•  

    pokaż komentarz

    No ale kogo to obchodzi?

    Ok, ja rozumem dramat lekarzy, rozumiem dramat pacjentów - ale to nie wina ani jednych ani drugich tylko niewydolnego Państwa, które w zamian za zabieranie z naszych zarobków składek i podatków ma zagwarantować nam godną opiekę zdrowotną.

    Jak ktoś bierze pieniądze za coś czego nie dostarcza lub nie wykonuje to się go nazywa złodziejem albo oszustem

    •  

      pokaż komentarz

      @Japanski:
      Zgadzam się z Tobą. Ciekawi mnie jednak fakt, że (odkąd pamiętam) z roku na rok przeznaczamy coraz większe kwoty na służbę zdrowia. Jeżeli lekarze (ogólnie obsługa szpitali) nie zauważają tych kwot, to znaczy że "giną" one gdzieś po drodze. Jeżeli gina po drodze, to całkiem możliwe że oprócz ministerstwa, winni mogą być dyrektorzy/kierownicy/ordynatorzy szpitali (czy jak tam wygląda ta hierarchia). Może w takim razie lekarze (z końca łańcucha "pokarmowego") mogliby zainteresować się trochę głębiej tematem, zamiast obwiniać tylko tych najwyżej - z ministerstwa.

      Ja wiem, że najłatwiej jest powiedzieć, że "rząd kradnie", ale po lekarzach spodziewam się trochę więcej niż po zwykłym Kowalskim, no i widzą całą sytuację od tzw "środka".

    •  

      pokaż komentarz

      winni mogą być dyrektorzy/kierownicy/ordynatorzy szpitali

      @Szumik: Trochę pewnie są ale problemy mają szpitale w całej Polsce a nie sądze zeby się tak zorganizowali

    •  

      pokaż komentarz

      @Japanski: Chciwość może łączyć wszystkich ludzi na planecie, ponad światopoglądowymi podziałami ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      przeznaczamy coraz większe kwoty na służbę zdrowia

      @Szumik: Ale co to znaczy "przeznaczamy coraz większe kwoty", mówisz o bezwzględnych sumach pieniędzy? To nic dziwnego że rosną, chociażby z powodu inflacji.
      Tutaj trzeba zwiększenia dofinansowania z budżetu np. zamiast marnowania pieniędzy na 500+. I/lub wprowadzenie drobnych opłat za usługi medyczne.

      Ewentualnie można nie robić nic, pieprzyć coś o "coraz większych pieniądzach", obiecać zwiększenie dofinansowania gdzieś za 2 kadencje jak już ktoś inny będzie rządził i udawać, że służba zdrowia w Polsce wcale nie podupada.

    •  

      pokaż komentarz

      @lewoprawo:
      Znaczy to tylko tyle, że w 2011 wydaliśmy na NFZ 60mld (inflacja 4,3 %), a w 2018 wydaliśmy 77,5mld (inflacja 1,6%). Jakby dodać do tego, że mamy w szpitalach coraz większe braki kadrowe (czyli mniej ludzi zatrudniamy tak?), to taki ciągły wzrost finansowania NFZ powinien być jednak zauważalny przez lekarzy. Skoro oni uważają, że od lat nic się nie zmienia, to nadal nie znamy miejsca "ukrycia" tych funduszy.

      Nie jestem ekonomistą, ale na tą chwilę to Ty "pieprzysz" i lekarze (zgoda, zarabiają za mało) razem z tobą, bo nie próbują nawet zastanowić się nad źródłem problemu.

    •  

      pokaż komentarz

      Znaczy to tylko tyle, że w 2011 wydaliśmy na NFZ 60mld (inflacja 4,3 %), a w 2018 wydaliśmy 77,5mld (inflacja 1,6%).

      @Szumik: Ty wiesz, co oznaczają te podane przez Ciebie wskaźniki inflacji? Albo poproszę o ich źródło, może ja źle rozumiem, co mi próbujesz przekazać.

    •  

      pokaż komentarz

      @lewoprawo:
      https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Inflacja_w_Polsce

      Wiem, że to tylko Wikipedia, ale powołują się na dane GUSu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szumik: Najważniejsza kwestia, ile to było w stosunku do PKB w 2011 a ile w 2018 roku. I jak to się ma do innych państw Unii.

