•  

    pokaż komentarz

    W opracowaniu Alessandro Strumii we wnioskach nie ma że "baby som gupie", tyle że publikują mniej badań naukowych. Ale jak już publikują to cytują podobne prace naukowe w swoich źródłach, mają podobne przerwy między publikacjami, generalnie podobnie jak u chłopów.

    Z tego absolutnie nie wynika że są głupie. Sam autor nie próbuje znaleźć przyczyny, bo pewnie zdaje sobie sprawę że to materiał na następną pracę naukową ( ͡º ͜ʖ͡º)

    For every four new male Ph.D.s who publish, there is just one new female Ph.D
    Założę się że tego typu proporcje przeważające dla mężczyzn znajdują się w znakomitej większości nauk ścisłych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luntri coś, zwykła statystyka. Po prostu jest mniej kobiet w tej branży i tyle, nie ma w tym nic złego. Można jeszcze oceniać poziom tych prac, ale byłoby to dość subiektywne już.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luntri: tak sobie z ta przewaga - w naukach biologicznych przewaga ilosciowa kobiet jest miazdzaca. W biofizyce, ktora jest na pograniczu obu jest praktycznie pol na pol.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luntri: Przestań się tłumaczyć, żałosne. SĄ SŁABSZE Z FIZYKI I KONIEC. Trochę jaj, naprawdę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luntri: Istnieje kilkadziesiąt rodzajów inteligencji, bycie PRZECIĘTNIE słabszych w jednym z nich, np. rozumieniu matematycznym fizyki świata na pewno nie oznacza, że ktoś jest głupi. Oznacza, że w tym zakresie inteligencji jest przeciętnie słabszy niż średnia i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @chanelzeg: nie ma zadnych kilkudziesieciu rodzajow inteligencji, tak jak nie ma killudziesieciu roznych plci. xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Luntri: Przestań się tłumaczyć, żałosne. SĄ SŁABSZE Z FIZYKI I KONIEC. Trochę jaj, naprawdę.

      @Aokx: Żałosne jest to jak próbujesz podbudować własne ego.

    •  

      pokaż komentarz

      @precz_z_komunia: Ić tam przeproś kobiety że żyjesz

    •  

      pokaż komentarz

      @Razi91: A możesz wyjaśnić, dlaczego jest mniej kobiet w naukach ścisłych?

    •  

      pokaż komentarz

      we wnioskach nie ma że "baby som gupie", tyle że publikują mniej badań naukowych. Ale jak już publikują to cytują podobne prace naukowe w swoich źródłach, mają podobne przerwy między publikacjami, generalnie podobnie jak u chłopów.

      @Luntri:

      Generalnie "baby som gupie" może być jedną z wielu przyczyn wyjaśniających dlaczego jest mało kobiet w STEM (bo wtedy wystarczająco inteligentnych jest dużo mniej).
      Innym wytłumaczeniem może być to, że wybierają inne dyscypliny naukowe niż np. fizyka (pomimo że są wystarczająco inteligente żeby mieć ewentualny wkład w fizykę).
      I ani pierwsza nia druga przyczyna nie ma potwierdzenia/zaprzeczenia w publikacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @j-ankos: A czy to takie ważne? Nie chcą tam iść i tyle. Przeświadczenie że to męski zawód, albo po prostu inne zainteresowania. Można szukać przyczyn jeszcze w „opresji ze strony mężczyzn” itd, ale chyba to bardzo przedawnione, jakieś 200 lat.

      W krajach bardzo liberalnych, gdzie bardzo kładziono nacisk na parytety czy coś takiego, też jakoś kobiet było mniej na kierunkach technicznych (nie umiem teraz źródła znaleźć, chyba o Estonię chodziło). Po prostu widocznie taka natura i zainteresowanie tej grupy (kobiet) ¯\_(ツ)_/¯.

      Oczywiście żadnych statystyk nie można tego rzutować na jednostkę, bo kobieta może okazać się lepszym naukowcem niż większość facetów. Różnice wewnątrz grupy są większe niż różnice pomiędzy średnimi grup.

