•  

    pokaż komentarz

    Moc sie rodzi. Bog truchleje..

  •  

    pokaż komentarz

    Kościół sobie sam na to są pracował. Ciekawe na jak długo im pieniędzy starczy.

  •  

    pokaż komentarz

    I to by było na tyle jeśli chodzi o mit Polski katolickiej.

  •  

    pokaż komentarz

    źródło: wp-media.patheos.com

  •  

    pokaż komentarz

    Dziwi mnie pewien paradoks - niby nie wierzą, niby nie chodzą do Kościoła ale chrzest dla dzieci chcą, ślub kościelny chcą, pogrzeby chcą - czyli co, niby nie wierzą ale przejmują się tym co "somsiad powie" czy jak "rodzina na to patrzy" ? Trochę to naciągane by było.

    •  

      pokaż komentarz

      @Porewit no bo co ludzie piwiedzo jest ważniejsze od czarów priesta :-)

    •  

      pokaż komentarz

      Trochę to naciągane by było.

      @Porewit: tylko troszeczkę, ociupinkę...

    •  

      pokaż komentarz

      @Porewit Po prostu wierzą w coś tam, ale nie interesuje ich facet w czarnej sukience prawiacy morały o życiu ale nie mając o nim pojęcia (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @Porewit: są 3 powody: 1. a co ludzie powiedzą; 2. traktowanie tego jako zdarzenie kulturowe; 3. wiara jest ale to nie wiara w człowieka w sukience

    •  

      pokaż komentarz

      @boromeusz: @100mph: to dobrze że dorośli ludzie mają swoje zdanie i nie przejmują się tym co ludzie powiedzo xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Porewit: ja to bym chciał jeszcze raz pierwsza komunię mieć, w życiu tyle prezentów i piniędzy nie dostałem (oczywiście pieniądze tylko przez moment widziałem) xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Porewit: no tak. Bardziej co starsza czesc rodziny powie.

      Choc coraz wiecej par zyje bez slubu i tak tez ma dzieci, wiec sa tu widoczne juz zmiany.

    •  

      pokaż komentarz

      @Porewit: Oczywiście, a ty nie przejmujesz się swoimi stosunkami z rodziną? Jak bym nie brał ślubu i nie chrzcił gówniaka to jakieś 50 osób by się ode mnie odwróciło, albo musiałbym się z nimi wykłócać przy każdych świętach. Osobiście nie wierzę, ale nic mi nie szkodzi brać udział w tych dyrdymałach dla przyjemności rodziny.

    •  

      pokaż komentarz

      @Porewit: chrzesty jeszcze można zrozumieć. Bo do komunii na przykład dzieciak nieochrzczony nie pójdzie, a to go może troche wyalienować od rówieśników którzy razem się socjalizują jakby na to nie patrzeć, no i prezenty - najwazniejsza rzecz dla dzieciaka. Pogrzeby poniekąd też, bo nie na każdej wsi jest cmentarz komunalny i ksiądz może mieć monopol na pogrzeby.

    •  

      pokaż komentarz

      @Porewit: Zwyczajne lenistwo i tyle. Ludzie są z natury leniwi.

    •  

      pokaż komentarz

      niby nie wierzą, niby nie chodzą do Kościoła ale chrzest dla dzieci chcą, ślub kościelny chcą, pogrzeby chcą - czyli co, niby nie wierzą ale przejmują się tym co "somsiad powie" czy jak "rodzina na to patrzy" ? Trochę to naciągane by było.

      @Porewit: Ale prawda jest taka, że pewnie z 3/4 wszystkich osób, które uczestniczą w tego typu uroczystościach robi to nie z autentycznej potrzeby serca/ducha, ale z tradycji.

      I tak biorą ślub kościelny bo co rodzina powie, bo dziewczynki marzą o białej sukni, bo co wujek z ciotką powiedzą itp. Biorą chrzest bo wypada, żeby dziecko miało chrzestnych, żeby potem było u komunii (która już jest festiwalem prezentów a nie autentycznego przeżywania duchowego).

      To nawet zauważają księża :).

    •  

      pokaż komentarz

      @Porewit: sporo wierzących ludzi jest antyklerykalnych nie przepada za kościołem i ogranicza swój kontakt właśnie do chrztu czy ślubu.

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd: "Jak bym nie brał ślubu i nie chrzcił gówniaka to jakieś 50 osób by się ode mnie odwróciło, albo musiałbym się z nimi wykłócać przy każdych świętach".