    •  

      pokaż komentarz

      @panczekolady: Najważniejsze w dyskusji to przedstawianie swoich argumentów/racji. Nie będę szukał za Ciebie ile to było w stosunku do PKB.

      I nie, porównywanie z innymi państwami nie jest najważniejsze. Np ostatnio było głośno jak ktoś od Korwina publikował swoje oburzenie, że mamy więcej limuzyn niż karetek (mogę coś pomylić?), A jak zagłębisz się w temat, to okazuje się że jesteśmy w czołówce pod tym względem: 1 karetka na 27tys. mieszkańców, średnia w Europie to 1 na 100 tys. Ale co z tego? Przecież obaj wiemy że mamy problem ze służbą zdrowia i liczba karetek tego nie zmienia.

    •  

      pokaż komentarz

      Najważniejsze w dyskusji to przedstawianie swoich argumentów/racji. Nie będę szukał za Ciebie ile to było w stosunku do PKB.

      @Szumik: Ale ja wiem ile wynosi ten stosunek. Ty również dlatego go nie podajesz a jedynie prezentujesz wygodne dane dziwnym trafem zgodne z przekazem mediów reżimowych.

      Wydajemy żałośnie mało na tle naszych sąsiadów i to jest fakt. Jeśli chcemy mieć lepszą publiczną służbę zdrowia to powinniśmy przynajmniej dorównać średniej europejskiej w stosunku wydatków na służbę zdrowia względem PKB.

      Dodatkowo Naczelna Izba Lekarska zwraca uwagę na to, że nawet obecny poziom wydatków jest nieprawidłowo liczony (żeby nie powiedzieć dosadniej). To jest prawdziwy skandal.

      Niestety, w pełni potwierdziły się przypuszczenia Prezesa NRL co do przyjętej przez stronę rządową nieprawidłowej metody liczenia gwarantowanych nakładów na ochronę zdrowia. Ministerstwo Zdrowia potwierdziło bowiem, że do planowania wydatków na ochronę zdrowia na rok 2019 przyjęta została historyczna wartość PKB z roku 2017, czyli sprzed dwóch lat.

      Nasuwa się więc pytanie, dlaczego przyjmuje się historyczną wartość PKB sprzed dwóch lat? Równie dobrze można by przyjąć wartość PKB sprzed 20 lat, i już dzisiaj ogłosić, że osiągnięte zostało docelowe 6% PKB.

      https://www.nil.org.pl/aktualnosci/rzad-nie-spelnia-obietnicy-przeznaczenia-6-pkb-na-ochrone-zdrowia

    •  

      pokaż komentarz

      @lewoprawo

      Tutaj trzeba zwiększenia dofinansowania z budżetu np. zamiast marnowania pieniędzy na 500+. I/lub wprowadzenie drobnych opłat za usługi medyczne.
      Rozumiesz, że dosypywanie kolejnych mld nic nie da, bo cała służba jest źle zarządzana i marnowane są tylko pieniądze. Poczytaj sobie raport NIKu.

      Trzeba w końcu odejść od socjalistycznych rozwiązań oraz skomercjalizować ten rynek usług. Potrzebna jest gruntowna reforma.

    •  

      pokaż komentarz

      @Volki: Podziel się swoimi przemyśleniami z Amerykanami na reddicie, zobaczysz co Ci powiedzą o wspaniałościach skomercjalizowanej opieki zdrowotnej.

    •  

      pokaż komentarz

      @lewoprawo A kto postuluje socjalistyczne rozwiązania z Ameryki? Lewica.

    •  

      pokaż komentarz

      @Volki: To opisz jak miałaby działać "skomercjalizowana ochrona zdrowia".

    •  

      pokaż komentarz

      @Fidel1 Chociażby zlikwidować monopol NFZ na wzór Czech. Niech składki będą składkami na wzór Singapuru.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szumik cena masła wzrasta o 50%, ceny towarów wzrastają o 10% rocznie, a ty nie możesz zrozumieć że jeśli co roku przeznacza się więcej nie znaczy że sytuacja finansowa szpitali się poprawia. Po prostu wzrost nakładów to rewaloryzacja.

