•  

    pokaż komentarz

    Robotyzacja niczego nie zniszczyła.

    •  
      T....................r

      -66

      pokaż komentarz

      @Ben_one: Jeszcze nie została kompletnie wprowadzona.

    •  

      pokaż komentarz

      Robotyzacja niczego nie zniszczyła.

      @Ben_one: Jeszcze się nawet na dobre nie zaczęła... W fabrykach (np. samochodów) jest dalece posunięta i przez to są to fabryki prawie "bezludne". Ludzie montują tylko "miękkie" części z którymi roboty sobie jeszcze nie radzą. Ale takie rzeczy jak spawanie, sklejanie, malowanie, etc.. to jest już od dawna domena robotów - nie ma już takich stanowisk dla ludzi w fabrykach.

      Automatyzacja masowa w sklepach, budowlance, transporcie, dopiero się zaczyna.

      Taki pierwszy test nowej gospodarki będzie po spopularyzowaniu samochodów autonomicznych. To się zdarzy najszybciej, już za 2-3 lata będą gotowe rozwiązania techniczne. Pod względem prawny potrwa to dodatkowo 1-2 lat.

      W najbliższej dekadzie wyparują miliony miejsc pracy z transportu. To się wydarzy dość szybko bo rozwiązania techniczne już są testowane a zysk będzie ogromny. Ciężarówka bez kierowcy, jeżdżąca 24/7, bez limitów km, bez urlopów, bez chorobowego, obowiązkowych przystanków, etc... to jest mokry sen każdego logistyka. Podobnie z taksówkami. Już widzę oczami wyobraźni jak Uber protestuje: RoboTaxi == HIV ;-)

      To będzie ważny test bo wymaga zmiany prawa (może być blokowane w tym miejscu). Będą też protesty kierowców bo dość szybko stracą pracę - będą konkurencyjni tylko w wąskich specjalizacjach, np. tam gdzie trzeba dowieźć i rozładować, albo wejść w jakąś skomplikowaną interakcję z innymi ludźmi.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: im wiecej robotyzacji tym lepiej, wiecej miejsc pracy

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty Ty chcesz lepszego iPhone, lepsze auto, tańsze jedzenie i to dostajesz. Trzeba się dostosować do zmieniającego otoczenia. Nie ma jednych prac, są inne ale to nie znaczy że ich nie ma. Skoro zniknęły miejsca pracy a jest więcej ludzi to powinniśmy żyć w Nędzy a tak nie jest.

    •  

      pokaż komentarz

      Ty chcesz lepszego iPhone, lepsze auto, tańsze jedzenie i to dostajesz. Trzeba się dostosować do zmieniającego otoczenia. Nie ma jednych prac, są inne ale to nie znaczy że ich nie ma. Skoro zniknęły miejsca pracy a jest więcej ludzi to powinniśmy żyć w Nędzy a tak nie jest.

      @Ben_one: @garfyld: Absolutnie nie macie racji. Nie rozumiecie rewolucji, która się właśnie odbywa. Zakładacie, że będzie podobna jak te przednie (przemysł, rolnictwo).

      Ta obecna rewolucja "atakuje" praktycznie wszystkie dziedziny równocześnie. Ubędzie 100 miejsc pracy a w to miejsce przyjdzie jedno nowe. Tylko, że to jedno będzie dla specjalisty a nie dla sklepowej, magazyniera czy kierowcy.

      Jest absolutnie pewne, że przyszłe pokolenia będą w większości bezrobotne. To nie znaczy biedne ale na pewno nie będzie przymusu pracy żeby żyć (jak jest obecnie). Większość państw testuje rozbudowany socjal (w tym PL...), który ma zastąpić wynagrodzenie jak braknie pracy. Są testy tzw. dochodu podstawowego, czyli $1000 co miesiąc za to że się żyje.

      Jak jesteście zainteresowani z czym wiąże się powszechna automatyzacja to proponuję przeczytać książkę Dukaja "Po piśmie". Tam między innymi adresowany jest problem braku pracy, wpływie na społeczeństwo i zmianom jakie za sobą pociągną.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Niby tak ale nie do konca. Roboty sa dobre tam gdzie powtarzalnosc i masowa produkcja. W wielu przypadkach po prostu czlowiek wychodzi taniej i jest bardziej elastyczny w wykonywaniu zadan. Plus jeszcze ktos te roboty musi programowac i serwisowac wiec sa tez tworzone lepsze jakosciowo miejsca pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @black_pearl: teraz i w najbliższej przyszłości tak, ale to tylko kwestia czasu jak roboty osiągną taki poziom że będą tańsze i elastyczniejsze od ludzi. A na koniec dodam że nie ma żadnej przeszkody by programowaniem i serwisowaniem zajeła się AI sprzężona z robotami. Informatycy, serwisanci, robotycy są jako specjaliści drodzy, więc napewno znajdą się chętni by obniżyć koszty działania firm przez automatyzacje. Już teraz prowadzi się badania nad wprowadzeniem robotyki i AI w zawodach jak prawnicy czy lekarze.
      Za 50 lat praca fizyczna i spora część umysłowej może być luksusem, albo przeżytkiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @black_pearl: automatyzacja to nie tylko roboty na produkcji w fabryce. Wspomniany transport, sklepy bezobsługowe, algorytmy wspomagające czy zastępujące lekarzy czy prawników, roboty amazona dostarczające paczki w Seattle, coraz lepsze automatyczne systemy obsługi klienta i wiele innych branż.
      To co się teraz dzieje nijak nie jest podobne do tego co się działo kiedyś i pisanie że każdy będzie programował albo serwisował roboty jest śmieszne, będzie robić to garstka.

    •  

      pokaż komentarz

      @konradpra:
      "Za 50 lat praca fizyczna i spora część umysłowej może być luksusem, albo przeżytkiem."

