•  

    pokaż komentarz

    Z tym zachowkiem to jest niezła jazda. W Polsce testament nic nie znaczy.

    •  

      pokaż komentarz

      Z tym zachowkiem to jest niezła jazda. W Polsce testament nic nie znaczy.

      @wojniz: Jest coś takiego jak wydziedziczenie, które robi się jako dodatkowy zapis w testamencie. Spadkobierca musi mieć konkretny powód, żeby wydziedziczyć członka rodziny, który byłby ustawowym spadkobiercą, dodatkowo przepisy określają warunki, jakie musi spełnić powód wydziedziczenia. Wtedy zachowek się nie należy. Ale taka wydziedziczona osoba może iść do sądu jeśli nie zgadza się z powodem wydziedziczenia, wtedy sąd decyduje, czy zachowek się należy, czy nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @stivenus: I to jest chore. Że wola zmarłego nic nie znaczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @stivenus nadal słabo. Testament to powinna być świętość. Czy się rodzinie zmarłego podoba czy nie, to on wypracował ten majątek i on powinien sam zdecydować co się z nim stanie po jego śmierci.

    •  

      pokaż komentarz

      @nunu85: Jest pewien sposób... umowa dożywocia. No, ale mało kto o tym wie.

    •  

      pokaż komentarz

      @nunu85: o ile decydował świadomie. Co, zwłaszcza w przypadku osób starszych, nie zawsze jest oczywiste.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojniz: bo to jest "zabezpieczenie" przed dziadkami którym na starość odp!#@@%@a i sobie coś ubzdurają :> Albo sytuacjami takimi jak moja, gdzie druga żona mojego ojca, na jego łoże śmierci przyprowadziła notariusza i cały majątek został przepisany na nią. Ojciec chory, na lekach opioidowych, zbolały, nie chodzący. Nie pozwoliła załatwić zewnętrznej opiekunki czy przeprowadzki do wynajętego mieszkania w mieście, kontakt był utrudniany. W efekcie straciłem dom z dziada-pradziada, na rzecz babsztyla, który miał już 3 mężów i 3 dzeci z różnymi gachami (z moim ojcem na całe szczęście nie miała). Sądziłem się o uznanie umowy za nieważną przez 5 lat, przegrałem, zostałem tylko z zachowkiem, który był śmiesznie mały, bo wycena wartości nieruchomości była mała.

    •  

      pokaż komentarz

      Jest pewien sposób... umowa dożywocia. No, ale mało kto o tym wie.

      @wojniz: To żaden sposób, bo nie możesz zmienić decyzji, nawet gdy rodzina okaże się strasznymi szujami. A tak przynajmniej musza być mili do końca życia bo Ci się odwidzi i przepiszesz dom na schronisko dla kotów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vein: Ale..... te dziady dalej są wolnymi ludźmi. Jak uważasz, że ktoś z Twojej rodziny jest chory na umyśle, to go ubezwłasnowolnij sądownie. Póki tego nie zrobisz, to on może robić z majątkiem co chce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arytmetyk: Ale tutaj chodzi o zabezpieczenie osoby, której chce się zapisać mieszkanie. Zresztą, w umowie dożywocia możesz wpisać co chcesz. Chociażby, że rodzina będzie miła.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vein: czy notariusz nie jest właśnie od tego, żeby zagwarantować że dziadek wyraża swoją wolę w pełni świadomie?

    •  

      pokaż komentarz

      @wojniz: No tak, zabezpieczenie spadkobiercy kosztem zabiezpieczenie spadkodawcy. Dla mnie to dalej żaden sposób, no ale jak kto uważa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arytmetyk: Wszystko zależy od konkretnej sytuacji. Jeśli Chcesz komuś konkretnemu przepisać, a wiesz, że po śmierci będzie wojna, to jak inaczej to zrobić?

    •  

      pokaż komentarz

      Spadkobierca musi mieć konkretny powód, że

      @stivenus: I te powody są jasno określone i ograniczone więc w sumie gówno to wnosi. Nie można wydziedziczyć dziecka bo jest hujowe i nie pomaga rodzicom np. podczas gdy drugie się nimi zajmuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojniz: @stivenus: : uzasadnienie istnienia instytucji zachowku jest wielorakie. Najogólniejsze odwołuje się do moralnego obowiązku wspierania rodziny. Inne wskazuje na fakt, że w wielu przypadkach to o czym mówi @nunu85 (samodzielne wypracowanie majątku) nie jest takie oczywiste, a wręcz jest odwrotnie (powszechne to było zwłaszcza na wsi, gdzie gospodarstwo formalnie otrzymywała jedna osoba, ale było utrzymywane pracą całej rodziny, łącznie z dziećmi). Wreszcie zachowek zapobiega (a przynajmniej redukuje skutki) swoistym "wymuszeniom" spadkowym. Łatwo bowiem sobie wyobrazić sytuację, w której bogata osoba zostaje przed śmiercią zmanipulowana lub zaszantażowana pod kątem sporządzenia testamentu przekazującego majątek jednej osobie spoza kręgu rodziny (na pewno każdy słyszał, albo przynajmniej sobie wyobraża, o przypadkach uwiedzenia bogatych staruszków przez młode kobiety (ostatni przypadek to np. Larry King).
      Instytucje analogiczne do zachowku istnieją w praktycznie każdym współczesnym systemie prawnym. Oprócz wspomnianego wydziedziczenia, skutki zachowku mogą być "ominięte" także przez umowę o zrzeczenie się dziedziczenia. Ponadto kwestię zachowku można rozwiązać jeszcze za życia, poprzez dokonanie darowizny. Ponadto istnieją jeszcze zapisy. Generalnie sytuacja wygląda tak, że jeśli spadkodawca chce jak najpełniejszego wykonania swojej woli, to musi o to sam zadbać i trochę nad tym popracować - mówiąc wprost zasięgnąć opinii prawnika. W Polsce ciągle panuje przekonanie, że prawnicy to tylko zbędny wydatek i "sztuka dla sztuki" - ale tak nie jest. Taki jest po prostu skutek życia w nowoczesnym społeczeństwie.

