•  

    pokaż komentarz

    Dlaczego zawsze, ale to zawsze w materiałach dot. depresji główną rolę odgrywają kobiety? Przecież to q!#% prawie tylko i wyłącznie problem mężczyzn.

    •  

      pokaż komentarz

      @Project_Yi: bo jak kobieta to biedna i bezbronna i trzeba się nią opiekować a jak mężczyzna to niech radzi sobie sam i wtedy takie filmy by do nikogo nie dotarły

    •  

      pokaż komentarz

      @Project_Yi: Statystycznie 2 razy więcej kobiet choruje na depresję. Natomiast próby samobójcze mężczyzn 6 razy częściej niż kobiet kończą się śmiercią. Przyczyn depresji może być sporo - rzeczywiście mężczyźni w wielu aspektach mają większą presję od kobiet, natomiast cierpienie zarówno u kobiet jak i mężczyzn jest równie tragiczne. Depresja nie wybiera płci.

    •  

      pokaż komentarz

      w materiałach dot. depresji główną rolę odgrywają kobiety? Przecież to q$#$ prawie tylko i wyłącznie problem mężczyzn.

      @Project_Yi: Ale kłamiesz pięknie tylko żeby udowodnić typowo wykopkowo-przegrywową tezę.

      źródło: zdrowie.pap.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @Project_Yi: bo wykop to nie odzwierciedlenie społeczeństwa. W życiu raczej depresja dotyczy kobiet

    •  

      pokaż komentarz

      @Project_Yi: Nie masz racji, depresja to problem, który dotyka więcej kobiet. Poza tym, musieli kogoś wybrać, czemu nie kobietę w sumie?

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang Te wykresiki możesz sobie wsadzić bo mężczyźni nie mogą się przyznawać do depresji bo wychodzą na pizdy.

      Źródła i powody kobiecej depresji to są jakieś żarty w porównaniu do męskiej, kobiety nie są tak cisniete przez społeczeństwo, nie ponoszą za nic odpowiedzialności a każdy problem rozwiąże dla nich facet z tindera.

    •  

      pokaż komentarz

      @Project_Yi: ale wiesz, że problemy psychiczne, to nie tylko depresja? I to, że kobietom łatwiej uzyskać pomoc nie oznacza, że one utrudniają pomoc mężczyznom? Włochate grubasy nie blokują facetowi drogi do przychodni.
      Po prostu taką mamy fajną kulturę, że faceci łatwiej w niej zdychają na zawały i depresje, ale to nie jest wina kobiet jako takich, że się tak dzieje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Project_Yi:

      Te wykresiki możesz sobie wsadzić bo mężczyźni nie mogą się przyznawać do depresji bo wychodzą na p$@!y. Źródła i powody kobiecej depresji to są jakieś żarty w porównaniu do męskiej, kobiety nie są tak cisniete przez społeczeństwo, nie ponoszą za nic odpowiedzialności a każdy problem rozwiąże dla nich facet z tindera.

      Jak to jest być tak głupim by mieć pretensje o stereotypy wobec mężczyzn, a równocześnie posługiwać się stereotypami wobec kobiet? Jesteś hipokrytą z wyboru czy z ignorancji?

    •  

      pokaż komentarz

      Dlaczego zawsze, ale to zawsze w materiałach dot. depresji główną rolę odgrywają kobiety? Przecież to q@@@ prawie tylko i wyłącznie problem mężczyzn.

      @Project_Yi: Kobiety częściej chorują, ale mają lżejsze stany i lepsze wsparcie społeczeństwa

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang: Po prostu obie płcie przeżywają i demonstrują swoje problemy inaczej. Obawiam się, że mężczyźni częściej kryją to przed światem i udają, że wszystko jest ok. Statystyki prób samobójczych z podziałem na płcie oraz udanych prób samobójczych wydają się to potwierdzać. Kobiety starają się zwracać uwagę, pokazują emocje, a faceci walą po prostu samobója( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Project_Yi: Jakby co to w filmie występuję też płeć męska.

