•  

    pokaż komentarz

    Lasy wiążą CO2 tymczasowo w szybkim cyklu węglowym i w pewnym momencie wchodzą w stan równowagi, gdzie materia organiczna nagromadzona w glebie i biomasie zaczyna uwalniać CO2 w równym stopniu, w jakim go wiązała: faza wzrostu -> faza równowagi.
    Dodatkowo większość lasów podlega ścisłej gospodarce, co łączy się z brakiem starodrzewu, który wiąże najwięcej CO2 w swojej biomasie. Drzewa są wycinane po osiągnięciu odpowiedniej średnicy i w tym miejscu ścinki odrasta młody las. Obraz ten przypomina szachownicę patrząc od góry.
    Innymi słowy las wiąże więcej CO2, niż uwalnia tylko wtedy, gdy powierzchnia lasu się zwiększa.

    Równie dobrze można powiedzieć, że produkując butelki PET i wyrzucając je na wysypiska śmieci bez utylizacji gromadzimy CO2, bo formalnie jest to prawda. Taka butelka bardzo długo się rozkłada i wiąże w tym czasie CO2 w swojej masie. No ale przecież nie o to chodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @mathmed: poczekaj, bo albo nie rozumiem albo jest jakaś sprzeczność w Twojej wypowiedzi. Młody las, czyli drzewa w fazie wzrostu wiążą najwięcej CO2, prawda? Stare lasy, tak jak zresztą piszesz, wchodzą w stan równowagi. Nie rozumiem zatem tego zdania o wycinaiu starodrzewia - teoretycznie jeśli stary las jest zastępowany nowym, to ten sam obszar zaczyna pochłaniać więcej CO2 (drzewa w fazie wzrostu itd). Generalnie jak najbardziej popieram jak największe zalesianie a do tego elektrownie atomowe i fotowoltaikę (pomysł wykorzystywania nieużytków PKP pod farmy słoneczne uważam za genialny) :) Pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      @gupigupek: Chodzi o to, że starodrzew pochłania wprawdzie już wolniej, ale wiąże sumarycznie bardzo dużo CO2 w jednostce powierzchni lasu, bo jest stary i gromadził biomasę przez długi czas. Natomiast to co jest wycięte, w większości uwolni CO2 w szybkim czasie - zostanie spalone, przekształcone. Albo zastąpi coś podobnego (ktoś wyrzuci stary drewniany stół i kupi nowy), co w ostatecznym bilansie i tak zakończy się uwolnieniem CO2 w stosunku w przybliżeniu równo objętościowym.
      Plus oczywiście energia na przekształcanie ściętego pnia na produkt końcowy, która w Polsce w większości pochodzi ze źródeł kopalnych i także uwalnia CO2.

    •  

      pokaż komentarz

      Lasy wiążą CO2 tymczasowo

      @mathmed: Zaraz, zaraz, a fotosynteza ? Myslałem, że właśnie tak lasy "pochłaniają" CO2 ?

    •  

      pokaż komentarz

      @adammich: Zmieniają CO2 w swoją biomasę - wbudowują w siebie. Jeśli taką roślinę spalisz lub ulegnie ona rozpadowi - butwieniu albo gniciu, to CO2 wraca do atmosfery. Większość wraca także do atmosfery przy zjedzeniu :)

      Lista, gdzie CO2 ulega związaniu na bardzo długi czas w przypadku roślin jest zdecydowanie krótsza, niż ta, gdzie związany CO2 dość szybko wróci do atmosfery.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli taką roślinę spalisz

      @mathmed: maly % drewna dzisiaj sluzy jako opal wiekszosc drewna z lasow uprawnych jest pozytkowana w stolarstwie itp wiec uprawa lesna pozwala uwiezic CO2 na dosc dlugi czas

    •  

      pokaż komentarz

      @mathmed: kopiuj wklej,najgorszy jest metan,szkoci nie mają zbytu na etan,to k#?@a palą go szkoda zamknąć rafinerii

    •  

      pokaż komentarz

      @dariusz-wilk Z pewnością metan nie jest obojętny, ale ma relatywnie krótki czas życia w atmosferze i odpowiada obecnie za mniejszą cześć wymuszenia radiacyjnego.
      Słyszałem właśnie o tym spalaniu etanu, ale zbyt hasłowo, żeby się rozsądnie wypowiedzieć w tej kwestii.