    •  

      pokaż komentarz

      @sokotra: Można. I często ludzie to w testamentach podają jako powody wydziedziczenia. A co sąd zrobi to już inna sprawa, ale nie jest tak, że takie powody nie przechodzą :}

    •  

      pokaż komentarz

      @wojniz: @stivenus: @zarowka12: @matiau: @hifiglator: Wydziedziczenie? Zachowek? Wiecie jak w Polsce prawo jest pod tym względem upośledzone? Już wam tłumaczę -> Żeby dokonać wydziedziczenia czyli pozbawić kogoś zachowku w testamencie musi się pojawić konkretne słowo wydziedziczam. Do tego testament musi być potwierdzony u notariusza. Uzasadnienie musi być spisane tak jak każe notariusz/prawnik bo w innym przypadku po prostu nie będzie skuteczne. A najlepiej jak Twój prawnik zna się z sędzią xD

      Ogólnie osoba która zmarła mogła szczerze nienawidzić osoby która chce zachowek a mimo wszystko ta osoba może ten zachowek dostac. Wystarczy że próbowała się pogodzić, argumentem za już są wysyłane kartki na święta.

    •  

      pokaż komentarz

      @ozzi91: dobrze wiem:) i o tym, o czym napisałeś, napisałem pod koniec posta. Generalnie formułowanie testamentu to jeden z przypadków w zyciu, w którym KAŻDY powinien skorzystać z profesjonalnej pomocy.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojniz: i jeszcze jedno mi się przypomniało xD Jako zstępny nie płacisz podatku od odziedziczenia nieruchomości o ile złożysz wniosek do Urzędu Skarbowego w jakimś tam terminie od daty powiadomienia o spadku. Najlepsze jest to, że z góry wiesz, że podatek będzie równy 0zł bo wiesz że jesteś zstępnym i tak mówi prawo. A mimo wszystko musisz wziąć wniosek, wypis z rejestru budynków w przypadku odziedziczenia domu, stracić pół dnia żeby to uzyskać, kopać się z koniem by ten wniosek uzupełnić bo jak się nie znasz to nie ma opcji by to bez pomocy urzędnika zrobić, oszacować wartość nieruchomości i jeszcze by się kilka rzeczy pewnie znalazło. Tak jakby nie można było tego zwykłym jednostronicowym oświadczeniem załatwić spisanym "na kolanie". Po co podawać jakieś wartości skoro i tak efekt co byś tam nie wypisał będzie ten sam czyli zapłacisz 0zł podatku? Szkoda że nie poszli krok dalej i nie trzeba przelewu o wartości 0 zł zrobić XD

    •  

      pokaż komentarz

      Z tym zachowkiem to jest niezła jazda. W Polsce testament nic nie znaczy.

      @wojniz: Spłodziłeś i wychowałeś dziecko, to masz wobec tego dziecka obowiązki. Nie możesz go zostawić "na lodzie" w razie śmierci, bo nie podoba ci się kolor jego włosów albo masz jakieś inne widzimisię.

      Rozwiązaniem na to jest aborcja prawna, czyli zrzeczenie się praw i obowiązków do dziecka - ale na długo przed porodem, a nie nagle po kilkunastu latach wspólnego życia z tym dzieckiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @ozzi91: Ale tu nie chodzi o podatek od spadków i darowizn. Chodzi o ewentualny dochodowy w przypadku późniejszego odpłatnego zbycia. Możesz skorzystać z ulgi art.4a podatku od spadków jak poinformujesz US o nabyciu. I wtedy US wie, że ma "śledzić" tę nieruchomość po kątem ewentualnego zbycia przed upływem 5 lat. Po to to jest. Tak jak darowizna kasy - skorzystasz z ulgi, jak będzie przelew albo wpłata na konto - jak gotówka to wal się - nie pierzemy pieniędzy :}

    •  

      pokaż komentarz

      @Hound: ale czemu nie bierzesz takiej sytuacji po uwagę, że dziecko zachowuje się źle wobec rodzica?