    •  

      pokaż komentarz

      kobieta może okazać się lepszym naukowcem niż większość facetów

      @Razi91: Podaj przykłady w naukach ścisłych, najlepiej na przykładzie laureatów nagród w tym Nobla, bo to miarodajne wskaźniki

    •  

      pokaż komentarz

      @j-ankos: Maria Skłodowska-Curie, pierwsza noblistka w 2 dziedzinach (1903), Donna Strickland (2007). Swoją drogą słaby wyznacznik, bo opinie są dość subiektywne (pokojowa nagroda nobla, wtf?). Nobliści wybierani są przez ludzi na podstawie wymyślonych kryteriów. Statystyki są niepodważalne, ale nic konkretnego nie mówią, są tylko suchymi faktami.

    •  

      pokaż komentarz

      Swoją drogą słaby wyznacznik, bo opinie są dość subiektywne (pokojowa nagroda nobla, wtf?).

      @Razi91: Tylko idiota mógłby porównać kryteria wyboru noblistów w naukach ścisłych z "noblistami" w dziedzinie nagrody pokojowej, gdzie kryteria są polityczne i zależne od aktualnej koniunktury

    •  

      pokaż komentarz

      @j-ankos: A jakie są kryteria w naukach ścisłych? Nie ma żadnej uniwersalnej miary ważności odkryć i dokonań naukowych. Nie w czasach ich powstania, można by dzisiaj powiedzieć że tranzystor był najważniejszym wynalazkiem XX wieku, ale czy w roku jego powstania ktoś mógł tak powiedzieć?

    •  

      pokaż komentarz

      Można jeszcze oceniać poziom tych prac, ale byłoby to dość subiektywne już.

      @Razi91: Jeśli babka już robi pracę na tym poziomie to raczej nie odbiega, a być może przewyższa (niektórych) facetów). Zdecydowanie "nowoczesne" i "progresywne" kobiety siedzą w humanistycznych i genderowych gałęziach gdzie trzeba ładnie mówić ,a nie wykazać się wiedzą ....

    •  

      pokaż komentarz

      ale czy w roku jego powstania ktoś mógł tak powiedzieć?

      @Razi91: Tak, mógł. Feynman i inni wybitni fizycy nie mieli co do tego wątpliwości. Swoją drogą, kim ty jesteś z zawodu, bo przecież nie naukowcem. Naukowiec nigdy nie powiedziałby czegoś takiego. W Nauce można z bardzo dobrą dokładnością ocenić korzyści i wielkość odkrycia

    •  

      pokaż komentarz

      @buont: nie muszę być dobra z fizyki, ważne że jestem zajebista w seksie( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @j-ankos: Programista, ale robię bardziej zaawansowane rzeczy niż stronki w pehapie (trochę embedded, trochę web SPA i duży backend). Mówić mogli, ale są rzeczy które dopiero z czasem wychodzą.

    •  

      pokaż komentarz

      Mówić mogli, ale są rzeczy które dopiero z czasem wychodzą.

      @Razi91: Można je policzyć na palcach jednej ręki. W przypadku pokojowej NN na palcach jednej ręki można policzyć te trafione.

    •  

      pokaż komentarz

      Istnieje kilkadziesiąt rodzajów inteligencji,

      @chanelzeg: to jest bzdura, taki zabieg językowy (nazywanie wszystkiego inteligencją), żeby ludzie się lepiej czuli. Inteligencja jest jedną, konkretną cechą, poza tym jest też wiele innych talentów, które ludzie czasem lubią nazywać inteligencją, żeby mogli myśleć że są bardziej inteligentni.

      Różne zdolności mają różne nazwy: charyzma, zdolności manualne, sumienność, pamięć, słuch muzyczny, empatia, kreatywność i tak dalej, jednym z nich jest inteligencja. Ale jako że ludziom z jakiegoś względu szczególnie zależy na inteligencji, to żeby było jej więcej, wszystkie te rzeczy nazywają inteligencją. Ta prawdziwa inteligencja zamienia się w "inteligencję matematyczną" albo coś tego rodzaju, a wszystkie inne cechy to "inteligencja jakaśtam (językowa, motoryczna, emocjonalna, muzyczna, twórcza,...)".

      I tak na przykład jeśli mały Krzysio słabo sobie radzi z matematyką ale świetnie gra w piłkę to nauczycielka mogłaby powiedzieć jego mamie że Krzysio jest niezbyt inteligentny ale za to świetnie gra w piłkę. Byłoby nieprzyjemnie powiedzieć że jest mało inteligentny - no więc zamiast tego nauczycielka powie że Brajanek ma mało inteligencji matematycznej, ale ma za to dużo inteligencji piłkarskiej. I puff - problem znika ( ͡° ͜ʖ ͡°).