    •  

      pokaż komentarz

      @mathmed: największym zagrożeniem jest metan uwalniany z tundry i Arktyki,przez ocieplenie klimatu,tu jest problem,jako zwykły robol też widzę problem,zamiast wojen dajcie go do domu,który budowałem całe życie,to nie będę palił węglem,dobrym węglem za 1000zl

    •  

      pokaż komentarz

      @mathmed 1. W Lasach gospodarczych drzewa są wycinane po osiągnięciu konkretnego wieku a nie średnicy. Stąd normy grubości dla drewna wielkowymiarowego. 2. To nie powiechrznia lasu pochłania co2 tylko bieżący przyrost masy (objętości).

    •  

      pokaż komentarz

      @artu-ditu Fajnie, że mogłem się czegoś nowego dowiedzieć. Wiek drzew brzmi oczywiście bardzo sensownie, choć zawsze myślałem, że jest granica średnicy pnia.
      Co do punktu 2. Jasne, że pochłanianie jest proporcjonalne do zmian objętości, miałem jednak na myśli tradycyjny pomiar w przeliczeniu na element powierzchni lasu. Jeśli lasy są w równowadze, to wiązanie dodatkowego CO2 netto jest zależne od zwiększenia powierzchni lasu.

    •  

      pokaż komentarz

      @mathmed przeliczenia na powierzchnię są bardzo niemiarodajne, szczególnie rozpatrując większy obszar np. Europy z prostego powodu - w różnych krajach ustawodawstwo różnie definiuje las jako rodzaj gruntu w ewidencji, a także zasobności lasów są różne. Co to braku starodrzewu - jak starodrzew zdefiniować? Jeśli tak jak pseudoekoloedzy - "drzewa ponadstuletnie" to wcale mało go nie ma. LP pozyskują dużo drewna, lasy mogą się wydawać mocno poprzecinane, natomiast zarówno średni wiek drzewostanów jak i ich zasobność na hektar wciąż rośnie. Wynika to z tego, że rocznie pozyskuje się mniej drewna niż przyrasta na pniu w odniesieniu dla danej jednostki (obrębu leśnego, nadleśnictwa).

    •  

      pokaż komentarz

      Dodatkowo większość lasów podlega ścisłej gospodarce, co łączy się z brakiem starodrzewu, który wiąże najwięcej CO2 w swojej biomasie. Drzewa są wycinane po osiągnięciu odpowiedniej średnicy i w tym miejscu ścinki odrasta młody las.

      @mathmed: nie znam się na leśnictwie, ale przypuszczam że drzewa są wycinane wtedy kiedy dorosną i szybkość ich wzrostu znacząco spadnie - bo po co trzymać wolno rosnące stare drzewo kiedy można na tym samym miejscu posadzić szybko rosnące młode. Szybko rosnące - a więc szybko zamieniające atmosferyczny CO2 na drewno - czyli gospodarka leśna utrzymuje las w stanie w którym szybko pochłania CO2

      To prawda że jeśli zetnie się stare duże drzewa i zastąpi młodymi to las nie wiąże tyle samo dwutlenku (tzn. jest w nim mniej drewna), ale za to dwutlenek wiążą meble, parkiety, drewniane konstrukcje i inne rzeczy które powstały ze ściętych drzew. Co za różnica czy związany dwutlenek stoi w lesie czy leży u mnie na podłodze?

    •  

      pokaż komentarz

      @KEjAf Nie ma różnicy. Pod warunkiem, że wcześniej nie miałeś parkietu, mebli, drewnianych konstrukcji itp. Większość osób miało, poprzednie wyrzuciło - czyli to nie jest związanie nowego CO2 na lata. To zastąpienie. To co wyrzucisz za to, można rozumieć jako uwolniony CO2. Dlatego moim zdaniem las wycięty równa się uwolnione CO2 prawie w 100%.

    •  

      pokaż komentarz

      @mathmed: to może trzeba zakopywać drewno?

