•  

    pokaż komentarz

    Skoro bezumowne, to spokojnie można oskarżyć bank o współudział, bezpodstawne wysłanie przelewu oraz zażądać od banku opłaty za zarządzanie ich kapitałem...

    •  

      pokaż komentarz

      Skoro bezumowne, to spokojnie można oskarżyć bank o współudział, bezpodstawne wysłanie przelewu oraz zażądać od banku opłaty za zarządzanie ich kapitałem...

      @Cyb_pl: ech, to byłby cud, miód i malina - ale nie przejdzie, niestety.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cyb_pl: Oskarżyć można o wszystko, wystarczy wpłacić wpisowe. Ale uzyskać z tego jakiś dobry wyrok...

    •  

      pokaż komentarz

      to spokojnie można oskarżyć

      @Cyb_pl nie można.
      Bezumowność jest następstwem wyroku, a nie zamierzonego działania stron, więc skoro tak to słuszne interesy OBU stron muszą być rozważone.
      Dlaczego niby bank ma dawać kapitał za free? Jestem akcjonariuszem banku i to jest działanie również na moją szkodę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cyb_pl: banki maja w umowie. Że jak zrobi przelew omyłkowo to ty masz obowiązek go zwrócić. Bank wygra :)

    •  

      pokaż komentarz

      Jestem akcjonariuszem banku i to jest działanie również na moją szkodę

      @mus_tang: Ale to bank zadziałał na własną szkodę tworząc bezprawną umowę o kredyt. To nie jest wina kredytobiorcy że złodziej został złapany za rękę i tłumaczy się że u okradzionego zgubił komórkę i teraz chce kasy za wypożyczenie telefonu. Odpowiedzialność za swój czyn ponosi bank, unieważnienie umowy jest następstwem popełnienia oszustwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @zdobyslaw-asddsa: Tylko, że to było celowe działanie

    •  

      pokaż komentarz

      @swarg38: kolejnu problem udowodnij, ze bank sie nie pomylił?? A ty wiedziałaś o błędzie a mimo to korzystałeś z kasy :)

    •  

      pokaż komentarz

      słuszne interesy OBU stron muszą być rozważone.

      @mus_tang: oczywiście, że NIE.

      Bank zapisując niezgodne z prawem punkty w umowie jest OSZUSTEM, który łamał prawo i wymagał postępowania wobec niezgodnych z prawem założeń wykorzystując status instytucji zaufania publicznego oraz potężnego zaplecza prawnego.

      To tak jakbym cię pobił kijem bejsbolowym i kij by mi się złamał. Ja bym ci zapłacił za leczenie a ty mi za złamany kij bo "interesy obu stron".

    •  

      pokaż komentarz

      Ale to bank zadziałał na własną szkodę tworząc bezprawną umowę o kredyt.

      @1realista1 jest to tzw #januszeprawa
      Równie dobrze można stwierdzić że skoro ktoś zapłacił choćby złotówkę na podstawie tej umowy to zgodził się na jej warunki i nie ma prawa protestować bo mu pasowało.

      Na tym polega sąd. Miało być inaczej ale komuś coś przeszkadza i trzeba ustalić nowe warunki. Przegrana w sądzie oznacza że trzeba oddać to co sąd zasądził a nie zaspokajanie zachcianek ludu.

    •  

      pokaż komentarz

      @zdobyslaw-asddsa: umowa która była niezgodna z prawem, nikt chyba nie uwierzy że to był przypadek

    •  

      pokaż komentarz

      @1realista1: > Ale to bank zadziałał na własną szkodę tworząc bezprawną umowę o kredyt.

      Umowę tworzą dwie strony.

    •  

      pokaż komentarz

      @akwes: Jak będziesz miał na piśmie moją zgodę na bicie kijem to proszę bardzo. Masz taką? Bo banki zgodę klientów tak.

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang: Nie rozumiesz, te umowy od początku były bezprawne. To tak samo jak ja bym podpisał umowę z lokatorem na wynajem okazjonalny i nie dopełnił bym obowiązku wizyty u notariusza w celu poddania się egzekucji lokatora oraz nie poszedł zarejestrować umowy w US, albo wpisałbym sobie coś co jest niezgodne z ustawą np. że w przypadku niepłacenia czynszu lokator ma opuścić mieszkanie natychmiastowo. Taka umowa nie ma mocy prawnej i lokator może ją wypowiedzieć kiedy chce i jak chce i to ja będę potem miał problemy jak on nie będzie się wyprowadzić. Umowa pomiędzy bankiem a frankobiorcą była nie ważna od początku, nie ważne ile rat ktoś wpłacić, to nie ma żadnego znaczenia w tej sprawie.

    •  

      pokaż komentarz

      @edwardacki: Kredytobiorca nie ma wpływu na treść umowy, umowa jest sporządzona przez bank w takiej sytuacji. Po drugie to nawet nie biorąc tego faktu pod uwagę to umowa jest niezgodna z prawem i to czyni ją nieważną od samego początku, należy w takiej sytuacji traktować ją jako niebyłą, koniec kropka a ostatnio potwierdził to TSUE.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak będziesz miał na piśmie moją zgodę na bicie kijem to proszę bardzo. Masz taką? Bo banki zgodę klientów tak.

      @bodziodestruktor: na co konkretnie mają zgodę klientów? Na pozwanie ich? Chyba coś ci się pomyliło.
      Czy może mówisz o zapisach UNIEWAŻNIONEJ umowy?

      Polskie prawo chroni cię jako konsumenta przed konsekwencjami podpisania umowy zawierającej klauzule abuzywne czy umowy o rażącej niekorzystności.

    •  

      pokaż komentarz

      @akwes: Tak. Mówię o unieważnionej umowie, na którą zgadzały się OBIE STRONY. Jeśli Ty ich moralnie usprawiedliwiasz, to jesteś takim samym, godnym pogardy cwaniakiem. Tak, jak pisałem w innym wątku - moi rodzice brali kredyt w EUR, ale z tą różnicą, że doskonale zdawali sobie sprawę z tego, w co wchodzą i jak tylko stanęli na nogach, przewalutowali na złotówki.

      Tak zachowują się UCZCIWI ludzie. Ci, których teraz tak bronisz, nie mają nic wspólnego z "uczciwością", bo gdyby tak było, ogarnęliby temat dużo wcześniej, niż dopiero wtedy, kiedy przestało się opłacać.

      Nie odwracaj kota ogonem - cwaniak zagrał i przegrał - niech ginie, chcącemu nie dzieje się krzywda.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cyb_pl: Im durniej napiszesz tym więcej plusów.

    •  

      pokaż komentarz

      @bodziodestruktor:

      Tak. Mówię o unieważnionej umowie, na którą zgadzały się OBIE STRONY.
      No i polskie prawo mówi, że mimo takiej zgody taka umowa jest nieważna.

      Jeśli Ty ich moralnie usprawiedliwiasz,
      Co to jest moralność? Twoje zdanie? Albo coś jest zgodne z prawem i bank działa w ramach tego prawa albo może sobie wyjechać do innego kraju.

      Moralność. Oczywiście, że moralne bo BANK WIE JAKIE SĄ PRZEPISY i tworząc NIELEGALNE umowy wiedział jak to się skończy. Co w tym nie moralnego dla ludzi korzystać z prawa jakie im przysługuje?

      Tak, jak pisałem w innym wątku - moi rodzice brali kredyt w EUR, ale z tą różnicą, że doskonale zdawali sobie sprawę z tego, w co wchodzą i jak tylko stanęli na nogach, przewalutowali na złotówki.
      Ch#@ mnie obchodzą dowody anegdotyczne, które są erystycznym popisem braku merytorycznych argumentów.

      Tak zachowują się UCZCIWI ludzie.
      Tak, uczciwi ludzie to ludzie, którzy działają zgodnie z PRAWEM. Banki tego NIE ROBIŁY i teraz ponoszą PRZEWIDZIANE PRZEZ PRAWO KONSEKWENCJE.

      Nie odwracaj kota ogonem - cwaniak zagrał i przegrał - niech ginie, chcącemu nie dzieje się krzywda.
      A to w ogóle jakieś zdanie z dupy. Jaki cwaniak? Jakie przegrał? Co to ma w ogóle wnieść do dyskusji?

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang
      jesteś akcjonariuszem banku, który nie potrafi skonstruować umowy tak by nie zawierała klauzul abyzywnych? Poważnie? Gratuluję rozsądnego zarządzania swoim kapitalem. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @akwes: Ale umowa to, jak nazwa wskazuje, umowa, na którą umawia się ile stron? Jedna? Tak samo bank wiedział, jak i klient - przecież podpisywali ten sam papier.

      Co to jest moralność? Twoje zdanie? Albo coś jest zgodne z prawem i bank działa w ramach tego prawa albo może sobie wyjechać do innego kraju.
      Moralność. Oczywiście, że moralne bo BANK WIE JAKIE SĄ PRZEPISY i tworząc NIELEGALNE umowy wiedział jak to się skończy. Co w tym nie moralnego dla ludzi korzystać z prawa jakie im przysługuje?


      Przecież dokładnie to samo można napisać o klientach ¯\_(ツ)_/¯ Jak umowy były niezgodne z prawem to dlaczego je podpisywali? Co to za argument z dupy? Umowy podpisywały obie strony, a nie bank z pistoletem przy głowie klienta. Klient też może wiedzieć jakie są przepisy. Może wziąć prawnika, który im to wyjaśni, tak samo jak prawnicy pracują dla banków.

      Niemoralne jest wycieranie gęby "uczciwością", z którą ci ludzie nie mają nic wspólnego.

      Ch$@ mnie obchodzą dowody anegdotyczne, które są erystycznym popisem braku merytorycznych argumentów.

      Nie próbuj być błyskotliwy, bo Ci to nie wychodzi. Przykład moich rodziców nie jest żadnym dowodem anegdotycznym, tylko przykładem, że ogarnięcie tego było możliwe. Skoro było możliwe, mógł tak zrobić każdy, wszak moi rodzice to ludzie, jak inni. A dlaczego inni nie korzystali z takiej możliwości to już ich sprawa.

      Stwierdzenie, że jazda na rowerze jest możliwa, bo Ty na nim umiesz jeździć to też "dowód anegdotyczny"? Przecież to tylko stwierdzenie, że jest to realne, a nie, że każdy to umie. Mylisz pojęcia.

      Tak, uczciwi ludzie to ludzie, którzy działają zgodnie z PRAWEM. Banki tego NIE ROBIŁY i teraz ponoszą PRZEWIDZIANE PRZEZ PRAWO KONSEKWENCJE.

      Uczciwi ludzie nie podpisują umów niezgodnych z prawem.

      A to w ogóle jakieś zdanie z dupy. Jaki cwaniak? Jakie przegrał? Co to ma w ogóle wnieść do dyskusji?

      Podsumowanie całej afery. Problem polega tylko i wyłączeni na tym, że ludzie brali na ryzyku kredyty i okazało się, że ryzyko ich pokonało. Gdyby mieli gwarancję bezpiecznego i taniego kredytu, nie byłby taki tani.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale umowa to, jak nazwa wskazuje, umowa, na którą umawia się ile stron? Jedna? Tak samo bank wiedział, jak i klient - przecież podpisywali ten sam papier.

      @bodziodestruktor: ja p#?!%!%e. Umowa to konkretny dokument mający swoje umocowanie w prawie z konkretnymi skutkami jej podpisania na które obie strony się godzą żyjąc w tym kraju. Zarówno bank jak i klient.

      Przecież dokładnie to samo można napisać o klientach ¯_(ツ)_/¯ Jak umowy były niezgodne z prawem to dlaczego je podpisywali? Co to za argument z dupy? Umowy podpisywały obie strony, a nie bank z pistoletem przy głowie klienta. Klient też może wiedzieć jakie są przepisy. Może wziąć prawnika, który im to wyjaśni, tak samo jak prawnicy pracują dla banków.
      Bo mogli. Bo takie mieli prawo. Tak podpisały obie strony a teraz jedna strona ma prawo ją unieważnić zgodnie z prawem, które obie strony znały. Czego nie rozumiesz? Mogli podpisać DOWOLNĄ umowę, konsekwencje podpisania takiej DOWOLNEJ umowy są zapisane w prawie dla obu stron. I teraz klient może z tego prawa skorzystać albo nie skorzystać.

      Nie próbuj być błyskotliwy, bo Ci to nie wychodzi. Przykład moich rodziców nie jest żadnym dowodem anegdotycznym, tylko przykładem, że ogarnięcie tego było możliwe. Skoro było możliwe, mógł tak zrobić każdy, wszak moi rodzice to ludzie, jak inni. A dlaczego inni nie korzystali z takiej możliwości to już ich sprawa.
      Stwierdzenie, że jazda na rowerze jest możliwa, bo Ty na nim umiesz jeździć to też "dowód anegdotyczny"? Przecież to tylko stwierdzenie, że jest to realne, a nie, że każdy to umie. Mylisz pojęcia.

      Powtórzę, ch$$ mnie obchodzi co robią twoi rodzice. Sytuacja twoich rodziców to ANEGDOTA bo dotyczy INNEJ SYTUACJI. Skoro chcieli tak skorzystać ze swoich praw to sobie skorzystali jak chcieli. A teraz mówimy o sytuacji ludzi z artykułu a nie sytuacji twoich rodziców. Naprawę mnie nie obchodzi jak bardzo nieefektywnie zarządzają swoimi pieniędzmi i jak korzystają ze swoich praw.

      Uczciwi ludzie nie podpisują umów niezgodnych z prawem.
      Mogę podpisać jaką chcę umowę. To jakie tego będą skutki są dokładnie opisane w prawie dla obu stron. Czego nie rozumiesz?

      Podsumowanie całej afery. Problem polega tylko i wyłączeni na tym, że ludzie brali na ryzyku kredyty i okazało się, że ryzyko ich pokonało. Gdyby mieli gwarancję bezpiecznego i taniego kredytu, nie byłby taki tani.
      Brali bo mogli brać a teraz używają środków prawnych, które mają prawo użyć. Brak afery.

    •  

      pokaż komentarz

      @bodziodestruktor:

      Podsumowanie całej afery. Problem polega tylko i wyłączeni na tym, że ludzie brali na ryzyku kredyty i okazało się, że ryzyko ich pokonało.
      Podsumowując całą aferę to bank poszedł do kasyna zagrał w abuzową klauzule, myśląc że jakoś to będzie i przegrał. Ryzyku ich pokonało. Teraz chcą jakieś odszkodowania, że komuś bez umowy ileś tam lat temu włożyli do kieszeni pieniądze, a ten dług dawno się przedawnił.

      Klient też może wiedzieć jakie są przepisy. Może wziąć prawnika, który im to wyjaśni, tak samo jak prawnicy pracują dla banków.
      I co z tego, że mogli? Liczy się stan faktyczny. No i prawnicy by im wyjaśnili, że w naszym systemie prawnym banki mogą ciąć w huja. Skąd mogli wiedzieć, że bank chce ich oszukać? Skąd mógł wiedzieć, że bank to kasyno. Przecież jakby chcieli iść do kasyna to by nie poszli do banku, tylko do kasyna. Czy bank ma prawo prowadzić działalność hazardowa?

    •  

      pokaż komentarz

      @akwes:

      Bo mogli. Bo takie mieli prawo. Tak podpisały obie strony a teraz jedna strona ma prawo ją unieważnić zgodnie z prawem, które obie strony znały. Czego nie rozumiesz? Mogli podpisać DOWOLNĄ umowę, konsekwencje podpisania takiej DOWOLNEJ umowy są zapisane w prawie dla obu stron. I teraz klient może z tego prawa skorzystać albo nie skorzystać.

      Tak samo jak teraz banki (zgodnie z prawem, w sądzie) ich dojadą. Bardzo dobrze ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Sytuacja twoich rodziców to ANEGDOTA bo dotyczy INNEJ SYTUACJI.

      Przecież moi rodzice też brali kredyt w walucie ¯\_(ツ)_/¯ Dokładnie ta sama sytuacja, która pokazuje, że było możliwe sprawdzenie ryzyka i ewentualnej poprawności umowy. A czy i dlaczego ktoś z takiej możliwości korzystał, to już sprawa indywidualna.

      I nie bądź taki pewien, jak myślisz, że frankowicze ot tak dostaną kasę z banków i wszystko będzie kolorowo, to nieźle naiwny jesteś. Tu większe szanse są na to, że bank ich dojedzie i jeszcze będą żałowali, że się wychylili, niż odwrotnie. Jak będzie prawomocny wyrok i bank rzeczywiście odpuści, zawołaj ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Mogę podpisać jaką chcę umowę. To jakie tego będą skutki są dokładnie opisane w prawie dla obu stron. Czego nie rozumiesz?

      Mogą, ale nie nazywaj ich "uczciwymi".

      Brali bo mogli brać a teraz używają środków prawnych, które mają prawo użyć. Brak afery.

      Poczekaj do pierwszego płaczu, że frankowiczowi nie poszło w sądzie, jak myślał i wyszedł na tym jeszcze gorzej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @bodziodestruktor:

      Uczciwi ludzie nie podpisują umów niezgodnych z prawem.
      Uczciwe banki tez nie podpisują takich umów ;)
      Tak czy siak umowa zostanie rozwiązana nie dlatego że ktoś jest / nie jest uczciwy, tylko dlatego że umowa była niezgodna z prawem.

    •  

      pokaż komentarz

      @yareq73:

      jesteś akcjonariuszem banku, który nie potrafi skonstruować umowy tak by nie zawierała klauzul abyzywnych?
      Klauzule abuzywne to nie jest jakaś rzadkość w obrocie prawnym. Zwłaszcza przy tak hermetycznych, złożonych, "technicznych" kwestiach jak sposób przeliczania kredytu denominowanego w obcej walucie. To nie zapis o zgodzie klienta na wycięcie nerki. Nie ma się czym szczególnie podniecać. Sądy stwierdziły to co stwierdziły, równie dobrze mogły te klauzule "przyklepać". Ba - tak też wiele razy robiły, linię orzeczniczą trudno było uznać za jednolitą. Frankowicze mieli więcej szczęścia niż rozumu, bo teraz linia "klauzule były abuzywne" zaczyna wyraźnie przeważać, kto wie czy również nie wskutek tego, że sprawa jest "polityczna". I dzięki temu mogą nam nieustająco dostarczać rozrywki cyrkiem pod hasłem "wcale nie chodziło o zmianę kursu CHF, wcale!" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @terazpolskanow:

      I co z tego, że mogli? Liczy się stan faktyczny. No i prawnicy by im wyjaśnili, że w naszym systemie prawnym banki mogą ciąć w huja. Skąd mogli wiedzieć, że bank chce ich oszukać? Skąd mógł wiedzieć, że bank to kasyno. Przecież jakby chcieli iść do kasyna to by nie poszli do banku, tylko do kasyna. Czy bank ma prawo prowadzić działalność hazardowa?

      Nie rozumiem Twojego bólu dupy. Przecież to klienci sami poszli do banków, sami chcieli to podpisywać, sami chcieli kasę na domy i mieszkania. Dlaczego Ty odwracasz kota ogonem?

      Weźmy to na najprostszą, ludzką logikę: skoro nie możesz wziąć kredytu w pln lub jest on drogi, a ktoś Ci proponuje w obcej walucie i daje lepsze warunki, to nie zapala się lampka? Przecież jakbym sam był w takiej sytuacji to bym zapłacił prawnikowi za to, żeby taką umowę przeanalizował i albo w to świadomie wszedł albo świadomie zrezygnował.. Płaciłem prawnikowi za wyjaśnianie dużo mniej skomplikowanych rzeczy pod kątem prawnym, nie umiem sobie wyobrazić, że nie zrobiłbym tego z umową kredytową w obcej walucie.

      W czym tu jest jakaś filozofia?

      Klient umowę (zgodnie z prawem) unieważnia, bank (zgodnie z prawem) broni swojego interesu. Pożyjemy, zobaczymy, kto i jak na tym wyjdzie

    •  

      pokaż komentarz

      Umowę tworzą dwie strony.