    •  

      pokaż komentarz

      @Project_Yi: k?#@a matole oglądałeś chociaż film? Tam jest dwoje głównych bohaterów

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang: ta stastyka mówi tylko o osobach które się uzewnętrzniają,
      facet dużo rzadziej przyznaje się do depresji a często smutki topi w wódce

    •  

      pokaż komentarz

      ta stastyka mówi tylko o osobach które się uzewnętrzniają,
      facet dużo rzadziej przyznaje się do depresji a często smutki topi w wódce


      @telvis222: no wiesz, rozmawiamy o faktach a nie bajkach w czyjejś głowie. Skoro się nie uzewnętrznia, to może w ogóle tego tam nie ma? To jest serio poważna hipoteza. Jeżeli nie jesteśmy w stanie stwierdzić że coś jest bo ktoś "nie uzewnętrznia", to tak samo nie możemy stwierdzić że tego nie ma.
      Te histeryczne próby obrony płaczących chłopczyków są żałosne w takim wydaniu jak tutaj na wykopie. Nie twierdzę, że faceci nie mają specyficznych problemów wynikających z płci, ale takie same problemy mają kobiety. Pociąwszy od UDOWODNIONEJ zależności mniejszych zarobków w zależności od płci (K<M), po kwestie wystrzelenia z kariery ze względu na macierzyństwo, w tym również ryzyko porzucenia przez ewentualnego partnera i samotne macierzyństwo, depresje poporodowe, które są wyłączną domeną fizjologiczną kobiet, niepowodzenia ciąży itp. A wg badań to kobiety kierują się emocjami, co również jest NAUKOWO udowodnione, więc można założyć że przeżywają te kwestie 10x bardziej niż mężczyzna, czyż nie ?.
      Nie widziałem w tym wątku nigdzie takiej sensownej analizy porównawczej czynników powodujących depresję u płci, za to jest on pełny płaku płaku że jak to nam menszczyznom jest cinżko, bo ojej nie wypada nam płakać. W ten sposób nie dotrze się z argumentacjom do nikogo poza dojrzewającymi 13 latkami, którzy przyjmą wszystko byle tylko poprzeć ich wersję. W końcu to tylko dzieci, nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang: ale ty wiesz ze to jest statystyka pewnie zdiagnozowanych przypadkow? W naszej kulturze facetowi nie wypada nawalac do psychoterapeutow, psychologow itd bo bedzie skonczony

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang: bo chłopy nie łażą do lekarzy i też nie chcą się przyznać do depresji jak baby

    •  

      pokaż komentarz

      @marcelamar: @Budo: Kobiety częściej chorują bo powodami są jakieś pierdoły, ot złamany paznokieć albo chad 10/10 nie odpisuje, a facet? Zwolniony z pracy, kredyt cię zjada, społeczeństwo uznaje cię za dziwaka bo nie masz dziewczyny.

      To tak jakby w jednej statystyce brać pod uwagę zachorowania na katar (kobiety) i na raka (mężczyźni).

    •  

      pokaż komentarz

      @Project_Yi: w tym momencie niewiele różnisz się od twórców tego typu przekazu który szkalujesz bo sugerujesz, że kobiety nie mogę mieć depresji i problemów. To się nazywa ignorancja. Podobną taktykę mają np. feministki, których zapewne również nie lubisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Project_Yi: druga sprawa, że nie mam pojęcia kto cię w ogóle wyplusował. Jest dwójka głównych bohaterów, jedną jest dziewczyna drugim chłopak. I o co masz ten ból dupy, wytłumacz mi proszę bo jest on bezzasadny, tak jakbyś obejrzał tylko pierwsze 30 sekund tego materiału podobnie jak plusujący.

    •  

      pokaż komentarz

      @Project_Yi: jakbyś obejrzał do końca, to też byś zobaczył, że w spocie są i faceci.