    •  

      pokaż komentarz

      problemy mają szpitale w całej Polsce a nie sądze zeby się tak zorganizowali

      @Japanski: No co ty! Przecież widać, że to ogólnopolski spisek antyrządowy. Tak samo z resztą jak nauczyciele sabotujący szkolnictwo! (╯°□°)╯

    •  

      pokaż komentarz

      @Volki: w jaki sposób zwiększy się dzięki temu ilość pieniędzy na leczenie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Volki: a herbata robi się słodsza od umiejętnego mieszania :)

    •  

      pokaż komentarz

      ale to nie wina ani jednych ani drugich tylko niewydolnego Państwa

      @Japanski: To wina wyborców PIS-u.

    •  

      pokaż komentarz

      @singollo Możesz słodzić herbatę ile chcesz, ale co z tego jak dużo leci na stół.

    •  

      pokaż komentarz

      @Japanski:

      to nie wina ani jednych ani drugich tylko niewydolnego Państwa

      Podchodzę do tego pytania bardzo pryncypialnie. Państwem rządzi Premier, który wybierając Ministra Zdrowia, kształtuje politykę zdrowotną, wybierając Ministra Finansów, kształtuje politykę finansową.

      Moim zdaniem nie jest to wina niewydolnego Państwa, tylko kierującego tym Państwem Premiera. Nigdy nie rozmywam odpowiedzialności.
      //

    •  

      pokaż komentarz

      @Volki czyli jednak uważasz, że istotną jest technika słodzenia, a nie ilość cukru,?

    •  

      pokaż komentarz

      @singollo Uważam, że samym zwiększeniem finansowania służby zdrowia nie naprawi się jej. Raport NIKu jasno pokazał, że źle się nią zarządza, a jak się źle coś zarządza, to marnuje się pieniądze.

    •  

      pokaż komentarz

      @kjjbox: a premiera wybiera pewien emerytowany poseł

    •  

      pokaż komentarz

      @Japanski:

      a premiera wybiera pewien emerytowany poseł

      Premier nie jest dzieckiem, tylko dorosłym człowiekiem. Godząc się na przyjęcie funkcji, w mojej ocenie przyjmuje i ponosi odpowiedzialność.
      //

    •  

      pokaż komentarz

      @Volki ale wykazano, ile można zaoszczędzić? Bo wykazanie, że można zarządzać lepiej zazwyczaj jest proste. Zawsze można lepiej. Tylko, czy ma to istotne znaczenie?

    •  

      pokaż komentarz

      @singollo Nie chodzi przecież o oszczędzanie, a o to, by pieniądze były efektywnie wydawane.

    •  

      pokaż komentarz

      @Volki sednem zarządzania jest odpowiedź na pytanie komu, za co i kiedy zapłacić.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeżeli lekarze (ogólnie obsługa szpitali) nie zauważają tych kwot, to znaczy że "giną" one gdzieś po drodze.

      @Szumik: Wyjaśnienie jest inne, medycyna staje się coraz bardziej kosztowna. Pojawiają się nowe, lepsze leki, terapie i urządzenia, które kosztują znacznie więcej niż poprzednie wersje. Nie wszystko jest refundowane, ale wystarczająco dużo żeby koszty zwiększyły się znacznie bardziej niż inflacja by wskazywała. Z drugiej strony pojawiają się możliwości skuteczniejszego, szybszego, mniej inwazyjnego leczenia (które są w części udaremniane przez niewydolny system).

    •  

      pokaż komentarz

      @Szumik: https://www.destatis.de/DE/Themen/Gesellschaft-Umwelt/Gesundheit/Gesundheitsausgaben/_inhalt.html

      Masz, ladna niemiecka strona urzędu statystycznego gdzie pokazuja ile dokladnie wydaje sie na ochrone zdrowia. W tym roku - 376 miliardów euro, 11,5% PKB. Polska - niecałe 25 i trochę ponad 6% PKB wliczając wydatki prywatne. Z czym do ludzi i cywilizacji? Z czego wy chcecie zbudować normalny system opieki zdrowotnej?

      https://www.destatis.de/DE/Themen/Gesellschaft-Umwelt/Gesundheit/_Grafik/_Statisch/gesundheitsausgaben-nominal.svg;jsessionid=B517C533460BB6F9E33C63EEDB2CFE52.internet742?__blob=poster

      Na obrazku wydatki w miliardach euro z latami - W 2017 roku wydają 120 miliardów euro więcej niż w 2005, tak medycyna i koszty w medycynie poszły do przodu, jeżeli chce się korzystać z najnowszych osiągnięć.