    •  

      pokaż komentarz

      @mathmed Czyli wg. Ciebie niech lepiej kupi plastikowy stół zamiast drewnianego?

    •  

      pokaż komentarz

      @mathmed: Ale jeśli (jak w tym artykule) myślisz o pojedynczym kraju (w tym przypadku Polsce) to jest inaczej. Polska może mieć rozwiniętą gospodarkę leśną i eksportować dużo drewna - w takim razie w Polsce CO2 jest wiązany, a uwalniany gdzieś tam, gdzie to drewno trafia, więc nasz balans produkcji CO2 na tym zyskuje.

      Poza tym, jeśli zużyte drewno nie jest spalane na ognisku tylko w jakiejś spalarni gdzie uzyskane z tego ciepło się do czegoś wykorzystuje - to dzięki temu uwalnia się mniej CO2 z paliw kopalnych które by zostały wykorzystane gdyby nie to drewno.

      No i wreszcie, na pewno nie jest tak że każde drewno zastępuje inne drewno - tzn, jeśli kupisz nową rzecz zrobioną z drewna to wyrzucisz starą taką samą. Drewno nie jest niezastąpione - te same rzeczy można zrobić z metali, betonu czy tworzyw sztucznych - i tylko drewno z tych klas materiałów wiąże atmosferyczny CO2 i jest chyba najmniej kłopotliwe i energochłonne w produkcji, przetwarzzaniu i utylizacji. Jeśli masz starą szafę (nie ważne z czego zrobioną) która się już psuje, albo po prostu jest brzydka i chcesz wymienić ją na nową, to pewnie lepiej żeby ta nowa była z drewna niż z czegoś innego.

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli wg. Ciebie niech lepiej kupi plastikowy stół zamiast drewnianego?

      @KnightNi: nie, ale niech nie myśli, że oszczędza dwutlenek

    •  

      pokaż komentarz

      Zmieniają CO2 w swoją biomasę - wbudowują w siebie. Jeśli taką roślinę spalisz lub ulegnie ona rozpadowi - butwieniu albo gniciu, to CO2 wraca do atmosfery.

      @mathmed: Na pewno w jakiejś części tak, ale skąd masz dane, że tyle samo emitują CO2 przy butwieniu, co pochłoneły przez kilkadziesiąt lat swojego życia?
      Gdzie się więc podziewa CO2, które emitujemy my, albo z emisji wulkanów ?

    •  

      pokaż komentarz

      @KEjAf: @KnightNi: Nie, absolutnie nie chodzi o to, aby nie kupować drewna. Rozmowa zeszła na jakiś taki poboczny wątek zupełnie nie związany z głównym.
      Zasadniczo redystrybucja drewna może być rozumiana jako wiązanie CO2 w jednym miejscu i uwalnianie w drugim, no ale dalej to jest szybki cykl węglowy.
      Wcześniejsze argumenty zakładały pewną równowagę konsumpcji i produkcji drewna, jeśli zakładacie, że istnieje dryf - nie wiem, możliwe. A też i ilość związanego CO2 w drewnie jest relatywnie niewielka w zestawieniu z uwalnianiem ze źródeł kopalnych i nie ma szans go skompensować nawet jakby sobie kupić po 2 komplety mebli z drewna :)

    •  

      pokaż komentarz

      @pilot1123: zamiast zakopywać drewno lepiej palić drewnem w piecu (zamiast węglem) i nie wykopywać węgla. To efektywnie (z punktu widzenia związanego pod ziemią CO2) tak jakbyś wykopał węgiel i go spalił a zamiast tego zakopał drewno, ale zaoszczędzisz sobie niepotrzebnego kopania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

      Poza tym w węglu jest więcej węgla niż w drewnie, więc gdybyś chciał wykopać węgiel i zakopać drewno odpowiadające tej samej ilości CO2, to by się nie zmieściło w tej samej dziurze ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @mathmed:

      A też i ilość związanego CO2 w drewnie jest relatywnie niewielka w zestawieniu z uwalnianiem ze źródeł kopalnych i nie ma szans go skompensować nawet jakby sobie kupić po 2 komplety mebli z drewna :)

