•  

    pokaż komentarz

    Pamiętam taką sytuację Pana Marka z klatki obok, który dosyć często zamawiał różne rzeczy, a listonosz zawsze przynosił mu awizo. Marek oczywiście był przeważnie w domu. Pewnego razu zwrócił mu uwagę, żeby dzwonił do niego i przynosił te paczki, czy tam listy. Problem w tym, że listonosz był bardzo nerwowy i taka prośba to było wręcz zaproszenie do dalszych działań. Listonosz popchnął Marka, a Marek uderzył go konkretnie w twarz, jednocześnie dosyć mocno uderzył głową w ścianę na korytarzu. Wkurzony na maxa zaczął krzyczeć, że go pozwie, i takie tam z policją. Na to Marek wyjmuje awizo i mówi przecież, że nie było go w domu. Od tej chwili wszystkie przesyłki, które nie wymagały awizowania były przynoszone do domu.

  •  

    pokaż komentarz

    Wszystkie paczki są przesyłkami rejestrowanymi, tj. przyjmowane i wydawane są za pisemnym pokwitowaniem. Przesyłka która zaginęła to przesyłka listowa zwykła, która jest przesyłką nierejestrowaną. O tym czy coś jest paczką czy listem decyduje rodzaj usługi wybrany przez nadawcę, a także wymiary i masa przesyłki (listy mają limit masy i wymiarów).

  •  

    pokaż komentarz

    Rejestrowane też gubią i można im gówno zrobić.

  •  

    pokaż komentarz

    Pomijając już, czy po naszemu rejestrowana, czy nie, to znamienitym jest, że większość nawet rejestrowanych paczek potrafi w ciągu niecałego tygodnia przyjść z ChRL lotniczo na WER "do Koluszek szósta zero osiem", po czym miesiąc w tym pieprzonym WER-ze siedzi.
    Ja w tym roku miałem trzy (słownie "trzy") zaginięcia z piętnastu paczek rejestrowanych. Tracking kończył się na lotnisku WAW. :(

    Biednym "majfriendom" tłumaczyłem, że towar zgubiony, doślijcie znowu. Pomijam koszty płacenia powtórnie, bo nie mam zamiaru czekać rok na uznanie reklamacji za złoty p$%?$iesiąt.

  •  

    pokaż komentarz

    Cóż Ci powiem. Jeśli już zamawiasz coś pocztą, to wiedz, że nierejestrowana = pewne "zaginięcie". Nierejestrowaną najwyżej się pocztówki wysyła. ¯\_(ツ)_/¯