•  

      pokaż komentarz

      @Highwayman_: Jeżeli sugerujesz w ten sposób, że Niemcy postanowili wrócić do węgla, to weź jednak pod uwagę, że budowę tego bloku rozpoczęto w 2007 roku i że jest to ostatnia tego typu inwestycja w Niemczech, a udział węgla w produkcji energii elektrycznej jest u nich obecnie najniższy od kilkudziesięciu lat. Dla porównania w Polsce w tej chwili trwa budowa 5 bloków na węgiel o łącznej mocy ponad 4GW (tytułowy Datteln IV to 1,1 GW), choć podobno też już więcej elektrowni na węgiel ma u nas nie powstawać.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: Niemcy nigdy nie odeszli od węgla.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kernydz: Nie odeszli, ale statystyki pokazują, że odchodzą i ukończenie (po 13 latach budowy) jednego bloku w Datteln nie jest sygnałem, że postanowili zmienić kierunek. Odchodziliby pewnie dużo szybciej gdyby nie zdecydowali się w pierwszej kolejności rezygnować z energii atomowej ale i tak produkują obecnie najmniej (zarówno procentowo jak i nominalnie) energii z węgla od kilkudziesięciu lat:

      źródło: cleanenergywire.org

    •  

      pokaż komentarz

      ktoś kłamie. Albo twoja strona albo frobes
      @Kernydz: Nikt nie kłamie. Ten artykuł pochodzi z 2014 roku. Gdy popatrzysz dokładnie na wykres, to zobaczysz, że w latach 2011-2013, po zamknięciu połowy bloków jądrowych, chwilowo produkcja z węgla rzeczywiście wzrosła. Ale od 2014 trend się odwrócił i spadek trwa do dzisiaj.

      Albo Wiech
      I jak wytłumaczysz rozrost kopalni odkrywkowych?

      Jak widzisz z wykresu ilość produkowanej energii z węgla brunatnego praktycznie nie zmienia się od 1990 roku. Nie powstają też nowe moce w węglu brunatnym. Ale paliwo do istniejących bloków jest nadal potrzebne.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: czyli wychodzi na to że odeszli tylko od kamiennego. Zresztą z Twojego wykresu wynika, że przez ostatnie 20 lat zużycie węgla niewiele spadło. Ponadto Niemcy planują używać węgla co najmniej do 2050 więc twierdzenie, że Niemicy odeszli od węgla jest mocno na wyrost.

    •  

      pokaż komentarz

      czyli wychodzi na to że odeszli tylko od kamiennego. Zresztą z Twojego wykresu wynika, że przez ostatnie 20 lat zużycie węgla niewiele spadło. Ponadto Niemcy planują używać węgla co najmniej do 2050 więc twierdzenie, że Niemicy odeszli od węgla jest mocno na wyrost.

      @Kernydz: póki co wychodzi na to, że nawet nie wiesz co powiedział twój rozmówca, z którym próbujesz się sprzeczać. Polemizujesz z tezami, które wcale tu nie padły:

      Nie odeszli, ale statystyki pokazują, że odchodzą i ukończenie (po 13 latach budowy) jednego bloku w Datteln nie jest sygnałem, że postanowili zmienić kierunek. Odchodziliby pewnie dużo szybciej gdyby nie zdecydowali się w pierwszej kolejności rezygnować z energii atomowej ale i tak produkują obecnie najmniej (zarówno procentowo jak i nominalnie) energii z węgla od kilkudziesięciu lat:

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: Najniższy w historii ale w zasadzie to jaki? 10% czy może coś w pobliżu 80%?

    •  

      pokaż komentarz

      @Kernydz: Przecież na wykresie jasno widać jak bardzo udział węgla się zmniejszył. Stwierdzenie, że Niemcy odeszli od węgla nie jest na wyrost, ponieważ zaprzestali już inwestycji w nowe elektrownie, to oczywiste, że czekają aż stare się zamortyzują.

    •  

      pokaż komentarz

      @kolnay1: ja to wywnioskowałem z tego wykresu miszczu
      @czup: wszyscy popelniacie błąd ja nie twierdzę, że Niemcy nie odchodzą od węgla. Po prostu całkowicie jeszcze nie odeszli i twierdzenie że to zrobili to przesada, bo przez 30 lat się jeszcze moze wiele zmienić.