      To samo mówili w czasie rewolucji przemysłowej.
      Innowacje wprowadzają conajwyżej krótkotrwałe bezrobocie i tak suma summarum powstaną nowe miejsca pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: handel - klienci stają się darmowym sprzedawcą. Np Decathlon.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: przeceniasz mozliwosci autonomicznego transporu. Bede to powtarzal za kazdym razem - najwczesniej za 30 lat, jak nie pozniej. Mamy juz teraz pociagi czy samoloty, a jednak w srodku siedzi czlowiek. Zanim powstana autonomiczne magazyny tez musi uplynac czas - obecne pokolenie mlodych kierowcow moze spac spokojnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mudmen: jakieś konkretne, poza wartością premium że to człowiek ciebie obsługuje zamiast robota? Owszem to jest pieśń wciąż odległej przyszłości ale wraz z rozwojem nanotechnologii nie widzę powodu żeby ogromną większość zawodów wykonywały roboty.
      Do tego samo AI jest mocno ułomne teraz, ale rozwija się mocno. W mojej firmie zatrudniającej około 1000 ludzi w UK z gałęzi szeroko pojętej logistyki w ciagu 1,5 roku zatrudniono 5 nowych wysoko opłacanych specjalistów od ML. Rozmawiasz o projektach, wszędzie ML, algorytmy uczące, systemy automatycznego podejmowania decyzji. Specjalista ML to jeden z najlepszych zawodów teraz.To jest początek początku nowej rewolucji przemysłowej.

    •  

      pokaż komentarz

      Taki pierwszy test nowej gospodarki będzie po spopularyzowaniu samochodów autonomicznych. To się zdarzy najszybciej, już za 2-3 lata będą gotowe rozwiązania techniczne. Pod względem prawny potrwa to dodatkowo 1-2 lat.

      @kwanty: XDDDDDDDD

      Minimum 40-50 lat zanim rozpowszechni się transport w pełni autonomiczny, a i tak obstawiam, że w tym stuleciu do tego nie dojdzie.

    •  

      pokaż komentarz

      mokry sen każdego logistyka.

      @kwanty: Mokrym snem logistyka będzie odszukanie tej ciężarówki i towaru po kradzierzy skoro giną konwencjonalne z jako taką ochroną kierowcy.

    •  

      pokaż komentarz

      powinniśmy żyć w Nędzy a tak nie jest

      @Ben_one: Owszem, nie jest. Ale tylko dlatego, że jesteśmy na początku tej rewolucji. Poczekaj 30-40 lat i wtedy się przekonamy.

      ktos te roboty musi programowac i serwisowac

      @black_pearl: Czy Ty właśnie zasugerowałeś, że pierwszy lepszy kierowca TIRa czy kasjerka mogą być specjalistami piszącymi programy dla robotów albo ich serwisantami? W takim razie dlaczego już teraz nie pracują jako specjaliści tylko zwykli pracownicy fizyczni?

      To samo mówili w czasie rewolucji przemysłowej.

      @mudmen: Tak, tylko zrozum jedno - tutaj nie wprowadzasz narzędzi, aby ludzie pracowali wydajniej. Tutaj wprowadza się narzędzia, które maj zastąpić ludzi i całkowicie ich wyeliminować z łańcucha produkcyjnego. Porównywanie tych dwóch rewolucji jest całkowicie błędne.

      Ogólnie polecam Wam zapoznać się z poniższym filmikiem, ładnie tłumaczy dlaczego wychodzicie z błędnych założeń:

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @konradpra: ai jest ułomne i wcale jakoś mocno się nie rozwija. Po prostu teraz jest sprzęt, który potrafi to szybko robić, zwłaszcza przetwarzać dane ale samo ai nie jest nawet w promilu gotowe do zastąpienia ludzi. Nie wiem w sumie czy będzie kiedykolwiek bo by musiało po prostu myśleć.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: za 2-3 lata co najwyżej powszechnie będzie się używać samochodów autonomicznych w których i tak będzie musiał siedzieć człowiek i pilnować czy się nic nie dzieje czyli właściwie tak jak jest teraz z autonomicznymi samochodami. Do tego żeby auta w pełni jeździły samodzielnie jest na prawdę długa droga. Mamy pociągi które się poruszają po torach i mogą jechać na wprost i do tyłu tylko (nie mogą skręcać w poprzek kół) przez wyznaczoną trasę torów a i tak sterują tym nadal ludzie. Autonomiczne pociągi w których ludzie nie będą nadzorować ich pracy to jest taki pierwszy krok (nadal tego nie ma) a dopiero później autonomiczne samochody a przepaść między autonomicznym autem a pociągiem jest ogromna.

    •  

      pokaż komentarz

      To się zdarzy najszybciej, już za 2-3 lata będą gotowe rozwiązania techniczne.

      @kwanty: Transport autonomiczny jest w powijakach.

      Ciężarówka Volvo bez kierowcy w szwedzkim porcie

      źródło: volvo-vera-from-above.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty dlaczego bezrobotne skoro będzie wiadomo że nie ma pracy dla kierowców to będą musieli wyszkolić się na kogoś na kogo jest zapotrzebowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: W sklepach i transporcie może i tak. Powiedz mi jak widzisz zautomatyzowaną budowlankę? Nie mówię o prefabrykowanych kartonach do mieszkania, tylko np. zwykły dom z indywidualnego projektu. Robot Ci wyleje fundament, podłączy wszystkie instalacje, zamontuje drzwi, okna, schody, położy płytki, panele i przyłączy sedes?

    •  

      pokaż komentarz

      Robotyzacja niczego nie zniszczyła.

      @Ben_one: oczywiście że zniszczyła. Rewolucja parowa zabrała pracę koniom (koń mechaniczny) gdyż zastąpiła mięśnie silnikiem. Dzisiaj komputery zastępują ludzkie umysły.

    •  

      pokaż komentarz

      @MrK933: ML - Machine Learning (Uczenie maszynowe, dziedzina sztucznej inteligencji)

    •  

      pokaż komentarz

      @k_suchy: ale to nie znaczy ze nie ma pracy w transporcie albo ze sie nie transportuje towarow i ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      ale to nie znaczy ze nie ma pracy w transporcie albo ze sie nie transportuje towarow i ludzi

      @Ben_one: no konie raczej nie mają już pracy w transporcie. To samo czeka ludzi za jakiś czas.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale takie rzeczy jak spawanie, sklejanie, malowanie, etc.. to jest już od dawna domena robotów - nie ma już takich stanowisk dla ludzi w fabrykach.

