•  

    pokaż komentarz

    W porównaniu do Polski to tak, USA to raj. Ale nie dla nierobów.

    •  

      pokaż komentarz

      @ahoq: dokładnie. Standardowe straszonko upadkiem zachodu.

      W USA promowana jest pracowitość, przedsiębiorczość, talent, pomysły itp. Tutaj po prostu lumpy dostają mieszkania socjalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @ahoq: Trochę trudno porównywać Polskę z USA .Wielu się naoglądało filmów z Hollywood i myli je z rzeczywistością.

    •  

      pokaż komentarz

      @ahoq Straszny raj. Gdyby bardziej się starali i więcej pracowali byli by bogaci jak Trump, a nie mieszkali na ulicy. Najlepsze jest, że oni w to wierzą.
      W rzeczywistości to kraj bardzo inny od Europy (żeby nie powiedzieć biedny). Przejęty przez wielkie korporacje. Jak masz dużo pieniędzy to prawo jest inne (kierowca Ubera mi tłumaczył jak dziecku, bo w Polsce wierzymy że się jest równym wobec prawa, tam już wiedzą że bogaci mają inne prawo niż przeciętni ludzie).
      Jak stracisz pracę dzisiaj o 14 to w poniedziałek ladujesz na ulicy. Ludzie boją się korzystać z urlopów, żeby pokazać swoje zaangażowanie i ten urlop i później przepada pod koniec grudnia i tak co roku.
      Wystarczy pojechać na tydzień do USA, żeby przez kolejny rok cieszyć się, że się mieszka w tej biednej Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @mar77: w Polsce jest o wiele gorzej. Nawet jak masz prace to Cię nie stać na dach nad głową. Ludzie żyją z rodzicami albo w kilku wynajmują jedno mieszkanie jak Ukraińcy. W Ameryce ludzie mają więcej oszczędności i nie lądują z dnia na dzień na ulicy no chyba że mówimy o tych kompletnie niezaradnych życiowo którzy w Polsce maja wyj@$@ne na wszystko bo żyją na garbie innych, którzy ledwo wiążą koniec z końcem.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak stracisz pracę dzisiaj o 14 to w poniedziałek ladujesz na ulicy

      @mar77: Tak to jest, gdy żyje się na wieczny kredyt… Zaczynając od studenckiego, potem hipoteka na dom, kredyty na samochody, drogie telefony na raty w abonamencie, a wszystko co zostanie – przej@?$ne na bezrefleksyjną konsumpcję: imprezki, ciuchy, stołowanie się w restauracjach. I taki typowy John Doe ma na koncie średnio kilkaset dolców przed kolejną wypłatą.
      Podstawą spokojnego życia są oszczędności… W wysokości takiej, żeby dało się przeżyć minimum rok bez pracy. Mało kto to rozumie. Zresztą – w Europie także.

    •  

      pokaż komentarz

      @ahoq To żyj w Amerykańskim stylu. Pracuj od 8 do 16 a później na UBERze od 17 do 22 i tak 7 dni w tygodniu. W Bostonie jest 200.000 zarejestrowanych kierowców Ubera, a żaden z tych co mnie wiózł nie lubił tej pracy.
      Jeżeli oni mają oszczędności, to co robią w namiotach na ulicy? Nie chcą wycofywać środków z zyskownych inwestycji?

      W Polsce masz wybór. Możesz mieszkać z rodzicami, albo wyjechać jak nie do większego miasta to za granicę za pracą. Możesz jeździć samochodem starym lub nowym (kredyt/wynajem) albo jeździć autobusem/tramwajem.

      W USA takiego wyboru nie ma. Transport publiczny nie istnieje. Koszty utrzymania samochodów olbrzymie (tanie paliwo ale każdy narzekał na koszt serwisu).

      Polecam krótką wycieczkę do USA, żeby zobaczyć ten "raj na ziemi". Dużo lepiej się później żyje w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @mar77: jak nie masz fachu w ręku to masz gorzej niż w zachodniej Europie. Jak jesteś specjalistą to Ameryka jest rajem na ziemi. Zap%!?$?!ać trzeba, owszem, ale siła nabywcza jest o wiele wyższa.

    •  

      pokaż komentarz

      @ahoq: jak jesteś specjalistą, to generalnie wszędzie znajdziesz dobrą robotę, a z lepszymi warunkami znajdziesz chociażby w Europie. Jest właściwie tak jak u nas, tylko ceny w dolarach. Brat mieszka już ponad 20 lat i za ratę domu w normalnej okolicy(bez przestępczości, czarnych itd.) trzeba dać $1300-1500 lub nawet więcej(wartość domu to jakieś 370 tysięcy dolców, czyli dość tanio).
      Dodasz do tego fakt, że low wage jobs płacą $8-12 za godzin + przymus posiadania auta i generalnie nie obędzie się bez pracowania na dwa etaty, żeby w ogóle przeżyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @mar77: Masz rację. Byłam tam parę lat i popatrzyłam sobie. Ameryka to kraj dla zdrowych i bogatych. Jeśli zachorujesz to bogactwo zarobione przez kilkadziesiąt lat bardzo szybko ci stopnieje.
      ahog@ Owszem - żywność i ubranie są tanie, ale już koszt wynajęcia/kupienia mieszkania jest bardzo wysoki, bardzo wysokie jest ubezpieczenie zdrowotne, bardzo wysokie jest obowiązkowe ubezpieczenie samochodu i jego serwis. Jest to kraj na popracowanie parę lat, pomieszkanie w kiepskich warunkach i zmycie się do tańszego kraju.

    •  

      pokaż komentarz

      @ahoq: A byłeś i widziałeś, czy tylko tak p!!#$#?isz?

    •  

      pokaż komentarz

      @skapcanialy_kaczaban: pracowitosc i zaradnosc jest w usa wazne ale nie ma tutaj miejsca na plan B jak ci sie powinie noga. Nie wiem czy sie zastanawialiscie czemu tam jest tylu bezdomnych? W usa wystarczy zachorowac na jakas przecietna i uleczalna chorobe i mozesz skonczyc z kosmicznymi rachunkami za leczenie. A masz kredyt na dom do splacenia, no i kredyt studencki, no i auto nowe bo nie oplaca sie jezdzic starym, ze wzgledu na wysokie koszty napraw. Placisz podatki ale nie wiadomo gdzie one ida. I nie mam tu na mysli dochodowego, a katastralny. W Californi za byle jaki domek to koszty rzedu $10 000 rocznie. Takze, usa to fajnie wyglada na filmach i zyje sie lekko jak wszystko sie uklada ale to zycie z balansowaniem na krawędzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @paliwoda: jak zrobić studia bez kredytu? Przecież na tym cały problem polega że młoda osoba nie ma pieniedzy na studia a jak pojdzie do pracy bez sudiow to bedzie słabo zarabiać i koło się zamyka. Po to wlasnie wprowadzono szkolnictwo finansowane z podatków w Europie bo był syf wilnorynkowy gdzie nie mozna było się z koła biedy wydostać wiekszości ludziom.

    •  

      pokaż komentarz

      USA to raj. Ale nie dla nierobów.

      @ahoq:
      Co masz na myśli? USA to kraj, który ma największe kwotowo programy socjalne na świecie. Nawet kartki żywnościowe tam mają dla biedoty.

    •  

      pokaż komentarz

      @ahoq:
      Jak w Polsce może być dobrze, jak w Polsce mówienie o swoich umiejętnościach to chwalenie się.

      A W USA pokaż, powiedz nam co potrafisz.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @ahoq: dokładnie. Standardowe straszonko upadkiem zachodu.

      @skapcanialy_kaczaban: Raczej klasyczne pomniejszanie osiagniec przeciwnika (PISu). No bo na co nam wizy, gaz port, wzrost gospodarczy czy wzrost placy minimalnej KIEDY W POLSCE LAMANA JEST KONSTYTUCJA ?

      źródło: i.wpimg.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @paliwoda A w Polsce nie ma z czego robic oszczędności bo zabierają na bombelki. Zresztą powiedz, że w kraju kwitnącej cebuli nikt nie bierze kredytów (hipoteka, samochody, drogie iphony na raty)
      Możemy się tak licytować bez końca.
      USA to po prostu zupelnie inny kraj, I nie ma co z tym handlowac

    •  

      pokaż komentarz

      Straszny raj. Gdyby bardziej się starali i więcej pracowali byli by bogaci jak Trump, a nie mieszkali na ulicy. Najlepsze jest, że oni w to wierzą.

