•  

    pokaż komentarz

    Jechałem przez Austrię tego lata ograniczenie do 130. Lewym pasem wszyscy około 170.
    Miedzy bajki można włożyć te pieprzenie o przepisowej jeździe Austriaków.

    •  

      pokaż komentarz

      @swarg38 jak i o większości krajów nooo aleee zaraz cię zminusuja ci co kiedyś jechali przez Szwecję i akurat wszyscy jechali przepisowo ( no ale radary ustawione tam co chwilę pewnie nie mają z tym nic wspólnego) ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @swarg38 fakt za to tam gdzie nie wypada jeżdżą ostrożniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml: Bo drogi są tam dobrze oznakowane i wiesz, że jak jest ograniczenie do 60 to znaczy, że tak jest bezpiecznie a nie jak u nas

    •  

      pokaż komentarz

      @swarg38 no właśnie też ale chodzi mi o to, że jednak nie wyprzedzają tak ryzykowne jak to u nas ma często miejsce chociaż tak jak piszesz prędkość przekracza prawie każdy.

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml: może jest mniej przygłupów, co drogę traktują jak tor wyścigowy, ale na pewno też się zdarzają

    •  

      pokaż komentarz

      @swarg38 to mnie zdziwiłeś. Jechałem parę lat temu do Wiednia i potem do Salzburga i nikt nie jechał więcej jak 130-140. Czasem ktoś leciał 160, ale rzadko.

    •  

      pokaż komentarz

      @swarg38: Niemcy też. Nie +40, ale +20 spokojnie. Do tego co oni wywijają np. w Czechach czy na Słowacji XD
      Jak słyszę uuu Niemcy ordnung muss sein, tylko polaczki przekraczają prędkość, to wyobrażam sobie kogoś, kto nie wyjeżdżał za granicę.

    •  

      pokaż komentarz

      Miedzy bajki można włożyć te pieprzenie o przepisowej jeździe Austriaków.

      @swarg38: Dokładnie.

      Przepisowo i zgodnie z ograniczeniami jeżdżą w Danii, Norwegii i Szwecji.
      Reszta Europy, zwłaszcza na autostradach tych ograniczeń raczej nie przestrzega.
      Ale też trzeba przyznać że jednak na zachodzie przestrzega się ograniczeń w terenie zabudowanym.

    •  

      pokaż komentarz

      @swarg38: A ile osób rocznie ginie w wypadkach w Astrii?

    •  

      pokaż komentarz

      @swarg38: prędkość w Polsce to tylko jeden z składowych naszego problemu. W Austrii, Niemczech czy w innych krajach zachodnich jeździ się szybciej niż stereotypy na to wskazują ale mimo wszystko z pewną kulturą, której u nas moim zdaniem brakuje.
      Dla mnie osobiście najwięcej negatywnych emocji wzbudza brak zachowania odstępu przez kierowców jadących za mną - niestety wciąż w żaden sposób nie jest to karane w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml też mnie zawsze zastanawiają te opinie. Miałem tylko być okazję na południu Włoch i chorwacji i tam jeden na drugiego wjeżdża. Generalnie trabienie chaos anarchia. Ale hur dur jak to powinno polacy źle jeżdżą nie to co zagranico. Pewnie prawda jest taka że debile za kółkiem są po prostu wszędzie

    •  

      pokaż komentarz

      @hosearkadiomorales: Włosi akurat słyną z chaosu i nadużywania klaksonów :)

    •  

      pokaż komentarz

      @nayakaz no fakt. Szczególnie chyba ci z południa właśnie. Piesi też tam artyści. Pamiętam kobietę która przechodziła ot tak przez sam środek ruchliwego skrzyżowania. Jak to zobaczyłem to mailem jedno wielkie WTF. Wiadomo że u nas nie jest idealnie ale bez przesady też.

    •  

      pokaż komentarz

      @swarg38: a widzisz a ja np jechałem do Insbrucka (Tyrol) no i kurde przestrzegali czasem ktoś tam się pojawił. Tam jest specjalna strefa ze bardzo dużo ograniczeń to się pilnują.