      @kwanty: prawdę mówiąc panele boczne Astry, która powstaje w Gliwicach, dalej są zgrzewane manualnie bo było taniej niż modyfikacja linii. Jest to ostatnia fabryka w Oplu, która bawiła się w takie akcje, ale ma się to zmienić z nowym modelem.

    •  

      pokaż komentarz

      @k_suchy: jesli sie nie przystosuja to tak, ale element aspoleczny zawsze byl i zawsze bedzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Burza2014: domy modułowe? Montaż wszystkiego w fabryce i sru na działkę

    •  

      pokaż komentarz

      @Ben_one: w jaki sposób człowiek twoim zdaniem ma się przystosować do konkurowania z AI która jest lepsza, tańsza i która w każdej chwili można zmodernizowac? Nowe pokolenie przyzwyczajone do smartfonów nie będzie potrzebować kontaktu z drugim człowiekiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @k_suchy: mylisz sie. Nie trzeba konkurowac, trzeba wykorzystywac swoje silne strony. Nikt przeciez teraz nie stara sie rachowac w pamieci szybciej niz kalkulator na skale przemyslowa czy moze sie myle?

    •  

      pokaż komentarz

      @Ben_one: nie, nie mylę się. Kalkulator nie zdiagnozuje raka, ale lekarz już tak. Nie wiem dlaczego porownujesz AI do kalkulatora którego ktoś musi użyć żeby uzyskać wynik. Lepszym przykładem są znikające oddziały banków na rzecz bankowości internetowej. Tak samo taksówkarze zostaną zastąpieni przez autonomiczne pojazdy.

    •  

      pokaż komentarz

      @k_suchy: nie ma kasjerek w bankach ale sa programisci do robienia systemow, zabezpieczania. Potrzeba wiecej ludzi do skladania komputerow i ich wysylania. Wiecej pracy w transporce i logistyce. W przyrodzie nic nie ginie.

    •  

      pokaż komentarz

      nie ma kasjerek w bankach ale sa programisci do robienia systemow, zabezpieczania

      @Ben_one: czy ty właśnie zasugerowales że te kasjerki przekwalifikowany się na specjalistów dot. programowania robotów? Dodatkowo czyżbyś uważał że będzie potrzeba tyle samo specjalistów do obsługi systemu IT banku ile kiedyś było wszystkich zatrudnionych (razem ze sprzątaczkami) we wszystkich oddziałach danego banku w całym kraju? xD

    •  

      pokaż komentarz

      @k_suchy: nie powiedzialem ze maja sie przekwalifikowac na programistow, ale np. na cos w logistyce juz by mogly. Magazyny tez trzeba sprzatac. Zreszta co to za argument zeby wstrzymywac postep technologiczny ze wzgledu na posade sprzataczki.

    •  

      pokaż komentarz

      nie powiedzialem ze maja sie przekwalifikowac na programistow, ale np. na cos w logistyce juz by mogly.
      Od tego są programy juz

      Magazyny tez trzeba sprzatac.
      To też potrafi zrobić robot

      Zreszta co to za argument zeby wstrzymywac postep technologiczny ze wzgledu na posade sprzataczki.
      Nigdzie tego nie powiedziałem, to twoje słowa.

      @Ben_one:

    •  

      pokaż komentarz

      @k_suchy: to sa pierwsze lepsze przyklady. Zreszta nawet gdyby nie. To idac dalej programisci by oplywali w dostatek i wtedy znowu przybywa uslugodawcow dla tych ktorzy cenia swoj czas. Tym samym wiecej miejsc pracy w uslugach.

      zatrudnionych (razem ze sprzątaczkami)

    •  

      pokaż komentarz

      Tym samym wiecej miejsc pracy w uslugach.

      @Ben_one: tak, ale dla robotów. Przy odpowiednim rozwoju AI większość usług będzie wykonywana przez roboty, już w tej chwili można kupić robo-sex-lalke. Jakaś tam nisza dla ludzi ciągle pozostanie, ale większość będzie klepać biedę na dochodzi podstawowym.

    •  

      pokaż komentarz

      @k_suchy: dlaczego klepac biede? Jesli cos jest robione automatycznie, a nie przez czlowieka to jest rowniez duzo tansze. Jesli chcesz miec wiecej, to musisz wiecej wymagac za swoj czas. Jak to zrobisz zalezy od ciebie. Moze ludzie zaczna cenic jeszcze bardziej wyroby rzemieslicze i na tym tez bedzie mozna dobrze zarobic. Dlaczego ludzie placa za dziela sztuki np. obrazy skoro kazdy aparat cyfrowy lepiej odwzoruje rzeczywistosc. Dlaczego placa za rzezby skoro na drukarce 3d moga sobie wydrukowac co chca?

    •  

      pokaż komentarz

      Odpowiem hurtem, może zainteresuje więcej ludzi :-)

      @black_pearl:

      Niby tak ale nie do konca. Roboty sa dobre tam gdzie powtarzalnosc i masowa produkcja. W wielu przypadkach po prostu czlowiek wychodzi taniej i jest bardziej elastyczny w wykonywaniu zadan.