      To mniej więcej taka sama operacja jak gdyby o kimś niskim i grubym powiedzieć że jest bardzo wysoki, bo jest wiele rodzajów wzrostu i on ma wprawdzie mało wzrostu nożnego i kręgosłupowego ale za to bardzo dużo brzusznego. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      to jest bzdura,

      @KEjAf: Takie podsumowanie pracy setek jak nie tysięcy naukowców, wielu z tytułem profesora, jest słabe. Ja wierze jednak profesorom, a nie anonimowemu mirkowi z Wykopu.

    •  

      pokaż komentarz

      @chanelzeg: jasne, miliardów noblistów.

      Nie ma sposobu na to żeby naukowo wykazać że na przykład zdolności motoryczne są "rodzajem inteligencji", bo to nie jest w żaden sposób weryfikowalne. Jeśli sobie to tak nazwiesz to tak będzie a jeśli nazwiesz inaczej to będzie inaczej.

      Tak samo jak na przykład nie ma naukowego sposobu na to żeby określić w którym momencie płód zamienia się w człowieka.

      Spór o to czy talent do grania w scrable czy koszykówkę to rodzaje inteligencji przypomina spór o to czy napar z liści jeżyny albo innych suszonych truskawek to rodzaj herbaty. Jeden rabin powie że to herbata owocowa, inny powie że herbata to jest taki gatunek rośliny i skoro tejże rośliny nie ma w owocowej mieszance z której przyrządzisz napar, to tenże napar hebatą być nie może.
      To jest wyłącznie językowy problem. Dla jednej osoby herbata to herbata (taka roślinka z chin), dla innej suszone maliny to też herbata.
      I nie ma takiej możliwości żeby naukowcy to zweryfikowali ( ͡° ͜ʖ ͡°), bo to po prostu nie jest weryfikowalne, to czysto uznaniowy problem. Jedyną grupą naukowców któzy mogliby się tego podjąć są językoznawcy, ewentualnie filozofowie - nie ma to żadnego związku z badaniem rzeczywistości tylko tym jakie przypisujemy jej okreslenia.

      No dobra, jesli to jest uznaniowe, to dlaczego czepiam się Twojego mówienia o czterdziestu rodzajach inteligencji? Przecież masz prawo uznać że jest ich nawet sto milionów.

      No niby tak, ale nie do końca. Po pierwsze to jest po prostu psucie sensu słów. Możemy zacząć nazywać wzrost, odcień zębów albo czystość butów "rodzajem inteligencji" - ale to po prostu powoduje że słowo "inteligencja" traci jakąkolwiek treść i sens, możnaby je równie dobrze zastąpić słowem "cecha", czy "uzdolnienie".

      Po drugie, korzystasz z tego językowego zjawiska jako faktu który miałby czegoś dowodzić. Co jest oczywiście błędem. Mówiąc że "ktoś pozbawiony inteligencji matematycznej nie jest głupi bo jest wiele innych rodzajów inteligencji, może na przykład ma taką związaną z białymi zębami", po prostu pleciesz bzdury. Szczególnie jeśli usiłujesz przy pomocy tego dyskutować z kimś kto rozumie słowo "inteligencja" w swoim tradycyjnym znaczeniu. To jakby na stwierdzenie że "Anglicy piją więcej herbaty od Polaków" odpowiedzieć że "nieprawda, bo Polacy piją więcej kompotów a kompot to też rodzaj herbaty". To jest dość oczywista bzdura, bo ewidentnie pierwszej osobie chodziło o herbatę, taką zrobioną z liści herbaty. No i (ale o tym już było, po pierwsze), to uniemożliwia rozmowę, kiedy zaczynasz używać słów w innych znaczeniach od rozmówcy.

      Odpowiadając wprost na Twój komentarz:

      Takie podsumowanie pracy setek jak nie tysięcy naukowców, wielu z tytułem profesora, jest słabe. Ja wierze jednak profesorom, a nie anonimowemu mirkowi z Wykopu.

