•  

    pokaż komentarz

    W Szwecji po każdym śmiertelnym wypadku następuje również audyt infrastruktury drogowej w tym miejscu. Dzięki temu wyłapuje się to, co mogło przyczynić się do powstania wypadku albo spowodować, że jego skutki były cięższe niż mogły by być. Audyt musi kończyć się wytycznymi, do których zarządcy dróg muszą się zastosować. Jeśli tego nie zrobią, mogą przy kontroli zapłacić kary. Dzięki temu systemowo likwiduje się miejsca niebezpieczne w całym kraju.

    Po wypadkach w Polsce nie ma niezależnych audytów. Gdy w ubiegłym roku miejscy aktywiści chcieli w takich uczestniczyć w Warszawie, zaprotestowała policja.

    Szkoda strzępić ryja. (-‸ლ)

    Blisko 35 tys. zł wydała Inspekcja Transportu Drogowego na wyjazd do Watykanu. W ubiegłym roku do papieża poleciał m.in. szef GITD. Zabrali też maskotkę – krokodyla TIR-ka. Same bilety lotnicze kosztowały ok. 20 tys. zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomosano: Audyt w Polsce jest taki, że zarządca drogi stawia znak ograniczenia prędkości "do skutku" lub instaluje się beznadziejne przeszkody w postaci wysp i innych badziewi. Bodajże w okolicach Trójmiasta lub na pomorzu jest droga szybkiego ruchu, gdzie lubiący zap?#??%#anie i używki rozbijali się na filarach tunelu. O ile dobrze pamiętam to prędkość na tym odcinku była już zmniejszana trzykrotnie jak nie lepiej. Nie jestem pewna czy to przypadkiem nie wynika z tego jak skonstruowane jest POD w Polsce.

      Nie lubię psioczyć na kraj, w którym żyje ale tutaj cytat Stonogi wiecznie żywy. Bezsensowne, nieskuteczne i absurdalne pomysły ludzi u steru powinny być piętnowane. "Zwalczanie" skutków zamiast przyczyny.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @tomosano Bo u nas na stanowiskach nie ma inteligentych ludzi tylko znajomi znajomego. Kto bardziej chamski wyszczekany dostaje stanowisko.

    •  

      pokaż komentarz

      Bodajże w okolicach Trójmiasta lub na pomorzu jest droga szybkiego ruchu, gdzie lubiący zap@@##%%anie i używki rozbijali się na filarach tunelu.

      @Booty_Gurl: Tzw "[Droga Różowa](https://www.google.com/maps/@54.4973955,18.5353671,3a,75y,339.23h,87.06t/data=!3m6!1e1!3m4!1sYBfYZI0aqiKgmstOB3m8cg!2e0!7i13312!8i6656", formalnie zwana Gdyńską - jest to droga dwujezdniowa, bez przejść dla pieszych, znajdująca się w terenie zabudowanym.
      Na takich drogach typowe ograniczenie prędkości to 80km/h.
      Tu zmniejszone już do 50km/h, co nie przeszkodziło się zabić kolejnemu - ale tym razem obyło się bez kolejnego ograniczenia.

      Nie jestem pewna czy to przypadkiem nie wynika z tego jak skonstruowane jest POD w Polsce.

      @Booty_Gurl: Takie coś nie wynika wprost z prawa, ale doskonale wpisuje się w urzędnicze dupochrony.
      Urzędnik owszem ma obowiązek poprawienia bezpieczeństwa, bazuje przy tym na raporcie policji, bądź wyroku który zapadł.
      W sytuacji gdy przyczyną wypadku jest "nadmierna prędkość", dla urzędnika najprostszym rozwiązaniem, zarazem najlepiej broniącym stanowisko urzędnika jest więc ograniczenie prędkości.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomosano: niestety taki audyt nic nie pomoże, jeśli za kółkiem mocnego auta będzie siedział łysy seba i czuł się w centrum miasta jak na torze wyścigowym. Co z tego, że zrobią słupki/barierki/progi - wszystko przy 100+ km/h traci na znaczeniu bo auto jebiąc w takie "zabezpieczenia" albo leci w ludzi po drugiej stronie jezdni albo sprawia, że jeszcze więcej elementów wyrwanych z ziemi może kogoś zabić.
      Fajnie byłoby gdyby wraz ze sprawcą "aresztowane" byłoby również auto - na koszt właściciela oczywiście. I to w każdym przypadku ciężkiego wykroczenia a nie tylko przy morderstwie jak to ostatnie w Warszawie.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomosano: U nas tak to się robi ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @EvilRage: Znakomite. Tym krótkim materiałem pokazali, że szykana działa - zwalnia, jak się spotykają dwa z naprzeciwka. Ale chyba mocno zamknęli oczy na koniec

    •  

      pokaż komentarz

      @takashi20: Bo u nas na stanowiskach nie ma inteligentych ludzi tylko znajomi znajomego. Kto bardziej chamski wyszczekany dostaje stanowisko

      To nawet nie to.
      Przyczynavjest jeszce prostsza.
      Postawienie znaku to prawie zero roboty, tym bardziej jak robi się to na bieżąco.
      Zrobienie audytu, wycieczka na miejsce, wymyślenie jak poprawić, uzyskanie zgody, znalezienie pieniędzy, wykonawcy, kontrola przed oddaniem itp itd to kupa roboty, a w tym czasie można by kawę pić.

