•  

    pokaż komentarz

    A ja się pytam - co tam się w tym wszechświecie odp****la?

    Nie po to my tu na Ziemii wmyślamy nowe hipotezy/teorie/modele żeby potem to wszsytko jak krew w piach. Może by jakąś ustawą zmusić wszechświat do przestrzegania spisanych reguł?

  •  

    pokaż komentarz

    "Astronomowie stwierdzili, że we wszechświecie jest co najmniej jedna galaktyka niezmiernie ubogą w ciemną materię. Odkrycie to nie tylko wskazuje, że galaktyki naprawdę mogą istnieć bez ciemnej materii, ale rodzi przede wszystkim fundamentalne pytanie o sposób powstawania tak dziwnych galaktyk.

    Badania, opublikowane 16 października na arXiv, opierały się na nowych głębokich obrazach galaktyki NGC 1052-DF4 (lub w skrócie DF4) uzyskanych dzięki teleskopowi Hubble'a. Badacze, dzięki nowym obserwacjom, zidentyfikowali najjaśniejsze czerwone olbrzymy galaktyki (zwane Tip of the Red Giant Branch lub TRGB). Biorąc pod uwagę, że gwiazdy TRGB świecą z taką samą rzeczywistą jasnością w podczerwieni, jedyną rzeczą, która powinna wpływać na ich jasność, jest ich odległość.

    W związku z tym badając TRGB tej galaktyki i wykorzystując je do określenia odległości DF4, nowe dane zasadniczo potwierdzają, że galaktyka znajduje się około 61 milionów lat świetlnych od nas. Według naukowców, to pozwala obalić inne badania twierdzące, że DF4 jest znacznie bliżej i zawiera normalną ilość ciemnej materii.

    "Myślę, że ten rezultat jest ostateczny", poinformował Astronomy w e-mailu współautor Pieter van Dokkum z Uniwersytetu Yale. "Z TRGB nie można się spierać: wynika to z dobrze pojętej fizyki gwiazd i jest to tak klarowne, jak wskaźniki dotyczące odległości".

    Jednak Ignacio Trujillo astronom z Instituto de Astrofisica de Canarias sceptycznie nastawiony jest do wniosków van Dokkuma. "Muszą wykazać, że ich analiza nie jest jednostronna, przy uzyskaniu tak dużej odległości", powiedział. "Myślę, że autorzy zastosowali wiele rozwiązań, które nie zostały uzasadnione. Wszystkie te wybory wydają się być wybrane tak, aby preferowały większą odległość niż wskazują dane".

    Dyskusja dotycząca galaktyk bez ciemnej materii

    W przeciągu ostatnich kilku lat w środowisku astronomicznym dochodziło do kontrowersji. W 2018 r. van Dokkum i jego zespół natknęli się na „upiorną galaktykę”, zwaną DF2, w której wydawało się, że brakuje znaczącej ilości ciemnej materii. A ponieważ uważa się, że ciemna materia stanowi około 85% całej materii wszechświata, to pozorne odkrycie pierwszej galaktyki bez tej nieuchwytnej substancji wzbudziło sporo kontrowersji.

    Trujillo należy do jednego z takich sceptyków. Zaintrygowany niezwykłym stwierdzeniem, że istnieją galaktyki bez ciemnej materii, Trujillo i jego zespół szybko przeprowadzili własną analizę DF2. Opierając się na różnych metodach zespół Trujillo ustalił, że DF2 znajduje się znacznie bliżej niż twierdzi zespół van Dokkuma - około 42 milionów lat świetlnych, a nie 61 milionów lat świetlnych. Trujillo przedstawił to w badaniu z 2019 r., i oznaczało to, że DF2 nie była tak dziwna, jak początkowo sądzono, oraz, że posiada taką ilość ciemnej materii, jakiej można się spodziewać po przeciętnej galaktyce.