      Lepiej jest wierzyć swojemu własnemu rozumieniu tematu a nie anonimowmu mirkowi ani naukowym pracom których nigdy nie czytałeś. A gdybyś coś więcej na ten temat wiedział, wiedziałbyś że jest znacznie więcej prac naukowych w których słowo inteligencja oznacza cechę mierzoną przez IQ niż takich w których "inteligencji" jest wiele.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ma sposobu na to żeby naukowo wykazać że na przykład zdolności motoryczne są "rodzajem inteligencji", bo to nie jest w żaden sposób weryfikowalne.

      @KEjAf: Oczywiście, że jest weryfikowalne. Jeżeli coś wymaga analizy przez mózg można to podciągnąć pod inteligencję. Dla przykładu biegnie dwóch gości o identycznej budowie ciała przez przeszkody. Jeden jednak źle ocenił rodzaj nawierzchni po której bignął przez co się przewrócił. Bieg wygrała osoba inteligentniejsza bo lepiej przeanalizowała otaczające ją środowisko.

      Tak samo jak na przykład nie ma naukowego sposobu na to żeby określić w którym momencie płód zamienia się w człowieka.
      To zalezy od definicji człowieka, ale w każdym razie możemy jednoznacznie określić kiedy płód osiąga kolejne stadia rozwoju i jeżeli uznamy że dane stadium to człowiek to możemy określić, że tydzień temu był to płód a dzisiaj jest to człowiek.

      Spór o to czy talent do grania w scrable czy koszykówkę to rodzaje inteligencji przypomina spór o to czy napar z liści jeżyny albo innych suszonych truskawek to rodzaj herbaty. Jeden rabin powie że to herbata owocowa, inny powie że herbata to jest taki gatunek rośliny i skoro tejże rośliny nie ma w owocowej mieszance z której przyrządzisz napar, to tenże napar hebatą być nie może.

      No własnie nie bo definicja inteligencji jest jednoznaczna. Talent do grania w scarble czy koszykówkę to rodzaj inteligencji. Oczywiście nikt nie definiuje tego w aż tak wąski sposób, ale to jest inteligencja bo przy obu tych rzeczach analizujemy otaczający nas świat i wyciągamy wnioski, a definicja jest jasna: zdolność do postrzegania, analizy i adaptacji do zmian otoczenia. W tych przypadkach definicja jest spełniona i tyle. Nie ma tutaj żadnych wątpliwości ani kontrowersji.

      No dobra, jesli to jest uznaniowe, to dlaczego czepiam się Twojego mówienia o czterdziestu rodzajach inteligencji? Przecież masz prawo uznać że jest ich nawet sto milionów.

      Konkretna ilośc jest tutaj nieistotna bo można je klasyfikować w różny sposób. Oczywiste jest tylko to, że jest ich wiele a nie jedna a ilośc zalezy od rodzaju klasyfikacji.

      Po drugie, korzystasz z tego językowego zjawiska jako faktu który miałby czegoś dowodzić. Co jest oczywiście błędem. Mówiąc że "ktoś pozbawiony inteligencji matematycznej nie jest głupi bo jest wiele innych rodzajów inteligencji, może na przykład ma taką związaną z białymi zębami", po prostu pleciesz bzdury.

      W jaki niby sposób posiadanie białych zębów mieści się w deficiji inteligencji? Bez obrazy, ale to zdanie brzmi jak bełkot pijaka.

      Szczególnie jeśli usiłujesz przy pomocy tego dyskutować z kimś kto rozumie słowo "inteligencja" w swoim tradycyjnym znaczeniu

      W tradycyjnym znaczeniu inteligencja to była wiedza. Przed wojną w tesatch na inteligencję w USA były np. pytania o byłych prezydentów USA (!!!). Dopiero po wojnie zaczęto rzeczywiście badać zagadnienie inteligencji w sposób zgodny ze sztuką naukową i dopiero wtedy nastąpiło na rozróżnienie wiedzy i inteligencji oraz odkrycie, że nie ma jednego rodzaju inteligencji.

      Lepiej jest wierzyć swojemu własnemu rozumieniu tematu a nie anonimowmu mirkowi ani naukowym pracom których nigdy nie czytałeś. A gdybyś coś więcej na ten temat wiedział, wiedziałbyś że jest znacznie więcej prac naukowych w których słowo inteligencja oznacza cechę mierzoną przez IQ niż takich w których "inteligencji" jest wiele.