      @edwardacki: Nie, jeśli jest to umowa adhezyjna - wówczas umowę tworzy tylko jedna strona, a druga akceptuje ja w całości bez możliwości zmian czegokolwiek lub wcale. A większość umów kredytowych (i nie tylko) w bankach to właśnie umowy adhezyjne.

    •  

      pokaż komentarz

      @hayenz: Nie twierdzę, że banki są uczciwe. Twierdzę, że frankowiczom nie chodzi o "uczciwość", bo gdyby tak było, robiliby to wcześniej niż wtedy, jak "nieuczciwość" przestała się opłacać.

      Mamy 2 umoczone strony, zobaczymy która ma lepsze argumenty i moc. I osobiście uważam, że klienci nie są tu na wygranej pozycji, jeśli chodzi o ogólny bilans całej afery.

    •  

      pokaż komentarz

      @bodziodestruktor:

      Tak samo jak teraz banki (zgodnie z prawem, w sądzie) ich dojadą. Bardzo dobrze ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Twoje spekulacje. Póki co ani jedna taka sprawa nie została wygrana natomiast frankowicze mają wyrok TSUE. Nie ma wątpliwości kto jest w przypadku nieuczciwej umowy pokrzywdzonym a kto krzywdzącym.

      Przecież moi rodzice też brali kredyt w walucie ¯_(ツ)_/¯ Dokładnie ta sama sytuacja, która pokazuje, że było możliwe sprawdzenie ryzyka i ewentualnej poprawności umowy. A czy i dlaczego ktoś z takiej możliwości korzystał, to już sprawa indywidualna.
      Powtórzę, tylko co mnie to o obchodzi co zrobili twoi rodzice? Albo co mogli zrobić frankowicze? To nie ma żadnego wpływu na inną drogę która zgodnie z prawem im się należy. Mogli mieć nawet 1000 innych wyjść to i tak nie zmienia, że ta droga im się zgodnie z prawem należy.

      I nie bądź taki pewien, jak myślisz, że frankowicze ot tak dostaną kasę z banków i wszystko będzie kolorowo, to nieźle naiwny jesteś. Tu większe szanse są na to, że bank ich dojedzie i jeszcze będą żałowali, że się wychylili, niż odwrotnie. Jak będzie prawomocny wyrok i bank rzeczywiście odpuści, zawołaj ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Co mnie to obchodzi? Rozumiem, że skończyły ci się jakie kolwiek argumenty i ratujesz się lennym w każdym wierszu?

      Mogą, ale nie nazywaj ich "uczciwymi".
      Postępuje zgodnie z prawem = nie jest uczciwy. Popis logiki.
      Uczciwy:
      2. «zgodny z przyjętymi zasadami lub prawem»

      Poczekaj do pierwszego płaczu, że frankowiczowi nie poszło w sądzie, jak myślał i wyszedł na tym jeszcze gorzej ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      No to im nie pójdzie i tyle.

      Podsumujemy twój merytoryczny wpis:

      [...] teraz banki [...] ich dojadą
      Przecież moi rodzice też brali kredyt w walucie
      [...] to nieźle naiwny jesteś [...] że bank ich dojedzie
      [...] Poczekaj do pierwszego płaczu

      Zero jakiegokolwiek argumentu i samo strasznie oraz "zobaczymy" czy "bank ich dojedzie".

      Rozumiem, że nie masz żadnych argumentów na swoje wcześniejsze tezy o nieuczciwości kogokolwiek albo wyimaginowanej odpowiedzialności obu stron za nielegalną umowę?

    •  

      pokaż komentarz

      @akwes:

      Nie ma wątpliwości kto jest w przypadku nieuczciwej umowy pokrzywdzonym a kto krzywdzącym.

      Kto nie ma wątpliwości? Ty? Możesz pokazać prawomocny wyrok sądu, który coś takiego stwierdza?

      Póki co ani jedna taka sprawa nie została wygrana natomiast frankowicze mają wyrok TSUE

      Który nie jest wiążący dla polskiego sądu.

      Postępuje zgodnie z prawem = nie jest uczciwy. Popis logiki. Uczciwy:

      Klient podpisał niezgodną z prawem umowę, czy nie? Zrobili to samo co bank.

      Zero jakiegokolwiek argumentu i samo strasznie oraz "zobaczymy" czy "bank ich dojedzie". Rozumiem, że nie masz żadnych argumentów na swoje wcześniejsze tezy o nieuczciwości kogokolwiek albo wyimaginowanej odpowiedzialności obu stron za nielegalną umowę?

      Wow, przecież nie ma żadnych wyroków, żadnych konkretów, a orzeczenie tsue nie jest wiążące dla polskiego sądu. Moje spekulacje są dokładnie tyle samo warte, jak Twoje, ale dziwnym trafem moje dyskredytujesz, a swoje uznajesz za pewnik ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @akwes: Nie oszustwem. Skończ pieprzyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @1realista1 to oddaj to co dostałeś od banku, pójdziesz na bruk

    •  

      pokaż komentarz

      @bodziodestruktor:

      Nie rozumiem Twojego bólu dupy. Przecież to klienci sami poszli do banków, sami chcieli to podpisywać, sami chcieli kasę na domy i mieszkania. Dlaczego Ty odwracasz kota ogonem?

      Nie rozumiem twojego bólu dupy. Chyba ze banki Ci płaca złotówkę za wpis. Wtedy twój ból dupy jest zrozumiały! Czemu odwracasz kota ogonem? Przecież to banki same chciały podpisania umów frankowych. Wciskały je specjalne, reklamowały. Znaczy, że chciały zagrać w kasynie. Skąd wiadomo, że wciskały? Bo reklamowały i jak ktoś do nich przychodził i mówił "dajta mi kredyta w złotówkach" to mówiły że nie dadzą, bo "za mała zdolność kredytowa chyba, że kredyt frankowy to wtedy magicznie twoja zdolność kredytowa wzrasta".
      To miła być uczciwa umowa? Przecież jakby frank spadł to banki by nie straciły bo miały własne tabele przelicznikowe walut ustalane na zasadzie z dupy. "W pozwie podnieśli, że postanowienia te są niezgodne z prawem, bo uniemożliwiają bankowi jednostronne i dowolne określanie kursu walut, a także salda kredytu i wyniku przeliczenia raty kredytu w CHF na PLN."
      Ty mówisz, że bank ma taki sam sztab prawników jak ja i mamy takie same warunki w negocjowaniu umowy. Że ja mogę dać bankowi umowę i on ją rozważy. Mówisz, że nie ma sensu ochrony konsumenta i istnienia zakazu klauzul abuzowych. Ja uważam właśnie na podstawie frankowiczów, że TEN ZAKAZ JEST UZASADNIONY. Bo jeśli bank jako instytucja zaufania publicznego oszukuje to nie można nikomu ufać.

    •  

      pokaż komentarz

      @terazpolskanow:

      Przecież to banki same chciały podpisania umów frankowych

      Banki wchodziły ludziom do domów i dawały umowy, to klienci chodzili do nich je podpisać?

      Znaczy, że chciały zagrać w kasynie.

      Tak samo jak klienci, którzy je podpisali

      To miła być uczciwa umowa?

      To nie jest uczciwa umowa, nie przeczę temu.

      Ty mówisz, że bank ma taki sam sztab prawników jak ja i mamy takie same warunki w negocjowaniu umowy.

      Powiedziałem, że bank ma taką samą możliwość stwierdzenia, że umowa jest niezgodna z prawem, jak Ty. To nie jest wielki problem, żeby to przeanalizować przez fachowca. Negocjacja warunków to inny temat, ale ja zatrzymałem się na tym, że albo bierzesz jak jest albo nie bierzesz w ogóle.

      Ja uważam właśnie na podstawie frankowiczów, że TEN ZAKAZ JEST UZASADNIONY.

      I niech będzie. Nie zmienia to faktu, że ludzie świadomie (a jak nie wiedizeli co podpisują to ich sprawa) brali takie, a nie inne kredyty i ich gadanie o "uczciwości" dopiero wtedy, jak rata skoczyła, a nie w momencie zawierania umów, to kpina.

    •  

      pokaż komentarz

      > Ale to bank zadziałał na własną szkodę tworząc bezprawną umowę o kredyt.

      Umowę tworzą dwie strony.

      @edwardacki: w przypadku umowy kredytowej ktora zostala zaskarzona wyrok mogl byc wogole mozliwy wlasnie z tego wzgledu ze UMOWE TWORZYLA JEDNA STRONA. Chodzi o to ze to byla umowa typu "klient nie ma prawa wplywac na jej tresc". W takim wypadku uznaje sie klienta za strone slabsza i wszystkie jakiekolwiek niewlasciwe zapisy uznaje sie jako wylaczna wine strony silniejszej i w zadnym wypadku klient nie moze ponosic szkody w przypadku gdy umowa albo jej czesc zostanie uniewazniona. Malo tego - w takim wypadku klient moze wybrac sobie korzystniejszy dla siebie wariant wlasnie z powodu takiego ze umowa zostala stworzona jednostronnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @bodziodestruktor:

      Kto nie ma wątpliwości? Ty? Możesz pokazać prawomocny wyrok sądu, który coś takiego stwierdza?
      Ten na kogo klauzula abuzywna nakłada obowiązki jest pokrzywdzonym. Bank zapisał te klauzule więc pokrzywdzonym jest klient i kto ma prawo zrezygnować z umowy.

      Który nie jest wiążący dla polskiego sądu.

      Oczywiście są one jak najbardziej zobowiązujące i należy je wykonywać. Traktat o UE i Traktat o Funkcjonowaniu UE określane są łącznie mianem Traktatu z Lizbony i uznają one Trybunał za jedynie powołany do interpretowania prawa unijnego oraz do rozstrzygania różnych kwestii prawych, które zostaną do niego skierowane, czy to przez Komisję Europejską, czy poszczególne sądy europejskie, także wtedy, gdy te sądy są sądami prawa krajowego.

      Sędzia SSO Sylwia Urbańska podkreślała, że ostateczne stanowisko zostanie przedstawione w orzeczeniu kończącym postępowanie, jednak wyrok TSUE jest wiążący w sprawie, w której krajowy sąd zwrócił się do niego z pytaniem.

      Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej KOMUNIKAT PRASOWY nr 129/19
      Odesłanie prejudycjalne pozwala sądom państw członkowskich, w ramach rozpatrywanego przez

      nie sporu, zwrócić się do Trybunału z pytaniem o wykładnię prawa Unii lub o ocenę ważności aktu Unii.
      Trybunał nie rozpoznaje sporu krajowego. Do sądu krajowego należy rozstrzygnięcie sprawy zgodnie
      z orzeczeniem Trybunału. Orzeczenie to wiąże w ten sam sposób inne sądy krajowe, które spotkają się
      z podobnym problemem

      Ale nawet jeżeli założymy nie jest wiążący to ja mam za sobą swoją opinię i wyrok TSUE a ty tylko swoją opinię.

      Klient podpisał niezgodną z prawem umowę, czy nie? Zrobili to samo co bank.
      Klient podpisał umowę, którą sporządził bank zawierając w niej nielegalne wpisy pozwalające klientowi unieważnić umowę. Klient miał prawo podpisać. Klient ma prawo zrezygnować. Bank nie miał prawa zawrzeć tych wpisów w umowie. Klient nie zawarł nielegalnych wpisów w umowie.
      Czegoś nie rozumiesz?

      Wow, przecież nie ma żadnych wyroków, żadnych konkretów, a orzeczenie tsue nie jest wiążące dla polskiego sądu. Moje spekulacje są dokładnie tyle samo warte, jak Twoje, ale dziwnym trafem moje dyskredytujesz, a swoje uznajesz za pewnik ¯_(ツ)_/¯
      Nie misiu. To jest prawo polskie.

      Klient ma prawo podpisać każdą umowę. Klient ma prawo unieważnić abuzywne zapisy a jeżeli te zapisy są kluczowe dla umowy to i całą umowę. Ty twierdzisz, że takie działanie to bycie oszustem, kiedy jest ono zgodne z polskim prawem. Jedyne co zrobiło TSUE to uznało pewne zapisy za abuzywne. W naszym kraju są setki już stwierdzonych klauzul zakazanych gdzie prawo działa w ten sposób, który ty nazywasz "oszustwem".

    •  

      pokaż komentarz

      @Speed666: każdy kto zawiera w umowie klauzule abuzywne jest oszustem. Skończ pieprzyć.

    •  

      pokaż komentarz

      Który nie jest wiążący dla polskiego sądu.

      @bodziodestruktor: wyrok TSUE JEST WIAZACY dla polskiego sadu.

    •  

      pokaż komentarz

      @terazpolskanow: @1realista1: wszystko co tu piszecie jest bardzo fajne i ciężko się z tym nie zgodzić, ale jedno pytanie ciśnie się nie usta - czemu klienci nie zaczęli walczyć z bankiem i tą oszukańczą umową 11 lat temu, tylko dopiero po tym jak wystrzelił kurs franka? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Klient podpisał niezgodną z prawem umowę, czy nie? Zrobili to samo co bank.

      @bodziodestruktor: i zgodnie z prawem jesli jest to umowa adhezyjna to klient ma prawo po podpisaniu dochodzic uniewaznienia abuzywnych klauzul nawet jesli o nich wiedzial w momencie podpisywania. A ma do tego prawo wlasnie z powodu takiego ze nie mial mozliwosci pozbyc sie klauzul abuzywnych z samej umowy przed podpisaniem. Bank z drugiej strony zgadza sie na prawo klienta do uniewaznienia takich zapisow. Tak wiec nie rozumiem czemu uwazasz kogokolwiek za oszustow. Jesli obie strony byly swiadome to mieli pelne prawo postapic w ten sposob i obie strony wiedzialy ze klient banku bedzie mogl uniewaznic albo i nie klopotliwe zapisy w umowie. Bank dal klientowi po prostu pole do popisu i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @akwes: Hehe, a dlaczego nie zacytowałeś tego:

      Ani w polskim, ani w unijnym prawie nie ma przepisu, który mówiłby wprost, że orzeczenia TSUE są wiążące dla sądów krajowych

      tłumaczy dr Maciej Taborowski, zastępca rzecznika praw obywatelskich i adiunkt w Katedrze Prawa Europejskiego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

      Tak bardzo chwaliłeś się konkretami i zarzucałeś ich brak mnie, że podałeś artykuł, który przeczy temu, co twierdzisz, a opinia, która jest po Twojej myśli to żaden oficjalny komunikat, tylko ekhm... opinia naukowca z uniwersytetu ¯\_(ツ)_/¯

      sąd nie powinien polemizować z rozstrzygnięciem TSUE, ale może próbować go przekonać, że rozpoznawana przez niego sprawa jest na tyle odmienna, że wymaga ponownej oceny

      Czytałeś wyrok tsue? Jesteś pewien, że w 100% odpowiada KAŻDEJ umowie, o której mowa (ciekawe jak to sprawdzisz, skoro takie dokumenty nie są jakoś łatwo dostępne, dla każdego typu umowy)?

      Sąd Apelacyjny w Warszawie zaakceptował jedynie część tego orzeczenia i wydał wyrok inny niż TSUE, wprost kwestionując część poglądów luksemburskiego trybunału. „W opinii Sądu Apelacyjnego nie można się w tej części zgodzić z rozumowaniem Trybunału, a co za tym idzie – nie można przyjąć, iż w każdym wypadku umieszczanie odwołań (linków) nie narusza monopolu autorskiego” – napisano w uzasadnieniu (sygn. akt I ACa 1663/13).

      O czym Ty chcesz chłopie dyskutować? Wrzucasz artykuł w którym z Twoją tezą zgadzają się opinie, a z moimi - fakty.

      Klient podpisał umowę, którą sporządził bank zawierając w niej nielegalne wpisy pozwalające klientowi unieważnić umowę. Klient miał prawo podpisać. Klient ma prawo zrezygnować. Bank nie miał prawa zawrzeć tych wpisów w umowie. Klient nie zawarł nielegalnych wpisów w umowie. Czegoś nie rozumiesz?

      Czyli klient tak samo podpisał nielegalną umowę, jak bank. Cieszę się, że wreszcie to pojąłeś.

      Niech unieważnia. Niech idzie do sądu. Pożyjemy, zobaczymy kto ma lepsze argumenty i kto wyjdzie na tym lepiej, a kto gorzej.

      Ty twierdzisz, że takie działanie to bycie oszustem, kiedy jest ono zgodne z polskim prawem.

      Stwierdziłem, żeby frankowicze nie wycierali sobie gęb pojęciem "uczciwości" bo nie o uczciwość tutaj chodzi. Gdyby chodziło o nią, poszliby do sądu po podpisaniu umowy, a nie dopiero wtedy, jak rata przestała się zgadzać.

      Niech idą do sądu, niech walczą o swoje. Ja im tego nie bronię. Ja po prostu kompletnie ich nie popieram, nie jest mi ich żal i chciałbym, żeby mówili wprost, że chodzi o kasę, a nie "uczciwość".

    •  

      pokaż komentarz

      @powaznyczlowiek: to mentalnosc kalego. Jak mnie robic dobrze - to ok. Mnie źle to nie ok. Banki mają rację. Skoro frankowicze, podejrzewali że z umową jest coś nie tak, to powinni owszem ją skarzyć, ale i zwrócić pieniadze. Ale czegóż to oczekują frankowicze? Że bank im podaruje, za darmo chcieli mieć kredyt?

      Nie mieliby problemu, gdyby mieli faktyczną zdolność kredytową w PLN. Ale nie mieli stąd pomysł na CHF. A jak poszedł w górę to płacz.

      A moze najbardziej sprawiedliwie byłoby przeliczyć kredyt na złotówki AD. rok wziętego kredytu, i od tego wziąć odsetki? Konieczne byłoby jednak także zabezpieczyć interes banków, no bo one nie są SKOKami dla znajomków. Moze opłąta za korzystanie z pieniadza w czasie? Wyższa stopa oprocentowania? Co z sytuacją niskiego oprocentowania kredytów w CHF w porównaniu do PLN?
      Ciekawe co by się wówczas działo?

    •  

      pokaż komentarz

      @bodziodestruktor:

      Hehe, a dlaczego nie zacytowałeś tego:
      Ani w polskim, ani w unijnym prawie nie ma przepisu, który mówiłby wprost, że orzeczenia TSUE są wiążące dla sądów krajowych

      Bo nie ma wprost i nie musi być. To TSUE rozsądza co jest zgodne z prawem unijnym. Polska ma działać zgodnie z prawem unijnym. Nie potrzeba przepisu wprost, który stwierdzi, że te dwa fakty się łączą.

      Tak bardzo chwaliłeś się konkretami i zarzucałeś ich brak mnie, że podałeś artykuł, który przeczy temu, co twierdzisz, a opinia, która jest po Twojej myśli to żaden oficjalny komunikat, tylko ekhm... opinia naukowca z uniwersytetu ¯_(ツ)_/¯
      Czytaj wyżej oraz niżej.

      O czym Ty chcesz chłopie dyskutować? Wrzucasz artykuł w którym z Twoją tezą zgadzają się opinie, a z moimi - fakty.
      Jakie fakty? To że polski sąd się nie zastosował to nie znaczy, że miał takie prawo. Prawo unii ma być respektowane przez Polskę a każde odchylenie od tego prawa może pociągnąć konsekwencje. Kraje mogą ignorować postanowienia TSUE bo nikt im wojskiem nie wjedzie do kraju.

      Sprawa o której piszesz była PRZED wydaniem postanowienia, które zabrania sądom takich działań. A dziś jesteśmy już po. Po twojej stronie nie ma żadnych faktów.

      Czytałeś wyrok tsue? Jesteś pewien, że w 100% odpowiada KAŻDEJ umowie, o której mowa (ciekawe jak to sprawdzisz, skoro takie dokumenty nie są jakoś łatwo dostępne, dla każdego typu umowy)?
      A artykuł jest o każdej? Nie, jest o konkretnej.

      Ja mówię o każdej umowie w której bank użył klauzuli abuzywnej a nie o każdej umowie kredytowej.

      Czyli klient tak samo podpisał nielegalną umowę, jak bank. Cieszę się, że wreszcie to pojąłeś.
      Tak, i wynikają z tego inne konsekwencje dla banku a inne dla klienta oraz kto inny jest oszustem a kto inny poszkodowanym. Szkoda, że ty jeszcze tego nie zrozumiałeś.

