•  

    pokaż komentarz

    Nie było żadnego buntu, rozejść się. Wg prorektora tak się kończy każdy rok na uczelni.

    źródło: cdn.natemat.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @biggle: Dziesięć lat temu jeszcze były juwenalia, a teraz, gdybym nie mieszkał naprzeciw akademika, nie wiedziałbym, że coś się dzieje. Chłopaki próbowali przywrócić staroszkolne imprezowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @biggle: To nie bunt tylko "noc lodowek" piąty rocznik swietuje ukonczenie szkoly. Jest tak co roku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Robson86pn: Ty trollujesz czy piszesz poważnie? To bardziej wygląda jak zamieszki na przedmieściach Paryża.

    •  

      pokaż komentarz

      @biggle: "Noc lodówek" lub "Zielona noc" i tak jest co roku, zrzucają przez okna stare graty i robią rozp#%#?$? a jak nigdy nie byłeś za murami to się nie wypowiadaj.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nameofmeo: I to wygląda tak jak na zdjęciu?

    •  

      pokaż komentarz

      @Nameofmeo: XD Przyszli oficerowie wojska polskiego zachowują się małpy bo udało im się skończyć szkołę. Ten kraj jest śmieszniejszy niż myślałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @biggle: oj chłopie, to nie wiesz co robili w przeszłości podchorążowie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Przytoczę Ci kilka kąsków, z NFOW.pl gdzie kilku oficerów - emerytowanych i w służbie czynnej - opisało pod tematem o tym "buncie" co robili podchorążowie w taką noc ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Pamiętam, jak sam byłem podchorążym SPRu i goniliśmy jako pododdział alarmowy zawodowych podchorążych, którzy przed promocją ukradli z poligonu haubicę, poprowadzili ją pod swój internat, a potem sobie robili na niej zdjęcia na golasa od pasa w dół. Na nasz widok uciekli. Do dzisiaj pamiętam, jak zamiatali tymi pałami na nasz widok.
      Żemła pewnie by z tego zrobiła jakieś tłumienie wolności seksualnej za rządów PiS.


      A czym były w latach dziewięćdziesiątych obwieszone drzewka przed akademikami na WAT? Sam ledwo uniknąłem śmierci od spadającego telewizora. Dlatego zakładam, że była to przedpromocyjna impreza, niż zorganizowany akt buntu

      Przed promocją zawsze były zadymy, w 2001 służyłem na WSO im. TK (wtedy taka była nazwa), i akurat miałem widok na plac apelowy, a za placem był koszarowiec z ostatnim rocznikiem.
      Darcie jap było (słynne: "tak się bawi, tak się bawi W S O!"), rzucanie papierem toaletowym było, ogólnie bałagan był. Jedynie nie pamiętam by ktoś próbował podpalić koszarowiec


      Balowali, balują i będą balować dzień przed promocją.
      Sposoby tego balowania bywają różne. Jedni się po prostu napiją, pośpiewają, pograją na gitarach. Inni będą wieszać trampki na drzewach a jeszcze inni - wyrzucać telewizory przez okna. Widziałem też "specjalistów" od odpalania gaśnic.
      U mnie był (a propos telewizorów) inny zwyczaj. Piąty rocznik odsprzedawał je młodszym rocznikom.
      Wspomnieliście o haubicy. W innej z kolei Uczelni podchorążowie mieli taką fantazję, że przeciągnęli samolot pod akademik.
      Ot, żołnierska to rzecz.


      Na moim roczniku (SCh - trzylatki) wyleciał telewizor przez okno, było trochę alkoholu a kancelista dowódcy kompanii bał się nocować na pododdziale.

      To może ja wypowiem się nt zwyczajów na ZMECHu - promocja 1993
      Po powrocie z praktyk półrocznych, na 4 roku, impreza. ( Szczegóły nieistotne, Komendant w nagrodę teleportował nas na dwie noce w pole, co wykonaliśmy bez szemrania)
      Po obronie dyplomu impreza z nieodłącznym odcinaniem WOSek i skokami do basenu odkrytego o konsystencji bagna, ( nadzór merytoryczny ratownika żeby nikt się nie utopił) przebieg zorganizowany w plutonach.
      Przed promocją porządki związane z opuszczeniem koszarowca, sposób i przebieg jak opisywany w artykule. Wszyscy wiedzieli że tak będzie, warta miała zakaz zbliżania się do budynku. Wyznaczona ekipa pilnowała pola rażenia telewizorami. ( Tu już bez afery, interwencji, poza karą wniesienia Rubina na trzecie piętro, bo przy pierwszym upadku nie rozleciał się).