      Wstyd się wstydzić. Polska to chatka z gówna klejona na ślinę. Tylko pacjentów szkoda, bo są leczeni gorzej niż zwierzeta w zoo. p?%??#?olo o tym, że wydaje się odpowiednio dużo, tylko pieniądze są marnotrawione, jak mozna być tak naiwnym żeby wierzyć w takie bzdury? Naiwność, głupota, czy czysta ignorancja?

    •  

      pokaż komentarz

      które w zamian za zabieranie z naszych zarobków składek i podatków ma zagwarantować nam godną opiekę zdrowotną.

      @Japanski: Wiesz jaka jest realna składka zdrowotna?

    •  

      pokaż komentarz

      @surival: ale @Volki: ma troche racji. Nie mowie, ze jest to remedium, ale u nas marnuje sie duzo pieniedzy i to tez wypadaloby poprawic. Piszesz o coraz drozszych lekach, no pamietam jakies 10 lat temu potrzebowalem jednego leku, ale ten w 100% refundowany mial takie skutki uboczne, ze nie moglbym pracowac, nowoczesny, celujacy dokladniej kosztowal troche, ale jak sie policzylo, ile panztwo doklada do refundacji, okazalo sie, ze ten stary generyk byl drozszy. Gdybym go bral, to zobacz, nie dosc, ze do spolki z panstwem wydalibysmy wiecej to dodatkowo ja nie zarobilbym , bo musialbym isc na zwolnienie no i panstwo tez dodatkowo straciloby troche na podatkach, bo przeciez nie pracowalbym. Takich mniej lub bardziej "anegdotycznych" przypadkow znam wiecej. Jak mialem wypadek w Slowacji, to udalem sie tam do jednej przychodni. Duzo ludzi, balem sie, ze troche zejdzie, ale nie, lekarz jak zaczal dyzur to od tego, ze wyszedl i sprawdzil kto z jakim problemem przychodzi, zeby tych co trzeba wyslac od razu na przeswietlenie, zeby 2 razy nie zawracal mu glowy. Jak przyjmowal to tez od razu podzielil pacjentow wedle schorzen, tak, ze sprawnie mogl obslugiwac 2 osoby, jak ktos mial jakis zabieg, to byl przygotowywany w zabiegowym, w tym czasie przyjmowal kolejnego pacjenta, a przed kolejna wizyta zajal sie osoba w zabiegowym. Juz wiele lat temu tam nie wypisywano recznie recept i innych dokumentow. Bylo to skomputeryzowane. Wiec tak jest tez duzo do zrobienia i po tej stronie. Oczywiscie przydaloby sie i wiecej pieniedzy do systemu wlozyc, ale poukladac tez by sie zdalo.

    •  

      pokaż komentarz

      @panczekolady: Trochę niemiło z Twojej strony, że z automatu przypisujesz mi łatkę reżimowej szczekaczki. Ludzi z Twojego najbliższego otoczenia też klasyfikujesz i szufladkujesz według medialnych kryteriów? Mimo, że wydajesz się sensowny w tym co piszesz, to jednak sztuczny podział społeczeństwa wyssałeś z mediów.

      Nie, nie znam współczynnika wydatków na służbę zdrowia odniesionych do PKB. Temat zacząłem właśnie po to, żeby wyrazić swoją opinię i poznać spostrzeżenia innych użytkowników.

      Co do liczenia wydatków, uwzględniając PKB sprzed 2-3 lat. Ten temat istnieje i jest widoczny od 15 lat (może dłużej?) i celowo nie jest nagłaśniany. Nie jest to nowość wymyślona przez Jarka. Czy to dobrze czy to źle? Widocznie nawet PiS bałby się zadeklarować wydatki na przyszły rok, w oparciu tylko o PKB roku bieżącego . Niestety nie mam porównania do innych państw i nie wiem czy u niech jest to liczone podobnie czy nie. Tylko że i tak nie jestem zwolennikiem suchego porównywania do innego kraju - patrz przykład z karetkami i propagandą jaką wokół tego nakręcano przed wyborami.