    •  

      pokaż komentarz

      @ozzi91: Mało mnie to interesuje. Dziecko nie zdecydowało się na rodzica, to rodzic zdecydował się na dziecko i czynnym aktem je stworzył.

      Nie chcesz mieć problemów z zachowkiem po śmierci? Nie rób dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @nunu85 No nie wiem ja jestem za zachowkiem. Bo potem dochodzi do absurdalnych sytuacji typu starsza pani przepisuje mieszkanie tylko jednemu synowi mimo że na przykład dwójka dzieci jej pomagała na starość. Dwójka dzieci dbała o nią, pomagała finansowo, obaj synowie byli przy niej, a ona lubiła jednego bardziej i on dostał mieszkanie. W mojej rodzinie był spory spadek po pradziadkach i prababcia nie zapisała nic mojemu ojcu bo go nie lubiła, wszystko dostali dwaj kuzyni a mój ojciec był jedynym który ja pielęgnował na łożu śmierci. Zap#$#%@%ał 30k na rowerze żeby prababcie myć w szpitalu, prababcia umierając żałowała że nic mu nie zapisała. Po zachowek się nie upomniał, a kuzyni przyszli żądać zwrotu stołu który kiedyś rodzice dostali od babci bo przecież oni dostali cały spadek. Zajebiście. To była druga taka sama akcja, bo jak pradziadek umierał to wujowie podsuneli mu testament podpisał się X bo był niepismienny i wszystko dostali wujowie. Z tego co zostało prababci to potem dostały dzieci wujków. Efekt? Z wielkiego spadku mój ojciec nie dostał ani grosza bo a) wujkowie sfałszowali testament, b) babcia lubiła bardziej wnuki że strony synów niż wnuka ze strony córki.

    •  

      pokaż komentarz

      gdzie druga żona mojego ojca, na jego łoże śmierci przyprowadziła notariusza i cały majątek został przepisany na nią

      @Vein: Ale to nie jest wola zmarłego, bo nie był w pełni świadomy podpisując to co piszesz. Jedyne co moim zdaniem można by tu podważać to właśnie prawomocność tego przepisania majątku, jeżeli ojciec był odurzony. Zachowek na dal jest głupim prawem.
      Wielu rodziców nie chciałoby dzielić się spadkiem ze swoimi dziećmi z różnych powodów (np. olali ich na starość itp.). Pieniądze rodziców to nie są pieniądze dzieci. A dzieci często już za życia przypisują sobie że to kiedyś będzie ich...

    •  

      pokaż komentarz

      @wojniz: No właśnie nie do końca, do wyrażenia swojej woli jest potrzebna świadomość i swoboda, osoby na starość mogą mieć zaburzoną świadomość podejmowanych decyzji lub swobodę, bo np są pod kontrolą (bo nie opieką) jednej, czy kilku zainteresowanych osób
      @zarowka12: tak, notariusz jest od tego, ale notariusze niestety nie są tacy kryształowi. Np w przypadku mojego ojca, biegli stwierdzili brak swobody podejmowania decyzji, w dokumentacji medycznej było zawarte, że nie był w stanie usiąść na dłużej jak kilka minut, a notariusz zeznawała, że siedział godzinę przy stole i jeszcze w pełni czujny, mimo, że podpisał umowę zawierającą błędy (np, że jest to pierwsza darowizna, mimo, ze już na rzecz tej kobiety była wcześniej przeprowadzona darowizna i to niemała, bo kilka hektarów). W innym przypadku notariusz dopytywał się znajomego sędziego, jak obejść prawo "bo ma klienta który prosił"...

    •  

      pokaż komentarz

      @wojniz:
      testament powinien być świętością, ale powinien być przechowywany urzędowo, np. u notariusza. W jakiejś centralnej bazie sądowej powinna być informacja, u którego notariusza znajduje się aktualny testament danej osoby. W przeciwnym wypadku jest tak, jak było w mojej rodzinie: był wujek, który nie miał dzieci. Przez dziesiątki lat utrzymywał kontakt tylko z moją częścią rodziny, przez lata się nim opiekowaliśmy. Wiadomo było, że spisywał jakiś testament. Po jego śmierci nagle odnalazła się rodzina, która zgodnie z więzami krwi była mu bliższa (choć przez dekady nie utrzymywali kontaktu). Zażądali kluczy. Weszli na mieszkanie - i niespodzianka: nie znaleźli testamentu. Oczywiście odziedziczyli 100%.

    •  

      pokaż komentarz

      @malani: prawo jest jakie jest. W moim przypadku sędziowie dwóch instancji zignorowali przepisy prawa, bo byli zobowiązani uznać opinię biegłych (o braku swobody podejmowania decyzji) a zlali ciepłym moczem. Niestety wartość majątku spornego nie była na tyle duża, żeby trafiło to do SN na kasację...

    •  

      pokaż komentarz

      @wojniz: i dlatego są potrzebne związki partnerskie!