      Dlatego dobrze, że mieliśmy "swojego" pomocnika OD, to dawał wcześniej sygnał o zbliżającej się kontroli.
      Przed promocją pamiętam zrzuty różnego sprzętu AGD z 4 piętra, poszła nawet lodówka. Jakiś rocznik z sąsiedniego akademika chciał do "świętowania" się dołączyć to spuścił telewizor ;]
      Któryś rocznik przyprowadził samolot Iskra prawie pod akademik, oficer z ochroną przyjechali i krzyknęli "stój bo strzelam", więc podchorążowie uciekli

    •  

      pokaż komentarz

      @NukeOps: To co opisałeś jest genialne. Wychodzi z tego, że wychowankowie szkół wojskowych niczym nie różnią się od motłochu z przedmieść Paryża. XD Niestety nie mam jak przeedytować głównego posta bo to jest zdecydowanie bardziej zabawne niż jakiś wyimaginowany bunt. Nie było żadnego buntu, to po prostu absolwenci szkół wojskowych zachowują się jak małpy.

    •  

      pokaż komentarz

      @biggle: dziwi Cię to? ( ͡° ͜ʖ ͡°) to wojsko. Taka subkultura, sami faceci, to testosteron fruwa. Ciężkie szkolenie i dzielenie trudów mocno spaja, więc taki pluton podchorążych jest jak pluton braci. Głównie to warunki, bo nic się nie zmieniło - nadal lata 90.
      Żebyś wiedział co robią szeregowi, a szczególnie na zasadniczej.. eh, nasłuchałem się opowieści ( ͡° ͜ʖ ͡°) chcesz trochę?

    •  

      pokaż komentarz

      chcesz trochę?

      @NukeOps: Myślałem, że mamy wojsko w trochę lepszej kondycji intelektualnej. Ale dawaj.

    •  

      pokaż komentarz

      @NukeOps: p$%!?@$isz panie "męska przyjaźń testosteron". Wszy, brud i beton.

    •  

      pokaż komentarz

      @biggle: Z jednej strony tego typu zachowania nie pochwalam, ale z drugiej trzeba jednak wziąć pod uwagę całość obrazu - to jest jednorazowa akcja ludzi, którzy ze sobą sporo przeżyli i następnego dnia mają stać się oficerami, poważnymi ludźmi (no, tak być powinno), mającymi pod sobą żołnierzy. Patrzenie na to przez cywila to trochę tak jakby wziąć Polaka powiedzmy z lat 90., kiedy idea wieczoru kawalerskiego jeszcze była u nas niezbyt popularna i pokazać mu skrajne akcje podczas takiego wieczoru Amerykanów, czy Brytyjczyków.

      Zresztą podobnie bywa nawet z różnymi zwyczajami na cywilnych uczelniach - z zewnątrz często są niezrozumiałe, ale dla studenta, który zna uwarunkowania i wie, że to tradycja od X lat nie są niczym dziwnym. I to wcale nie oznacza, że po skończeniu studiów absolwenci będą analogicznie zachowywać się w życiu.

    •  

      pokaż komentarz

      @biggle: nie no tak, bo żołnierze powinni być grzecznymi p@##eczkami w okularach.

      Testosteron, codzienny zap!#??!%, stres - chłopaki chcą jeden raz w życiu jakoś odreagować.
      No, alternatywnie mogą jeszcze ewentualnie odpalić wykop I pałować wiplera do zdjęć spod tagu furry.

    •  

      pokaż komentarz

      @biggle: no cóż, były różne przypadki. Z tą kondycją intelektualną też. Jak opowiadał mi jeden zetowiec, mieli takiego starszego gościa co miał wieczorny rytuał xDD po toalecie wieczornej wszyscy kładli się na wozy, capstrzyk o 21. Dziadek, bo tak na niego wołali, miał rytuał. Walił się na wyrwo, łapa pod koc, nogi szeroko jak do porodu i walił konia xDD z wszelkimi efektami dźwiękowymi. Na koniec postękał dwa razy, doszedł i zasypiał w sekundę.