      @mar77: Prędzej w Polsce osiągniesz sukces rodząc się w biednej rodzinie, niż w Szwecji, czy USA.
      W Polsce jest jeden z najwyższych współczynników zarobków pomiędzy dziadkiem a wnukiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @ahoq: Toć w LA są horrendalne ceny czynszów

    •  

      pokaż komentarz

      @ahoq: oni dalej nie wiedzą że jakby Polacy mieli ułatwiony dostęp do USA to by liczba namiotów powiększyła się trzykrotnie xD sam przykład masy meneli z Anglii

    •  

      pokaż komentarz

      @ahoq Malo kogo stac tam na mieszkanie. Nie kazdy jest lekarzem, programista albo przedsiebiorca. Wsrod tych "leniwych" bezdomnych sa nauczyciele, pielegniarze, pracownicy fizyczni budujacy najbogatszym domy po 12h dziennie. Nawet nie wiesz jak wygladaja ceny w LA.

    •  

      pokaż komentarz

      @ahoq: Chcę jeszcze dodać że nie wszędzie w USA jest dobrze, owszem są takie miejsca ale mimo wszystko...

    •  

      pokaż komentarz

      @mar77: „Wystarczy pojechać na tydzień do USA...” Chyba popracować? To być może, nie wiem jak to jest pracować nie w branży konkretnej. Bo turystycznie to jest bajka i można tam jeździć miesiącami

    •  

      pokaż komentarz

      @mar77: urlop nie przepada. Święta niewykorzystane tylko przepadają. Lądujesz "na ulicy" zaraz po utracie pracy tylko z własnej głupoty -- bierzesz kredytów po korek to tak jest, i niestety ale większość ludzi w USA nie ma odłożonych kwot na jakiekolwiek nieoczekiwane wydatki - typu $1000 na awarie klimy w domu czy rachunek od lekarza, więc rozkładają to znowu na mini-ratki których mają już dużo. Świadomość ekonomiczna jest słaba, ale jak powiadam - zależy od Ciebie i Polacy raczej dobrze sobie radzą, co widzę po sobie :)

    •  

      pokaż komentarz

      W stanach jest jakaś sprawiedliwość społeczna - jesteś nierobem? lądujesz na ulicy. W Polszczy jesteś nierobem dostajesz benefity.

    •  

      pokaż komentarz

      @MateriaBarionowa: Iść do armii, jak już nie urwie ci nóg IED w Iraku czy Afganistanie, to państwo sfinansuje ci studia z tzw. GI Bill. A jak nie, to uniwersytet stanowy jakieś 15 tysięcy dolarów rocznie (samo czesne), prywatny - 50-70 tysięcy.

      @SchrodingerCat: Naprawdę? Tzn. na pewno w Szwecji jest dużo łatwiej; sukcesem Ameryki jest to, że wmówili ludziom, że jest na odwrót (2x łatwiej wyrwać się z ubóstwa czy nawet trafić do 20% najbogatszych w lewackiej Szwecji niż w wolnorynkowych Stanach). Myślę, że w Polsce jest porównywalnie do Stanów - zwłaszcza jeśli urodziłeś się poza dużymi miastami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mordall To, ze ktos malo zarabia nie oznacza, ze jest nierobem. Wiekszosc z tych bezdomnych pracuje, ale nie maja pieniedzy na mieszkania w LA.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mordall Zreszta nie dla kazdego jedynym celem zycia jest bezsensowna praca przez 60 lat i konsumpcjonizm.

    •  

      pokaż komentarz

      @mucher: W Polsce powiązania majątkowe pomiędzy dziadkiem a wnukiem są dużo wyższe niż w Szwecji. Ale to może przez Komunizm.
      Nasi dziadkowie wszyscy byli biedni ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      W stanach jest jakaś sprawiedliwość społeczna - jesteś nierobem? lądujesz na ulicy. W Polszczy jesteś nierobem dostajesz benefity.

      @Mordall: Porażająca ignorancja.

    •  

      pokaż komentarz

      W Bostonie jest 200.000 zarejestrowanych kierowców Ubera,

      @mar77: źródło?

    •  

      pokaż komentarz

      @MateriaBarionowa: A to każdy musi mieć studia? Spawacz zarobi więcej niż kolejny magister po humanistycznym kierunku.

    •  

      pokaż komentarz

      @utede: Byłem w 2011 w LA i SF aż żal było wracać( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ahoq: Potwierdzam. Na zdjęciu poniżej moja tygodniówka sprzed 15-tu lat. Tygodniówka pomocnika budowlanego. Trzeba było dziko zappp%#$$@!ać na te 800 dolców po 14h, 6 dni w tygodniu. No ale można też było pójść do fabryki na taśmę czy do marketu i mieć 100 tygodniowo. Your choise. 800$ to nawet teraz bardzo dużo, 100$ to nawet wtedy bardzo mało. Byłem i jestem zdumiony, że większość Amerykanów wybiera tą drugą opcję, choć dla nikogo z kompletem kończyn stąpającego po amerykańskiej ziemi absolutnie nic nie stoi na przeszkodzie, aby zarabiać 800. Warunek jest jeden: trzeba zap%#$$@!ać, konkretnie. USA to nie jest dobry kraj dla nierobów. USA to cały czas złota ziemia dla pracowitych, zaradnych i odważnych.
      BTW mój bliski krewny pojechał tam 20 lat temu z gołą dupą i umiejętnościami budowlanymi. Teraz jest właścicielem firmy, kamienic, zatrudnia kilka osób a jak potrzebuje na leczenie to lata do Polski. I dalej nie bardzo zna angielski.

      źródło: CCI20191029_00000.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Prędzej w Polsce osiągniesz sukces rodząc się w biednej rodzinie, niż w Szwecji, czy USA.

      @SchrodingerCat: w Szwecji większe nierówności niż w Polsce? Chyba nie bardzo.

    •  

      pokaż komentarz

      @niggerinthebox: mniejsza różnica w majątku dziadka i wnuka jest w Szwecji niż w Polsce. W Polsce więcej ludzi których dziadkowie klepali biedę jest osobami majętnymi niż w Szwecji. Oznacza to nic innego, że mniej dzieciczysz biedę w Polsce, niż w Szwecji.

    •  

      pokaż komentarz

      zyje sie lekko jak wszystko sie uklada

      @bery83: ale to bez względu na kraj... jak jesteś biedny i schorowany, to wszędzie się żyje kiepsko. Nie można wyrabiać sobie opinii na podstawie pojedynczych filmików z internetu. Statystyki mówią że w Stanach jednak jest lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @mar77: Mieszkam w Stanach 15 lat i nie zgadzam się z niczym co tu wypisałeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @SchrodingerCat: Jak masz jakieś dane/opracowania to podeślij pls.

    •  

      pokaż komentarz

      @ydtski: zaradni czyli pasożyty, które lataja sie leczyć do Polski bez placenia tu podatków

    •  

      pokaż komentarz

      @ahoq: Dobrze mówisz, kto chce pracować to ma, nawet minimum na dobre utrzymanie.
      Wiem bo pół rodziny tam mam. Pracowici Polacy czy Rosjanie świetnie sobie radzą, no chyba, że chleją.

    •  

      pokaż komentarz

      Polecam krótką wycieczkę do USA, żeby zobaczyć ten "raj na ziemi". Dużo lepiej się później żyje w Polsce.

      @mar77: Byłem i mam odmienne zdanie na ten temat. Byłem też w innych krajach (przed inwazją islamską), teraz również pracuję w innym kraju. I w żadnym nie było/jest tak źle, jak w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @niggerinthebox: kurcze, poszukam. Czytałem o tym z 10 lat temu. Ale chyba się pomyliłem co do tej Szwecji, bo jednak z tego co na szybko patrzę, to jest w czołówce. Za to w Ameryce bardzo trudno o zmianę statusu społecznego.

    •  

      pokaż komentarz

      @hohohohoho: Ale on płaci za leczenie w Polsce. Po prostu. Dużo taniej jest przylecieć i zapłacić w Polsce niż wykupić dobre ubezpieczenie w USA. Więc w USA ma takie tanie, podstawowe ubezpieczenie a w Polsce odpłatnie leczy poważniejsze historie.

    •  

      pokaż komentarz

      @paliwoda: i służba zdrowia- zdychaj jak nie masz a firmy każą płacić sobie astronomiczne kwoty za to. I nie wynika tylko z postępu w medycynie, stosowania nowoczesnych metod, ale przez niebotyczne odszkodowania zleca się wiele drogich procedur by "kryć d..ę". Plaga otyłości i związanych z tym chorób też robi swoje. W Europie służba zdrowia jest znacznie lepsza-dłuższa średnia życia przy niższych nakładach. Nawet u nas gdzie wydajemy publicznie bardzo mało to średnia długość życia nie jest aż tak dużo gorsza przy amerykańskiej.