    Jednak wtedy, zaledwie sześć dni później, zespół van Dokkuma opublikował opracowanie identyfikujące kolejną galaktykę, zwaną DF4 znajdującą się mniej więcej w tej samej odległości co DF2 i której również brakowało ciemnej materii. Po raz kolejny Trujillo i jego współpracownicy zaczęli obliczać własną odległość do DF4. Na podstawie dostępnych wówczas danych Hubble'a, obóz opowiadający się za „brakiem ciemnej materii” zidentyfikował przypuszczalne TRGB galaktyki DF4. Uwzględniając jednak nowe dane z Hubble'a, identyfikujące też dużo słabszych gwiazd, zespół Trujillo mógł błędnie ustalić TRGB.

    "Nowe dane naprawdę nie mają żadnej dwuznaczności", mówi autorka studium Shany Danieli z Yale University. "Uważamy, że nowe dane naprawdę to wykluczają [bliższą odległość uzyskaną przez grupę Trujillo]. Ustalenie TRGB ogólnie można uznać za ostateczne, gdyż ich fizyka jest dobrze poznana".

    Jak w ogóle rozumieć galaktykę bez ciemnej materii?

    Jeśli najnowsze wyniki wytrzymają próby ich obalenia, które prawdopodobnie nadejdą, wtedy odkrycie pierwszej (i ewentualnie drugiej) galaktyki bez ciemnej materii zmieniłoby nasz sposób rozumienia tego jak się tworzą i ewoluują galaktyki.

    "[DF4 i DF2] wskazują, że istnieje alternatywna metoda formowania się galaktyk - a nawet stawiają pytanie, czy rzeczywiście rozumiemy czym jest tak naprawdę galaktyka", mówi van Dokkum. Teraz, jak twierdzi, myślimy, że galaktyki zaczynają tworzenie się od ciemnej materii, dzięki czemu są w stanie przyciągnąć grawitacyjnie ogromne ilości gazu i pyłu potrzebnego do rozpoczęcia procesu formowania się gwiazd.

    "Rzecz w tym, że nie mamy pojęcia, jak wyglądałby proces formowania się gwiazd przy braku ciemnej materii", mówi van Dokkum. "Wszystko, co możemy powiedzieć, to fakt, że na początku ich historii musiał występować bardzo gęsty gaz", w przeciwnym razie galaktyki nie mogłyby tworzyć żadnych nowych gwiazd.

    Ale czy ta ostatnia analiza odległości do DF4 jest na tyle solidna, by móc zacząć badać konsekwencje odkrycia galaktyki bez ciemnej materii?

    •  

      pokaż komentarz

      @Fake_R:

      "Tak, pokładamy w tym nadzieję. Niemniej, wolelibyśmy dyskutować, co oznacza istnienie takich galaktyki, niż czy nasze pomiary były prawidłowe", mówi Danieli.

      "Oczywiście", dodała, "w pełni zgadzamy się ze wszystkimi uważającymi, że "nadzwyczajne twierdzenia wymagają nadzwyczajnych dowodów".

    •  

      pokaż komentarz

      @Fake_R Swoją wiedzę opieram głównie na książkach popularnonaukowych i różnych programach dlatego, może moje pytanie być głupie, ale czegoś nie pojmuje.

      Rozumiem, że ciemna materia w teoriach naukowców pojawiła się dlatego, że bez niej w równaniach brakuje nam energii, która utrzymywałaby galaktyki w takim kształcie i o takiej prędkości. Dlatego tak naprawdę brakuje nam ciemnej "energii"? I czy musi to być związane z masą czy np z jakimiś procesami/oddziaływaniami których jeszcze nie znamy?

    •  

      pokaż komentarz

      @Irritum ciemną energia i ciemna materia to dwie odrębne sprawy, tylko nazwy podobne. Ciemna materia, to materia, która nie produkuje radnego promieniowania, natomiast ma masę - w założeniu ma ona tłumaczyć to, dlaczego "obserwowalnej masy" jest za mało względem obliczeń. Czyli coś tam musi być, ale nie widzimy co - ciemna materia. Ciemną energią nazwano za to siłę, która wywiera jakby ujemne ciśnienie na obiekty - jakby odwrotność grawitacji - ciemna energia ma przyczyniać się do ekspansji kosmosu i ją niejako tłumaczyć. Co ciekawe ta ciemna energia ma odpowiadać za większość masy we wszechświecie: czyli masa wszechświata = materia widzialna (świecąca i nieświecąca) + ciemna materia + ciemna energia

    •  

      pokaż komentarz

      @Irritum: Galaktyki mają raczej nadmiar energii, brakuje źródeł siły ściągającej wszystkie gwiazdy do kupy.

