ̯ ͡°) U mnie wprawdzie nie chodziło o złą kwotę na umowie, a o coś innego, ale można powiedzieć, że mam solidne doświadczenie w kopaniu się z januszexami.

      I mogę potwierdzić: kary za dopuszczenie pracownika do pracy bez umowy są. I są dotkliwe. ( ͡° ͜ʖ ͡°) A stosunek pracy istnieje bez względu na to, czy jest umowa, czy jej nie ma - więc warto zgłaszać takie przypadki, bo w razie czego to po łapkach dostaje tylko pracodawca.

    •  

      pokaż komentarz

      Zaliczkę się bierze.

      @Stivo75: Ale tu wygląda że gostek nie dość że zrobił logo, to zajmował się promowaniem i strona wizerunkową.
      I co, nie ogarnał sobie formalności gdy to robił?
      To jest jakaś dziwna akcja.
      Wygląda na to że na poczatku nie chciał kasy. Zmieniło mu się później. Po "rozwodze" zaczął nagle dopominać się o kasę za używanie znaku.
      Dla mnie to informacja nieprawdziwa. 3 dni przed wyborami nagle zadyma o jakieś c@!@#we logo które od początku zrobił i sam wykorzystywał bezpłatnie.

    •  

      pokaż komentarz

      I tak są zawsze dymane osoby, które mają małe doświadczenie. Smutne dodatkowo w tym wszystkim jest to, że osobiście nie spotkałem się, żeby te znienawidzone zagraniczne korpo tak robiły, tylko zawsze rodzima firma.

      @Szmalu: Niestety sama prawda. Co do tego, że tak robią rodzime firmy, to jest jeden jedyny powód.
      Zagraniczne korpo to przede wszystkim duża firma, która odpowiada w przypadku takich przekrętów jako całość i jest bardzo łatwym celem dla wszelkiej maści komorników (jeżeli przegra w sądzie). Po prostu dużym firmą nie opłaca się robić takich wałów - zysk znikomy (oni robią wały skierowane w systemy podatkowe krajów i mają z tego grube miliony, a nie jakieś grosze od mikro firmy), a ewentualne problemy nie są po prostu warte ryzyka.
      Januszexy to przeważnie pojedyncze osoby, które przepiszą majątek na współmałżonka i będą udawać, że nie ma z czego spłacić. Ot cwaniactwo na małą skalę - tutaj 200zł, tam 800zł i jakoś się kręci.

      Inna sprawa, to taka sytuacja występuje w każdym kraju - mali krętacze po prostu oszukują rodaków i tyle. Duże firmy międzynarodowe po prostu nie marnują energii na takie coś - pracownik, który zrobi przewał na te 500zł w ciągu tygodnia, w innym dziale firmy zrobi taki zysk dziennie.

    •  

      pokaż komentarz

      @vanvolf: pobiera sie to, co jest adekwatne dla danej umowy. a nie zawsze zadatek bedzie korzystniejszy. poza tym przepisy dot. zadatku maja charakter dyspozytywny i moga zostac elastycznie uregulowane.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szmalu: Potwierdzam. Zanim przeniosłem firmę do Anglii, dwóch Januszy mnie tak zrobiło. Nie chcę już tego opowiadać, bo może to nie jest tak interesujące, skrócę do tego, że poszedłem do prawniczki i wskazała, że w jednym przypadku będzie to trudno ugrać w sądzie, a w drugim skierowała sprawę do sądu. Trochę to trwało, ale nic mnie nie kosztowało, dostałem pieniądze z odsetkami. W Anglii nikt mnie nigdy nie zrobił w człona, kiedy się spóźniali w dwóch przypadkach, wystarczyło powiedzieć "solicitor" i pieniądze natychmiast płynęły. Dzisiaj widzę, że niepotrzebnie straszyłem, wystarczyło skierować internetowo sprawę do Small Claims Court i wyrok dostałbym automatycznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szmalu: Ja proszę po każdym spotkaniu o potwierdzenie ustaleń w mailu. Często jest tak, że duża firma mieli taką umowę ponad miesiąc i człowiek stoi z robotą.

  •  

    pokaż komentarz

    Ten sam Kukiz, który pluł na wytwórnie muzyczne, że są złodziejskie?

  •  

    pokaż komentarz

    Jedna rzecz po przeczytaniu artykułu i wpisu na Facebooku mnie zastanawia. Autor kreacji graficznej słowem nie wspomina o jakiejkolwiek umowie podpisanej z ruchem Kukiz 15. Wspomina za to, że:

    byłem zaangażowany w pewien ruch społeczny.

    a następnie:

    zrobiłem znak
    przez ostatnie 4 lata po cichu starałem się doprowadzić, by tego wszystkiego po piracku nie wykorzystywano


    Różnie można to zrozumieć, ale skoro autor nie powołuje się na konkrety w postaci umowy i wysokości wynagrodzenia, to zachodzi pytanie czy to w ogóle zostało ustalone, czy też jako zapalony zwolennik najpierw stworzył coś dla ruchu w formie wolontariatu, a następnie stwierdził, że jak się udało to chciałby jednak pieniążki. Zastanawiające kto w ruchu K'15 miałby ponieść takie koszta, skoro subwencji nie pobierają.

    Nie oskarżam o nic, zwracam jedynie uwagę, że brak tutaj solidnych argumentów, a tłumaczenie jest dość mgliste.

  •  

    pokaż komentarz

    Bo najpierw się bierze kasę a potem dostarcza towar, jak baba w kiosku sprzedająca bilet. Trzyma i broni go jak Częstochowy zanim odbierze od ciebie pieniądze.

Dodany przez:

avatar Eripse dołączył
737 wykopali 9 zakopali 2.7 tys. wyświetleń
Advertisement