      Stwierdziłem, żeby frankowicze nie wycierali sobie gęb pojęciem "uczciwości" bo nie o uczciwość tutaj chodzi. Gdyby chodziło o nią, poszliby do sądu po podpisaniu umowy, a nie dopiero wtedy, jak rata przestała się zgadzać.
      Nie ważne. Mogą iść wtedy kiedy mają prawo. Oczywiście, że chodzi o pieniądze ale nie zabiera im to bycia uczciwym człowiekiem.

      Niech idą do sądu, niech walczą o swoje. Ja im tego nie bronię. Ja po prostu kompletnie ich nie popieram, nie jest mi ich żal i chciałbym, żeby mówili wprost, że chodzi o kasę, a nie "uczciwość".
      Jeżeli "komuś chodzi o kasę" to nie zabiera mu to tego, że dalej jest "uczciwy".

    •  

      pokaż komentarz

      Dlaczego niby bank ma dawać kapitał za free? Jestem akcjonariuszem banku i to jest działanie również na moją szkodę.

      @mus_tang: to szkode niech naprawi sprawca, tj. bank, a nie jego klient.

    •  

      pokaż komentarz

      @powaznyczlowiek: Równie dobrze należy zadać pytanie że skoro banki wiedziały że sprzedały trefne umowy to dlaczego same nie poprosiły drugą stronę do zmiany-czyżby wiedziały że będą bezkarne? Druga sprawa to pytanie dlaczego KNF nic nie zrobił i tych umów nie unieważniono wcześniej, wszystkie instytucje doskonale o tym wiedziały, pamiętam nawet jak prezes NBP na spotkaniu z przedstawicielami banków mówił żeby zakończyły akcję kredytów frankowych bo może to się im odbić czkawką. Dlaczego nikt nic nie zrobił? Klient zgodnie z prawem to ma czas na reakcje do końca trwania takiej umowy więc zrzucanie winy na kredytobiorcę jest nie fair, miałby prawo zrobić to również w ostatnim miesiącu trwania umowy przed upływem 30 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      Umowę tworzą dwie strony.

      @edwardacki: podpisuja, a nie tworza. Z twoja logika, to klienci byliby wspolwinni bezprawnych zapisow. Ale wiesz co? Wykaz sie - idz do banku i spisz z nimi umowe, na ktora sam naniosles poprawki, np. wyzsze oprocentowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      czemu klienci nie zaczęli walczyć z bankiem i tą oszukańczą umową 11 lat temu, tylko dopiero po tym jak wystrzelił kurs franka? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @powaznyczlowiek: nieprawda, walczyli od samego początku o to, aby mogli sami kupować franki i bankowi je przelewać, a nie bawić się w powalone spready w banku

    •  

      pokaż komentarz

      Weźmy to na najprostszą, ludzką logikę: skoro nie możesz wziąć kredytu w pln lub jest on drogi, a ktoś Ci proponuje w obcej walucie i daje lepsze warunki, to nie zapala się lampka?

      @bodziodestruktor: wezmy najproszty przyklad, niestatc cie na przelot samolotem, kupujesz bilet na pociag. Nie zapala ci sie lampka? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @akwes:

      Bo nie ma wprost i nie musi być.

      Z litości nie będę tego komentował ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      To że polski sąd się nie zastosował to nie znaczy, że miał takie prawo

      Nie miał obowiązku się stosować, więc się nie stosował.

      Prawo unii ma być respektowane przez Polskę a każde odchylenie od tego prawa może pociągnąć konsekwencje. Kraje mogą ignorować postanowienia TSUE bo nikt im wojskiem nie wjedzie do kraju.

      A co to mówiłeś o gdybaniu i merytoryce komentarza?( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Sprawa o której piszesz była PRZED wydaniem postanowienia, które zabrania sądom takich działań. A dziś jesteśmy już po. Po twojej stronie nie ma żadnych faktów.

      Pokaż to postanowienie w polskim prawie, które wprost nakazuje stosowanie się do wyroków tsue.

      kto inny jest oszustem a kto inny poszkodowanym

      Miałeś pokazać jakiś wyrok sądu, który to stwierdza?

      Jeżeli "komuś chodzi o kasę" to nie zabiera mu to tego, że dalej jest "uczciwy".

      Albo podpisujesz nielegalne umowy albo nie. Nie ma nic pomiędzy. A że podpisujesz nielegalne umowy, które są dla Ciebie nieopłacalne? Twoja sprawa. Nie zmienia to pojęcia "uczciwosci". To moze od dzisiaj jak gangusy się wmawiają na wlam i jeden oszuka drugiego, to ten oszukany będzie "uczciwy" bo jest poszkodowany?

    •  

      pokaż komentarz

      miałby prawo zrobić to również w ostatnim miesiącu trwania umowy przed upływem 30 lat.

      @1realista1: no i z tym się zgadzam - prywatni ludzie z prywatnymi umowami z prywatnymi bankami. Niech sobie walczą o swoje, nawet jestem za nimi, bo czemu nie - prawo i umowy muszą działać w obie strony

      Ale robić z nich ofiary, mówić, że to nie fair, że są tutaj wyłącznie poszkodowani - sooooory ale nie ( ͡° ͜ʖ ͡°) wielu z nich spłaciło przed wzrostem, wielu zarobiło na tych kredytach, oni też zarabiali i wtedy ich to nie bolało

      KNF pasowałoby rozliczyć niezależnie od tego za nieudolność ale chyba nie mamy wątpliwości, że to się nie wydarzy

    •  

      pokaż komentarz

      @1realista1 mnie to ryba kto ma kto nie, skoro umowa będzie nieważna to nie trzeba całej kasy bankowi oddać? myślę ze również odsetki ustawowe bo się należą

    •  

      pokaż komentarz

      @powaznyczlowiek: Pewne jest jedno, do takiej sytuacji na rynku regulowanym przez państwo dojść nie powinno i poszkodowanych by nie było.

    •  

      pokaż komentarz

      Umowę tworzą dwie strony.

      @edwardacki: wow - wskaż mi fragment umowy z Bankiem stworzony przez klienta a nie przez Bank...

    •  

      pokaż komentarz

      @bodziodestruktor:

      Z litości nie będę tego komentował ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Ok, przyjmuję twój brak argumentu.

      Nie miał obowiązku się stosować, więc się nie stosował.
      Wtedy jeszcze nie wiedział, że musi.

      A co to mówiłeś o gdybaniu i merytoryce komentarza?( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Ponieważ na podstawie 'TUE Artykuł 4, Punkt 3' Polska musi przestrzegać dyrektyw i traktatów. Sąd nie wiedząc co jest zgodne z 'Dyrektywą Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich' zgodnie z 'Traktatem o Unii Europejskiej i Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, Artykuł 267' zadał pytanie do TSUE. TSUE wyjaśniło jak należy rozumieć dyrektywę ponieważ zgodnie z traktatami do tego służy.

      Pokaż to postanowienie w polskim prawie, które wprost nakazuje stosowanie się do wyroków tsue.

      Zdaniem Sądu Najwyższego istnieją ważne argumenty za uznaniem względnej mocy wiążącej erga omnes wyroków wykładniczych TS UE, w szczególności wobec sądów zobowiązanych do skierowania pytania prejudycjalnego na podstawie art. 267 tiret 3 TfUE, a takim jest Sąd Najwyższy orzekający w postępowaniu kasacyjnym.
      Sygn. akt I KZP 10/15

      Miałeś pokazać jakiś wyrok sądu, który to stwierdza?
      Albo podpisujesz nielegalne umowy albo nie. Nie ma nic pomiędzy

      Klientowi wolno podpisać każdą umowę. Art. 353 1. Zasada swobody umów i jej ograniczenia
      Klient podpisujący umowę mającą klauzule abuzywne nie musi ich przestrzegać. Art. 385 1. Niedozwolone postanowienia umowne - klauzule abuzywne
      Bank nie może stosować klauzul abuzywnych. Art. 353 1. Zasada swobody umów i jej ograniczenia

      Klient nie złamał prawa. Bank złamał prawo.

      Co zostało jeszcze do wyjaśnienia?

    •  

      pokaż komentarz

      @Cyb_pl: Brawo bank. Gonić cwaniaków.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak wszystko było dobrze, kurs franka niski to tacy ludzie śmiali się zwykłym kredytobiorcom w złotówkach w twarz. Gdy sytuacja się odwróciła wyciagają łapska po pomoc publiczną. Złoty biznes. Zero ryzyka, tylko profity.

    •  

      pokaż komentarz

      Bank zapisując niezgodne z prawem punkty w umowie jest OSZUSTEM

      @akwes: do umowy przystępowały dwie strony, treść umowy, jej zapisy są wynikiem porozumienia obydwu stron. Klient też zapisywał, akceptował, przyjmował te niezgodne z prawem punkty, jest więc wedle twojej logiki takim samym oszustem

    •  

      pokaż komentarz

      @akwes:

      Ok, przyjmuję twój brak argumentu.

      nie schlebiaj sobie, to Ty się gimnastykujesz, żeby pominąć fakty, których nie umiesz uzasadnić ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Zdaniem Sądu Najwyższego istnieją ważne argumenty za uznaniem względnej mocy wiążącej erga omnes wyroków wykładniczych

      Ty czytasz to, co wklejasz? W jaki sposób to świadczy o jakimkolwiek zobowiązaniu wobec czegokolwiek? Które słowa o tym mówią? Bo ja widzę tylko coś o "ważnych argumentach", ale nigdzie nie jest powiedziane, że tak ma być. Jest to "tylko" silnie rekomendowane. Czyli nadal wyrok zależy od polskiego sądu, który może, ale nie ma obowiązku stosować się do orzecznictwa z zewnątrz. Przyjmij wreszcie do wiadomości, że jeśli w prawie coś nie jest napisane wprost, to może być interpretowane na wiele sposobów.

      Klient nie złamał prawa. Bank złamał prawo.

      I co w związku z tym? Po 1. cały czas powtarzam, że chodzi mi przede wszystkim o to, żeby frankowicze nie wycierali sobie gęb uczciwością, bo nie nią się kierowali. Kierowali się tym, że kasa im się nie zgadza. Ile jeszcze razy mam to powtórzyć, żeby dotarło do tego Twojego łba?

      Po 2. ciekawie sobie wyciągasz rzeczy z kontekstu - bo banki nie twierdzą, że umowa była legalna czy, że nie można jej podważyć.

      Raiffeisen Bank poinformował Justynę i Kamila Dziubaków, że w przypadku unieważnienia umowy zażąda od nich ok. 800 tys. zł za bezumowne korzystanie przez 11 lat z kapitału.

      Jak mantrę powtarzasz ciągle to, jaki ten olaboga zły bank oszukał grzecznych klientów. No i dobrze, niech Ci będzie. Tylko bank wyciąga inną kartę z talii, a na nią już nie masz argumentu, tylko ciągle powtarzasz to samo - umowa nielegalna ze strony banku. I co z tego? I dojadą tych biedaków, co wzięli 40 lat kredytu w walucie ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo:

      jest więc wedle twojej logiki takim samym oszustem

      nie lol. Nie jest. Klient akceptuje umowę a wraz z nią klauzule abuzywne, które z racji tego, że są abuzywne to po prostu nie mają zastosowania do klienta. Skąd pomysł, że jest przez to oszustem?

      Natomiast bank przygotowując umowę za której treść jest odpowiedzialny popełnia przestępstwo.

      Rozróżniasz może "podpisanie umowy z klauzulami abuzywnymi" od "przygotowanie umowy z klauzulami abuzywnymi"?

      jej zapisy są wynikiem porozumienia obydwu stron
      Nie lol. Jeżeli są wynikiem porozumienia i oferta była personalna oraz negocjowalna to tak. Ale bank ma swoją ofertę a ta jest

      § 3. Nie uzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta.
      Kredyty ustalane indywidualnie to zupełnie inna półka niż jakieś kredyciki na mieszkanie.

    •  

      pokaż komentarz

      to spokojnie można oskarżyć bank o współudział, bezpodstawne wysłanie przelewu oraz zażądać od banku opłaty za zarządzanie ich kapitałem...

      @Cyb_pl: Oskarzyc mozna wszystkich o wszystko, problem w tym ze trzeba to jeszcze udowodnic. Ale probowac mozna.

    •  

      pokaż komentarz

      @bodziodestruktor:

      nie schlebiaj sobie, to Ty się gimnastykujesz, żeby pominąć fakty, których nie umiesz uzasadnić ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      nie muszę.

      Przyjmij wreszcie do wiadomości, że jeśli w prawie coś nie jest napisane wprost, to może być interpretowane na wiele sposobów.
      Przedstawiłem ci całą drogę dlaczego sąd musi uznać wyrok TSUE oraz fragment postępowania w którym NA wyjaśnił dlaczego musi uznać wyrok TSUE.

      Po 1. cały czas powtarzam, że chodzi mi przede wszystkim o to, żeby frankowicze nie wycierali sobie gęb uczciwością, bo nie nią się kierowali. Kierowali się tym, że kasa im się nie zgadza. Ile jeszcze razy mam to powtórzyć, żeby dotarło do tego Twojego łba?

      Pozwól, że zacytuję twój pierwszy komentarz:

      Tak zachowują się UCZCIWI ludzie. Ci, których teraz tak bronisz, nie mają nic wspólnego z "uczciwością", bo gdyby tak było, ogarnęliby temat dużo wcześniej, niż dopiero wtedy, kiedy przestało się opłacać.
      Tak. Mówię o unieważnionej umowie, na którą zgadzały się OBIE STRONY. Jeśli Ty ich moralnie usprawiedliwiasz, to jesteś takim samym, godnym pogardy cwaniakiem.


      Czyli wycofałeś się z tego, że 'nie zachowują się jak uczciwi ludzie' oraz że 'przecież umowa wiąże obie strony' na rzecz 'ale mi chodzi tylko o to, że im nie chodzi o uczciwość'.

      Zatem podsumujmy: tak, ich postępowanie jest uczciwe oraz zgodne z prawem ponieważ zgodnie z POLSKIM prawem mają prawo domagać się unieważnienia abuzywnych klauzul a jeżeli były kluczowe dla umowy to całej umowy. Cieszę się, że zmieniłeś zdanie.

      TSUE wydało opinię jak należy rozumieć dyrektywę, który polski sąd musi respektować jak każdy traktat czy inną dyrektywę na podstawie przepisów prawa europejskiego, które ci podałem.

      A czy chodzi im o pieniądze czy uczciwość? Oczywiście, że o pieniądze ale nie ma w tym ani oszustwa ani braku moralności bo korzystają ze swoich praw.

      Jak mantrę powtarzasz ciągle to, jaki ten olaboga zły bank oszukał grzecznych klientów. No i dobrze, niech Ci będzie. Tylko bank wyciąga inną kartę z talii, a na nią już nie masz argumentu, tylko ciągle powtarzasz to samo - umowa nielegalna ze strony banku.
      Jeżeli bank użył klauzul abuzywnych to złamał prawo a zatem umowa była unieważniona z ich winy. Nie ma więc podstawy aby się domagać, żeby za swoją winę obaczyć klienta.

      Klient od 2010 do 2019 korzystał z kapitału na podstawie umowy. W 2020 umowa zostaje unieważniona. Klient przez lata 2010 do 2019 działał w oparciu o umowę. Oczywiście, jeżeli po unieważnieniu umowy klient przetrzymuje hajs mimo natychmiastowej wymagalności to już sam jest sobie winien. Jeżeli ktoś unieważnia umowę a ma do spłaty 140k złotych kapitału i liczy, że to nagle zniknie albo będzie spłacał w ratach to się grubo myli.

    •  

      pokaż komentarz

      Na tym polega sąd. Miało być inaczej ale komuś coś przeszkadza i trzeba ustalić nowe warunki. Przegrana w sądzie oznacza że trzeba oddać to co sąd zasądził a nie zaspokajanie zachcianek ludu.

      @mus_tang: A to wyrok już zapadł?

    •  

      pokaż komentarz

      treść umowy, jej zapisy są wynikiem porozumienia obydwu stron

      @cevilo: Umowa adhezyjna - jedyne zapisy, jakie klient do niej wnosił to podanie swoich danych do umowy - nie miał na umowę wpływu - dostawał ją do podpisu i koniec. Albo ją podpisał i miał kredyt i budował/ kupował dom albo nie i wychodził z banku z niczym. Nie miał jednakże żadnego wpływu na treść tejże umowy.

    •  

      pokaż komentarz

      I co z tego? I dojadą tych biedaków, co wzięli 40 lat kredytu w walucie

      @bodziodestruktor: Zabawnie zgrywasz się na prawnika chociaż nie masz pojęcia o czym piszesz, a jedyne czym kierujesz się w swoich wpisach to zwyczajna zawiść.

      Jak myślisz czemu Banki straszą klientów, i to w sposób wysoce nieetyczny, żeby nie powiedzieć że na granicy prawa? Bo są pewne swej wygranej?

      W prawie polskim, jak i unijnym, konsumenci są objęci szczególną ochroną, i słusznie, bo większość klientów nie ma możliwości negocjowania wzorców umownych stosowanych przez banki, a banki są profesjonalistami.

      Porównaj sobie Art 45 Ustawy o kredycie konsumenckim.

      Ty już wiesz jaka będzie linia orzecznicza, chociaż żaden sąd się nie wypowiedział. Gratuluję.
      Ja poczekam na orzecznictwo.
      Jednak patrząc na tendencje w prawie unijnym, jak i krajowym - chociażby czekające rozszerzenie ochrony konsumenckiej na jednoosobową działalność gospodarczą, szanse banków wcale nie są tak różowe, jak się Tobie wydaje.

      pokaż spoiler Tak swoją drogą, jak Ci mechanik/budowlaniec coś schrzani, to nie masz pretensji? Wszak sam go wybrałeś, sam z nim zawarłeś umowę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: każdą umowę możesz negocjować, podpisać, nie podpisać, zaproponować zmiany, tekst, którą jesteś w stanie podpisać

    •  

      pokaż komentarz

      @akwes: każdą umowę możesz negocjować, podpisać, nie podpisać, zaproponować zmiany, tekst, którą jesteś w stanie podpisać Myślisz, że jak ktoś buduje kilka fabryk za kilkadziesiąt milionów, to nie negocjuje umowy kredytu?

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang: ok. Bank ma zadanie ale raczej ciężko udowodnić że koszty tego są wyzsze niż kredytu w złotych.

    •  

      pokaż komentarz

      @akwes:

      Czyli wycofałeś się z tego, że 'nie zachowują się jak uczciwi ludzie' oraz że 'przecież umowa wiąże obie strony' na rzecz 'ale mi chodzi tylko o to, że im nie chodzi o uczciwość'.

      Wow, a gdzie ja napisałem, że umowa wiąże obie strony? Przecież ja nie wnikam w sprawy prawne, czy ta umowa jest ważna czy nie, bo tego nie wiem. Cała moja wypowiedź zaczęła się od wycierania sobie gęb "uczciwością", o której nie można mówić, kiedy ktoś budzi się dopiero wtedy, jak "nieuczciwość" przestała się opłacać. Czego Ty nadal nie rozumiesz?

      ich postępowanie jest uczciwe oraz zgodne z prawem

      Zdradzając własną żonę też zachowujesz się zgodnie z prawem. Jesteś wobec niej uczciwy? Odpowiedz krótko i zwięźle.

      który polski sąd musi respektować jak każdy traktat czy inną dyrektywę na podstawie przepisów prawa europejskiego, które ci podałem.

      Bla bla bla, dopóki nie jest napisane wprost, że są ma obowiązek traktować tę decyzję jako wiążącą, dopóty nie możesz być pewien, że tak będzie. W grę wchodzą za duże pieniądze, żeby jako pewnik traktować to, że ktoś "powinien" coś zrobić.

      Jeżeli bank użył klauzul abuzywnych to złamał prawo a zatem umowa była unieważniona z ich winy. Nie ma więc podstawy aby się domagać, żeby za swoją winę obaczyć klienta.

