•  

    pokaż komentarz

    Doczytałem do końca:

    Amerykanie podjęli kontynuację prac nad samolotami typu latające skrzydło. Początkowo jednak bez większych sukcesów w programach Northrop YB-35, Northrop YB-49. By ostatecznie stworzyć całkiem udaną konstrukcję w tym układzie pod nazwą B-2 Spirit, a następnie F-117 Nighthawk. Wspomniany układ latającego skrzydła został wybrany nie z powodu aerodynamicznej wyższości nad układem klasycznym, ale dla spełnienia wymogów technologii stealth. „Latające skrzydło” ma znacznie mniej powierzchni, które mogą odbijać fale radaru, przez co samolot jest trudniejszy do wykrycia.

    To jest oczywiście nieprawda. Najpierw pojawił się F-117 który wcale latającym skrzydłem nie był. Ten samolot ma oczywiście kadłub, skrzydła i prawie normalne usterzenie ogonowe. W przypadku B-2 właśnie wyższość aerodynamiczna miała decydujący wpływ. Wcześniej pojawił się B-1B który też w ograniczonym zakresie spełnia wymogi technologii stealth. Ma jednak znacznie mniejszy zasięg. A taki F-22 czy F-35 też są zbudowane w technologi stealth i wcale nie są to latające skrzydła.
    Tak więc autor sporo nabajerował w tym artykule.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: Masz oczywiście rację z tym F-117, już to edytowałem. Pisałem to o 5 rano stąd może się tak zakręciłem XD Dziwne że przeczytało to już kilka tysięcy osób i nikt tego wcześniej nie wyłapał. Dzięki śliczne za zwrócenie uwagi.

    •  

      pokaż komentarz

      Masz oczywiście rację z tym F-117, już to edytowałem. Pisałem to o 5 rano stąd może się tak zakręciłem XD Dziwne że przeczytało to już kilka tysięcy osób i nikt tego wcześniej nie wyłapał. Dzięki śliczne za zwrócenie uwagi.

      @Zwiadowca_Historii: To jeszcze taka uwaga: latające skrzydła takie jak np. Northrop YB-49 miały zawsze problem z pilotowaniem. Chodzi o to, że brak ogona powodował "myszkowanie". Samolot podobno latał na prawo i lewo, a pilot nie bardzo mógł nad tym zapanować. Istnieje uzasadnione podejrzenie, że problem ten też by dotyczył Horten Ho 229. W tamtych czasach temat był praktycznie nie do rozwiązania. B-2 to zupełnie inna technologia sterownia, wszystkimi sterami kieruje komputer. Natomiast pilot jedynie wskazuje kierunek w którym chce by samolot leciał. Takie podejście do tematu pojawiło się już podobno w F-16 (trudno by było nim sterować bez komputera). W F-117 i B-2 bez komputera nie dało by się już raczej latać, te maszyny są aerodynamicznie niestabilne.
      Tak więc wprowadzenie Horten Ho 229 mogło by być kompletnym niewypałem w tamtych czasach. Choć oczywiście maszyna była wizjonerska.

    •  

      pokaż komentarz

      Choć oczywiście maszyna była wizjonerska.

      @Gandalf_bialy: Zalozenia byly znane wszystkim praktycznie juz przed wojna, dziwne ze nikomu nie udalo sie zrobc dzialajacej konstrukcji przez 50 lat? Pomimo olbrzymich badan i postepu w budowie samolotow po wojnie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: Daj spokój, przecież to @Zwiadowca_Historii podobnie jak inne tego typu serwisy przeinacza fakty pod tezę, żeby się dobrze czytało. Potwierdzonej wiedzy tam jak na lekarstwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @joannadeli: @joannadeli: Przecież jak byk napisałem że opracowywano już projekty w latach 30. Widać doczytać już nie łaska. Wciąż nie zmienia to faktu że były to pierwsze latające tego typu konstrukcję. Czytanie ze zrozumieniem widać bardzo boli.

    •  

      pokaż komentarz

      Przecież jak byk napisałem że opracowywano już projekty w latach 30. Widać doczytać już nie łaska. Wciąż nie zmienia to faktu że były to pierwsze latające tego typu konstrukcję.

      @Zwiadowca_Historii: Chodzi mi raczej o udane konstrukcje jak B2? Dlaczego nie robili ich Anglicy, Francuzi, Rosjanie czy nawet sami Niemcy? Niby fenomaenalne wlasciwosci pilotazowe i radarowe a nikt tego nie chcial wykorzystac?

