•  

    pokaż komentarz

    Bohater to jest ktoś kto robi coś dla kogoś, nie dla siebie. Himalaiści to nie bohaterzy a szaleńcy, można podziwiać ich wyczyny, ale ich śmierć w górach nie jest bohaterska tylko głupia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Karol-Habryka: Swięta racja.

      Komentarz użytkownika Prawdomowny z 28 stycznia 2018 godz. 22:42 do artykułu "Dlaczego nie byli ubezpieczeni" opublikowanego na portalu teklak.pl:
      "Zbiórka zbiórką, Kasa kasą – ch?! mi do tego kto, ile i na co daje. Napiszę z innej perspektywy. Jestem synem człowieka, który na niejeden ośmiotysięcznik wchodził – na jeden wszedł i zginął. Chodziłem wtedy do podstawówki. I nie będę pisał o żadnym bohaterstwie mojego ojca. Wystarczająco nasłuchałem się tych wszystkich bredni na ulicy, w szkole, od urzędników, którzy widzieli moje nazwisko i z odmętów pamięci przypomnieli sobie o moim ojcu – chcąc mi sypnąć komplementem – słyszałem tysiące razy jakim to był wielkim bohaterem i jaką potężną miał odwagę. c###% miał – nie odwagę. Chujem był a nie bohaterem. BOHATEREM była moja matka! Dopóki nas nie było na świecie razem wspinali się tu tu to tam. Obietnica była jedna – przychodzi dziecko na świat – odstępujemy od tego sportu w wymiarze ekstremalnym. I przychodzę na świat. Jest siermiężny PRL. Po co bawić się w kartki i kolejki, po co użerać się z bachorami, na ch?! z tym wszystkim. I sp$@?###ił. Mój ojciec był tchórzem ponad tchórze. Zostawił nas z tym wszystkim. Zostawił nas z traumą o której nawet głośno nie można powiedzieć – bo przecież był bohaterem! W imię czego bohaterem? W imię własnych ambicji które były ważniejsze niż dzieci? Na co szedł hajs? Na książki, zeszyty, ubrania, jedzenie? Zwykle p$@?###enie – chodziłem w szmatach do szkoły, żarłem mortadele na która matka ledwo zarobiła biegając od jednej roboty do drugiej, z drugiej o trzeciej (i byłem szczęśliwy dzięki miłości matki). A on kartki sprzedawał by mieć na sprzęt. W dupie miał wszystko. Po co to piszę? Mackiewicz zostawił dzieci. Będą żyły z tym samym piętnem z którym ja i moje rodzeństwo borykaliśmy się tyle lat. I niech to będzie komentarz do jego bohaterstwa. Kocham góry ponad wszystko – ale kocham je mądrze i ta miłość to miłość przekazana dzięki matce. Wspinam się, ale nigdy nie narażę swojego życia w imię czczego bohaterstwa, w zapomnieniu dla rodziny i wartości, które powinny być nadrzędne dla każdego rozsądnego człowieka. Wychować dziecko – to jest bohaterstwo, odpowiedzialność to jest bohaterstwo – a nie wp$@?###enie się na 7 tysięcy bez tlenu. Samobójstwo w imię dwóch zdań na wikipedii i jakiejś płaskorzeźby w bliżej nieokreślonej lokalizacji, w imię szyby wkutej w bloku mieszkalnym, w imię nazwy szkoły, której młodzież ma w dupie kim był patron, w imię jakiejś nazwy ulicy i bestialsko poj%@@nej gloryfikacji. I teraz walka z mitem – po co wchodzą na ośmiotysięczniki? Po co akurat tam? Dla pokonania własnych słabości, walki z ograniczeniami? Ściema k%%?a. Ja Wam powiem po co mój ojciec to robił. By zaistnieć, by zapisać się na „kartach historii”, z nonszalancji, c@#@%wo rozumianego splendoru, bo zwyczajnie w innych dziedzinach był zerem. Palił, pił – sportowiec. Przecież można wchodzić na o wiele mniejsze góry – nadal niebezpieczne – ale? No własnie nikt się takim wejściem nie interesuje. Na Mont Blanc wchodzą tabuny Januszów jak po browara w Biedronce. I tam „chwały” nie będzie. No chyba ze wszedłby boso. Mocarz bez tlenu wchodzi na Nanga Parbat i zostawia dzieci – i ja a takie bohaterstwo podziękuję."

      Źródło - komentarz do artykułu: "
      Dlaczego nie byli ubezpieczeni" na teklak.pl
      Zdjęcie z wolnosc24.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @pendzoncy_jez: ten komentarz to fejk, syn Kukuczki zawsze dobrze wypowiadał się o Jerzym, prowadzi archiwum materiałów o ojcu, sam zdobył już jeden ośmiotysięcznik

    •  

      pokaż komentarz

      @xstempolx: to nie jest komentarz syna Kukuczki tylko (rzekomo) syna jakiegoś innego himalaisty.