      Ch!# z taką rodziną w takim przypadku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Prezes_Multiversum: No nie zgodzę się właśnie. Można pomijać temat religii w rozmowach i bardzo dobrze żyć z rodziną. Wiara dla niektórych jest ekstremalnie ważna, dla mnie jest nieistotna, zwisa mi kto w co wierzy. Więc mi łatwiej się dopasować, dlatego to robię.

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd: @pwnd: Skoro ktoś nie jest w stanie zrozumieć, że ktoś inny może nie wierzyć w całą tę szopkę i praktykować obrzędów z tym związanych, to szkoda prądu na takie relacje.

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd: @Prezes_Multiversum: Idealnie Prezes podsumował - moje dalsze wywody w tej kwestii są zbędne.

    •  

      pokaż komentarz

      @boromeusz: @Nieszkodnik: @Aster1981: @100mph: @Micho_master: Czyli wszyscy Ci "udawacze" są totalnymi hipokrytami według mojej opinii. Skoro mają taki a nie inny stosunek do wiary i obrzędów to powinni być w tej materii konsekwentni. Dorośli, rozumni ludzie (rzekomo) a boją się co powie somsiad czy rodzina - masakra jakaś. Skoro wiara, obrzędy i instytucja Kościoła to dla nich ogromne brzemię wręcz nie do zniesienia to po co udawać ? Po co się męczyć ? Po co oszukiwać siebie i innych ? Tacy ludzie są fałszywi. Rozumiem i szanuję ateistę, rozumiem i szanuję osobę wierzącą ale nie rozumiem osób postępujących w ten sposób - zwyczajnie są obłudne i fałszywe. W mojej opinii niegodne zaufania.

    •  

      pokaż komentarz

      @RoastieRoast: Heh, w sumie dobry termin - idealnie opisuje to zjawisko ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Herron: Lenistwo - zgoda. Tutaj jest trochę racji. Jest sporo osób wierzących ale zbyt leniwych do praktykowania. Jednak z czasem przez lenistwo taka osoba raczej staje się niewierząca - skoro nie praktykuje. To tak jak ja bym powiedział, że jestem muzułmaninem a nie przestrzegał zasad Islamu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trixie: Po co ta hipokryzja ? Skoro jest taki ból 4 liter o Kościół i religię to nie ma sensu udawać. Obłuda, fałsz albo problemy psychiczne - tylko takie rzeczy przychodzą do głowy patrząc na ludzi, którzy mówią jedno a robią drugie ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @Porewit Nie sądzę, że wszyscy. Hipokrytą mogę nazwać księdza mającego rodzinę, nastawionego na pieniądze i bogactwo, jeżdżącego na divy albo molestującego dzieci lub kleryków. Ludzie, którzy chrzczą dzieci a jednocześnie do kościoła nie chodzą to ludzie, którzy mają dość biernej postawy kościoła wokół takich zachowań kleru i w swój sposób interpretują wiarę i religię. Mamy wykształcone społeczeństwo, które same buduje system wartości i już nie potrzebuje Panów mówiących jak żyć by być blisko Boga.

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli wszyscy Ci "udawacze" są totalnymi hipokrytami według mojej opinii

      @Porewit: A właśnie w dużej mierze niestety masz racje. Myślę, że dużo osób po prostu robi to z wygody a tak naprawdę wszystko zmieni się za jakieś 20 - 30 lat, kiedy to starsze stanie się dzisiejsze pokolenie 30 latków. Oni w dużej mierze już nie będą wymagać od swoich dzieci ślubu kościelnego itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @100mph: Występuje tutaj pewien błąd logiczny a w sumie to nawet kilka. Pierwszy błąd - skoro te osoby deklarują się jako wierzące (moim zdaniem są niewierzące ale do tego dojdziemy) to powinny podjąć działania na rzecz poprawy sytuacji w swoim własnym kościele. Indywidualnie lub jako grupki czy społeczności. Skoro wierzą to niech walczą o swoje. To tak jakbym był fanem formuły1 i nie oglądał żadnych wyścigów bo mi sędzia nie pasuje albo organizatorzy wyścigu - trochę to głupie szczerze mówiąc. Będąc zaangażowanym kibicem zrobiłbym co w mojej mocy, żeby poprawić sytuację tych wyścigów (żeby nie było łapania za słówka podkreślę, że jest to przenośnia). Jeżeli pozostaję bierny to nie mogę nazywać się prawdziwym kibicem wyścigów formuły1.

