•  

    pokaż komentarz

    "Sto lat po stworzeniu przez Alberta Einsteina ogólnej teorii względność, fizycy ciągle znajdują się w martwym punkcie jeśli chodzi o rozwikłanie prawdopodobnie największego paradoksu we wszechświecie. Gładko zakrzywiony krajobraz czasoprzestrzeni, który nakreślił Eisntein, jest niczym obraz Salvadora Dali – gładki, ciągły, geometryczny. Jednak, cząstki kwantowe znajdujące się w tej przestrzeni są bardziej niczym twórczość Georges Seurat: puentylistyczne, dyskretne, opisywane prawdopodobieństwem. Oba te opisy przeczą sobie nawzajem. Jednak odważny ostatni sposób myślenia sugeruje, że kwantowe korelacje pomiędzy plamkami impresjonistycznej farby w rzeczywistości tworzą nie tylko krajobraz Dalí'ego, ale także trójwymiarową przestrzeń wokół nich. Tylko Einstein, jak to często już bywało, siedzi w centrum tego wszystkiego, i zza grobu wciąż ukazuje sprawy odwrotnie.

    Nowy pomysł, którego nazwa, wyglądająca podobnie jak wyryte w drzewie inicjały, tj. ER = EPR, jest skrótem łączącym dwie idee zaproponowane przez Einsteina w 1935 roku. Jedna z nich dotyczyła paradoksu wynikającego z tzw. "upiornego działania na odległość" pomiędzy cząstkami kwantowymi (czyli paradoksu EPR, nazwanego od nazwisk jego autorów, Einsteina, Borysa Podolskiego i Nathana Rosena.) Druga ukazała w jaki sposób dwie czarne dziury odległe od siebie mogą być połączone „tunelami” w przestrzeni (czyli tzw. most Einsteina-Rosena, ER). W czasie, gdy Einstein przedstawił te koncepcje - i przez większą część następnych ośmiu dekad - były one uważane za całkowicie niepowiązane.

    Jeśli jednak relacja ER = EPR jest poprawna, idei tych nie można pojmować oddzielnie - są dwiema manifestacjami tego samego. Ta podstawowa relacja miałaby stanowić podstawę struktury całej czasoprzestrzeni. Splątanie kwantowe - działanie na odległość, które tak bardzo martwiło Einsteina - może być kreowaniem "przestrzennej łączności", która "zszywa przestrzeń", jak twierdzi Leonard Susskind, fizyk z Stanford University i jeden z głównych architektów tej idei. Bez tych połączeń cała przestrzeń kosmiczna "rozpadłaby się", jak twierdzi Juan Maldacena, fizyk z Institute for Advanced Study in Princeton, N.J., który opracował ten pomysł wspólnie z Susskindem. "Innymi słowy, solidna i niezawodna struktura czasoprzestrzeni wynika z upiornych cech splątania", stwierdził. Co więcej, ER = EPR ma potencjał, by zająć się tym, w jaki sposób grawitacja łączy się z mechaniką kwantową.

    Oczywiście, nie wszyscy kupują ten pomysł (i nie powinni; koncepcja jest ciągle w "powijakach", powiedział Susskind.) Joe Polchinski, pracownik naukowy Kavli Institute for Theoretical Physics at the University of California, Santa Barbara, którego niesamowity paradoks o firewallach w czarnych dziurach wyzwolił najnowsze przemyślenia, jest ostrożny, ale zaintrygowany. "Nie wiem, dokąd to doprowadzi", stwierdził, "ale jest to fascynujący okres".

    źródło: EPR_NYT_05-04-1935.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Fake_R:

      Wojny o czarne dziury

      Droga do ER = EPR wiedzie przez poskręcaną, poplątaną, zawracającą ku sobie wstęgę Mobiusa, zupełnie jak na rysunku M.C. Escher.