    •  

      pokaż komentarz

      @pendzoncy_jez: 2019 r. a Wykopki dalej kopiują znalezione w necie wysrywy jako autentyki xD Masz, to wklejaj w artykuly o wypadkach: (tez bylo na wykopie, wykopki plusowali jak powaleni xD)

      Z moich 20-letnich obserwacji, popartych zresztą prowadzonymi przeze mnie statystykami, wynika prosta odpowiedź: oni zginęli nie tam, gdzie stali policjanci, i zginęli nie z takich przyczyn, o jakich wszyscy opowiadają. I nie chodzi tu o tak banalny fakt, że policjanci stali na 70. km "gierkówki", a ktoś zginął na 75.

      Chodzi o to, że w Polsce zdecydowana większość ludzi na drodze ginie w zupełnie innych okolicznościach, niż wynika to z obrazu kreowanego przez media, policję i polityków.

      Z moich statystyk wynika: małolat w czarnej beemce z ciemnymi szybami pod wpływem amfetaminy lub alkoholu trafia do szpitala (lub trafiają jego ofiary) raz na dwa miesiące. Motocyklista, który kogoś zabił, trafia się raz na pół roku. Natomiast motocyklista, którego ktoś zabił lub próbował zabić, trafia do nas dwa razy w tygodniu.

      A wiecie Państwo, kto jest - też w moich statystykach - absolutnym numerem jeden, jeśli chodzi o liczbę ofiar? Jest to pani lat 30-40, trzeźwa, w dobrym służbowym samochodzie, przejeżdżająca pieszego na pasach. To się zdarza CODZIENNIE, i to kilka, kilkanaście razy dziennie.

      W 24-godzinny ostry dyżur urazowy w zwykły dzień tygodnia z terenu Warszawy trafia do oddziału ratunkowego co najmniej 15 osób (cięższe przypadki, w tym niektóre skrajnie ciężkie) oraz 30 na ortopedię (lżejsze przypadki - złamania kończyn, bez urazu głowy i narządów wewnętrznych) - osób przejechanych podczas próby przekroczenia jezdni na przejściu dla pieszych. I jeszcze jedna do kilku osób, które trafiają już nie do nas, ale bezpośrednio do Zakładu Medycyny Sądowej - na sekcję zwłok.

      PS. Zeby udowodnic ze ten komentarz to brednie - powiedz, jaki urzędnik zna jakiegokolwiek HIMALAISTE?? W ogole kto umie wymienic nazwiska kilku himalaistow? XD (pomijam ten tydzien, gdy bylo glosno o akcji pod Nanga)

    •  

      pokaż komentarz

      @Karol-Habryka: nie tyle głupia, co oni wolą śmierć w górach, niż na kanapie czy w drodze do roboty. Jakieś szaleństwo to to jest, bez dwóch zdań. Kto tak nie ma, że po prostu źle się czuje w mieście czy ogólnie na nizinach, to tego nie poczuje, ale może odrobinę zrozumieć czytając biografie tych szaleńców ;-) A wyczyny są imponujące, bo przełamują bariery, jakich "zwykli" ludzie nie są w stanie nawet liznąć, podobnie jak kolesie co np. biegają tysiące kilometrów w miesiąc, nurkowie bez tlenu i inne tego typu wyzwania. Nie każdy to musi rozumieć i to też jest normalne, w końcu różnimy się wszyscy tak bardzo ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Karol-Habryka: they hated Jesus because he told them the truth

    •  

      pokaż komentarz

      @Karol-Habryka: Odezwał się grubas z fotela przed starym laptopem.

    •  

      pokaż komentarz

      to nie jest komentarz syna Kukuczki tylko (rzekomo) syna jakiegoś innego himalaisty.

      @KEjAf: Ale smierdzi fejkiem. Widac, ze pisane przez jakiegos mirka, by zagrac na emocjach.

    •  

      pokaż komentarz

      Bohater to jest ktoś kto robi coś dla kogoś, nie dla siebie

      @Karol-Habryka: No zgadza się. Ale z czym polemizujesz? Chyba nie z treścią artykułu, bo tam Kukuczka nie jest nazwany bohaterem.

      śmierć w górach nie jest bohaterska tylko głupia.