      Albo rytuał nocnego strzelania? Brali kota, w tej opowieści był to ten sam żołnierz, który opowiadał o dziadku. No więc brali takiego, do ciemnej izby. W środku, oparty o taboret, z gaciami opuszczonymi w dół i wypiętą dupą, czekał inny żołnierz. Starsi falą zakrywali mówili, że musi mu wsadzić palec w dupę xDDD zakrywali oczy i prowadzili, aby dobrze "strzelił" xDD Myk polegał na tym, że nie prowadzili go do wypiętego, ale do innego żołnierza, który trzymał otwarty krem czy coś, co symuluje mlaśnięcie i odbyt. Z chwilą włożenia palca, wypinający wydawał krótki krzyk, który miał świadczyć o trafieniu. Potem zdejmowali mu przepaskę i po strzelaniu było ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Albo rydwan, ale to mało poj?!#ne. Sposób na mycie podłóg na korytarzach kompanii - zamiatano podłogę, potem zmywano. Na koniec pasta BHP. I konstrukcja rydwanu: taboret odwracamy, na siedzisko zakładamy szmatę. Na ruszowaniu siada jeden żołnierz, który masą dociska rydwan. Dwóch łapie pasy, zawiesza je o nóżki taboretu i ciągną po wyłożonej paście BHP. Korytarz błyszczy się jak poj?!#ny.

    •  

      pokaż komentarz

      @biggle: wypowiadasz ze autorytatywnie o tematach bez zadnej wiedzy, zarzucasz innym klamstwo, a potem najmiewsz sie z zonierzy. Prawdxiwy z ciebie janusz eykopu, masz to dzbana w nagrode.

    •  

      pokaż komentarz

      nie no tak, bo żołnierze powinni być grzecznymi p?##eczkami w okularach.

      Testosteron, codzienny zap%%@!!$, stres - chłopaki chcą jeden raz w życiu jakoś odreagować.

      @Stulejman_Wspanialy: XD I to jest usprawiedliwienie do zachowywania się jak małpa. Uważasz, że jak ktoś ma dużo stresów i chce odregować to może sobie zdewastować uczelnię? Poziom niedoj%@@nia umysłowego lvl max.
      Studiowałem, wiele razy pochlaliśmy, były pijackie dziwne akcje ale jakoś nikomu nie przychodziło do głowy wyp?!@!$%ać telewizorów przez okna, ani czegokolwiek podpalać. Wy tam coś ćpiecie czy po prostu iq goryla?

    •  

      pokaż komentarz

      najmiewsz sie z zonierzy

      @mibmib2: Nie wiem czy bym ich żołnierzami nazwał. Naśmiewam się z idiotów, którzy rzucają telewizory przez okno i podpalają własny kampus. Ciężko nawet użyć słowa naśmiewam, bo to jest mało śmieszne.

    •  

      pokaż komentarz

      @biggle: @Nameofmeo: czyli przyszli oficerowie jak bydło rozwalają rzeczy za pieniądze podatników?
      Polskie wojsko chlew do srania i do chlania.

    •  

      pokaż komentarz

      @biggle: ze studiów mam różne wspomnienia, ludzie którzy odpierdlali naprawdę skrajne rzeczy teraz w sporej części pracują na odpowiedzialnych stanowiskach, dobrze zarabiają i ogólnie są poważnymi ludźmi.
      Usprawiedliwiam takie zachowania, chociaż ich nie pochwalam.

      No ale cóż, wykopek tych wszystkich prawdopodobnie wartościowych ludzi zwyzywał od małp i goryli bo zachowali się inaczej niż on.

    •  

      pokaż komentarz

      @Stulejman_Wspanialy: Ja uważam, że dewastowanie uczelni nie jest ok, a ty wprost przeciwnie. Kto ma rację? Nie wiadomo ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @biggle: chyba nie było mnie słychać, więc powtórzę jeszcze raz: nie pochwalam takich zachowań, jednak potrafię je zrozumieć, z uwagi na specyficzne środowisko w jakim ci ludzie się znajdują.