      Głównie z powodu rozwoju uczenia maszynowego w dziedzinie "widzenia maszynowego" to co powiedziałeś nie jest już prawdą. IMHO ta zmiana jest właśnie najważniejsza. Rzuć okiem na poniższe filmy. Zwróć szczególną uwagę, że wszystkie ruchy nie są programowane na sztywno tylko wynikają z bieżących warunków. Ostatni robot jest już sprzedawany komercyjnie:
      https://www.youtube.com/watch?v=5iV_hB08Uns
      https://www.youtube.com/watch?v=G-vVlS4xVrU
      https://www.youtube.com/watch?v=iBt2aTjCNmI

      Plus jeszcze ktos te roboty musi programowac

      Tu też nastąpiła ogromna zmiana. Tego typu systemu już się nie programuje, teraz się je uczy!!! One wszystkie oparte są o ML i modele uczenia z nauczycielem (supervised learning) albo uczenia ze wzmocnieniem (reinformcnet learning). Poza tym jak raz nauczysz czegoś skomplikowanego (np. rozładunku samochodu ciężarowego) to potem tą wiedzę możesz wykorzystać do podobnych czynności (transfer learning). Zobacz jak uczą bardzo prosty komputer rozpoznawać różne rzeczy. Uczą pokazując przykłady. Uczy się "real-time" w dodatku na bardzo przenośnym komputerku (z akceleratorem coral): https://www.youtube.com/watch?v=CukaWaWbBHY&t=850s

      @RoyKeane: @Positano1:

      Minimum 40-50 lat zanim rozpowszechni się transport w pełni autonomiczny, a i tak obstawiam, że w tym stuleciu do tego nie dojdzie.

      Ja już się na Wykopie z kimś założyłem że stanie się to max w 10 lat ;-). Obecnie wydaje się, że Tesla jest najbardziej zaawansowana w tej dziedzinie:
      https://www.youtube.com/watch?v=tlThdr3O5Qo
      już zaplanowali (najprawdopodobniej na następy rok) start usługi "robo taxi" https://www.youtube.com/watch?v=LO1nDnnv_Og w której obecnie jeżdżące Tesle 3 mają uzyskać 5 poziom autonomii czyli same przyjechać do klienta i zawieźć go tam gdzie chcą. W tym miesiącu zrobili upgrade firmware i samochód potrafi samodzielnie wyjechać z garażu pod dom albo z parkingu pod wejście sklepu: https://www.youtube.com/watch?v=F5AvSexhpm0

      Jak Was interesują detale techniczne to polecam obejrzeć "Tesla authonomy day": https://www.youtube.com/watch?v=tbgtGQIygZQ

      @Burza2014:

      W sklepach i transporcie może i tak. Powiedz mi jak widzisz zautomatyzowaną budowlankę? Nie mówię o prefabrykowanych kartonach do mieszkania, tylko np. zwykły dom z indywidualnego projektu. Robot Ci wyleje fundament, podłączy wszystkie instalacje, zamontuje drzwi, okna, schody, położy płytki, panele i przyłączy sedes?

      Świetne pytanie! IMHO to będzie najtrudniejsze bo na budowie jest mnóstwo syfu i miękkich materiałów/procesów z którymi najtrudniej sobie poradzić. Dlaczego uważam że to będzie wykonalne? Bo wystarczy tylko raz nauczyć "maszynę" to robić. Potem tą wiedzę można skopiować, ulepszyć, uaktualnić. To jest big-changer. Nie musisz przez kilka lat szkolić nowego pracownika a jedynie wgrywasz software z pendrive. Czyli wysiłek na wyszkolenie mechanicznego pracownika będzie tylko raz. Więc może być to bardzo drogie a i tak zwróci się z nawiązką pracując lata w tysiącach kopii. To dlatego bardzo skomplikowane programy są tak tanie - bo wytwarza się je tylko raz a potem za darmo kopiuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: dzieki robotyzacji bezrobotnego stac na samochod

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: robotyzacja w budowlance? Chciałbym widzieć roboty przy elektryce, hydraulice itp XD

    •  

      pokaż komentarz

      robotyzacja w budowlance? Chciałbym widzieć roboty przy elektryce, hydraulice itp XD

      @Kamecha: Jestem optymistą. Tam jest akurat mało rzeczy siłowych, masz dokładny schemat, pracujesz w stanie surowym więc nie ma dużo problemów przy których trzeba pomyśleć a jedynie prowadzić kabelki i "skręcać".

      Najpierw będą pomagać, potem będą pracować pod nadzorem, dalej nadzór będzie potrzebny tylko w trudniejszych sprawach aż na końcu będzie już tylko "remote" jak coś się będzie walić. To pójdzie etapami a nie od razu.

      Gdyby miał zgadywać to jednak stawiał bym na to, że w pierwszej kolejności będą roboty układające glazurę jest jeszcze prostsze bo pracuje się tylko powierzchniowo.

    •  

      pokaż komentarz

      budowlanka
      @Burza2014: @kwanty: @Kamecha: Rewolucja już się odbywa. Widziałem robota ciesielskiego w akcji - no to jest pogrom. Zbrojenie zamówiłem także gięte przez robota - wydajność jest niesamowita.
      Budowlanka czeka na zmianę sposobu myślenia - tak jak kiedyś nadwozie samonośne z blachy zmieniło oblicze motoryzacji - cały samochód został wymyślony na nowo z myślą o robotyzacji.
      W budowlance będzie tak samo - zamiast myśleć "jak zautomatyzować montaż kibla" bedziemy myśleć "jak zrobić kibel do automatyzacji". Cały obecny system budowlany jest zrobiony "pod człowieka". To się zmieni

    •  

      pokaż komentarz

      @mudmen Dokladnie. Zostalo zaadaptowane tyle automatyzacji i wogole nie widac by mialo to wplyw na miejsca pracy. Konie zastapili samochodami i ile osob potrzeba do ich obslugi?

    •  

      pokaż komentarz

      @falconiforme: To jest pytanie retoryczne?
      W spedycji i transporcie zatrudnienie jest bardzo wysokie.

    •  

      pokaż komentarz

      W budowlance będzie tak samo - zamiast myśleć "jak zautomatyzować montaż kibla" bedziemy myśleć "jak zrobić kibel do automatyzacji". Cały obecny system budowlany jest zrobiony "pod człowieka". To się zmieni

      @ZostaneMistrzem: Są na pewno dwa trendy. Jeden to jak zrobić robota który będzie istniał w środowisku ludzi - czyli używał ich narzędzi, ograniczenia miejsca, wysokości, dostępności, etc...

