•  

    pokaż komentarz

    Przepraszam wszystkich z góry za wszelkie ewentualne błędy w tłumaczeniu. Tłumaczenie:

    "Latem 2012 r. naukowcy z LHC triumfalnie ogłosili odkrycie bozonu Higgsa. „Boska cząstka” była ostatnim przewidywanym i nieodkrytym elementem teorii cząstek elementarnych.

    Od tego czasy, fizycy odkryli, no cóż, wiele niczego. Osiągnięcia na miarę odkrycia bozony Higgsa nie miały miejsca w przeciągu ostatnich lat, a od 2012 r. nie pojawiły się wcale. Reporter naukowy New York Times’a Dennis Overbye nazwał takie milczenie "złowieszczym".

    Jednak na horyzoncie znajduje się cała gama wielkich niewyjaśnionych tajemnic, między innymi dlaczego we wszechświecie znajduje się więcej materii niż antymaterii, jaka jest rzeczywista istota ciemnej materii i ciemnej energii, lub dlaczego dziwaczne, ultra-słabe neutrina okazują się tak widmowe. To ekscytujący czas dla wielu osób, z mnóstwem nowych pomysłów i nadchodzącymi eksperymentami.

    „Perspektywa odkryć związana z tymi wszystkim projektami jest obiecująca,” powiedział Gizmodo, dyrektor ds. badań z SLAC National Accelerator Laboratory JoAnne Hewett. Im więcej eksperymentów tym większa szansa rozwikłania tych tajemnic – lub przynajmniej poznania na ich temat wskazówek.

    Aparatura polująca na duchy

    Jedna z najbardziej licznych cząstek we wszechświecie jest zarazem jedną z najtrudniejszych do zbadania: neutrino, często nazywane też „cząstką widmo” z powodu słabego oddziaływania ze zwykłą materią. Naukowcy zdają sobie sprawę, że cząstki te posiadają trzy oddzielne zapachy i stany masowe – jednak stany masowe nie korespondują z zapachami, a każdy zapach stanowi kombinację trzech stanów masowych (wińcie mechanikę kwantową za taką dziwaczność). Badacze mają nadzieję na dowiedzenie się jakie są wartości tych mas, oraz w jakiej kolejności się one pojawiają w trakcie łączenia się w konkretny zapach. Eksperymenty takie jak KATRIN w Niemczech próbują dokonać pomiaru tych mas; KATRIN będzie zbierać dane przynajmniej przez 5 lat.

    Dziwaczność związana z masą neutrina powoduje pewien efekt uboczny: podróżując przez przestrzeń wydają się one oscylować między zapachami. Eksperymentami, które starają się badać zjawisko oscylacji są Jiangmen Underground Neutrino Observatory in China; zaplanowany do rozpoczęcia zbierania danych dotyczących neutrin z pobliskiej elektrowni jądrowej od przyszłego roku, oraz Super-Kamiokande, który od dłuższego czasu prowadzi obserwacje w Japonii. Stany Zjednoczone rozpoczęły tworzenie własnego eksperymentu z wiązka neutrin i powiązanej z nią detektorem o nazwie long-baseline neutrino facility (LBNF) i Deep Underground Neutrino Experiment (DUNE) zlokalizowanych odpowiednie w Illinois i Południowej Dakocie. Ten międzynarodowy eksperyment LBNF/DUNE o wartości 1,5 mld dolarów planowany jest do uruchomienia w 2024 r., a pełną sprawność osiągnąć ma w 2027 r. Inne eksperymenty, jak PROSPECT w Oak Ridge National Laboratory w Tennessee i Short-Baseline Neutrino Program at Fermilab w Illinois, również zajmują się tajemnicami neutrin.

    Neutrina są interesujące nie tylko z powodu swoich wrodzonych właściwości. Obserwatorium neutrin IceCube ukryte pod ziemią na biegunie południowym dokonuje pomiarów neutrin podróżujących przez Ziemię. IceCube dopiero niedawno rozwikłał zagadkę pochodzenia ultra wysoko energetycznych cząstek z promieniowania kosmicznego. W 2025 r. może również ruszyć budowa podwodnego teleskopu na Morzu Śródziemnym, który też będzie badał neutrina.