    •  

      pokaż komentarz

      Wystarczy pojechać na tydzień do USA, żeby przez kolejny rok cieszyć się, że się mieszka w tej biednej Polsce.

      @mar77: Właśnie wróciłem z Los Angeles, byłem "aż" dwa tygodnie i stwierdzam, że nie mamy się z czego cieszyć. Takie stwierdzenie, że powinniśmy się cieszyć, że żyjemy w biednej Polsce jest na poziomie pasków z tvp.

    •  

      pokaż komentarz

      @ydtski: Mam rodzine, znajomych, sam czesto jestemw usa. Wiekszosc z Polakow pracuje na budowie. Wszyscy zarabiaja okolo 80-100k a znam tez kilku co maja blizej do 300k. Mozna?? ;)

      No ale wykopki wola sobie podbudowac ego pokazujac zebrajacych cpunow stanowiacych promil spoleczenstwa niz pracujaca wiekszosc. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      Ale gupie te Polaki z Ameryki.
      Mają polskie obywatelstwo i zamiast wrócić do naszego wspaniałego kraju wolą męczyć się w tym piekle!
      Na szczęście my mamy nieomylne wyrocznie pokroju @MedGeek czy też @mar77, które uświadamiają nam w jakich to straszliwych warunkach żyją, ba nie żyją - wegetują w strachu przed jutrem, przeciętni ludzie w USA. Nie to co w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      Wystarczy pojechać na tydzień do USA, żeby przez kolejny rok cieszyć się, że się mieszka w tej biednej Polsce.

      @mar77: byłem i chciałem zostać dłużej. I na pewno jeszcze pojadę.

    •  

      pokaż komentarz

      @MedGeek: to niech się przeprowadzą do jasnej cholery tam gdzie jest taniej

    •  

      pokaż komentarz

      @MedGeek: Widać, że nie masz najmniejszego pojęcia o Stanach Zjednoczonych. Pielęgniarze i pielęgniarki to jedna z najlepiej opłacanych grup zawodowych w USA, pielęgniarki po specjalizacji jak ICU nurse i nurse practitioner zarabiają więcej niż programiści ( grubo ponad $100.000) a przecięta płaca dla zwykłej RN oscyluje w okolicach 80k w większości stanów.

      Do tego dodajmy, że jest to grupa zawodowa która ma sponsorowane przez większość szpitali i klink bardzo dobre pakiety socjalne oraz wysokie pakiety ubezpieczenia zdrowotnego.

      Jeśli jesteś specjalistą z dowolnej branży inżyneirskiej\biotechnologicznejbudowlanej\it\medycznej\finansów to Stany nadal oferuja i będą oferować znacznie wyższy poziom zycia niż jakikolwiek inny kraj na świecie.

      Poza NY\CA i DC masz dziesiątki stanów w którym koszta zakupu domu i przestępczość jest duża niższa niż w zdecydowanej większości rejonów w europie a siła nabywcza znacznie wyższa.

    •  

      pokaż komentarz

      @resepoland: Pracuje w korpo z ludzmi z Texasu prawie 15lat, wiec sie troche nasluchalem jak to wyglada. Nadgodziny sa plane w Polsce w USA pracujesz tyle ile trzeba - nie dostajesz dodatkowej kasy. Dyzury oncallowe platne w Polsce w USA pracujesz tyle ile trzeba za ta sama kase. Okres wypowiedzenia dla kogos pracujacego w Polsce (powyzej 3 lat) - 3 miesiace, USA mozesz zostac zwolniony w ciagu paru minut nie zaleznie od stazu pracy. Transport publiczny w USA nie istnieje poza paroma wyjatkami. Plan zagospodarowania przestrzennego? Widzialem domy mieszkalne tuz przy poczatku pasa startowego (chciales miec spokoj trzeba bylo kupic caly ten obszar). Szukanie pracy: od pewnego poziomu nie jest tak latwo, dlatego jak sie pojawi cos atrakcyjnego to trzeba sie przenosic po kilka stanow dalej.
      Chodniki? Zapomnij piesi nie sa uwzglednieni, poza paroma wyjatkami.

      Ktos nie potrzebuje kontaktu z rodzina czy znajomymi innego niz facebook to jemu nie bedzie przeszkadzal dystans 5000mil. Natomiast jesli kogos lubi sie spotkac z rodzina i znajomymi to zdecydowanie mieszkanie w Polsce jest duzo lepsze.

      Czego brakuje w Polsce? Masz starszy samochod?

    •  

      pokaż komentarz

      @mar77 o urlopach słyszałem od jakiejś blogerki, że urlop często nie jest w ogóle w umowie i musisz sobie go wynegocjować z pracodawcą lub wyprosić w czasie roku, pomyślałem "co kurwa?" Nie chciało mi się wierzyć, ale to eldorado dla dużych firm, i robią co chcą.

    •  

      pokaż komentarz

      @niggerinthebox: mniejsza różnica w majątku dziadka i wnuka jest w Szwecji niż w Polsce. W Polsce więcej ludzi których dziadkowie klepali biedę jest osobami majętnymi niż w Szwecji. Oznacza to nic innego, że mniej dzieciczysz biedę w Polsce, niż w Szwecji.

      Stary, a nie wynika to przypadkiem z tego, że u nas większość naszycg dziadków klepała biedę? Porównujesz jabłka z pomarańczami. Tam społeczeństwo było o wiele bogatsze już od dziesiątków lat, u nas tak naprawdę zaczęło się bogacić w latach 90tych.

    •  

      pokaż komentarz

      w Polsce jest o wiele gorzej. Nawet jak masz prace to Cię nie stać na dach nad głową.

      @ahoq: W którym mieście są ulice z namiotami w których mieszkają ludzie? Ja widziałem co najwyżej "żulików" mieszkających pod chmurką - pojedyncze sztuki. A na tych filmach (czy na streetview) w każdym mieście masz całe przecznice z namiotami.

      Coś jednak jest nie tak z tym "American Dream"...

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: bo do USA przybywają ludzie z całego świata. W Polsce bieda była od zawsze i ludzie bardziej liczą na rodziny. Jaki odsetek Amerykanów żyje w kilkupokoleniowych domach albo z rodzicami? Napewno o wiele mniejszy niż u nas. Dlatego u nas nie widzisz tylu bezdomnych bo albo mieszkanie socjalne albo mieszkanie z rodzicami.

    •  

      pokaż komentarz

      @skapcanialy_kaczaban: A ja znam kogoś, kto był w USA i mi nieco powiedział o tym kraj i uważam, że Polska to jest raj, tylko nie dla nierobów! Ludzie za dużo filmów się naoglądali o cudownej Ameryce.

    •  

      pokaż komentarz

      @ahoq: tak? więcej oszczędności? Jakieś źródło? A po 40 jak nawet masz te oszczędności to znikną po jakichkolwiek problemach leczniczych. I tyle z twojego raju. Byłem, mieszkałem rok, tu jest mi lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      To, ze ktos malo zarabia nie oznacza, ze jest nierobem. Wiekszosc z tych bezdomnych pracuje, ale nie maja pieniedzy na mieszkania w LA.

      @MedGeek: To po co się zjechali do LA? LA było mega bogate, kiedy większość stanowili biali. Ale nazjeżdżało się biedoty, która myślała, że za samo bycie niebiałymi dostanie równą płacę i jest jak jest.

      źródło: ppic.org

    •  

      pokaż komentarz

      A po 40 jak nawet masz te oszczędności to znikną po jakichkolwiek problemach leczniczych.

      @AlexanderSC: Czyli dokładnie tak, jak w Polsce. Chyba że chcesz czekać 2 lata na badanie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @mar77: widocznie nie jest tak źle skoro Amerykanie nie przyjeżdżają do Polski za praca, więc trochę przesadzona opinia mimo to że Ameryka faktycznie nie jest rajem na ziemi

    •  

      pokaż komentarz

      Okres wypowiedzenia dla kogos pracujacego w Polsce (powyzej 3 lat) - 3 miesiace

      @mar77: Pracodawcy w Polsce mają to ryzyko wkalkulowane w wysokość płacy, dlatego w Polsce zarabia się mniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @ahoq: zachorujesz nie stać ciebie na leczenie, tracisz dom i lądujesz w przyczepie. Z osiedla "baraków" już nie wrócisz na przedmieścia.