      A to jest ciekawe, znasz jakieś liczby na ten temat? Jak się na przykład ma łączna światowa masa drewna "związanego" przez ludzi do różnych zastosowań (konstrukcje, użytkowe przedmioty itp) do łącznej masy drewna stojącego w lesie i łącznej masie wykorzystywanych i pozostających pod ziemią paliw kopalnych? Ciekawe jaki jest na przykład stosunek CO2 związanego w parkietach, wiklinowych koszach i podkładach kolejowych do zasobów ropy naftowej w Arabii Saudyjskiej. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @KEjAf: Temat może i żartobliwy, ale to ciekawe. Znalazłem fajne opracowanie na temat zapotrzebowania na produkty z drewna w skali światowej.

      link

      Dodatkowo warto wspomnieć, że w 'surowym' drewnie około 65% do sucha biomasa, a w jej obrębie 50% to węgiel. Masa CO2 to masa węgla pomnożona przez współczynnik 3.67. Dobre zadanie z matematyki dla szkół gimnazjalnych :P

    •  

      pokaż komentarz

      @mathmed: Zapominasz o czymś takim jak Fotosynteza. Wrzuciłem w powiązanych, poczytaj sobie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli wg. Ciebie niech lepiej kupi plastikowy stół zamiast drewnianego?

      @KnightNi: Niech kupi taki, na jaki ma ochotę, a tobie ch@$ do tego.

    •  

      pokaż komentarz

      to może trzeba zakopywać drewno?

      @pilot1123: Wrzucac drewno do kopalń w miejce wydobytego węgla ;)
      Tyle, ze koszt energii do tego potrzebnej pewnie by w sumie przewyższył wartość energetyczną wydobytego węgla.

    •  

      pokaż komentarz

      @Piotrek1772 Chodziło tutaj o "lepiej" dla środowiska.

    •  

      pokaż komentarz

      @mathmed: od razu spalone. A meble? Więźba dachowa?

    •  

      pokaż komentarz

      @mathmed: @gupigupek: innymi słowy lasy można wyciąć bo skoro nie pochłaniają co2 a bilans wynosi 0 to są zbyteczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1: przy wycięciu lasów uwolnisz CO2, które magazynują

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1: @JakovKarnic: Nie muszę chyba pisać, że lasy to znacznie więcej, niż tylko związany CO2?

    •  

      pokaż komentarz

      @JakovKarnic: tylko jednorazowo. Rozwala mnie to bo lubię lasy i drzewa. Jak kiedyś będę miał własna działkę z domem to myślałem o tym żeby mieć masę drzew na niej. No ale skoro mają zerowy bilans to po chój je sadzić.

    •  

      pokaż komentarz

      to po chój je sadzić

      @kwaz1: bo zmniejszają co2 w atmosferze? No i jest milion innych powodów.

    •  

      pokaż komentarz

      @JakovKarnic: ale mają zerowy bilans więc nie mogą zmniejszać

  •  

    pokaż komentarz

    Nie nazywajmy tych eko oszołomów ekologami. To co robią, to jest tylko i wyłącznie biznes. Dostają kasę żeby przykuć się do jakiegoś drzewa i to robią.

    •  

      pokaż komentarz

      @Marian_Koniuszko: Nie znam żadnego eko-oszołoma, jednak w kwestii klimatu bardzo ważna jest wiedza. Chodzi o to, żeby rozumieć konsekwencje swoich działań.
      Przykuwanie się do drzewa nie jest może najmądrzejszym narzędziem edukacyjnym, ale może czasem zwrócić uwagę na istnienie problemu, o którym niejeden człowiek mógł nawet nie słyszeć i nie zdawać sobie z niego sprawy.

      Zauważ, że nie wystarczy mieć wiedzy i "mówić jak jest", żeby znaleźć się w mass-mediach. Teraz trzeba zmasakrować, przykuć się do drzewa, odpalić petardę albo przynajmniej pokazać dupę.