      Kolejny błąd powiązany z takim myśleniem to postawa ludzi z której wynika, że wierzą w księdza a nie w Boga. Do Kościoła nie chodzi się dla księdza tylko dla siebie. Dla modlitwy, dla przyjęcia Komunii Świętej. Kazania w wykonaniu księdza to tylko dodatek do Mszy Świętej. Ksiądz to tylko człowiek i zdarza się, że jest ułomny, zły i zdarza się, że jest to osoba nie na miejscu. Tak jak lekarze - są z powołania i są konowały. Czynnik ludzki.

      Dochodzimy tutaj do kolejnego błędu:

      Mamy wykształcone społeczeństwo, które same buduje system wartości i już nie potrzebuje Panów mówiących jak żyć by być blisko Boga.

      Czyli według tego każdy ustala swoje zasady. Skoro tak robi to nie jest katolikiem, nie jest chrześcijaninem bo tam zasady są ściśle określone. Dlatego tutaj wracam do tego co mówiłem na samym początku - według mnie takie osoby są niewierzące. Dlaczego ? Skoro wyznają swoje zasady a nie zasady danej religii to jak mogą być jej członkami ? Do tego dorzucimy brak praktykowania no i po ptakach. Podsumowując jak ktoś kto nie postępuje zgodnie z zaleceniami i zasadami danej religii i nie praktykuje jej obrzędów to jak może nazywać siebie wyznawcą tej religii ? To jest totalna sprzeczność, hipokryzja i wygodnictwo ze strony "nowoczesnego i wykształconego społeczeństwa, które same buduje system wartości...".

    •  

      pokaż komentarz

      @Micho_master: Owszem, może tak być. Ja nie krytykuję ludzi za to, że odchodzą od wiary - to ich wola. Każdy ma wybór. Ja tylko staram się piętnować hipokryzję i obłudę - tego nie lubię. Nie można jednocześnie mieć ciastko i zjeść ciastko. Albo jedno albo drugie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Porewit oczywiście, że to wygodnictwo ale z drugiej strony ... z obserwacji otoczenia widzę, że ludzie, którzy deklarują się za wiernych katolików, którzy chodzą do kościoła co niedziele i częściej, są dalej od wartości katolickich niż ci, którzy sami budują system wartości katolickich ... bo tu robimy też powrót do tego, dlaczego system owych wartości ma budować grupa hierarchów kościelnych, którzy sami ich nie przestrzegają i tym rzutują na cały obraz kościoła ;) ludzie zaczęli też oddzielać wiarę od instytucji kościelnych bo instytucje kościelne się kompromitują i dlatego też ludzie nie poważają ich decyzji i nakazów

    •  

      pokaż komentarz

      @Porewit: to po prostu zwyczajni ludzie. Tak juz dziala spoleczenstwo(konkretnie istotna jest tutaj najblizsza rodzina) i prawie wszyscy sie tak zachowuja.
      To czy Ty uwazasz ich za hipokryow nie ma dla nikogo z nich najmniejszego znaczenia. Zdanie ich najblizszej rodziny ma za to bardzo duze.

      Pelne odejscie od religii to kwestia wiecej niz jednego pokolenia.
      I obecnie to zaczyna byc widoczne - czesc dzieci osob wierzacych-niepraktykujacych rezygnuje z slubu koscielnego, czy w ogole slubu. Ale to juz takie drugie pokolenie, bo juz ich rodzice nie przywiazuja znaczenia do religii i nie wywieraja na nich presji, a dziadkowe umarli badz sa bardzo starzy i nie sa w stanie sie zajmowac takimi sprawami.

      Dzis zaczyna tez byc widoczne odchodzenie od religii juz na etapie nastolatkow. Jednak poki co dotyczy to glownie dzieci z klasy sredniej z wiekszych osrodkow miejskich.

    •  

      pokaż komentarz

      @100mph: Nadal jest to hipokryzja - uznawanie się za osobę wierzącą ale nie przestrzegając zasad danej religii i nie uczestniczenie w jej obrzędach. Co do samych ludzi - nie stawiaj ludzi na piedestale. Ludzie to tylko ludzie. Czy każdy katolik musi być święty ? Czy każdy katolik jest idealny ? Czy ludzie nie grzeszą ? Nie każdy katolik jest święty, nie każdy jest idealny i praktycznie wszyscy grzeszą (mniej lub bardziej). Ważniejsze jest to co z tego wynika. Niektórzy, którzy pozostają bez refleksji nad popełnionymi błędami faktycznie oddalają się od wiary i od jej zasad. Natomiast Ci, którzy widzą swoje błędy, żałują i próbują coś poprawić idą w dobrą stronę. Zamiast walczyć o poprawę sytuacji w instytucji Kościoła do którego przecież należą "wierzący" to odsuwają się od niego. Gdzie tutaj wiara w ideały ? Trzeba naprawiać i zmuszać hierarchów do działania. Biernością i odwróceniem się nic nie zdziałają. Nikt nikogo na siłę nie będzie chrzcić czy żenić - to jest wybór ludzi. Chyba, że to jest taki odsiew i teraz odchodzą od wiary zwyczajnie Ci, którzy wierzyli w księdza a nie w Boga ale nie mi to oceniać. Trochę rozpędziłem się w swoich wywodach i zapomniałem o jednej istotnej kwestii:

      ...nie sądźcie a nie będziecie sądzeni nie potępiajcie a nie będziecie potępieni...

      Widzisz - jako katolik popełniłem błąd bo zacząłem "sądzić" i "potępiać" ludzi za ich wybory - nie powinienem tego robić ale tutaj właśnie wyszła ludzka ułomność.

    •  

      pokaż komentarz

      @Porewit a ja mam takie zdanie że kler i hierarchia kościelna nie ma absolutnie nic wspólnego z religią i nie ma prawa narzucać swoich idei wyznawcom bo religię tworzą wyznawcy i wyznawcy budują kościół ;) a zatem jeżeli kler i hierarchia kościelna nie dostosowuje się do kościoła czyli wyznawców to jest to wina kleru i hierarchii :) i dlatego też winą za takie zachowanie wyznawców należy obarczać kler bo to kler odsuwa wyznawców od kościoła :) przeprowadź sondę dlaczego ludzie przestali uczęszczać na mszę, mogę założyć się, że ponad połowa powie, iż to z tej czy innej winy księży i kościoła, a nie dlatego, że nie wierzą :( rozumiesz? ludzie wierzą, chcą przestrzegać zasad religijnych ale w momencie gdy człowiek zderza się z bzdurami opowiadanymi przez księży, bzdurnymi zasadami, z jakimiś gigantycznymi pieniędzmi za sakramenty, pałacami biskupimi, skandalami uciszanymi przez kościół, majątkiem kościelnym o dziwnym pochodzeniu, dają sobie na spokój i odpuszczają ;) może to lenistwo, może tak jest wygodniej, może nikt jako pojedynczy żuczek nie ma siły i ochoty prowadzić krucjat w wielkiej organizacji, która wszędzie ma wtyki i może go zniszczyć w lokalnej społeczności ... ale mimo tego, winę za taki stan rzeczy nie ponosi nikt inny tylko właśnie ci, którzy decydują o kościele a papierki i decyzje podpisują hierarchowie kościelni i księża

    •  

      pokaż komentarz

      @Aster1981 wiesz czego się dowiedziałem na naukach przedmałżeńskich? że kalendarzyk małżeński jest idealny i bezbłędny ale jeżeli mimo jego przestrzegania zajdzie ktoś w ciążę, to jest to wina tego, kto go przestrzegał xD za to prezerwatywy wywołują raka i choroby weneryczne :) żeby wziąć ślub musiałem wysłuchiwać takich głupot, metody kalendarzyka tłumaczyli na podręcznikach z lat 60tych xD dla Ciebie to normalne? mam tego słuchać i się podporządkować? być jak głupie ciele i iść za stadem bo Pan sukienkowy uznał to za fakt niepodważalny, wbrew zdrowemu rozsądkowi i nauce? ja przez to przebrnąłem, ba, za sakrament i nauki musiałem zapłacić kupę kasy bo przecież kościół musi na tym zarobić ;) gdzie ideały bycia sługą dla wiernych? gdzie to się zatraciło? i co miałem zrobić? napisać list do biskupa albo do papieża? błagam Cię, jeśli tak myślisz to jesteś naiwny ;) albo to przecierpisz i potem będziesz się śmiał z głupoty kleru albo co prostsze nie pójdziesz i nie weźmiesz tego ślubu ;) więc kto tu jest winny? ten "hipokryta", który dostosował się w ten sposób do nauk kościelnych czy ten "hipokryta", który myśli, że ten pierwszy powinien zamknąć oczy i słuchać tych głupot i w nie wierzyć? kler dostaje to o co walczy od wielu lat tj. spadek wiernych i ludzi którzy są w kościele tylko na czas sakramentów

    •  

      pokaż komentarz

      @Porewit: powiem krotko... p??%?@$isz :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Aster1981: Wedle sporej części "nowoczesnego społeczeństwa" ogólne normy dawno przyjęte są passe. Trwa przecież rewolucja kulturalna - każdy z każdym, gdzie chce i jak chce. Wedle tych grup często pada stwierdzenie, że "z rodziną najlepiej się wychodzi na zdjęciu" więc tym bardziej tego nie mogę zrozumieć. Tym bardziej, że wedle nowych standardów rodzina też jest passe więc dlaczego trzeba liczyć się z jej opinią ? Póki co trwa narracja, żeby odrzucać wiarę, narodowość, tradycję i rodziną w klasycznej formie.