    źródło: KATRIN.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Fake_R:

      Spoglądając głęboko w niebo

      Kształt naszego wszechświata oraz sposób w jaki ewoluuje zdeterminowany jest przez trzy rzeczy: zwykłą materię, tajemniczą ciemną materię i jeszcze bardziej tajemniczą ciemną energię. Znaczy to tyle, że fizyka cząstek nie jest wyłącznie domeną Ziemi; podstawowe właściwości fizyczne postawiają ślad w samej strukturze kosmosu. Eksperymenty, którym bliżej do teleskopów niż detektorów cząstek mogą pomóc w wyjaśnieniu tych tajemnic fizyki.

      Prawdopodobnie, najważniejszą kwestię stanowi natura ciemnej energii, tajemniczej siły przenikającej kosmos i przyspieszającej jego ekspansję. Eksperyment Dark Energy Spectroscopic Instrument (DESI) rozpoczął działalność w ubiegłym roku, a kosztujący 500 mln dolarów Large Synoptic Survey Telescope w Chile planuje się uruchomić w 2020 r., a badania rozpocząć w 2022 r. Kosmiczny Teleskop The Wide Field Infrared Survey Telescope, zostanie wystrzelony w kosmos w połowie lat 20 następnej dekady pod warunkiem, iż wszelkie terminy zostaną dotrzymane, a Kongres nie zmniejszy finansowania projektu o wartości 3,2 mld dolarów ze względu na koszty i opóźnienia w harmonogramie programu kosmicznego teleskopu Jamesa Webba. Eksperymenty takie jak te będą badać wszechświat przez obserwowanie ogromnej ilości galaktyk w celu zrozumienia czy ciemna energia spowodowana jest przez cząstki, jest wrodzoną cechą wszechświata czy też stanowi nieuwzględniony wynik matematyczny w naszych teoriach grawitacji, czy cokolwiek innego.

      Poszukujące ciemnej materii teleskopy zajmują się badaniem innych anomalii, tj. tajemniczego spadku liczby wysokoenergetycznych elektronów docierających do Ziemi, dziwnego wzoru sygnału z odległych wodorowych źródeł, antymaterii z przestrzeniu kosmicznej czy nadmiarowych promieni gamma pochodzących z centrum naszej galaktyki. Ciemnej materii często używa się jako potencjalnego wytłumaczenia dla tych obserwacji, ale mogą istnieć inne przyczyny, jak wirujące gwiazdy neutronowe lub po prostu błędne teorie. Wszystkie te anomalie mogą zostać wyjaśnione albo przynajmniej ich rozumienie może zostać rozszerzone przez większą ilość danych w przeciągu następnej dekady.

      „Eksperymenty przeprowadzane w akceleratorach cząstek czerpią dane ze zderzeń cząstek w wysokich energiach, jednak takie procesy zachodzą przez cały czas we wszechświecie”, twierdzi Rebecca Leane adiunkt z MIT. „Na przykład, wysokoenergetyczne zdarzenia sprawiają, że promienie kosmiczne uderzają we wszystko w przestrzeni. Możemy je badać celem znalezienia nowych cząstek i sprawdzenia, czy dzieje się coś innego niż fizyka, którą rozumiemy.”

      Modernizacja LHC

      Flagowy eksperyment fizyki cząstek – Wielki Zderzacz Hadronów pod Genewą w Szwajcarii być może dokonał jednego z największych odkryć tego stulecia w fizyce cząstek, niemniej fizycy ciągle liczą, że uda się z niego wycisnąć jeszcze więcej. Drugi okres przerwy (Long Shutdown 2) LHC będzie trwał do roku 2021 r., po nim eksperyment w podobnych lub nieznacznie wyższych energiach pracować będzie do 2023 r. Następnie, przejdzie on gruntowną modernizację, której zakończenie planowane jest na 2026 r.

      Ta miliardowa modernizacja, zwana High Luminosity-LHC (HL-LHC), pozwoli zwiększyć ilość kolizji na sekundę 10 krotnie przed 2030 r. Każde zderzenie ma malutką szansę wytworzenia nowych cząstek lub wykrycia załamań praw fizycznych zgodnych z obecnymi teoriami. Zwiększając ilość zderzeń, lub inaczej świetlność, rośnie ilość statystyk dostępnych dla badań prowadzonych przez fizyków, a to daje im bardziej precyzyjne wartości dla takich rzeczy jak masa cząstek lub częstotliwość ich rozpadu na inne. Każda z kolizji cząstek jest jak gdyby osobnym eksperymentem z potencjalnym rezultatem, ale różnice pomiędzy eksperymentami z odkryciem czegoś, a nie odkryciem są tak znikome, że trzeba je przeprowadzać miliard razy, aby określić czy dany rezultat znaczy więcej niż można się spodziewać. Teraz LHC będzie w stanie zrobić jeszcze więcej tych mini eksperymentów w tym samym czasie. To dość szalone.