      A no i chyba i tak masz problem z tym co miałem do przekazania od początku. Dlatego w telegraficznym skrócie: jeżeli lekarze to faktycznie elita intelektualna, powinni być w stanie zorientować się, że zganianie wszystkiego na ministerstwo nie pomoże w aktualnej sytuacji. No i uważam, że nie interesują się (celowo nie widzą) patologią wśród swoich kolegów po fachu, tylko że tych kolegów o kilka szczebli wyżej w hierarchi.

    •  

      pokaż komentarz

      @dr_Batman: Nie wiem, podałem konkretne wartości budżetu NFZ z 2 wybranych lat. Podałem stopień inflacji dla obu, @lewoprawo coś tam próbował zganjac na inflację, ale wątek ucichł. Dlatego jestem ciekaw w jaki sposób chcesz dowieść, że różnica 15mld rocznie (dodatkowo przy spadku inflacji i ilości zatrudnionych osób) pokryła tylko wzrost ceny masła - jak to określasz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strahl: Dobrze, wydajemy mniej na służbę zdrowia niż Niemcy (dla kogoś to dziwne?). Tylko te 25mld podane przez Ciebie to trochę jakby mało w porównaniu do wartości do jakiej dotarłem ja - 75mld, chyba że ta wartość zawiera w sobie też inne wydatki.

      Dziwnie się czuję, kiedy piszesz do mnie w liczbie mnogiej ;-)

      Tobie jeszcze raz wytłumaczę, bo chyba jesteś kolejna osoba która nie zrozumiała: nie bronię aktualnej sytuacji, nie zachwalam budżetu przeznaczanego na NFZ. Chce zwrócić uwagę na to, że inteligentni lekarze od lat obwniają wyłącznie ministerstwo (niezależnie jakiego rządu) a udają że nie widzą patologii wśród swojego kierownictwa.

      Nie chce mi się grzebać, ale może słyszałeś o remoncie szpitala w Gorzowie Wlkp sprzed 8 lat (może więcej?) I wymianie okien w kilku salach, która to wymiana była cenowo zawyżona prawie 3krotnie w stosunku do cen rynkowych? Wiesz, łatwo powiedzieć "rząd jest do kitu, nie dają wystarczająco pieniędzy", a pewnie trudniej jest zapytać swojego przełożonego "dlaczego wydajemy tak dużo pieniędzy na coś co jest warte o wiele mniej?". Zwracam tylko uwagę, że lekarze nie pozostają bez winy, za obecny stan służby zdrowia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szumik:

      "dlaczego wydajemy tak dużo pieniędzy na coś co jest warte o wiele mniej?".

      Raczej, dlaczego NFZ wycenia nasza pracę na 20% wartości na rynku prywatnym, i dlaczego szpital jest przez to zmuszony do generowania długów?

      25 miliardów, przeliczyłem na euro, zostawiłem górkę żeby nie było jeszcze smutnej. Na szczęście teraz pracuje w normalnym systemie w którym nikomu nie jest szkoda pieniędzy na leczenie pacjentów i wypłaty personelu. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Strahl: Zgodzę się, ale nie do końca.

      Jak by to wyglądało, gdyby do NFZ nie było tak długich kolejek, a czas oczekiwania na zabieg (zaćmy czy czegokolwiek - wymyślam) wynosiłby maksymalnie tydzień zamiast kilku miesięcy? Czy może wtedy Twoja wartość na rynku prywatnym nie stopniałaby do marginalnego poziomu? Myślę, że spora część osób (zgodzimy się że w naszym kraju większość?) wolałaby grzecznie poczekać w kolejce. W takiej sytuacji, żeby zarabiać więcej, musiałbyś się wykazać umiejętnościami (żeby ludzie chcieli do Ciebie przychodzić). A teraz? Sam fakt posiadania specjalizacji sprawia, że prywatnie zarabiasz kilkukrotnie więcej niż publicznie.

      W tym momencie nasuwa mi się pytanie: kto zyskuje najwięcej na długich kolejkach? Nie chcę porównywać lekarzy do słynnej "kasty" sędziowskiej, ale porównanie chyba wszystkim samo się nasunęło.