      Chłopski rozum najlepszy, szczególnie taki, który nawet nie rozróżnia cech wyglądu od cech umysłu.

    •  

      pokaż komentarz

      W opracowaniu Alessandro Strumii we wnioskach nie ma że "baby som gupie", tyle że publikują mniej badań naukowych. Ale jak już publikują to cytują podobne prace naukowe w swoich źródłach, mają podobne przerwy między publikacjami, generalnie podobnie jak u chłopów.

      Z tego absolutnie nie wynika że są głupie. Sam autor nie próbuje znaleźć przyczyny, bo pewnie zdaje sobie sprawę że to materiał na następną pracę naukową ( ͡º ͜ʖ͡º)

      For every four new male Ph.D.s who publish, there is just one new female Ph.D

      Założę się że tego typu proporcje przeważające dla mężczyzn znajdują się w znakomitej większości nauk ścisłych.

      @Luntri: To trochę nie tak się rozkłada. Kiedyś pracowałem przez kilka lat w pewnym instytucie fizyki i sam analizowałem zainstniłą sytuację. W przypadku mgr i dr nie było istotnych różni pomiędzy mężczyznami i kobietami. Tylko te tytuły zdobywa się niesamodzielnie, tzn jest zawsze promotor. W przypadku habilitacji nie ma promotora i też kobiet jest znacznie mniej. Na dodatek praktycznie prawie każda kobieta mająca tytuł dr.hab miała męża który miał podobny tytuł i pewnie ją wspierał. Wyjątkiem nieco pozornym była pewna profesor (tytuł profesora zwyczajnego). Osoby wtajemniczone plotkowały jednak, że ona sie bardzo blisko trzyma z pewnym facetem mającym taki sam tytuł. Czyli niekoniecznie chodzi o to, że kobiety są mniej inteligentne z fizyki, raczej o to, że są mniej samodzielne w pracy naukowej.

    •  

      pokaż komentarz

      tyle że publikują mniej badań naukowych.

      @Luntri: bo publikacje sa na pewno blokowane przez meskie lobby. One by chcialy wiecej ale faceci nie daja. Trzeba wprowadzic parytety!

    •  

      pokaż komentarz

      Z tego absolutnie nie wynika że są głupie.

      @Luntri: Bez trudu można znaleźć badania porównawcze IQ różnych ras, zaś konia z rzędem temu kto znajdzie poważne, naukowe wyniki badań porównawczych IQ kobiet i mężczyzn.

    •  

      pokaż komentarz

      ludzie, zróbcie nową "sondę", bo dyskusja mi się podoba.

    •  

      pokaż komentarz

      Oczywiście, że jest weryfikowalne. Jeżeli coś wymaga analizy przez mózg można to podciągnąć pod inteligencję.

      @chanelzeg: oddychanie to rodzaj inteligencji? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      To zalezy od definicji człowieka, ale w każdym razie możemy jednoznacznie określić kiedy płód osiąga kolejne stadia rozwoju i jeżeli uznamy że dane stadium to człowiek to możemy określić, że tydzień temu był to płód a dzisiaj jest to człowiek.

      No właśnie - to zależy od definicji człowieka,
      To są dwa odrębne pytania - to na które potrafi odpowiedzieć medycyna: w jakim stadium rozwoju jest płód, i to które zadałem - czy jest to człowiek. Na to drugie pytanie nauka nie odpowie z tej prostej przyczyny że to nienaukowe pytanie. I opinia naukowca w tej sprawie jest tak samo wartościowa jak opinia mechanika samochodowego, w temacie doboru muzyki do auta. Niby ma z tym tematem jakiś związek, ale niezbyt znaczący.

      No własnie nie bo definicja inteligencji jest jednoznaczna.

      Wręcz przeciwnie, nie ma jednej powszechnie uznawanej definicji inteligencji. Fakt że możesz skopiować zdanie z wikipedii i uznać je za wyznacznik prawdy tego nie zmienia, po prostu jesteś w błędzie. Z resztą nawet w tej samej wikipedii jest lista ośmiu "rodzajów inteligencji" (a nie kilkudziesięciu jak chciałeś w swoim pierwszym komentarzu), a zaraz po nimi (cytuję:) Jedynie dwa pierwsze rodzaje inteligencji są uznawane przez klasyczne modele edukacyjne.
      Co więcej, definicja którą przytoczyłeś. A już w angielskiej wersji wikipedii masz na początku: Intelligence has been defined in many ways. A kawałek niżej The definition of intelligence is controversial i cały rozdział poświęcony na różnorakie ujęcia tematu. Jak się to ma do Twojej "jednoznacznej definicji inteligencji"? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Konkretna ilośc jest tutaj nieistotna bo można je klasyfikować w różny sposób. Oczywiste jest tylko to, że jest ich wiele a nie jedna a ilośc zalezy od rodzaju klasyfikacji.