      Więcej statystyk pozwoli fizykom sprawdzić czy dane rozpady cząstek są zgodne z przewidywaniami teoretycznymi, czy też trzeba poszukiwać czegoś nowego. Jeden z takich rzadkich rozpadów uchwycony przez detektor LHCb (rozpad mezonu B0) wydaje się inny niż przewiduje teoria, a większa ilość statystyk pozwoli określić czy różnica pomiędzy przewidywaniami, a eksperymentem jest statystycznie istotna czyli, że wysoce nieprawdopodobne jest aby wystąpiła spontanicznie i potencjalnie może być oznaką nieznanych cząstek lub oddziaływań. Naukowcy będą również próbowali wyprodukować jak najwięcej bozonów Higgsa, w celu badania ich właściwości i porównując je z modelem standardowym, szukając odchyleń.

      Myśląc inaczej

      „LHC to maraton, nie sprint, dlatego trzeba to robić długi czas,” przekazał Gizmodo, James Beacham, fizyk cząstek z eksperymentu ATLAS w LHC w CERN. „Coś, co może wydawać się tylko z maleńkim wybrzuszeniem, być może będzie mieć okazję przebicia się przez szum. Tak właśnie będzie wyglądało następne 10 lat istnienia LHC.”

      Naukowcy mają nadzieję wycisnąć z LHC tyle ile można, analizując dane na nowe sposoby czy konstruując detektory mogące badać teorie fizyczne niedostępne dla starszych detektorów. Na przykład, detektory LHC poszukują dziś cząstek, które pozostawiają ślad znajdujący się w odległości kilku metrów od zderzenia początkowego. Co jednak, jeśli niektóre cząstki dryfują poza detektor zanim będą możliwe do wykrycia? Detektorami mającymi nadzieję na wykrycie tych cząstek są złożone głównie z tworzyw sztucznych urządzenia, takie jak MoEDAL i MilliQan. MATHUSLA, czyli jedna z propozycji wymaga stworzenia znajdującej się nad ziemią i oddalonej od miejsca zderzeń komory wypełnionej powietrzem o wymiarach hangaru samolotowego, celem uchwycenia którejkolwiek z potencjalnie wędrujących cząstek.

      Inni zastanawiają się, jak inaczej można spojrzeć na dane i je zbierać. W jednej z ostatnich analiz, detektor LHCb starał się przyjrzeć cząstkom zwanym ciemnymi fotonami przez dostosowanie systemu tak by określał, które dane powinny być wyrzucone. Nadal istnieje wiele danych LHC, przez które należy się przebić. Razem z tymi wszystkimi nowymi danymi pochodzącymi z HL-LHC (High Luminosity LHC), fizycy z pewnością będą mieli ręce pełne roboty.

      źródło: Wide Field Infrared Survey Telescope.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Fake_R:

      Czekając aż coś się wydarzy

      Jedną z cząstek, które nie zostały jeszcze wykryte przez LHC, jest cząstka mogąca wyjaśnić przyczynę tajemniczego źródła masy określanego mianem ciemnej materii – szacuje się, że może być jest jej nawet pięciokrotnie więcej niż zwykłej materii. Naukowcy ciągle nie wiedzą z czego składa się ciemna materia. Do niedawna, najpopularniejszą teorią była „WIMP” (weakly interacting massive particles) lub inaczej słabo oddziałujących masywnych cząstek. Aktualnie, eksperymenty z całego świata wyczekują, zakopane w różnych miejscach głęboko pod ziemią, w nadziei, iż jedna z cząstek WIMP wejdzie w interakcję z ich czułą aparaturą pomiarową i wygeneruje widoczny sygnał.