    •  

      pokaż komentarz

      @Project_Yi: to co piszesz jest absurdem. Kobiety cierpią na depresję i jest to fakt, a nie opinia. Rozumiem jednak co chcesz przekazać i rzeczywiście istnieje problem z tym, że mężczyźni mają mniejsze przyzwolenie społeczeństwa na okazywanie uczuć i swojej słabości. Ale dlaczego od razu stawać do walki z kobietami z tego powodu i wyrzucać im, że w ich przypadku depresja sprowadza się do kataru!

    •  

      pokaż komentarz

      @marcelamar: Mogę się założyć, że większość kobiet nawet sobie nie zdaje sprawy albo ma gdzieś, przez co musi dzisiaj przechodzić przeciętny mężczyzna aby sprostać wymaganiom społeczeństwa i wzbudzić zainteresowanie jakiejś kobiety aby założyć rodzinę.

      Jest kult cipki, chcesz ruchanko? To licytuj jak najwyżej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Project_Yi: Ulegasz stereotypom i to bardzo. Nie od dziś wiadomo, że np. atrakcyjność fizyczna jest głównym wyznacznikiem zainteresowania płci przeciwnej. Zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn. Istnieje kryzys mężczyzn w dzisiejszym świecie i jest to niezaprzeczalne, tak jak już napisałam wcześniej. Bardzo dobrze opisuje to w swojej książce P. Zimbardo "Gdzie Ci mężczyźni". Ale to jest bardzo szeroki temat, na który powinno się dyskutować, a nie zaciekle atakować drugą stronę.

    •  

      pokaż komentarz

      @marcelamar z faktu iż nie pykneło mi w genetycznym Lotto, wszystkich stereotypów na temat kobiet doświadczam na własnej skórze

    •  

      pokaż komentarz

      @Project_Yi: to samo może napisać kobieta, która również nie wygrała w genetycznym lotto. Ale czy to powód do prowadzenia krucjaty przeciwko płci przeciwnej? Przebywam w różnych środowiskach - również wśród osób "mniej urodziwych", ale nie jest to wyznacznik nieszczęśliwego życia. Liczy się to co sobą reprezentują, a nie jak wyglądają. Powodzenie u płci przeciwnej nie jest jedynym wyznacznikiem spełnionego życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Project_Yi: Wymagania społeczeństwa? Uznawanie za dziwaka bo nie ma dziewczyny? Każdy wybiera swoją drogą, taką jaka mu pasuje. Jeśli odczuwasz presję społeczną to znaczy, że chcesz dostosować się do ogółu społeczeństwa, po prostu jesteś podatny na presję społeczną. To nie jest dobre dla Twojego zdrowia. Popracuj nad poczuciem swojej wartości. Założę się, że jesteś bardzo wartościowym człowiekiem. Porzuć konformizm, nie musisz nikomu nic udowadniać. Już teraz jesteś wspaniałym facetem.

  •  

    pokaż komentarz

    O kur*a, dzięki Ci wielkie za to wstawienie. Ostatnio leciał mi tv w tle, który ignorowałem, moją uwagę przykuł smutny ton wypowiedzi i od tego momentu zacząłem oglądać. Okazało się że oglądam sam siebie, to jak się zachowuję, jak się czuję, jak sobie nie radzę ale nie wiem dlaczego. Obok siedziala dziewczyna i mówi co Ty za smuty oglądasz weź przełącz a ja udałem że nie oglądam że przeglądam coś w tel i słuchałem ukradkiem wręcz zafascynowany bo myślałem że tylko ja tak mam, że wstyd komuś się do tego przyznać co czuję, jak się zachowuje wobec samego siebie. Myślałem że już nigdy nie znajdę tego nagrania, a tu proszę, wykop.... Boję się iść do psychiatry czy psychologa, myślę że też mi wstyd. O rodzinie czy znajomych nawet nie ma mowy, powiedzą że wymyślam jakieś głupoty i żebym wziął się w garść, a ja każdego dnia walczę sam ze sobą, ze swoją psychiką, która zachowuje się inaczej niż ja bym chciał. Marzę mi się być "normalnym", nie mieć tych wszystkich myśli, problemów, samoblokad, których nikt mi nie stwarza tylko ja sam. A właściwie czuje że nie ja, że to ktoś, coś, wrogiego, obcego we mnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @cheeky_90: właśnie dla osób takich jak Ty powstają takie materiały! Żeby zachęcić Cię do skorzystania z pomocy psychiatry i psychologa. Myślę, że to jedyna droga. Wstyd i lęk przed opinią innych się nie zmieni do czasu, aż postrzeganie społeczeństwa na osoby zaburzone nie ulegnie zmianie. Zobacz - jeśli jest wątek chorób fizycznych - wszyscy mamy coś do powiedzenia - w kwestii zaburzeń psychicznych - milczymy. Wierzę, że spróbujesz - jest kilka telefonów zaufania przeróżnych fundacji, do których można zgłosić się ze swoim problemem. Warto, bo mamy jedno życie i wstyd nie powinien być tym co blokuje Cię przed szczęśliwym życiem :) Trzymam kciuki Mirku!