      A jak to się ma do jednoznacznej definicji? Przeczysz sam sobie, czyżby to niedostatki jakiegoś rodzaju inteligencji? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      W jaki niby sposób posiadanie białych zębów mieści się w deficiji inteligencji? Bez obrazy, ale to zdanie brzmi jak bełkot pijaka.
      Chłopski rozum najlepszy, szczególnie taki, który nawet nie rozróżnia cech wyglądu od cech umysłu.


      Jest takie słowo jak "przykład" - nie znam dokładnej definicji, ale na pewno ją sobie w razie konieczności znajdziesz w wikipedii.

      W tradycyjnym znaczeniu inteligencja to była wiedza. Przed wojną w tesatch na inteligencję w USA były np. pytania o byłych prezydentów USA (!!!). Dopiero po wojnie zaczęto rzeczywiście badać zagadnienie inteligencji w sposób zgodny ze sztuką naukową i dopiero wtedy nastąpiło na rozróżnienie wiedzy i inteligencji oraz odkrycie, że nie ma jednego rodzaju inteligencji.

      No cóż, rozumienie tematów się z czasem zmienia. Ale nie aż tak jak byś chciał. Kiedy w testach na inteligencję były sprawdzane umiejętności motoryczne, empatia albo talent muzyczny? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @chanelzeg: oddychanie to rodzaj inteligencji? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @KEjAf: Nie bardzo widzę sens rozmawiać z osobą, która nie przeczytała co to jest inteligencja i sugeruje, że ktoś może uważać, że wygląd czy oddychanie to inteligencja. Jakąkolwiek byś definicję w internecie nie znalazł z jakiejkolwiek encyklopedii czy opracowaniu naukowym, żadna nie obejmuje swoją definicją tych rzeczy, które wypisujesz. Kompletnie nie wiem czemu to piszesz i co chcesz udowodnić wymyślając takie rzeczy.

      A to było dopiero pierwsze zdanie, czym dalej tym większe bzdury wypisujesz.

      Dlatego kończę tę dyskusje gdyż uważam ją za kompletną stratę czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      @chanelzeg: Nie twierdzę że oddychanie jest inteligencją, tylko że to by wynikało z definicji którą podałeś, a więc nie ma ona sensu. Odpowiadam na to co napisałeś.

      Jeżeli coś wymaga analizy przez mózg można to podciągnąć pod inteligencję.

      Oddychanie wymaga analizy przez mózg, prawda? A więc albo oddychanie "można podciągnąć pod inteligencję" na podstawie powyższej definicji, albo powyższa definicja jest niepoprawna. Nikt oczywiście nie uznałby oddychania za formę inteligencji, co oznacza że ta definicja musi być niepoprawna. Zgoda?

      Nie wypisuję bzdur tylko przez sprowadzenie do absurdu dowodzę tego że Ty wypisujesz bzdury. Jeśli tego nie rozumiesz, to faktycznie dyskusja ma mało sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      Oddychanie wymaga analizy przez mózg

      @KEjAf: Nie wymaga żadnej analizy przez mózg, nawet osoby w śpiączce, których mózg jest "wyłączony" - oddychają. Dlatego nikomu nigdy nie "zapomniało" się oddychać.

    •  

      pokaż komentarz

      @chanelzeg: Czekaj, sprawdzę w wikipedii:

      _Rdzeń przedłużony (łac. medulla oblongata) – część mózgowia (dokładniej tyłomózgowia) o kształcie ściętego stożka, łączy rdzeń kręgowy z mostem. Skupione są w nim ośrodki nerwowe odpowiedzialne za funkcje odruchowe (mimowolne): ośrodek oddechowy, ... _

      Śpiączka nie jest jednym, ściśle określonym stanem, są też osoby w śpiączce które nie są w stanie samodzielnie oddychać.