      Ile jeszcze razy mam napisać to:

      Stwierdziłem, żeby frankowicze nie wycierali sobie gęb pojęciem "uczciwości" bo nie o uczciwość tutaj chodzi. Gdyby chodziło o nią, poszliby do sądu po podpisaniu umowy, a nie dopiero wtedy, jak rata przestała się zgadzać.

      Niech idą do sądu, niech walczą o swoje. Ja im tego nie bronię. Ja po prostu kompletnie ich nie popieram, nie jest mi ich żal i chciałbym, żeby mówili wprost, że chodzi o kasę, a nie "uczciwość".

      żebyś wkońcu pojął, że niczego tym ludziom nie bronię (poza nazywaniem siebie "uczciwymi"). Niech idą do sądu, niech udowodniają swoje racje, niech sobie ze swoimi kredytami robią co chcą. Sprawa nie kończy się jednak tylko na unieważnieniu umowy, wokół czego się tylko obracasz, tylko tak, jak w artykule - bank nie mówi ostatniego słowa i będzie się domagał pieniędzy w inny sposób.

      I teraz Twoja logika znowu się wykoleja - twierdzisz, że bank był nieuczciwy i dał do podpisu nielegalną umowę oraz ponosi całkowitą winę. Spoko. W takim razie teraz, kiedy załóżmy, że umowa zostanie unieważniona, skończy się po mysli Twojej i frankowicza, a bank mówi "no to hola hola, trzymałeś naszą kasę przez tyle lat, dawaj odsetki" -> zachowanie banku jest uczciwe, czy nie? Jest moralnie poprawne, czy nie? Wszak "oszukali" dając złą umowę, a teraz do tego chcą dojechać klienta po tym, jak on próbował dojechać ich. I co teraz? Przecież bank działa zgodnie z prawem, jest w Twoim mniemaniu uczciwy, czy nie? Odpowiedz mi na to pytanie oraz wcześniejsze, o żonie. Jestem ciekaw teraz Twoich wywodów, żeby to wytłumaczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @sapieha:

      Zabawnie zgrywasz się na prawnika chociaż nie masz pojęcia o czym piszesz, a jedyne czym kierujesz się w swoich wpisach to zwyczajna zawiść.

      W którym miejscu?

      Jak myślisz czemu Banki straszą klientów, i to w sposób wysoce nieetyczny, żeby nie powiedzieć że na granicy prawa? Bo są pewne swej wygranej?

      Bo pilnują swojego interesu, tak samo jak klienci. Z tą różnicą, że bank, w przeciwieństwie klientów, nie wyciera sobie gęby jakąś moralnością czy "uczciwością".

      W prawie polskim, jak i unijnym, konsumenci są objęci szczególną ochroną, i słusznie, bo większość klientów nie ma możliwości negocjowania wzorców umownych stosowanych przez banki, a banki są profesjonalistami.

      Porównaj sobie Art 45 Ustawy o kredycie konsumenckim.

      Ty już wiesz jaka będzie linia orzecznicza, chociaż żaden sąd się nie wypowiedział. Gratuluję.
      Ja poczekam na orzecznictwo.


      To @akwes cały czas jest pewien tego, co teraz będzie i jak będą wyglądały sprawy. Ja mu jedynie uświadamiam, że sprawa nie jest czarno biała i to, że jemu się wydaje, że "na pewno tak będzie" nie musi oznaczać, że sprawy zakończą się dla klientów pozytywnie.

      Jednak patrząc na tendencje w prawie unijnym, jak i krajowym - chociażby czekające rozszerzenie ochrony konsumenckiej na jednoosobową działalność gospodarczą, szanse banków wcale nie są tak różowe, jak się Tobie wydaje.

      Pożyjemy, zobaczymy

      Tak swoją drogą, jak Ci mechanik/budowlaniec coś schrzani, to nie masz pretensji? Wszak sam go wybrałeś, sam z nim zawarłeś umowę.

      Ciężko mi mieć pretensje do mechanika, który powie mi wprost przed robotą "Panie, ja panu dam tę chłodnicę, ale jest ryzyko, że jak temperatura na dworze spadnie, to się Panu rozleci po 10 000 km zamiast 100 000". A dokładnie taką analogią są kredyty walutowe - "masz Pan tani kredyt, ale jak się zmienią warunki na świecie, to będzie hujowo". A przypomnij mi, od czego zaczęły się problemy z frankami? Czy aby przypadkiem nie działanie Szwajcarów i uwolnienie kursu franka wobec euro? Więc tu masz analogię między moją temperaturą, a faktycznym ruchem w Szwajcarii.

      A jak ktoś zaraz wyskoczy z gadaniem "Ale to w takim razie decyzje polityczne więc politycy są winni tej sytuacji!" - odpowiadam - zamrożenie kursu TEŻ było decyzją polityczną, ale na korzyść kredytobiorców, więc nikt na to nigdy nie narzekał (przynajmniej w Polsce).

    •  

      pokaż komentarz

      A przypomnij mi, od czego zaczęły się problemy z frankami? Czy aby przypadkiem nie działanie Szwajcarów i uwolnienie kursu franka wobec euro?

      @bodziodestruktor: to spowodowało zapalenie się komuś lampki, że z umową jest coś nie tak, czego dotyczy teraz spór. Nie wzrostu kursu. Poza tym bardziej trafną analogią by było jakbyś się kompletnie nie znał na mechanice, poszedł do mechanika, który by Ciebie oszukał bo zaufałeś jego ekspertyzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6: Twoje porównanie miałoby sens, gdyby była zmowa wszystkich w branży motoryzacyjnej i do kogo byś nie poszedł, to by Cię oszukał. Wtedy bym się z Tobą zgodził. Ale w przypadku kredytów tak nie było i jak banki dawały świadomie takie umowy, to była możliwość sprawdzenia, że coś z nią jest nie tak, to nie była jakaś trudność. Istnieli wtedy ludzie, którzy byli świadomi takiego ryzyka (i świadomie w to wchodzili lub nie), więc to było możliwe. A to, czy ktoś z takiej możliwości skorzystał, czy nie, to już jego sprawa.

      Jak idziesz do lekarza i śmierdzi Ci diagnoza, to idziesz na konsultację do innego. Jak nie podoba Ci się mechanik, to idziesz to kogoś, kto się na tym zna i powie Ci, że facet bierze za naprawę 1000 zł niż powinien, bo robi Cię w ciula. Jak kupujesz mieszkanie z lokatorem w środku to też możesz iść do prawnika i dowiedzieć się, jakie wiążą się z tym nieprzyjemne sytuacje, wtedy albo świadomie takie mieszkanie kupujesz albo nie.

      Dlaczego z kredytami ci ludzie nie mogli tak zrobić?

      A jeżeli tak zrobili i mieli świadomość, że umowy są trefne i w to wchodzą, to kpiną jest, że mówią cokolwiek o "uczciwości".

    •  

      pokaż komentarz

      Twoje porównanie miałoby sens, gdyby była zmowa wszystkich w branży motoryzacyjnej i do kogo byś nie poszedł, to by Cię oszukał. Wtedy bym się z Tobą zgodził. Ale w przypadku kredytów tak nie było i jak banki dawały świadomie takie umowy, to była możliwość sprawdzenia, że coś z nią jest nie tak, to nie była jakaś trudność. Istnieli wtedy ludzie, którzy byli świadomi takiego ryzyka (i świadomie w to wchodzili lub nie), więc to było możliwe. A to, czy ktoś z takiej możliwości skorzystał, czy nie, to już jego sprawa.

      @bodziodestruktor: właśnie wtedy by moje porównanie nie miało sensu bo ani tu ani tu nie było takiej zmowy.

      Jak idziesz do lekarza i śmierdzi Ci diagnoza, to idziesz na konsultację do innego.

      @bodziodestruktor: a jak Ci nie śmierdzi bo się nie znasz i w sumie jest w porządku i zacznie śmierdzieć za 5 lat jak coś wyjdzie przy okazji i nagle się okaże, że tamta diagnoza była trefna?

      Dlaczego z kredytami ci ludzie nie mogli tak zrobić?

      @bodziodestruktor: dlatego, że to nie jest kupienie bułek w sklepie tylko wzięcie kredytu czyli wygenerowanie nowego pieniądza i bank z powodu tego, że ma prawo te pieniądze tworzyć to ma być krystalicznie czysty. A nie był bo wykorzystał swoją pozycję aby oszukać ludzi.

      A jeżeli tak zrobili i mieli świadomość, że umowy są trefne i w to wchodzą, to kpiną jest, że mówią cokolwiek o "uczciwości".

      @bodziodestruktor: ale nie mieli tej świadomości.

      Bank za to miał pełną świadomość, że umowa jest trefna i wciskał ją klientom jako dobrą. Po kilku latach przy okazji wzrostu kursu franku zaczęły nieprawidłowości wychodzić.

      To jest banku wina bo:
      1) Bank jest w tej sytuacji silniejszy i narzuca treść umowy
      2) Bank świadomie wpisywał nielegalne zapisy do umów licząc na bezkarność.
      3) Bank oszukiwał na wyliczeniach zdolności kredytowych.
      4) Bank nie wywiązał się z tego, że ma być instytucją zaufania publicznego.

      Nie wiem w jaki sposób można w tym momencie bronić banku.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6:

      a jak Ci nie śmierdzi bo się nie znasz i w sumie jest w porządku i zacznie śmierdzieć za 5 lat jak coś wyjdzie przy okazji i nagle się okaże, że tamta diagnoza była trefna?

      No ale to śmierdziało cały czas - po prostu nie bolało (niska rata vs wysoka rata). Jak chodzisz przez 5 lat z dziwnymi kropkami na ciele, ale w sumie nic Cię nie boli, to do kogo masz pretensje, skoro 5 lat temu lekarz postawił Ci złą diagnozę, a Ty z tym nic nie zrobiłeś, bo mu zaufałeś?

      No kurde, nie róbmy z ludzi 5 latków - przecież biorąc kredyt w walucie masz świadomość, że... jesteś zależny od kursu waluty. Samo to powinno powodować, że taka umowa na 40 lat powinna być dokładnie prześwietlona przez fachowców spoza banku i powinieneś dokładnie znać plusy i minusy.

      dlatego, że to nie jest kupienie bułek w sklepie tylko wzięcie kredytu czyli wygenerowanie nowego pieniądza i bank z powodu tego, że ma prawo te pieniądze tworzyć to ma być krystalicznie czysty. A nie był bo wykorzystał swoją pozycję aby oszukać ludzi.

      Ale nie jest krystalicznie czysty. Tylko wyjątkowy naiwniak będzie wierzył, że taka instytucja jest krystalicznie czysta i uzna, że nie warto wydać tego 1000 zł dla prawnika, żeby przeanalizował całą umowę i uświadomił klienta. Szczególnie jak bierze kredy na setki tysięcy złotych.

      ale nie mieli tej świadomości.

      j/w, ich sprawa

      To jest banku wina bo:

      Nie twierdzę, że nie. Skupiam się na klientach i ich narracji.

      1) Bank jest w tej sytuacji silniejszy i narzuca treść umowy
      2) Bank świadomie wpisywał nielegalne zapisy do umów licząc na bezkarność.
      3) Bank oszukiwał na wyliczeniach zdolności kredytowych.
      4) Bank nie wywiązał się z tego, że ma być instytucją zaufania publicznego.


      No i masz rację. Ale mimo to, te osoby umowy podpisały i teraz zgodnie z prawem chcą je unieważnić. A bank zgodnie z prawem wyciągnie inne karty z talii i zobaczymy jak sądy będą te sprawy rozpatrywać.

      Podaj mi jeden powód dla którego mam czuć współczucie czy żal dla ludzi, którzy świadomie (a jesli nie, to ich sprawa) wchodzą w takie układy, gdzie ryzyko było po ich stronie i taki układ im nie przeszkadzał to było ok, ale jak rata skoczyła do góry, to olaboga, oszukujo, zły bank, my nie wiedzieli.

      Niech idą do sądu i niech zgodnie z prawem walczą o swoje. Bank zrobi to samo i dopiero w przyszłości okaże się, kto ogólnie na tym wyszedł lepiej. I naprawdę, szczerze wątpię, żeby poza pewnie paroma spektakularnymi przypadkami, klienci wyszli na tym jakoś super. I powtarzam, że mam tu na myśli ogólny bilans, a nie tylko sprawę ważna-nieważna umowa, bo na tym sprawa się nie skończy.

    •  

      pokaż komentarz

      No kurde, nie róbmy z ludzi 5 latków - przecież biorąc kredyt w walucie masz świadomość, że... jesteś zależny od kursu waluty. Samo to powinno powodować, że taka umowa na 40 lat powinna być dokładnie prześwietlona przez fachowców spoza banku i powinieneś dokładnie znać plusy i minusy.

      @bodziodestruktor: problem jest taki, że banki nie dawały kredytu w walucie i o to głównie chodzi. I właśnie nie - jako bank ma on być instytucją zaufania publicznego i klient ma prawo ufać ocenie banku.

      Ale nie jest krystalicznie czysty.

      @bodziodestruktor: i dlatego teraz za to odpowie.

      No i masz rację. Ale mimo to, te osoby umowy podpisały i teraz zgodnie z prawem chcą je unieważnić. A bank zgodnie z prawem wyciągnie inne karty z talii i zobaczymy jak sądy będą te sprawy rozpatrywać.

      @bodziodestruktor: to, że były klauzule niedozwolone nie czyni od razu umowy nieważną. Te zapisy są nieważne. Zobaczymy jak to się dalej potoczy.

      Podaj mi jeden powód dla którego mam czuć współczucie czy żal dla ludzi, którzy świadomie (a jesli nie, to ich sprawa) wchodzą w takie układy, gdzie ryzyko było po ich stronie i taki układ im nie przeszkadzał to było ok, ale jak rata skoczyła do góry, to olaboga, oszukujo, zły bank, my nie wiedzieli.

      @bodziodestruktor: może dlatego, że ich bank oszukał? Poza tym nikogo nie obchodzi Twoje współczucie. Mówię o tym co im się należy prawnie.

      Niech idą do sądu i niech zgodnie z prawem walczą o swoje. Bank zrobi to samo i dopiero w przyszłości okaże się, kto ogólnie na tym wyszedł lepiej. I naprawdę, szczerze wątpię, żeby poza pewnie paroma spektakularnymi przypadkami, klienci wyszli na tym jakoś super. I powtarzam, że mam tu na myśli ogólny bilans, a nie tylko sprawę ważna-nieważna umowa, bo na tym sprawa się nie skończy.

      @bodziodestruktor: jeżeli bank wyjdzie na tym lepiej to będzie to kpina z państwa prawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6:

      problem jest taki, że banki nie dawały kredytu w walucie i o to głównie chodzi. I właśnie nie - jako bank ma on być instytucją zaufania publicznego i klient ma prawo ufać ocenie banku.

      To nie zdejmuje moralnej odpowiedzialności za własne decyzje dla klienta

      i dlatego teraz za to odpowie.
      to, że były klauzule niedozwolone nie czyni od razu umowy nieważną. Te zapisy są nieważne. Zobaczymy jak to się dalej potoczy.


      Ja też tak uważam, pożyjemy, zobaczymy

      może dlatego, że ich bank oszukał? Poza tym nikogo nie obchodzi Twoje współczucie. Mówię o tym co im się należy prawnie.

      A powinno. Czy to się komuś podoba, czy nie, presja społeczna wpływa na wyroki sądów (chociażby sprawa Komendy, gdzie trzeba było szybko pokazać efekty, bo ludzi sprawa bulwersowała). Jeżeli frankowicze byliby moralnie czyści, mogliby liczyć na poparcie społeczeństwa i w przypadku niekorzystnych dla nich wyroków, podniosłaby się wrzawa, można byłoby zdobyć parę punktów w sondażach, więc politycy wywieraliby wpływ, żeby sprawa kończyła się pozytywnie. Tak wygląda rzeczywistość i tak samo Ziobro jako szeryf wchodził w konkretne sprawy, tak samo robi jakiś KOD i PO robiąc swoje protesty. No tak jest i już.

      Natomiast bez społecznego poparcia, frankowicze nie mogą liczyć na żaden "bonus" i w przypadku niekorzystnych wyroków, nikt po nich nie zapłacze.

      Dokładnie to się stało z nauczycielami - ludzie się na nich wk@!%ili, więc rząd potraktował ich tak, jak potraktował, protest się skończył, nikt po nich nie zapłakał.

      jeżeli bank wyjdzie na tym lepiej to będzie to kpina z państwa prawa.

      Być może. Poczekajmy na prawomocne wyroki, wtedy będziemy dyskutować. Ja, tak jak pisałem, skupiam się na narracji "poszkodowanych"

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang a k c j o n a r i u s z u - bank zawarł umowę, kredytową, którą kredytobiorca może, legalnie, wypowiedzieć. To nie są panie Krysie, które sprzedają pietruszkę - wiedzieli co robią - tylko uważali, że im się upiecze. Jak widać się przeliczyli. To bank, a zasadniczo zarządza a nie jego klient działał na twoją szkodę.
      Nie można być aż tak niemądrym żeby tego nie rozumieć.

    •  

      pokaż komentarz

      A powinno. Czy to się komuś podoba, czy nie, presja społeczna wpływa na wyroki sądów (chociażby sprawa Komendy, gdzie trzeba było szybko pokazać efekty, bo ludzi sprawa bulwersowała). Jeżeli frankowicze byliby moralnie czyści, mogliby liczyć na poparcie społeczeństwa i w przypadku niekorzystnych dla nich wyroków, podniosłaby się wrzawa, można byłoby zdobyć parę punktów w sondażach, więc politycy wywieraliby wpływ, żeby sprawa kończyła się pozytywnie. Tak wygląda rzeczywistość i tak samo Ziobro jako szeryf wchodził w konkretne sprawy, tak samo robi jakiś KOD i PO robiąc swoje protesty. No tak jest i już.

      @bodziodestruktor: opisujesz patologię a nie tak jak jest.

      Natomiast bez społecznego poparcia, frankowicze nie mogą liczyć na żaden "bonus" i w przypadku niekorzystnych wyroków, nikt po nich nie zapłacze.

      Wyrok ma być taki jakie jest prawo a nie jakie jest "społeczne poparcie". I nie mają dostać bonusu a zwyczajną sprawiedliwość.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dutch
      sądu przyklepują klauzule niedozwolone?
      jakieś przykłady?

    • więcej komentarzy(70)

  •  

    pokaż komentarz

    Nikt im pistoletu do głowy nie przystawiał, chbya widzieli co podpisują? A teraz płacz i lament, peszek i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @hooki: Również bankowi nikt do głowy pistoletu nie przystawiał, chyba wiedzieli, że w umowach są klauzule niedozwolone? A teraz płacz banków i lament, peszek i tyle.
      //

    •  

      pokaż komentarz

      @hooki: większy ból dupy od frankowiczów maja ludzie bóldupiący o ich ból dupy XD Tak cię boli, że umowa sporządzona przez bank był niezgodna z prawem czy jest coś innego?

      pokaż spoiler Pies ogrodnika się znalazł co nie? Nikt nie może mieć lepiej, najlepiej jak sąsiad upadnie i sobie głupi ryj rozwali

    •  

      pokaż komentarz

      większy ból dupy od frankowiczów maja ludzie bóldupiący o ich ból dupy XD Tak cię boli, że umowa sporządzona przez bank był niezgodna z prawem czy jest coś innego?

      @su1ik: akurat jeżeli chodzi o frankowiczów to najbardziej boli dupa, gdy domagają się pomocy finansowej od rządu.
      Czyli każdy obywatel ma złożyć się na czyjąś nietrafioną inwestycję, równie dobrze o taką pomoc może się domagać osoba co przepieprzyła wypłatę w kasynie, albo na wyścigach.

    •  

      pokaż komentarz

      @su1ik: wiesz co mnie boli?
      Skoro umowa była niezgodna z prawem to DLACZEGO W MOMENCIE JAK PŁACILI ŚMIESZNE RATY W PORÓWNANIU DO KREDYTÓW W PLN NIE POSZLI DO SĄDU?
      czyżby wtedy było ok a jak frank pierdutnal to nagle przestało być ok?
      Cfaniaki kombinatorzy i nic więcej
      Pomimo że banki swoje za uszami maja to kibicuje zawzięcie żeby uwalili tych co chcieli przycwaniaczyc

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99: Ale ty coś straciłeś? Ciebie oszukali?