    •  

      pokaż komentarz

      Przecież na wykresie jasno widać jak bardzo udział węgla się zmniejszył. Stwierdzenie, że Niemcy odeszli od węgla nie jest na wyrost

      @czup: Ech, a jednocześnie licząc w mln ton ciągle spalają tyle samo.
      Czyli dymią ciagle tak samo, a głupcy twierdzą, że odchodzą od węgla.

    •  

      pokaż komentarz

      ja to wywnioskowałem z tego wykresu miszczu

      @Kernydz: no i co z tego? Próbowałem ci wyjaśnić, że to nie ma tutaj nic do rzeczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @kolnay1: a nie no, jak taki ekspert jak ty mówi że to nie ma nic do rzeczy to pewno tak jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kernydz: wystarczy umieć czytać. Wszystko masz wyjaśnione jak na dłoni, naprawdę.

    •  

      pokaż komentarz

      @kolnay1: lol ty czytać chyba nie umiesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kernydz: spróbuj sobie to przeczytać na spokojnie i może kiedyś uda ci się zrozumieć o co chodzi. Póki co najwyraźniej ci to po prostu nie wychodzi i piszesz od rzeczy. Nie będę się kopał z koniem, trzymaj się.

    •  

      pokaż komentarz

      Ponadto Niemcy planują używać węgla co najmniej do 2050
      @Kernydz: Obecnie chyba twierdzą, że odejdą do 2038?

      więc twierdzenie, że Niemicy odeszli od węgla jest mocno na wyrost.
      To nie jest stwierdzenie "na wyrost", to jest po prostu nieprawda. Przynajmniej dopóki przez "odejście" rozumiemy całkowitą rezygnację z produkcji energii z węgla. Tak samo jak nie jest prawdą sugerowanie, że oddanie elektrowni którą zaczęto budować jeszcze przez Energiewende to zwiastun zmiany polityki czy jakiejś dwulicowości Niemiec.

      Zresztą z Twojego wykresu wynika, że przez ostatnie 20 lat zużycie węgla niewiele spadło.
      Ok. 10 p%. I to jest główny zarzut do Niemiec, bo skoro technicznie i finansowo byli w stanie zrezygnować z 20 GW elektrowni jądrowych tzn. że zamiast tego mogli się praktycznie pozbyć węgla brunatnego ze swojego miksu...

      Najniższy w historii ale w zasadzie to jaki? 10% czy może coś w pobliżu 80%?
      @sznajder: Udział węgla w produkcji energii elektrycznej? 35%

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: no właśnie jest nowy plan i już jest do 2050. A w międzyczasie może się jeszcze sporo zmienić bo ostatnio pojawia się nowy problem w postaci złomu z wiatraków. Zresztą ta cała Energiewende trochę wygląda jak zagrywla PR żeby przykryć dążenie Niemiec do bycia monopolistą energetycznym w regionie.

    •  

      pokaż komentarz

      no właśnie jest nowy plan i już jest do 2050.
      @Kernydz: Od kiedy? Coś się zmieniło od września, gdy jeszcze obowiązywał 2038?

      A w międzyczasie może się jeszcze sporo zmienić bo ostatnio pojawia się nowy problem w postaci złomu z wiatraków. Zresztą ta cała Energiewende trochę wygląda jak zagrywla PR żeby przykryć dążenie Niemiec do bycia monopolistą energetycznym w regionie.
      Patrzmy więc głównie na fakty, wskaźniki i wyłaniające się z nich trendy.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: https://www.energetyka24.com/niemcy-jednak-nie-wyjda-z-wegla-tak-wynika-ze-szkicu-planu-energetycznego-rfn

      Właśnie to robię i wyraziłem swoje sceptyczne podejście do stwierdzenia "Niemcy odeszli od węgla". A tu mnie wykopowi germanofile atakują :(

    •  

      pokaż komentarz

      Właśnie to robię i wyraziłem swoje sceptyczne podejście do stwierdzenia "Niemcy odeszli od węgla". A tu mnie wykopowi germanofile atakują :(
      @Kernydz: Ale wciąż nie wiem skąd wziąłeś to stwierdzenie, bo na pewno ja go nie użyłem. Wcześniej w ogóle sugerowałeś, że spalają węgla coraz więcej.