    •  

      pokaż komentarz

      Ponadto kwestię zachowku można rozwiązać jeszcze za życia, poprzez dokonanie darowizny

      @matiau: Kwestii zachowku nie da się rozwiązać za życia, bo zachowek pojawia się dopiero w momencie śmierci. Od darowanej za życia nieruchomości rodzeństwo w dalszym ciągu może domagać się zachowku (z wyjątkiem dożywocia).

    •  

      pokaż komentarz

      @nunu85: niby tak, ale biorąc pod uwagę, jak ludzie głupieją na stare lata, to nie widzę możliwości nagłej zmiany systemu - dobrego testamentu nie sporządzisz 10 lat przed śmiercią, bo sytuacja może się diametralnie zmienić, z kolei ostatnie parę lat możesz się zmagać z demencją i zapisać wszystko najlepszemu manipulantowi w rodzinie, którego normalnie byś przejrzał bez problemu.
      Innymi słowy - to skomplikowane i nie ma idealnych rozwiązań.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZygmnuntIgthorn: Mówimy trochę o różnych rzeczach.
      Zaczynając od końca - mówisz tutaj o tym, że darowizny niejako zaliczają się do spadku - tak faktycznie jest, żeby czasem przed śmiercią "nie wyjmować" majątku ze spadku, co doprowadziłoby do zerowego zachowku. Ale ja mówiłem z perspektywy osoby, której zachowek przysługuje. Mianowicie darowizna dokonane przez spadkodawcę na rzecz uprawnionego do zachowku zalicza się na należny mu zachowek (996 KC). Czyli inaczej mówiąc, spadkodawca może "załatwić" kwestię zachowku za życia odpowiednią darowizną. Tu właśnie dochodzimy do pierwszego zdania twojego posta. Kwestię zachowku właśnie da się rozwiązać za życia. Przede wszystkim, pomijając nagłe zgony, krąg osób uprawnionych do zachowku jest znany, można więc rozplanować pewne kroki w celu jak najpełniejszego wyrażenia woli.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vein: No ale to kwestia działania i sprawiedliwości w Polskich sądach. Gdyby nie było zachowku a sądy działały poprawnie to w Twoim wypadku byłoby to podważone. Dlatego ja nie widzę związku.

    •  

      pokaż komentarz

      Mało mnie to interesuje.

      @Hound: Bo ciebie mało co interesuje człowieku. Całe życie lejesz na obywateli i tak ci zostało.

    •  

      pokaż komentarz

      @DIO_: Skończyły się argumenty, że musisz uciekać się do docinek osobistych?

    •  

      pokaż komentarz

      Skończyły się argumenty

      @Hound: W zasadzie nie chciałem z tobą dyskutować, tylko się na kimś wyżyć. Padło na ciebie, jutro na kogoś innego.

    •  

      pokaż komentarz

      można więc rozplanować pewne kroki w celu jak najpełniejszego wyrażenia woli.

      @matiau: Jasne, jeśli masz możliwość podzielić majątek po równo za życia, to tak. W przypadku będącym przyczynkiem do dyskusji była jedna nieruchomość i żadne działania poza darowizną z dożywociem nie pomogą. Jeśli chcesz podzielić majątek nierównomiernie to darowizny także niewiele zmienią, bo ci którzy dostali mniej mogą wciąż domagać się zachowku od tych, którzy dostali więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      Taki jest po prostu skutek życia w nowoczesnym społeczeństwie.

      @matiau: Nie. Komplikowanie prostych spraw to nie nowoczesność tylko debilizm. A prawnika to powinno się używać, zeby dopilnował wykonania tego testamentu, a nie po to by go napisać.