    •  

      pokaż komentarz

      Boję się iść do psychiatry czy psychologa, myślę że też mi wstyd.

      @cheeky_90: a musisz się komukolwiek tym chwalić? Nie rozumiem takich problemów...

    •  

      pokaż komentarz

      @cheeky_90 mireczku idź do psychiatry uwierz że wiele gadania miał nie będziesz to u terapeuty trzeba się otwierać i opowiadać. Psychiatrze wystarczy że podasz objawy co co ci się myśli i co robisz. Dostaniesz leki po tygodniu dwóch zaczną działać w pełni i będziesz czuł znaczącą różnicę wtedy będzie można pomyśleć o terapii. Psychiatra to lekarz jak każdy inny do pitoka ci zaglądać nie będzie, palca w dupę nie wsadzi więc uwierz są mniej przyjemne wizyty. Nie chcę cię straszyć ale każde objawy się nasilają przeradzają zmieniają niestety na gorsze i pisze tu z doświadczenia. Starsze pokolenie tego nie zrozumie, nasze może jeśli szczerze się otworzysz przed kimś kto liznął trochę świata i nie ma zaściankowego myślenia że "depresja" to wymyślanie - "idź pobiegaj"

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarzy: jak nie rozumiesz to po co w ogóle zabierasz głos?

    •  

      pokaż komentarz

      @cheeky_90: A ta dziewczyna to kim dla Ciebie jest?

    •  

      pokaż komentarz

      @cheeky_90: cokolwiek zdecydujesz - pamiętaj, ze nie jesteś sam. Chcesz pogadać i nie masz gdzie i do kogo się udać? Napisz na priv.
      Są tez grupy wsparcia na fb, gdzie znajdziesz kogoś, kto Cię wysłucha/przeczyta to, co piszesz i pogada.
      W obecnym świecie, gdzie kładziona jest na ludziach presja, żeby było ok, żeby pracować, żeby zarabiać - nie ma czasu nad tym, by się zatrzymać i przyznać się do tego, ze jest mi po prostu źle z samym sobą.
      Kluczem jest właśnie się do tego przyznać.

      Jako osoba z zaburzeniami lękowymi i depresją - polecam wizytę u psychiatry. To nie jest nic złego. To lekarz, który zobaczy to, o czym mówisz i pozwoli Ci być sobą - odzyskać kontrole nad sobą.

      Trzymaj się Mirku! Nie jesteś sam.

    •  

      pokaż komentarz

      @quadzz: dzięki (づ•﹏•)づ Zaburzenia lękowe, które mówisz że masz - jak to się objawia? Jakiś przykład pierwszy z brzegu z życia codziennego?

    •  

      pokaż komentarz

      @kornik1982: to może pomożesz mi zrozumieć skoro jesteś taki mądry? Psycholog ma takich pacjentów od groma i nie daje j$%%nia o kolejnego anona w kropce, jest tam żeby mu pomóc a nie go wyśmiać, więc czego się tu bać? Jedyne co mi przychodzi do głowy to reakcja otoczenia (w Polsce tak jest, że psycholog jest mylony z psychiatrą i każdy myśli że ktoś kto do niego idzie jest jakiś chory psychicznie albo słaby), ale jak napisałem nikt nie musi o tym wiedzieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @cheeky_90: wysokie dźwięki w sklepie (np. Ikea) plus tłum ludzi i mam ataki paniki. Nie mogę się ruszyć, mam łzy w oczach itp.
      Są dni, gdzie boje się wstać z łóżka i wyjść do sklepu.