    •  

      pokaż komentarz

      @su1ik:
      1) prawda az tak boli ze zmieniasz temat?
      2) tak ja stracilem i mnie "frankowicze" oszukali cFaniaczac na kredycie gdzie ja mam kredyt w PLN
      3) mam kumpla ktory mial kredyt we frankach - placil caly czas "smieszna" rate i nagle frank jebutnal i rata mu podskoczyla i zgadnij co kumpel zrobil... NIE NIE POSZEDL DO SADU - POPROSTU SPLACIL KREDYT BO DZIEKI TEMU ZE PLACIL NISKA RATE ODKLADAL KASE A NIE JA PRZEPIER...AL

      gardze tymii co teraz skamlaja - bo to ja za nich zaplace - naiwni mysla ze banki zaplaca - ciezko o wiekszego debila niz ten co tak mysli-banki nie zaplaca bo banki odbija sobie to na klientach (mniejsze oprocentowanie lokat, wieksze oplaty za prowadzenie konta, itp itd) bank to nie jest caritas i jest nastawiony na zysk wiec za X debili ktorzy podpisywali cos "NIEZGODNEGO Z PRAWEM" ale JAK BYLO IM NA REKE TO WSZYSTKO OK zaplaca teraz wszyscy

      ale ponowie pytanie od ktorego tak chcesz uciec:
      DLACZEGO NIKT NIE ZASKARZYL UMOWY NIEZGODNEJ Z PRAWEM W MOMENCIE JAK BYLO TO NA JEGO KORZYSC???????????????????
      i teraz wielkie halo? cFaniactwo i tyle - niestety nie wyszlo wiec teraz placz i plac

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99: 1) nie mnie boli a ciebie XD
      2) co straciłeś dokładnie bo nie rozumiem (umowa ci się zmieniła czy co?)
      3) to mu podpowiedź żeby zgłosił się do pewnego ja bo prawie pewnym jest, że bank będzie musiał oddać mu część pieniędzy (wiem, że tego nie zrobisz bo jesteś pies ogrodnika nawet dla kumpla)

      Ktoś tu od czegoś ucieka łbie? XD
      To chyba oczywiste, że nikt nie przyglądał się umowie jak płacił niską ratę bo po co skoro miał odczucie, że wszystko jest ok? Poza tym jak widzisz, sprawa jest na tyle skomplikowana, że musiała otrzeć się o tsue
      Teraz ja mam pytanie, tylko nie uciekaj od niego (XD)
      Dlaczego ty nie zaskarżyłeś umowy Frankowski skoro miałeś ból dupy od początku? XDD

    •  

      pokaż komentarz

      @su1ik: Więc niech frankowicze nie wycierają sobie gęb pustymi frazesami o uczciwości, skoro ta "uczciwość" włączyła im się dopiero wtedy, kiedy "nieuczciwość" przestała się opłacać

    •  

      pokaż komentarz

      chyba wiedzieli, że w umowach są klauzule niedozwolone
      @kjjbox: Te klauzule niedozwolone to taki trochę cios poniżej pasa. Gdyby kurs Franka nie poszybował, to pies z kulawą nogą nie przejąłby sie jakimiś "niedozwolonymi klauzulami".

    •  

      pokaż komentarz

      @bodziodestruktor: Nie rozumiem o czym mówisz, chyba logiczne, że nikt nie patrzył na umowę ponownie kiedy wszystko jest tak jak się umówiłeś na początku. Zmieniły się raty to ludzie automatycznie zaczęli się interesować warunkami

    •  

      pokaż komentarz

      @mango2018: Ale tu nie jest mowa o pomocy od rządu, tylko o rozpoznaniu indywidualnej sprawy przez sąd.
      @su1ik: @gorzki99: @kjjbox: Banki to podmioty profesjonalne, które mają obowiązek stosować się do przepisów prawa cywilnego, bo pozycja konsumenta jest zawsze słabsza.
      Jakieś gadanie typu "wiedzieli, co podpisują", jest oczywistym absurdem w momencie, gdy istnieje coś takiego, jak rejestr klauzul niedozwolonych oraz art. 385[1] Kodeksu cywilnego. Zwłaszcza, że mówimy tu o umowach, które łącznie z OWU liczą sobie po kilkadziesiąt stron, a postanowienia dotyczące zobowiązania konsumenta nie zostały określone w sposób jednoznaczny.
      Jedyne, co w tej sytuacji jest bulwersujące, to że dopiero teraz klaruje się jakaś linia orzecznicza, a tak naprawdę już dawno powinny zapadać wyroki stwierdzające bezskuteczność niektórych postanowień umownych, w tym dotyczących indeksacji. Osobiście jeszcze nie widziałem umowy "frankowej", w której wszystko byłoby ok, tylko że to z reguły były umowy b2b.
      Jeśli bank zawarł umowę z konsumentem, to ponosi również ryzyko tego, że ktoś może ją w części lub całości uznać za nieważną. Prosta sprawa. Jeśli komuś się to nie podoba, to przecież nie ma przymusu prowadzenia w Polsce czy w ogóle w UE (bo standard prawa konsumenckiego jest zbliżony) działalności bankowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @hooki: Ahhh w Polsce jak zwykle, nie winny ten kto oszukał, tylko ten kto nie doczytał umowy. Państwo niewolników.

    •  

      pokaż komentarz

      @su1ik: bank ma przynosić zyski, jak im oddadzą kasę to wszyscy będziemy się zrzucać na to. a racja jest taka że dopóki frank był tani to umowa była okej, a teraz nagle wielce oszukani.

    •  

      pokaż komentarz

      Dlaczego ty nie zaskarżyłeś umowy Frankowski skoro miałeś ból dupy od początku? XDD

      @su1ik: Zaorałeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99: Bo uważali że Bank jako instytucja zaufania publicznego do tego regulowany przez Komisję Nadzoru Finansowego takich fikołków nie robi, może ludzie już po prostu zapomnieli jak banki orypały przedsiębiorców na opcjach walutowych. To nie ważne w jakim momencie ktoś się zorientował że jego umowa jest trefna, ma na to czas do końca trwania umowy kredytowej i jeżeli jest niezgodna z prawem to ma prawo wypowiedzieć ją nawet dzień przed jej zakończeniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_Hand_of_Fate: W końcu głos rozsądku. Januszerka ma ból dupy tylko i wyłącznie o to, że ktoś inny skorzysta (mimo, że oni nie tracą, mają dalej takie same warunki umów). Nie interesuje ich to, że banki działały niezgodnie z prawem. Wielkie korporacje ponad prawem? Ch@# z tym, sąsiad ma gorzej, jest dobrze

    •  

      pokaż komentarz

      @hooki:

      A teraz płacz i lament, peszek i tyle.
      Dokładnie - nikt bankom nie przystawiał pistoletu do głowy, żeby klientom przedstawiać nieuczciwe umowy i spekulować na walutach przeciwko nim. A potem peszek, bo klienci jednak poszli do sądów walczyć ze złodziejskim bankiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @su1ik: Nie, tak się zachowują godni pogardy cwaniaki-Janusze, którzy nie pomyśleli sobie, że skoro kredyt w walucie jest duuuużo atrakcyjniejszy, niż w pln, to gdzieś musi być haczyk.

      Niech sobie teraz robią co chcą, ale jakiekolwiek gadanie o "uczciwości" z ich strony to kpina z tych, którzy UCZCIWIE podeszli do sprawy i brali kredyty gorsze lub w ogóle, nie chcąc wchodzić w bagno.

      Sąd powinien zastosować prosty ciąg myślowy - nie przeszkadzały Wam warunki przez 5 lat? To mordy w kubeł i płacić, trzeba było być uczciwym, jak był na to czas, a tego mieliście dużo.

      Nazywaj mnie bóldupcem, ale naprawdę mam nadzieję, że dojadą tych cwaniaków z całą mocą. Nie dlatego, że mam coś do tych ludzi, tylko dlatego, żeby pokazać społeczeństwu, że cwaniakowanie nie popłaca. A uwierz mi, gdyby w naszym społeczeństwie nie było tylu Januszy - cwaniaków, żyłoby się nam wszystkim lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @mmarekss: bank nie jest w żadnym momencie stratny bo nie pożyczał franków tylko złotówki więc jak przeliczy po kursie z dnia podpisania umowy to żadnej krzywdy nie zazna ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @bodziodestruktor: z tego co piszesz to wychodzi na to, że ty jesteś januszerka

    •  

      pokaż komentarz

      @su1ik: wiesz co mnie boli?
      Skoro umowa była niezgodna z prawem to DLACZEGO W MOMENCIE JAK PŁACILI ŚMIESZNE RATY W PORÓWNANIU DO KREDYTÓW W PLN NIE POSZLI DO SĄDU?
      czyżby wtedy było ok a jak frank pierdutnal to nagle przestało być ok?
      Cfaniaki kombinatorzy i nic więcej
      Pomimo że banki swoje za uszami maja to kibicuje zawzięcie żeby uwalili tych co chcieli przycwaniaczyc


      @gorzki99: Ludzie przycfaniakowali, to fakt, nabrali ponad stan śmiejąc sie do rozpuku z frajerów bioracych w złotówkach, to drugi fakt ale faktem jest równiez to, że bank miał plan aby zarobić na trzymaniu mordy przez frankowiczów bo ich rata i tak była niższa niż w zł, więc kto o zdrowych zmyslach będzie szedł do sądu, skoro czy jest okradany czy nie to i tak jest na plusie. No i dzisiaj Ci wszyscy hur dur "złotówkowicze to frajerzy" z tamtych lat, dzisiaj nagle czuja się oszukani. Fakt, Bank ich oszukał i sie na to zgodzili i tak długo im to oszustwo odpowiadało, jak długo płacili mało. Frank skoczył do góry i nagle Bank zły, Bank niedobry, Bank oszust. Tak... Bank okradał tych ludzi na sztucznie zawyżanym kursie i dzisiaj jedyną ugodą jaką powinni otrzymac Frankowicze jest aneks do umowy, stwierdzający nieważność naliczonego spreadu. Tylko tyle i nic więcej. Bank powinien oddać to co sobie sam naliczył w różnicy kursowej i koniec sprawy. Tak by było sprawiedliwie i normalnie a tu słysze, że mają być przeliczniki po kursie z dnia zawarcia umowy. Jakiś absurd.
      Warto, też zauważyć, że jest też sporo takich co we frankach wzieli tyle samo co w złotówkach i ich na ulicach nie ma, również ich w sądzie nie będzie. Conajwyżej zawrą jakąś ugodę bezpośrednio z Bankiem i nie dość, że zyskali na dużo niższej racie względem ZŁ, to teraz płacą tyle co ZŁ a jeszcze mogą coś ugrać na ugodzie. Tym sie żyje całkiem dobrze.

    •  

      pokaż komentarz

      @su1ik: Ja kredytu jeszcze nie brałem, ale mam dobre wzorce - moi rodzice byli pod ścianą i musieli wziąć kredyt w EUR - jak tylko stanęli na nogi, od razu go przewalutowali na złotówki, przez co uniezależnili się od kursów i tego całego szajsu, kosztem tego, że nie spłacali tak fajnie, jak miało być.

      Tak zachowują się uczciwi i odpowiedzialni ludzie, a nie lekkoduchy biorące kredyt w walucie na 40 lat i dziwiące się olaboga oszukujo.

      Czas na krzyk o oszukiwaniu był jak podpisywali umowy, a nie dopiero jak przestały się opłacać. Nazywaj rzeczy po imieniu i na pewno niczym, co zawiera w sobie słowo "uczciwość"

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99: Dobrze napisane. Dodam jeszcze: Jak już frankensztajny chcą od kogoś dochodzić odszkodowania to niech idą do PiS. To PiS najwięcej skamlał jak PO (tak tak, to wredne PO!) rękami KNF-u chciało zablokować możliwość udzielania kredytów frankowych. Jak oni wtedy darli japę, że się młodym odbiera możliwość kupna "dachu nad głową", że to łamie ich prawa człowieka, że ZDRADA, że SPISEK zagranicznych banków!!! I CH... WIE jeszcze co!!

    •  

      pokaż komentarz

      @Bigbluee: Czy ty jesteś sędzia żeby decydować o ugorach między bankiem a frankowiczami? Temat jest na wokandzie poczekaj z opiniowaniem, daj kompetentnym osobom pracować

    •  

      pokaż komentarz

      @Bord: dokładnie. Banki celowo umieszczały w umowach abuzywne klauzule indeksacyjne, tak żeby móc praktycznie w sposób dowolny kształtować sobie warunki indeksacji, albo takie klauzule, z których nie dało się jednoznacznie określić, na jakich warunkach indeksacja ma być przeprowadzona, a mentalni niewolnicy pokroju @gorzki99 jeszcze klaszczą uszami i opowiadają się po stronie podmiotów profesjonalnych, a nie pokrzywdzonych kredytobiorców, którym kredyty frankowe były wciskane jako super-hiper bezpieczne alternatywy do kredytów złotówkowych. Tradycyjnie winne ofiary, a nie oszuści. Dramat k@@@a, polakom można nasrać do ryja, a ci będą bronić srającego.

    •  

      pokaż komentarz

      @su1ik: nie, niemam bólu dupy, tylko śmieszne jest to że teraz umowy okazały się teraz "bee" a jak frank stał po 2zl to było ok a jak by spadł na 50gr to bys oddał bankowi to co stracił? Śmiem wątpić. Dlaczego inni mają składać się na wasze kredyty? (tak, banki odbijają to sobie na wszystkich innych). Idąc tym tokiem rozumowania, to po stracie na giełdzie powinienem chodzić z transparentnem i żądać zwrotu pieniędzy bo moja spółka powinna zwyżkować.

    •  

      pokaż komentarz

      @bodziodestruktor: Jeśli ty chcesz nazywać rzeczy po imieniu to powiedz mi ile osób czytało te umowy przed podpisaniem. Przeceniasz ludzi

    •  

      pokaż komentarz

      @hooki: Nie mam kredytu to tak btw. Nie będę się powtarzał wklejenie to co wyżej
      chyba logiczne, że nikt nie patrzył na umowę ponownie kiedy wszystko jest tak jak się umówiłeś na początku. Zmieniły się raty to ludzie automatycznie zaczęli się interesować warunkami

    •  

      pokaż komentarz

      @su1ik: A to już ich problem. Moi rodzice przeczytali i z pełną świadomością wiedzieli, na co się piszą. Dlatego do dzisiaj pamiętam jaka była w domu atmosfera, jak kurs skakał.

      Skoro mogli to zrobić moi rodzice, inni też mogli. Ich sprawa, ich problem

    •  

      pokaż komentarz

      @bodziodestruktor: w końcu do tego doszedłeś. To ich problem. Tsue orzekł, że umowy są niezgodne z prawem i ludzie ten problem rozwiązują w sądach

    •  

      pokaż komentarz

      Dramat k#%!a, polakom można nasrać do ryja, a ci będą bronić srającego

      @bacaa90: Równanie w dół to polska cecha, no i sąsiad musi mieć gorzej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @marekrz: załóżmy że frank spadł na 50gr. rozumiem że jesteś taki uczciwy że oddał byś różnicę którą bank stracił?
      Chodzi o to ze przez to że ktoś chciał być cwany to teraz wszyscy będą się na to składali (większe opłaty za prowadzenie konta, mniejsze oprocentowanie lokat itp)

    •  

      pokaż komentarz

      @su1ik: To się jeszcze okaże jak rozwiążą ( ͡° ͜ʖ ͡°) Osobiście uważam, że poza kilkoma spektakularnymi przypadkami, gdzie po prostu będzie się opłacało klientom walczyć z całych sił, mało kto będzie ryzykował i opłacał koszta procesu i prawnika, kiedy wyrok niepewny, a oszczędność kasy wcale nie jakaś duża. Pamiętaj, że orzeczenie tsue nie jest wiążące, ostateczną decyzję podejmuje polski sąd i może, choć nie musi się do tego stosować.

    •  

      pokaż komentarz

      @bodziodestruktor: Ale wiesz kto zwrócił się do tsue? Kancelarie które wygrają sprawę nie odpuszcza łatwego zarobku Ina pojedynczych sprawach się nie skończy

    •  

      pokaż komentarz

      @marekrz: tylko że to ty poszedłes do nich podpisać umowę, nie oni do ciebie.

    •  

      pokaż komentarz

      moi rodzice byli pod ścianą i musieli wziąć kredyt w EUR - jak tylko stanęli na nogi, od razu go przewalutowali na złotówki, przez co uniezależnili się od kursów i tego całego szajsu

      @bodziodestruktor: Twoi rodzice nieświadomie wpadli spod deszczu pod rynnę, kredyt złotówkowy nie tylko jest droższy ale równie niebezpieczny co walutowy. Spokojnie to mogli by spać gdyby mieli kredyt ze stałym oprocentowaniem, niestety w Polsce banki to gangsterzy walutowi tak trzeba ich nazywać bo inaczej się nie da tych śmieci oszustów nazywać.

    •  

      pokaż komentarz

      @su1ik: Pożyjemy, zobaczymy

      @1realista1: Nie wiem, nie znam szczegółów ich umowy oraz aneksu do przewalutowania - może rzeczywiście nie było to aż tak kolorowe, ale na pewno w jakimś stopniu zmniejszyli ryzyko, a skoro mój ojciec, który jest typem człowieka lubiącego znać wszystkie szczegóły, wyraźnie zrobił się mniej zestresowany, to coś w tym musiało być ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wiem, nie znam szczegółów ich umowy oraz aneksu do przewalutowania - może rzeczywiście nie było to aż tak kolorowe,

      @bodziodestruktor: Nie trzeba znać szczegółów. Wszystkie kredyty złotówkowe w Polsce są ze zmienną stopą procentową, banki przenoszą w ten sposób całe ryzyko koniunkturalne na kredytobiorcę same jednocześnie nie ponosząc żadnego ryzyka. Dlatego nazywam ich gangsterami.

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99: Czyli standard.... sąsiad ma mieć gorzej i tyle!¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @su1ik:

      Ale ty coś straciłeś? Ciebie oszukali?
      Pytanie z gatunku "Czy stolarz prowadząc DG i odprowadzając podatki traci na tym, że inny stolarz robi na czarno?". No wprost nie. Ale trudno powiedzieć o tym drugim, że rywalizuje na rynku na uczciwych zasadach. Obrót gospodarczy to system naczyń połączonych, misternie ułożony ciąg kostek domina. W ostatecznym rozrachunku za "zwycięstwo" frankowiczów zapłaci może podatnik, może klient banku, może kredytobiorca złotówkowy. A może nikt - co nadal nie usprawiedliwia obrony jawnego i bezczelnego cwaniactwa. Któremu się swoją drogą oddajesz z podejrzanym entuzjazmem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Dutch: zupełnie mijasz się z prawdą

    •  

      pokaż komentarz

      akurat jeżeli chodzi o frankowiczów to najbardziej boli dupa, gdy domagają się pomocy finansowej od rządu.

      @mango2018: XD. Żaden frankowicz nie domagał się nigdy pomocy finansowej od rządu! To banki rozdmuchały (ofensywa medialna), że jak rząd pomoże frankowiczom przez ustawowe unieważnienie umów abuzowych to będzie musiał spłacić za nich kredyty. Takie nastawianie ludzi przeciw frankowiczom. A ludzie to łykają.

      Później była ofensywa medialna, że banki zbankrutują i cała gospodarka Polski pójdzie na dno jeśli TSUE wyda niekorzystny wyrok i banki potrzebują pomocy od podatnika by nie zbankrutować.
      "Wyrok TSUE. Dla banków miliardy strat, za które wszyscy zapłacimy"
      https://www.money.pl/banki/wyrok-tsue-dla-bankow-miliardy-strat-za-ktore-wszyscy-zaplacimy-6430719807584385a.html

      A teraz bani wciskają, że mają prawo żądać odszkodowania że komuś bez umowy wcisnęły pieniądze. Prawda jest taka, że jak wcisnęły to 11 lat temu to dług się umorzył. A kolesia z artykułu dalej chcą spłacić umorzony dług nawet jeśli prawo tego od nich nie wymaga. Po prostu są uczciwi.