    •  

      pokaż komentarz

      @szaloneneutrino: komplikowanie prostych spraw jak najbardziej jest głupie. Tylko że taką samą głupotą jest postrzeganie (i odpowiednio dalsze działanie) jako prostych spraw, które takimi nie są. Sprowadzenie tematyki spadku do "po prostu trzeba napisać testament i tyle, co może być w tym do cholery trudnego" to rodzaj podejścia, który przyprawia mnie o ból głowy. To po prostu brak wyobraźni. Nie chce mi się rozwijać, bo już późno, wobec czego tylko jeden przykład. Myślisz że to takie proste, zinterpretować testament, dokument mający zwięźle podsumować dorobek całego życia, i potem go wykonać? Widziałeś kiedyś pisma pisane przez zwykłych ludzi w "poważnych sprawach"? I żeby było, nie mam na myśli ludzi "głupich", ale po prostu zwykłych, takich którzy w ciągu życia po prostu nie zajmowali się pisaniem, przelewaniem myśli na papier. Uwierz mi, bywa ciężko. To samo może dotyczyć ludzi bardzo inteligentnych, którzy mają dużą wiedzę, jednak w dziedzinie, która w ogóle nie przekłada się na daną sprawę. A jeśli mamy do czynienia z ludźmi naprawdę niewykształconymi lub nieznającymi instytucji prawnych, to robi się ciekawie - efektem są po prostu niekończące się spory. Oczywiście w czasie pisania testamentu osoby mogą się kogoś radzić, ale tu znowu powinna zapalić się lampka - co, jeśli "doradcą" była osoba zainteresowana? No i wreszcie - jaki wpływ na treść ma świadomość nadchodzącej śmierci? Albo dolegliwości chorobowe? Czy to nie "zamąci" przekazu?
      Często proponuję traktowanie prawa jak kodu. Kodu, który musi opisać wszystkie ludzkie zachowania, jakie mogą wystąpić! Jest skomplikowany, ale jego opanowanie pozwala ci dużo osiągnąć, zwiększa twoje możliwości albo po prostu ułatwia życie. Jak nie chcesz bawić się w programowanie, to masz dwa wyjścia - zostać przy starych metodach (np. przy liczydle albo zostając przy analogii prawnej - przy ręcznie napisanym testamencie, który potem przez 10 osób będzie interpretowany na 15 sposobów) albo zlecić fachowcowi napisanie dobrego, przydatnego kodu.
      Pomijam oczywiście argumentację w rodzaju "w ogóle nie powinno być tylu przepisów", szkoda nawet na to tracić klawiatury. Dodam jedynie, że w przypadku przepisów spadkowych jak na dłoni widać, że ich intencją było rozwiązywanie typowych problemów, które występowały na przestrzeni całych stuleci, a nie dopiero teraz. Kto kiedykolwiek widział rodzinny spór o spadek, ten się nie będzie śmiał :D

    •  

      pokaż komentarz

      Kodu, który musi opisać wszystkie ludzkie zachowania, jakie mogą wystąpić!

      @matiau: I to jest totalnie pop??##%#one myślenie. Prawo nie jest od tego by opisywać wszystkie możliwe sytuacje. To jest niemożliwe. Od tego jest właśnie sąd by rozstrzygać kwestie sporne, a nie żaby sprawdzić czy 20 bzdurnych warunków zaszło do tego by zastosować paragraf 9, czy może 6. Ten 1% niejasnych przypadków moze spokojnie rozstrzygać sąd, a nie durny przepisy, tym bardziej, że skoro i tak teraz muszą to robić to nic sie nie zmieni.

    •  

      pokaż komentarz

      Prawo nie jest od tego by opisywać wszystkie możliwe sytuacje

      @szaloneneutrino: i dobre prawo nie przybiera takiej formy. To o czym mówisz to jest tzw. kazuistyka - próba szczegółowego opisania każdego przypadku. To nie jest dobre prawodawstwo, które powinno raczej opierać się na ogólnych, uniwersalnych zasadach. Oczywiście nie da się ominąć pewnej szczegółowości, ale ustawodawcy często z tym przesadzają (przykłady - dawne i obecne zmiany instytucji obrony koniecznej albo prawo podatkowe).

      > Ten 1% niejasnych przypadków może spokojnie rozstrzygać sąd, a nie durny przepisy
      Świetne rozwiązanie... a w oparciu o co będzie rozstrzygać sąd, jeśli nie "durne przepisy" (czyli wspomniany "kod")? Na podstawie własnego widzimisię? Znajomości z podsądnymi? Interesów własnych lub swoich znajomych? Naprawdę jestem ciekaw. Chyba że zakładasz, że sędzia nie pochodzi z tego świata.
      A mówiąc, że "kod" musi objąć wszystkie zachowania, miałem na myśli co do zasady nie to, by programować ludzi jak roboty (choć można powiedzieć, że np. prawo karne ma czasem taki charakter), ale by każde zachowanie dawało się interpretować, by "kod zawsze dawał wynik", a nie wyrzucał error. Nie wyobrażasz sobie chyba sytuacji, w której sędzia stwierdza, że w ogóle nie rozumie sprawy i właściwie nie może się nią zająć, bo nawet nie jest w stanie znaleźć słów, którymi można ją opisać.

    •  

      pokaż komentarz

      @darek-jg: zgadza się. Co nie zmienia faktu że "pod lupą" cały czas jest pięcioletni okres. Bo nie każdy spadkodawca był właścicielem przedmiotu spadku przez 5 lat wcześniej. Poza tym chodzi o to kogo US "ma zapytać" o podatek dochodowy. Czy się będzie należał czy też nie to inna rzecz, bo można korzystać też z ulgi mieszkaniowej i też dochodowego nie zapłacić.

    •  

      pokaż komentarz

      a w oparciu o co będzie rozstrzygać sąd, jeśli nie "durne przepisy" (czyli wspomniany "kod")?

      @matiau: w oparciu o fakty. Jak jest spór czy spadkobierca oszukał zdemenciałego staruszka to rozstrzygasz czy doszło do tego oszustwa czy nie. Nie potrzeba tu zadnego specjalnego prawa czy jakiegoś durnego zachowku.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Dlatego wielu Polakow przenosi swoje firmy do Bulgarii.Tutaj jest naj-nizszy podatek Cit i PIT

  •  

    pokaż komentarz

    Pana Sławomira zawsze propsuję, ale te przykłady - choć na pierwszy rzut oka wydają się absurdalne - po głębszym przemyśleniu już takie nie są.