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml

      @swarg38 jak i o większości krajów nooo aleee zaraz cię zminusuja ci co kiedyś jechali przez Szwecję i akurat wszyscy jechali przepisowo

      W UK też jest całkiem spoko - takich zjebów jak w PL to ja przez kilkanaście lat nie widziałem. Za przekroczenie 100mph możesz się pożegnać z prawkiem, a kolizja, czy z twojej winy czy nie - i tak będzie cię kosztować

      no ale radary ustawione tam co chwilę pewnie nie mają z tym nic wspólnego

      Na M40 np. nie ma radarów, a bardzo rzadko ktoś jedzie szybciej niż +10%. Taka kultura - szkoda tylko, że do osiągnięcia jedynie batem; mandat za prędkość = utrata zniżek, udział w kolizji - utrata zniżek, przekroczenie 100mph = utrata uprawnień. Fotoradar 36/30 - mandat.
      W ogólnym rozrachunku nieważne dlaczego jest bezpieczniej i ludzie na drodze sobie pomagają. Kocham tu jeździć i dostaję wysypki, jak muszę jeździć w Polsce z większością wykopków, którzy ani nie znają przepisów, ani nie mają za chu ja kultury, czy empatii.
      Głupi Brytyjczyk cię wpuści, jak tylko zobaczy, że potrzebujesz włączyć się do ruchu, bo wie, że zaraz sam będzie potrzebował. Polak się zesra, ale bedzie udawał, że nie widzi.
      Nienawidzę jeździć po Polsce. Serio - 90% to chamy i hipokryci.

    •  

      pokaż komentarz

      Przepisowo i zgodnie z ograniczeniami jeżdżą w Danii, Norwegii i Szwecji.

      @hellfirehe: dopisuję Słowację i Węgry (z tego co pamiętam Finlandia chyba też powinna się dostać na listę)

    •  

      pokaż komentarz

      Przepisowo i zgodnie z ograniczeniami jeżdżą w Danii, Norwegii i Szwecji.

      @hellfirehe: Bajki opowiadasz.

      W Szwecji i Norwegii jeżdża spokojnie tylko w miastach i na odcinkach dróg gdzie są fotoradary.

      Szwecje przejechałem wzdłuż i wszerz i żeby nie być zawalidrogą jechałem około 130 km/h ich autostradami - na taki mandat mogłem sobie pozwolić w razie co (ograniczenie na większości autostrad to 110km/h i wbrew temu co podają "poradniki" że jest to maksimum, to np. wzdłuż jeziora Vänern biegnie autostrada i tam jest 120km/h). Więkoszść samochodów wyprzedzała mnie jadąc minimum 150-160km/h + denerwujące siedzenie na zderzaku na odcinkach dróg gdzie jest konfiguracja pasów 2+1 (cyklicznie zmieniająca się raz dla jednego raz dla drugiego kierunku ruchu).

      Norwegia to kraj szaleńców wliczając w to komunikację publiczną. Na normalnych drogach poza terenem zabudowanym jest tam 80km/h ale jadąc tyle dosłownie po chwili ma się sznur w****ych kierowców siedzących ci na ogonie i próbujących cie wyprzedzic na tych kretych górskich dróżkach.

    •  

      pokaż komentarz

      Jechałem przez Austrię tego lata ograniczenie do 130. Lewym pasem wszyscy około 170.

      @swarg38: Moze stac ich na mandaty?

    •  

      pokaż komentarz

      @swarg38: To ciekawe, bo nty raz jadac przez Austrie, szczegolnie obwodnice Wiednia to jedyne samochody jadace 130+ maja rejestracje PL z przygraniczych miejscowosci... Jak sie jedzie przez autostrady w innym rejonie to ewentualnie niemcy sie zdarzaja, szczegolnie ze jest ich baaaaaaaaaaaardzo duzo tam..

    •  

      pokaż komentarz

      Jechałem przez Austrię tego lata ograniczenie do 130. Lewym pasem wszyscy około 170.
      Miedzy bajki można włożyć te pieprzenie o przepisowej jeździe Austriaków.