      Do dzisiaj, żaden z eksperymentów nic jeszcze nie wykrył; lub bardziej precyzyjnie – wykryły wiele niczego. Udało im się więc obalić kilka propozycji na WIMP. Jednak nie wykrycie niczego, choć wartościowe, z pewnością mniej ekscytuje niż odkrycie czegokolwiek. Eksperymenty ww., w ciągu następnej dekady, zostaną poddane modyfikacjom zwiększającym ich czułość. Eksperyment XENON-nT, ogromna kadź z płynnym ksenonem ukryta głęboko pod ziemią we Włoszech, znajduje się właśnie w trakcie uruchamiania i wkrótce rozpocznie własne badania. Inny potężny zbiornik ksenonu w Południowej Dakocie – LZ -, rozpocznie własne poszukiwania w 2020 roku. Jeszcze inny eksperyment, SuperCDMS SNOLAB w Ontario, używający superczułych, ultra-zimnych detektorów półprzewodnikowych rozpocznie gromadzenie danych na początku 2020 roku.

      Nie tylko jednak WIMPy są potencjalnymi obiektami poszukiwań ciemnej materii przez naukowców. Zamiast nich w eksperymentach mogą pojawić się alternatywne, superlekkie cząstki czyli aksjony, których poszukiwanie wygląda jak powolne nastrajanie radia w oczekiwaniu na sygnał ostrzegawczy. Możliwe, że Ziemia bombardowana jest nimi ze Słońca.

      Olbrzymie podziemne detektory przyczyniają się również do rozwoju mniej tajemniczej części fizyki. Z uwagi, że w zasadzie są one niezwykle czułymi detektorami cząstek, naukowcy badają z ich użyciem niezwykle rzadkie rozpady radioaktywne. Jeden, którego w szczególności oczekują, nazywa się podwójnym bezneutrinowym rozpadem beta, w którym dwa neutrony pochodzące z jądra atomowego ulegają jednocześnie rozpadowi na dwa protony uwalniające elektron i neutrino…które stykając się z drugim neutrinem ulega anihilacji. Jeśli taki rozpad istnieje, oznaczałoby to, że neutrino jest jednocześnie swoją antycząstką [cząstka majorany], pośrednio wzmacniając teorie wczesnego wszechświata tłumaczące dlaczego we wszechświecie istnieje więcej materii niż antymaterii. Dedykowanym eksperymentem, który będzie się tym zajmować jest m.in. LEGEND-200; rozpoczęcie gromadzenia danych planowanej jest na 2021 r.

      Czas mionów

      Pytaliśmy w ubiegłym roku, fizyka - celebrytę Briana Cox’a o duchy oraz o największą aktualnie zagadkę fizyczna – wskazał on na rezultaty eksperymentu w Fermilabie dokonującego pomiarów czegoś co nazywa się „mion-g-2”. Miony to cząstki takie jak elektrony, mają ten sam ładunek lecz większą masę. Posiadają również moment magnetyczny, co znaczy tyle, że reagują one i skręcają w przyłożonym polu magnetycznym. Wartość tego momentu, nazywana czynnikiem–g (g-factor) powinna wynosić dwa, o ile nie ma tam dodatkowego elementu kwantowego. Naukowcy, żeby zmierzyć ten dodatkowy element g-2, używają elektromagnesu o szerokości 50 stóp.

      Jak na razie, wartość g-2 wydaje się inna niż przewidywania Modelu Standardowego. Jednak, ten dodatkowy element może stanowić informację o wszystkich cząstkach wchodzących w interakcje z mionem. Oznaczać to może, iż rozbieżność spowodowana jest jakąś nową cząstką lub zachowaniem. Jeśli różnica pomiędzy teorią, a eksperymentem się utrzyma będzie to wskazówka do wyjaśnienia niektórych wielkich zagadek fizyki cząstek.
      Rozbieżność g-2 nie jest jednak jeszcze statystycznie istotna. Badacze pracują nad zmierzeniem tej wartości z większą precyzją, co może sprawić, że rozbieżność stanie się wyraźniejsza - lub całkowicie zniknie. Obecny etap w Fermilabie potrwa do 2020 r. i mamy nadzieję, że zaraz potem uzyskamy dokładniejszą odpowiedź.