      https://www.energetyka24.com/niemcy-jednak-nie-wyjda-z-wegla-tak-wynika-ze-szkicu-planu-energetycznego-rfn
      Czyli informacja o 2038 pojawiła się nieco później. A czy Niemcy odejdą do 2038 to nie wiem, w każdym razie im wolniej to robią, tym więcej płacą za uprawnienia do emisji "sponsorując" tych, którzy robią to szybciej.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: w pierwszym zdaniu napisałeś "Niemcy postanowili wrócić do węgla" zatem można było dojść do wniosku, że uważasz że od węgla odeszli.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kernydz: Nie to miałem na myśli, poprzez "powrót do węgla" chodziło mi o zmianę dotychczasowej polityki i zwiększanie zamiast zmniejszania mocy zainstalowanej w elektrowniach węglowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: Weź pod uwagę że Polska to nie Niemcy. Niemcy są największym trucicielem w UE to po pierwsze. Gdyby policzyć ile Niemcy wyemitowali CO2 za które nie zapłacili grosza to nam do tego poziomu zostało jeszcze mnóstwo CO2 do wyemitowania tylko różnica jest taka że my będziemy za to płacić.
      Ostatnio Nigeria poruszyła ten temat. Nigeria ma mnóstwo węgla a skazuje się ją na biedę energetyczną bo kraje które latami truły za darmo i bogaciły się na taniej energii ubzdurały sobie walkę z CO2.

    •  

      pokaż komentarz

      Weź pod uwagę że Polska to nie Niemcy. Niemcy są największym trucicielem w UE to po pierwsze.
      @TS89PL: Niemcy emitują najwięcej gazów cieplarnianych w UE, ale gdy podzielić to przez liczbę mieszkańców (bo zgodzisz się chyba, że porównywanie nominalnej emisji np. Polski i Luksemburga jest trochę bez sensu i wypacza obraz tego jak kto "truje"?) to już Polska i Niemcy mogą sobie "podać ręce", bo oba kraje wypadają podobnie słabo na tle większości krajów UE: link.

      Gdyby policzyć ile Niemcy wyemitowali CO2 za które nie zapłacili grosza to nam do tego poziomu zostało jeszcze mnóstwo CO2 do wyemitowania tylko różnica jest taka że my będziemy za to płacić.
      Ostatnio Nigeria poruszyła ten temat. Nigeria ma mnóstwo węgla a skazuje się ją na biedę energetyczną bo kraje które latami truły za darmo i bogaciły się na taniej energii ubzdurały sobie walkę z CO2.

      Z punktu widzenia Nigerii to my jesteśmy jednym z tych bogatych krajów które przez lata "truły za darmo" (bo mimo że daleko nam do Niemiec to jednak jesteśmy w światowej czołówce pod względem skumulowanych emisji). Na to nie ma prostej odpowiedzi. Jeżeli zgadzamy się, że emisje gazów cieplarnianych są problemem to jedyną drogą są negocjacje, bo pozwolenie aby wszystkie kraje "wyrównały" swoje emisje do największych historycznych emitentów jest bez sensu i niewykonalne. Np. w UE kraje biedniejsze lub te które dokonały znaczących redukcji jeszcze przed wejściem systemu handlu wynegocjowały dodatkowe uprawnienia do emisji (tj. pozostałe państwa biorą na siebie większy ciężar redukcji) ale i tak jedni uważają, że Polska w ramach tych mechanizmów dostała za mało, a inni - że za dużo. W ramach Porozumienia Paryskiego kraje same wyznaczają sobie cele.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: Zdajesz sobię sprawę z tego że kraje w Afryce, Azji i Ameryce Płd. potrzebują taniej energii. Są świetne materiały i badania na temat ekologii którą ludzie mają głęboko w dupie dopóki PKB nie osiągnie około 5k $ rocznie na głowę. Jeśli nie masz co jeść, gdzie mieszkać i w co się ubrać to srasz pod siebie na ulicy i nie patrzysz nie przeszkadza Ci plastik a tym bardziej CO2. Niemożliwe ekonomicznie jest przeskoczyć cały cykl koniunkturalny a nawet kilka bo jakiemuś ekologowi z cywilizacji judeo-chrześcijańskiej która była wiek do przodu przed resztą świata tak się zamarzyło.

