•  

    pokaż komentarz

    Śmieszne trochę, bo jak miałem 5/6 lat czyli ćwierć wieku temu. Też było takie oznaczenie w przedszkolach i o dziwo dalej pamiętam, że miałem zielony trapez równoramienny, i niebieski 'kopnięty kwadrat' romb (w zerówce).
    Prace artystyczne zazwyczaj też były tym podpisane, i ewentualnie imieniem przy pomocy 'pani' wychowawczyni.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie spotkałem u znajomych którzy wybrali nieco lepsze placówki dydaktyczno-wychowawcze też nie ma takich jazd - jest znaczek jak 30 lat temu i imię. Znaczek to była i jest wg mnie fajna sprawa... Miałem czerwony trójkąt - do teraz pamiętam, dla dziecka nie umiejącego czytać nieco łatwiej odnaleźć szafkę z jakimś znaczkiem czy rozpoznać po podpisach Ania i Antek ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Za to placówki o dość słabej renomie mają masę udziwnień i to fakt. Zakładam standardowo, że im niższe kompetencje kadry w placówce tym bardziej srają RODO bo go nie znają...

  •  

    pokaż komentarz

    Jest dużo absurdów, np w rckik po wprowadzeniu RODO zaczęli stosować opaski z numerami, no i na korytarzu wołają od tej pory po numerach. Powiedziałem pani w rejestracji żeby mnie normalnie po nazwisku wołali jak dawniej bo ja nie mam z tym problemu to mi powiedziała że nie może bo RODO (╯°□°)╯︵ ┻━┻
    Mówię że rozumiem ale ja wyrażam na to zgodę, ale ona nie ugieta: nie mogę bo RODO ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @grzylen: ja w przychodni (w sumie trochę dla żartu bo mi to nie przeszkada) powiedziałem żeby wołano mnie po imieniu bo numer to miał mój dziadek jak mu naziści wytatuowali w obozie
      się kobieta w rejestracji oburzyła ale też stwierdziła że rodo i nie można inaczej
      ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @notdot: @m__b też nas segreguje po numerach, jak w jakimś obozie.

      pokaż spoiler Ale sami się tu zgłosiliśmy.

    •  

      pokaż komentarz

      @grzylen: w większości przychodni i SOR wołają jednak po nazwisku

    •  

      pokaż komentarz

      @grzylen: Ty sobie życzysz, a inni sobie nie życzą i pani w recepcji ma odwalać cyrkowe wygibasy, bo jeden panicz sobie życzy, a inny nie. Wprowadzono przepisy, które w założeniu zapewniają prywatność, a jak ktoś chce z niej rezygnować to niech robi to swoim kosztem. Proste.

    •  

      pokaż komentarz

      @grzylen: "nie mogę wołać po nazwisku bo RODO, więc zapraszam do gabinetu panią z syfilisem" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @grzylen: To samo jest w WORDach po sąsiedzku z moją pracbazą jest ośrodek egzaminacyjny i też wywołują ludzi po numerach typu 242/5/18

    •  

      pokaż komentarz

      Jest dużo absurdów, np w rckik po wprowadzeniu RODO zaczęli stosować opaski z numerami, no i na korytarzu wołają od tej pory po numerach.

      @grzylen:

      Numery lepsze, bo przynajmniej ludzie wiedzą w jakiej kolejności powinni być wołani. Jak po nazwisku jest to lekarz różnie może wołać. a numer to trochę zobowiązuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @gladagugu: W Rckik te numery niewiele dają bo są nadawane wg kolejności w rejestracji, Później i tak się tasują, bo jeden dłużej wypełnia ankietę, drugi szybciej wejdzie na pobranie próbki, u trzeciego dłużej potrwa morfologia. Jak jest dwóch - trzech lekarzy, to jeszcze więcej zamieszania, bo jeden robi badanie szybciej, drugi wolniej. We Wrocławiu numerki były na długo przed RODO( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      w większości przychodni i SOR wołają jednak po nazwisku
      @Gej: ja się spotkałem z tym że wołają jednak po imieniu.

      bo przynajmniej ludzie wiedzą w jakiej kolejności powinni być wołani

      @gladagugu: mi się wydaje że paradoksalnie może to być problem, bo o kolejności decyduje jednak wypełnienie ankiet, i przede wszystkim lekarz. Jak idę oddać płytki to z reguły starają się mnie jak najszybciej wysłać dalej bo to i tak trwa długo. No i teraz jakiś Janusz może się awanturować bo ja mam wyższy numer niż on..

    •  

      pokaż komentarz

      Wprowadzono przepisy, które w założeniu zapewniają prywatność

      @MinisterPrawdy: Te przepisy są po to, żeby ukrócić proceder handlu danymi, a nie po to, żeby ludzi po numerach wołać. Dyrektywa nic nie mówi o tym, że nie można się do kogoś zwracać po nazwisku. I cała Europa to rozumie, ale nie Polska. To jest właśnie Polska kultura prawna - tak zasrać wszystko przepisami, że niedługo do własnego dziecka trzeba będzie wołać bez użycia imienia - bo RODO!

    •  

      pokaż komentarz

      @true-true: I jak do tej pory szpitale handlowały danymi? Po co w takim razie dane medyczne zostały objęte szczególną ochroną? A no po to że celem ochrony danych jest ochrona prywatności, a ta jest naruszana gdy pielęgniarka krzyczy twoje nazwisko w lokalnej przychodni zapraszając do gabinetu proktologa. Nie muszą być to numerki, ale dziwnym trafem na poczcie, w banku i w sądzie sa numerki. To że coś się komuś kojarzy nie jest żadnym sensownym argumentem.