      Drugi trend jest odwrotny - przystosujmy nasze urządzenia do maszyn. Wtedy wydajność na pewno wzrośnie ale zmniejszy się możliwość naprawiania przez ludzi. Wyobrażam sobie to tak, że silnik w samochodzie można zbudować w ten sposób, że do wymiany świecy trzeba mieć rękę o długości 1.5 metra z czterema przegubami ;-) Dzięki temu silnik będzie trochę lżejszy, mniejszy i tańszy. Niestety człowiek go już nie naprawi - będzie to mógł zrobić tylko robot.

      BTW. jak masz filmik do robota-cieśli to podrzuć linka :)

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: To będzie oporny proces bo budowlanka jest bardzo konserwatywna branżą. No ale tak jak wspomniałeś; dostosuje się konstrukcję do automatyki? Zamiast zastanawiać się jak zautomatyzować montaż sedesu, to się go np. wydrukuje w 3D w jednym procesie razem ze ścianą, robot pokryje warstwą ceramiczną cały wydruk (bez fug) i klient dostanie całą ścianę pokrytą ceramiką ze sraczem i po problemie. Ewentualnie jakiś nadruk grafiki na ścianę (też zautomatyzowany) i po temacie. Gwarancja na 10 lat i i cena konkurująca z robocizną fachowców zrobią swoje. Pojawią się technologie naprawcze bo rynek nie znosi próżni.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      To będzie oporny proces bo budowlanka jest bardzo konserwatywna branżą. No ale tak jak wspomniałeś; dostosuje się konstrukcję do automatyki? Zamiast zastanawiać się jak zautomatyzować montaż sedesu, to się go np. wydrukuje w 3D w jednym procesie razem ze ścianą, robot pokryje warstwą ceramiczną cały wydruk (bez fug) i klient dostanie całą ścianę pokrytą ceramiką ze sraczem i po problemie. Ewentualnie jakiś nadruk grafiki na ścianę (też zautomatyzowany) i po temacie. Gwarancja na 10 lat i i cena konkurująca z robocizną fachowców zrobią swoje. Pojawią się technologie naprawcze bo rynek nie znosi próżni.

      @ZostaneMistrzem: Tak się akurat nie da. Kibel to jest rzeczy którą trzeba móc wymienić. Nie możesz jej trwale połączyć z instalacją, musi być wymienna.

      Poza tym zapomnij o drukowaniu ceramiki. Ceramikę trzeba wypalić - tego nie da się zrobić na budowie w ścianie. Poza tym podczas wypalnia, ceramika kurczy się o 10-20% Zaś używa się ceramiki bo powłoka jest twarda, odporna chemicznie, łatwa do utrzymania w czystości i trwałą. Żaden "plastik" z którego mógłbyś drukować nawet nie zbliży się do takich parametrów.

      Co do konserwatywności branży to zgadzam się w 100%. Ale będzie podobnie jak w branży motoryzacyjnej, która jest równie konserwatywna. Jakaś nowa firma zwęszy duże pieniądze i "pozamiata"... Jak przyjdzie gość i powie, że wybuduje "maszynowo" w tej samej cenie ale w miesiąc i ściany będą proste to się od zamówień nie opędzi ;-)

      W branży motoryzacyjnej sprząta właśnie Musk samochodami elektrycznymi. Walczy (jeszcze) nie ceną ale osiągami i sposobem "tankowania". I wszyscy się go boją bo w USA już zgarnął część rynku (wszystkim innym firmom zauważalnie spadła sprzedaż) a gość dopiero się rozkręca i zaczyna planować wejście w najbardziej lukratywne nisze (SUV/pickup).

    •  

      pokaż komentarz

      Nie możesz jej trwale połączyć z instalacją
      @kwanty: Kiedyś tak stare majstry na PEXy mówiły. Dziś wszystko zgrzewane i z plastiku - nikt nie lutuje czy gwinuje rur

      zapomnij o drukowaniu ceramiki.
      @kwanty: Materiałów o podobnych właściwościach będzie przybywać.

      branży motoryzacyjnej, która jest równie konserwatywna.
      @kwanty: Bez przesady. tym tokiem rozumowania to lotnictwo jest absolutnym betonem.

  •  

    pokaż komentarz

    Niezły refleks mają te experty. Napisów "Made in China" na wszystkim raczej trudno nie zauważać od jakichś 20-30 lat. (-‸ლ)

    Poza tym, niech się zdecydują: albo jest "wolnyrynek", albo "promujemy nasze". Chyba, że chodzi o "wolną konkurencję ale tylko kiedy to my wygrywamy"?

  •  

    pokaż komentarz

    skoro zniszczyła 60% miejsc pracy, a bezrobocie spadło to znaczy że USA wyszły na tym dobrze.

  •  

    pokaż komentarz

    Jedne miejsca przez to znikły znikły a drugie się pojawiły. Nie można generalizować. Skoro bezrobocie w tym czasie spadło a PKB wzrosło tzn, że nie wyszli na tym źle.

    •  

      pokaż komentarz

      @www_aliexpressio_com: tylko ze USA to nie kilku milionowa Norwegia ktora zysk z ropy moze sobie przejadac na importowane dobra bo i tak ma ograniczone zasoby ludzkie i srodowiskowe (srogi klimat). USA to kilkanascie milionow ludzi ktorzy przez ostatnie lata wlasnie przez opisane zjawisko zbiednieli z klasy sredniej do biedoty lub wrecz bezdomnych. To ze tym importem koncerny nabily sobie kase i pkb roslo to nie znaczy ze dla spoleczenstwa to dobre rozwiazanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @michallbn tak to ze ludzie mieli tansze produkty to niedobrze dla nich gratuluje logiki.

    •  

      pokaż komentarz

      @antektenhard: masz myslenie Kaliego tylko 1 ruch di przodu? Sam sobie odpowiedz czy lepiej dla gospodarki i Twojej kieszeni na dluzsza metę jest kupic chinski tv za 1000 pln z ktorych 750 pln wyjedzie do Chin czy kupic Polski za 1100 z ktorych 1100 zostanie w kraju?

    •  

      pokaż komentarz

      @michallbn a dolarami to chinczycy pala w piecu czy je wydaja czyli zmieniajac waluty wydaja je w usa i wzmacniaja wymiane handlowa

    •  

      pokaż komentarz

      @antektenhard: a jaki bilans handlowy ma USA z Chinami dodatni czy ujemny?