      Bohaterska nie jest, owszem, ale stwierdzenie że jest głupia to już może zachowaj dla siebie.
      Jaka śmierć według Ciebie głupia nie jest? Jak ktoś się poświęca ginąc dla innych? No jasne, ale ilu ludzi umiera w ten sposób? A tymczasem przeciętniak na zachodzie umiera od pozatykanych arterii, bo spędził życie siedząc przed telewizorem i sącząc piwo.
      To dla mnie już bardziej wartościowe jest życie i śmierć takiego Kukuczki, który umarł robiąc coś co było jego pasją i całym życiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Karol-Habryka: Czy ja wiem, często tacy szaleńcy i ich potrzeba osiągnięć pchają ludzkość do przodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @klisak tylko wiesz inaczej to widzi on zdobywca dumny z pokonania bariery a inaczej to widzi dziecko bez obecności ojca w swoim życiu.

      @pendzoncy_jez

      Ja bym się nie upierała że to całkowity fejk ta wypowiedź. Jest prawdopodobna biorąc pod uwagę ich determinację w osiągnięciu celu gdzie na bank rosdzina dzieci są na drugim miejscu.

    •  

      pokaż komentarz

      @KEjAf: Fejk czy nie ale oddaje istotę problemu według mnie. Dobrze napisane.

    •  

      pokaż komentarz

      Zeby udowodnic ze ten komentarz to brednie - powiedz, jaki urzędnik zna jakiegokolwiek HIMALAISTE?? W ogole kto umie wymienic nazwiska kilku himalaistow? XD

      @taguje: W tamtych czasach każdy ich znał. Nie było tylu interesujących rzeczy i cała Polska ludowa jarała się ich wyczynami. Też sobie dowód znalazłeś, to że ty dzisiaj c@%?$ o czymś wiesz xDD

    •  

      pokaż komentarz

      @pendzoncy_jez: Fake czy nie fake - Nie wierzę, że rodzina kukuczki z rumieńcami na policzkach oczekiwała kolejnych wieści o ojcu ... Gość był 99% czasu w górach w p#$#%ieć .. a jak wracał to hajsy szły na następną wyprawę... To mi wygląda na niezłą wymówkę od życia, a jeszcze Cie bohaterem nazwą.

    •  

      pokaż komentarz

      @grok: Przykładem może być Hitler, druga wojna światowa wymusiła duży skok technologiczny. A tak na serio, zgadzam się, szaleńcy też są potrzebni, ale samo być szaleńcem nie robi cie bohaterem. Ale ciekawy wniosek, szaleniec staje się bohaterem gdy pchnie ludzkość do przodu. I tu znów problem, czy Hitler był bohaterem, pewnie dla niektórych jest do dziś.

  •  

    pokaż komentarz

    co znaczy "Tego typu ludzi juz nie ma" ? Przeciez internet pelny jest tej rosyjskiej mlodzierzy wspinajacej sie na jakies dzwigi , budowy ,maszty zeby zrobic sobie selfiaka .... Czym to sie rozni ? .. Tu i tu potrzeba adrenalinki i atencji .

    •  

      pokaż komentarz

      @Dr1n76: Zwykły kiedyśtobyizm. Takich gór też już nie ma ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Przeciez internet pelny jest tej rosyjskiej mlodzierzy wspinajacej sie na jakies dzwigi , budowy ,maszty zeby zrobic sobie selfiaka

      @Dr1n76: O k#%$a xD Jakim ignorantem trzeba być, żeby porównywać to do wspinaczki na 8-tysięczniki xD

    •  

      pokaż komentarz

      O k#%$a xD Jakim ignorantem trzeba być, żeby porównywać to do wspinaczki na 8-tysięczniki xD

      @shaunblack: Trzeba być po prostu typowym wykopowym piwniczakiem. Każde wyjście z piwnicy to niepotrzebne narażanie tyłka. Po co to komu, na co to komu, skoro można całe życie bezpiecznie przeżyć w piwnicy.

      Czym to sie rozni ? .. Tu i tu potrzeba adrenalinki i atencji .

      @Dr1n76: Tak jest, dokładnie po to Kukuczka, Reinhold Messner i inni jeździli na koniec świata i spędzali tam po kilka miesięcy odmrażając sobie tyłki. Dla atencji.
      Jestem pewien, że mnóstwo jej otrzymywali od szerpów i jaków dookoła.

      Weź się dzbanie nie dziel takimi "mądrościami" ze światem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Alpherg: Ale akurat oni jak najbardziej robili to dla atencji. Myślałeś, że po co, dla jakiejś romantycznej "walki ze słabościami" czy jeszcze inne bzdety?

    •  

      pokaż komentarz

      Ale akurat oni jak najbardziej robili to dla atencji.

      @Elaviart: Ciężko dyskutować na temat czyjejś "atencyjności", biorąc pod uwagę, że nie do końca wiadomo co to znaczy (bo to słowo nie istnieje w słowniku).