    •  

      pokaż komentarz

      @mathmed:

      Może i sprawa pojawia się w mediach ale przez takie działanie jest momentalnie ośmieszana ponieważ twarzą protestów zostają idioci i pieniacze. Mamy coraz bardziej świadome i wykształcone społeczeństwo więc i forma komunikacji z nim powinna być bardziej dojrzała głośne darcie ryja, debilne happeningi oraz nagłaśnianie sprawy przez szokowanie już się tak dobrze nie sprzedaje

    •  

      pokaż komentarz

      @rafal-stojanowski: Masz dużo racji w tym, co napisałeś - z pewnością rośnie grupa ludzi, która jest wrażliwa na kulturalny i wyważony sposób przekazu. Z drugiej strony grupa miłośników patostreamów i bigbrotherów także ma się dobrze. Być może społeczeństwo się polaryzuje, a to, co najlepiej przemawia do jednej z grup może nie odpowiadać drugiej lub zwyczajnie mijać się mówiąc delikatnie z jej wrażliwością.

    •  

      pokaż komentarz

      @mathmed: Robiąc pato-ekologię pod wielbicieli BB oraz patostremów ryzykuje się zrażenie do idei/sprawy normalnej i wyważonej części społeczeństwa. Patostremy mają więcej przeciwników niż zwolenników z pato-ekologią jest tak samo, pato-ekolodzy przyprawiają gębę i łatkę oszołomów całemu środowisku.

    •  

      pokaż komentarz

      @mathmed: zacznijmy od najbogatszych państw,może USA,Chiny,biedne Niemcy,co dziadkowi krowę zajebali,a drugą ukradli

    •  

      pokaż komentarz

      Nie nazywajmy tych eko oszołomów ekologami. To co robią, to jest tylko i wyłącznie biznes.
      @Marian_Koniuszko:
      Ty chyba nie widziałeś prawdziwych pseudo ekologów, którzy zakłądają stowarzyszenie, gdy dowiedzą się, że szykuje się w okolicy inwestycja. Ba, są takie firmy prawnicze, które specjalizują się w tym, że wyszukują inwestycji, do któychy mogą się dop%%#%#?ic, by dostać hajs za brak problemów.
      Na tym tle GreenPace to na serio 90% ludzi bardzo pro eko i ideowych.

  •  

    pokaż komentarz

    Zakop informacja nieprawdziwa.

    Czy ochrona istniejących lasów ogranicza zmianę klimatu?

    Nie. Kolejnym szeroko rozpowszechnionym mitem jest przekonanie, że zachowując (chroniąc) lasy możemy jakoś kompensować emisje CO2 ze spalania paliw kopalnych (szereg programów kompensacyjnych opiera się na tym założeniu). Zachowując lasy możemy jedynie uniknąć uwolnienia CO2, który wydostałby się do atmosfery w razie ich wycięcia, nie jesteśmy jednak w stanie w żadnej mierze skompensować emisji wytwarzanych przez inne źródła, szczególnie spalanie węgla, ropy i gazu.

    https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/rola-lasow-w-pochlanianiu-co2-w-pytaniach-i-odpowiedziach-81

    I jeszcze te durne populizmy w komentarzach - ekooszolomy, debile itd. Chyba się nie doczekam, kiedy ludzie zaczną myśleć samodzielnie i analizować.

    •  

      pokaż komentarz

      @maly_ludek_lego: samo wycięcie drzewa nie oznacza chyba automatycznego uwolnienia CO2 - musi chyba dojść do jego spalenia co nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @gupigupek: Jedyny sposob to zakopać je głęboko pod ziemię. Chyba nie muszę mówić jak bardzo jest to ekonomicznie absurdalne?

    •  

      pokaż komentarz

      @maly_ludek_lego: Wiesz może, że CO2 jest niezbędny dla roślin i ich istnienia? Bez tego gazu i wody nie powstawałyby cukry, które są budulcem dla drzew. Drzewa rosną, a więc ciągle absorbują CO2. Nie ma czegoś takiego jak napełnienie lasu CO2, bo ciągle drzewa rosną, a więc ciągle go pochłaniają. Co możemy zrobić, aby zmniejszyć poziom CO2 w atmosferze?

    •  

      pokaż komentarz

      @dociekliwyobserwator: Kwas solny jest niezbędny do życia zwierząt, nie zmienia to faktu, że jest niebezpieczny!!!

