•  

    pokaż komentarz

    wyznanie było wtedy tak ważne, że wybijano je na nieśmiertelnikach? W jakim sensie?

  •  

    pokaż komentarz

    To trochę słąbe wyciągać nieśmiertelniki z ziemi... W pobliżu mogą być szczątki tego żołnierza. Bez nieśmiertelnika nikt nigdy nie dojdzie, że należały do niego.

    •  

      pokaż komentarz

      @GajowyBoruta: Gdyby były w pobliżu szczątki to by zostały zgłoszone, nieśmiertelnik był w warstwie ornej i zgodnie z warunkami pozwolenia jego lokalizacja musiała zostać zapisana w GPS. Opowiadasz więc trochę głupoty, poza tym 95% takich nieśmiertelników została zwyczajnie zgubiona.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zwiadowca_Historii: Opowiedz więcej o tej procedurze, bo "zapisywanie w GPS" brzmi... dziwnie. GPS służy do odczytywania pozycji (a nie do zapisu) i ma "taką sobie" dokładność (najlepsze odbiorniki ok. 10 metrów).

      Gdyby były w pobliżu szczątki to by zostały zgłoszone

      Ktoś to fachowo sprawdził? Podkreślam słowo "fachowo".

    •  

      pokaż komentarz

      @GajowyBoruta: Najlepsze odbiorniki są z dokładnością do kilku cm, to po pierwsze. Myślisz że nawet metr różnicy w warstwie ornej która stale jest mieszana i rozciągana po całej długości pola ma znaczenie? Oczywiście GPS służy do odczytu lokalizacji ale można nim je tak samo zapisywać. W warunkach pozwolenia i planu poszukiwań jest zwykle taka deklaracja o zapisywaniu lokalizacji oraz głębokości zalegania przedmiotu. Gdyby ta połówka nieśmiertelnika była kiedyś pochowana razem ze zwłokami to w trakcie ich rozkładu znacznie zniszczyło by to ten kawałek aluminium. Jak widać do tego nie doszło, więc bzdurą i zwykłym farmazonem jest twierdzić jako by miało to oznaczać jakiś pochówek lub ciało. Jak możesz zobaczyć w tym poście, Muzeum w Sochaczewie ma masę takich nieśmiertelników z pobliskich pól - napisz do nich i zapytaj ile wiązało się z pochówkiem żołnierza. Myślisz zresztą że jeśli ktoś znalazł by takowy na pozwoleniu to by tego nie zgłosił? Nie bądź śmieszny.

      źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

    •  

      pokaż komentarz

      więc bzdurą i zwykłym farmazonem jest twierdzić
      napisz do nich i zapytaj
      Nie bądź śmieszny.


      @Zwiadowca_Historii: Po pierwsze, uprzejmie proszę o stonowanie swoich wypowiedzi. Po drugie odbiorniki mogą mieć dokładność centymetrową, ale technologia GPS nie pozwoli i tak na uzyskanie dokładności lepszej niż kilka metrów. Po trzecie: przyjmijmy, że lokalizacja jest "zapisana w GPS-ie". Co dalej się z nią dzieje? Pozostaje tam zapisana czy jest gdzieś przekazywana? Po czwarte:

      Gdyby ta połówka nieśmiertelnika była kiedyś pochowana razem ze zwłokami to w trakcie ich rozkładu znacznie zniszczyło by to ten kawałek aluminium.

      A gdyby tak między ciałem a aluminium był kawałek materiału? Albo ciało zostało rozszarpane przez zwierzęta zanim rozpoczął się proces rozkładu? Opcji jest dużo...
      Piszę o tym, bo nawet w środowisku detektorystów wydobywanie nieśmiertelników traktowane jest jako największe przewinienie (nie chcę napisać "podłość") - w ten sposób bliscy tracą być może ostatnią szansę na odnalezienie szczątków. Detektoryści nie są przecież specjalistami od rozpoznawania szczątków ludzkich po 70 latach od śmierci. Dlatego pyatm o szczegóły procedury, którą stosujecie i tego co dalej z tą informacją się dzieje.