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99: mam identyczne zdanie na temat frankowiczów. Ale widze ze wykopki jak zwykle minusuja wypowiedzi, w ktorych ktoś ma podstawy ekonomii w głowie.... Aż mi przypomina sie mem z nosaczami w sprawie dla reportera: przyjechali, kazali podpisać my nie czytali. Taki obraz frankowiczów, którzy wyśmiewali ludzi którzy brali kredyty w walucie w ktorej sie zarabia. Bo raty tańsze można zarobić.

    •  

      pokaż komentarz

      Dlaczego ty nie zaskarżyłeś umowy Frankowski skoro miałeś ból dupy od początku? XDD

      @su1ik: odpowiedz na pytanie bo widze problemy ze zrozumieniem prostych rzeczy:
      ja sie nie czepiam zadnych umow-wali mnie to jakie one sa
      ja sie czepiam tego ze dopoki umowa byla "fajna" to nikt jej nie kwestionowal-zaczeto dopiero jak frank pierdutnal
      wiec skoro wczesniej umowa nie przeszkadzala (a raczej jej niezgodnosc z prawem) to placz i plac nadal a nie stosuj podwojne standardy "jak ja dymam innych to ok ale jak inni dymaja mnie to juz be"

    •  

      pokaż komentarz

      @mango2018 chwila, przecież każdy może domagać się pomocy, jeżeli ktoś go oszukał. Czemu Frankowicze mieliby być wyjątkiem? Jeżeli ktoś teraz przyjdzie do Ciebie i cię np okrsdnie (złamie prawo) to też powinna cię policja olać?

    •  

      pokaż komentarz

      Więc niech frankowicze nie wycierają sobie gęb pustymi frazesami o uczciwości, skoro ta "uczciwość" włączyła im się dopiero wtedy, kiedy "nieuczciwość" przestała się opłacać

      @bodziodestruktor: madrze powiedziane ale niestety nie przegtadasz - tego juz nie widza

    •  

      pokaż komentarz

      Taki obraz frankowiczów, którzy wyśmiewali ludzi którzy brali kredyty w walucie w ktorej sie zarabia. Bo raty tańsze można zarobić.

      @grafi16: ale nie pakujmy wszystkich do jednego worka-niektorzy brali we frankach bo raty tansze i odkladali nadwyzke jaka im zostala liczac kredyt we frankach vs.kredyt w pln
      tak zrobil moj kumpel i splacil kredyt niedlugo po tym jak frank pierdutnal i do zadnego sadu nie poszedl

      placza ci co przepierdzielali ta nadwyzke i ci ktorych bylo stac na 100k kredytu w pln i kupno 2 pokojowego mieszkania a wzieli 500k we frankach i kupili se 5 pokojowe
      zarowno pierwszych jak i drugich mi nie szkoda i goraco kibicuje bankom

    •  

      pokaż komentarz

      @kjjbox: udowodnij, Ze wiedzieli, co wazne trzeba celowosc takiego formułowania zapisów udowodnić...

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99: pyszny ból dupy masz XD

      pokaż spoiler No i w kółko to samo gadasz, ale nie chcesz odpowiedzieć dlaczego sam nie pozwałeś banków wcześniej kiedy frankowicze mniej płacili

    •  

      pokaż komentarz

      ale nie chcesz odpowiedzieć dlaczego sam nie pozwałeś banków wcześniej kiedy frankowicze mniej płacili

      @su1ik: myslalem ze sie jasno wyrazilem - mam gdzies jakie sa umowy - ktos se taka umowe podpisal to niech se placi i nic mi do tego
      ale niech nie placze potem jak kurs walnie i musi placic wiecej - placil mniej jego zysk ale teraz ma placic wiecej wiec jego strata
      po co mam pozywac bank? ja mam swoja umowe (w pln moze mniej korzystna ale mam IQ wieksze niz ameba i nie biore kredytu w walucie w ktorej nie zarabiam ani nie wzialem kredytu na wieksza kwote niz mnnie stac) i sie z niej wywiazuje a nie skamle
      ten niedobry bank chcial mi wcisnac 250k kredytu (taka mialem wtenczas zdolnosc) ale ja wzialem 85 k bo tyle bylo mi potrzebne-moze mam sie sadzic ze nie wzialem wiecej i podpisalem tylko na tyle?

    •  

      pokaż komentarz

      chwila, przecież każdy może domagać się pomocy, jeżeli ktoś go oszukał. Czemu Frankowicze mieliby być wyjątkiem? Jeżeli ktoś teraz przyjdzie do Ciebie i cię np okrsdnie (złamie prawo) to też powinna cię policja olać?

      @Hawthorne: Oczywiście, ale nie pomocy finansowej, a konkretnie zmuszenia przez państwo, aby za wtopę frankowiczów zrzucili się wszyscy klienci banków.
      Jak ci ktoś ukradnie samochód, to jakoś państwo nie zmusza innych kierowców na zrzutkę na zakup nowego.

      Nie róbmy z k%@$y z logiki i nie róbmy z frankowiczów wielce oszukanych.
      Doskonale wiemy jak było, i jakie dokumenty podpisywali i każdy z nich wiedział o ryzyku walutowym, a tak naprawdę to jest istotą problemu.
      Przez lata płacili dużo niższe raty niż za kredyt złotowy to siedzieli cichutko, ba znam taki co się śmiali z tych co wzięli w złotówkach i nazywali ich frajerami.
      Dopiero jak kurs franka poleciał, to nagle wybiło szambo i zaczęło się szukanie kruczków prawnych, trybunały itp i nagle ojejku jacy to oni wielce oszukani.

      Jedyne co powinni dostać od państwa to pomoc psychologiczną, i ewentualną pomoc w licytacji majątku.
      Sprawa jest prosta, frankowicze podjęli ryzyko i tym razem się nie udało, tak samo jak nie udaje się wygrać w kasynie czy lotto..

      ale.... teraz okazało się że, faktycznie część umów miała błędne zapisy i te umowy jednak trzeba unieważnić a na bank nałożyć kary. Ale każdy taki przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie i dotyczyć tylko i wyłącznie tych, u których takie niezgodne zapisy były, ale nie dotyczyć wszystkich kredytów frankowych hurtowo.
      Ci, u których takich zapisów nie było, i umowa nie zawiera niedozwolonych punktów, powinni spłacić wszystko co do ostatniego grosza, dokładnie tyle i tak jak przewiduje umowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @mango2018: No ale jeżeli bank spieprzył, to bank musi zapłacić. Nie płacą inni klienci - a jeżeli tak uważasz ze jako klient tego baknu też niby płacisz za Frankowicza - to przecież w każdej chwili możesz zmienić bank na inny.

    •  

      pokaż komentarz

      załóżmy że frank spadł na 50gr. rozumiem że jesteś taki uczciwy że oddał byś różnicę którą bank stracił?
      Chodzi o to ze przez to że ktoś chciał być cwany to teraz wszyscy będą się na to składali (większe opłaty za prowadzenie konta, mniejsze oprocentowanie lokat itp)


      @hooki: Widzę, że nie rozumiesz co się wydarzyło w Polsce w związku z kredytami "frankowymi". Już tłumaczę. W latach 2003-2008 (do połowy) stopy procentowe w Polsce (i innych krajach Europy Wschodniej) były istotnie wyższe od stóp procentowych w krajach rozwiniętych się (np. USA). Wykorzystał to kapitał spekulacyjny stosując strategię carry trade zarabiając na samych różnicach stóp procentowych. Okazję do zarobku i zdobycia rynku wykorzystały też banki działające w Polsce, które postanowiły sprzedawać produkty carry trade, czyli pozwalające wykorzystywać różnice stóp procentowych w kredytach. Problem polegał na tym, że kredyty dla konsumentów na 30-35 lat nie nadają się do carry trade, bo w momencie kryzysu kapitał spekulacyjny wraca do krajów macierzystych. Banki nie miały franków, chociaż pobierały opłaty od jego kupna wynikające z umowy i konieczność odkupienia przez banki waluty z rynku napędzała jeszcze bardziej kurs franka. A klient nie miał i nie ma jak wycofać się z carry trade, bo ma wieloletni kredyt. Reasumując - w perspektywie kilkunastoletniej a zawłaszcza 30-letniej nie ma szans na to, by "frank spadł na 50gr."

      Ten produkt od początku do końca był źle skonstruowany. A nieuczciwa umowa jest tylko jednym z elementów tej złej konstrukcji.

    •  

      pokaż komentarz

      @hooki: > tylko że to ty poszedłes do nich podpisać umowę, nie oni do ciebie.

      Bank posiada monopol na kreację pieniądza z kredytu, dlatego sporządzane przez bank umowy muszą być zgodne z prawem. A nie były. Klient idąc do banku idzie do instytucji zaufania publicznego i ma prawo domagać się produktu zgodnego z prawem. Podobnie jak idąc do szpitala ma prawo spodziewać się, że zostanie obsłużony zgodnie z procedurami współczesnej medycyny, a nie myśli znachorskiej.

    •  

      pokaż komentarz

      No ale jeżeli bank spieprzył, to bank musi zapłacić. Nie płacą inni klienci

      @Hawthorne: Właśnie, że płacą inni klienci.

      A powiedz mi, czym miał być tzw: Fundusz Konwersji proponowany przez pana A.Dudę.
      Dokładnie tym, -wszystkie banki miały się zrzucić na fundusz, z którego będzie pochodziła pomoc dla frankowiczów.

      A banki, zresztą jak każde przedsiębiorstwa nie są Caritasem i odbiłby to sobie na klientach Np
      -niższe oprocentowanie lokat
      -droższe opłaty za konto, przelewy itp.

      Czyli za frankowiczów zapłaciliby wszyscy.

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99: Przecież ty nie rozumiesz istoty problemu nawet XD

    •  

      pokaż komentarz

      @mango2018: czlowieku odpusc bo nie warto - poczytaj caly watek jak pisze ze to nie banki zaplaca tylko klienci to sie minusy sypia i teksty typu "to nie karzmy nikogo bo zaplaca klienci"
      nawet mi nie zal tych ktorzy beda za to placic z usmiechem na ustach bo to nie oni placa tylko banki

    •  

      pokaż komentarz

      . A nieuczciwa umowa jest tylko jednym z elementów tej złej konstrukcji.

      @marekrz: i ta nieuczciwa umowa odpowiadala kredytobiorcom dopoki wychodzili na niej do przodu - frank jebutnal i nagle przestala odpowiadac
      przeciez jesli frank by nie walnal to NIKT NIGDY BY NIE ZASKARZYL tej NIEUCZCIWEJ umowy
      wtedy by wszystkim pasowalo
      o to "mam bol dupy"
      nie o to czy umowa byla uczciwa, zgodna z prawem, dobra, zla - nie interesuje mnie to
      mnie interesuje dlaczego TERAZ sie wszyscy pluja a nie jak frank byl po 2,3pln
      wczesniej ta nieucziwosc umowy nikomu nie przeszkadzala

    •  

      pokaż komentarz

      a mentalni niewolnicy pokroju @gorzki99 jeszcze klaszczą uszami i opowiadają się po stronie podmiotów profesjonalnych, a nie pokrzywdzonych kredytobiorców

      @bacaa90: leze i kwicze ze smiechu
      pokaz mi jeden przyklad gdzie przedstawiciel banku przyszedl do kogos i przylozywszy pistolet do glowy powiedzial "bierz ten kredyt we frankach"

      albo inaczej (tu bedziesz mial latwiej) pokaz mi taki przyklad:(B)ank (K)redytobiorca:
      B-nie mozemy dac kredytu 100k w pln bo nie ma zdolnosci mozemy dac 50k
      K-oj szkoda to juz nie kupimy pieszkania 100m2 tylko 50m2...a ile dostaniemy we frankach?
      B-we frankach mozemy dac 100k bo bedzie mninejsza rata
      K-to dawaj we frankach kredyt na ktory nas nie stac a jakos to bedzie dopoki bedzie niska rata to ok a jak kurs skoczy to zaskarzymy umowe

      tacy to pokrzywdzeni kredytobiorcy

      wierz lub nie mam kredyt w pln i nie czuje sie niewolnikiem - podpisalem umowe i wywiazuje sie z niej tylko ze
      a)nikt mnie do jej podpisania nie zmuszal
      b)wiedzialem co podpisuje
      c)pomimo propozycji banku na 250k wzialem tyle ile potrzebowalem czyli 85k (a namawiali na wiecej)

      to sie nazywa myslenie i odpowiedzialnosc-takie cechy ludzi doroslych jak widac nie wszystkich

    •  

      pokaż komentarz

      @su1ik: Ja straciłem kilka lat zycia w starym mieszkaniu, bo frankowicze brali kredyty bez zastanowienia i przepłacali za mieszkania przebijając oferty - byłem bez szans w licytacji z debilami.
      I teraz ci ludzie dostaną kredyty za darmo. To jest pochwała głupoty jakiej świat nie widział. Ok, skoro umowy byly wadliwe, to należy je rozwiązać (ty zwracasz mieszkanie - bank to co wpłaciłeś), zamiast tego sądy dają kredyty darmowe. Absurd.

    •  

      pokaż komentarz

      @xp17: Kolejny gamoń XD absurdem jest to, że piszesz o darmowych kredytach i jakiś wyrokach jak jeszcze żaden nie zapadł XDDD

    •  

      pokaż komentarz

      @su1ik: Gamoń cię zrobił. Taki wyrok zapadł.

    •  

      pokaż komentarz

      @xp17: Gamoń jesteś łyknij to i niech cię dupa przestanie boleć p$$$eczko XD

    •  

      pokaż komentarz

      wiedzieli, że w umowach są klauzule niedozwolone

      @kjjbox: Nie wiedzieli i w większości spraw frankowicze przegrywają bo sądy nie stwierdzają nieprawidłowości.

    •  

      pokaż komentarz

      A powiedz mi, czym miał być tzw: Fundusz Konwersji proponowany przez pana A.Dudę.
      Dokładnie tym, -wszystkie banki miały się zrzucić na fundusz, z którego będzie pochodziła pomoc dla frankowiczów.


      @mango2018: No dobrze, ale piszesz tu o jakimś arbitralnym rozwiązaniu, które miał generalnie zastosować wobec wszystkich Kapitan Państwo, niezależnie od tego, jaki był kształt umowy. A my tu cały czas mówimy o rozstrzygnięciach indywidualnych, gdzie sąd bada okoliczności danej sprawy.

      A banki, zresztą jak każde przedsiębiorstwa nie są Caritasem i odbiłby to sobie na klientach Np
      -niższe oprocentowanie lokat
      -droższe opłaty za konto, przelewy itp.

      Szczerze? Nie wiem, czy wszystkie banki stosowały klauzule niedozwolone w swoich umowach, bo przede wszystkim nie wiem, czy każdy bank oferował kredyty indeksowane.
      Coś mi jednak podpowiada, że po uszach dostaną tylko te instytucje, które oferowały wadliwe produkty kredytowe, a zatem nie wszystkie banki. Tak sądzę, że nie wszystkie.
      Konkluzja jest z tego taka, że ci, którzy będą chcieli sobie odbić, zaoferują lokaty i rachunki mniej opłacalne od tych, którzy tego problemu nie mają, a więc stracą na konkurencyjności. Bo jeśli wszystkie banki będą podnosić opłaty i redukować oprocentowanie lokat, to to mi śmierdzi albo zmową cenową, albo oligopolem, z czego płynie wniosek, że cały ten system bankowy jest o kant dupy potłuc. I oznacza też, że byle pretekst spowodowałby wzrost opłat i spadek opłacalności lokat, niekoniecznie musiałyby to być pozwy o stwierdzenie nieważności umowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99:

      ta nieuczciwa umowa odpowiadala kredytobiorcom dopoki wychodzili na niej do przodu - frank jebutnal i nagle przestala odpowiadac

      Frank nie jebutnął bez powodu. Jebutnął, bo banki nie miały franków, tylko ubezpieczały się FX SWAP-ami. W bankach od początku wiedzieli, że gdy tylko nastąpi kryzys to CHF pójdzie w górę. Wiedzieli też, że koniec udzielania nowych kredytów w CHF to dodatkowa presja na umacnianie się franka. Tyle tylko, że tą wiedzą nie podzielili się z klientami.

      Tak, gdyby nie wzrost CHF to zapewne większość klientów nie dostrzegłaby wad umów. Ale wzrost franka to właśnie konsekwencja zapisów umowy czyli zapisów indeksujących do waluty. To właśnie mechanizm indeksacji jest w tych umowach uznawany za nieuczciwy (abuzywny). Gdyby banki faktycznie udzielały kredytów walutowych (posiadając walutę w pasywach) to problemu by nie było. Bo taki kredyt rzeczywiście walutowy byłby dla banku nieopłacalny.

    •  

      pokaż komentarz

      nie, niemam bólu dupy, tylko śmieszne jest to że teraz umowy okazały się teraz "bee" a jak frank stał po 2zl to było ok a jak by spadł na 50gr to bys oddał bankowi to co stracił? Śmiem wątpić. Dlaczego inni mają składać się na wasze kredyty? (tak, banki odbijają to sobie na wszystkich innych). Idąc tym tokiem rozumowania, to po stracie na giełdzie powinienem chodzić z transparentnem i żądać zwrotu pieniędzy bo moja spółka powinna zwyżkować.

      @hooki: złodziej ukradł, sąd nakazał zwrócić okradzionemu kasę, a usłużni idioci narzekają, że teraz inni "kontrahenci" złodzieja będą stratni, bo złodziej musi oddać kasę - mówi Ci coś ta sytuacja?

    •  

      pokaż komentarz

      którzy będą chcieli sobie odbić, zaoferują lokaty i rachunki mniej opłacalne od tych, którzy tego problemu nie mają, a więc stracą na konkurencyjności

      @Mr_Hand_of_Fate: No właśnie nie, i tu cały pies pogrzebany. Zgodnie z projektem pana Dudy, który póki co przepadł, ale co nie zamknęło sprawy, na specjalny fundusz musiałby zrzucić się wszystkie banki, bez różnicy jakiego rodzaju kredyty oferowały czyli:
      -każda osoba posiadająca konto w banku zrzuci się po kilka zł na frankowiczów.

      Ba, żeby to było takie fajne i dostały tylko te banki w tyłek to jeszcze pół biedy, problem w tym że rozwiązania jakie rząd bierze i jakie oczekują frankowicze to:
      -albo rząd dopłaci
      -albo wszystkie banki
      albo coś jeszcze innego więc suma sumarum zapłacą wszyscy, a w jakiej formie będzie to zrobione to już kwestia techniczna.

      Banki posiadające w swoich portfelach kredyty w CHF zrobią specjalną zrzutkę. Co kwartał mają wpłacać kwoty o wartości 0,5% takich kredytów do tzw. Funduszu Konwersji, zarządzanego przez państwowy Bank Gospodarstwa Krajowego.
      Następnie mają zawierać z klientami dobrowolne umowy o przewalutowanie kredytów na PLN w taki sposób, aby saldo kredytu po przewalutowaniu było niższe niż saldo przed przewalutowaniem. O ile? To kwestia negocjacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @marekrz: czekaj bo z tego co piszesz wnioskuję że to banki doprowadzily to wzrostu Franka... Nie do końca jestem o tym przekonany
      Sytuacja jest taka: ktoś kiedyś podpisał umowę która mu odpowiadała i przez x lat nie miał pretensji że umowa jest niezgodna z prawem (wychodził na swoje i dymal kredytobiorców w pln)
      Teraz nagle ma pretensje...... Dlaczego nie miał ich wcześniej??? Kali dymac ok ale kalego dymac to nie ładnie?