  •  

    pokaż komentarz

    Najnowsze badania mogą pociągnąć za sobą dramatyczne konsekwencje dla procesu tworzenia się galaktyk.

    Wątpię, że galaktykom te badania cokolwiek zrobią ( ͡° ͜ʖ ͡°) powinno być raczej: "Najnowsze badania mogą pociągnąć za sobą dramatyczne konsekwencje dla zrozumienia procesu tworzenia się galaktyk."

  •  

    pokaż komentarz

    "Najnowsze badania mogą pociągnąć za sobą dramatyczne konsekwencje dla procesu tworzenia się galaktyk." zapomniało się dodać "w poznaniu" chyba ze obserwator wpływa na tzw rzeczywistosc

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wiadomo nawet czym jest ciemna materia. Ale kij tam, trzeba wysnuwać hipotezy z dupy. Nie dziwię się części wykopków, że śmieją się z niektórych naukowców.

    •  

      pokaż komentarz

      @gimemoa: To jest zabawne, że ciemną materię uznali w zasadzie z konieczności na podstawie tego, że musieli jakoś wytłumaczyć soczewkowanie grawitacyjne oraz tego, że oszacowali sobie masy tego i owego i im nie pasowało do wzorów ;)
      Teraz się kłócą, czy to wogóle możliwe, że się galatyki bez ciemnej materii istnieć mogą. Komedia trochę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @szczesc_borze: najśmieszniej będzie jak się okaże, że się jebneli w obliczeniach i tak naprawdę wszystko się zgadza bez ciemnej materii, a oni sobie wymyślili nowego boga bez którego świat nie ma sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      @gimemoa: @szczesc_borze: @etutuit: Oto wasz obraz wykopki (specjalnie z małej)( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: comment_YbiM9OJUjgOaNzqyUv0vXTs0VEw9wrId.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Biedronka1234: o to to. Chciałem wrzucić, nie chciało mi się szukać. Nie jestem takim internetowcem wykopowiczem co ma całe foldery memów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Biedronka1234 Wierzę w naukę, wiem też że nasza wiedza to nawet nie promil całości. I dlatego jednocześnie śmieje się z tego błądzenia po omacku na tematy związane ze wszechświatem (a memy na ten temat jak ten który wstawiłeś jest tak fajnie ironiczny i jednocześnie ma to ziarenko prawdy), ale zdaję sobie również sprawę, że często po omacku powstawały wielkie przełomy w świecie nauki. Tylko do tego trzeba więcej inteligencji niż najwidoczniej posiadasz i kij w szafie, a nie w dupie.

    •  

      pokaż komentarz

      @gimemoa: Szczerze to nie spodziewałem się pod moim komentarzem tyle agresji. Lenny face którego użyłem miał podkreślić żartobliwe jego przesłanie, widocznie się nie udało bo formą pisaną jest ciężej przekazać uczucia i mimikę. Odniosę się jednak do pierwszej części twojej uwagi. Nie wiem co oznacza wiara w naukę, bo nauka to wiedza i fakty i nie mam pojęcia jak można w to wierzyć " W innych językach europejskich źródłosłów dyktował odmienne od polskiej koncepcje nauki: angielskie i francuskie science — wywodzące się z łacińskiego scientia (scio ‘wiem’) — to wiedza poddana ustalonym wymaganiom treściowym i metodologicznym". Po drugie twoje błądzenie po omacku to główna forma poznawania świata. Sam Paul Dirac szukając równania opisujące zachowanie elektronu założył bez żadnych podstaw matematycznych czy też doświadczalnych, że będzie ono proste i mało skomplikowane. Następnie przez długie lata bronił swojej teorii mimo ciężkich zarzutów jakim był przymus występowania antycząstek (dodawał do tego że wszechświat składa się tylko z dodatnich elektronów, a ujemne są dziurą w tych drugich, gdy okazało się to fałszem po prostu porzucił tą teorię). Nie możesz krytykować naukowców za wysnuwanie hipotez i ich pogłębianie, bo na tym polega ich praca. Błądzenie u tych ludzi nie jest porażką, lecz poznawaniem świata. Nie było odkrycia bez ślepego strzału choć w nie znacznym stopniu. Pewny mądry człowiek napisał kiedyś takie mądre zdanie "Ale kij tam, trzeba wysnuwać hipotezy z dupy. Nie dziwię się części wykopków, że śmieją się z niektórych naukowców."