    •  

      pokaż komentarz

      @mbn-pl pieprzysz...masz odłożone kilkanaście tys zł na rentgen płuc lub kilkadziesiąt tys na poród w szpitalu?
      A tam właśnie takie takie kwoty musisz mieć odłożone na takie bzdury. Jak nie to bankructwo i ulica czeka.
      I nie pisz nie ubezpieczenia pokrywają. Bo fakt, zapłacą nawet połowę a ty i tak zostaniesz z z kolejnymi tys do dopłacenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @gregmarko: pieprzysz to sobie możesz do swojej starej mówić. Po to masz ubezpieczenie żeby nie musieć mieć odłożone kilkadziesiąt na poród albo raka (płacisz do max deductible - kilka tysięcy w roku). I owszem, poznałem artystów którzy np. jeżdzą uberem i ubezpieczenia sobie nie wykupili, bo 'jakoś to będzie' i szkoda tych paru stów miesięcznie. No i to jest właśnie kwestia odpowiedzialności finansowej albo jej braku.

    •  

      pokaż komentarz

      @mbn-pl jasne... Jasne .. żyj sobie dalej tak
      Fajnie że masz odłożone 1tys dolców za 10 min wizytę w szpitalu. I nie. Ubezpieczenia tego nie pokrywają.

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: 1572370791247.png

    •  

      pokaż komentarz

      @gregmarko: No i? Prawda, ale czego to dowodzi i jak niby to przeczy temu, co napisałem? Kupujesz ubezpieczenie jakie chcesz. Od taniego które nie daje ci nic i popłyniesz jak coś się stanie, po drogie które mają wszystko. Albo takie średnie za pare stówek na miesiąc, wtedy w najgorszym razie w ciągu roku zapłacisz kilka tysięcy - też do rozłożenia na raty.

    •  

      pokaż komentarz

      @gregmarko masz tu historię kolesia który musi płacić za ambulans którego nie potrzebował

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: 1572371130279.png

    •  

      pokaż komentarz

      jak jesteś specjalistą, to generalnie wszędzie znajdziesz dobrą robotę, a z lepszymi warunkami znajdziesz chociażby w Europie

      @boguchstein: Z tego, co mi wiadomo warunki dla specjalisty najlepsze są we wschodniej (jak my to nazywamy centralnej) europie. Na zachodzie okropnie podatkują lepiej zarabiających, do tego miejsc pracy dla specjalistów jest mało, co się przekłada na ujowe warunki: obowiązkowe przerwy, brak klimatyzacji, płatna kawa, nie mówiąc już o mitycznych owocowych piątkach ( ͡° ͜ʖ ͡°). Podobno też dobrze jest w biednej Azji, ale nie znam nikogo, kto by się tam przeprowadził. Jakiś czas temu dobrze było też w Nowej Zelandii, ale podobno już się popsuło. Zdecydowanie najlepszą opcją jest pracować każdego miesiąca gdzie indziej i rozliczać się w Hongkongu, ale to zdecydowanie nie opcja dla wszystkich ;p

    •  

      pokaż komentarz

      @mbn-pl bzdura... Nic a nic nie rozumiesz problemu ubezpieczenia prywatnego medycznego. W USA zapalenie płuc może doprowadzić cię do bankructwa.
      Szkoda gadać. Przeprowadź się do USA i korzystaj z ich zajebistej opieki. Nie daj Boże strać pracę bądź zachoruj na coś przewlekłego wtedy zatęsknisz za normalnym NFZ i podobnymi systemu w Europie.

    •  

      pokaż komentarz

      @gregmarko: a ty cokolwiek rozumiesz? Wiesz co to jest ubezpieczenie i deductible, czy powtarzasz dyrdymały które wujek janusz z ameryki opowiadał, bo pracował z meksykanami na budowie? Mieszkam w USA akurat i za stoję przed dylematem wyboru ubezpieczenia na kolejny rok własnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @paliwoda: Zgadza się. I dlatego ja mam takie oszczędności.

    •  

      pokaż komentarz

      przezabawne, gośc pokazuje jak to lewicowośc mu zanamiotowała miasto bezdomnymi i żebrakami a na końcu typ prosi o datki :)

    •  

      pokaż komentarz

      @YourDoom: pitu pitu, robiłem pare rzeczy na rynku i mnie to nie zrujnowało, w stanach miałbym już pewnie długi w wysokości ok rocznej pensji.

    •  

      pokaż komentarz

      @mbn-pl: twój post nic nie wniósł. Jutro tracisz prace i nie stać cie na ubezieczenie. I co wtedy? Albo lepiej: pomimo ubezpieczenia ubezpieczyciel nie wyraził zgody na specyficzne specjalistyczne leczenie. A oczywiście szpital będzie cię leczył. W 2017 medical bankruptcy na poziomie 700k to kosmos. Nawet jak na taki wielki kraj jak stany.

    •  

      pokaż komentarz

      pitu pitu, robiłem pare rzeczy na rynku i mnie to nie zrujnowało, w stanach miałbym już pewnie długi w wysokości ok rocznej pensji.

      @AlexanderSC: Ale to mówimy o tobie? Chwila. Ile zarabiasz? Zarabiasz polską pensję? Według tego:

      https://wynagrodzenia.pl/artykul/podsumowanie-ogolnopolskiego-badania-wynagrodzen-w-2018-roku

      58% Polaków zarabiało w 2018 roku poniżej 3600 zł netto miesięcznie. Wyobraźmy sobie kawalera, który akurat jest na szczycie tych 58% i zarabia dokładnie 3 600 zł netto miesięcznie.

      Ów kawaler wynajmuje kawalerkę w jednym z polskich miast i płaci około 2 000 zł miesięcznie za nią. Kupuje jedzenie i wydaje na nie 1000 zł. Zostaje mu 600 zł miesięcznie na ubrania, rozrywkę, alkohol itd. Teraz taki kawaler odczuwa ból brzucha. Chce się zapisać na kolonoskopię z NFZ. Otrzymuje informację, że musi poczekać 3 miesiące. Więc szuka prywatnie. Koszt takiego badania to 400-700 zł, z wycinaniem polipów to koszt nawet 5 000 zł. Kawaler idzie prywatnie na badanie i okazuje się, że musi mieć wyciętych 10 polipów, co kosztuje 3 500 zł. Kawaler musi wziąć kredyt, bo nawet nie ma oszczędności.

      A to górna półka, bo pozostałe 58% zarabia mniej.

      Oczywiście, że z przeciętną polską pensją nie byłoby cię stać na prywatne leczenie w USA. Tak jak na wszystko, co jest na zachód od Odry.

    •  

      pokaż komentarz

      W Ameryce ludzie mają więcej oszczędności i nie lądują z dnia na dzień na ulicy no chyba że mówimy o tych kompletnie niezaradnych życiowo którzy w Polsce maja wyj#?%ne na wszystko bo żyją na garbie innych, którzy ledwo wiążą koniec z końcem.

      @ahoq: 58% Amerykanów ma mniej niż 1000 dolarów oszczędności, trudno powiedzieć, by te 58% było niezaradne życiowo i mają wyj#?%ne na wszystko https://finance.yahoo.com/news/58-americans-less-1-000-090000503.html
      Dla porównania wyłączając kredyty mieszkaniowe, przeciętne amerykańskie gospodarstwo domowe ma 38 tys. dolarów długu (karty kredytowe, samochody, opieka medyczna) https://www.cnbc.com/2018/08/20/how-much-debt-americans-have-at-every-age.html

      Od czasów Reagana Amerykanie jako naród nie mają już oszczędności.

    •  

      pokaż komentarz

      @szyy: https://www.bbc.co.uk/news/business-37504449

      i jeszcze mi napisz, że w UK jest bieda to, nie to co w Polsce to Cie wyśmieje

    •  

      pokaż komentarz

      @AlexanderSC: W USA według tego:

      https://en.wikipedia.org/wiki/Personal_income_in_the_United_States

      58% Amerykanów zarabia poniżej 31 000 $ rocznie netto, czyli 115 320 zł. Prawie 3 razy więcej niż ta sama ilość ludzi w Polsce.

      Oczywiście jak z tej grupy wyróżnimy białych to będzie ponad 3x więcej niż 58% ludzi w Polsce.

      Do tego 10% najbogatszych w USA zarabia powyżej 95 000 USD brutto rocznie, w Polsce 10% najbogatszych zarabia powyżej 120 000 zł brutto rocznie.

      U nas jest masa biednych i wąska grupa bogatych (2% Polaków zarabia ponad 20 tyś miesięcznie), w USA zarobki są rozłożone równomiernie.

    •  

      pokaż komentarz

      @AlexanderSC: Warto jeszcze dodać, że w USA mediana dla magistrów to ponad 77 000 USD rocznie (ponad 286 000 zł). Mediana znaczy, że połowa zarabia mniej, połowa więcej.