      Nikt nikogo do wiary nie zmusza i nikt nikogo nie będzie na siłę do niej ciągną ale wypadałoby mieć trochę przyzwoitości i zwyczajnie nie kłamać. Skoro jest się niewierzącym to niech się będzie niewierzącym. Zwyczajnie - być sobą, nie udawać.

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd: Wow - super merytoryczny argument ale rozumiem - przy braku argumentów rodzi się agresja ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @100mph: to na pewno do mnie? Ja wiem jak to dziala i cieszy mnie ze zaczyna sie odwrot od tych glupot.

      @Porewit: No i naprawde wierzacy uczestnicza w praktykach religijnych i w jakims stopniu przestrzegaja zasad religii.

      Wczesniej byla mowa glownie o wierzacych-niepraktykujacych, czyli tak realnie niewierzacych, tylko pochodzacych z rodzin wierzacych.
      Nie uczestnicza w obrzedach ani nie przestrzegaja zasad religii. Ich dzieci coraz czesciej juz otwarcie deklaruja sie jako niewierzacy.

    •  

      pokaż komentarz

      kler i hierarchia kościelna nie ma absolutnie nic wspólnego z religią i nie ma prawa narzucać swoich idei wyznawcom bo religię tworzą wyznawcy i wyznawcy budują kościół ;)

      @100mph: Ok - ludzie tworzą sobie religię. Mają do tego prawo ale nie będą katolikami ani chrześcijanami wedle założeń tej religii. Ja nie mam z tym problemu - każdy wierzy w co chce ale nazywajmy rzeczy po imieniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Porewit: to nie agresja, nie chcialo mi sie nawet czytac twojego p#$$$%@enia ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Porewit czemu nie będą? będą bo wypełniają większość tez tejże religii ;) to, że ktoś nie chodzi do kościoła ale jest wierzący nie czyni go niewierzącym, czyni go grzesznym w jakimś stopniu ;) co więcej, jest i będzie bo jest ochrzczony xD a to już fakt czyniący go katolikiem ;)

      to takie odwieczne pytanie, czy jeśli tylko jedna religia jest "prawdziwa" i jest to chrześcijaństwo i jest niebo i do nieba dostają się ludzie to czy do nieba może trafić ateista lub wyznawcą innej religii, jeśli jest z grubsza nazwijmy to dobrym człowiekiem i wypełnia lepiej dekalog niż tzw. wierzący niedzielnie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Porewit: nie bardzo wiem o co Ci teraz chodzi.

      Jak ktos kompletnie nie przejmoje sie rodzina, np mieszka daleko i nie utrzymuje za bardzo kontaktow, to go ten wplyw nie dotyczy i sam podejmuje decyzje.
      Widac to w duzych miastach, gdzie ludzie odchodza od slubow koscielnych, w ogole slubow jak i rozwodza sie, gdy chca.

      Przy czym wczesniej pisalismy nie o nich, a o tych silniej zwiazanych z rodzina. Ktorzy pod wplywem presji/oczekiwan decyduja sie na sakramenty etc, czysto na pokaz, bez zadnej warstwy religijnej.

    •  

      pokaż komentarz

      @100mph: Skoro tak to wszystko Cię uwierało to dlaczego się na to decydowałeś ? Przecież nikt Cię do tego nie zmuszał. To jest dla mnie niepojęte. Mnie osobiście na naukach przedmałżeńskich prawie za drzwi wystawili bo wchodziłem w polemikę i tutaj w niektórych kwestiach się z Tobą zgadzam. Ja wiedziałem mniej więcej co tam będzie, godziłem się z tym ale próbowałem dyskutować. Mogłem to olać i uciec ale tego nie zrobiłem. Dlatego też ludzie właśnie powinni mówić to głośno i wchodzić w polemikę a nie uciekać bo to nic nie da i nie zmieni obecnego stanu wspólnoty. Co do listu - to jest dobry początek. List + kopia do neta i czekać na odpowiedź. Jak nie odpowiedzą to tylko będzie na ich niekorzyść ale będzie to iskra, która poruszy temat i oby tych iskier było więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Porewit i niektórzy tak robią, a mi się osobiście nie chce o to walczyć bo nic oprócz wyproszenia za drzwi nie uzyskam ;) a część księży i to myślę że duża zdaje sobie sprawę z absurdu tego stanu rzeczy ... i dlaczego nic z tym nie robią? xD ja, gdyby nie żona, ograniczyłbym się do cywilnego, a chrzest dzieci zostawiłbym do ich własnej decyzji ;) i szczerze uważam, że jestem bardziej katolicki i mniej grzeszny niż większość ludzi drałujacych jak barany na msze niedzielne