      Cóż, kawa zawsze wygrywa, no może do momentu gdy ktoś ważny nie zginie w tym miejscu

    •  

      pokaż komentarz

      @tomosano:
      Pie..nie bzdur o infrastrukturze w kontekście śmierci wywołanej szaleńczą jazdą 130km/h w mieście wykonaną przez debila drogowego.

      Kto nawołuje do ciągłego zmniejszania kar kodeksu karnego? Kto nawołuje do eliminowania kary śmierci dla morderców? Kto nie widzi związku między wysokością kary a odstraszaniem takich tępogłowych debili, jak ten sprawca śmierci?

    •  

      pokaż komentarz

      Pie..nie bzdur o infrastrukturze w kontekście śmierci wywołanej szaleńczą jazdą 130km/h w mieście wykonaną przez debila drogowego.

      @DarrDarek: oczywiście, że infrastruktura ma wpływ - da się przy zachowaniu sensownej przepustowości skonstruować drogę w taki sposób, że 130 km/h nie pojedziesz choćbyś się zesrał

    •  

      pokaż komentarz

      @tomosano: Słyszałeś pewnie o formułce "niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze." Wszystko tym można wytłumaczyć, dziury, k?!#idoły, niedrożną kanalizację burzową - w rezultacie warstwę wody na drodze powodującą aquaplaning. Przecież miałeś wiedzieć, że zarządca ma wyrąbane na ogarnianie drogi i dostosować prędkość do sołtysa wsi przez którą przejeżdżasz.
      Pierwszy wypadek od bardzo dawna, gdzie przeczytałem, że będzie przeprowadzony audyt drogi. Szkoda, że musiał zginąć 19 letni chłopak, żeby ktoś uznał, że drzewo trzeba przyciąć. Pewnie zakończy się postawieniem znaku zakazu ruchu dla ciężarówek i finito, pora na CSa.
      https://40ton.net/dach-ciezarowki-uderzyl-w-drzewo-fragmenty-zabudowy-smiertelnie-ranily-19-latka/

    •  

      pokaż komentarz

      Blisko 35 tys. zł wydała Inspekcja Transportu Drogowego na wyjazd do Watykanu. W ubiegłym roku do papieża poleciał m.in. szef GITD. Zabrali też maskotkę – krokodyla TIR-ka. Same bilety lotnicze kosztowały ok. 20 tys. zł.

      @tomosano: Myślę, że czasu już oficjalnie zmienić nazwę państwa na Ciemnogród.

  •  

    pokaż komentarz

    O do c$@%@ 25mln na żółte kamizelki dla jakieś organizacji w ogóle nie związanej z zarządzaniem bezpieczeństwem na drogach. I tak się rozchodzą miliony i w konsekwencji miliardy złotówek z naszych podatków. To właśnie przy takich programach ucieka najwięcej pieniędzy, a te medialne tematy to tylko wierzchołek góry lodowej.

  •  

    pokaż komentarz

    Generalnie jak w każdym innym temacie, państwo z dykty.

  •  

    pokaż komentarz

    BRD24... czyli w środku materiał jak zawsze na tróję z minusem.
    Ja wiem że to takie zawsze nośne że #zagranico wspaniale a u nas źle, ale komuś chyba tu już coś pupuściło.

    Pierwszy przykład jak to u nas się pieniądze marnuje i wydaje (w domyśle bez sensu) na kamizelki odblaskowe dla dzieci, a przecież można było za to stworzyć aplikację na smarftona jak to zrobiły postępowe kraje...
    No coś mi się wydaje że ubranie dziecka w kamizelkę jest tu pomysłem znacznie bardziej poprawiającym bezpieczeństwo niż aplikacja.

    Do tego zestawianie inwestycji za 25mln z czymś za 250tys i wyjazdem za 35tys - jak w artykule dzieją się takie rzeczy, to od razu wiadomo że zachodzi jakaś manipulacja. Nie żeby wyjazd do Watykanu miał sens - ale 3mln kamizelek moim zdaniem jak najbardziej. Zwłaszcza na terenach wiejskich gdzie do szkoły się idzie poboczem, albo nawet jezdnią.