      @swarg38 ja parę lat temu też pierwszy raz jechałem przez Austrię. Przygotowany po opowieściach z internetu ściągnąłem kamerę i jechałem zgodnie z przepisami... pierwsze 5km. Wyprzedzali mnie wszyscy po kolei i wszędzie - linia ciągła, zakręty, prawie żadnej widoczności. Ja byłem w dużym szoku, moja żona w jeszcze wiekszym i dodałem gazu. Trzeba było jechać cały czas koło 90, żeby debile nie wyprzedzały.

    •  

      pokaż komentarz

      @pTr15: A co ja jestem punkt informacyjny?

    •  

      pokaż komentarz

      @nayakaz: a z drugiej strony, respektując przepisowe odległości, to jechałbyś za p$!$eczką z Wawy do Łodzi 100 na godzinę... Bo, on przepisowo „Tiry” wyprzedza...

    •  

      pokaż komentarz

      @franciszekkimono: Bo w Austrii przez np. Wiedeń lecisz tunelami. Przez wioski zwalniasz. Widziałeś w Austrii tyle przejść dla pieszych co w PL ? Austria to nie Niemcy. Tam mają mało autostrad, ale jak wjeżdżasz do wiochy to stopujesz. I jeszcze jedno, tam wioski nie ciągną się kilometrami.....

    •  

      pokaż komentarz

      ale jak wjeżdżasz do wiochy to stopujesz.

      @OLLEKS a ty myślisz, że to 90 to gdzie jechałem, przez Wiedeń autostradą?

    •  

      pokaż komentarz

      @franciszekkimono: Ja tam nie wiem, nie napisałeś. Natomiast w Austrii nie jeździ się 90. Trzeba tylko na "śmietniki" uważać. Legendy o chowaniu CB, czy kamer, też między bajki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ligniperdus: slowacje tak bo jest przypal duzy i nagonka zwlaszcza na polakow po ostatniej tragedii... ale jak juz mijasz bratyslawe i wjezdzasz na wegry to podloga.

    •  

      pokaż komentarz

      @OLLEKS: tylko co zmieni to ze siądziesz komuś na zderzaku? W moim przypadku zazwyczaj poganiają mnie w sytuacji gdy sam grzecznie czekam w kolejce do wyprzedzenia co już jest oznaką skrajnego debilizmu.
      Jak mam nawet pusto przed sobą podczasz wyprzedzania lewym pasem a jadę powyżej limitu prędkości i podjeżdza mi na metr inny samochód, to jestem zawsze zmuszony zwolnić do przepisowej prędkości - względy bezpieczeństwa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Nawet gdy ktoś sie zapomni na lewym pasie to imho lepiej zaświecić długimi niż stwarzać niebezpieczeństwo siadając na zderzaku

    •  

      pokaż komentarz

      @swarg38: Też spędziłem trochę czasu na austriackich autostradach i mogę powiedzieć, że 90% austriackich tablic jechała przepisowo, reszta +10, +20, ale słowackie czy czeskie to poginały jakby mieli zaraz zamknąć bar z knedliczkami.

    •  

      pokaż komentarz

      @a-lexis: Tam mają ograniczenia prędkości z niepozornym dopiskiem IG-L. Oznacza to, że oprócz standardowego mandatu otrzymuje się dopłatę za zatruwanie środowiska. Podobno bardzo dużo nawet jak na austriaków/niemców i dlatego tak się pilnują.

    •  

      pokaż komentarz

      @brightside: ta ta chodziło mi o te strefę IGL i te np radary w miastach co łapią od 30 o zgrozo

    •  

      pokaż komentarz

      tam wioski nie ciągną się kilometrami.....

      @OLLEKS: Ciągną się też - wystarczy jechać ichnią drogą krajową równoległą do autostrady.
      Tylko że w Austrii (i Niemczech), między wioskami gdzie teoretycznie można jechać 100km/h, ciężko to osiągnąć bo drogi kręte i wąskie (tam gdzie tranzyt jedzie tą równoległa autostradą).