    •  

      pokaż komentarz

      Drzewa rosną, a więc ciągle absorbują CO2. Nie ma czegoś takiego jak napełnienie lasu CO2, bo ciągle drzewa rosną, a więc ciągle go pochłaniają.

      @dociekliwyobserwator: Jedne rosną, inne się rozkładają. Drzewa zamieniają atmosferyczny CO2 na drewno, ale przecież ilość drewna w starym lesie jest mniej więcej stała, prawda? Drzewko zamienia CO2 na drewno i rośnie coraz większe aż w końcu obumrze i zjedzą je robaki i grzyby i zamienią to drewno z powrotem na CO2.

      No, chyba że się je zetnie i zakopie głęboko pod ziemią, jak chce @maly_ludek_lego, ale to nie jedyny sposób - jeśli na przykład ze ściętych drzew zrobimy drewniany dom, to tym samym schowaliśmy w ścianach domu na dłuższy cza (dopóki się nie rozłoży albo nie spali) pewną ilość CO2. Jeśli spalimy drewno żeby odzyskać energię, to wprawdzie wyemitujemy przy tym CO2 z powrotem do atmosfery - ale być może dzięki temu będzemy mogli pozostawić więcej węgla związanego pod ziemią (jako węgiel, ropa, czy gaz).

    •  

      pokaż komentarz

      @KEjAf: Ty ważysz np: 80 kg. Dziennie zjadasz 500 gramów jedzenia i twoja waga jest stała. Tak samo drzewo, waży 2 tony, pochłania 5 kg CO2 dziennie i wytwarza cukry potrzebne do funkcjonowania, a nie tylko przyrostu masy.

    •  

      pokaż komentarz

      @dociekliwyobserwator: to prawda, ale te cukry potrzebne do funkcjonowania (które też wiążą CO2 - prawda) są zaraz spalane i uwalniają CO2 z powrotem do atmosfery.

      To trochę jak z jedzeniem które zjadam - ono nie znika wewnątrz mnie, tylko większość ląduje w kanalizacji, część wydycham w gazowej postaci, część odprowadzam przez skórę albo innymi drogami. Jeśli nie rosnę, to tyle samo rzeczy ile do mnie wpada musi wypaść (choć być może w zmienionej postaci). Dokładnie tak samo jest z drzewem. Wpada do niego CO2, które jest wiązane w jakiejś tam tymczasowej formie i później część jest zamieniana na budulec (drewno, liście, kwiaty, owoce) - który wcześniej czy później sobie zgnije i bakterie gnilne go znów zamienią na CO2 (chyba że na przykład zetnę drzewo, zrobię z niego stół i go zaimpregnuję żeby nie zgnił), reszta jest wykorzystywana jako źródło energii przez drzewo i od razu zamieniana z powrotem na CO2 - tak samo jak u oddychającego człowieka.

      Nie ma takiej możliwości żeby drzewo spowodowało że węgiel zniknie. Coś się z nim musi stać, najprawdopodobniej trafi z powrotem do atmosfery w utlenionej formie.

    •  

      pokaż komentarz

      Drzewa zamieniają atmosferyczny CO2 na drewno, ale przecież ilość drewna w starym lesie jest mniej więcej stała, prawda? Drzewko zamienia CO2 na drewno i rośnie coraz większe aż w końcu obumrze i zjedzą je robaki i grzyby i zamienią to drewno z powrotem na CO2.

      @KEjAf: No nie do końca. Martwe tkanki roślinne zamieniają się w próchnice (humus), ten w torf, ten w węgiel brunatny a potem w węgiel kamienny. Ale to się dzieje w troszkę innej skali czasowej niż nas interesuje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @maly_ludek_lego: dawanie źródła z gówno portalu 'naukaoklimacie.pl' od razu stawie cię w gronie przygłupów lub durnych trolli. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: portal prowadzony przez fizykow atmosfery, klimatologów i ludzi zajmujacych sie klimatem cale zycie gownoportalem xd. No ale NIEWYGODNE info na pewno bardziej wiarygodne xd

    •  

      pokaż komentarz

      fizykow atmosfery, klimatologów i ludzi zajmujacych sie klimatem cale zycie gownoportalem

      @maly_ludek_lego: jasne.. i ci biedni naukowcy mieli kasę, aby reklamować ten gówno portal w całej Polsce na bilbordach. ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)(。◕‿‿◕。)
      HAAAHAHAHAHAHAHAH

    •  

      pokaż komentarz

      fizykow atmosfery

      @maly_ludek_lego: i zdradź mi jeszcze ten anagram. Co on oznacza?! To atmosfera ma inną fizykę?! ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Zakop informacja nieprawdziwa.