      źródło: Liniak.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Fake_R:

      Idąc jeszcze dalej

      Oprócz licznych funkcjonujących już projektów z zakresu fizyki cząstek, fizycy (wraz z organizacjami międzynarodowymi) rozważają budowę jeszcze potężniejszych akceleratorów następnej generacji. Konsorcjum w Chinach planuje w 2022 r. rozpocząć budowę 100 km (62 milowego) zderzacza cząstek wartego 4,3 mld dolarów o nazwie Chinese Circular Electron Positron Collider. CERN ma także własne plany budowy akceleratora kosztującego 5,5 mld dolarów, który mógłby zacząć funkcjonować w latach 40 XXI w. Obecne akceleratory nie dostarczyły żadnych dowodów wskazujących na istnienie cząstek w wyższych zakresach energii co spowodowało, że niektórzy wyrażają obawę czy te gigantyczne urządzenia będą warte budowy. Jednak w nauce trudno stwierdzić z pewnością, czy w wyższych energiach znajduje się coś nowego, no chyba, że faktycznie zbuduje się na tyle potężny akcelerator by mógł to definitywnie stwierdzić.

      Inne zderzacze cząstek mogą próbować badać rubieże fizyki w odmienny sposób. Modernizacja akceleratora w Stanach Zjednoczonych zmieniłaby go w zderzacz elektronow-jonowy badający, w sposób podobny do mikroskopu, elementy składowe atomu – protony. Inny zespół wiąże nadzieje z International Linear Collide – ILC o długości od 30 do 50 km (20 do 30 mil) w Japonii – Japonia będzie musiała zainwestować w ten projekt około połowy z 7 mld dolarów. CERN też ma w planach własny liniak o długości od 11 do 50 km (7-31 mil). Akceleratory liniowe pozwalają fizykom dokonywać ultra dokładnych pomiarów cząstek tj. bozon Higgsa w celu poszukiwania oznak fizyki wykraczającej poza Model Standardowy lub mogą ujawnić inne potencjalne cząstki.

      Budowa jednak tych wszystkich monumentalnych projektów wymaga czasu, wsparcia i zaangażowania. Przykładowo, ILC nie uzyskał pełnej aprobaty eksperymentu ze strony japońskich polityków, ponieważ zastanawiają się czy będzie to warte takich pieniędzy.

      Niektóre z akceleratorów jak FCC są po prostu za duże i zbyt kosztowne, w porównaniu z innymi mniejszymi eksperymentami walczącymi o finansowanie z, często ograniczanych, budżetów na naukę. „Jeśli mielibyśmy uzasadnione przesłanki, by sądzić, że istnieją cząstki, które można znaleźć w zakresie energetycznym takiego akceleratora, to z pewnością powinniśmy go zbudować" - powiedziała Sabine Hossenfelder, fizyk z Frankfurt Institute for Advanced Studies. "Możliwe, że stworzymy tę konstrukcję , która dokona pomiaru jakiejś stałej dodając do niej kolejne miejsce po przecinku...". To może być istotnym osiągnięciem dla naukowców, „ale dla ludzi płacących rachunki, już nie tak bardzo.”

      Oczywiście nauka wymaga podejmowania znacznego ryzyka, jednak obecne systemy ekonomiczne sprawiają, że trudno jest uzasadnić eksperymenty nie gwarantujące wielkich odkryć - głównym celem nauki nie jest jednak zysk.

      "Czasami nasze zadanie polega na stworzeniu warunków dla sukcesów przyszłości", powiedziała Chanda Prescod-Weinstein, docent fizyki na University of New Hampshire. "To bardzo antropocentryczna perspektywa dla nauki, by myśleć, że powinna ona być dla nas bardziej użyteczna".

      Może przyszłość będzie potrzebowała bardziej radykalnego myślenia, a nawet przeprowadzenia ogromnych eksperymentów, które nie ujawnią niczego nowego. Możemy jedynie mieć nadzieję, że w ciągu najbliższych 10 lat społeczeństwo ulegnie radykalnej zmianie, a ludzie docenią naukę na tyle, że będziemy mogli podejmować intensywne wysiłki eksperymentalne, nie martwiąc się o to, czy przyznana zostanie Nagroda Nobla i czy nie narażone zostaną na szwank mniejsze eksperymenty. Cóż, prawdopodobnie taka sytuacja nie będzie miała miejsca, ale kto wie?

      Czy zawsze musi to tak wyglądać?