    1. Są określone terminy na rozliczenie określonych podatków od wystawionej faktury i urząd skarbowy nie jest tu stroną, która miałaby badać czy może towar został skradziony czy może jest to jakaś kombinacja. Od tego jest postępowanie karne.
    2. Podatnik sam podjął decyzję o sprzedaży mieszkania przed upływem 5 lat. ¯\_(ツ)_/¯

    pokaż spoiler ale i tak wykopię ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @agan866:

      2. Podatnik sam podjął decyzję o sprzedaży mieszkania przed upływem 5 lat. ¯_(ツ)_/¯

      Przeczytaj, a potem skomentuj. Nie chodzi o zwykłą sprzedaż mieszkania, tylko o zapłatę zachowka. Przy czym, właściciel MUSIAŁ sprzedać mieszkanie, żeby zapłacić zachowek + odsetki. Suma odpowiadająca wartości 1/3 mieszkania, został przez sąd przyznana osobie, której nie zapisano w testamencie tego mieszkania. A ponieważ lecą odsetki, właściciel nie miał wyjścia.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojniz: Żeby zapłacić zachowek nie musisz sprzedać mieszkania. Możesz np. wziąć kredyt, czy sprzedać inne mieszkanie. Nie bardzo widzę jak to miało by wyglądać w przepisach inaczej.

    •  

      pokaż komentarz

      @kuncol02: Problemem jest, że sąd zasądził pieniądze wbrew woli zmarłej. To zrodziło chorą sytuację, że mieszkanie musiało być sprzedane.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojniz: nie musiał - mógł choćby wziąć kredyt na ten zachowek pod zastaw mieszkania.
      no ale wybrał inne rozwiązanie ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @agan866: Może bank mu nie chciał dać kredytu? Ludzie nie są głupi przecież. Skoro sprzedał, to znaczy, że musiał.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojniz:

      Ludzie nie są głupi
      ...a na wyborach stawiają krzyżyk na logo partii zamiast w kratce ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Ludzie nie są głupi przecież.

      @wojniz: Odważna teza. Jezeli zachowek to miała być 1/3 domu to nie wierzę, że nie znalazłby się bank, który udzieliłby mu kredytu z zabezpieczeniem 3 razy jego wartość. Myślę, że gdyby gość wiedział, że będzie musiał zapłacić od tego podatek to by sie nie zdecydował na sprzedaż. No ale jak widać, nie wiedział.

      Co nie zmienia faktu, że ten pzypadek pokazał, że prawo jest w tym zakresie chore i należy je zmienić.

    •  

      pokaż komentarz

      wyborach stawiają krzyżyk na logo partii zamiast w kratce (

      @agan866: A skąd właściwie wiemy, że nie chodziło oddanie nieważnego głosu?

    •  

      pokaż komentarz

      @wojniz: gówno prawda. Jakby wola zmarłej była taka, aby drugi nic nie dostał, to by go w rzeczonym testamencie wydziedziczyła i nie byłoby problemu zachowku. Ewentualnie mogła np. zawrzeć umowę o dożywocie ze spadkobiercą. Nie byłoby żadnych problemów z zachowkiem, ze sprzedażą itd. Najwyraźniej nie chciała tego w ten sposób rozwiązać. Z moich doświadczeń najczęściej jest tak, że w testamencie powołuje się jednego i on pod stołem ma coś odpalić drugiemu (jest zgoda w rodzinie i sobie ufają). A że później życie weryfikuje tę "zgodę" to wychodzą sprawy o zachowek. :}

    •  

      pokaż komentarz

      Możesz np. wziąć kredyt, czy sprzedać inne mieszkanie. Ni

      @kuncol02: a kredyt jest oprocentowany i sprzedaż innego mieszkania też podatek podobnie jak pożyczka. Jak się nie obrócisz dupa z tyłu.

    •  

      pokaż komentarz

      1. Są określone terminy na rozliczenie określonych podatków od wystawionej faktury i urząd skarbowy nie jest tu stroną, która miałaby badać czy może towar został skradziony czy może jest to jakaś kombinacja. Od tego jest postępowanie karne.

      @agan866: Ty sobie żartujesz? US faktycznie nie ma badać co się stało, ma jedynie naliczyć podatek od zysku. Jeżeli zysku nie ma - nie ma podatku. W tym przypadku firma musi wykazać utracony towar jako koszt, więc wielkość całości podatku powinna zmaleć. Jeżeli tak się nie dzieje - to urząd skarbowy źle działa. Nie ludzie dla państwa, tylko państwo dla ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arytmetyk: Ale kredyt nie jest za darmo, więc niezależnie od tego co by zrobił byłby w plecy nie ze swojej winy.