      Edit:
      Mam tez małe akcje kompulsywne - wszystko musi być równo i po środku :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarzy: to nie tak, tu bardziej chodzi o wstyd. Nie jest łatwo komuś tymbardziej obcej osobie opowiadać o swoich najgłębszych uczuciach i to negatywnych, autodestruktywnych, często mówiąc wprost mocno poj?%?nych zachowaniach wobec samego siebie. Ciężko to zrozumieć z punktu widzenia osoby trzeciej...

    •  

      pokaż komentarz

      @quadzz: i leki Ci to minimalizują lub całkowicie niwelują? Sory że tak wypytuję, jestem ciekawy jak to działa, co ze skutkami ubocznymi co do samopoczucia psychicznego?

    •  

      pokaż komentarz

      @cheeky_90: ja Cię rozumiem, ale on jest tam żeby Ci pomóc. Słuchał takich jak Ty pewnie już dziesiątki. Ja rozumiem że każdy jest aktorem pierwszoplanowym swojego życia, ale warto czasem spojrzeć z innej perspektywy na swoje lęki i dojdziesz do wniosku że sam sobie to wmawiasz, a im dłużej odkładasz wizytę to działasz jedynie na własną szkodę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarzy: nie chcę mi się tłumaczyć. Widzę i tak twoje podejście, więc moje produkowanie się dla jakiegoś innego, zdrowego psychicznie anonima nie ma sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      @kornik1982: aha, nie no zajebiste podejście tak trzymaj

    •  

      pokaż komentarz

      @cheeky_90: jestem w trakcie robienia badań do dobrania leków. Z panikami z powodu dźwięków radzę sobie słuchawkami wyciszającymi. Narzeczona rozumie i nie ma z tym problemu, wiec jest ok. Mam nadzieje, ze z lekami będzie lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarzy: ale czego oczekujesz po pisaniu na wykopie? Dogłębnej analizy przyczyn problemu depresji u kogoś? Szczegółowego wyjaśnienia procesów myślowych prowadzących do takiego stanu? Nie będę się wysilał bo wystarczyło mi jedno zdanie twojego komentarza:
      "to może pomożesz mi zrozumieć skoro jesteś taki mądry?"
      Dzięki takim tekstom niektórzy właśnie się zamykają zamiast szukać pomocy.

    •  

      pokaż komentarz

      Dzięki takim tekstom niektórzy właśnie się zamykają zamiast szukać pomocy.

      @kornik1982: koleś, nie próbuj szukać litości jak wbijasz w temat, każesz komuś się zamknąć po czym myjesz rączki i zasłaniasz się tym że jesteś chory.

      Atakujesz to się obroń, a jak ci się nie chce to sam stul dziób. Jakieś minimum kultury w dyskusji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarzy: oj płyniesz. Gdzie napisałem, że jestem chory? W którym miejscu szukam litości? Zawsze dorabiasz rzeczywistość do swoich potrzeb?

    •  

      pokaż komentarz

      @kornik1982: no to jak nie jesteś chory to wnioskuję, że jesteś psychologiem? Postawiłeś mi już diagnozę, widzę że znasz temat, z ekspertem nie ma co się kłócić?

      W innym wypadku Twoja wiedza nie jest większa niż moja, więc o co Ci w ogóle chodzi?

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarzy: o twój głupi, nic nie wnoszący komentarz, który dla kogoś innego może mieć ogromne znaczenie, niekoniecznie pozytywne.
      W realnym życiu też jesteś tak wyszczekany czy tylko przed monitorem zgrywasz takiego pewnego siebie?

    •  

      pokaż komentarz

      W realnym życiu też jesteś tak wyszczekany czy tylko przed monitorem zgrywasz takiego pewnego siebie?