      @maly_ludek_lego: I jeszcze jedno, Polska produkuje rocznie 170 TWh energii elektrycznej. Każda 1 kWh to jest emisja 0.8 kg CO2. czyli samą tylko produkcją energii elektrycznej generujemy 140 milionów ton CO2. Do tego przemysł, transport (przejechanie samochodem 1 km to w najlepszym przypadku 0.1 kg CO2).

    •  

      pokaż komentarz

      samo wycięcie drzewa nie oznacza chyba automatycznego uwolnienia CO2 - musi chyba dojść do jego spalenia co nie?

      @gupigupek: Spalenie albo zgnicie. Koniec końców każda "deska" zostanie prędzej czy później spalona albo wyrzucona na śmietnik gdzie ją spalą lub zgnije.

      W praktyce nie da się "schować" tego CO2 uwięzionego w drewnie - trafi z powrotem do atmosfery :-/

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli spalimy drewno żeby odzyskać energię, to wprawdzie wyemitujemy przy tym CO2 z powrotem do atmosfery - ale być może dzięki temu będzemy mogli pozostawić więcej węgla związanego pod ziemią (jako węgiel, ropa, czy gaz).

      @KEjAf: Dlatego klasyfikujemy drewno jako paliwo odnawialne. Bilans CO2 jest zerowy.

    •  

      pokaż komentarz

      Martwe tkanki roślinne zamieniają się w próchnice (humus), ten w torf, ten w węgiel brunatny a potem w węgiel kamienny.

      @Nicolas_Bourbaki: to się chyba dzieje tylko w pewnych specyficznych warunkach - nie w większości lasów, prawda?

    •  

      pokaż komentarz

      @KEjAf: W sumie nie wiem. Kojarze z książki "Sekretne życie drzew" jak autor tak tłumaczył wiązanie węgla z atmosfery w glebie. Był to proces niezwykle powolny , który my ludzie odwróciliśmy w niespełna dwa stulecia.

      Zresztą tak tłumaczy się lodowacenie globalne które następowało w historii Ziemii (link)
      Dodatkowo 750 mln lat temu na Ziemi istniały już zdolne do fotosyntezy bakterie. One również są w stanie wiązać CO2, produkując związki organiczne. Nagły wzrost aktywności takich organizmów oraz pochłaniania gazów cieplarnianych przez glebę mógł spowodować tak silny spadek sprawności efektu cieplarnianego, że średnie temperatury na całej planecie znacznie się obniżyły.

  •  

    pokaż komentarz

    Bardzo fajnie, że nasze lasy pochłaniają troszkę CO2, ale to nie znaczy, że powinniśmy się dalej kurczowo trzymać energii opartej na węglu jak pijany płotu.

    Przede wszystkim trzeba sobie jasno powiedzieć - mamy MAŁO WĘGLA! On nam się wcale tak nie opłaca. Nasz polski węgiel jest zbyt trudno dostępny (ma wysoki koszt wydobycia) - ZA DROGI!

    Chyba za mało ludzi sobie z tego zdaje sprawę. Polskie górnictwo jest biedne, bo u nas się bardziej opłaca sprowadzać węgiel z drugiego końca świata niż kupować nasz. I to nie jest wina techniki wydobycia (nie jest najnowocześniejsza na świecie, ale też nie jest specjalnie nieefektywna), tym bardziej nie jest to wina wysokich płac, bo górnicy jak na Polskę to zarabiają nieźle, ale jak na Europę to już grosze. Z tego co pamiętam - po prostu nasz węgiel leży głęboko, żeby go wydobyć trzeba się napracować dużo bardziej niż w eksploatacji innych złóż.