      Dla Polski:

      https://wynagrodzenia.pl/artykul/wynagrodzenie-kobiet-i-mezczyzn-z-roznym-poziomem-wyksztalcenia

      Mediana magistrów to 67 200 zl rocznie dla mężczyzn i 46 800 zł rocznie dla kobiet, odpowiednio 18 000 USD i 12 500 USD rocznie. Śmiech na sali ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Mediana zarobków magistrów w Polsce jest ponad 5 razy niższa niż w USA.

    •  

      pokaż komentarz

      @doniczkanawykopie: porównywać? Przecież to dwa przeciwległe bieguny.

    •  

      pokaż komentarz

      @ydtski

      Trzeba było dziko zappp!!%?$#ać na te 800 dolców po 14h, 6 dni w tygodniu.
      To faktycznie raj. xD

    •  

      pokaż komentarz

      @YourDoom: argument do niczego. Świadczy o niskim wykształceniu w USA bądź wysokim albo nawet zbyt wysokim u nas. A w USA jest niezła bariera na wykształcenie. Jak już się zdecydujesz to kończysz z długiem. Dlatego wielu nie chce ryzykować. Nie za bardzo rozumiem co chciałeś udowodnić taką argumentacją? Ja ci piszę o kosztach medycznych i bankructwach z tym związanych a ty mi wyskakujesz z medianą poza tematem?

    •  

      pokaż komentarz

      @mar77: Swoboda umów, kult motoryzacji, brak planów zagospodarowania przestrzennego. Przecież to brzmi jak raj, serio <3

    •  

      pokaż komentarz

      @mar77
      @paliwoda

      @boguchstein
      @outsiderka
      Ok, zakładam że znacie się na temacie, taki temat: w USA byli bardzo dobrze, dużo ludzi nadal tam migruje, jest niby dużo pracy, nienajgorzej płatnej. Dużo ludzi jak już dostało się do USA to nie wraca! Z Niemiec, UK wracają z USA nie. Dlaczego? Tam jest tak źle i co jest przyczyną że z raju, stało się to wszystko takie wyzylowane?

    •  

      pokaż komentarz

      @YourDoom: a co to za osobiste pytania? Chcesz w to zagrać paniusiu? OK.Tak, zarabiam polską pensję, a Ty? Trolujesz za gażę w US? Bo widzę że jesteś zafiksowana na punkcie megadobrobytu w stanach. Manipulujesz liczbami i w dodatku robisz to słabo. 2k za kawalerkę? W mieście? Otóż bredzisz smutna panno i wykażę to na własnym przykładzie:
      Otóż BYŁEM właśnie takim kawalerem z dokładnie zarobkami w tym przedziale. Oczywiście możesz pitolić, że jako młody byk rozpłodowy powinienem mieć większy luz finansowy, bo może w stanach bądź w luksemburgu bądź gdzieś indziej ludzie w tym etapie życia są super do przodu. Nie wiem. Ale skupmy się na detalach hehe przykładu. Więc Nie, nie wynajmowałem kawalerki za 2 000 bo mi było szkoda kasy. Wynajmowałem mieszkanie 44 m pod warszawą (Ząbki, 8 minut pociągiem) za 800 zł. Pod laskiem, z ogródkiem. I mogłem sobie uzbierać na samochód itp. No ale w sumie nie miałem - oprócz średnio kosztownych hobby - żadnych uciążliwych nałogów. Potem wyjechałem do US i po roku wróciłem do Polski. I wtedy już wynająłem kawalerkę. Za 1500 zł przy metrze. Ok, teraz ceny są wyższe, faktycznie teraz bym płacił 2000, ale teraz zarabiam w okolicach 8k, więc byłoby mnie stać.
      Przez rok pracy w US rozmawiałem i obserwowałem ludzi. I wyzbyłem się jakichkolwiek kompleksów. Naprawdę.

      A teraz dwie sprawy:
      1. Wiem, że jakbym żył w stanach to miałbym teraz spodnie pełne. Pełniuteńkie. Why? Bo teraz pewnie bym był - hmm ja wiem? Majorem? Pewnie tak. Bo poszedłbym w kamasze bo na studia w US nie byłoby mnie stać. A patrząc co się dzieje między US a Chinami, miałbym ciepło.

      2. Druga sprawa: no to teraz napisz coś o sobie, poprzyj swoje tezy swoim przykładem.

      A tu jeszcze wkleję ciekawostki które przed chwilą jakaś pomocna dłoń wklepała:
      58% Amerykanów ma mniej niż 1000 dolarów oszczędności, trudno powiedzieć, by te 58% było niezaradne życiowo i mają wyj$@@ne na wszystko https://finance.yahoo.com/news/58-americans-less-1-000-090000503.html
      Dla porównania wyłączając kredyty mieszkaniowe, przeciętne amerykańskie gospodarstwo domowe ma 38 tys. dolarów długu (karty kredytowe, samochody, opieka medyczna) https://www.cnbc.com/2018/08/20/how-much-debt-americans-have-at-every-age.html

      Od czasów Reagana Amerykanie jako naród nie mają już oszczędności.

    •  

      pokaż komentarz

      @1pikoFarad To jest kwestia zupełnie innej kultury. Chcesz pracować 8h, mieć czas na znajomych i rodzinę to Polska (Europa) jest dla Ciebie. W Polsce jest np. określona maksymalna ilość nadgodzin oraz różne prawa pracownicze.

      Jeśli byś chciał pracować dłużej i dostawać za pracę np na 2 etaty więcej kasy to USA jest jak najbardziej dla Ciebie.

      Z jednej strony masz kasę a z drugiej życie prywatne. Pytanie gdzie jesteś na tej skali.

      Problem jest jak się nie ułoży i masz mało kasy. I jeszcze jakieś problemy ze zdrowiem się przytrafią. Wg mnie w Polsce będziesz dawał radę jeździć komunikacja i jakoś kombinować. Tam bez samochodu jest po tobie.

      Nie wrócisz z kultury sukcesu, wierząc że to tylko twój problem, że nie wyszło do Polski. Gdzie wszystko jest zupełnie inne.

      Nawet coś takiego jak szacunek w Polsce jest dla starszych ludzi a w USA dla bogatych (musieli ciężej niż Ty pracować dlatego są bogaci). U nas bogaty może być nawet pogardzany.

      Podsumowując wg mnie USA a Polska to 2 różne światy. Ja do życia w USA nie pasuje, do podróży jak najbardziej. Trochę żenujące jest dla mnie jak mi murzynka pomaga wyciągnąć woreczek herbaty z pudełka, czy podaje chusteczki raz za ŕazem (sam bym sobie poradził i dla mnie było by to uwlaczajace - latać za kimś jak niewolnik), ale widocznie klienci w USA oczekują takiego poziomu obsługi. Nie byłbym w stanie uśmiechać się do ludzi przez cały dzień i każdemu odpowiadać na pytania z takim entuzjazmem jakbym właśnie wygrał milion dolarów i tak przez 14h dzień w dzień. Oni jednak tak robią. Dla mnie to dziwne dla nich normalne. Jak wiele innych rzeczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @mar77: "Jak stracisz pracę dzisiaj o 14 to w poniedziałek ladujesz na ulicy." niby dlaczego?
      I

    •  

      pokaż komentarz

      @1pikoFarad: jest wiele aspektów. Może np. chodzić o pogodę. Moja rodzina mieszka w południowych stanach(georgia, floryda) i generalnie mają dobrą pogodę większość roku. Kilka godzin autem i masz zatokę meksykańską z piaseczkiem jak mąka i wodą jak marzenie. Kilka godzin na północ i masz świetne góry na narty. USA ma swój urok.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomaszk-poz Masz wszystko na kredyt. Więc z luksusowego życia wpadasz mega tarapaty jak przestaniesz płacić raty. Zabierają Ci wszystko łącznie z domem. Nie ma praw typu nie wolno wyrzucać lokatorów na zimę czy coś w tym stylu.

    •  

      pokaż komentarz

      @skapcanialy_kaczaban: Mieszkam w Usa juz 10 lat wiec mysle ze wiem co mowie. Mam szczescie ze mam dobre ubezpieczenie i jakos wiaze koniec z koncem ale nie planuje tutaj dluzej zostac. Koszty zycia rosna z roku na rok glownie przez sluzbe zdrowia. Wszystko sie zmienilo po wprowadzeniu obama care. Klasa srednia musiala sie na to zrzucic, wiec teoretycznie place za leczenie tych niby biednych.

    •  

      pokaż komentarz

      @bery83: ale i co? W USA upadek a w Polsce rozkwit? To co tam robisz? I gdzie są Ci wszyscy amerykanie walący drzwiami i oknami do PL w poszukiwaniu lepszego życia?

    •  

      pokaż komentarz

      @1pikoFarad: Jeśli jesteś wysokiej klasy specjalistą, to tam będzie ci doskonale. Jeśli jesteś średni, to już nie tak dobrze.