    •  

      pokaż komentarz

      @Biedronka1234 Shiet, nie zauważyłem lenny. Wtedy rzeczywiście ma to inny wydźwięk. Mój błąd stary.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wiadomo nawet czym jest ciemna materia. Ale kij tam, trzeba wysnuwać hipotezy z dupy.

      @gimemoa:

      To jest zabawne, że ciemną materię uznali w zasadzie z konieczności na podstawie tego, że musieli jakoś wytłumaczyć

      @szczesc_borze:

      Weźcie się lepiej douczcie, bo strasznie się ośmieszacie... Ciemna materia to nie jest jakaś tam materia wymyślona przez naukowców, którzy musieli na szybko załatać jakieś dziury w teoriach. To jest określenie na pewne zaobserwowane zjawisko, i nikt k%$%a nie twierdzi że wie co to jest, wiemy jedynie że jest to coś co oddziałuje grawitacyjnie z masywnymi obiektami, więc ma masę, więc jest przynajmniej po części podobne do materii, stąd nazwa... A zastanawianie się czy mogą istnieć galaktyki bez ciemnej materii jest jak najbardziej na miejscu, i zbliża nas do odpowiedzi czym ciemna materia jest...

    •  

      pokaż komentarz

      @keny-keczuloki-anuloki: Wiedzy nigdy za wiele, ale akurat dość dobrze rozumiem te zagadnienie, przynajmniej na takim popularnonaukowym poziomie + jakieś wykłady uniwersyteckie.

      jest to coś co oddziałuje grawitacyjnie z masywnymi obiektami
      To nie jest geneza, to wyjaśnienie czym owa ciemna materia jest lub przynajmniej na co wygląda. Jej istnienie zaś jest wnioskowane po efektach jakie są obserwowane. Przede wszystkim jednak jest ona brakującą masą wszechświata, którą sobie wyliczyli naukowcy. Badanie galaktyk i ich gromad sugeruje, że nie powinny się one utrzymywać grawitacyjnie w takim stanie w jakim są przy zadanej prędkości - powinny się rozlecieć. Skoro się nie rozlatują, to muszą być bardziej masywne niż wynika to z ilości widzialnej materii ergo musi istnieć "niewidzialna materia". Są jeszcze inne dowody na jej istnienie, takie jak soczewkowanie grawitacyjne.
      Cała reszta to wzorki matematyczno-fizyczne i tego nie muszę rozumieć, bo nie jestem astrofizykiem.
      To co uważam za komedię to przekonywanie, że to jest niepodważalny pewnik, a tak własnie się to przedstawia. Podobnie zresztą jak wielki wybuch i teorię inflacji Gutha. Tego ostatniego już za życia zaczynają podgryzać młode wilczki i mam wrażenie, że teoria inflacji upadnie w tym stuleciu.

    •  

      pokaż komentarz

      przekonywanie, że to jest niepodważalny pewnik, a tak własnie się to przedstawia

      @szczesc_borze: Kto tak przedstawia? Programy popularnonaukowe? Bo na pewno nie sami naukowcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trias: Naukowcy i popularyzatorzy nauki we własnej osobie mówiąc do plebsu poprzez wywiady, czy własnie programy popularnonaukowe. Cały czas przecież o tym mówię. O obrazie nauki jaki jest sprzedawany w mediach, czy artykułach dla nienaukowego plebsu.