      Odpowiednim punktem wyjścia dla niniejszych rozważań będzie pojęcie splątania kwantowego. Jeśli dwie cząstki kwantowe są splątane, stają się w efekcie dwiema częściami pojedynczej jednostki (single unit). Wszystko co wydarzy się jednej ze splątanych cząstek, przydarzy się drugiej, nie ważne przy tym jak daleko od siebie będą się one znajdować.
      Maldacena używa w tym kontekście czasem analogii z parą rękawic: jeśli natrafisz na prawą rękawicę wiesz natychmiast, że druga będzie lewa. Nie ma w tym nic upiornego. Jednak w kwantowej wersji obie rękawicę są równocześnie lewe i prawe (i wszystko co znajduje się pomiędzy) do momentu kiedy ktoś nie spróbuje dokonać ich obserwacji. Bardziej upiorne jeszcze może się wydawać to, że lewa rękawica nie stanie się lewą dopóki nie zaobserwujesz prawej – wtedy jednak momentalnie obie staną się dokładnie określone.

      Splątanie odegrało główną rolę w odkryciu przez Stephena Hawkinga w 1974 r. możliwości „parowania czarnych dziur”. Zaangażowane w to były także splątane pary cząstek. Te krótko żyjące cząstki „wirtualne” materii i antymaterii pojawiają się i znikają w przestrzeni kosmicznej. _[Komentarz: Zdanie powyższe jest nieprecyzyjną, często powtarzaną w publikacjach popularno -naukowych wizualizacją „cząstek wirtualnych” mogącą powodować mylne ich postrzeganie. Zachęcam do zapoznania się z innym, równie prostym, objaśnieniem pojęcia „cząstek wirtualnych” i „fluktuacji próżni”, które można znaleźć np. tutaj: https://www.wykop.pl/link/5100529/mit-fluktuacji-prozni/]_ Hawking zauważył, iż jeśli jedna cząstka wpadnie do czarnej dziury, a drugiej uda się uciec, dziura będzie emitować promieniowanie niczym gasnący bursztyn. Przy odpowiedniej ilości czasu, czarna dziura powinna całkowicie odparować prowokując jednak pytanie o zawartość informacyjną, która znajdowała się wewnątrz niej.

      Zasady rządzące mechaniką kwantową zabraniają jednak całkowitego zniszczenia informacji. (Sprawa nieudolnego szyfrowania informacji to już inna historia, sprawiająca, że wszelkie dokumenty można spalić, a dyski twarde zniszczyć. Prawa fizyki jednak, przynajmniej w podstawach, nie zawierają żadnego zakazu uniemożliwiającego odtworzenie informacji straconych z dymem czy popiołem z książki.) Pytanie się więc rodzi następujące: czy informacja, która trafiła do czarnej dziury, zostanie w pewien sposób tylko zaszyfrowana? Czy też będzie całkowicie utracona? Takie rozważania wywołały, nazwane przez Susskinda, „wojny o czarne dziury”, które doprowadziły do powstania niezliczonej ilości historii mogących zapełnić wiele książek. (Pozycja Susskinda nosiła tytuł: „Bitwa o czarne dziury. Moja walka ze Stephenem Hawkingiem o uczynienie świata przyjaznym mechanice kwantowej.”)

      Ostatecznie Susskind – w odkryciu, które wstrząsnęło nawet nim samym – zdał sobie sprawę (razem z Gerard ‘t Hooft’em), że wszelka informacja opadająca na czarną dziurę faktycznie uwięziona zostaje na dwuwymiarowym horyzoncie zdarzeń czarnej dziury, powierzchni oznaczającej punkt bez powrotu. Horyzont miał na powierzchni zakodowane wszystko ze środka, zupełnie jak hologram. Wyglądało to tak, jakby wszystkie elementy potrzebne do odtworzenia domu i wszystkiego co się w nim znajdowało, mieściłyby się na jego ścianach. Informacja nie została utracona – była po prostu zakodowana i przechowywana poza zasięgiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fake_R:

      Susskind kontynuował pracę and tą koncepcją z Maldaceną, który nazywał Susskinda „mistrzem”, oraz innymi. Holografia zaczęła być wykorzystywana nie tylko do rozumienia czarnych dziur, ale do pojmowania każdego regionu przestrzeni, który może być opisany jej granicami. W ciągu ostatnich lat z pozornie szalonego pomysłu na przestrzeń w rodzaju hologramu, powstało dosyć monotonne narzędzie współczesnej fizyki, używane do wszystkiego, począwszy od kosmologii po materię skondensowaną. "Jedną z rzeczy przytrafiającą się ideom naukowym jest to, że często przechodzą one drogę od szalonych hipotez, przez rozsądne hipotezy, aż po narzędzia pracy" - powiedział Susskind. "To staje się rutyną".
      Holografia skoncentrowała się na tym, co dzieje się na granicach, włączając w to horyzonty zdarzeń czarnych dziur. To pozwoliło postawić pytanie o to, co dzieje się w ich wnętrzach, powiedział Susskind, a odpowiedź na to "cały czas znajdowała się na powierzchni". Koniec końców, z uwagi, iż żadna informacja nigdy nie mogła uciec z horyzontu zdarzeń czarnej dziury, prawa fizyki uniemożliwiły naukowcom bezpośrednie przetestowanie tego, co mogłoby się dziać we wnętrzu czarnej dziury.

      Jednak w 2012 roku Polchinski, oraz Ahmed Almheiri, Donald Marolf and James Sully, wszyscy w tym samym czasie znajdujący się w Santa Barbara, wpadli na pomysł zaskakujący i w zasadzie mówiący fizykom: wstrzymajcie wszystko. Nic nie wiemy.

      W tzw. artykule AMPS (od inicjałów autorów) zaprezentowano zawiły paradoks splątania - tak ekstrawagancki, że sugerował, iż czarne dziury mogą nie mieć nic wewnątrz, gdyż "firewall" znajdujący się tuż za horyzontem czarnej dziury usmażyłby kogokolwiek lub cokolwiek próbującego odkryć jej tajemnice.

      Skalowanie firewall’u

      Oto serce całej argumentacji: jeśli horyzont czarnej dziury jest miejscem gładkim, pozornie zwykłym jak przewiduje teoria względności (autorzy nazywają to „niedramatycznym” warunkiem) to cząstki ulatujące z czarnej dziury muszą być splątane z cząstkami wpadającymi do czarnej dziury. Jednak, żeby informacja nie została utracona, cząstki opuszczające czarną dziurę musiałyby być również splątane z cząstkami, które opuściły ją dawno temu i teraz rozproszone są we mgle promieniowania Hawkinga. Autorzy AMPS zdali sobie sprawę, że tych rodzajów splątania jest za dużo. Któryś z nich musiałby zostać wyeliminowany.

      Powodem jest to, że maksymalne splątanie musi być pojedyncze, istniejące pomiędzy tylko dwiema cząstkami. Dwa splątania naraz - kwantowa poligamia - po prostu nie może się zdarzyć, co sugeruje, że gładka, ciągła czasoprzestrzeń wewnątrz czarnych dziur nie może istnieć. Zerwanie splątania na horyzoncie oznaczałoby nieciągłość w przestrzeni, spiętrzenie energii: "firewall".

      Papier AMPS okazał się "prawdziwym wyzwalaczem", powiedział Stephen Shenker, fizyk ze Stanford, i "ostro uwypuklił", jak wiele jeszcze nie zostało zrozumiane. Oczywiście fizycy uwielbiają takie paradoksy, gdyż są one żyznym gruntem dla odkryć.

      Zarówno Susskind, jak i Maldacena natychmiast się tym zajęli. Obaj zainspirowani pracą Marka Van Raamsdonka, fizyka z University of British Columbia in Vancouver, który zaproponował kluczowy eksperyment myślowy sugerujący, że splątanie i czasoprzestrzeń są ściśle powiązane, rozpoczęli rozważania nt. splątania i tuneli czasoprzestrzennych.
      "Któregoś dnia," powiedział Susskind, "Juan wysłał mi bardzo tajemniczą wiadomość, zawierającą równanie ER = EPR. Od razu zauważyłem, do czego zmierza, i od tamtego momentu posunęliśmy się zarówno w przód i w tył, znacznie rozwijając tę ideę".