    •  

      pokaż komentarz

      @swarg38: Jeżdżę co roku prze Austrię i zauważyłem, że w tym roku faktycznie jest tak jak piszesz, ale wcześniej było tak jak głosi mit. Co ciekawe zarówno w Niemczech jak i w Austrii byłem "pchany" przez TIRy na odcinkach remontowanych kiedy jechałem przepisowe 60-70 km/h podobnie jak mówi tu prowadzący. Niestety nie wiem z jakich krajów te TIRy bo w nocy nie dało się dojrzeć tablicy

    • więcej komentarzy(23)

  •  

    pokaż komentarz

    Ja zwykle jadę trochę więcej niż na znaku, przekraczam prędkość o 10-20km/h zależnie jaki teren, a wyprzedza mnie jakieś 80% aut. Czuje się presję bycia "zawalidrogą". Ludzie jadą mi na tyłku, wyprzedzają tak, że trzeba zjechać na awaryjny, auto z przeciwka też musi zjechać. Jacyś wszyscy tacy agresywni na drodze. Ci całkiem powolni to już w ogóle jadą ciągle po awaryjnym, a potem nagle ciach przed maskę bez kierunkowskazu.

    •  

      pokaż komentarz

      @nogaodkrzesla: w takim wypadku zwalniasz do przepisowej prędkości by jeszcze bardziej wpienić agresora z tyłu, w żadnym wypadku zjazd na pobocze, poprawiasz się na fotelu, muzyka głośniej i relaksujesz się dalszą jazdą. Po 50km spotykasz pieniacza na światłach który nie zarobił swoją agresją na drodze nawet minuty do przodu i śmiejesz mu się w twarz :)

    •  

      pokaż komentarz

      w żadnym wypadku zjazd na pobocze

      @Davvs: gorzej, że od tego często zalezy czy dojedziesz do celu w jednym kawałku, bo taki się nie zmieści i cię zepchnie do rowu. Wiem, jego wina, ale moje zdrowie, moje auto, mój czas

    •  

      pokaż komentarz

      Ludzie jadą mi na tyłku, wyprzedzają

      @nogaodkrzesla: Najgorzej, jak w zabudowanym wyprzedza cię TIR jadący 80 km/h, a potem, jak się skończy zabudowany, doganiasz go i musisz wyprzedzać, bo on jedzie 80 km/h bez względu na znaki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Davvs: Bzdura. Po pierwsze utrudnianie innym nigdzie nie prowadzi, a jak trafisz na wariata to jeszcze będziesz miał wypadek albo do Ciebie z baseballem wyskoczy. Po drugie tak jak już kiedyś pisałem to nie jest tak że i tak dogonisz go na kolejnych światłach, a już na pewno nie za 50 km.
      Jak masz na trasie światła to grupa samochodów spotyka się co jakiś czas, przy czym jak ktoś Cię wyprzedzi i jedzie szybciej niż Ty to jest prawdopodobieństwo że spotkasz się z nim na kolejnych światłach, ale jest też możliwe że On się zmieści na zielonym, a Ty już nie. Im dłuższa trasa, im więcej świateł po drodze tym mniejsza szansa że się za nim utrzymasz. Coś jak rzucanie kostką, tylko że Ty masz jedną a ktoś ma dwie. Może czasem wygrasz, ale w końcu przegrasz w takiej grze.
      I nie mówię tu o ludziach jadących po wariacku. Po prostu rozwalają mnie dzbany mówiące że jak ktoś jedzie przez miast wolniej to i tak dojedzie w tym samym czasie, bo światła. No nie, przeważnie nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @nogaodkrzesla: Nie zgadzam się. Ok. 50 % kierowców trzyma się wszystkich ograniczeń, ew. + 10 km/h, ale tak można zgodnie z KRD. 25 % jeździ wolniej niż można, a tylko pozostała 1/4 zap#$%?$?a.