      Niemniej z tego co obserwuję, to "atencyjnym" nazywa się ludzi, którzy na co dzień próbują wokół siebie skupiać uwagę, w szczególności poprzez media społecznościowe - a więc jakieś gwiazdeczki instagrama i tym podobne. W tym kontekście nazywanie atencyjnym człowieka, który w erze przez internetem i telefonami komórkowymi wyjeżdżał na całkowite zadupie i tam stosował wyrafinowane metody masochizmu ni cholery nie pasuje. To już prędzej można by go nazwać samotnikiem.

    •  

      pokaż komentarz

      nie do końca wiadomo co to znaczy (bo to słowo nie istnieje w słowniku).
      @Alpherg: Wystarczy trochę ruszyć głową - w tamtych czasach i w tym kontekście oznaczałoby chęć zdobycia chwały i miejsca w historii. To był niemalże wyłączny powód dla którego ludzie to robili i robią do dzisiaj, chociaż w mniejszym stopniu bo i zainteresowanie bardzo spadło.

    •  

      pokaż komentarz

      Wystarczy trochę ruszyć głową

      @Elaviart: Wystarczy również trochę ruszyć głową, żeby stwierdzić, że dyskusja nad niezdefiniowanym słowem jest pozbawiona sensu - bo każdy sobie może zastosować swoją własną, odmienną definicję tego słowa.

      To był niemalże wyłączny powód dla którego ludzie to robili i robią do dzisiaj

      Wykopowego eksperta zawsze miło posłuchać.
      Nie zapytam czy chodzisz po górach albo się wspinasz, bo jest oczywiste, że nie. Więc skąd możesz mieć jakiekolwiek pojecie na temat motywów, które takimi ludźmi kierują.
      Smutny z Ciebie człowiek, skoro nawet sobie nie potrafisz wyobrazić, że ktoś może mieć pasję i to jest jego motywacją. Robisz Ty w ogóle coś wartościowego w życiu? Poza siedzeniem w piwnicy? A jeżeli to robisz, to robisz to dla czyjejś atencji, czy może jednak z innych powodów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Alpherg: No tak nie za bardzo, słowo "atencja" posiada określone znaczenie, nawet jeśli nie widnieje w słownikach. Użyte zostało wyżej właśnie w takim kontekście i znaczeniu, tak jak zawsze. Dlatego właśnie zaapelowałem o samodzielne ruszenie głową, a nie cytowanie słowników.

      Nie zapytam czy (...)
      Nawet jakbyś zapytał to zostałbyś zignorowany tak jak reszta twoich infantylnych prywatnych wycieczek, ponieważ nie zwykłem w internecie zaszczycać uwagą prywaty. Szczególnie gdy nie ma takiej potrzeby. Kukuczka nie ścigał się z Messnerem i nie szczycił zdobyciem korony ziemi w dużo krótszym czasie bo jego pasją było ściganie się, tylko dążył do chwały - czyli atencji. Myślisz, że po co udzielał wywiadów, uczestniczył w medialnych spotkaniach, promowaniu siebie? Dlaczego zaniedbywał i w końcu porzucił własną rodzinę, małe dzieci? Pasja nie ma takiej siły jak chwała. Tak samo jest zresztą z każdym zawodowym sportowcem - naprawdę sądzisz, że olimpijczycy poświęcają swoje życie i często zdrowie pasji?
      Nie ma w tym oczywiście nic złego, co najwyraźniej umknęło ci niczym znaczenie słowa "atencja".

  •  

    pokaż komentarz

    Polecam książkę "Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci. Historia Wandy Rutkiewicz". Wynika z niej jasno, że to byli ludzie, którzy używali gór głównie jako areny do rywalizacji z drugim człowiekiem. Bohaterstwa w tym nie ma.

    źródło: 576077-352x500.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Wynika z niej jasno, że to byli ludzie, którzy używali gór głównie jako areny do rywalizacji z drugim człowiekiem.

      @walkorbowy: Jak z każdym jednym sportem, gdzie jest rywalizacja. Można oczywiście np. biegać tylko samemu i tylko na Endomondo sobie patrzeć jak się poprawia swoje własne rekordy, itd. Natomiast dopiero jak się pobiegnie w jakimś oficjalnym biegu i widzi się obok siebie ludzi, którzy Cię wyprzedzają, to dopiero "włącza się" wola walki i biecie rekordu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Polecam wszystkimm książkę o tym alpiniście. Czyta się jednym tchem. Mega człowiek , prawdziwy samiec alfa

  •  

    pokaż komentarz

    "Takich" nie ma, bo wyginęli przez własną brawurę. Ale "tacy" co osiągnęli wiele w górach a jeszcze żyją jak najbardziej są - choćby wielokrotny partner Kukuczki Wojtek Kurtyka.

Dodany przez:

avatar HaHard dołączył
450 wykopali 28 zakopali 8.2 tys. wyświetleń