    •  

      pokaż komentarz

      @mar77: no to trzeba płacić, jak z powodu choroby to są ubezpieczenia. Jak z lenistwa, narkotyków - niech ginie.

  •  

    pokaż komentarz

    Info nieprawdziwe, wizy były są i będą (przydziela je urzędnik imigracyjny na granicy) nie będą tylko wymagane promesy, które wcale nie gwarantowały wjazdu do US.

  •  

    pokaż komentarz

    Zaczynasz dorosłe zycie, nie masz kasy. Nie zrobisz studiów bez kasy od tatusia, więc podejmujesz gównopracę bez wykształcenia. Ledwo wiążesz koniec z końcem, jak zdarzy się jakiekolwiek losowe zdazenie, a nie ma tych lewackich ubezpieczeń społecznych to lądujesz na ulicy. A wykopek 15 letni z polski napisze "dobrze nierobom" XD

    •  

      pokaż komentarz

      @MateriaBarionowa: po pierwsze studiować mozesz za darmo, jesli jestes pracowity lub zdolny. Mozesz dostać stypendium i to nie tylko naukowe ale i sportowe.
      Po drugie mozesz wziąć kredyt studencki ktory spłacasz dopiero po 2 latach po studiach, czyli jesli bedziesz studiował jakis przyzwoity kierunek po ktorym mozesz dostać porządną prace, nie bedziesz mial z nim problemu.

      Jesli jestes natomiast leniwy i nic ci sie nie chce, to tak masz racje, idziesz do gownopracy bo nikt nie bedzie cie wspierał socjalem jak w np. Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @MateriaBarionowa: jak wygląda tam udział grup etnicznych w tym skupisku bezdomnych?

    •  

      pokaż komentarz

      jesli jestes pracowity lub zdolny

      @baidu: a jak ktos nie jest zdolny? jeśli jest jakis losowy wypadek i nie jest w stanie łączyc pracy ze studiami bo po prostu doba ma 24h a z jednej pracy nie wyzyje to rozumiem że do piachu? XD śmieszne wykopki nie rozumieją, że świat nie jest sprawiedliwy i nie wystarczy by cos mieć być pracowitym zdolnym i mieć dobre serduszko. Dorośniecie to zrozumiecie, że od pracowitości i szlachetnej wiary w wolny rynek 99% ludzi dostanie co najwyżej garba.

    •  

      pokaż komentarz

      pracowity lub zdolny.

      @baidu: obu tych rzeczy mieć nie musisz jeśli płacisz za uczelnie

    •  

      pokaż komentarz

      @MateriaBarionowa: W USA każdy jest kilka wypłat od ulicy - wszystko fajnie dopóki jesteś zdrowy i masz pracę. Ale choroba, czy błąd w wyborze kariery potrafi wyrzucić na zewnętrzną każdego i to o wiele szybciej niż w socjalistycznej pod tym względem Polsce.

      Oczywiście wiadomo że są bogaci którzy nic nie muszą, ale tacy są na całym świecie.

    •  

      pokaż komentarz

      obu tych rzeczy mieć nie musisz jeśli płacisz za uczelnie

      @blend: jesli płacisz za uczelnie i nie masz przynajmniej jednej z tych rzeczy to rowniez wylecisz, nawet jak płacisz.

    •  

      pokaż komentarz

      15 letni z polski napisze "dobrze nierobom"

      @MateriaBarionowa: No u nas akurat jest im (za) dobrze. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      a jak ktos nie jest zdolny?

      @leftfinger: no chyba napisalem dosyć zrozumiale. Jesli nie jestes zdolny to musisz byc pracowity. To ci wystarczy.

      jeśli jest jakis losowy wypadek i nie jest w stanie łączyc pracy ze studiami bo po prostu doba ma 24h a z jednej pracy nie wyzyje to rozumiem że do piachu?

      Jak studiuje i wziął kredyt studencki, to moze niego opłacić zarowno studia jak i samo utrzymanie.
      Dodatkowo moze sie tez zatrudnić na uczelni. Wystarcza te 24 godziny w dobie zeby studiować i sie utrzymać w USA.

      Dorośniecie to zrozumiecie, że od pracowitości i szlachetnej wiary w wolny rynek 99% ludzi dostanie co najwyżej garba.

      Argument o dorastaniu mam wyraźnie jest podejmowany głównie przed osoby ktore same nie dorosły.
      Ja mam juz za soba kilkanascie lat kariery zawodowej, i to zarowno pracy jako wspólnik spodki osobowej, prezes kapitałowej, pracy free lance czy na etacie zarowno w Polsce jak i w USA gdzie teraz mieszkam.

      Moze sam jestes po prostu niedorosły lub mało pracowity, ale ja dalej uważam ze jesli pracujesz mądrze to prędzej czy później osiągniesz założone cele.
      Niektórzy rodzą sie zdolni, inni zeby osiagnac podobne efekty musza byc pracowici. Do tej pory ludzi ktorzy narzekali na swoje zarobki czy zycie zawodowe, ktorych spotykałem laczyla jedna wspólna cecha. Byli leniwi i zawsze czuli sie niedowartościowani, chcieli wiecej niz robili.

    •  

      pokaż komentarz

      Jesli nie jestes zdolny to musisz byc pracowity. To ci wystarczy.

      @baidu: to ciekawe, że bardzo duzy odsetek Amerykanów pracuje na dwóch etatach i tak nie wyrabia finansowo, a obecne pokolenie jes pierwszym które będzie w Ameryce biedniejsze od ich rodziców. - ''Ameryka tez sie sypie lecz to osobny rozdział...''

    •  

      pokaż komentarz

      to ciekawe, że bardzo duzy odsetek Amerykanów pracuje na dwóch etatach i tak nie wyrabia finansowo

      @leftfinger: jakies potwierdzenie tego? Czy to tylko tak sobie napisałeś. Masz jakies zrodlo ktore by potwierdziło ten 'duży odsetek' ludzi pracuje na 2 etaty i do tego jeszcze nie wyrabia finansowo? Pracując na 2 etaty, nawet przy najniższych stawkach - w zaleznosci od stanu oczywiście - bedziesz miale te $40,000 - $50,000 rocznie. To nie sa pieniądze przy ktorych 'nie wyrabiasz finansowo' (nowy samochod mozesz kupić za $16,000).

      Inna sprawa jest taka, ze ktos kto pracuje na 2 etaty, nie oznacza ze jest pracowity. Równie dobrze moze byc leniwy, nie chicalo mu sie uczyć, teraz nie chce mu sie podnosić kwalifikacji. Siedzi sobie w nic niewymagającej pracy i niczego nie oczekuje, moze sie obija.

    •  

      pokaż komentarz

      @baidu: Dług studencki w USA wynosi więcej niż dług z kart kredytowych. Tu masz swoje stypendia w dupie dostaje je jakiś okrojony procent, bo jakby był tak szeroko dostępne to tyle długu tak dużego nie było.
      https://www.cuny.edu/financial-aid/tuition-and-college-costs/tuition-fees/#1452179204200-d27abe14-99f4
      To jest państwowa miastowa uczelnia nawet za "socjal' musisz bulić. W USA bulisz za wszystko. USA to raj dla przedsiębiorców i innowatorców nie dla przeciętnego zjadacza chleba gdzie losowe wydarzenie jako choroba czy wypadek potrafi cię przewrócić jeśli nie odłożyłeś na czarną godzinę.

    •  

      pokaż komentarz

      Dług studencki w USA wynosi więcej niż dług z kart kredytowych. Tu masz swoje stypendia w dupie dostaje je jakiś okrojony procent, bo jakby był tak szeroko dostępne to tyle długu tak dużego nie było.

      @cygar: dług studencki jest niespłacany z kilku powodów.

      Po pierwsze, nie jest on jakoś mocno ścigany w USA. Koleżanka z pracy mojej żony ma ten dług od szeregu lat i go nie spłaca. Nie dlatego że ja nie stać czy dlatego że nie może. Nie spłaca go bo nie musi, nie ma takiej presji. Nikt jej nie ściga za to. W czasie gdy pracowała z moja żona, w okresie 3 lat, kupiła 2 nowe wyższej klasy sportowe samochody. Do tego wynajmuje luksusowe mieszkanie i płaciła za nie 2.5 tego co ja (chociaż z zona zarabialiśmy ponad ze 3 razy tyle co ona). Oprócz tego przymierzała się zakupu domu. Także ten kredyt studencki w ogóle ją nie ruszał.

      Po drugie, co chwila któryś z demokratycznych kandydatów na prezydenta obiecuje umorzyć te kredyty. Bardzo to psuje rynek, i samych ludzi, bo po co spłacać jak Hilary czy Bernie to umorzy.