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99:

      czekaj bo z tego co piszesz wnioskuję że to banki doprowadzily to wzrostu Franka... Nie do końca jestem o tym przekonany
      Polecam lekturę “FX Swaps: Implications for Financial and Economic Stability” autorstwa Bergljot B. Barkbu i Li Lian Ong opublikowanego przez International Monetary Fund w 2010 roku:
      https://www.imf.org/external/pubs/ft/wp/2010/wp1055.pdf

      Tu po polsku tłumaczone kluczowe fragmenty:
      https://www.bankowebezprawie.pl/ryzyko-walutowe-wynikajace-transakcji-fx-swap-swietle-dokumentu-miedzynarodowego-funduszu-walutowego/

      Sytuacja jest taka: ktoś kiedyś podpisał umowę która mu odpowiadała i przez x lat nie miał pretensji że umowa jest niezgodna z prawem (wychodził na swoje i dymal kredytobiorców w pln) Teraz nagle ma pretensje...... Dlaczego nie miał ich wcześniej??? Kali dymac ok ale kalego dymac to nie ładnie?

      Powiem tak: większość do tej pory nie zorientowała się, że została "wydymana" i grzecznie spłaca swój kredyt, bez świadomości, jaką historyczną rolę im wyznaczono (dawcy kapitału). Głównym beneficjentem akcji "frankowej" nie były jednak banki. Wprawdzie banki od kredytów "frankowych" zyskały nienależne im udziały w rynku, ale najwięcej zyskał na całej akcji kapitał spekulacyjny korzystający z carry trade w Europie Wschodniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99: może dlatego, ze wcześniej nie wiedzieli, ze są tam nielegalne zapisy?

    •  

      pokaż komentarz

      A banki, zresztą jak każde przedsiębiorstwa nie są Caritasem i odbiłby to sobie na klientach Np
      -niższe oprocentowanie lokat
      -droższe opłaty za konto, przelewy itp.


      Czyli za frankowiczów zapłaciliby wszyscy.

      @mango2018: czyli klienci korzystali z gorszych produktów niż miała konkurencja?

    •  

      pokaż komentarz

      @mango2018: Ale ponownie: ni piszę o tym, co sobie tam chciał Shakin' Dudi.

    • więcej komentarzy(65)

  •  

    pokaż komentarz

    Równie dobrze bank może ostrzegać że
    - Pozwie Dziubaków na 100 milionów dolarów za to przegrali
    - Rozstrzela ich adwokata
    - Przejedzie samochodem Dziubaków

    UOKiK bierze się za banki i da im popalić

  •  

    pokaż komentarz

    Ciężki orzech do zgryzienia, skoro faktycznie umowa zawierała klauzule nie dozwolone.

    Uczciwie byłoby, gdyby państwo Dziubakowie oddali do banku całą pożyczoną kwotę, a bank oddał im wszystko, co pobrał z tytułu odsetek, oraz wszystkie koszty poniesione przez państwo Dziubaków, jednocześnie wypłacając pewne odszkodowanie.
    Dodatkowo KNF powinien nałożyć na bank odpowiednie kary.

    Natomiast niedopuszczalna jest sytuacja, w której państwo Dziubakowie nie oddają pożyczonego kapitału i obie strony rozstają się jakby nic się nie stało, przy czym bank bierze na klatę nie tylko odsetki, ale cały kapitał.

    •  

      pokaż komentarz

      Ciężki orzech do zgryzienia, skoro faktycznie umowa zawierała klauzule nie dozwolone.

      @mango2018: ok moze i tak bylo tylko dlaczego panstwo Dziubakowie nie zaskarzyli tej umowy jak byla im na reke? (pomimo ze niezgodna z prawem) zadaje to pytanie za kazdym razem jak temat wraca i jeszcze nigdy nie uzyskalem odpowiedzi
      dlaczego dopoki czerpali korzysci z umowy niezgodnej z prawem to dla nich bylo wszystko ok?
      skoro umowa byla niezgodna z prawem to maja oddac cala kase + odsetki jakie bank mogl wypracowac obracajac ta kasa
      i wtedy sprawa zamknieta- oddanie calej kasy nie wyczerpuje tematu bo przez ten czas
      a) ta kasa mogla zarabiac dla banku
      b) panstwo Dziubakowie uzyskali korzysc majatkowa ktora im sie nie nalezala

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99 > Dlaczego państwo Dziubakowie nie zaskarzyli tej umowy jak byla im na reke?
      Bo była im na rękę.

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99: dokładnie. Dlaczego ci wszyscy pokrzywdzeni przez banki dziwnym trafem zaczęli lament tuż po tym jak kurs franka skoczył.
      To tak jakby kilka lat wygrywać na ruletce, nagle ostro wtopić i robić wielką dramę, bo krupier miał w kieszeni fajki z przemytu.
      Chociaż by się przyznali że kombinują jak koń pod górę bo wtopili przez własną glupotę. To nie, jeszcze wciskają głodne kawałki jacy to z nich bojownicy o wolność waszą i naszą.

    •  

      pokaż komentarz

      @mango2018: i tu jest caly problem oni juz oddali wszystkie pieniadze do banku wraz z odsetkami :) teraz to bank musi im oddac i to oddac tyle co wartosc franka w owym roku :D

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99: Wiesz nie każdy jest magistrem prawa czy finansów i niektórych zapisów nie rozumie lub nie rozumie konsekwencji z nich płynących. Nawet tutaj na wykopie, ludzie kompletnie nie rozumieją na czym polega wałek z kredytami frankowymi i czemu banki robiły w kakao klientów.
      Po to są klauzule niedozwolone, żeby klient nie musiał się martwić, że sprzedaje swoją duszę. A po drugie banki jednak są instytucjami zaufania publicznego i nie powinny tak robić w kakao jednak...

    •  

      pokaż komentarz

      @mango2018: Właśnie tego państwo Dziubakowie domagają się bo anulowanie umowy właśnie tak wygląda że na dzień dzisiejszy dłużnik musi zwrócić całą pożyczoną kwotę a bank oddać odsetki jednak banki grożą za to pozwami bo problem polega na tym że te wpłacone odsetki w większości już przekroczyły kwotę samej pożyczki i wyszło by że kredytobiorca nie jest nic winny w innych przypadkach zostają małe sumy do spłacenia od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy które to kredytobiorcy spokojnie spłaciliby nawet z chwilówek gdyby doszło do takiego rozliczenia. Bankom chodzi o to że chociaż umowa była trefna to według nich odsetki i tak im się należą trochę dziwne tłumaczenia przy próbie oszustwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99: A dlaczego np. banki nie wystąpiły do stron we wcześniejszych terminach o zmiany w zapisach umowy wiedząc od początku że umowy były trefne? Pożyczkobiorcy takiej wiedzy nie mieli a banki wiedziały od samego początku bo umowy były tak skonstruowane aby próbować ominąć przepisy więc banki dobrze wiedziały co robią.

    •  

      pokaż komentarz

      @mango2018:

      niedopuszczalna jest sytuacja, w której państwo Dziubakowie nie oddają pożyczonego kapitału i obie strony rozstają się jakby nic się nie stało, przy czym bank bierze na klatę nie tylko odsetki, ale cały kapitał.

      Przypomnę tylko, że bank mógł przez ten czas dogadać się z klientami, ale tego nie chciał, bo jest tak bezczelny, że uważa, że każde bezprawie ujdzie mu na sucho.
      Konsekwencje unieważnienia umowy, jakkolwiek nieprzyjemne dla banku, muszą nastąpić. Jeżeli bank nie poniesie kary za nieuczciwość, to będzie oszukiwał kolejnych klientów.

    •  

      pokaż komentarz

      @mango2018 odszkodowanie? A niby za co? Nie zapłacą odsetek i prowizji i tyle. Nic więcej nie będzie im przysługiwać. Podobnie jest w przypadku unieważnienia umowy kredytowej, jeśli klient wykaże, że np. choruje psychicznie i nie miał świadomości co robi. Wówczas musi oddać kapitał, czyli to co pożyczył, ale ie płaci żadnego odszkodowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @marekrz: Banki w Polsce to są gangsterzy w białych kołnierzykach, przekręt z kredytami frankowymi akurat wyszedł na jaw ale jest jeszcze większa tykająca bomba, wszystkie kredyty w Polsce to kredyty ze zmienną stopą procentową, oznacza to że w czasie dekoniunktury banki zlicytują wszystkich równo.

    •  

      pokaż komentarz

      Uczciwie byłoby, gdyby państwo Dziubakowie oddali do banku całą pożyczoną kwotę, a bank oddał im wszystko, co pobrał z tytułu odsetek, oraz wszystkie koszty poniesione przez państwo Dziubaków, jednocześnie wypłacając pewne odszkodowanie.
      Dodatkowo KNF powinien nałożyć na bank odpowiednie kary.


      @mango2018: I jakby państwo Dziubakowie zapłacili bankowi za użytkowanie mieszkania prze x lat ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      nie każdy jest magistrem prawa czy finansów i niektórych zapisów nie rozumie lub nie rozumie konsekwencji z nich płynących.

      @Bord: jak się czegoś nie rozumie, to nie podpisuje się takiej umowy. Już to raz pisałem, umowa kredytu hipotecznego (jakakolwiek) jest dla większości ludzi obciążeniem na połowę albo i więcej całego dorosłego życia. To chyba wystarczający powód, żeby nie zdawać się na "jakoś to będzie", a wydać 300 czy 500 zł na prawnika, który taką umowę przeczyta i wyjaśni co trzeba.

      Jak ktoś coś podpisze a potem udaje głupiego, zaraz pojawiają się memy z jaworowicz i nosaczami. Tu nagle zmienia się narracja, że to niby światli i praworządni obywatele zostali podstępem wyślizgani przez złe banki wciskające im oszukańcze umowy. Guzik tam, każdy wiedział co podpisuje, wiedział, że jak się zmieni kurs, to zmieni się i rata kredytu. Stawiam dolary (albo i franki szwajcarskie) w dużej ilości przeciwko orzechom, że gdyby dziś frank kosztował 1,50 czy 2 złote, nikt nie zwracałby uwagi na te wszystkie klauzule abuzywne, nie byłoby w ogóle tematu.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @marekrz:

      Przypomnę tylko, że bank mógł przez ten czas dogadać się z klientami, ale tego nie chciał, bo jest tak bezczelny, że uważa, że każde bezprawie ujdzie mu na sucho.
      A frankowicze mogli wziąć kredyt w złotych, albo nie brać wcale. Albo skonsultować umowę z prawnikiem, który odnalazłby te straszliwe klauzule abuzywne, co to nie pozwalają im spłacać kredytu walizką z CHF. Które to - cóż za przypadek! - zostały "odkryte" (choć kto wie, czy nie lepszym słowem byłoby tu "wynalezione") po skokach kursowych i decyzjach SNB.

    •  

      pokaż komentarz

      A dlaczego np. banki nie wystąpiły do stron we wcześniejszych terminach o zmiany w zapisach umowy wiedząc od początku że umowy były trefne?

      @1realista1: a to banki teraz sie pluja?
      czego nie rozumiesz w moim pytaniu ktore brzmi "dlaczego dopiero po pierdutnieciu franka ludzie zauwazyli ze umowy sa niedozwolone a wczesniej jak im to odpowiadalo nic z tym nie robili"
      odwracanie kota ogonem, wymyslanie czegokolwiek na sile nie zmieni rzeczywistosci - i rowniez nie odpowie na to pytanie dodam ze na pytanie na ktore dosc ciezko jest uzyskac odpowiedz
      Ale ja Ci na nie odpowiem to jest cos jak "kali dymac to dobrze - kalego dymac to zle"

    •  

      pokaż komentarz

      @CoperNick: > Dlaczego państwo Dziubakowie nie zaskarzyli tej umowy jak byla im na reke?

      Bo była im na rękę.

      @CoperNick: "kali dymac innych dobrze-inni dymac kalego zle"-jakie to polskie

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99: Nie. Ja nie mówię, że dobrze, ja mówię dlaczego. Nie pytałeś czy to dobre tylko "dlaczego".

    •  

      pokaż komentarz

      Nie. Ja nie mówię, że dobrze, ja mówię dlaczego. Nie pytałeś czy to dobre tylko "dlaczego".

      @CoperNick: a to ok :) mnie rowniez taka odpowiedz przyszla do glowy :) ale przeciez ci krystalicznie uczciwi, pokrzywdzeni frankowicze nie moga byc az takimi hipokrytami zeby ta odpowiedz byla prawdziwa :P

    •  

      pokaż komentarz

      "dlaczego dopiero po pierdutnieciu franka ludzie zauwazyli ze umowy sa niedozwolone a wczesniej jak im to odpowiadalo nic z tym nie robili"

      @gorzki99: To nie ma nic do tego kiedy frankowicze zauważyli że umowy są trefne, jest to całkowicie nieistotne.

    •  

      pokaż komentarz

      To nie ma nic do tego kiedy frankowicze zauważyli że umowy są trefne, jest to całkowicie nieistotne.

      @1realista1: buhahahaa "zrobiles mi dzien" janusz
      gdyby frank nie pierdutnal to NIKT by ZADNEJ umowy nie zaskarzyl i dalej placil groszowa rate bo tak jest fajnie
      wiec skoro nikomu nie przeszkadza to dlaczego zaskarzaja? bo frank pierdutnal? bo juz nie jest tak fajnie? TO JEST BARDZO ISTOTNE kiedy umowy zostaly zaskarzone
      dopoki bylo ok to fajnie a jak juz nie jest ok to nagle placz? podpowiem Ci to sie nazywa hipokryzja i podwojne standardy

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99: A dlaczego banki nie rozwiązały tych umów gdy było im to na rękę? Taki sam argument.

    •  

      pokaż komentarz

      @1realista1: a po co banki mialy rozwiazywac umowy z ktorych mialy kase? jeszcze raz....TO NIE BANKOM PRZESZKADZAJA TE UMOWY - dotarlo?

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99: Z jednej strony próbujesz piętnować hipokryzję frankowiczów że chcą anulować umowę gdy jest im to na rękę a jako argument podajesz chciwość banków. BANKI WIEDZIAŁY ŻE SPRZEDAŁY LIPNY TOWAR WIĘC DLA NICH BYŁO BY NA RĘKĘ DOGADAĆ SIĘ NA SAMYM POCZĄTKU I NIE CZEKAĆ NA KONSEKWENCJĘ JEDNAK MYŚLAŁY ŻE BĘDĄ BEZKARNE BO WCZEŚNIEJ IM TAKIE NUMERY PRZECHODZIŁY. W takiej sytuacji to mają szczęście że frankowicze nie poczekali jeszcze z 5-10 lat bo wyszło by że banki musiały by im jeszcze zwracać kupę kasy czyli i tak banki zostały potraktowane dosyć fair w tej sytuacji. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      BANKI WIEDZIAŁY ŻE SPRZEDAŁY LIPNY TOWAR WIĘC DLA NICH BYŁO BY NA RĘKĘ DOGADAĆ SIĘ NA SAMYM POCZĄTKU

      @1realista1: ok banki wiedzialy ze sprzedaja lipny towar i co? to znaczy ze jakby frank nie poszybowal CZYLI NIKT BY ZADNEJ UMOWY NIE ZASKARZYL to banki bylyby "w plecy" na tych umowach??
      powaznie?
      sprzedawali towar na ktorym by tracili?
      czy to jednak jest tak ze zarabialy na tych umowach bo ludziom tez one odpowiadaly a nagle jak przestaly ludziom odpowiadac to zle umowy byly

    •  

      pokaż komentarz

      sprzedawali towar na ktorym by tracili?

      @gorzki99: Zarabiali na trefnym towarze wiedząc że w końcu może ten proceder zostać dostrzeżony, podjęły jednak ryzyko świadomie wiedząc o skutkach.

    •  

      pokaż komentarz

      Zarabiali na trefnym towarze wiedząc że w końcu może ten proceder zostać dostrzeżony, podjęły jednak ryzyko świadomie wiedząc o skutkach.

      @1realista1: ok chyba powoli zaczynam kumac o co Ci chodzi
      pominmy zupelnie fakt ze wszystko walnelo po wypierdzieleniu kursu franka (takiej sytuacji nawet banki nie mialy prawa przewidziec)
      bank (niezgodnie z prawem) pozyczyl jakas kwote
      kredytobiorca uzyskal korzysc majatkowa (niezgodnie z prawem) i rozporzadzal ta kwota
      rozwiazanie:
      kredytobiorca:
      -oddaje cala pozyczona kwote PLUS kwote jaka te pozyczone pieniadze zarobilyby bedac w banku
      -placi podatek od bezprawnie uzyskanej korzysci majatkowej (w koncu jesli US wymaga podatku od jedzenia przy "spotkaniach firmowych" itp to tutaj tez mamy korzysc)
      bank:
      -zwraca odsetki i zadowala sie zwrotem kredytu powiekszonym o kwote jaka jego pieniadze by zarobily
      sprawa zamknieta

      pasuje?

    •  

      pokaż komentarz

      -zwraca odsetki i zadowala sie zwrotem kredytu powiekszonym o kwote jaka jego pieniadze by zarobily
      sprawa zamknieta


      pasuje?

      @gorzki99: To już kwestia ugody pomiędzy stronami. Moim zdaniem to umowa powinna być nieważna i oczywiście jakieś koszty kredytobiorca powinien ponieść za korzystanie z tych pieniędzy ale to tylko ze względu na to że w innej sytuacji może zapaść się cały system finansowy w Polsce. Jednak kara dla banków też musi być odczuwalna. Można ustalić np. stałą stopę procentową od początku trwania kredytu do końca na jakimś rozsądnym poziomie tylko biorąc pod uwagę to że banki też muszą to odczuć finansowo bo w innej sytuacji rozzuchwalą się jeszcze bardziej i nie wiadomo co przygotują następnym razem.

    •  

      pokaż komentarz

      Moim zdaniem to umowa powinna być nieważna i oczywiście jakieś koszty kredytobiorca powinien ponieść za korzystanie z tych pieniędzy ale to tylko ze względu na to że w innej sytuacji może zapaść się cały system finansowy w Polsce.

      @1realista1: a moim zdaniem nie dlatego ze zapadnie sie system tylko dlatego ze realnie korzystal z tych pieniedzy (z pieniedzy ktore teraz sam stwierdza ze dostal niezgodnie z prawem - total mindfuck)
      ok kara dla bankow za niezgodne z prawem umowy jaknajbardziej ale nie w taki sposob ze druga strona teraz ma "mieszkanie za free"
      kredytobiorca oddaje wsio co pozyczyl + tyle ile by te pieniadze zarobily bedac w banku, placi podatek od korzysci majatkowej a bank placi kare za udzielanie niezgodnych z prawem umow - i sytuacja sie wyjasnila
      najbardziej uczciwe rozwiazanie ale mysle ze srednio pasuje tym uczciwym frankowiczom

    •  

      pokaż komentarz

      pominmy zupelnie fakt ze wszystko walnelo po wypierdzieleniu kursu franka (takiej sytuacji nawet banki nie mialy prawa przewidziec)

      @gorzki99: banki doskonale o tym wiedziały.

      bank (niezgodnie z prawem) pozyczyl jakas kwote
      kredytobiorca uzyskal korzysc majatkowa (niezgodnie z prawem) i rozporzadzal ta kwota


      @gorzki99: kredytobiorca nie działała niezgodnei z prawem.

      kredytobiorca:
      -oddaje cala pozyczona kwote PLUS kwote jaka te pozyczone pieniadze zarobilyby bedac w banku
      -placi podatek od bezprawnie uzyskanej korzysci majatkowej (w koncu jesli US wymaga podatku od jedzenia przy "spotkaniach firmowych" itp to tutaj tez mamy korzysc)
      bank:
      -zwraca odsetki i zadowala sie zwrotem kredytu powiekszonym o kwote jaka jego pieniadze by zarobily
      sprawa zamknieta


      pasuje?

      @gorzki99: nie, bo to bank oszukiwał i bank musi ponieść konsekwencje a nie klient.

      Pomijam już fakt, że to, że jest jeden zapis nielegalny nie sprawia, że cała umowa jest nielegalna.

    • więcej komentarzy(19)

  •  

    pokaż komentarz

    Prawda jest taka że gdyby kurs franka był korzystny to państwo Dziubakowie i nie tylko w doopie by mieli niedozwolone klauzule i inne bankowe zapisy w umowach, siedzieli by cichutko i spłacali niskie raty.