      źródło: LeonardSusskind.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Fake_R:

      Ich badania zaprezentowane w artykule "Cool Horizons for Entangled Black Holes" z 2013 roku przemawiały za pewnego rodzaju "łączącym przestrzeń" splątaniem, które według Susskinda autorzy AMPS przeoczyli. AMPS zakładało bowiem, że fragmenty przestrzeni wewnątrz i na zewnątrz horyzontu zdarzeń są niezależne. Susskind i Maldacena zasugerowali jednak, że cząstki po obu stronach horyzontu można połączyć tunelem czasoprzestrzennym. Splątanie ER = EPR pozwoliło "ominąć ten pozorny paradoks", powiedział Van Raamsdonk. Referat ich zawierał też grafikę, którą niektórzy nazywają żartobliwie "obrazkiem ośmiornicy" - z wieloma dziurami prowadzącymi od wnętrza czarnej dziury do promieniowania Hawkinga na zewnątrz.

      Innymi słowy, nie było potrzeby stosowania splątania, powodującego załamanie gładkiej powierzchni krawędzi czarnej dziury. Cząstki znajdujące się jeszcze wewnątrz dziury pozostałyby bezpośrednio połączone z cząstkami, które już dawno temu ją opuściły. Nie ma potrzeby przekraczania horyzontu. Cząstki znajdujące się wewnątrz i odległe można uznać za te same, wyjaśnił Maldacena - zupełnie jak w przypadku mówienia ja, ja i ja (oryg. „like me, myself and I”). Kompleksowy "ośmiornicowy" tunel czasoprzestrzenny łączyłby wnętrze czarnej dziury bezpośrednio z cząstkami w rozległej chmurze promieniowania Hawkinga.

      źródło: OctopusWormhole_v1.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Fake_R:

      Dziury w tunelu

      Nikt nie ma pewności, czy ER = EPR uda się rozwiązać problem „firewallu”. John Preskill, fizyk z California Institute of Technology w Pasadenie, przypomniał czytelnikom "Quantum Frontiers", bloga Caltech's Institute for Quantum Information and Matter, że czasami fizycy polegają na swoim "zmyśle węchu", aby zwęszyć czy teorie są obiecujące. "Przy pierwszym powąchaniu" napisał: "ER = EPR pachnie świeżo i słodko, ale musi jeszcze przez jakiś czas dojrzewać sobie na półce".

      Cokolwiek się wydarzy, związek pomiędzy splątanymi cząstkami kwantowymi a geometrią gładko zakrzywionej czasoprzestrzeni stanowi "potężne spostrzeżenie", stwierdził Shenker. Pozwoliło to, przez to, co Shenker nazywa "prostą geometrią, którą nawet ja mogę zrozumieć", jemu i jego współpracownikowi Douglasowi Stanfordowi, badaczowi z Institute for Advanced Study, rozpocząć zmagania ze złożonymi problemami chaosu kwantowego.

      Z pewnością, ER = EPR nie ma jeszcze zastosowania do żadnego rodzaju przestrzeni lub jakiegokolwiek rodzaju splątania. Potrzeba do tego specjalnego rodzaju splątania i specjalnego rodzaju tunelu. "Lenny i Juan są tego w pełni świadomi", powiedział Marolf, który niedawno był współautorem pracy opisującej tunele czasoprzestrzenne o więcej niż dwóch końcach. ER = EPR działa w bardzo specyficznych sytuacjach, powiedział, ale firewall w AMPS stanowi znacznie poważniejsze wyzwanie.

      Razem z Pochlinskim i innymi, Marolf obawia się, że ER = EPR wprowadza modyfikacje do standardowej mechaniki kwantowej. "Hipotezą ER = EPR interesuje się naprawdę wiele osób," powiedział Marolf. "Ale istnieje poczucie, że tylko Lenny i Juan naprawdę rozumieją, o co tu chodzi". Mimo wszystko "to interesujący okres żeby pozostać w grze".