    •  

      pokaż komentarz

      @100mph: To tak jak ja nazwałbym się muzułmaninem a nie przestrzegał zasad Islamu. Tak samo tutaj - decydujesz się na to to bierzesz w pakiecie wszystko razem z balastem i zaletami. Jeżeli ktoś zaczyna wybiórczo traktować daną religię i bierze tylko to co mu pasuje no to wtedy już nie jest przedstawicielem tej religii tylko tworzy sobie nową - swoją.

      to takie odwieczne pytanie, czy jeśli tylko jedna religia jest "prawdziwa" i jest to chrześcijaństwo i jest niebo i do nieba dostają się ludzie to czy do nieba może trafić ateista lub wyznawcą innej religii, jeśli jest z grubsza nazwijmy to dobrym człowiekiem i wypełnia lepiej dekalog niż tzw. wierzący niedzielnie?

      Teologowie na te pytanie odpowiadają a jak jest na 100% ? Tego nie wie nikt. Jak sama nazwa wskazuje jest to wiara czyli wierzymy w coś. Jakby wszystko było podane na tacy to nie byłaby to wiara tylko prawo i zbiór zasad. Dowiemy się po śmierci ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd: To po co zaczynać dyskusję żeby potem "nie chciało się czytać" to lepiej postawić lustro i prowadzić monolog ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Porewit: Bo tacy jak ty widzą wszystko w dwóch odcieniach, czarny lub biały. Albo jesteś ultrakatol i przestrzegasz wszystkich zasad katolickich, albo wieszasz sobie na szyi tabliczkę "ateista" i nie gadasz z rodziną. Takie podejście to dziecinada.

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd: To nie dziecinada tylko nazywanie rzeczy po imieniu. Wiadomo, że życie ma odcienie szarości i wielu kwestiach przyznałbym Ci rację ale nie w kwestii wiary i religii. Tutaj sprawa jest prosta jak budowa cepa. Jeżeli ktoś bierze na klatę wszystko co jest związane z daną religią i przestrzega jej zasad to jest jak najbardziej jej wyznawcą natomiast jeżeli wybiórczo bierze tylko to co mu pasuje to tworzy tak naprawdę swój odłam danej religii więc nie może traktować siebie jako wyznawcę tej pierwotnej religii. Tutaj jest system zero jedynkowy. Natomiast jeżeli człowiek czuje, że coś jest nie tak to powinien wdawać się w polemikę z hierarchią kościelną i to jak najczęściej - dzięki temu może coś zmienić się na lepsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Porewit: A co z takimi jak ja? Nie wierzę, mam w dupie kościół, ale nie robię afery z wzięcia ślubu kościelnego (bo akurat mam wszystkie potrzebne sakramenty, więc nie było to dla mnie problemem). Twierdzisz, że stworzyłem nowy odłam religii? To właśnie nazywam dziecinadą. Moje podejście (jakiś odcień szarości) i nie tylko moje, ale milionów ludzi, to tzw. pragmatyzm.

    •  

      pokaż komentarz

      @Porewit: Twoje podejscie jest calkowicie rozne od podejscia KK. Im zalezy na maksymalnej liczbie osob , ktore moga sobie zaliczyc jako wiernych. Bo z nich maja kase i moga mowic ze maja duzo wiernych wiec chca miec jakis wplyw na spoleczenstwo etc.

      Gdyby chcieli tylko tych, ktorzy faktycznie wierza i jeszcze staraja sie przestrzegac zasad wiary to by im zostalo moze kilkanascie % Polakow.

      A to by oznaczalo ze nikt by sie juz z KK nie musial w kraju liczyc. Tego boja sie jak ognia. Stad takie szopki jak udzielanie slubow koscielnych, mimo ze wiedza ze mlodzi maja wiare gleboko gdzies.