    •  

      pokaż komentarz

      @antektenhard: $ wykupują firmy / porty / banki / itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @michallbn:

      masz myslenie Kaliego tylko 1 ruch di przodu? Sam sobie odpowiedz czy lepiej dla gospodarki i Twojej kieszeni na dluzsza metę jest kupic chinski tv za 1000 pln z ktorych 750 pln wyjedzie do Chin czy kupic Polski za 1100 z ktorych 1100 zostanie w kraju?

      Twoje myślenie to pułapka. Skoro tak to dlaczego nie zmniejszyć skali? Niech Warszawiacy kupują tylko Warszawskie telewizory, a Wrocławianie Wrocławskie. W końcu 750zł wyjedzie do Wrocławia, albo 1100 zostanie w Warszawie. A skoro tak to w ogóle kupujmy Bródnowskie telewizory zamiast Mokotowskich! A skoro tak to kupujmy z ulicy A, zamiast ulicy B.

    •  

      pokaż komentarz

      @DanteTooMayCry: Przeciez Warszawiacy i Wroclawianie place podatki, ktore trafiaja do jednej skarbonki, a Polacy i Chinczycy juz nie. Gdzie ty widzisz logike w swojej wypowiedzi?

    •  

      pokaż komentarz

      @Sharpboy: No skisłem. Abstrachując już od bandytyzmu jakim są podatki, to przeczytaj ze zrozumieniem post na który odpowiedziałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @DanteTooMayCry: Sa bandytyzmem zgodze sie, ale dalej nie czaje sensu twojej wypowiedzi. Jesli juz mamy je placic to lepiej w wlasnym kraju, a nie wyprowadzac kase za granice. Przeciez kupowanie produktow z innego panstwa ma wiekszy wplyw na budzet, niz kupowanie z innego miasta w tym samym kraju. Rowniez wspieramy rodzimy biznes, ktory dzieki temu sie moze rozwijac i tworzyc nowe miejsca pracy. To myslenie nie jest pulapka tak jak piszesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sharpboy:

      a nie wyprowadzac kase za granice

      Nie wiem skąd wam się biorą te odpływy gotówki, serio. Ciągle muszę to prostować, już nawet wyżej w innym komentarzu pisałem:

      Nieprawda. Coś takiego jak odpływ gotówki nie istnieje. Jeśli gotówka odpływa to jest jej mniej. Jeśli jest jej mniej to jej wartość rośnie. Jeśli wartość rośnie to rośnie siła nabywcza i mogę odkupić więcej za mniej niż wcześniej zapłaciłem. Co oznacza, że zawsze będzie dążyło do wyrównania.

      Nie, wcale nie lepiej płacić podatki we własnym kraju. Mówisz tutaj, że lepiej zapłacić X+Y, bo Y zostanie tutaj i zostanie zmielony przez tutejszy rząd, zamiast zapłacić tylko X.

      A przecież to nie wszystko, bo nawet ten importowany produkt jest tutaj na miejscu obkładany podatkami naszymi. Więc jak najbardziej je płacimy. I płacą je konsumenci. Więc jeśli cena tutaj towaru z zagranicy jest niższa po podwójnym (ich i naszym!) opodatkowaniu to czemu kupować drożej? Mało tego - obsługa tych towarów przecież również wymaga pracy, więc jeszcze dochodzi opodatkowanie z tej pracy.

      Przeciez kupowanie produktow z innego panstwa ma wiekszy wplyw na budzet, niz kupowanie z innego miasta w tym samym kraju.

      Problem w tym, że z jednej strony widzisz obie skale (państwa, miasta), a z drugiej tylko jedną skale (państwo, zamiast państwo, miasto). I owszem, wpływ na państwo produkty z dwóch miast mają podobny, ale wg. waszego myślenia, Warszawa powinna znacząco tracić na tym, że Warszawiacy kupują produkt z Wrocławia i na odwrót. Nie tracą, bo wszystko to naczynia połączone - nie ważne czy w skali państwa, czy w skali świata.

    •  

      pokaż komentarz

      @DanteTooMayCry: Niesamowite. Skoro odplyw gotowki powoduje wzrost jej wartosci, to naplyw gotowki powinien powodowac spadek jej wartosci. Chiny z takim eksportem, ktory przynosi im kase musza sie chylic ku upadkowi, ich waluta jest pewnie gowno warta juz. Wyjasnij mi jak to jest, ze kraje ktore duzo produkuja bogaca sie, a te ktore konsumuja te dobra zamiast je wytwarzac sa biedniejsze. Gadasz glupoty, odplyw kapitalu jest czynnikiem negatywnym dla gospodarki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sharpboy:

      Niesamowite. Skoro odplyw gotowki powoduje wzrost jej wartosci, to naplyw gotowki powinien powodowac spadek jej wartosci.

      No przecież tak dokładnie jest xD. Serio chcesz to podważać xD?

      Chiny z takim eksportem, ktory przynosi im kase musza sie chylic ku upadkowi, ich waluta jest pewnie gowno warta juz.

      Nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. To było widać już wyżej, a teraz potwierdzasz. Napisałem:

      "Co oznacza, że zawsze będzie dążyło do wyrównania".

      Plus tutaj problem jest trochę szerszy, bo kurs Juana jest ściśle kontrolowany.

      Wyjasnij mi jak to jest, ze kraje ktore duzo produkuja bogaca sie, a te ktore konsumuja te dobra zamiast je wytwarzac sa biedniejsze. Gadasz glupoty, odplyw kapitalu jest czynnikiem negatywnym dla gospodarki.

      Po pierwsze przeklejam z pod innego komentarza:

      Ale chcę podkreślić, że ja nie mówię, że najlepiej zlikwidować wszystko co nieopłacalne. Wręcz przeciwnie. Przemysł to podstawa wzrostu gospodarczego i dobrobytu. Inaczej niż poprzez produkcję nie da się budować bogactwa. Należy się odpierd* od gospodarki i większość stanie się opłacalna - nie wszystko, bo np. trzeba sprowadzić surowce z których dopiero będzie produkcja czegoś i jest to droższe niż sprowadzenie gotowego produktu.