      źródło: JuanMaldacena.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Fake_R: dzięki wielkie za tlumaczenie

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @Fake_R: Mmmmm dupcia ( ͡° ͜ʖ ͡°) szkoda że w majteczkach

    •  

      pokaż komentarz

      @Fake_R: o Panie aleś mi zaimponował tym tłumaczeniem. Dziękuje

    •  

      pokaż komentarz

      @Przebudzony: @xstempolx: Dziękuję i przepraszam za ewentualne błędy. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Pawel_Pe: Nie wiem czym sobie zasłużyłem na takie miano, ale tak czy siak dziękuję (nawet jeśli to ironia ( ͡~ ͜ʖ ͡°)). Interesuję się po prostu fizyką i od pewnego czasu lubię się tym dzielić. Nie oznacza to bynajmniej, że się na niej znam czy ją rozumiem jak coś. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Jeśli kiedykolwiek okazałoby się, że istnieje możliwość podróży w czasie, to już bym nie był taki zadowolony jak kiedyś, czemu?
    Być może okazałoby się, że wszystko co robimy jest już z góry ustalone i nie mamy wpływu na taką decyzję dopóki nie poznamy przyszłości nie będziemy mieli szansy zmodyfikować czegokolwiek, nie istniałoby życie po śmierci (w jakiejkolwiek postaci) była kiedyś taka teoria, że nasze życie toczy się w kółko, ale zapomniałem nazwy. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Mało jeszcze wiemy o kosmosie, o fizyce... z ziemi jeszcze ledwo nie wyszliśmy, a już biegniemy w stronę czarnych dziur.

    •  

      pokaż komentarz

      @kva2: caly czas podrozujemy w czasie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      była kiedyś taka teoria, że nasze życie toczy się w kółko, ale zapomniałem nazwy

      @kva2: wieczny powrót

    •  

      pokaż komentarz

      @kva2: Jeśli pójść dalej tym tropem, to wszystko jest rzeczywiście z góry ustalone, ponieważ wszechświat jest tak naprawdę, jak tafla jeziora w którą uderza kamień - przewidywalna, tylko w o wiele większej skali, z większą ilością zmiennych. Tak samo my ludzie jesteśmy biologicznymi maszynami, a świadomość do złudzenie kontroli, ponieważ to nie naprawdę my jako coś mistycznego decydujemy, ale to hormony, które nami sterują i już wcześniej stworzone połączenia synaps.

    •  

      pokaż komentarz

      @kva2 nic nie jest zapisane, a wszystko jest dziełem przypadku na poziomie kwantowym - robiąc dokładną symulację wszystkich cząstek we wszechświecie nadal nie da się przewidzieć przyszłości, bo nie da się przewidzieć ich zachowania.
      Rozj$??ło mi to mózg kiedyś.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli kiedykolwiek okazałoby się, że istnieje możliwość podróży w czasie, to już bym nie był taki zadowolony jak kiedyś, czemu?

      @kva2: Pomyśl o zwolennikach aborcji.
      Cofnąć się w czasie i abortować wszystkich zwolenników ... przecież są za :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Ranger: A może świat jednak jest deterministyczny, a wszystko zapisane jest na poziomie "podkwantowym", a kwantowe prawdopodobieństwo jest jedynie makroskopową manifestacją tych głębszych praw. Najpierw był "demon Laplace'a", teraz mamy nieprzewidywalną i probabilistyczną mechanikę kwantową. Ale to przecież niekoniecznie kres naszego poznania świata, jedynie chwilowa granica zdolności techniczno - intelektualnych.

      Co ciekawe, zarówno determinizm, jak i przypadkowość tak naprawdę likwidują naszą wolną wolę. Wszystkie "decyzje" które podejmujemy są bowiem albo już gdzieś z góry zapisane, albo są wynikiem przypadkowych fluktuacji w strukturach budujących nasze ciała i w samej czasoprzestrzeni.