    •  

      pokaż komentarz

      @biggle: no tak, takie rzeczy tylko w Polsce. Ja się pytam, co ty w tej dziczy robisz jeszcze? Dziw że jeszcze żyjesz xd

    •  

      pokaż komentarz

      @NukeOps: próbujesz ludziom z środowiska nie mundurowego tłumaczyć jak wygląda życie w szkołach mundurowych. Życzę powodzenia( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Rabke: @biggle: Tak żeby wyjaśnić tylko: te rzeczy podpalane i rzucane przez okno są kupione za własne pieniądze. Nikt, przynajmniej na mojej promocji, nie wyrzucał przedmiotów resortowych.
      @Jan_K: dokładnie to, sam bym tego lepiej nie napisał ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Jan_K: Dokładnie. Całe 5 lat zap#?@?$?ania, wojskowego rygoru i ciężkiej pracy. Pchorki w plutonach i kompaniach muszą wiele razem przejść i to ich mocno spaja przez okres studiów. Dla człowieka, który nigdy nie miał nic wspólnego z wojskiem to zachowanie będzie niezrozumiałe, jednak noc lodówek i telewizorów to jest dość wyczekiwane wydarzenie w murach uczelni co rok i obstawianie, który 5 rocznik do tej pory zrobił największy show ( ͡° ͜ʖ ͡°). Ostatni dzień, kiedy chłopaki pokonawszy wszystkie trudy uczelni wojskowej mogą w pełni świętować sukces - no i ostatni moment kiedy są jeszcze razem, zanim rozjadą się po całej Polsce do jednostek i kontakty się pourywają, zanim staną się oficerami, założą rodziny, i będą dobrymi mężami i porucznikami5k. I mogą ten jeden jedyny raz zrobić coś naprawdę szalonego. Z reguły ani kadra ani żandarmeria wolą nie interweniować tylko poczekać, aż impreza sama się wygasi ( ͡° ͜ʖ ͡°).
      Ja dobrze wspominam tę noc. Dowódcy byli wściekli, ale tak naprawdę nic nie mogli nam zrobić, bo przecież nazajutrz już nas tam miało nie być. Co ciekawe jeszcze przed północą 1 rok wszystko pozbierał co do papierka, pomimo że butelki, sprzęty, meble, buty, i papier toaletowy były wszędzie - szacun :D
      No i to był ten dzień, gdzie wszyscy dobrze się bawili a i nikt zdawał się nie być świadomym, że widzimy się w tym gronie po raz ostatni ( ͡° ʖ̯ ͡°) zupełnie jak wtedy, kiedy grało się w gałę z kumplami na podwórku pewnego dnia i nikt nie zdawał sobie sprawy, że nigdy więcej już nie zagramy ekipą. Znacie to.

      Ktoś tam pisał o dewastowaniu uczelni. Z reguły ludzie wyrzucali stary lub zniszczony sprzęt kupiony za własne pieniądze. Raczej nikt nie ruszał rzeczy będących od początku na spisie kwaterunkowym, bo trzeba by potem się rozliczyć z tego, jednak przez 5 lat podchorążowie gromadzą w pokojach różne własne graty, których szkoda zabierać potem do domu, a trzeba się jakoś ich pozbyć. Często niższe roczniki łapały jakieś przydatne itemy podczas tego wydarzenia, jak suszarki do wieszania prania, wentylatory etc.
      Co do jakichś podpaleń to nie wiem, ja nie pamiętam takich akcji, ale to zawsze może się znaleźć ktoś kto za dużo wypije i odwali takie coś ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @biggle: cóż może studiowałeś u Rydzyka? Tak więc może tak być, że w d.... byłeś i g.... widziałeś. Inna sprawa, że może masz taki charakter, że to cie nie bawi, stoisz trochę z boku i tak dalej.

      Ja studiowałem w WSO Poznań kwaterka. Telewizor nie leciał, była rytualna kąpiel w beczce pełnej zimnej wody. Skąd taki "rytuał" nie wiem. Dla chętnych był jeszcze zbiornik pożarowy o konsystencji gnojówki.Zgadzam się z @Aureilon . A ty spróbuj sobie wyobrazić nastroje po 4 latach wspólnych przygód, kiedy WIESZ że w takim gronie już się nigdy nie spotkacie (przydziały do garnizonów w całej Polsce). A przypomnę ci jeszcze, że to nie są zwykłe studia. Na przykład zwykły student nie nap$!#$?%ał z rańca rejonów, o akcji liść nie wspominając, wolnego w roku raptem miesiąc, system skoszarowania, zero kobiet, poligony, strzelania, warty i tak dalej. Serio, ale jak będąc na 4 roku mieliśmy bliski kontakt z Akademią Ekonomiczną w Poznaniu, to patrząc na tych studentów i rozmawiając z nimi, to się czułem jakbym przeżył 2 razy tyle co oni.