      Po trzecie, ludzie wybierają gównokierunki i potem maja pretensje że nie zarabiają tyle ile by chcieli. Oczywiście nie myśleli o tym wybierając studia ale potem maja pretensje i roszczenia. Na szczęście, dzięki temu że studia są płatne jest to mniej powszechne niż w Polsce, jednak występuje.

    •  

      pokaż komentarz

      Zaczynasz dorosłe zycie, nie masz kasy. Nie zrobisz studiów bez kasy od tatusia, więc podejmujesz gównopracę bez wykształcenia. Ledwo wiążesz koniec z końcem, jak zdarzy się jakiekolwiek losowe zdazenie, a nie ma tych lewackich ubezpieczeń społecznych to lądujesz na ulicy. A wykopek 15 letni z polski napisze "dobrze nierobom" XD

      @MateriaBarionowa: A teraz pokaż dowód, który stwierdza, jak często i czy w ogóle to się zdarza.

    •  

      pokaż komentarz

      @MateriaBarionowa: Ja pokażę dowód, który temu przeczy:

      77% bezdomnych w LA to kolorowi. Gdybyś miał rację, to odsetek bezdomnych powinien rozkładać się równomiernie.

      źródło: i.imgur.com

    •  

      pokaż komentarz

      @YourDoom: nigfdy się nie zdarza, młodzi ludzie zawsze mają w USA 400 000 złotych na 5 lat studiów bo zarobili w podstawówce oraz dostali na komunię.

    •  

      pokaż komentarz

      Po pierwsze, nie jest on jakoś mocno ścigany w USA. Koleżanka z pracy mojej żony ma ten dług od szeregu lat i go nie spłaca. Nie dlatego że ja nie stać czy dlatego że nie może. Nie spłaca go bo nie musi, nie ma takiej presji. Nikt jej nie ściga za to.

      @baidu: XD ale bajda you wysannse z palca opowieści o tych dwóch samochodach i mieszkaniu. Zajadą cię ekonomicznie na śmierć. https://studentaid.ed.gov/sa/repay-loans/default jeśli masz niespłacone pożyczkę studencką nie możesz z niej ogłosić bankructwa. Niepodciągną ci prądu, będziesz miał problemy z kredytem na mieszkanie lub problemy z wynajmem mieszkania bo sprawdzają twój credit score.

    •  

      pokaż komentarz

      W USA każdy jest kilka wypłat od ulicy - wszystko fajnie dopóki jesteś zdrowy i masz pracę. Ale choroba, czy błąd w wyborze kariery potrafi wyrzucić na zewnętrzną każdego i to o wiele szybciej niż w socjalistycznej pod tym względem Polsce.

      @McRancor: Zwykłe łgarstwo. Na przykład w Kalifornii kolorowi stanowią 77% bezdomnych - nieproporcjonalnie dużo. Biali nie chorują, czy nie popełniają błędów w wyborze kariery? Dlaczego 31% bezdomnych to kobiety, a nie pół na pół?

      Podpowiem ci: jest tam gorąco cały rok, więc przyjeżdżają murzyni i żyją na ulicy, bo jest wygodnie i nie trzeba pracować. Dlaczego nie ma problemu z bezdomnością w stanach, gdzie są zimy?

    •  

      pokaż komentarz

      Podpowiem ci: jest tam gorąco cały rok, więc przyjeżdżają murzyni i żyją na ulicy, bo jest wygodnie i nie trzeba pracować. Dlaczego nie ma problemu z bezdomnością w stanach, gdzie są zimy?

      @YourDoom: Nigdy nie byłeś w Nowy Jorku w styczniu. Jak zawieje kanadyjski wiatr z północy to aż ubrania przeszywa. Bezdomnych też od pieruna.

    •  

      pokaż komentarz

      Nigdy nie byłeś w Nowy Jorku.

      @cygar: Nie musiałem być, żeby znaleźć przyczynę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      |
      "For example, in New York City and St. Louis in 2009, the most recent data available, twice as many black families were found in shelters (55.9 percent and 95 percent, respectively) compared to their share of the general city population (25.2 percent versus 49.5 percent). The opposite held true for white families who were vastly underrepresented in local shelters (1.9 percent and 3 percent, respectively), given the percentages of white families in New York City and St. Louis overall (36.1 percent versus 44.7 percent)".

      W północnych stanach, np. w Maine. jest mało murzynów.

      1.9% bezdomnych rodzin w NY to biali, a stanowią 36.1% populacji rodzin w NY ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      XD ale bajda you wysannse z palca opowieści o tych dwóch samochodach i mieszkaniu. Zajadą cię ekonomicznie na śmierć.

      @cygar: To nie jest jak to napisałeś 'bajda you wysannse z palca' tylko prawda. Gdy zaczynała prace wymieniła swój samochód na nowy (kredytowany) oczywiście sportowy subaru. Po ok 2.5 roku, gdy mogła już go sprzedać (do salonu, pomimo kredytu), sprzedała go i kupiła kolejny sportowy samochód, troche wyższej klasy niż poprzedni, tej samej marki.
      Za samochód płaciła z tego co pamietam ok $500 miesięcznie.
      Mieszkanie, wynajmowała za mniej wiecej połowę swojej pensji. Pewnie prędzej czy później zostanie, jak to ująłeś 'zajechana ekonomicznie na śmierć' ale na razie się tym nie przejmuje.
      To właśnie taka bezmyślność ludzi powoduje dużo szkód.

      https://studentaid.ed.gov/sa/repay-loans/default jeśli masz niespłacone pożyczkę studencką nie możesz z niej ogłosić bankructwa.

      Nigdzie nie pisałem o ogłoszeniu bankructwa. Ona liczyła, że jak wygra Hilary Clinton, to zgodnie ze swoją obietnicą wyborczą umorzy ten kredyt. To jest zagorzała demokratka, pewnie też przez to że obiecują oni takie rzeczy, i podobnie jak ty, uważają, że jej sytuacja to nie jest jej wina tylko systemu.
      Teraz nie mam z nią kontaktu ale pewnie też liczy że kolejne wybory wygra ktoś z demokratów i umorzy te kredyty studenckie.

    •  

      pokaż komentarz

      @YourDoom: Te dane nie wyrefikują mojego 20 letniego doświadczenia w tym mieście bezdomnych białych na bank jest więcej niż 2 procent.

    •  

      pokaż komentarz

      @cygar: To są dane na temat bezdomnych rodzin. Tutaj ogólne:

      https://www.coalitionforthehomeless.org/basic-facts-about-homelessness-new-york-city/

      "African-American and Latino New Yorkers are disproportionately affected by homelessness. Approximately 58 percent of New York City homeless shelter residents are African-American, 31 percent are Latinx, 7 percent are white, less than 1 percent are Asian-American, and 3 percent are of unknown race/ethnicity".

      Ogólnie biali stanowią 7% wszystkich bezdomnych w NY.

      I tak jest w każdym stanie. Ba, nie tylko w USA. W Europie i na całym świecie czarni stanowią nieproporcjonalnie dużo biednych i bezdomnych. Pewnie ma to ścisły związek z tym:

      źródło: i.imgur.com

    •  

      pokaż komentarz

      @leftfinger: no chyba napisalem dosyć zrozumiale. Jesli nie jestes zdolny to musisz byc pracowity. To ci wystarczy.

      @baidu: no chyba, że akurat mieszkasz nie w tym dystrykcie szkolnym (bo twoi rodzice są biedni), wtedy raczej adios, kariera w McDonalds czeka

    •  

      pokaż komentarz

      no chyba, że akurat mieszkasz nie w tym dystrykcie szkolnym (bo twoi rodzice są biedni), wtedy raczej adios, kariera w McDonalds czeka

      @szyy: to nie sa az tak wielkie roznice w poziomie nauczania szkol . Na pewno nie wyższe niż w Polsce. Jeśli ktoś jest zdolny i pracowity to nawet ze szkoły w gorszym dystrykcie może dostać się na studia.

    •  

      pokaż komentarz

      @MateriaBarionowa: Pamiętaj, że długi studenckie to ogromny problem w USA (zwłaszcza, że z nich nie można się wywinąć ogłaszając bankructwo). Tam tak jak i u nas było przekonanie, że wystarczy mieć ukończone studia (nie ważne na jakiej uczelni i na jakim kierunku) by odnieść w życiu sukces.
      Więc narobiło się mnóstwo gównianych uczelni, które jednak kosztowały krocie.
      I naprodukowali mnóstwo absolwentów bez przydatnej na rynku pracy wiedzy ale z ogromnymi długami i brakiem możliwości ogłoszenia bankructwa.
      I teraz większość tych absolwentów zasila szeregi wszelkich pro socjalistycznych organizacji obwiniając wyłącznie kapitalizm za swoją niedolę a nie własne złe wybory.