    •  

      pokaż komentarz

      robiąc dokładną symulację wszystkich cząstek we wszechświecie nadal nie da się przewidzieć przyszłości, bo nie da się przewidzieć ich zachowania.

      @Ranger: W sumie nawet w mechanice klasycznej wystarczą trzy ciała, żeby był kłopot:
      https://en.m.wikipedia.org/wiki/Three-body_problem

    •  

      pokaż komentarz

      @Ranger: Zrobiłeś symulacje wszystkich cząstek we wszechświecie? Co Ci rozj%!?lo mózg? To, że fakt obserwacji powoduje, że rękawica staje się lewą albo prawą wynika z tego, że obserwator (każdy element posiadający masę) wpływa na otoczenie. Ludzie dodatkowo posiadają powstałą na skutek ewolucji świadomość, ograniczoną czasem - to "wszczepiony" przez naturę filtr mentalny oraz fizyczna bariera w postaci wymiarów przestrzeni powoduje, że wydaje ci się, że dokonujesz wyborów. Dla istoty fizycznie czterowymiarowej przeszłość, teraz, przyszłość dzieje się w jednej chwili. EPR jest doskonałym tropem jeśli chodzi o wyjaśnienie filmu, który oglądamy.

    •  

      pokaż komentarz

      nic nie jest zapisane, a wszystko jest dziełem przypadku na poziomie kwantowym - robiąc dokładną symulację wszystkich cząstek we wszechświecie nadal nie da się przewidzieć przyszłości, bo nie da się przewidzieć ich zachowania.
      Rozj@#@ło mi to mózg kiedyś.


      @Ranger: w fizyce kwantowej mozna przewidziec położenie cząsteczek na podstawie rozkładu prawdopodobienstwa. moim zdaniem rachunek prawdopodobienstwa to jest prawdziwa podstawa odpowiedz na pytania o determinizm. Nic nie jest z góry zaplanowane ale z dużym prawdopodobieństwem toczy się w okreslonym kierunku. Odstępstwa są jak najbardziej możliwe, są po prostu mało prawdopodobne

    •  

      pokaż komentarz

      @xstempolx: Szacujesz prawdopodobieństwo bo nie jesteś w stanie zebrać wszystkich składowych, które mają wpływ na tak zwaną przyszłość. Gdybyś miał wszystkie składowe to nie musiałbyś szcacować prawdopodobieństwa zajścia określonego zdarzenia tylko miałbyś pewność, że w określonym układzie odniesienia zdarzenie zajdzie. Jeśli jakieś zjawisko zaszło to znaczy, że musiało zajść.

    •  

      pokaż komentarz

      @artur_gutner: no nie do konca. moim zdaniem zjawiska kwantowe pokazuja nam wlasnie jak dziala rzeczywistoac. I nie ma w niej okreslonego polozenia czastek, jest tylko prawdopodobieństwo gdzie moga byc. Jezeli na takich podstawach zbudowany jest swiat.. Podobnie nie mozesz okreslic co zrobi czlowiek dopoki tego nie zrobi. Mamy wolna wole i mozemy zmienic swoje dzialanie w kazdym momencie. Mysle ze da sie z duzym prawdopodobienstwem przewidzieć jak ktos sie zachowa ale zawsze w ostatnim momencie moze sie zachowac irracjonalnie

    •  

      pokaż komentarz

      @xstempolx: Z fizyką kwantową jest jak z kotem Schroedingera, który zawsze jest albo martwy albo żywy z perspektywy układu odniesienia, w którym się znajduje 0 albo 1 - nie ma opcji 0 i 1 w tym samym momencie. Jedynie z naszej perspektywy kot może być i żywy i martwy jednocześnie. Tak samo imho jest ze światem mikro.