      Więc ja się zgadzam, że więcej produkcji = większe bogactwo. Co nie znaczy, że lepiej jest produkować drożej.

    •  

      pokaż komentarz

      @DanteTooMayCry: Tak podwazam jesli naplyw i odplyw ma pokrycie w towarach to wartosc pieniadza sie nie zmienia, gdyz na jego miejsce pojawilo sie dobro materialne. Poza tym jesli kupujemy cos z zagranicy to zlotowki nie znikaja z tego swiata, wiec jej wartosc sie nie zmienia, caly czas jest jej tyle samo w obiegu. Roznica jest taka, ze dalismy kase firmie, ktora podatek dochodowy zaplaci gdzie indziej, a zysk rozda swoim zagranicznym wlascicielom.

      Umiem czytac ze zrozumieniem i nie zgadzam sie ze wszystko dazy do wyrownania. Gospodarki swiata sa polaczone, ale nie sa naczyniem polaczonym jakie znamy z fizyki, ze jak wlejemy do jednej kase to ona sie rownomiernie rozleje do tego samego poziomu wszedzie na swiecie.

      Jakby bylo tak jak mowisz zadne panstwo nie meczyloby sie by rynek wewnetrzny byl jak najsilniejszy, bo szkoda by bylo czas na to marnowac, zamiast sie zajac innymi sprawami. Przeciez wlasnie dzieki temu, ze mielismy silna konsumpcje wewnetrzna nie odczulismy, az tak kryzysu z 2008.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sharpboy:

      Tak podwazam jesli naplyw i odplyw ma pokrycie w towarach to wartosc pieniadza sie nie zmienia, gdyz na jego miejsce pojawilo sie dobro materialne.

      Lol lol. No nieprawda. Jakąś nowoekonomię tu uprawiasz. Jestem ciekaw jak chcesz to uargumentować xD. W jaki sposób dobro materialne powoduje niezmienność wartości innego dobra materialnego w tym przypadku pieniądza.

      Poza tym jesli kupujemy cos z zagranicy to zlotowki nie znikaja z tego swiata, wiec jej wartosc sie nie zmienia, caly czas jest jej tyle samo w obiegu.

      No właśnie nie znika i wartość się nie zmienia, bo dąży do równowagi. Złotówki zostaną wymienione na inną walutę i nie ma żadnego odpływu. A żeby złotówki mogły być wymienione na inną walutę, to inna waluta musi być wymieniana na złotówki. Koło się zamyka. Chyba sam się zaczynasz gubić w zeznaniach.

      Roznica jest taka, ze dalismy kase firmie, ktora podatek dochodowy zaplaci gdzie indziej, a zysk rozda swoim zagranicznym wlascicielom.

      Płaci te podatek w złotówkach czy np. dolarach? Bo skoro płaci w dolarach to niczego nam nie zabrał.

      Umiem czytac ze zrozumieniem i nie zgadzam sie ze wszystko dazy do wyrownania. Gospodarki swiata sa polaczone, ale nie sa naczyniem polaczonym jakie znamy z fizyki, ze jak wlejemy do jednej kase to ona sie rownomiernie rozleje do tego samego poziomu wszedzie na swiecie.

      No stawiane tamy temu przeszkadzają. Tylko one są bronią obosieczną. I bardziej szkodzą (jak każda regulacja) niż pomagają.

      Jakby bylo tak jak mowisz zadne panstwo nie meczyloby sie by rynek wewnetrzny byl jak najsilniejszy, bo szkoda by bylo czas na to marnowac, zamiast sie zajac innymi sprawami. Przeciez wlasnie dzieki temu, ze mielismy silna konsumpcje wewnetrzna nie odczulismy, az tak kryzysu z 2008.

      Będąc w permanentnym kryzysie, ciężko odczuć go mocniej, gdy uderza też w innych. "Męczą" się, bo politycy, którzy sterują tymi państwami to wyznawcy Keynesizmu. Czyste lewactwo. I nie rozumieją gospodarki i ekonomii.

  •  

    pokaż komentarz

    Ani jedno, ani drugie nie zniszczyło żadnych miejsc pracy. Rozwój ludzie. Rozwój powoduje, że jest lepiej, szybciej i taniej. Dzięki temu wydaje mniej na produkt X i mogę sobie pozwolić na produkt Y ma który wcześniej nie mogłem. Zwiększone zapotrzebowanie na produkt Y powoduje wzrost zatrudnienia w łańcuchu dotyczącym tego produktu.

    Polecam "Ekonomia w jednej lekcji" rozdział przekleństwo maszyny. Nawet na yt w formie audio jest.

    Podobnie jest z importem. Jeśli można kupić taniej za granicą to tylko z błogosławieństwem dla ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @DanteTooMayCry: mialbys racje gdyby nie ostatnie zdanie. Import produktow bardziej zlozonych niz jablka i zienniaki to pozbycie się dochodowych i efektywnych miejsc pracy a takze oddanie wypracowanego w innych dziedzinach zysku za granice. Oplaca sie importowac truskawki gdy w twoim kraju nie oplaca sie ich hodowac bo zysk z hodowli nei pokryl by ksoztow pracy ale importowac komputery i samochody to miliardowe straty dla pkb i odplyw gotowki.

    •  

      pokaż komentarz

      @DanteTooMayCry: Wlasnie na tej zasadzie hiszpanie opierali swoja gospodarke (mowa o ostatnim zdaniu o imporcie) w czasach konkwisty. Mieli tyle zlota i bogactwa ze im sie nie oplacalo nic tworzyć- taniej bylo po prostu kupowac. Nie wyszlo im to na dobre ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @michallbn: czyli należy kupić droższe i gorsze aby nie spadło pkb?

    •  

      pokaż komentarz

      @DanteTooMayCry: Rozwój czego? Czy nazywasz rozwojem import z obozów pracy, gdzie siła robocza jest z definicji tania, bo ten rozwój społeczny tam nie nastąpił lub kopiowanie rozwiązań zamiast ich tworzenie?