      Pamiętam, że gdzieś czytałem, że stany od lat kontrolowane przez Demokratów, którzy są z roku na rok bardziej za socjalizmem są w najgorszej sytuacji finansowej.
      W Kalifornii to praktycznie już nie ma klasy średniej.
      A podatki na tyle cisną korporację, że te coraz intensywniej szukają gdzie założyć nową dolinę krzemową.
      A gdy to zrobią to ten stan upadnie do reszty.

  •  

    pokaż komentarz

    W Kalifornii zyje polowa bezdownych z USA, bo tam po prostu nie ma zimy i latwiej im przezyc.

    •  

      pokaż komentarz

      @sqorvel: plus jeszcze maja wysokie zasiłki (nieporównywalnie wyższe niz gdzie indziej), szczegolnie w SF i LA.

    •  

      pokaż komentarz

      @sqorvel: Nie ma też kar za ćpanie/posiadanie, dostają strzykawki za free, i mogą kraść do 1000$ bez lipy. San Francisco Bay Area to zagłebię Googla, Apple, Yahoo itd. przyciąga najlepszych z najlepszych którzy płacą 1 000 000$ za rudery byle bliżej pracy. Ludzie którzy zostali w zeszłym wieku narzekają że bogaci techkies ( tak to chyba się skraca od pracujący w Silicon V) ich wysiedlają i mają ból dupy.
      Prawda jest taka że ludzie byli równi jak każdy orał pole dzisiaj w dobie komputerów i technologi zwycięzcy biorą wszystko. Wystarczy spojrzeć prawdzie w oczy, wyłączyć fb i insta, zredukować swoje wybujałe wymagania i cieszyć się z małych rzeczy.

    •  

      pokaż komentarz

      bzdura. Zasiłki w Cali są na średnim amerykańskim poziomie.

      @JudeMasonPolakozerca: to co wyslales to Unemployment compensation. Czyli zasiłek, ktory dostajesz jak zostaniesz zwolniony z pracy. Przysługuje on tylko przez pewnie krótki czas (kilka miesięcy, pewnie zależy od stanu, w moim to chyba są 3 miesiące). Dostajesz go na czas szukania kolejnej pracy. Nie przysługuje on jeśli sam się zwolniłeś i jeśli nie przepracowałeś odpowiednio długo w poprzedniej pracy.

      To nie są zasiłki dla bezdomnych o których był ten wątek. Dodatkowo, nie przypadkiem wyszczególniłem SF i LA, ponieważ te dwa miasta, oprócz stanowych zasiłków, fundują dodatkowo swoje.

    •  

      pokaż komentarz

      @baidu: to podrzuć proszę linki z porównaniem do innych stanów. Z tego co wiem akurat California jest niewolnikiem poprawki 13 z 1978 r. do stanowej konstytucji, która to poprawka zablokowała adekwatne do sytuacji rynkowej podnoszenie podatku od nieruchomości (cena bazowa to cena z 1975 r. plus maksymalnie 2% inflacji rocznie). Samorządy nie mają przez to pieniędzy na wiele niezbędnych wydatków, także socjalnych.

    •  

      pokaż komentarz

      Z tego co wiem akurat California jest niewolnikiem poprawki 13 z 1978 r. do stanowej konstytucji, która to poprawka zablokowała adekwatne do sytuacji rynkowej podnoszenie podatku od nieruchomości (cena bazowa to cena z 1975 r. plus maksymalnie 2% inflacji rocznie).

      @JudeMasonPolakozerca: to bardzo ciekawe.
      Zobacz, przypadkowo wybrany dom w LA : https://www.zillow.com/homedetails/1818-Montana-St-Los-Angeles-CA-90026/20742133_zpid/
      Zjedz niżej w szczegółach do sekcji "Tax history". Zobacz ile wynosi teraz tax, ile wynosił w poprzednich latach i jak się zmieniał.

      Samorządy nie mają przez to pieniędzy na wiele niezbędnych wydatków, także socjalnych.

      Podatek katastralny nie jest jedynym podatkiem jakie mogą nakładać stany czy nawet miasta.
      Inne bardzo dochodowe podatki to m.in podatek dochodowy (dodatkowy do federalnego), podatek obrotowy (sales tax - cos jak VAT w Polsce tylko bez odliczeń). Oba te podatki sa bardzo wysokie w CA, w porównaniu do innych stanów.

    •  

      pokaż komentarz

      @baidu: tam musi być błąd bo nie zgadzają się wartości podstawy opodatkowania i podatku. Poza tym - nawet z potencjalnym błędem widać o co chodzi - podatek liczony od kwoty kilkadziesiąt procent niższej niż rynkowa.
      zasadniczo większość przychodów Kalifornii to income tax i sales tax, ale jeżeli mają też gigantyczną grupę ludzi biednych (konsekwencja odprzemysłowienia i dużej migracji zarobkowej latynosów) to i mordek do oddzielenia jest dużo, a na jednego obywatela przypada relatywnie mało. Z tego co patrzyłem na ich budżet to kluczowe są 2 pozycje - służba zdrowia i edukacja, które zjadają przeszło połowę pieniędzy.

    •  

      pokaż komentarz

      tam musi być błąd bo nie zgadzają się wartości podstawy opodatkowania i podatku.

      @JudeMasonPolakozerca: ale co ci sie konkretnie nie zgadza?
      Mozesz wybrać sobie dowolny inny dom z Zillow i zobaczyć zmiany podatku w ciagu ostatnich lat. Zgodnie z tym co napisałeś to podatek rocznie mógłby sie zmienia o max 2%. Ale tak sie nie zmienia. Niekiedy wzrost podatku jest o wiele większy.

      Poza tym - nawet z potencjalnym błędem widać o co chodzi - podatek liczony od kwoty kilkadziesiąt procent niższej niż rynkowa.
      Cena w Zillow to cena za ktora kotos chce sprzedać, to nie jest cena za którą zostało to sprzedane. Zazwczyaj transakcja jest negocjowana i cena zamknięcia jest inna niż cena startowa.
      Do tego podatek jest ustalany rocznie i jesli w ciagu roku nieruchomość podrożeje np. o 10% to podatek jest liczony od jej wartości w poprzednim roku. Ta różnica, czyli 10% bedzie uwzględnia przy wycenie w następnym roku.

      Tak czy inaczej, wartości podatku katastralnego to nie jest tak jak napisałeś cena bazowa z 1975 roku plus maks 2% rocznie, bo podatek jak widzisz zmienia sie rocznie o duzo wiecej niz te 2%.

      zasadniczo większość przychodów Kalifornii to income tax i sales tax
      Mozliwe, ale podatek katastralny stanowi z pewnością duży przychód, moze nie samego stanu ale na pewno miast jak LA i SF.

      ale jeżeli mają też gigantyczną grupę ludzi biednych (konsekwencja odprzemysłowienia i dużej migracji zarobkowej latynosów) to i mordek do oddzielenia jest dużo, a na jednego obywatela przypada relatywnie mało. Z tego co patrzyłem na ich budżet to kluczowe są 2 pozycje - służba zdrowia i edukacja, które zjadają przeszło połowę pieniędzy.

      Kalifornia jest bardzo bogatym staniem. Gdyby sie oddzieliła od USA i byla samodzielnym krajem to znalazłaby sie w G7.
      Nawet jak, relatywnie do budżetu, niewielka czesc pieniędzy jest przeznaczana na bezdomny, to w wartościach bezwzględnych jest to duża liczba.
      Kilka miesiecy mieszkałem w LA i pewnien czas tez w SF i rozmawiałem z ludzmi tam mieszkającymi. Z tego co mi mówili, to zasiłki dla bezdomnych w SF i LA sa najwyższe w całych stanach. Bezdomni dostają po kilkaset dolarów tygodniowo, dostają food stamps, czyli kartki żywnościowe, dostaja telefon i maja opłacony abonament, do tego dochodzi jeszcze kilka mniej czy bardziej istotnych benefitów, którymi raczy ich stan CA i miasta SF i LA.

      Z reszta, CA jest dużym staniem, dlaczego znakomita czesc ludzi bezdomnych znajduje sie w miastach SF i LA a nie np. w San Diego? Wlasnie dla tego ze w tych miastach dostaje najwiecej.

  •  

    pokaż komentarz

    Dobry klimat. Jeśli być bezdomnym to najlepiej przemieścić się gdzieś na południe

1 2 3 4 5 6 7 ... 13 14 następna

Dodany przez:

avatar doniczkanawykopie dołączył
594 wykopali 83 zakopali 20 tys. wyświetleń