    •  

      pokaż komentarz

      @joannadeli: Bo byli przywiązani do starych "udanych" konstrukcji, a pierwsze skuteczne radary dopiero powstawały, więc nikt nie myślał wtedy o samolotach typu stealth. Nie robili ich też dlatego że był to pomysł Niemców którzy jako pierwsi rozpoczęli nad nimi pracę, by później amerykanie po przechwyceniu prototypów rozpocząć swoje programy nad takimi maszynami. Tak na początku wyglądały "radary".

      źródło: dziwowisko.pl

    •  

      pokaż komentarz

      Takie podejście do tematu pojawiło się już podobno w F-16 (trudno by było nim sterować bez komputera).

      @Gandalf_bialy: Nie, w F-16 chodziło o co innego. To był samolot wypchany nowinkami, w większości bezużytecznymi, które do dzisiaj nie przetrwały. Przykładowo zastosowano tam fly-by-wire, ale ster był w postaci sztywnego pręta z tensometrami - responsywność czegoś takiego jest zerowa, więc w kolejnych wersjach już były normalne oporowane drążki. Ale to już nie robi takiego wrażenia jak tensometry XD

      B-2 to zupełnie inna technologia sterownia, wszystkimi sterami kieruje komputer.

      Technologia to technika produkcji.

      @joannadeli: Bo byli przywiązani do starych "udanych" konstrukcji, a pierwsze skuteczne radary dopiero powstawały, więc nikt nie myślał wtedy o samolotach typu stealth. Nie robili ich też dlatego że był to pomysł Niemców którzy jako pierwsi rozpoczęli nad nimi pracę, by później amerykanie po przechwyceniu prototypów rozpocząć swoje programy nad takimi maszynami. Tak na początku wyglądały "radary".

      @Zwiadowca_Historii: Gówno prawda.

      1. W latach 40. radarami dysponowała praktycznie każda strona konfliktu - od Amerykanów, aż do Rosjan. Były to normalne urządzenia radiowe, a od połowy wojny zaczęto używać parabolicznych reflektorów.

      2. W czasie wojny większość krajów dysponowało już układami automatycznymi, które same naprowadzały artylerię przeciwlotniczą. Takie układy były sprzężone z radarami, a w roli wzmacniaczy używano metadyn lub wzmacniaczy elektromagnetycznych (ba, te wzmacniacze elektromagnetyczne są powodem, w których na samolotach stosowano instalację 400 Hz)

      3. Latające skrzydło to kompletnie niesterowna konstrukcja, dlatego nikt tego nie produkował przed wojną. Co to, k$!$a, za argument "nie budujemy tego, bo budowali to Niemcy" - to jakim cudem wszyscy rzucili się na rakiety balistyczne po wojnie? XDDDDD

      4. Wtedy były czasy takich eksperymentów, że ja p$!???@ę. Silnik z przodu, silnik z tyłu, pod płatem, nad płatem... Konstruktorów ograniczał tylko ciąg silnika. Stąd w latach 50. i 60. wyj?$!ło tyle dziwacznych konstrukcji.

      Tego samolotu nikt nie produkował, bo on nie miał sensu, a do tego był absurdalnie drogi, zawodny, awaryjny i trudny w pilotażu. To były czasy masowej produkcji, a nie montowania pojedynczych egzemplarzy. No i gówno by zmienił, szczególnie, że Niemcy w 1945 mieli ten sam problem, co Polska w 1939 - mieli od zaj?$!nia sprzętu, uruchomioną ogromną produkcję, ale nie mieli żadnej sensownej doktryny. Taki Me-262 przykładowo został przerobiony na bombowiec, który potrzebny był wtedy Niemcom jak koszula w dupie (albo jak Łoś Polakom).

    •  

      pokaż komentarz

      Tego samolotu nikt nie produkował, bo on nie miał sensu, a do tego był absurdalnie drogi, zawodny, awaryjny i trudny w pilotażu. To były czasy masowej produkcji, a nie montowania pojedynczych egzemplarzy. No i gówno by zmienił, szczególnie, że Niemcy w 1945 mieli ten sam problem, co Polska w 1939 - mieli od zaj@#$nia sprzętu, uruchomioną ogromną produkcję, ale nie mieli żadnej sensownej doktryny.