    •  

      pokaż komentarz

      Niemożliwe ekonomicznie jest przeskoczyć cały cykl koniunkturalny a nawet kilka bo jakiemuś ekologowi z cywilizacji judeo-chrześcijańskiej która była wiek do przodu przed resztą świata tak się zamarzyło.
      @TS89PL: Jest możliwe w sytuacji gdy "cywilizacja judeo-chrześcijańska" (albo dalekowschodnia czy jakakolwiek inna) wypracuje procesy technologiczne pozwalające wytwarzać energię w cenach porównywalnych np. ze źródłami węglowymi ale z mniejszym wpływem na środowisko. A to się właśnie dzieje: ceny energii ze źródeł wiatrowych (na lądzie) czy fotowoltaicznych są już w wielu krajach (łącznie z Polską) niższe niż ze źródeł emisyjnych choć oczywiście całkowicie zastąpić tych drugich jeszcze się nie da (nie licząc bezemisyjnego atomu, na który jednak niekoniecznie takie kraje będzie stać i który niekoniecznie będzie miał tam sens).

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: czyli wychodzi na to że obaj napisaliśmy prawdę. Dziwi tylko ilość germanofilów którzy się odpalają na każdą krytykę Niemiec.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kernydz: Może to "symetryzm" ale ja widzę także tych którzy zawsze, nawet tam gdzie nie jest to zasadne, są gotowi czy to skrytykować Niemcy albo Francję czy też wykazywać podwójne standardy stosowane wobec Polski i innych krajów UE...

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: Nie zgodzę się z tym. Popatrz jaką mamy technologię. Dzisiaj nikt nie musi chodzić głodny, chory czy być bezdomny a jednak nikt tej technologii nie rozdaje za darmo.
      Od połowy roku zwiększyliśmy produkcję mocy z 500MW do 1GW i będzięmy to robić dalej ale to wymaga czasu. Poza tym na każdy 1MW z OZE musimy mieć 1MW z węgla, hydro, gazu czy też energii jądrowej.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie zgodzę się z tym. Popatrz jaką mamy technologię. Dzisiaj nikt nie musi chodzić głodny, chory czy być bezdomny a jednak nikt tej technologii nie rozdaje za darmo.
      @TS89PL: Nie rozumiem do czego zmierzasz? Technologia nie jest za darmo ale np. fotowoltaika przez ostatnie dekady taniała o 50% co 5 lat.

      Od połowy roku zwiększyliśmy produkcję mocy z 500MW do 1GW i będzięmy to robić dalej ale to wymaga czasu.
      Teraz mówimy o Polsce czy Nigerii? Oczywiście, że to wymaga czasu, ale chodzi o to żeby np. nie instalować już nowych mocy w węglu, a wycofywane przestarzałe jednostki w miarę możliwości zastępować innymi źródłami. W przypadku krajów biednych, gdzie dostęp do energii elektrycznej jest dziś rzadki, może nawet zadziałać podobny efekt jak u nas przy transformacji - przeskoczyliśmy kilka etapów np. w bankowości elektronicznej i od razu infrastrukturę budowaliśmy pod najnowsze rozwiązania.

      Poza tym na każdy 1MW z OZE musimy mieć 1MW z węgla, hydro, gazu czy też energii jądrowej.
      Niekoniecznie. Polska nawet jest w takiej szczególnej sytuacji, że dodatkowa fotowoltaika zwiększa nasze bezpieczeństwo energetyczne bo działa wtedy gdy grozi nam niedobór energii. Oczywiście ten efekt ma swoje ograniczenia i jak na razie od pewnego momentu będzie potrzebne źródło sterowalne ale myślę, że zanim my osiągniemy taki udział OZE jaki dzisiaj już jest możliwy to granica znowu się przesunie za sprawą czy to magazynów energii czy rozbudowy połączeń międzynarodowych czy systemów sterowania popytem.

    •  

      pokaż komentarz

      Teraz mówimy o Polsce czy Nigerii? Oczywiście, że to wymaga czasu, ale chodzi o to żeby np. nie instalować już nowych mocy w węglu, a wycofywane przestarzałe jednostki w miarę możliwości zastępować innymi źródłami. W przypadku krajów biednych, gdzie dostęp do energii elektrycznej jest dziś rzadki, może nawet zadziałać podobny efekt jak u nas przy transformacji - przeskoczyliśmy kilka etapów np. w bankowości elektronicznej i od razu infrastrukturę budowaliśmy pod najnowsze rozwiązania.