    Dalej:

    W Szwecji sprawdzono, że bezpieczniejsze od autostrad są drogi 2+1 z pasami ruchu rozdzielonymi barierą. Takich dróg powstało tam już ponad tysiąc kilometrów.

    Po pierwsze już widzę jak "sprawdzono" na 1000km, po drugie Szwecja (ulubione państwo redakcji BRD24) to niestety nie jest Polska i rozwiązania które tam działają być może doskonale u nas nie będą działać wcale.
    Pomijając już że tych Szwedów jest 4x mniej, a uwarunkowania geograficzne zupełnie inne, to znając szwedzkich kierowców, zgaduję że na drodze 2+1 obowiązuje po prostu niższe ograniczenie prędkości niż na autostradzie.
    Co w związku z całkowitym brakiem zjawiska łamania prawa przez Szwedów, powoduje to że jak kierowca dostaje zawału, albo na drogę wbiega łoś, czy następuje niespodziewane oblodzenie (bądź inna z popularnych tam przyczyn wypadków poza terenem zabudowanym), to z tej niższej prędkości biorą się mniejsze skutki wypadków.
    W Polsce tak to nie zadziała - byłoby zaklinaniem rzeczywistości.

    Jedyna istotna zaleta dróg 2+1 to to że po prostu są sporo tańsze niż autostrady i są niezłą alternatywą dla rozbudowy sieci dróg krajowych, albo ważniejszych wojewódzkich.
    Natomiast mimo wszystko nie nadają się zamiast autostrad, a jedynie jako uzupełnienie sieci autostrad.

    Co do audytów, to w Polsce też po wypadku śmiertelnym następuje audyt, są zalecenia z policji, zgaduję że wszelcy aktywiści też mogą się wypowiedzieć, bo się wypowiadają. Oczywiście jakość tych decyzji pozostawia wiele do życzenia.
    Co prawda BRD24 powinno popierać, bo rezultaty są bardzo Szwedzkie - tzn. jak przyczyną była nadmierna prędkość, to się w Polsce ogranicza prędkość.
    W Szwecji by zadziałało, bo tam jak jest wypadek spowodowany nadmierną prędkością to oznacza że ograniczenie było za wysokie, a jak się postawi znak to prędkość spada.
    To taka właśnie różnica między Polską a Szwecją.
    W Polsce niestety jak dozwolona jest prędkość 80, to co któryś tam jedzie 160 albo i lepiej.
    Jak taki zginie to się prędkość ograniczy do 50. Co prawda dalej jadący 160 się zabijają, ale urzędnik zrobił co "do niego należało" i jedyne co się zmieniło to to że praworządni kierowcy muszą bez sensu jechać 50, a ci którzy zastanawiają się czy warto być praworządnym, utwierdzają się w przekonaniu że znaki w Polsce stawiane są bez sensu.

    Ostatni (również jeden z ich ulubionych tematów), to ten o 7% wypadków w Niemczech spowodowanych stanem technicznym pojazdów.
    Ciekaw jestem bardzo tych danych i tych wypadków.
    Bo coś te dane są mocno podejrzane.
    Zaczynając od tego że Niemcy w ogóle inaczej klasyfikują zdarzenia drogowe (u nich wiele naszych kolizji klasyfikowanych jest jako wypadki), to coś mi się wydaje że raczej 7% pojazdów sprawców mogło być nie do końca sprawnych technicznie, a nie że 7% wypadków spowodowały przyczyny techniczne.

    O wypadku spowodowanym przez stan techniczny można mówić jak kierowca nagle zostaje zaskoczony pogorszeniem się własności jezdnych swojego pojazdu, w sytuacji która doprowadza do wypadku.
    Czyli jak następuje np. pęknięcie przewodu hamulcowego, odpada koło, urywa się zawieszenie itp.
    Bo jak kierowca jedzie gównianym samochodem w złym stanie technicznym i nie opanuje pojazdu, to już nie jest to wypadek z przyczyn technicznych, a wypadek z winy kierowcy który o tym wiedział i nie powinien złomem jechać, albo przynajmniej powinien dostosować styl jazdy do możliwości pojazdu.
    Bo pojazdy są różne i mają różne właściwości jezdne, które kierowca uwzględnia.
    To że kogoś wypluło z zakrętu dlatego że miał nie najlepszy pojazd, a jadąc nowym autem sportowym może i by ten zakręt przejechał nie oznacza że wypadek był z przyczyn technicznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: w Polsce dzieci giną głównie jako pasażerowie samochodów dorosłych. Reszta to tylko jakieś twoje domysły i podejrzenia - szkoda czasu na

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe:
      Kupić kamizelki a ubrać w nie dzieci to dwie zupełnie różne kwestie.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: Ogólnie, najlepiej gdyby bezpośrednio przed każdym przejściem dla pieszych, zwłaszcza takim bez sygnalizacji świetlnej, był próg zwalniający.