      „Nie oczekuję niczego nadzwyczajnego w przeciągu następnych pięciu lat, ale to nie znaczy, że czuję się z tym źle, wręcz przeciwnie daje mi to czas na głębszą naukę fizyki i okazję na wpadniecie na dobre lub lepsze pomysły,” uważa Seyda Ipek, adiunkt w University of Californa w Irvine.

      Następna dekada może przynieść nam najistotniejsze odkrycia współczesnej fizyki – jaka jest natura ciemnej materii, czemu wszechświat wygląda tak jak wygląda i jaki będzie jego ostateczny los. Ale może również być tak, że rządy i instytucje finansujące wydadzą miliardy dolarów, a okaże się, że nie zostaną dokonane ważne odkrycia. Nie widać na horyzoncie oczywistych cząstek leżących wyłącznie poza zasięgiem fizyków, jak to miało miejsce w przypadku odkrycia przewidywanego bozonu Higgsa w ostatniej dekadzie.

      Niektóre eksperymenty stanowią również okazję do nauki, tworzenia niewiarygodnych technologii, ale i też są okazją do uczenia się na błędach. Postęp technologiczny dokonujący się fizyce cząstek ma często zastosowanie w medycynie, Internecie czy nawet lotnictwie. Być może nowe eksperymenty pozwolą na wykorzystanie technologii kwantowych.
      Jesteśmy ludźmi, zadajemy pytania i jeśli będziemy chcieli to mamy środki mogące odpowiedzieć na te pytania. Jednak nikt nie mówił, że będzie to łatwe zadanie."

      źródło: HL-LHC.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Fake_R:
      "Przepraszam wszystkich z góry za wszelkie ewentualne błędy w tłumaczeniu"

      W imieniu wszystkich łaskawców tego forum, niniejszym łaskawie wybaczam.

      pokaż spoiler Tak to był jedynie żart. Dzięki wielkie za kolejny bardzo ciekawy artykuł i za czas włożony w tłumaczenie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @kemot-iksworkal: Dziękuję i pomimo, że być może to banalnie zabrzmi, ale Twoje słowa wiele dla mnie znaczą. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Fake_R: to masz jeszcze:
      Świetnie, że tłumaczysz takie artykuły, bo wiele osób poddaje się widząc ścianę naukowego tekstu po angielsku. Do tego wybierasz ciekawe tematy

    •  

      pokaż komentarz

      @Fake_R: to ja dopowiem swoje - na wykop wchodzę z 2 powodów : żeby sobie przypomnieć, że 99% ludzkości to kretyni oraz dla pojawiających się tu sporadycznie tego rodzaju artykułów. Gdybyś więc nie robił tych tłumaczeń pozostałby mi tylko ten pierwszy powód. Znacznie smutniejszy...

    •  

      pokaż komentarz

      że 99% ludzkości to kretyni

      @abhagebhar: Mało prawdziwa teza. - Kretynizm (matołectwo) to nieobowiązująca już nazwa choroba nazywanej obecnie „wrodzonym zespołem niedoboru jodu”, która w wyniku niedorozwoju gruczołu tarczycy oraz hormonów wytwarzanych przez tarczycę powoduje poważny niedorozwój umysłowy oraz często również fizyczny. Choroba może rozwijać się już u nienarodzonych dzieci, a konsekwencje braku odpowiednio wczesnego leczenia są nieodwracalne. Profilaktyka polega na spożywaniu odpowiednich ilości substancji zawierających jod lub odpowiednich medykamentów przepisanych przez lekarza. - mamy jodowanie soli.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fake_R: dlugie w ch?@ ale przeczytalem calosc, dzieki za tlumaczenie ^^

    •  

      pokaż komentarz

      @IHaveThePower: @Kaczorra @abhagebhar: @emilwiaderny: Dziękuję Wam! To naprawdę motywujące i dodające energii. Pomimo,że wiem, iż czasem dodam cos ciut ciekawszego, a czasem mniej ciekawego to staram sie po prostu dzielić moimi zainteresowaniami fizycznymi i tez troszkę matematycznymi (chociaż jestem w tych dziedzinach absolutnym laikiem i amatorem, a nie ekspertem). Ja naprawdę cieszę się jak dziecko mogąc się z Wami tym dzielić i widząc te wszystkie pozytywne treści.( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @NaopaK: Dzięki, trochę długawe, ale mam nadzieję, że było warte Twojej uwagi.( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @apee: Staram się we wpisach na mirko zazwyczaj dawać króciutkie streszczające zdanie. Jak coś to tam zerknij.( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Fake_R: pewnie że było, zaktualizowałem swoją wiedzę na temat postępów w fizyce :)

  •  

    pokaż komentarz

    Wiadomo, że takie laboratoria jak LHC gromadzą na dyskach gigantyczne ilości danych (wyniki pomiarów).
    Czy te dane są publiczne? Są dostępne dla wszystkich?
    Zmierzam do tego, że jeśli byłyby publiczne, to mogliby je obrabiać i analizować również niezależni badacze.