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd: Nie - W Twoim przypadku prezentowane podejście to zwykły fałsz (o którym też mówiłem) oraz tak jak napisał wcześniej @Prezes_Multiversum: średnie masz kontakty z rodziną skoro tyle osób by się od Ciebie odwróciło - tacy niezbyt tolerancyjni bym powiedział. Więc też w pewnym sensie kierują się fałszem bo teraz Cię "lubią" ale jakbyś nie wziął ślubu kościelnego i nie ochrzcił dzieci to by się na Ciebie wypięli. Tak naprawdę chyba okłamujesz sam siebie. Szczerze ubolewam nad Twoją sytuacją i mówię to bez złośliwości. Ja zawsze staram się być sobą i jestem wierny swoim przekonaniom i poglądom, nawet jeżeli z tego tytułu będę obiektem drwin czy spotkają mnie jakieś konsekwencje. Nie jestem "katotalibem" i przez szereg lat byłem zupełnie poza Kościołem i religią ale po latach do nich wróciłem i każdego dnia powolutku żyje mi się z tym coraz lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aster1981: No ale skoro wszyscy o tym wiedzą i ludzie są tacy postępowi i wręcz walczą z wiarą i uznają ją za zabobon itd. to po co odstawiać tą szopkę ? Po co biorą te śluby ? Po co chrzczą dzieci ? Po co chcą pogrzebów ? Ja tego nie rozumiem. Kościół to instytucja - oprócz roli duchowej też zajmuje się sprawami materialnymi i to jest normalne. Problem zaczyna się wtedy kiedy niektórym hierarchom dobra materialne przysłaniają sferę duchową - czynnik ludzki. Jednak mimo wszystko jest też sporo ludzi w sutannach, którzy są ok, pomagają i zajmują się głównie sprawami duchowymi. Nie można wrzucić wszystkich do jednego worka. Nawet jeżeli proporcja będzie 50% na 50%, połowa dobrych i połowa złych to nadal nie można powiedzieć, że cały KK jest zły.

    •  

      pokaż komentarz

      @Porewit: Czyli tak jak myślałem, jesteś osobą wierzącą i dlatego widzisz wszystko czarno-biało. Może i jestem fałszywy, ale uważam że jestem i tak lepszą osobą od większości mocno wierzących, ponieważ akceptuję to że każdy może wierzyć w co chce. Tacy jak ty jednak nie mogą tego zaakceptować, że są tacy jak ja :) No ale to twój problem, bo ja mam na to kompletnie wyj?%$ne. Widać to po twoim zaangażowaniu w ten wątek ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd: Chyba się nie zrozumieliśmy - mi nie przeszkadza to, że ktoś wierzy w coś innego niż ja. Nikt nikogo do niczego nie zmusza. Ja tylko punktuje fałsz i hipokryzję i zwyczajnie nazywam rzeczy po imieniu. Cieszę się, że masz tak dobre mniemanie o sobie - ja osobiście jestem bardziej skromny. Możesz sobie wierzyć nawet w kamień na drodze i do niego się modlić czy prosić go o opaczność. Mnie to jest zupełnie obojętne i masz do tego prawo tylko niech tacy ludzie nie nazywają siebie katolikami - ja mam tylko z tym problem. Dodam tylko, że Twoje zaangażowanie w rodzinę, która tak naprawdę w pewnym sensie utrzymuje kontakt z Tobą tylko dlatego, że spełniasz ich wymagania jest niepokojące. Równie dobrze, mogliby powiedzieć, że jeżeli kogoś nie zabijesz to się od Ciebie odwrócą - co wtedy ? Zabiłbyś czy nie ? (celowo jest to przykład oderwany od rzeczywistości ale pokazuje schemat myślenia).

      Ja byłem kiedyś zupełnie poza wiarą, później byłem antyklerykałem i wręcz miałem etap negowania wszystkiego związanego z wiarą i Kościołem. Teraz jak wspominałem wcześniej wróciłem to praktykowania i odrodziłem się duchowo (może to zbyt szumne określenie no ale cóż). Niezależnie od tego co robiłem nikt z mojej rodziny nie odwrócił się ode mnie. Taka ciekawostka. Może @Prezes_Multiversum: zbyt dosadnie to powiedział ale może mieć trochę racji - zastanów się nad tym.

      Nie chcę oceniać tego jaki ktoś jest ale dziwnie brzmi stwierdzenie osoby, która kieruje się fałszem, że jest lepsza od większości mocno wierzących. Trochę dziwnie to brzmi. Skoro ktoś nie jest w stanie być prawdziwym wśród rodziny i przed samym sobą to co dopiero wśród pozostałych ludzi ? To już pytanie na które musisz sam sobie odpowiedzieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Porewit: ekhm? Od poczatku pisalem dlaczego ludzie to robia. Oraz kto moze sobie pozwolic i pozwala na rezygnacje z tego.