      Oczywiście, w praktyce jedynym sposobem, żeby całkowicie wyeliminować śmiertelne potrącenia i wypadki, byłby nakaz posiadania tylko i wyłącznie takich samochodów, które automatycznie i natychmiast zatrzymują się przed każdą przeszkodą - czy tą przeszkodą jest człowiek, słup, drzewo, zwierzę czy cokolwiek innego. A na razie droga do tego daleka. Zwłaszcza w Polsce i innych zacofanych krajach.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: Co w związku z całkowitym brakiem zjawiska łamania prawa przez Szwedów

      mhm, akurat. sporo jeździłem osobówką po Szwecji i Norwegii przez parę lat i ludzie depczą tam w gaz tak jak wszędzie. z tą różnicą, że poza terenem zabudowanym. jeśli trzymasz się tam przepisowej prędkości na jednopasmówce to zaraz będziesz miał za sobą sznur niezadowolonych kierowców.

    •  

      pokaż komentarz

      w Polsce dzieci giną głównie jako pasażerowie samochodów dorosłych

      @mnich78: Gówno prawda na miarę portalu brd24:

      W grupie wiekowej 7-14, w roku 2018 zginęło 41 dzieci z czego:
      - 20 jaki PIESI
      - 13 jako pasażer
      - 8 jako kierujący

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: @hellfirehe: Łżesz, alboś głupi. Proszę - dane z raportu KGP za rok 2018

      źródło: dzieci wypadki.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @mnich78: No i czego nie potrafisz zrozumieć?

      Zakreśliłem Ci wyraźnie i na czerwono, bo faktycznie tabelka ta może jest zbyt skomplikowana dla "niektórych" odbiorców.

      źródło: pic.png

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: Ach, bo dzieci to tylko te w wieku 7-14? Nie wiedziałem...

    •  

      pokaż komentarz

      Ach, bo dzieci to tylko te w wieku 7-14? Nie wiedziałem...

      @mnich78:
      Dlatego osobno klasyfikuje się dzieci w wieku w którym z założenia nie poruszają się po drogach - bo np. są noworodkami i nie potrafią chodzić.

      Może być to pewnym zdziwieniem, ale nie każdy rodzic przyjeżdża po swoje dziecko białym SUV-em, a niektóre dzieci chodzą do szkoły i to również w miejscach gdzie nie ma chodników.
      I wtedy właśnie giną jako piesi w wypadkach.

      I jest to szczególnie narażona grupa wiekowa 7-14, bo młodsze dzieci po prostu same nie chodzą jako piesi, a z kolei starsze są już pewnie nieco rozsądniejsze, też nieco większe (co choćby poprawia ich widoczność) i tam też statystyka jest inna.

      I dlatego to do tej grupy, dzieci w wieku szkoły podstawowej są kierowane kampanie dotyczące odblasków.
      Bo w tej grupie główną przyczyną śmierci na drodze jest śmierć jako pieszy, zazwyczaj w godzinach popołudniowo-wieczornych.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: Masz rację, ale wówczas doliczmy jeszcze 15-17 lat (też najwięcej ginie jako pasażerowie). No i musielibyśmy wyciągnąć dane z KGP o okolicznościach śmierci 7-14 jako piesi. W jakiej porze dnia itd. Wówczas dopiero możesz rozwijać myśl o zbawiennym działaniu odblasków. Na razie to tak sobie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trojden: nie no najlepszym wyjściem jest zakazanie samochodów i nakaz komunikacji rowerem. Tylko to zapobiegnie kolejnym tragediom

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe:

      Dobrze, że są ludzie, którzy od konformizmu stawiają wyżej zdrowy rozsądek. Chwytliwe hasełka z cyklu "kopiujmy Szwecję" to oderwana od rzeczywistości, mrzonka. Już samo obłożenie ruchem, w tym ruchem ciężarowym, dróg w Polsce i w Szwecji, wymusza stosowanie innych rozwiązań.

  •  

    pokaż komentarz

    Młody typ, mocne auto. Jak to rozwiązać, pomyślmy. Może to, a może tamto. Trzeba bardziej skomplikować sprawę, żeby już nie było widać że chodzi o to że niedoswiadczony kierowca może szaleć mocnym autem nie tylko na torze. Tu gdzie obecnie żyje ubezpieczenie takiego mocnego auta przez tak młodą osobę jest niemożliwe i nie ma tyłu wypadków, a gdy masz już kilka punktów karnych to koszt ubezpieczenia wzrasta z 500€ na 3000€...

Dodany przez:

avatar lewactwo dołączył
475 wykopali 19 zakopali 10.1 tys. wyświetleń