      @kornik1982: i vice versa. Co innego jakbyś był jakimś ekspertem w temacie, a nie wszedł tu tylko po to żeby się przyczepić bo ktoś śmie zapytać co strasznego jest w wizycie u psychologa. Wyjaśnisz mi w jaki sposób mój komentarz mógł wpłynąć negatywnie na kogokolwiek, czy znów głowa w piasek?

      Ja przynajmniej odpowiem na Twoje pytanie - tak, jestem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarzy: twórz sobie dalej swoją wirtualną rzeczywistość. Jeśli to poprawia twoje samopoczucie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kornik1982: z przyjemnością przyjmuję kolejną diagnozę wypokowego psychologa. Jak jesteś taki cienki w uszach to po co się w ogóle odzywasz, cała dyskusja to ataki ad personam i próba ośmieszenia interlokutora, jakie to typowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @cheeky_90: a jak Cie ząb boli to boisz się iść do dentysty? Albo jak masz przeziębienie? Weź się w garść, weź kombinerki i wyrwij, zjedz czosnku! Psychiatra to lekarz jak każdy inny, nie musisz mieć do niego skierowania, po prostu dzwonisz, zapisujesz się i idziesz. Po godzinie wizyty dostaniesz diagnozę i możliwe ścieżki rozwiązania Twoich problemów. W rozwiniętych społeczeństwach sporo ludzi chodzi do terapeutów, nie ma w tym nic wstydliwego. Wśród moich znajomych dyskusja o naszych terapeutach przewija się tak samo często jak dyskusja o pracy, innych ludziach itd. To jest coś całkowicie normalnego, że chodzi się do terapeuty, a wydaje mi się nawet, że staje się to wręcz modne.

      Jeśli chcesz pogadać to wal na priv do mnie. Od 10 lat chodzę na terapię. Miałem narcystyczne zaburzenie osobowości, wyleczyłem. Moja dziewczyna też ma zaburzenie z klastra B i też to leczy. Aktualnie ja zmagam się z współuzależnieniem (nie chodzi o alkohol, a zaburzenie osobowości) i tak to leci, z każdym rokiem coraz bardziej jestem zadowolony z życia i cały czas nad czymś pracuję. Terapia to jedno, istnieje też w psychologii samopomoc, możesz to robić sam - zdobywać wiedzę i uczyć się narzędzi, które Ci pomogą.

    •  

      pokaż komentarz

      mireczku idź do psychiatry uwierz że wiele gadania miał nie będziesz to u terapeuty trzeba się otwierać i opowiadać. Psychiatrze wystarczy że podasz objawy co co ci się myśli i co robisz. Dostaniesz leki po tygodniu dwóch zaczną działać w pełni i będziesz czuł znaczącą różnicę wtedy będzie można pomyśleć o terapii.

      @virusriddle: Psychiatra dał jakieś leki które w goóle nie pomogły, a rady psychologa sprowadzały się do tego, żeby odpocząć i nie narzucać sobie zbyt wysokich wymagań.
      Wydałem niepotrzebnie pieniądze na wizyty i dalej czuję się tak jak się czułem :(

    •  

      pokaż komentarz

      @Gronie to znaczy że trafiłeś na chujewego przychiatre i psychologa. Dobór leków jest trudny i niestety czasem zadziała od razu a czasem za 5 razem w 6 wariancie dawki. Jak jesteś z Wawy to mogę ci polecić psychiatrę który żonie pomógł i ogólnie gość ma spoko podejście. A i psycholog to w sumie tyle poleci lepiej pójść do psychoterapeuty bo on będzie cię uczył pracować nad swoim problemem

  •  

    pokaż komentarz

    Wrzucony dobry materiał o problemach młodych ludzi, a wykopki już zaczynają festiwal sp!!%!?%enia o wojnie płci i jak to kobiety mają łatwiej i nie mają depresji. Leczcie się.
    Kryzys zdrowia mentalnego młodych to poważny temat o dotyka zarówno płeć męską, jak i żeńską. Warto się skupić na problemie, a nie na jakichś wyimaginowanych wojenkach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Martenzo: wstawiając takie gównomemy, bagatelizujesz problem depresji. Idź stont.