    •  

      pokaż komentarz

      Hejo! Jest tak. Raz, na miejscu w CERNie dane nie są w wiekszosci przechowywane nie na dyskach, a na taśmach magnetycznych (!). Dwa, większość danych jest "w chmurze" zwanej CERN Grid (WLCG), rozproszona po świecie dla lepszego dostepu. Trzy, oczywiście wszystkie dane sa swobodnie dostępne dla społeczności naukowej.

      A teraz ciekawostka: byłem w CERNowskim centrum obliczeniowym... wczoraj. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @LukaszLamza: Też mi coś, jakbyś był jutro... to by było.

    •  

      pokaż komentarz

      @wuadek @LukaszLamza : Albo jeszcze lepiej, gdybyś był wczoraj oraz jutro jednocześnie dzisiaj to by było dopiero że hohoho ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @LukaszLamza: o kurde, zazdroszczę. Turystycznie, naukowo, czy praca?

    •  

      pokaż komentarz

      @Adaslaw: problem z tymi danymi jest taki, że są one zbierane wg określonego klucza. Gdyż danych z eksperymentu jest za dużo, aby je wszystkie gromadzić (zapisywać) w tak krótkim czasie w jakim przebiega eksperyment. (sprzęt nie daje rady)

      I praktycznie 99,999996% będzie pokazywać dokładnie to co zostało ogłoszone przez CERN. Więc generalnie nie ma sensu ich ponownie analizować.
      https://www.sciencealert.com/over-99-percent-of-large-hadron-collider-particle-collision-data-is-lost

      Dlatego obecnie forsuje się ideę, aby przeprowadzać eksperymenty i zapisywać dane w określonych paczkach bez wstępnej filtracji, tylko w ograniczonym zakresie 'pomiaru'.
      Czyli np. cały zakres pomiaru to 1 do 100, i robimy 10 eksperymentów. Pierwszy zapisuje dane 1-10, drugi od 11-20... itd.
      Oczywiście nie jest to takie proste, jak podałem, ale chodzi mi o zasadę.

      Generalnie chodzi o to, że może się okazać, że te wyniki wywrócą całą obecną fizykę do góry nogami. Gdyż może się np. okazać, że mamy jakieś cząstki poruszające się szybciej od światła. Albo jakieś cząstki 'mutanty', który wg obecnej fizyki nie mogą istnieć.

      Cała ta dysputa toczy się od ok. dekady i być może potrzeba kolejnej, aby zwolenników było więcej niż przeciwników. Generalnie chodzi o zmianę pokoleniową 'wyznawców' obecnej fizyki, a 'młodymi gniewnymi'. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Wbrew powszechnej opinii, świat naukowy jest tak samo skostniały jak władze kościelne. I wszelaki 'nowinki' są tępione przez 'wyższych hierarchów'.
      Doskonałym przykładem takiego zachowanie jest postać Haltona Arpa. Który ośmielił się poddać w wątpliwość interpretację w astrofizyce przesunięcia ku czerwieni.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczorra: Jako dziennikarz, z wizytą u polskich naukowców, czyli praca+przyjemność. Było fajnie, bo nas powpuszczali wszędzie. Jak się ogarnę, zrobie z tego jakis materiał. Oj, robi wrażenie, robi.

      O, tutaj fotka z "superkomputerowni". ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: IMG_20191025_101214.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Bizon Higgsa.

    źródło: Bison_bison_d.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Jakiś czas temu odkryłem rewelacyjną stronę o neutrinach. Przeczytałem od deski do deski i poznałem bardzo wiele faktów o tej ciekawej cząstce. Szczerze polecam każdemu, kogo choć trochę interesuje ta tematyka.

    https://www.fuw.edu.pl/~neutrina/index.html