  •  

    pokaż komentarz

    Generalnie łatwo się mówi, że hurr durr czemu trzeba płacić podatek bez opłaconej faktury. Ano temu, że w Polskiej rzeczywistości faktury by nagle się "przestały płacić", towar byłby wiecznie skradziony, tylko kasa by przepływała bokiem w gotówce prosto do kieszeni janusza biznesu. Na bank złodzieje by znalazły sposób by to wykorzystać do robienia przekrętów podatkowych. Co nie zmienia faktu, że taki przepis jest raczej pod realia lat 90 niż dzisiejszych i bardziej szkodzi niż pomaga.

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine:

      taki przepis jest raczej pod realia lat 90 niż dzisiejszych
      Bo lwia część polskich „przedsiębiorców” jest żywcem wyjęta z lat dziewięćdziesiątych właśnie. Tzw. Janusze biznesu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine przepis jest przestarzały od momentu kiedy do prowadzenia działalności potrzebne jest konto bankowe.
      Nikt tego nie ruszy bo to są wpływy do budżetu. Bardzo niemoralne i nieetyczne, ale są.
      Podobnie z płaceniem alimentów przez niebiologicznych ojców - nikt nie ruszy bo wtedy państwo musiałoby zapewnić te środki.

    •  

      pokaż komentarz

      Podobnie z płaceniem alimentów przez niebiologicznych ojców - nikt nie ruszy bo wtedy państwo musiałoby zapewnić te środki.

      @szpoq: Nie powinno być żadnych alimentów gdy nie ma stwierdzonego ojca. No sorry, państwo ma jakiejś szmacie sponsorować bombelka, bo dawała dupy po tylu dyskotekowych kiblach, że nawet nie wie czyj jest dzieciak?

      Prawo powinno przestać chronić kobiety i sprawić aby zaczęły pilnować swoich szpar na tyle aby chociaż miały interes w tym aby wiedzieć jak się nazywa ktoś z kim się chcą gzić, żeby w razie W dało się go wskazać jako potencjalnego ojca i zrobić testy DNA aby potwierdzić czy w ogóle alimenty się należą. Wtedy spadają na ojca a fundusz alimentacyjny ewentualnie tylko kredytuje. Nie wiadomo kim jest ojciec - radź se sama, trzeba było zainwestować w aborcję w Czechach jak macie z głodu zdychać.

      Pewna dawka darwinizmu społecznego jest niezbędna, bo ludzie zatracili kompletnie zdolność myślenia o konsekwencjach, bo przecież kapitan państwo przyjdzie na ratunek w razie czego.

    •  

      pokaż komentarz

      Ano temu, że w Polskiej rzeczywistości faktury by nagle się "przestały płacić", towar byłby wiecznie skradziony, tylko kasa by przepływała bokiem w gotówce prosto do kieszeni janusza biznesu.

      @Khaine: A może dlatego, że zamiast wziąć się za robotę i szukać wałków łatwiej up@$$###ić wszystkich odgórnie?

    •  

      pokaż komentarz

      A może dlatego, że zamiast wziąć się za robotę i szukać wałków łatwiej up@$$###ić wszystkich odgórnie?

      @svr_: Kiedyś zapewne tak trzeba było zrobić, bo nie dało się sprawdzić kto, jak i z kim - więc żeby skala wałów nie wymknęła się spod kontroli (Janusze do tej pory są wyjątkowo bezczelne jeśli chodzi o wały podatkowe a co dopiero np. 20 lat temu), to trzeba było sprawić aby wał się nie opłacał.

      Ale teraz masz elektroniczne przelewy i JPK, więc mają sporo kontroli nad tym co się dzieje i nie powinno się już zakładać winy z góry.

    •  

      pokaż komentarz

      o trzeba było sprawić aby wał się nie opłacał.

      @Khaine: ale to w żaden sposób nie sprawia, że się nie opłaca. Po prostu przerzuca się to na uczciwych.
      Skarbówka przykładowo w Danii potrafi sprawdzać kto używa firmowego samochodu prywatnie, u nas z góry założono że wszyscy i ucięto odliczenie do 75% bo się bardziej opłaca niż rzeczywiście kontrolować.

    •  

      pokaż komentarz

      Skarbówka przykładowo w Danii potrafi sprawdzać kto używa firmowego samochodu prywatnie

      @svr_: Skąd wiedzą? Kilometrówki, GPS?

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: A pojadą sobie pod market w sobote i się przejdą z aparatem po parkingu

    •  

      pokaż komentarz

      @svr_: I serio uważasz, że to jest lepsza metoda (szczególnie że już teraz jest problem z siłą roboczą) niż po prostu stworzenie uniwersalnego przepisu? Bo jak dla mnie to już lepiej aby co do zasady liczyć wszystko jako użytek mieszany i ewentualnie samochodom które są rzekomo 100% firmowe coś dokładać żeby łatwo było sprawdzić czy ktoś gdzieś nie jeździ czasem w weekendy.

      To już lepiej by było zrobić rejestracje specjalne dla samochodów zarejestrowanych na firmy w użytku 100% firmowym i dać straży miejskiej prikaz aby widząc takie rejestracje zgłaszały podejrzane samochody z takimi rejestracjami a nie osobnych urzędasów mieć którzy by specjalnie po całym mieście biegali licząc, że kogoś znajdą.