    •  

      pokaż komentarz

      @GajowyBoruta: Sam mogłeś stonować... nie "podkreślając" niczego i nie wypisując farmazonów.
      Nie znasz się na rzeczy ale stawiasz durne oceny i zarzuty, jeśli ciało zostało rozszarpane przez zwierzęta to znaczy że go tam nie było. Jeśli był by materiał to również był po nim ślad na aluminium, jest tylko ślad po czystym piaseczku. Wydobywanie nieśmiertelników nie jest traktowane jako podłość, chyba że się je zachowuje dla siebie i nikogo o nich nie informuję. Jak już kilkakrotnie napisałem i mogłeś przeczytać to w artykule trafi on do WKZ a ostatecznie do muzeum. Mam też znajomą która zajmuje się szukaniem rodzin i ludzi z blach i to też rozumie jest podłość? Właśnie w ten sposób że ktoś go znalazł i zgłosi bliscy mają ostatnią nadzieję na informację o swoim przodku. Ty za to widać wydajesz się wielkim ekspertem od rozpoznawania szczątków... każdy widząc jakiekolwiek by to zabezpieczył i zgłosił - nawet Ci bez pozwolenia. Próbujesz robić z nas jakieś hieny ale wychodzi Ci tylko robienie z siebie idioty.

    •  

      pokaż komentarz

      Próbujesz robić z nas jakieś hieny ale wychodzi Ci tylko robienie z siebie idioty.

      @Zwiadowca_Historii:
      1. nie z "nas", bo zapytałem w oparciu o rozmowy z detektorystami i wiem, że pewna ich część podchodzi do poszukiwań nieśmiertelników z dużym dystansem; więc "nas" może dotyczyć tylko części detektorystów.
      2. Nie jestem ekspertem od rozpoznawania szczątków i dlatego się tym nie zajmuję. Jak rozumiem Ty jesteś, skoro się tym zajmujesz? Takie pytanie zadałem, ale zamiast odpowiedzieć: "tak, przeszedłem szkolenia w zakładzie kryminalistyki/patologii/archeologii" starasz się mnie obrazić ( ͡° ͜ʖ ͡°).
      3. Cieszę się, że nie zostawiasz nieśmiertelników dla siebie, ale ponawiam pytanie - po to by się czegoś od Zwiadowcy Historii ( ͡° ͜ʖ ͡°) dowiedzieć - jaka jest procedura postępowania z nieśmiertelnikami i danymi o miejscu znalezienia?
      4. Poziom agresji w Twoich wypowiedziach świadczy o głębokiej nierównowadze emocjonalnej. Spróbuj zrobić głęboki wdech i odpisz merytorycznie, bez skupiania się na mnie :P.

    •  

      pokaż komentarz

      @GajowyBoruta: Jesteś księdzem że prowadzisz takie "rozmowy z detektorystami"? na moje to z żadnym nigdy nie rozmawiałeś. Przeszedłem już kilka szkoleń w rozpoznawaniu tak zabytków jak i warstw kulturowych. Odkryłem cmentarzysko słowiańskie i brałem 4 tygodnie udział w eksplorowaniu grobów. Pracowałem również na wielu innych stanowiskach i miałem do czynienia z pochówkami.
      Nie istnieje żadna procedura jednak wyraźnie napisałem Ci jak się postępuje w przypadku prowadzenia poszukiwań na pozwoleniu od WKZ i jak będzie w tym przypadku również. Nie lubię po prostu jak ktoś szczuje, nie ma pojęcia o czym pisze i jeszcze robi z siebie eksperta.

    •  

      pokaż komentarz

      Jesteś księdzem że prowadzisz takie "rozmowy z detektorystami"? na moje to z żadnym nigdy nie rozmawiałeś.

      @Zwiadowca_Historii: Nie, robiłem wystawę i rozmawialiśmy o różnych aspektach legalności takiej działalności, by nie narażać detektorystów na ryzyko zainteresowania służb.