    •  

      pokaż komentarz

      @bulistnienia: tylko, że to w znacznej części prawda, "pseudo-depresja" u kobiet jest właśnie taka, emo, niby depresja, edgy, a tak naprawdę to gówno, bądźmy sobie szczerzy. Nie mówię, że nie ma kobiet tak jak w przypadku po lewej, tylko mówię, że przypadki po prawej, są jak najbardziej częste.

    •  

      pokaż komentarz

      @ekcja: to jest twoje wyobrażenie o kobiecej depresji. Depresja nie zależy od płci.

    •  

      pokaż komentarz

      @bulistnienia: Mówię z moje doświadczenia though. Więc to, że "depresja nie należy do płci" wcale nie obala mojego argumentu. Nie mówię, że te osoby mają depresję, tylko jak pisałem, "pseudo-depresję" dla atencji, którą krótko opisałem, a sam zauważyłem, że to właśnie kobiety najczęściej to robią.Jeżeli nie potrafisz tego zrozumieć, to jak mam Tobie to wytłumaczyć?

    •  

      pokaż komentarz

      @ekcja: Jak mówimy o emo z depresją u dziewczyn to sporo z nich się cięło. Znam też takie co waliły przeciwbólowe garściami. Ja bym nie powiedziała, że "tylko emo".

    •  

      pokaż komentarz

      @SarahC: Widziałem zdjęcia niektórych. Przyznam, były przypadki gdzie to było poważne, ale przeważnie to były przypadki gdzie to były, rzecz biorąc - rysy, bo inaczej tego nie nazwę, bo życiu ani zdrowi to ani trochę nie zagrażało, tylko atencja. Mówię tylko o niektórych, wiem, że reszta była poważna.

    •  

      pokaż komentarz

      @ekcja: Już samo to, że ktoś sobie czy komuś jeździ żyletką po skórze nie powinno być społecznie akceptowane. Jakbym ja wzięła nóż w pracy i pojechała komuś po ręce to nie miałoby znaczenia, że rysa czy nie rysa. W przypadku depresji nie ma znaczenia czy za pierwszym razem zrobisz ryskę czy tylko przytrzymasz żyletkę przy skórze. Chodzi o fakt przekroczenia pewnej mentalnej granicy natomiast depresja to nie jest choroba na jeden dzień i jak była jedna ryska to za chwilę może być druga, a 5 czy dziesiąta może być już wzdłuż do łokcia. Masz racje jedynie w tym, że nie objawia się to w czasie natychmiast. Jedni mają próbę samobójczą w wieku 16 lat i kolejną ale już skuteczna w wieku 26-30. Depresja to choroba nad którą trzeba pracować codziennie, a w Polsce jest bardzo często nie leczona tak samo jak nerwica zresztą.