    •  

      pokaż komentarz

      @nogaodkrzesla: Polecam tempomat. Ustawiasz i masz w dupie co tam się dzieje z tyłu ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Dupa01: jakie utrudnianie? bo ktoś chce i jedzie przepisowo?

    •  

      pokaż komentarz

      @Davvs: tak powiesz karkowi z baseballem? Pomyśl zawczasu.

    •  

      pokaż komentarz

      Po prostu rozwalają mnie dzbany mówiące że jak ktoś jedzie przez miast wolniej to i tak dojedzie w tym samym czasie, bo światła.

      @Dupa01: w tym samym czasie nie dojedzie ale nie dojedzie tak szybko jak mu się wydaje, że jego szybsza jazda mu na to pozwala,

      pomijam oczywiscie jazdę Froga bo ten to pokazał, że szybką jazdą w mieście da się sporo nadrobić ale taki przeciętny kierowca miejski ze wścieklizną drogową nadrabia jakieś ochłapy czasowe właśnie przez specyfikę ruchu miejskiego,

      na trasach jest podobnie, tych z jednym pasem pokroju starej zakopianki,
      90 proc. jedzie auto za auto ale trafia się kilku którzy próbują po kolei wyprzedzać i się spinają aby to robić, czekają aż będzie wolne, siedzą na zderzaku, piłują silnik aby był w zakresie momentu obrotowego,
      a matematyka jest okrutna, co 50 m jedno aut czyli na odcinku 1 km trzeba wyprzedzić 20 aut, jak im się to uda zrobić to są własnie 1 km z przodu a kolumna ten 1 km przejeżdża w jakieś 40 sek,

      i potrafią tak się spinać aby wyprzedzić te kilkadziesiąt aut aby z 40 min podróż skrócić o 1 min i 20 sek

    •  

      pokaż komentarz

      @SpalaczBenzyny: zgadza się, są sytuacje w których opłaca się wyprzedzać, np. wielopasmowa droga w mieście i sytuacje w których się nie opłaca, np. zapchana Zakopianka. Natomiast nie można pisać bzdur że ten wyprzedzający i tak dojedzie w tym samym czasie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dupa01: jeżeli w mieście jedzie ja Frog no to oszczędności mają sens, zamiast 20 minut zrobi trasę w 10,
      ale jeżeli nie jeździ na czerwonym, nie skręca ze złych pasów a jedynie jedzie szybko i skacze po tych pasach aby być kolejne auto z przodu no to typowe oszczędności czasowe to np. 18 minut jazdy zamiast 20,

      w praktyce to po prostu te stanie 1-2 światłą dłużej, jak mu się trafi, że przejedzie jeszcze na zielonym,

      na trasie dość podobnie, na krajówkach 1-pasmowych normalna jazda to średnia rzędu 85 km/h a "wyprzedzając co się da" to można to podnieść do np. 95-100 km/h,
      a te 10-15 km przy średniej 85 km to 7-10 minut jazdy,

      czyli Opel Corsa 1.1 z 75 KM będzie właśnie na odcinku 100 km o te 7-10 min wolniejszy niż BMW M4 z 430 KM,

      na autostradach i ekspresówkach to już oczywiste, ze można zrobić lepszą średnią,
      ale u nas, nawet jak starłem się #zawsze200 no to średnia i tam mi nie wychodziła wyższa niż 145 km/h,

      kto nie wierzy niech zmierzy swoją jazdę ze stoperem :)
      ja mam temat przerobiony

    •  

      pokaż komentarz

      @SpalaczBenzyny: czasami 15 zamiast 20 i są też tacy co jadą 25 przy średniej 20. Zależy też od ruchu w danej chwili. Komu się to kalkuluje zostawiam już ich własnej ocenie. Natomiast to nie o tym pisałem. Jest cała masa ludzi powtarzających bzdurne powiedzonka że i tak się spotkamy na tych samych światłach. No przy krociutkiej trasie może tak, ale przy dłuższej zapewne nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dupa01: taki skrót myślowy wynikający z tego, że im większy ruch tym oszczędności czasowe mniejsze a właśnie często trafiają się osoby w trakcie korków które usilnie próbują nadrabiać czas co z góry jest skazane na niepowodzenie i często właśnie wszyscy spotykamy się na tych samych światłach, tylko ten "szybszy" jest 8 aut przed nami,

    •  

      pokaż komentarz

      @SpalaczBenzyny: 8 aut to nie są 2 minuty, ani 5 minut. 8 aut to 16 sekund. Widzę skróty myślowe w skrótach myślowych. To po prostu nie prawda.