      @btr: Mówimy o Polsce. Jeśli chodzi o fotowoltaikę robimy duże postępy. Jeśli kogoś stać to na domu odrazu są solary i panele foto przynajmniej w mojej okolicy widać to bardzo.

      Niekoniecznie. Polska nawet jest w takiej szczególnej sytuacji, że dodatkowa fotowoltaika zwiększa nasze bezpieczeństwo energetyczne bo działa wtedy gdy grozi nam niedobór energii. Oczywiście ten efekt ma swoje ograniczenia i jak na razie od pewnego momentu będzie potrzebne źródło sterowalne ale myślę, że zanim my osiągniemy taki udział OZE jaki dzisiaj już jest możliwy to granica znowu się przesunie za sprawą czy to magazynów energii czy rozbudowy połączeń międzynarodowych czy systemów sterowania popytem.

      @btr: Jeśli przyłączysz duży odbiór z niestabilnego źródła np. fotowoltaika czy farmy wiatrowe nie jesteś w stanie sprawić żeby słońce świeciło cały czas lub żeby wiatr wiał z odpowiednią prędkością. Duży wzrost zapotrzebowania na moc lub nagły jej spadek w sieci powoduje duże wahania częstotliwości które są bardzo groźne dla systemu i muszą być szybko niwelowane. Służą do tego układy ARCM automatycznej regulacji częstotliwości i mocy. Dzisiaj są to elektrownie na węgiel brunatny i kamienny, elektrownie gazowe, jądrowe czy np. zakłady przemysłowe które poprzez umowy z dystrybutorem mogą ograniczyć produkcję. Banki energii póki co to mrzonka chyba że mówimy o wodnym zbiorniku zaporowym i elektrowni pompowo-szczytowej.
      Skutki niedoboru i wahań czyliśmy w zeszłym roku gdy zabrakło energii w Kosowie. Zwolniły wtedy zegarki zasilane z "gniazdka"
      Polska nie będzie w stanie przekształcić swojego systemu energetycznego w ramach czasowych narzuconych przez UE.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli chodzi o fotowoltaikę robimy duże postępy. Jeśli kogoś stać to na domu odrazu są solary i panele foto przynajmniej w mojej okolicy widać to bardzo.
      @TS89PL: Zgadza się. Ale równocześnie np. "walczymy z wiatrakami" (choć zapał do tej walki ostatnio może trochę opadł), budujemy nowe bloki węglowe, unikamy gazu i od wielu lat nie możemy się zdecydować w sprawie atomu. A potem będziemy narzekać, że koszty uprawnień do emisji rosną.

      Jeśli przyłączysz duży odbiór z niestabilnego źródła np. fotowoltaika czy farmy wiatrowe nie jesteś w stanie sprawić żeby słońce świeciło cały czas lub żeby wiatr wiał z odpowiednią prędkością.
      O tym pisałem - że na razie nie zrezygnujemy całkowicie ze źródeł sterowalnych choć istnieją już sposoby aby tę zależność stopniowo obniżać.

      Banki energii póki co to mrzonka chyba że mówimy o wodnym zbiorniku zaporowym i elektrowni pompowo-szczytowej.
      Są drogie, ale ciężko mówić, że to "mrzonka" skoro już działają na świecie i zaczynają powstawać w Polsce. Na wiele nowych elektrowni szczytowo-pompowych obawiam się, że miejsca nie znajdziemy.

    •  

      pokaż komentarz

      unikamy gazu i od wielu lat nie możemy się zdecydować w sprawie atomu.

      @btr: Co do elektrowni gazowych to tu podobnie jak przy węglu mamy problem etyczno-moralny. Węgiel jest tani i niezawodny ale spalany przy dzisiejszej technologii nieekologicznie co nie jest w porządku do przyszłych pokoleń. Gaz za to jest niezastąpiony przy produkcji nawozów i wykorzystując go do grzania i produkcji prądu uszczuplamy jego zasoby. Bez nawozów nie da się wyżywić takiej masy ludności a w krajach Afrykańskich, Azjatyckich czy np. w Egipcie przewiduje się nawet potrojenie liczby ludności w przedziągu 30-50 lat.