    Dlatego trzeba wziąć w końcu fakt na klatę - nie jesteśmy bogaci w surowce, ten surowiec co mamy jest raczej kiepsko opłacalny.

    A jeszcze policzmy koszty wydobycia, dodajmy koszty oczyszczania spalin w elektrowniach, dodajmy opłaty emisyjne - i wcale nie wychodzi to ani tanio, ani okazyjnie.

    Trudno - opłaty emisyjne zostają. Może to nie jest dobry sposób na ochronę środowiska czy walkę z GO, ale jest to JAKIKOLWIEK sposób, lepsze niż nic.

    Powinniśmy przechodzić na atom i źródła odnawialne. To jest nie tylko ekologiczne ale i EKONOMICZNE! Jasne, że trzeba na start zainwestować bardzo gruby hajs, ale to się po latach zwróci. W ten sposób będziemy się rozwijać. Trzymając się kurczowo przestarzałego i ciągle drożejącego węgla będziemy się zwijać i pogrążać coraz bardziej w czarnej (nomen omen) dupie.

    •  

      pokaż komentarz

      @the_revenant: Zamiast płacić miliardy za transformację energetyczną to powinniśmy zainwestować w technologie pochłaniające Co2 - np. bioreaktory. Nasza emisja to niecałe 1% więc nawet całkowita likwidacja przemysłu nic nie zmieni. Ba, przemysł przeniesie się do Chin, Rosji i tam będzie emitować.

    •  

      pokaż komentarz

      @SharpEdges:
      Ale ja jestem przeciwnikiem jakiejkolwiek redukcji przemysłu czy produkcji energii, uważam, że mamy za mało przemysłu a przede wszystkim mamy za mało energii (stąd wzrost cen).

      Oczywiście technologie pochłaniające CO2 są potrzebne, ale potrzebujemy też bardziej ekonomicznej (nie tylko ekologicznej) produkcji energii.

      Te miliardy, które zapłacimy nam się zwrócą. Oczywiście zainwestowane w redukcję emisji też. Potrzebujemy innowacji z obu końców - po stronie produkcji i po stronie sprzątania po produkcji.

    •  

      pokaż komentarz

      przemysł przeniesie się do Chin, Rosji i tam będzie emitować.

      @SharpEdges: Akurat Chiny to obecnie transformuje się w najbardziej eko kraj na ziemi. Zmniejszyli zwiększanie emisji CO2 prawie do zera, wkrótce będą emitować coraz mniej. Największe inwestycje w OZE działają właśnie w Chinach.

    •  

      pokaż komentarz

      Dlatego trzeba wziąć w końcu fakt na klatę - nie jesteśmy bogaci w surowce, ten surowiec co mamy jest raczej kiepsko opłacalny.

      @the_revenant: Dodam to: byliśmy bogaci w węgiel. Po prostu najlepszy i najłatwiejszy w wydobyciu węgiel już dawno został zużyty, szczyt wydobycia węgla przypadł na czasy Gierka.

      A jeszcze policzmy koszty wydobycia, dodajmy koszty oczyszczania spalin w elektrowniach, dodajmy opłaty emisyjne - i wcale nie wychodzi to ani tanio, ani okazyjnie.

      @the_revenant: Dodam to, że w Polsce od zawsze wydobycie węgla po cichu było dotowane. Kopalnie nie ponoszą kosztów likwidacji (SRK jest utrzymywane przez państwo) ani tym bardziej rekultywacji terenu (odpowiedzialne są za to samorządy które próbują na to zdobywać fundusze unijne), a koszty społeczne w postaci emerytur pracowniczych ponosi częściowo budżet państwa.

      Gdyby polskie kopalnie miały odprowadzać odpowiednio wysokie składki na ZUS, tak aby opłacić 30-letnie emerytury grubiorzy odchodzących z pracy w wieku 45 lat, gdyby kopalnie były zobowiązane odłożyć dostatecznie dużo pieniędzy na likwidacje, to już dawno wszystkie zostałyby zamknięte z powodu nieopłacalności wydobycia.

Dodany przez:

avatar sailor_73 dołączył
348 wykopali 186 zakopali 4.9 tys. wyświetleń