    •  

      pokaż komentarz

      I jak do tej pory szpitale handlowały danymi?

      @MinisterPrawdy: oczywiście, że handlowały. Może nie w Polsce, może nie wszystkie, ale tak, proceder handlu danymi działa na pełnych obrotach na całym świecie. Polska ma tą "zaletę", że informatyzacja jest u nas trochę w tyle, więc handel danymi nie jest jeszcze tak powszechny jak na zachodzie. Przeczytaj sobie rozporządzenie unijne (nie polską ustawę o RODO) i zrozumiesz. Pojęcie administratora danych nie odnosi się do pielęgniarki w przychodni. I nie chodzi o wyczytanie nazwiska, tylko o zapisywanie, przechowywanie, przetwarzanie i przekazywanie danych. Chodzi o to jak projektuje się systemy przetwarzania danych. Chodzi o umożliwienie dostępu ludziom do ich danych przechowywanych przez firmy, o możliwość ich usunięcia na żądanie itd, a nie o to, żeby jakaś stara babcia nie dowiedziała się że kogoś w dupie swędzi.

      Problem jest w polskiej kulturze prawnej, gdzie prawo tworzy się tak jakby projektowano most - potrzebny jest udźwig na 500 ton, specyfikację robi się na 800 ton, a buduje się na 1000 ton. W inżynierii lądowej to jest korzystne podejście, a w legislacji wręcz przeciwnie. To dlatego, że most musi udźwignąć ludzi, ale to ludzie muszą udźwignąć swoje prawo.

  •  

    pokaż komentarz

    Analiza ryzyka jest jednak jednym z najtrudniejszych zobowiązań nałożonych przez RODO. Prawodawca unijny nie podpowiada bowiem jaką metodą taką analizę wykonać.
    Taki standard nie powiemy wam jak to robic dobrze ale dojebiemy gdy będziecie robić to zle

    •  

      pokaż komentarz

      @hijack5671: Rodo zobowiazuje ze masz to zrobic dobrze i skutecznie nie interesuje ich to jak... jakby rozpisali co jak gdzie wdrozyc to by bylo hur dur czemu tak drogo

    •  

      pokaż komentarz

      Prawodawca unijny nie podpowiada bowiem jaką metodą taką analizę wykonać.

      @hijack5671: A jaką metodę ma zaproponować dla wszystkich podmiotów - od małych fundacji przez związki zawodowe po google i facebooka? Przeskok z małej firemki na taką z setką pracowników jest niewyobrażalny dla zwykłego laika, nie mówiąc już o tysiącach technologii w dużych korporacjach.

      Każdy ocenia tak żeby było rzetelnie i zgodnie z prawdą. Tak samo jak oceniasz, czy farelka nie zjara ci chałupy. Też nikt nie narzuca konkretnej metody, a jakoś sobie ludzie radzą.

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang: W klatce mieszka (u swojej mamy) taki taksówkarz, co otwiera okna na klatce zawsze jak przechodzi nawet jak jest mróz i dla mieszkańców to jest uciążliwe i kosztowne bo klatka ogrzewana a za ciepło płacimy wspólnie. Napisaliśmy "donos" do spółdzielni, żeby coś z gościem zrobili, albo wymontowali klamki, zebraliśmy podpisy wśród sąsiadów...
      Taksówkarz zadzwonił na bagiety, że opublikowaliśmy jego dane osobowe (tak jak by spółdzielnia ich nie znała, a do tego wszystkie dane z NIP ma opublikowane w internecie: Waldemar M., usługi taksówką nip, adres, telefon... - nie podaje nazwiska, bo byście znaleźli złotówę i po jego adresie mój adres z tej samej klatki)

      Nie aresztowali mnie, ale też nie udzielili mi informacji jak należy zabezpieczyć dane osobowe jak się pisze donos na przykład na policję.

      TAXI=HIV

    •  

      pokaż komentarz

      nie podaje nazwiska, bo byście znaleźli złotówę i po jego adresie mój adres z tej samej klatki

      @ikkiz: bo na podstawie tego co napisales wcale sie nie da znalezc xD

    •  

      pokaż komentarz

      W klatce mieszka (u swojej mamy) taki taksówkarz, co otwiera okna na klatce zawsze jak przechodzi nawet jak jest mróz i dla mieszkańców to jest uciążliwe i kosztowne bo klatka ogrzewana a za ciepło płacimy wspólnie

      @ikkiz: Pewnie od tego siedzącego trybu pracy ma problemy sercowe i dlatego potrzebuje świeżego powietrza ale powinien szanować to że ciepło ucieka zimą i otworzyć sobie na chwilę, pooddychać, dotlenić się i zamknąć okno. Ludzie coraz częściej widzą tylko czubek swojego nosa i w ogóle nie zwracają że innym mogą uprzykrzać życie.

    •  

      pokaż komentarz

      Pewnie od tego siedzącego trybu pracy ma problemy sercowe

      @1realista1: ech... pomarzyć ... Niestety myślę, że otwieranie okien na przekór sąsiadom to jego jedyna forma samorealizacji.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @ikkiz: Jak tak bardzo lubi świeże powietrze, to niech ktoś raz czy drugi otworzy mu w taksówce okno karmieniem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @czup: Jeden sąsiad mu otworzył drzwi wejściowe butem (jak wracał pijany, coś w nim pękło gdy przechodził obok jego dzwi) no i teraz ma jakieś zawiasy, czy coś. Jak bym zastosował twoją hipotetyczną radę, mogło by być na sąsiada i by ojciec rodziny poszedł do sztumu, bo by na niego było. A poza tym rzucam jak dziewczyna.