      Póki co najlepszym, najwydajniejszym i najbardziej eko źródłem jest energia jądrowa która ma niestety okrutny PR i jest bardzo droga. Szacuje się EA w PL to koszt 40-70mld złotych są to ogromne koszty jak na budżet naszego kraju.
      Niestety ja nie wierzę że taka elektrownia powstanie w przeciągu 10-20 lat.

      Ja nie twierdzę że OZE czy rozwiązanie eko nie są potrzebne. Uważam że w wielu tych inicjatywach chodzi tak naprawde o politykę i walkę o interesy ekonomiczne swojego kraju niż o ekologię. Ekolodzy są od gadania od którego nic nigdy się nie zmieniło, szczególnie gdy zmienia się to w ekoterroryzm i ekofaszyzm.
      Na koniec i tak wszystko zależy od kowalskiego i jego portfela i jeśli będzie mu się opłacać bycie eko to będzie eko. Nie warto słuchać tłumu który jest opętany i zastraszony ideologią. Wystarczy popatrzeć na nagonkę na diesle które padły ofiarą nirealnego wyścigu na niską emisję CO2 i tlenków azotu. Dzisiaj wielu producentów odchodzi od tych silników a prawda jest taka że w dużych miastach szczególnie w zimę nowoczesny diesel wydala bardziej czyste spaliny od powietrza które zasysa do silnika.

    •  

      pokaż komentarz

      Co do elektrowni gazowych to tu podobnie jak przy węglu mamy problem etyczno-moralny. Węgiel jest tani i niezawodny ale spalany przy dzisiejszej technologii nieekologicznie co nie jest w porządku do przyszłych pokoleń. Gaz za to jest niezastąpiony przy produkcji nawozów i wykorzystując go do grzania i produkcji prądu uszczuplamy jego zasoby. Bez nawozów nie da się wyżywić takiej masy ludności a w krajach Afrykańskich, Azjatyckich czy np. w Egipcie przewiduje się nawet potrojenie liczby ludności w przedziągu 30-50 lat.
      @TS89PL: Szczerze mówiąc, to pierwsze słyszę, że grozi nam niedobór gazu ze względu na produkcję nawozów. Gaz zresztą też nie rozwiązuje problemów emisji więc co najwyżej może być traktowany jako paliwo przejściowe.

      Póki co najlepszym, najwydajniejszym i najbardziej eko źródłem jest energia jądrowa która ma niestety okrutny PR i jest bardzo droga. Szacuje się EA w PL to koszt 40-70mld złotych są to ogromne koszty jak na budżet naszego kraju.
      Właśnie dlatego niekoniecznie jest najlepszym źródłem, bo z tym że jest bezemisyjna, a przy tym ma przewagę sterowalności i zajmowania niewielkiego terenu to się oczywiście zgadzam.

      Niestety ja nie wierzę że taka elektrownia powstanie w przeciągu 10-20 lat.
      Też mam spore wątpliwości czy do tego dojdzie.

      Ja nie twierdzę że OZE czy rozwiązanie eko nie są potrzebne. Uważam że w wielu tych inicjatywach chodzi tak naprawde o politykę i walkę o interesy ekonomiczne swojego kraju niż o ekologię.
      Ok, ale z drugiej strony czy uważasz, że np. węgiel nie ma politycznego wsparcia w takich krajach jak Polska? Czy koncerny paliwowe - niektóre z nich zaliczają się do największych firm na świecie - nie mają wpływu na politykę?

      Ekolodzy są od gadania od którego nic nigdy się nie zmieniło, szczególnie gdy zmienia się to w ekoterroryzm i ekofaszyzm.
      Może po prostu zapomnieliśmy o problemach środowiskowych które stały się przeszłością? Np. nie mówimy już o kwaśnych deszczach czy dziurze ozonowej. Nie z powodu spisku ekologów tylko dlatego, że wprowadzono konkretne regulacje które tym zjawiskom przeciwdziałają.

      Na koniec i tak wszystko zależy od kowalskiego i jego portfela i jeśli będzie mu się opłacać bycie eko to będzie eko.
      Czysto finansowo to dla Kowalskiego zawsze wyrzucenie śmieci do lasu będzie tańsze niż ich prawidłowa utylizacja. Ale jeżeli Kowalski w cenie produktów ponosi koszty zewnętrzne czy to emisji czy produkcji odpadów to już "głosowanie portfelem" pomaga środowisku. Ale to nie dzieje się automatycznie tylko wynika z regulacji.