    •  

      pokaż komentarz

      @SarahC: "Już samo to, że ktoś sobie czy komuś jeździ żyletką po skórze nie powinno być społecznie akceptowane." Oczywiście, że nie, ale czy to depresja jeżeli ktoś zrobi sobie rysę dla atencji w internecie? Mam pewne wątpliwości.
      "Jakbym ja wzięła nóż w pracy i pojechała komuś po ręce to nie miałoby znaczenia, że rysa czy nie rysa."
      Różnicą jest, że robisz to komuś innemu niż sobie. To jest znaczna różnica więc porównania tutaj nie ma.
      "W przypadku depresji nie ma znaczenia czy za pierwszym razem zrobisz ryskę czy tylko przytrzymasz żyletkę przy skórze."
      Jeżeli ktoś ma depresję, już w założeniu, to tak, ale również robią to osoby dla uwagi, jak mówiłem o tym wcześniej.
      "Chodzi o fakt przekroczenia pewnej mentalnej granicy natomiast depresja to nie jest choroba na jeden dzień i jak była jedna ryska to za chwilę może być druga, a 5 czy dziesiąta może być już wzdłuż do łokcia."
      Robienie rysy sobie na ręce byłoby dla mnie przekroczeniem granicy jeżeli widziałbym takie zjawisko pierwszy raz, ale kiedy już to nie jest pierwszy raz, no to widzisz. A taka rysa nie jest niebezpieczna, więc nie jest to dla nich większy problem.
      "Depresja to choroba nad którą trzeba pracować codziennie, a w Polsce jest bardzo często nie leczona tak samo jak nerwica zresztą. "
      Zgadzam się, ale to ze względu na to, że mężczyźni często są w przekonaniu, że mają być twardzi i że nie mogą mieć problemów psychicznych, bo wtedy są to cioty, a tak się przynajmniej wmawia. Nie mówię, że każdy, ale wystarczy że środowisko samo umacnia się w takim przekonaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @ekcja: Z tego wykładu co napisałeś idzie wyciągnąć takie wnioski, że nie reagujesz, bo ktoś sobie zrobił rysę ale jak zrobiłby komuś innemu to już jest słuszna reakcja. To tak samo jak ostatnio rozmawiałam z wykopowiczem odnośnie bicia dzieciaków jako forma nauczania i ja byłam takiej opinii, że bicie dzieciaków jest pozbawione sensu, a on był takiej, że sam by nie uderzył ale jak jakiś rodzic by uderzył swojego dzieciaka czy tam czyjegoś to pewnie miałby racje i słuszność w działaniu. Trudno z tym dyskutować ale tutaj jest zawarty pewny błąd logiczny.

      Poza tym depresja i nerwica mają to do siebie, że są rozciągnięte w czasie i ujawniają się wtedy kiedy jednostka jest narażona na jakiś bodziec zewnętrzny w stylu stresowej sytuacji "nie zdałam/łem egzaminu" (pal grzyba z tym, że egzamin, ba nawet maturę można powtórzyć)czy stłuczka na drodze gdzie 2 osoby mogą być zdenerwowane i wtedy wchodzą właśnie takie kwiatki, że ktoś ma nerwice i nie do końca wie jak ma się zachować w takiej sytuacji.

      Poza tym nie powiedziałabym, że bycie atencyjnym jest czymś złym, bo do tego sprowadzasz cały swój wykład "one to robią dla atencji". No ja ci powiem tak, że ludzie jako ludzkość całkiem sporo rzeczy czy czynów robią dla atencji i nie musi być to nic złego o ile samo działanie nie nosi znamion szkodliwych jakim jest niewątpliwie cięcie się po żyłach. Ludzie potrzebują atencji. Wynika to z ludzkiej natury i z chęci przynależenia do grupy. Jak laska na filmie mówi, że "nie żyje" to między innymi ma na myśli tą siebie w pozycji grupy. Atencja jest ważna dla nas jako ludzi.

      Jakbyśmy zaczęli likwidować atencje to trzeba byłoby wyj@$!ć wykop szczególnie mikroblog, fb, insta itd. Żebranie o atencje zawsze było, będzie i jest nawet w momencie pisania tego komentarza. Natomiast trzeba ludzi nauczyć jak mają o tą atencje zapobiegać, bo w wielu przypadkach kończy się na różnych głupotach, np niszczenie znaków drogowych, których można byłoby uniknąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @SarahC: "Z tego wykładu co napisałeś idzie wyciągnąć takie wnioski, że nie reagujesz, bo ktoś sobie zrobił rysę ale jak zrobiłby komuś innemu to już jest słuszna reakcja."
      Zależy czy ty to widzisz z 300km przez monitor, czy 5m przez oczy.
      "Poza tym nie powiedziałabym, że bycie atencyjnym jest czymś złym, bo do tego sprowadzasz cały swój wykład "one to robią dla atencji""
      Nie mówię, że atencja musi być zła.

  •  

    pokaż komentarz

    Szkoda tylko że wartościowy materiał już nigdy nie jest pokazywany w głównch stacjach. Ķiedyś był fenomenalny 'czas na dokument'. Teraz co najwyżej Jaworowicz z 'ja potpisał a teraz cza płaci'.