      @multikonto69: Hehehe - ja to wiem ale jakos nie mialam samozaparcia zeby wykopkom udowadniac ze Horten to nie byl "Mustang killer". Chociaz materialy w internecie podkresiaja ze bardzo dobrze sie nim latalo co trudno uwierzyc biorac pod uwage sterownosc latajacego skrzydla. Jedyny wypadek (na 3 loty zdaje sie) byl z powodu silnikow.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      Nie, w F-16 chodziło o co innego. To był samolot wypchany nowinkami, w większości bezużytecznymi, które do dzisiaj nie przetrwały. Przykładowo zastosowano tam fly-by-wire, ale ster był w postaci sztywnego pręta z tensometrami - responsywność czegoś takiego jest zerowa, więc w kolejnych wersjach już były normalne oporowane drążki. Ale to już nie robi takiego wrażenia jak tensometry XD

      @multikonto69: Bardzo się oczywiście mylisz. F-16 to od początku był samolot aerodynamicznie niestabilny, tak został zaprojektowany:

      Skonstruowany na bazie pojedynczego, potężnego silnika F-16 jest lekki. Dysponuje więc ogromnym zapasem ciągu, a co za tym idzie, dużą prędkością wznoszenia i znakomitym przyspieszeniem. Ale jego cecha podstawowa, zapewniająca mu doskonałą zwrotność, wynika z zamierzonej niestabilności. Specjaliści doskonale wiedzą, że równowaga między stabilnością, a niestabilnością była podstawową troską konstruktorów samolotów myśliwskich od czasów I wś. W samolocie stabilnym środek siły nośnej i środek ciężkości znajdują się blisko siebie. Jeśli dokona się przesunięcia środka siły nośnej ku tyłowi, samolot może szybciej zmieniać kierunek, co w walce powietrznej daje mu przewagę nad samolotem bardziej stabilnym, ale jednocześnie staje się znacznie trudniejszy w pilotażu. Aby złagodzić tę trudność, zamiast systemu mechanicznego, w którym ruchy drążka sterowego są przenoszone na ruchome powierzchnie sterujące za pomocą cięgieł, zastosowano elektryczny system "sterowania po drucie" (Fly-by-Wire), z wykorzystaniem joistick'a, niewielkiej dźwigni połączonej poczwórną instalacją elektryczną z mechanizmami wykonawczymi, a problem niestabilności rozwiązują aż cztery komputery, zanim właściwy impuls dotrze przewodowo do mechanizmów wykonawczych. Kiedy skomputeryzowany system sterowania przezwyciężył problem niestabilności, natychmiast pojawiły się nowe korzyści aerodynamiczne

      http://lotnictwo.net.pl/10-lotnictwo_wojskowe/114-lotnictwo_wojskowe_tematy_ogolne/2880-f_16_vs_mig_29_a.html

      Oczywiście warto dodać, że F-16 miał bardzo wiele wersji Z ciekawszych warto pewnie wspomnieć o wersji F-16XL

      źródło: upload.wikimedia.org

  •  

    pokaż komentarz

    Dyć to prototyp A-winga, a nie żaden tam Horten. ;-)

    źródło: wykop.pl

  •  

    pokaż komentarz

    Co jak co ale zobaczcie jak wojna prowadzi do mobilizacji i ogromnego rozwoju technologicznego

  •  

    pokaż komentarz

    Artykuł wprowadza w błąd sugerując, że Ho-229 miał wpływ na amerykańskie konstrukcje takie jak B-2 czy wcześniejsze samoloty w układzie latającego skrzydła.

    "Amerykanie podjęli kontynuację prac nad samolotami typu latające skrzydło. Początkowo jednak bez większych sukcesów w programach Northrop YB-35, Northrop YB-49. By ostatecznie stworzyć całkiem udaną konstrukcję w tym układzie pod nazwą B-2 Spirit"

    Otóż Amerykanie nie podjęli kontynuacji prac nad samolotami tego typu, tylko mieli swoje konstrukcje bezogonowców ZANIM zaczęto projektować Hortena (Northropa N-1M oblatano w 1940 roku). Samoloty w tym układzie projektowano w różnych krajach już od lat 20, także w Polsce (PZL.22 i szybowiec Żabuś).
    Podobieństwo Hortena do B-2 i jego poprzedników wynika po prostu z tego, że wszystkie bezogonowce wyglądają mniej więcej tak samo. Na pewno zdobyte egzemplarze dokładnie zbadano, ale w momencie gdy dotarły do USA znacznie bardziej od niego zaawansowane YB-39 były gotowe do lotu.
    Rzeczywistymi przodkami B-2 są:
    Northrop N-1m
    Northrop N-9M
    YB-35
    YB-49
    Amerykanie po wojnie pełną garścią czerpali z niemieckich pomysłów, ale akurat tutaj sami mieli wystarczająco dobre rozwiązania.

Dodany przez:

avatar Zwiadowca_Historii dołączył
332 wykopali 12 zakopali 14.6 tys. wyświetleń