      Nie warto słuchać tłumu który jest opętany i zastraszony ideologią. Wystarczy popatrzeć na nagonkę na diesle które padły ofiarą nirealnego wyścigu na niską emisję CO2 i tlenków azotu. Dzisiaj wielu producentów odchodzi od tych silników a prawda jest taka że w dużych miastach szczególnie w zimę nowoczesny diesel wydala bardziej czyste spaliny od powietrza które zasysa do silnika.
      Diesle jeżeli chodzi o CO2 to chyba mają niższą emisję niż samochody benzynowe? Na cenzurowanym znajdują się ze względu na smog. Czy całkiem słusznie to w sumie nie analizowałem ale zakładam, że miasta które podejmują takie decyzje jakieś podstawy do tego mają...

    •  

      pokaż komentarz

      Szczerze mówiąc, to pierwsze słyszę, że grozi nam niedobór gazu ze względu na produkcję nawozów. Gaz zresztą też nie rozwiązuje problemów emisji więc co najwyżej może być traktowany jako paliwo przejściowe.

      @btr: Źle mnie zrozumiałeś. Gaz jest niezbędny do produkcji nawozów, nawozy do produkcji żywności a żywność wiadomo do czego. Dlatego spalanie go w nadmiarze na cele energetycznie jest nie do końca w porządku wobec przyszłych pokoleń. Szczególnie że zapotrzebowanie na żywność będzię rosnąć.

      Ok, ale z drugiej strony czy uważasz, że np. węgiel nie ma politycznego wsparcia w takich krajach jak Polska? Czy koncerny paliwowe - niektóre z nich zaliczają się do największych firm na świecie - nie mają wpływu na politykę?

      @btr: Węgiel można zgazować pytanie tylko o opłacalność tego procederu przy polskich głębokich i trudnych złożach. Dwa węgiel to także włókno węglowe czyli konstrukcje od rowerów po statki kosmiczne, grafen i pare innych rzeczy które moglibyśmy z niego produkować. Jednak w naszym kraju to raczej marzenia.

      Czy węgiel ma wsparcie? Jasne. To kilkaset tysięcy miejsc pracy, wyborców i niezłe korytko dla krewnych i znajomych królika.

      Czysto finansowo to dla Kowalskiego zawsze wyrzucenie śmieci do lasu będzie tańsze niż ich prawidłowa utylizacja. Ale jeżeli Kowalski w cenie produktów ponosi koszty zewnętrzne czy to emisji czy produkcji odpadów to już "głosowanie portfelem" pomaga środowisku. Ale to nie dzieje się automatycznie tylko wynika z regulacji.

      @btr: Jeśli chodzi o śmieci to recykling za który płacisz jest kłamstwem. Rzeczywisty recykling natomiast dotyczy kilku procent śmieci głownie elektronicznych z których odzyskuje się metale, srebro, złoto, miedź itd.
      Recykling polega na tym że zarabiają mafie śmieciowe oraz prezesi spółek komunalnych a śmieci wozi się z miejsca na miejsce, z kraju do kraju, z kontynentu na kontynent. Recykling jest ekonomicznie nieuzasadniony.
      Taniej jest spalić wszystkie śmieci a pieniądze na tzw. recykling wydać na walkę ze skutkami spalania tych śmieci. W dodatku będą to pieniądze wydane bardziej celowo i przejrzyście.
      Np. taniej i o dziwo ekologiczniej jest palić plastikowe butelki niż zbierać, myć i sterylizować butelki szklane.

      Diesle jeżeli chodzi o CO2 to chyba mają niższą emisję niż samochody benzynowe? Na cenzurowanym znajdują się ze względu na smog. Czy całkiem słusznie to w sumie nie analizowałem ale zakładam, że miasta które podejmują takie decyzje jakieś podstawy do tego mają...

      @btr: Spaliny z rury wydechowej to chyba mniej niż połowa składowej smogu wynikającego z transportu. Jest pył węglowy z klocków i opon oraz pył z ulicy na który dobrze działa mycie ulic niestety w naszym klimacie niemożliwe w zimie. Po drugie smog jest też winą skorumpowanych polityków samorządowych którzy siedzą w kieszeni mafii developerskich i w polsce coś takiego jak urbanistyka czy zagospodarowanie przestrzenne nie istnieje. Korytarze powietrzne zabudowane byle czym ważne że kasa się zgadza.