      Ale jeśli bardzo chcesz, pewnie się zgodzisz że osoby będące w śpiączce na przykład nie otwierają oczu w reakcji na światło. Albo nie zabierają ręki w reakcji na ból. Czy w takim razie otwieranie oczu w reakcji na światło albo zabieranie ręki w reakcji na ból jest rodzajem inteligencji?

    •  

      pokaż komentarz

      @KEjAf: Stary pogrążasz się. Funkcje odruchowe to właśnie takie, które nie wymagają analizy, robione są "automatycznie". Daj już sobie więc spokój z "mędrkowaniem".

    •  

      pokaż komentarz

      @chanelzeg: Oczywiście że wymagają analizy, tyle że nie jest to analiza do której masz świadomy dostęp.

      Tak samo jak nie masz świadomej kontroli nad przetwarzaniem sygnałów dochodzących z oczu na obraz, ale to też wymaga analizy, dokonywanej przez ośrodek wzroku w mózgu, którą też byś pewnie nazwał automatyczną. W jaki sposób "automatyczność" i "analiza" się niby wykluczają?

    •  

      pokaż komentarz

      @KEjAf: Przetwarzanie to nie jest to samo co analizowanie. Zawsze jak będziesz patrzył na rower to mózg stworzy obraz roweru a nie np. raz samochodu a innym razem drzewa itp. Analiza polega na tym, że sygnał wyjściowy (decyzja) może być różna. W przypadku tego co naisałeś, sygnal wyjściowy zawsze będzie taki sam bo nie ma tam miejsca analiza, ale właśnie przetworzenie.

      Podobnie jak dasz kompilatorowi ten sam kod wejsciowy, to wypluje każdorazowo identyczny program bo komplilator nie analizuje, ale przetwarza.

    •  

      pokaż komentarz

      Przetwarzanie to nie jest to samo co analizowanie

      @chanelzeg: To prawda - brzmi inaczej i oznacza coś innego. W zasadzie powiedziałbym że "analiza" to rodzaj "przetwarzania". Każda analiza jest przetwarzaniem, nie każde przetwarzanie jest analizą.

      Zawsze jak będziesz patrzył na rower to mózg stworzy obraz roweru a nie np. raz samochodu a innym razem drzewa itp.

      To nieprawda - a przynajmniej nie do końca. Widziałeś kiedyś jakieś złudzenie optyczne? Wiesz jak działa ślepa plamka? Widziałeś jakiś film, w którym patrzysz na wiele nieruchomych klatek a widzisz ruch? Wszystko to dowodzi że sygnały pochodzące z oczu są interpretowane zanim trafią do świadomości. Nie dostajesz surowego obrazu tylko obraz dość solidnie przetworzony w tych częściach mózgu do których nie masz dostępu. I ten obraz wcale nie będzie też zawsze przetworzony tak samo.

      Analiza polega na tym, że sygnał wyjściowy (decyzja) może być różna.

      To też nieprawda, jedną z najbardziej pożądanych cech czegoś takiego jak analiza jest powtarzalność. Masz jakieś dane i prosisz analityka o przeanalizowanie ich, chciałbyś żeby wynik takiej analizy był zależny wyłącznie od danych wejściowych, zawsze taki sam - nie ważne czy analiza została wykonana (na tych samych danych) dziś, jutro, z rana, wieczorem, przez tę czy tamtą osobę. W przeciwnym wypadku taka analiza jest mało warta, jeśli wnioski zależą od czegoś innego niż przesłanki z których zostały wysnute. Oczywiście analizować rzeczy można na różne sposoby ale każdy z tych sposobów powinien dawać powtarzalne rezultaty jeśli ma mieć sens.

      W przypadku tego co naisałeś, sygnal wyjściowy zawsze będzie taki sam bo nie ma tam miejsca analiza, ale właśnie przetworzenie.

      W przypadku przetwarzania sygnału z oczu na obraz? Nie będzie zawsze taki sam, bo nie jesteśmy doskonałym analitycznym narzędziem. Nie zdarzyło Ci się kiedyś patrząc na rzecz którą już widziałeś, dostrzec w niej coś innego?

      Podobnie jak dasz kompilatorowi ten sam kod wejsciowy, to wypluje każdorazowo identyczny program bo komplilator nie analizuje, ale przetwarza.