      Nie istnieje żadna procedura jednak wyraźnie napisałem Ci jak się postępuje w przypadku prowadzenia poszukiwań na pozwoleniu od WKZ i jak będzie w tym przypadku również.

      Szkoda, że nie ma żadnej procedury. Myślę, że dobrze by było po odkryciu nieśmiertelnika z automatu dokonywać fachowych poszukiwań szczątków/innych pamiątek. W końcu mamy do czynienia z elementem, który z dużym prawdopodobieństwem świadczy, że w tym miejscu było ciało żołnierza, o którego losach niewiele wiadomo. Jak rozumiem wszystko zależy od dobrej woli odkrywcy? Czy dane o lokalizacji są choć zapisywane gdzieś w oficjalnych dokumentach (np. w muzeum) tak, by potencjalny poszukujący mógł do nich dotrzeć?

      Nie lubię po prostu jak ktoś szczuje, nie ma pojęcia o czym pisze i jeszcze robi z siebie eksperta.

      Spróbuj z góry nie zakładać czyichś intencji, to pomaga w relacjach z ludźmi.

    •  

      pokaż komentarz

      @GajowyBoruta: Wszystko zależy od dobrej woli WKZ, odkrywca ma tylko obowiązek przekazać znalezione przedmioty do konserwatora a on decyduje co z tym dalej zrobić i co uznać za zabytek. Do wniosku o pozwolenie jednak dołącza się porozumienie z jakimś lokalnym muzeum, które później przyjmie te zabytki. Jednak to konserwator i tak ma ostateczną decyzje co z tym zrobić i gdzie to ma trafić. Dane o lokalizacji są w sprawozdaniu i są zapisywane w WKZ. Od początku Twój ton nie wskazywał na przyjazne relacje tylko zwykłe szczucie więc nie mów mi jak ja mam postępować z takimi mądralami jak Ty, którzy próbują na każdym kroku oczernić środowisko detektorystów. Teraz Ci zacytuje Ciebie:

      To trochę słąbe wyciągać nieśmiertelniki z ziemi...
      - słabe jest pisanie jako by wyjęcie czegoś z ziemi zmieniało cokolwiek poza tym że ktoś trafił na jakiś ślad i sprawa może będzie miała dalszy bieg

      Ktoś to fachowo sprawdził? Podkreślam słowo "fachowo".
      - pisanie w ten sposób zostaw dla swoich kolegów, albo się później nie obruszaj że ktoś w podobnym tonie pisze do ciebie

      w środowisku detektorystów wydobywanie nieśmiertelników traktowane jest jako największe przewinienie
      - kolejne kłamstwo i rzucanie gównem na wyssanych z palca wymysłach, "wydobywanie nieśmiertelników" co to w ogóle znaczy? skąd niby masz wiedzieć co jest w ziemi przed tym zanim wydobędziesz obiekt na powierzchnię? Nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz za to robisz to bardzo śmiało. Wiesz czym jest warstwa orna? - pytanie retoryczne.

      Cieszę się, że nie zostawiasz nieśmiertelników dla siebie
      - kolejne sarkastyczne bicie piany, nie zostawiam dla siebie i nie robią tego też inni normalni poszukiwacze, ba... nawet żadnego w życiu nie znalazłem ale wiem jak bym się zachował gdyby było inaczej. Ty za to widzę masz rozstrojony kompas moralny i trzeba by Ci to dopiero wytłumaczyć.

      EOT

    •  

      pokaż komentarz

      nie mów mi jak ja mam postępować z takimi mądralami jak Ty, którzy próbują na każdym kroku oczernić środowisko detektorystów.

      @Zwiadowca_Historii: Dawno żadne zdanie mnie tak nie rozbawiło jak to :). Całe szczęście są jeszcze normalni detektoryści, z którymi można o ich pasji porozmawiać bez zacietrzewienia.

      EOT

      @Zwiadowca_Historii: i Bogu dzięki!

  •  

    pokaż komentarz

    Wydrapywanie to standard. Nie wiem o co szum.

Dodany przez:

avatar Zwiadowca_Historii dołączył
285 wykopali 4 zakopali 9.1 tys. wyświetleń