      Jako lekarze jesteście w bardzo uprzywilejowanej pozycji w społeczeństwie (co uważam za słuszne), ale wydaje mi się, że tego nie doceniacie. Całe szczęście nie jesteście tacy podatni na manipulacje, jakimi okazali się nauczyciele ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @Szumik: W takim razie masz w kraju lekarzy durni, którzy od lat walczą o wyższe finansowanie systemu żeby zwiększyć koszyk świadczeń, leczyć w cywilizowanych warunkach i zwiększyć dostępność pacjentów do usług, tylko po to, żeby zarabiać mniej. ;)

      pokaż spoiler Nie jestem i prawdopodobnie już nigdy nie będę lekarzem w Polsce. Nie lubie gdy sie mnie traktuje jak gówno na podeszwie. Ja tylko jem popcorn i obserwuję z bezpiecznej odległości jak statek tonie.


      Sam fakt posiadania specjalizacji sprawia, że prywatnie zarabiasz kilkukrotnie więcej niż publicznie.

      Moja specjalizacja bez problemu wyciąga 20k+ miesięcznie na kontrakcie w szpitalu, praca czysta i bez nocek. Roboty jest tyle, że pracę można znaleźć w 10 minut, i jeszcze będą się cieszyć, że mają komu płacić. Inną sprawą jest jakość tej pracy i jej warunki - dlatego do Polski nie mam zamiaru wrócić. Problemem jest masa specjalizacji w których zarabia się grosze i w których nikomu się za te ochłapy pracować nie chce.

  •  

    pokaż komentarz

    no i chuj, obywatele moze w koncu zaczna planowac wypadki zawaly, udary i kolki nerkowe a nie ciagle sie przyp#%!$?$aja do Ministra Zdrowia, ze im pomocy nie udzielono

    •  

      pokaż komentarz

      planowac wypadki zawaly, udary i kolki nerkowe

      @ed_norton: też uważam, że Polacy są niezorganizowani i chorują chaotycznie, bez planu. Do tego ta roszczeniowa postawa - płacę wysokie składki, więc oczekuję opieki zdrowotnej w razie nagłego wypadku.

    •  

      pokaż komentarz

      @ed_norton: a wystarczyloby, aby mozna bylo isc do niektorych lekarzy bez skierowania i kolejki na sorze by sie zmniejszyly. Przeciez, jesli ktos zlamal reke, moglby isc od razu do ortopedy, a nie umawiac sie albo do lekarza pierwszego kontaktu albo na sor. Biorac pod uwage ze na wizyte do lekarza pierwszego kontaktu moze poczekac 1-5 dni, to nic dziwnego, ze idzie na sor, bo jest szansa, ze znajdzie sie ktos, kto munastawi reke i wlozy w gips. Bo przeciez nie zrobi teo lekarz pierwszego kontaktu, on tylko wystawi skierowanie... I to jest wlasnie chore.

    •  

      pokaż komentarz

      płacę wysokie składki

      @antek_akrobata: Średnia składka to mniej niż 200 zł miesięcznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczus2B: bo do ortopedy to się od ręki dostaniesz... przecież tych lekarzy wszędzie brakuje. W mojej bliskiej okolicy ludzie powoli przestają brać okulary na NFZ. Dlaczego? Bo k!##a na jakieś 250 tys. ludzi jest 2! okulistów. I myślisz, że są oni wstanie przyjmować ludzi od ręki?

    •  

      pokaż komentarz

      @q0084: wszystkich brakuje, no ale dodaj sobie do tego wszystkie czasy..... Dodatkowo, tak udalo mi sie, jak juz mialem skierowanie dostac w miare szybko do ortopedy. Okulary na NFZ to nie bralo sie juz od dawna, bo wiecej papierologii niz tego co moga zwrocic..