    •  

      pokaż komentarz

      I serio uważasz, że to jest lepsza metoda (szczególnie że już teraz jest problem z siłą roboczą) niż po prostu stworzenie uniwersalnego przepisu? Bo jak dla mnie to już lepiej aby co do zasady liczyć wszystko jako użytek mieszany i ewentualnie samochodom które są rzekomo 100% firmowe coś dokładać żeby łatwo było sprawdzić czy ktoś gdzieś nie jeździ czasem w weekendy.

      @Khaine: może do gwałtów tez taki uniwersalny przepis wprowadzimy, po co ich ganiać, zamykać co 5 z penisem.

      To już lepiej by było zrobić rejestracje specjalne dla samochodów zarejestrowanych na firmy w użytku 100% firmowym i dać straży miejskiej prikaz aby widząc takie rejestracje zgłaszały podejrzane samochody z takimi rejestracjami a nie osobnych urzędasów mieć którzy by specjalnie po całym mieście biegali licząc, że kogoś znajdą.

      Dla budżetu nie lepiej, lepiej uwalić wszystkich.

    •  

      pokaż komentarz

      może do gwałtów tez taki uniwersalny przepis wprowadzimy, po co ich ganiać, zamykać co 5 z penisem.

      @svr_: No dlatego powiedziałem o furtce dla samochodów 100% firmowych. Jak nie chcesz być inwigilowany = wpisujesz użytek mieszany i koniec, w zamian za to nikogo nie obchodzi co z tym autem robisz. Jak wiesz, że samochód jest 100% firmowy to inwigilacja nie powinna ci przeszkadzać chyba, co nie?

    •  

      pokaż komentarz

      I serio uważasz, że to jest lepsza metoda (szczególnie że już teraz jest problem z siłą roboczą) niż po prostu stworzenie uniwersalnego przepisu?

      @Khaine: z tego co zrozumiałem to uważasz, że odgórne ucięcie wszystkim (jako ten uniwersalny przepis) jest lepsze niż kontrolowanie.

    •  
      k.............d

      -2

      pokaż komentarz

      Podobnie z płaceniem alimentów przez niebiologicznych ojców - nikt nie ruszy bo wtedy państwo musiałoby zapewnić te środki.

      @szpoq: co z tego że niebiologiczny? jest dostatecznie dużo czasu od momentu dowiedzenia się o dziecku żeby zaprzeczyć ojcostwu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: Chyba cię trochę nie zrozumiałem. Generalnie chodzi mi o to, że państwo woli wprowadzać takie przepisy niż kontrolować realnie dlatego że ma z tego większe pieniądze niż z kontrolowania rzeczywistej skali tego zjawiska. Przykład inny: współodpowiedzialność za VAT, oni mają w dupie kto jest winny, hajs ma się zgadzać. Oni dobrze wiedzą, że nawet jak złapią słupa to nic im z tego, lepiej zwalić to na tego z którego można mieć pieniądze.

    •  

      pokaż komentarz

      jest dostatecznie dużo czasu od momentu dowiedzenia się o dziecku żeby zaprzeczyć ojcostwu.

      @klonopin-retard: Ojcostwu można zaprzeczyć przez całe życie, ale nasze prawo nie jest sprawiedliwe i równe dla wszystkich. Nie jest nawet szczegółowe i w większości wyroki i orzeczenia zależą od widzimisię sędziego. Pocieszające jest to, że tak jest w całym bloku wschodnim(i nie tylko), i wszyscy dostaliśmy podobnie skonstruowane prawo od ZSRR.

      Pewna dawka darwinizmu społecznego jest niezbędna, bo ludzie zatracili kompletnie zdolność myślenia o konsekwencjach

      @Khaine: Nie tylko o konsekwencjach. Przez to, że 'państwo' zaczęło na masową skalę pomagać różnym grupom społecznym za moje fundusze, to coraz mniej ludzi odczuwa jakikolwiek altruizm. Przestajemy być solidarni sami ze sobą. Nawet już nie chcemy pomagać niepełnosprawnym, bo przecież zamiast szukać pomocy - poszli krzyczeć pod sejm i dostali.

    •  

      pokaż komentarz

      Przez to, że 'państwo' zaczęło na masową skalę pomagać różnym grupom społecznym za moje fundusze, to coraz mniej ludzi odczuwa jakikolwiek altruizm. Przestajemy być solidarni sami ze sobą. Nawet już nie chcemy pomagać niepełnosprawnym, bo przecież zamiast szukać pomocy - poszli krzyczeć pod sejm i dostali.

      @szpoq: To też prawda w sumie. Nawet jakby jakaś matka z dzieckiem żebrała gdzieś pod blokiem, to człowiek ma w myślach 500+, alimenty i inne rzeczy, i mocno powątpiewa w to czy jej się jeszcze cokolwiek należy od kogoś innego.

Dodany przez:

avatar av18 dołączył
815 wykopali 50 zakopali 5.8 tys. wyświetleń