    •  

      pokaż komentarz

      @artur_gutner: no to musisz troche doczytac o superpozycji najpierw. Eksperyment myslowy Schroedingera nie jest kopią 1:1 prawdziwych zasad mechaniki kwantowej

    •  

      pokaż komentarz

      @xstempolx: Jestem zwolennikiem geniuszu Einsteina. Tu masz wyjaśnione jak to się dzieje, że to dopiero pomiar (pozornie) ustala pozycje. https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Paradoks_EPR

  •  

    pokaż komentarz

    Mam ciekawą teorię. Za pierdyliard lat, gdy wszystkie gwiazdy zgasną i zostaną tylko czarne dziury, które będą wciąż pożerać się nawzajem, to czy teoretycznie jest możliwe, że największy czarny koks wpierdzieli całą materię we wszechświecie? Cała materia znalazłaby się w jednym, nieskończenie małym punkcie i... kolejny big bang?

    •  

      pokaż komentarz

      @volumin: Nie bo świat rozszerza się tak szybko że czarne dziury na siebie nie wpadną. Po za tym czarne dziury także "gasną" po jakimś czasie tylko dużo później.

    •  

      pokaż komentarz

      @volumin: Z tego co wiem to nie jest to możliwe bo wszechświat się rozszerza więc wszystko się od siebie oddala. O ile jakaś tam galaktyka x z galaktyką y się mogą połączyć to już z galaktyką z sie nie połączą bo są za daleko od siebie i rozszerzanie wygrywa z grawitacją. Przynajmniej aktualnie wygrywa.

    •  

      pokaż komentarz

      @volumin: Gdybyś był istotą czterowymiarową to nie zadawałbyś takich pytań bo wszystko w perspektywie trójwymiarowców działo by się w jednej chwili. Wszystko już było, to tylko film.

    •  

      pokaż komentarz

      @volumin: @MrNobody567: @1Lupa: tempo ekspansji wszechświata może zmaleć, a nawet może zacząć się on kurczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @MrNobody567: @1Lupa: Ok, ale pomyślcie w trochę większej skali. Są przecież wielkie skupiska galaktyk, które mimo rozszerzania się wszechświata, są związane ze sobą grawitacyjnie. Taka czarna dziura, na przykład o masie 100 tysięcy galaktyk, to byłby mega potwór, którego grawitację w ogóle ciężko jest nam sobie wyobrazić.

      Edit: Poza tym, za rozszerzanie się wszechświata odpowiada "ciemna energia", o której nie wiemy nic, a nawet nie wiemy, czy w ogóle coś takiego istnieje. A mimo działania tej tajemniczej "siły", wielkie skupiska galaktyk nie rozrywają sie, a lecą ku sobie.

    •  

      pokaż komentarz

      @volumin: Wszechświat jest najprawdopodobniej nieskończony w ograniczonej przestrzeni dla istot trójwymiarowych. Tak jak dla istot dwuwymiarowych kula po której wędruję taki hipotetyczny twór nie będzie miała końca.

    •  

      pokaż komentarz

      @volumin: Dlatego Ci napisałem, że lokalnie grawitacja wygrywa, ale nie powinno dojsć do sytuacji, ze cały wszechświat się zapadnie z powrotem. A jak się tak będzie rozszerzał bez końca to w końcu co zostanie? Chyba tylko foton, który w pewnym momencie też przepadnie? I wtedy kto będzie odmierzał czas? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    No ciekawe, ale dlaczego miałoby w ogóle powstawać takie połączenie między dwiema czarnymi dziurami? Tunel powstaje w momencie powstania czarnej dziury? A co jeśli żadna inna nie powstała w tym samym czasie? Ta będzie "beztunelowa"?
    Piszą, że to być może one "sklejają" wszechświat, ale przecież od dawna wierzy się, że to czarna materia jest tym klejem.
    Moim zdaniem to fantastyka, a czarne dziury nie są aż tak dziwne jakby się mogło wydawać - przez ich siłę grawitacji czasoprzestrzeń zostaje tak rozciągnięta, że staje się wręcz nieskończoną, nie musi ona nigdzie indziej nic wypluwać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ranger: nie wiadomo dopoki sie tego nie policzy