    •  

      pokaż komentarz

      @q0084: Mam pięciu znajomych z uczelni na specjalizacji z okulistyki. W Niemczech. :D

      Ten kraj po prostu dorobił się tego na co dzielnie pracował od 30 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczus2B: czasami się udaje czasami nie. Kwestia dnia lekarza. U mnie ortopeda ma np. 60+ kontroli dziennie, a to tylko kontrole osób które operował, sprawdzenie zrostów itd, a gdzie czas na świeże złamania, a mimo to wiem, że nadal starają się trzymać szybkich terminów. Tylko to w końcu pęknie.
      Pomijam papierologię, bo tak często jest to różnica 25zł na 300zł. Niby 25zł drogą nie chodzi, ale to jednak jest 25zł i nawet emerytom już się nie chce bawić w papierki, bo autobus,paliwo czy list tyle kosztuje. Ja tracę, bo rozliczam zakłady optyczne i im mniej oni mają zleceń tym mniej ja kasy ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @q0084: no spokojnie, ale do ortopedy i tak musisz pojsc. Jak napisalem, nie muszac stac zaskierowaniem idziesz gdziekolwiek i sie dostajesz albo nie, albo placisz za pierwsza wizyte, ale nastepne masz juz na NFZ, gdzie juz czas nie jest az tak istotny, a tu musisz kombinowac jakies papiery niepotrzebnie. Ogolnie polowe pracy takiego lekarza rodzinnego moze robic pani recepcjonistka, jak jest to w medicoverze, tam masz wywiad telefoniczny ustalajac wizyte i kieruje cie pani recepcjonistka do odpowiedniego specjalisty. Nie tracimy swojego czasu i czasu specjalistow dzieki temu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczus2B: to racja. Z drugiej strony wprowadzono to, bo ludzie nie ogarniaja i chodzą po różnych lekarzach i zajmują miejsca. No trudno, żeby ogarniali w końcu nie są lekarzami. I tak się koło zamyka. Tracą ci ogarnięci, ale jednak mało jest specjalizacji, gdzie pacjent może iść w ciemno, bo wie kto mu pomoże. Okulista, dermatolog, ginekolog i pewnie jeszcze kilku. Pomysł ze skierowaniami w teorii idealny nie jest, ale też miał przesiać p??#@$?y z którymi ludzie chodzą do specjalisty mimo, że to nie ma sensu. Inna bajka, że naagle się okazało, że brakuje lekarzy rodzinnych, bo mało kto chce za takie pieniądze robić tylu ludzi i słuchać samodiagnozowania się. Z drugiej strony wiele miejsc zabiera takie tylko wypisanie skierowania co realnie nie jest leczeniem, a czqs zabiera.
      Może te 20zl za wizytę by pomogło i wtedy specjalista bez skierowania. System jednak nadal ma prawo działać sprawnie, ale żadna zmiana bez wzrostu kadr nic nie zrobi. Dasz lekarzom 100 tys. To przecież nagle się nie pojawia i też to potrwa wiele lat zanim się wyksztalca itd, bo też nie liczę, że nagle wrócą zza granicy tylko dla samej kasy. Jeszcze musi być kasa na leczenie, a nie że nagle będą lekarze i inny personel medyczny który jest opłacany skandalicznie nisko, ale nie będzie na operację, leki itd.
      To by musiała być reforma na skalę budów na euro 2012. Ogromne fundusze i działanie w jednym celu w całym kraju i zmiany prawa pod to i po tych 5 latach już by był jakiś efekt, a za może 10 sukces. Tylko kogo z władzy obchodzi 10 letni plan? Inny przyjdzie i będzie miał inna wizja i 4 lata zmian pójdą w do piachu. Choć może, moze by jednak ludzie to docenili, ale nie wiem czy wygrasz wybory służba zdrowia czy bombelkami, 13 dla emerytów i minimalnej 3k

    •  

      pokaż komentarz

      @zemsta_przegrywa od kiedy składka na ubezpieczenie zdrowotne to 200 zł dodaj jeszcze raz tyle

    •  

      pokaż komentarz

      @zemsta_przegrywa: najnizsza pelna jest wyzsza. Najnizsza placa np ci co maja dzialalnosc do pracy zawodowej jako dodatek. Tyle, ze oni ja placa dodatkowo, bo placa jeszcze jedna od wyplaty - wyzsza....

    •  

      pokaż komentarz

      @q0084: ano tak bylo, byla reforma podobna byla tez w czechach i w slowacji... U nas cofnal ja rzad Millera - jeden z wiekszych szkodnikow.