      Ale będąc na juwenaliach w cywilnych uczelniach widywałem np zapasy w kisielu, i co powiesz, że zezwierzęcenie?
      O takich kwiatkach słyszałeś?:
      "W czasie studenckiej imprezy kilku śmiałków zapakowało się do tekturowego pudła z napisem "Misja na Marsa". Koledzy pomogli im "wystartować", wypychając pudło z okna na 12. piętrze. Historia skończyła się tragicznie. Kiedy policja przybyła na miejsce i wkroczyła do mieszkania, zobaczyła następnych młodzieniaszków pakujących się do pudła. Tym razem opatrzono je hasłem "Misja Ratunkowa"

    •  

      pokaż komentarz

      @AlexanderSC: Nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi. Nie mam nic przeciwko imprezowaniu i odreagowywaniu stresu. Ale na tym zdjęciu to nie jest impreza tylko dewastowanie kampusu.

    •  

      pokaż komentarz

      @biggle: dziewczyno a widziałaś zdjęcia np po juwenaliach na rozległych terenach SGGW? Ile tam wywożą śmieci? A i nie raz można w krzaczorach znaleźć zupełnie nieświerzego studenta...

    •  

      pokaż komentarz

      @biggle: rozbawiłaś mnie. Czyli nie masz nic przeciwko odreagowywaniu stresu? Cóż, nawiązując do mojej wcześniejszej wypowiedzi, szczerze bawił mnie poziom stresu cywilnych studentów na AE. Bo ja miałem sporo więcej do ogarnięcia. I to nie jest pitu pitu. Nie wiem czy ogarniesz taki przykład: na 4 roku miałem szereg praktyk dowódczych. Jedną z nich były służby wartownicze z żołnierzami służby zasadniczej. I nagle o 4 w nocy słyszysz jebnięcie z kałacha. I nie wiesz, czy twój wartownik właśnie zrealizował zawód miłosny, efektownie zdjął kogoś z płotu czy z nudów się bawił. A może mieć to kolosalne znaczenie na całe twoje życie. Bo np jak sobie odstrzelił łeb, a koledzy powiedzą "tak, panie prokuratorze, pan podchorąży na nas krzyczał, żebyśmy wychodzili o czasie, nooooo to mógł się Paweł zdenerwować..." to przed prokuratorem masz miękkie kolanka i fajkę. I porównaj to do sesji egzaminacyjnej...

    •  

      pokaż komentarz

      @AlexanderSC: Już nie mogę tego czytać. Stres to ma lekarz rezydent jak ktoś mu umiera w szpitalu. Powinni wam tam robić testy psychologiczne bo ilość płakania nad sobą i użalania na swój ciężki los jest ponadnormatywna.

    •  

      pokaż komentarz

      @biggle: posłuchaj amebo, nikt się tu nie użala, po prostu staram się ci przedstawić realia. Tak wyglądają takie studia. Jeśli nie jesteś w stanie uszanować, że ktoś się z tobą dzieli wiedzą i doświadczeniem, to oznacza że pożarłaś wszystkie rozumy. Oczywiście, że rezydent też ma stres, zgadzam się z tym. Ale to jest po studiach, a my mówimy o czasie na uczelni. i uwierz mi że kandydaci przechodzą badania.

  •  

    pokaż komentarz

    Niewykluczone, że na AWL są problemy, ale z tego "buntu" śmieją się przecież wszyscy cokolwiek zorientowani w temacie. To trochę jakby robić reportaż o uczniach w pierwszym dniu wiosny i na podstawie wagarów stwierdzić, że jest to poparcie dla protestu nauczycieli albo głos uczniów w sprawie poziomu nauczania ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @Jan_K: ty... ale ONET przecież NIGDY nie kłamie!! ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Jan_K: napisałem że to wszystko brednie bo od dobrej zmiany wszystko na uczelniach się poprawiło to mnie debile zminusowali. A to prawda bo Gowin super zrobił robotę swoją ustawą. Teraz jełoby ja mam rację co wychodzi w tym znalezisku. szkoda ze nie widze kto minusował bo bym wołał was

    •  

      pokaż komentarz

      @Jan_K:
      chcesz powiedzieć, że odejście połowy kadry, to normalna rzecz na wyższej uczelni?

    •  

      pokaż komentarz

      @Jan_K: W twojej szkole poziom nauczania był bardzo niski.