      W ostatnim komentarzu pisalem juz wylacznie o tym, dlaczego samemu kosciolowi zalezy by ludzie tak robili i ich dopuszcza do sakramentow, mimo ze wie, ze maja gdzies wiare.

      Rowniez mam nadzieje ze ludzie od takich udawanych i wrecz falszywych praktyk religijnych odejda. Na zachodzie sie to spelnilo i wciaz spelnia - dalsza ateizacja w mlodym pokoleniu.
      U nas jest to po prostu opoznione conajmniej o jedno pokolenie.

    •  

      pokaż komentarz

      Nikt nikogo do niczego nie zmusza. Ja tylko punktuje fałsz i hipokryzję i zwyczajnie nazywam rzeczy po imieniu.

      @Porewit: No i właśnie, jak bym powiedział rodzinie (dla jasności, rodzinie żony, moja rodzina nie ma z tym problemu) że nie wierzę to oni jako głęboko wierzący by pewnie mnie punktowali tak jak ty :) Może przesadziłem, że by się odwrócili, ale nie wiem jak by zareagowali. Mieszkamy 500km od siebie, więc jak się z nimi widzę kilka razy w roku, to wolę mieć dobre stosunki. Nie widzę powodu żeby ogłaszać że nie wierzę. Nikt też mnie bezpośrednio o to nie spyta, mimo że wiedzą że nie chodzimy do kościoła. Nie widzę nic złego w takim układzie, bo na wszystkich płaszczyznach świetnie się dogadujemy.

      Tak czy siak, powodzenia w szukaniu sensu życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd: Dzięki i wzajemnie. Szczerze. Wszystkiego dobrego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aster1981: No do mnie nie trafiają te argumenty. Skoro duża część społeczeństwa ma w poważaniu tradycje i są za totalną wolnością to dlaczego boją się rodziny ? Popierają aborcję, za nic mają wartość życia, jest rozwiązłość, są rozwody itd. taki kreuje się obraz nowego społeczeństwa i to nawet w mniejszych miejscowościach. Małe miasteczka nie odstają już tak bardzo od metropolii. Więc czemu nadal boją się rodziny ? Dla mnie to jest naciągane.

      Ja też jestem za tym, żeby ludzie byli prawdziwi i postępowali tak jak naprawdę czują. To jest bardzo ważne. Lepiej żeby w Kościele było 200 osób dla których wiara jest ważna niż 1000 osób dla których jest to coś czego sami nie rozumieją. Tutaj w pewnym sensie się chyba zgadzamy.

      Wracając do KK to jest to przecież instytucja - spełnia głównie rolę duchową ale jest też aspekt materialny potrzebny do jej funkcjonowania i jeżeli z tym się nie przegina to nie powinno być żadnego problemu. Z punktu widzenia hierarchów nastawionych na kasę to tak - im więcej ludzi bierze sakramenty tym lepiej ale z punktu widzenia tych, dla których wiara rzeczywiście coś znaczy (w tym księży) już nie. Tak jak mówiłem wcześniej nawet jeżeli połowa w KK będzie zła to nadal nie można powiedzieć, że cały KK jest zły.

    •  

      pokaż komentarz

      @Porewit: tyle ze to, ze do Ciebie nie trafiaja arguemnty ludzi, nie ma naprawde zadnego znaczenia. Tak dziala psychologia spoleczenstwa/tlumu i jedna z podstawowych ludzkich potrzeb - akceptacji.

      Nie wiem skad tu teraz wziales to z "totalna wolnoscia", bo w Polsce duzo ludzi jest wciaz dosc konserwatywnych w porownaniu do panstw zachodnich UE.
      I tez juz pisalem, coraz wiecej osob (i sa to wlasnie liberlaowie) w miastach rezygnuje z obrzedow religijnych ( w tym z slubu kosielnego). Opisywalem tez juz jak ten proces laicyzacji spoleczenstwa przebiega i ze trwa to dluzej niz jedno pokolenie. Nie chce mi sie w kolko tego samego pisac.

      Podobnie male miejscowosci niesamowicie roznia sie tu od najwiekszych miast. Przynajmniej te male miejscowosci, ktore sa odlegle od tych duzych, bo "sypialnie" sa zamieszkane przez ludzi z duzych miast po prostu.

    • więcej komentarzy(45)

1 2 3 4 5 6 7 ... 19 20 następna

Dodany przez:

avatar Domowik dołączył
721 wykopali 47 zakopali 21.7 tys. wyświetleń