      Wiesz, zeby zniechecic nieogarnietych, wystarczy jakas minimalna oplate za wizyte wprowadzic, niech bedzie to nawet 5-10zl... Dodatkowo - dalem przyklad Medicoveru, tam wywiad robi recepcjonistka, bo gro przypadkow mozna kierowac schematycznie. Te wyjatkowe dopiero kierujesz do jakiegos lekarza bardziej ogolnego. Wiec nie musimy wymaslac wlasnych rozwiazan, wystarczy skorzystac z doswiadczen innych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczus2B no średnio, ponieważ po wypadku idziesz do sam do ortopedy, zakładają Ci gips i niby jest wszystko w porządku, ale potem okazuje się, że miałeś też urazy wewnętrzne, i umierasz spokojnie w domu, bo znowu sam podałeś sobie leki przeciwbólowe i nawet nie wiesz, że coś jest nie w porządku

    •  

      pokaż komentarz

      @RudyMusisz: do ortopedy nie idziesz po gips, tylko robia ci przeswietlenie najpierw. Jak trafiasz na SOR ze zlamana reka tez kieruja cie do ortopedy - a to ci niespodzianka nie? No a jak chcesz isc sciezka przewidziana przez NFZ, to umierasz zanim doczekasz sie na wizyte u lekarza pierwszego kontaktu... Zreszta nawet jesli tam pojdziesz to dostaniesz- niespodzianka - skierowanie do ortopedy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczus2B: dwuczasowe pekniecie sledziony lubi to ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Strahl: jeśli masz wypadek większy niż złamanie ręki to idziesz do szpitala na obserwacje. Tak samo jak przy uderzeniu w głowe itd. To są inne rzeczy niż te o których dyskutujemy. Na SOR zgłaszają się osoby, które złamały/skręciły rękę, nogę, ot niefortunnie stając gdzieś. Tak takich przypadków jest dość dużo i niestety możliwość alternatywnego podejścia niemożliwa. A one nie nadają się na SOR, ale też jest luka, bo gdzie ma pójść taka osoba, jeśli chce dostać skierowanie i pierwszą pomoc?

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczus2B: polamancy na SOR nie są aż takim problemem wbrew pozorom. To co przeszkadza na SOR to

      1. Gorączka 38.2 od wczoraj
      2. Kaszel od trzech dni
      3. Ból brzucha od czterech lat, ale tylko czasem
      4. Panie dochtorze leki na nadciśnienie się skończyły.
      5. Od Bożego Narodzenia 1992 boli mnie czasem głowa, akurat przechodziłem to pomyślałem że wpadnę
      I faworyt 6. Są kolejki to przyszedłem na SOR nasciemniac bo w internecie pisali ze mnie tu przebadaja szybko

      Nie znam lekarza któremu przeszkadza pacjent ze zwichnieciem czy złamaniem który przychodzi na SOR.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strahl: nie chodzi przeszkadza/nie przeszkadza, ale z doswiadczenia wiem, ze taki pacjent niepotrzebnie tam zajmuje miejsce i tacy pacjenci tam tez trafiają - niepotrzebnie. To, że inni nadużywają, to zupełnie inna rzecz. Dodatkowo pisałem wcześniej, w wielu przypadkach do specjalisty moim zdaniem powinna kierować recepcjonistka, a nie lekarz rodzinny. Gdy objawy są jednoznaczne, skierowanie do specjalisty bezpośrednie nie generuje niepotrzebnych wizyt u lekarza pierwszego kontaktu, dzięki czemu ma on więcej czasu dla innych pacjentów i pani z bólem brzucha od 4 lat spokojnie sie do niego dostanie wtedy szybciej. Nie będzie niepotrzebnie iść na SOR, bo i po co.

  •  

    pokaż komentarz

    Szpitalny Oddział Ratunkowy a nie Specjalistyczny.

  •  

    pokaż komentarz

    To, że rząd próbował podkupić senatora opozycji oferując mu tekę ministra zdrowia pokazuje, jak nisko w ich hierarchii ważności jest służba zdrowia...

  •  

    pokaż komentarz

    U nas w szpitalu kiedyś(2016) przyszedł szef SORu pytać radiologów czy któryś wziąłby dyżur na SOR. Śmiechom nie było końca, sam się za głowę łapał, ale mówi, że jest tak zdesperowany że już mu wszystko jedno. :D