    •  

      pokaż komentarz

      @Piter_Harasiuki: dobra, już jest po wyborach, wypieprdalaj marny trolu

    •  

      pokaż komentarz

      chcesz powiedzieć, że odejście połowy kadry, to normalna rzecz na wyższej uczelni?
      @leon-san: To komentarz do mnie? Przecież na wstępie zaznaczyłem, że "Niewykluczone, że na AWL są problemy", tyle, że "bunt" jest z nimi niezwiązany, ewentualnie jego forma jest w minimalnym stopniu powiązana. Natomiast w artykule jest to przedstawione tylko jako efekt problemów (tutaj szczególnie rzekomego zagrożenia promocji z powodu utknięcia dokumentów):

      Na uczelni panowało ogromne napięcie i nerwowość. Nikt młodym absolwentom AWL-u nie potrafił powiedzieć nic wiążącego.

      W końcu nie wytrzymali. Na jednym z wrocławskich wiaduktów wywiesili transparent, który w niewybrednych słowach oceniał dwóch ich wykładowców. Do eskalacji napięcia doszło wieczorem. Na kampusie zapłonęły ogniska, wybuchały petardy, z okien leciały słoiki z moczem.
      Fakt, że jest to coroczny zwyczaj pojawia się w raptem jednym, ogólnikowym fragmencie zdania "Jak kończyliśmy szkołę, też było ostro, ale to, co mi pokazujecie, wygląda jak bunt w więzieniu, a nie zakończenie roku" jakiegoś - oczywiście anonimowego - oficera, nie wiadomo nawet czy po tej, czy innej uczelni. Takie przedstawienie tej sprawy trochę dyskredytuje wiarygodność całego tekstu, ale nie mogę oczywiście wykluczyć, że coś w nim jest.

      W twojej szkole poziom nauczania był bardzo niski.
      @Vigorus: I znowu - to aby na pewno komentarz do mnie? Nie wiem do czego pijesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jan_K: Już dobrze, Janina. Będzie dobrze. Wyluzuj i dobrobytu zażywaj.

    •  

      pokaż komentarz

      To komentarz do mnie?

      @Jan_K:
      A do kogo.

      Oczywiście, że są powiązane. Niepodpisanie nominacji, było po prostu kroplą przelewającą czarę goryczy.

    •  

      pokaż komentarz

      A do kogo.
      @leon-san: Zapytałem się, bo miałem wrażenie, że albo nie do mnie albo nie doczytałeś mojego komentarza (a w sumie to nie przeczytałeś pierwszego zdania). I co więcej dalej mam takie wrażenie.

      Oczywiście, że są powiązane. Niepodpisanie nominacji, było po prostu kroplą przelewającą czarę goryczy.
      Jaką czarę goryczy? Przecież pisałem o tym wyżej. Taka noc to tradycja w AWL i innych uczelniach wojskowych, można o tym poczytać na Niezależnym Forum o Wojsku, można w komentarzach tutaj. Co najwyżej kwestią jest to czy te ekscesy były w tym roku większe, niż zwyczajnie. Tyle, że w artykule takich porównań nie ma, także czytelnikowi pozostaje tylko wiara w autorkę. W artykule nie jest też jasno napisane, że to coroczny obyczaj, ba wręcz wynika z niego, że to z powodów jakichś napięć do tego typu zdarzeń doszło akurat dzień przed promocją, co jest już czystą bzdurą. Są dwie opcje: autorka nie wiedziała o tym, że to zwyczaj coroczny, a więc przeprowadziła fatalny research albo wiedziała, ale zataiła, bo wtedy nie byłoby takiego efektu. Jedno i drugie na dobrą sprawę dyskwalifikuje ten artykuł i mocno podważa moją wiarę w resztę zarzutów. Choć oczywiście nie mogę z pewnością stwierdzić, że wszystkie są nieprawdziwe, ale jednak - z winy autorki - kredyt zaufania jest po stronie uczelni, a nie dziennikarki.

  •  

    pokaż komentarz

    Zakop za gównodziennikarstwo ze znakami zapytania w tytule i opisie. Najczęściej odpowiedź brzmi "nie", a pytanie to tylko clickbait.

  •  

    pokaż komentarz

    Czy Radio Wrocław jest komurką Polskiego Radia?

  •  

    pokaż komentarz

    Jak myślicie dlaczego do wypowiadania się przed kamerą upoważnieni są tylko rzecznik prasowy i komendant AWL ?
    No właśnie.
    Żeby łatwiej zamiatać takie sprawy pod dywan.

Dodany przez:

avatar dejbana dołączył
372 wykopali 52 zakopali 6.9 tys. wyświetleń