    •  

      pokaż komentarz

      @EliotImperio: dla pełnego obrazu warto jednak dodać gdzie owa Hiszpania kupowała produkty; mianowicie w Anglii będącej na drodze do wolnego rynku, z silnym mieszczaństwem itp. oraz Francji z fizjokratami i merkantylizmem. Zloto a raczej srebro z ameryki południowej spetryfikowało iberyjska gospodarkę która musiała przegrać z tańszym i lepszym konkurentem.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6: nalezy nie wpuszczac bez ceł dóbr z Chin. Sam sobie odpowiedz kto zrobił wiekszy postep w te 15 lat. Biedniejacy Amerykanie czy galopujaca chinska gospodarka i bogacacy sie Chinczycy?

    •  

      pokaż komentarz

      @jojo-adwentures: To nie ma większej różnicy gdzie kupowali, najważniejsze ze nie budowali wlasnej gospodarki tylko oddawali wszystkie pieniądze za granicę. Swoja droga anglia rosla wtedy bardzo mocno i juz dawno posiadala kolonie, których nie grabila jak Hiszpanie a raczej mocno korzystala z tego co najlepszego miało dane panstwo podległe. W przeciwieństwie do Belgow ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @michallbn: czyli wszyscy maja zapłacić więcej?

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6: tak i tym samym nakrecac inflację i wzrost płac i sie bogacic w stosunku do reszty krajow. Gospodarka ma rosnac, miejsca pracy mają byc coraz bardziej wydajne i wtedy jak juz brakuje Ci rak do pracy przy gowno produkcji np truskawek to je sobie bez zalu importujesz bo jestes bogaty ale jak zaczynasz zażynanie swoich miejsc pracy po to zeby miec 15% tańszy tv to za 10 lat będziesz produkowal truskawki dla tych co Ci produkowali tv. Czaisz cos?

    •  

      pokaż komentarz

      @michallbn: ale u nas teraz brakuje ludzie do pracy... o jakim zażynaniu miejsc pracy mowisz?

    •  

      pokaż komentarz

      @michallbn:

      mialbys racje gdyby nie ostatnie zdanie.

      Mam rację.

      Import produktow bardziej zlozonych niz jablka i zienniaki to pozbycie się dochodowych i efektywnych miejsc pracy, a takze oddanie wypracowanego w innych dziedzinach zysku za granice. Oplaca sie importowac truskawki gdy w twoim kraju nie oplaca sie ich hodowac bo zysk z hodowli nei pokryl by ksoztow pracy ale importowac komputery i samochody to miliardowe straty dla pkb i odplyw gotowki.

      Nieprawda. Coś takiego jak odpływ gotówki nie istnieje. Jeśli gotówka odpływa to jest jej mniej. Jeśli jest jej mniej to jej wartość rośnie. Jeśli wartość rośnie to rośnie siła nabywcza i mogę odkupić więcej za mniej niż wcześniej zapłaciłem. Co oznacza, że zawsze będzie dążyło do wyrównania.

      Zapłata za coś mniej, zawsze jest na plus dla gospodarki. Marnowanie pieniędzy, aby wydać więcej zawsze jest negatywne dla gospodarki. Dokładnie tak jak napisałem w pierwszym poście.

      To czego brakuje w równaniu to prawdziwa, zdrowa konkurencja. Nie ma jej przez rządy - przepisy, podatki, kary, dotacje, czy systemy jak system rezerwy cząstkowej i dlatego efekty wyglądają jak wyglądają.

      @EliotImperio:

      Wlasnie na tej zasadzie hiszpanie opierali swoja gospodarke (mowa o ostatnim zdaniu o imporcie) w czasach konkwisty. Mieli tyle zlota i bogactwa ze im sie nie oplacalo nic tworzyć- taniej bylo po prostu kupowac. Nie wyszlo im to na dobre ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Pomieszanie z poplątaniem. Plus przykład, który nijak nie przystaje do rzeczywistości - nieprzerwany strumień kasy w postaci złota i srebra to ewenement.
      Nie mniej jednak, wcale nie nie opłacało się nic tworzyć z powodu bogactwa. Nieopłacalność produkcji wynikała z inflacji! Może nie było to, aż tak mocno jak w Wenezueli, ale to dobry przykład. Poza tym mocno dały się we znaki takie czynniki jak epidemie z dżumą na czele czy emigracja za ocean.

      Ale chcę podkreślić, że ja nie mówię, że najlepiej zlikwidować wszystko co nieopłacalne. Wręcz przeciwnie. Przemysł to podstawa wzrostu gospodarczego i dobrobytu. Inaczej niż poprzez produkcję nie da się budować bogactwa. Należy się odpierd* od gospodarki i większość stanie się opłacalna - nie wszystko, bo np. trzeba sprowadzić surowce z których dopiero będzie produkcja czegoś i jest to droższe niż sprowadzenie gotowego produktu.

      @UznanyEkspert:

      Rozwój czego? Czy nazywasz rozwojem import z obozów pracy, gdzie siła robocza jest z definicji tania, bo ten rozwój społeczny tam nie nastąpił lub kopiowanie rozwiązań zamiast ich tworzenie?

      Chyba nie rozumiesz słowa rozwój i stąd takie pytanie. Definicja:

      rozwój,
      2) proces kierunkowych przemian, w którego toku obiekty (układy) danego rodzaju przechodzą od form lub stanów prostszych, niższych, mniej doskonałych do form lub stanów bardziej złożonych, wyższych, doskonalszych pod określonym względem; tak rozumiane pojęcie rozwój jest ściśle związane z pojęciem postęp, zwłaszcza w mowie potocznej i w starszej literaturze naukowej.

      Może Cię pocieszę jeśli Ci powiem, że praca niewolnicza wcale nie jest lepsza, szybsza i tańsza w ogólnym rozrachunku. Plus żaden import z obozów pracy. Jeden wielki mit.

Dodany przez:

avatar HaHard dołączył
445 wykopali 13 zakopali 6.7 tys. wyświetleń