    • więcej komentarzy(4)

  •  

    pokaż komentarz

    od dawna mowie. w polsce jezdzi sie tak:

    - ograniczenie do 50? jedziemy 60-65
    - ograniczenie 70? jedziemy do 90
    - ograniczenie 90? jedziemy 110
    - ograniczenie 120? to tak lekko 140 mozna jechac a jak ktos ma drozsze auto to 160
    - ograniczenie 140? tylko prawym pasem 140. lewy ma byc pusty bo lewym sie nie jedzie tylko leci a predkosc jest wprostprorcjonalna do ceny auta.

  •  

    pokaż komentarz

    Czy ktoś u nas przestrzega ograniczeń nawet tych zasadnych?

    Niestety nie wiadomo które są tymi zasadnymi...

    •  

      pokaż komentarz

      @eiaculatiopraecox: Dlatego wielu polskich kierowców na wszelki wypadek ignoruje wszystkie ograniczenia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Queltas: dziwisz się? Ograniczenie na 3 pasmowej obwodnicy Marek, bo co? Źle zakręty wyprofilowali?
      @eiaculatiopraecox: oj już nie przesadzaj, jak jeździsz jakaś trasą dość często i nie znalazłeś prawka w czipsach możesz sam to stwierdzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kresman: Wszystkie, a nie oczywiste. Wysepka, zwężenie, przejście dla pieszych + wyjazd ze stacji benzynowej - ograniczenie do 50. A kierowcy? Siuuuu przez przejście pod prąd, z drugiej strony wyspeki.

      Ostatnio: 200 metrów do znaku końca terenu zabudowanego, ale widać że pod górkę, co robi kierowca za mną? Zaczyna wyprzedzać. Na podwójnej ciągłej. W zabudowanym. Pod górkę. Po wyjechaniu na górkę zauważa jadącego z naprzeciwka TIRa i jeb ścina mi prosto w maskę. Dep po hamulcach i zjazd na pobocze, bo co? Źle górka wyprofilowana?

    •  

      pokaż komentarz

      oj już nie przesadzaj

      @Kresman: Pewnie. Ojtam ojtam. W kraju z dykty i kartonu też da się mieszkać no nie? I tak tu jest na każdym kroku. Machanie ręką. Pamiętam jak mocno się zdziwiłem gdy pierwszy raz pokonywałem ostrzejszy zakręt gdy we Francji byłem na wakacjach. Jechałem 80 przy znaku ograniczającym do 70. Spociłem się...

    •  

      pokaż komentarz

      @eiaculatiopraecox: to co chce przekazać, to to, że znaki są dla kierowcy, nie odwrotnie. Spociłeś się trzeba było jechać wolniej. Trasa toruńska, ograniczenie do 90, gdzie 120 można jechać skrajnym spokojnie. Najlepiej wprowadźmy w całym kraju ograniczenie do 40, poprawny bezpieczeństwo na drogach, ale czy o to chodzi?

    •  

      pokaż komentarz

      Spociłeś się trzeba było jechać wolniej

      @Kresman: No przecież właśnie o tym piszę...Znaki korespondują z rzeczywistością... W Polsce stoi se ograniczenie do 50 na równej jak stół dwupasmowej drodze bo tak i chuj. Nikt tego nie przestrzega bo i po co?

  •  

    pokaż komentarz

    Tak samo wyglądaj sytuacja znaki teren zabudowany domow brak szczere pole ale znak za jakieś 300-400metrow przy wyjeździe

Dodany przez:

avatar Dzyszla dołączył
364 wykopali 29 zakopali 8.6 tys. wyświetleń