    •  

      pokaż komentarz

      Źle mnie zrozumiałeś. Gaz jest niezbędny do produkcji nawozów, nawozy do produkcji żywności a żywność wiadomo do czego. Dlatego spalanie go w nadmiarze na cele energetycznie jest nie do końca w porządku wobec przyszłych pokoleń. Szczególnie że zapotrzebowanie na żywność będzię rosnąć.
      @TS89PL: Zrozumiałem, tylko nic nie wiem o tym aby gazu było tak mało, że istnieje realna obawa, że nie starczy nawet na to aby był paliwem przejściowym.

      Węgiel można zgazować pytanie tylko o opłacalność tego procederu przy polskich głębokich i trudnych złożach. Dwa węgiel to także włókno węglowe czyli konstrukcje od rowerów po statki kosmiczne, grafen i pare innych rzeczy które moglibyśmy z niego produkować. Jednak w naszym kraju to raczej marzenia.
      No, ja rozumiem. Ale pisałem o czym innym: że argument o polityce i interesach jest obosieczny.

      Jeśli chodzi o śmieci to recykling za który płacisz jest kłamstwem. Rzeczywisty recykling natomiast dotyczy kilku procent śmieci głownie elektronicznych z których odzyskuje się metale, srebro, złoto, miedź itd.
      Recykling polega na tym że zarabiają mafie śmieciowe oraz prezesi spółek komunalnych a śmieci wozi się z miejsca na miejsce, z kraju do kraju, z kontynentu na kontynent. Recykling jest ekonomicznie nieuzasadniony.
      Taniej jest spalić wszystkie śmieci a pieniądze na tzw. recykling wydać na walkę ze skutkami spalania tych śmieci. W dodatku będą to pieniądze wydane bardziej celowo i przejrzyście.
      Np. taniej i o dziwo ekologiczniej jest palić plastikowe butelki niż zbierać, myć i sterylizować butelki szklane.

      Trochę to kategoryczne stwierdzenie nie sądzisz? Naprawdę uważasz, że np. nie opłaca się odzyskiwać ze śmieci aluminium i innych metali? Oczywiście oprócz ekonomii (nawet tej uwzględniającej koszty środowiskowe) mamy tu trochę ideologii, bo to w dużej części ona dyktuje czy wolimy śmieci zakopywać "na zawsze", spalać czy też dążymy do "gospodarki zamkniętej". Jeżeli chodzi o porównanie co jest lepsze dla środowiska to mamy np. takie dane dla plastiku porównujące środowiskowe koszty różnych sposób utylizacji: recyclingu, składowania i spalania (z wykorzystaniem wytworzonej energii) (źródło):

      źródło: naukaoklimacie.pl

  •  

    pokaż komentarz

    I już polactwo jęczy "hurr, durr zabraniają nam węgla, a sami budują elektrownie węglowe". Ale wiecie, że tu nie chodzi o to, czy ktoś buduje nową elektrownię węglową, tylko o miks energetyczny, czyli ile energii pozyskuje się z nisko-emisyjnych i odnawialnych źródeł. A pod tym względem Polska wypada najgorzej w Europie. Niemcy pod tym względem zrobili jeden z największych postępów w ciągu ostatnich lat.

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: external-preview.redd.it

  •  

    pokaż komentarz

    Uwielbiam w tym kraju to że co nie artykuł to sami spece w każdej kategorii. Tylko Polacy tak potrafią każdy zna się na wszystkim a zarabiają w kraju śmieszne pieniądze. Ciekawe ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Roll, coal, roll.. 16 ton czarnego złota, coś pięknego. Jestem oczywiście za budową elektrowni jądrowej, ale jestem też realistą - węgiel może być dla nas jeszcze długo podstawowym i tanim źródłem energii - so be it ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Aaa, a z tego całego energeszprache czy jak to sie mówi x-D.

    źródło: wf2.xcdn.pl

  •  

    pokaż komentarz

    Niech całość będzie obłożona szkłem żeby błysk symbolizował czystość a wielki, umieszczony na dachu zielony liść, niech pokazuje ekologiczność.

Dodany przez:

avatar Biznesalert dołączył
517 wykopali 12 zakopali 6.6 tys. wyświetleń