    •  

      pokaż komentarz

      @tekbbar: Aleś błysnął ( ͡° ͜ʖ ͡°) A banki jak zrobiły? Miały okazję wydymać miliony Polaków i wydymały, naliczając sobie kurs franka według własnego widzimisię. Uważasz że frank sobie skoczył do góry przez przypadek, a banki o tym nie wiedziały namawiając do brania ktedytów? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @tekbbar: nikt bankom nie zabraniał zaskarżać tych umów gdy kurs franka był dla nich niekorzystny ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @tekbbar: masz pretensje, że ludzie kierują się swoim własnym, jak najlepszym interesem ekonomicznym?

    •  

      pokaż komentarz

      @tekbbar: wow. odkryles, ze w biznesie nie ma skrupolow i kazdy gra do swojej bramki.

    •  

      pokaż komentarz

      @tekbbar: @mecenas_dudala: to właśnie nasi rodacy, lepiej niech zagraniczny bank wydyma somsiada niż by miał mieć lepiej niż ja ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Uważasz że frank sobie skoczył do góry przez przypadek, a banki o tym nie wiedziały

      @mecenas_dudala: bo jak powszechnie wiadomo, banki mają szklane kule pozwalające im spoglądać w przyszłość. Znają kursy walut na rok do przodu i na tej podstawie podstępem wyłudzają od klientów oszukańcze umowy. Tak było.

    •  

      pokaż komentarz

      Aleś błysnął ( ͡° ͜ʖ ͡°) A banki jak zrobiły? Miały okazję wydymać miliony Polaków i wydymały, naliczając sobie kurs franka według własnego widzimisię. Uważasz że frank sobie skoczył do góry przez przypadek, a banki o tym nie wiedziały namawiając do brania ktedytów? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @mecenas_dudala: a ty myślisz że jakiś mały bank jest w stanie wpływać na kurs CHF? xD

    •  

      pokaż komentarz

      bo jak powszechnie wiadomo, banki mają szklane kule pozwalające im spoglądać w przyszłość. Znają kursy walut na rok do przodu i na tej podstawie podstępem wyłudzają od klientów oszukańcze umowy. Tak było.

      @fonderal:

      bank jest profesjonalnym uczestnikiem rynku i to na profesjonalnych uczestnikach spoczywa wieksza odpowiedzialnosc. Umowy nie pisal kasjer, tylko siedziala nad ta umowa kupa prawnikow bankowych. Ba! Mamy 2019 rok i podejrzewam ze ciagle w umowach kredytowych banki uzywaja klauzul zakazanych. Zakazanych juz dobre kilka lat temu :D

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwek2k: może tak, może nie, ani ja ani Ty nie znamy treści wszystkich umów i regulaminów wszystkich banków.
      Ale to nie ma żadnego znaczenia, bo ludzie najpierw podpisują dokumenty bez zrozumienia, a czasem i bez czytania, a potem wszyscy dookoła są winni, tylko nie oni. Ba, bez czytania podpisują oświadczenia, że przeczytali, zrozumieli i nie wnoszą zastrzeżeń. To też wina banków?
      W każdej umowie był zapis, że kredyt jest indeksowany do franka szwajcarskiego, czyli że zmiana kursu spowoduje zmianę wysokości raty. W górę albo w dół. Jeśli ktoś tego nie rozumiał, uważał za nieuczciwe, albo wręcz wiedział, że umowa zawiera treści niedozwolone, to po co podpisywał taką umowę? Nie ja jeden zadaję to pytanie, nigdy nie ujrzałem odpowiedzi...

      Jeszcze żeby ówczesny rząd nie ostrzegał przed kredytami frankowymi, ale nie, geniusze finansów wiedzieli lepiej. Dziś wołają o ratunek...

    •  

      pokaż komentarz

      może tak, może nie, ani ja ani Ty nie znamy treści wszystkich umów i regulaminów wszystkich banków.

      @fonderal:

      moze nie znamy wszystkich, ale znam te, ktore podpisywalem osobiscie. Na umowie o konto osobiste byly zgodne z prawem oplaty za zadluzenie, przy umowie kredytowej magicznie pojawily sie zapisy abuzywne xD Tylko o tym trzeba wiedziec, ze sa to zapisy abuzywne.

      Ale to nie ma żadnego znaczenia, bo ludzie najpierw podpisują dokumenty bez zrozumienia, a czasem i bez czytania, a potem wszyscy dookoła są winni, tylko nie oni.

      @fonderal:

      a dlaczego bez zrozumienia? Moze wrecz ze zrozumieniem?

      Ba, bez czytania podpisują oświadczenia, że przeczytali, zrozumieli i nie wnoszą zastrzeżeń. To też wina banków?

      @fonderal:

      a wnosiles kiedys zastrzezenia? :D

      Ale takie realne, a nie ze chcialbys splacac kredyt w dniu X a nie Y? :D

      Starajac sie o kredyt hipoteczny w zasadzie jestes w banku na zasadzie proszacego o laskawy wyrok, a nie rownorzednym partnerem. Partnerem, to bedziesz, jak bedziesz szukac kredytu na 3k pln :D Ale tylko dlatego, ze jak ci umowa nie bedzie pasowac, to wyjdziesz i pojdziesz do banku obok, bo formalnosci kredytowe zajma 15 minut ;)

      W każdej umowie był zapis, że kredyt jest indeksowany do franka szwajcarskiego, czyli że zmiana kursu spowoduje zmianę wysokości raty. W górę albo w dół.

      @fonderal:

      no pacz.. w kazdej umowie bylo tez, ze bedzie liczyl sie Libor plus marza. Ale nagle okazalo sie, ze Libor moze byc ujemny. Wiec to bankom przestalo pasowac i stwierdzily jednostronnie, ze Libor tak, ale nie mniej niz zero. xD

      Jeśli ktoś tego nie rozumiał, uważał za nieuczciwe, albo wręcz wiedział, że umowa zawiera treści niedozwolone, to po co podpisywał taką umowę? Nie ja jeden zadaję to pytanie, nigdy nie ujrzałem odpowiedzi...

      @fonderal:

      poniewaz starajac sie o kredyt masz takie opcje:
      - tracisz kase, ktora wydales na zalatwienie kredytu (np kasa na inspekcje nieruchomosci) i byc moze i zadatek na zakup nieruchomosci,
      - w uj czasu, ktory zmarnowales na zalatwianie formalnosci (przypominam, ze dopiero od 2 lat banki maja skonczony i okreslony czas na wydanie decyzji o kredycie: 3 tygodnie od zlozenia pelnego wniosku kredytowego; wczesniej mogly przeciagac sprawe miesiacami, i czesto wlasnie to robily)
      - skoro oplacani przez bank analitycy stwierdzaja, ze bedzie cie stac za 10-20-30 lat oplacac raty, to znaczy, ze nie powinno nic takiego zlego sie zdarzyc. Jednoczesnie ci sami analitycy stwierdzaja, ze nie bedzie cie stac na taka nieruchomosc, jak wezmiesz kredyt w zlotowkach. A przeciez analityk dop?$!%!%i sie do wszystkiego, wlacznie z tym, ze za X lat bedziesz na emeryturze i nie bedzie cie na to stac

      Jeszcze żeby ówczesny rząd nie ostrzegał przed kredytami frankowymi, ale nie, geniusze finansów wiedzieli lepiej. Dziś wołają o ratunek...

      @fonderal:

      ostrzegal, ale wtedy, kiedy bylo juz za pozno. Czytaj: kiedy zaczal ostrzegac, to banki zamknely kurek i kredytow udzielonych po tym okresie mozna policzyc w dziesiatkach, no moze w setkach.

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwek2k: no ale nadal nie wiem, dlaczego miałbym podpisać umowę której nie rozumiem albo zawierającą niedozwolone klauzule. Że stracę miesiąc? Że ktoś inny kupi "moje" mieszkanie? Jakim problemem było pójście do jakiejś kancelarii, żeby objaśnili o co w takiej umowie chodzi? Bo przecież nikt szanujący swój czas i pieniądze nie zacznie załatwiania kredytu bez zapoznania się z umową, prawda? Że bank nie chce udostępnić? To się go omija szerokim łukiem, inne miały na swoich stronach albo wysyłały mailem.

      Libor to zupełnie inna sprawa, on odpowiada za oprocentowanie. Tymczasem przyczyną wzrostu wartości kredytów i rat był szybko rosnący kurs franka. Banki rzeczywiście poleciały w kulki z liborem, ale on de facto nie był uciążliwy, a posłużył za pretekst do szarpania się z bankami po to, żeby rozwiązać problem drogiego franka. Gdyby frank nie podrożał z 2 na prawie 4 złote, dziś pies z kulawą nogą nie interesowałby się frankowiczami, a oni sami siedzieliby jak mysz pod miotł pomimo klauzul, liborów itd.

      Każdy wie, że należy się zadłużać w takiej walucie, w jakiej się zarabia, a bankowy analityk pracuje dla banku i będzie dbał o jego interes, a nie żeby klientowi było dobrze. Jeśli zarabiasz w złotówkach a bank twierdzi, że nie masz zdolności kredytowej w złotych, to tym bardziej nie masz jej w żadnej innej walucie i nie należy wierzyć w zapewnienia bankowych analityków, że jest inaczej. To elementarz zakończony egzaminem, na którym frankowicze polegli z kretesem.

    •  

      pokaż komentarz

      Że stracę miesiąc?

      @fonderal:

      dzisiaj stracisz miesiac. 10 lat temu traciles ich okolo trzech. Jak ta strata miesiaca (jak to okresliles) skonczy sie tez strata kilku (nastu) tysiecy zadatku/kosztow ktore juz poniosles (np notariusza z umowa przedwstepna), to nagle okaze sie, ze to nie jest tylko miesiac, tylko realne, calkiem spore koszty.

      Że ktoś inny kupi "moje" mieszkanie?

      @fonderal:

      no nie uwazasz, ze jest to problem? Znow zaczynasz szukac mieszkania, ktore bedzie ci odpowiadac. I nie mowa jest tu tylko o mieszkaniach na rynku pierwotnym, ale takze na rynku wtornym.

      Jakim problemem było pójście do jakiejś kancelarii, żeby objaśnili o co w takiej umowie chodzi? Bo przecież nikt szanujący swój czas i pieniądze nie zacznie załatwiania kredytu bez zapoznania się z umową, prawda? Że bank nie chce udostępnić? To się go omija szerokim łukiem, inne miały na swoich stronach albo wysyłały mailem.

      @fonderal:

      dalej nie rozumiesz: mozesz pojsc do innego banku, ktory przedstawi ci rownie c$%@!wa umowe. Problem w tym, ze kiedys trzeba bedzie kupic to mieszkanie. No chyba ze wolisz do konca zycia placic za wynajem. Wszystkie banki rownie c$%@!wo wycenialy zdolnosc kredytowa w zlotowkach a wyjatkowo dobrze we franku. Dla bardzo wielu osob kredyt we franku to wziecie badz nie w ogole kredytu.

      Libor to zupełnie inna sprawa, on odpowiada za oprocentowanie. Tymczasem przyczyną wzrostu wartości kredytów i rat był szybko rosnący kurs franka. Banki rzeczywiście poleciały w kulki z liborem, ale on de facto nie był uciążliwy, a posłużył za pretekst do szarpania się z bankami po to, żeby rozwiązać problem drogiego franka. Gdyby frank nie podrożał z 2 na prawie 4 złote, dziś pies z kulawą nogą nie interesowałby się frankowiczami, a oni sami siedzieliby jak mysz pod miotł pomimo klauzul, liborów itd.

      @fonderal:

      skoro profesjonalista nie do konca przestrzega umowe, ktora SAM SPORZADZIL, to nie dziw sie, ze konsument tak samo ma ochote powalczyc o swoje. Skoro profesjonalista zostawil tak wiele niedopowiedzen w umowie (bo tymi niedopowiedzeniami jest np jak ma byc ustalany kurs waluty i co na niego dokladnie ma wplyw), zakazie splaty bezposrednio w walucie, w jakiej teoretycznie byl brany kredyt (przeciez banki pozwolily na splate we franku dopiero po calkiem sporej batalii)

      Jak juz masz kupiona nieruchomosc (w kredycie), to za X lat mozesz isc renegocjowac umowe kredytowa, albo przeniesc kredyt do innego banku. I jest to zwykle dobre rozwiazanie, bo juz nie masz noza na gardle z czasem. Mozna zmienic walute kredytu? W momencie w ktorym brales kredyt byles o tym zapewniany. W praktyce banki nie zgadzaly sie na takie rozwiazanie xD Na poczatku przez wysoki WIBOR a pozniej, bo nie mialo sie zdolnosci kredytowej (jak frank skoczyl na ponad 3,5 zeta ;) ) na przeliczonym na zlotowki zadluzeniu xD

    •  

      pokaż komentarz

      dzisiaj stracisz miesiac. 10 lat temu traciles ich okolo trzech. Jak ta strata miesiaca (jak to okresliles) skonczy sie tez strata kilku (nastu) tysiecy zadatku/kosztow ktore juz poniosles (np notariusza z umowa przedwstepna), to nagle okaze sie, ze to nie jest tylko miesiac, tylko realne, calkiem spore koszty.

      @sylwek2k: umowy się czyta i ogólnie wybiera bank, zanim się podejmie działania typu notariusz czy zadatki, wtedy nie tracisz ani jednego dnia i ani jednej złotówki. Wszystkie znane mi osoby z kredytami tak właśnie robiły.

      no nie uwazasz, ze jest to problem? Znow zaczynasz szukac mieszkania, ktore bedzie ci odpowiadac. I nie mowa jest tu tylko o mieszkaniach na rynku pierwotnym, ale takze na rynku wtornym

      @sylwek2k: absolutnie. Oferta czy to na pierwotnym czy wtórnym była i jest na tyle duża, że jak nie jedno to drugie. Sytuacje, w których strata upatrzonego mieszkania będzie niosła za sobą skutki inne, niż rozczarowanie kupującego, są na tyle rzadkie, żeby nie stanowiły problemu. Sam ze trzy czy cztery razy nie kupiłem fajnego domu i do dziś nie jestem z tego zadowolony bo szkoda okazji, ale mieszkam gdzie mieszkałem, żyję i nic mi nie jest.

      dalej nie rozumiesz: mozesz pojsc do innego banku, ktory przedstawi ci rownie c$#?!wa umowe. Problem w tym, ze kiedys trzeba bedzie kupic to mieszkanie. No chyba ze wolisz do konca zycia placic za wynajem. Wszystkie banki rownie c$#?!wo wycenialy zdolnosc kredytowa w zlotowkach a wyjatkowo dobrze we franku. Dla bardzo wielu osob kredyt we franku to wziecie badz nie w ogole kredytu.

      @sylwek2k: ty nie rozumiesz. Mało kto miał naprawdę nóż na gardle i musiał kupić mieszkanie na wczoraj, zdecydowana większość uległa presji, że "taniej nie będzie" czy " jak nie teraz to kiedy". A jak wiadomo emocje są złym doradcą, tym bardziej przy finansowym wiązaniu się na większość życia. Dlatego chodzisz po bankach dotąd, aż trafisz na taki z dobrą ofertą, to chyba oczywiste. Czasem poświęcisz na to tydzień, kiedy indziej pół roku czy rok, ale czas pokazuje, że to się zawsze opłaci.
      Spadek liczby kredytów frankowych (btw to nie kredyt we frankach jak twierdzisz a w złotych, ale indeksowany do franka, bank nie miał żadnych franków i dlatego nie pozwalał na spłatę w walucie, ówczesne prawo na to nie pozwalało) po ostrzeżeniach rządu nie wziął się z tego, że ludzie nagle przestali potrzebować kredytów a stąd, że poszli po rozum do głowy i w końcu do nich dotarło, że za dużo jest tu zmiennych, żeby czuć się bezpiecznie. W tym przypadku wstrzymując się z decyzją i nie łapiąc pierwszej lepszej oferty wygrali podwójnie, bo nie załapali się na wzrost kursu franka a ceny mieszkań poleciały w dół. Koszt wynajmu nawet przez rok czy dwa to jakieś grosze w porównaniu z tym, co zyskali tylko dzięki temu, ze się zawahali. Znam taki przypadek z pierwszej ręki, zysk na pięćdziesięciometrowym mieszkaniu wyniósł jakieś 200 tysięcy, finalnie o tyle mniej będzie kosztowało mieszkanie. Jeden mógł pomyśleć i policzyć, reszta też mogła.

      skoro profesjonalista nie do konca przestrzega umowe, ktora SAM SPORZADZIL, to nie dziw sie, ze konsument tak samo ma ochote powalczyc o swoje. Skoro profesjonalista zostawil tak wiele niedopowiedzen w umowie (bo tymi niedopowiedzeniami jest np jak ma byc ustalany kurs waluty i co na niego dokladnie ma wplyw), zakazie splaty bezposrednio w walucie, w jakiej teoretycznie byl brany kredyt (przeciez banki pozwolily na splate we franku dopiero po calkiem sporej batalii)

      @sylwek2k: profesjonalista profesjonalistą, ale co klientów banków powstrzymywało przed zadaniem pytania o postępowanie w przypadku ujemnego liboru zanim podpisali umowę? Ano to, że większość jak nie wszyscy mieli to gdzieś, bo nawet nie wiedzieli co to takiego, brali bo dają. Dlatego po raz kolejny: nie podpisuje się żadnego dokumentu, którego się nie rozumie. Tym bardziej takiego, którego skutki są wiążące na najbliższe 30 lat. A jak koniecznie chce się podpisać, to dopiero po analizie przez jakiegoś prawnika, marne 300 złotych niejednemu uratowałoby sempiternę.

      Nie bardzo wiem, co jeszcze mógłbym dodać, zatem miłego popołudnia:)

    •  

      pokaż komentarz

      umowy się czyta i ogólnie wybiera bank, zanim się podejmie działania typu notariusz czy zadatki, wtedy nie tracisz ani jednego dnia i ani jednej złotówki. Wszystkie znane mi osoby z kredytami tak właśnie robiły.

      @fonderal:

      gratuluje, tylko taki szkopul: bank nie jest zwiazany tym wzorcem umownym :D

      Ba! nie ma nawet pewnosci, ze w tym konkretnym banku, ktory sobie wybrales, dostaniesz kredyt w tej wysokosci, o jaki sie starales, na warunkach, jakie zakladales.

      Dopiero od ciut ponad 2 lat, bank jest zwiazany warunkami propozycji, z jakimi zapoznal sie klient (o ile zlozy wniosek w przeciagu 2 tygodni od daty przedstawienia tej propozycji), a konkretna oferta banku jest pozniej wazna minimum 3 tygodnie od zakonczenia rozpatrywania wniosku.

      Oferta czy to na pierwotnym czy wtórnym była i jest na tyle duża, że jak nie jedno to drugie.

      @fonderal:

      ani nie jest, ani nie byla

      Uklad pomieszczen, wielkosc mieszkania, polozenie, stan mieszkania jest bardzo unikalna oferta.

      profesjonalista profesjonalistą, ale co klientów banków powstrzymywało przed zadaniem pytania o postępowanie w przypadku ujemnego liboru zanim podpisali umowę?

      @fonderal:

      mieli przeciez w umowie wprost wpisane: libor + marza banku. Ch$$ ich obchodzilo dopytywanie sie, bo to bylo jasne. Banki JEDNOSTRONNIE zmienialy ten zapis w pozniejszym terminie.

      Dlatego po raz kolejny: nie podpisuje się żadnego dokumentu, którego się nie rozumie. Tym bardziej takiego, którego skutki są wiążące na najbliższe 30 lat. A jak koniecznie chce się podpisać, to dopiero po analizie przez jakiegoś prawnika, marne 300 złotych niejednemu uratowałoby sempiternę.

      @fonderal:

      no to czemu pracownik banku ja podpisal w imieniu banku? Skoro nie rozumial, ze umowa jest wadliwa i bedzie mozna ja kiedykolwiek w przyszlosci podwazyc? Jak widac stado prawnikow bankowych nie potrafi ustrzec banku przed POWAZNYMI bledami... I nie pisz mi, ze bank nie konsultowal swojego wlasnego wzorca umownego czy oferty kierowanej do klientow z wlasnymi prawnikami... bo konsultowal. I to bardzo dokladnie.

    • więcej komentarzy(4)

Dodany przez:

avatar kjjbox dołączył
677 wykopali 1 zakopali 30.3 tys. wyświetleń