    •  

      pokaż komentarz

      @Ranger: Mam podobne zdanie. Jeśli istniałyby tunele czasoprzestrzenne, to nie miałyby raczej nic wspólnego z czarnymi dziurami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ranger: @volumin: Moim zdanie, trochę przeinterpretowaliście ten tekst. Nie chodzi tu bowiem o kwestię połączeń między czarnymiu dziurami tunelami w czasoprzestrzeni. Artykuł podaje, że chodzi tu o problem informacji, która zgodnie z tym co zawarte jest w pojęciu promieniowania Hawkinga ulega zniszczeniu w momencie kiedy czarna dziura "całkowicie wyparuje". Takie podejście jest nie do końca zgodne z pozostałymi "prawami fizyki", które raczej "zakazują" utraty informacji. Ten artykuł AMPS proponuje właśnie rozwiązanie tego problemu poprzez dosyć specyficzne, zawiłe i wielokrotne splątanie między cząstkami i stwierdza, że czarna dziura jak gdyby "nie ma wnętrza", gdyż granicą jest horyzont zdarzeń i tzw. firewall. To dziwne splątanie ma zabopiec ewentualnej utracie informacji. Niestety, jest ono tak "dziwne", że Maldacena i Susskind zaproponowali "prostszą" hipotezę mówiącą, że mosty Einsteina-Rosena i splątanie kwantowe są dwiema stronami tego samego zjawiska. Pozwala to "zabezpieczyć się" przed utratą informacji na poziomie kwantowym i wyjąsnić czym "w rzeczywistości" jest w ogóle pojęcie splątania kwantowego, które potrafimy "tworzyć" w eskperymentach. Ponadto, takie "mosty ER" mogłbyby stanowić podstawowy element, który "spaja czasoprzestrzeń" w całość i pozwala przez to "podróżować" splątanym cząstkom "szybciej niż światło" (oczywiście nic nie może przemieszczać się szybciej niż światło).

      Oczywiście to jest tylko hipoteza i pomimo, że prace Maldaceny i Susskinda są bardzo "popularne" wśród fizyków to bardzo możliwe, że nie ma to nic wspólnego z "rzeczywistością".( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @pikey: Też skłaniałbym się najpierw ku temu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fake_R:"Artykuł podaje, że chodzi tu o problem informacji, która zgodnie z tym co zawarte jest w pojęciu promieniowania Hawkinga ulega zniszczeniu w momencie kiedy czarna dziura "całkowicie wyparuje"."

      Załóżmy, że informacja nigdy nie ginie i sama w sobie jest bezużyteczna. Dużo ważniejsze są RELACJE. Otóż byty/obiekty/rzeczy zwał, jak zwał, niech będzie "rzeczy", to właśnie informacja. Tak więc interakcja pomiędzy rzeczami (będącymi właśnie informacją), tworzy relacje.

      I teraz, jeżeli zakłada się, że rzeczy (informacja) "ginie" w czarnej dziurze, to ma to oczywiście jakiś wpływ układ. Otóż dalej pozostaje jakaś relacja ("zniknięcie" informacji ma również wpływ na relacje w układzie z którego informacja "zniknęła"). "Zniknięcie" czarnej dziury z całym pokładem pochłoniętej informacji wydaje się więc raczej kolejnym przekształceniem niż całkowitą anihilacją. Nie ma "wyparowania" informacji, ona sama przekształca się potężnie wpływając na relacje w układzie.

      Zatem, badając czarne dziury, może powinno się koncentrować się na relacjach, idąc dalej być może nie istnieje coś takiego jak "zniszczenie informacji" - po prostu "rzeczy" (będące informacją właśnie), poprzez swoje relacje, nadal pozostają w układzie pomimo ich "zniknięcia"? Promieniowanie Hawkinga może wskazywać, że nie ma czegoś takiego, jak "zniszczenie informacji".

  •  

    pokaż komentarz

    W zeszłym roku artykuł o tym (może nawet ten sam) pojawił się w Świecie Nauki. Ogółem ciekawa koncepcja.

Dodany przez:

avatar Fake_R dołączył
569 wykopali 4 zakopali 13.6 tys. wyświetleń