      Komputer nie analizuje. Interesujące. Google na zapytanie "analiza komputerowa" zwraca dziewięć milionów wyników. Spore zainteresowanie czymś nieistniejącym ( ͡° ͜ʖ ͡°).

      A pytanie czy człowiek czymś się różni w tym względzie od komputera, czy jest tak samo deterministyczny, czy też może jest w jego zachowaniu element losowy albo jeszcze inne zjawiska (jak wolna wola) to już głębsza filozofia i nie coś na co istniałyby jakiekolwiek naukowe dowody w tę czy tamtą stronę.

      Tak czy inaczej, odbiega to już dość daleko od tematu którym zaczęliśmy. Pytanie jak się ma analiza do przetwarzania niewiele już ma do tego czy są różne rodzaje inteligencji i na ile jednoznacznie inteligencja jest zdefiniowana.

    • więcej komentarzy(27)

  •  

    pokaż komentarz

    Manipulacja w opisie, tego zupelnie w tym artykule nie ma. A nawet dokladnie na odwrot - kobiety cztery razy rzadziej robia doktoraty z fizyki, ale potem ich kariera przebiega bardzo podobnie co u facetow. Wiec wcale nie sa slabsze, tylko jest ich mniej. A autor tez tym samym sugeruje, i o to jest bol dupy, ze nie maja w czasie tej kariery bardziej pod gorke niz faceci.
    Z doswiadczenia zawodowego - jak sie trafia lubiacy doj!%#c mlodemu szef grupy to j@$!$ wszystkich po rowno. I tak samo i faceci i kobity gapia sie w nocy w sufit i kombinuja ze bylo pojsc na kase do Lidla a nie nauke robic, toby czlowiek chociaz w domu mial spokoj.

    •  

      pokaż komentarz

      @jast: Ta praca dowodzi, że autor wykopu nie potrafi czytać ani tłumaczyć.

      Kwestie płci w podstawowej fizyce: Analiza bibliometryczna
      vs
      Kobiety są słabsze z fizyki.

      Mógłby tytuły filmów tłumaczyć...

    •  

      pokaż komentarz

      Kobiety są słabsze z fizyki

      @jast: No wlasnie - co OP odp?#%?%?a. Tam nie ma nic co takie cos sugeruje. Jedynie nie, ze na 1 kobiete doktora przypada 2 doktorow facetow. Z artykulu wynika, ze kobiety sa rownie chetnie zatrudniane i rownie dlugo prowadza kariere naukowa.

    •  

      pokaż komentarz

      Manipulacja w opisie, tego zupelnie w tym artykule nie ma. A nawet dokladnie na odwrot

      @jast: Nie do końca. Manipulacja może tak, na pewno nieścisłość, ale na pewno nie jest "dokladnie na odwrot". To popadanie od skrajności w skrajność. Różnice statystyczne istnieją, problem pojawił się przy ich opisie, jak to często w statystyce. Błędny jest opis, że kobiety są "słabsze", ale już "rzadsze" (liczebnie) w zawodzie oddaje to trafnie.

      Drugą sprawą jest wyjaśnienie skąd ta różnica. Być może inny rozkład cech predestynujących do tego zawodu. Tak się wydaje, pozostaje wyjaśnić które to. Jedna wydaje się pewna - to wola podjęcia takiego zawodu. Więc należałoby wyjaśnić skąd wynika, czy z cech kompetencji czy raczej zainteresowań.

    •  

      pokaż komentarz

      @MiKeyCo: Twoje wnioski w drugim akapicie trochę za mocno 'na chłopski rozum' ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @jast: https://pl.wikipedia.org/wiki/Laureatki_Nagrody_Nobla
      Uwaga: Feministyczne terrorystki usunęły tą tabelę
      Laureatki Nagrody Nobla
      Laureatki Nagrody Nobla, czterdzieści cztery kobiety uhonorowane tą nagrodą na 846 przyznanych ogółem do 2013 roku. Maria Skłodowska-Curie jest historycznie pierwszą z nich i równocześnie jedyną, która zalicza się do wąskiego grona podwójnych laureatów tej nagrody. Ich biografie stanowią przedmiot licznych analiz i publikacji, nie tylko prasowych ale również książkowych (zob. literatura poniżej).
      Statystyki
      Nagroda Od początku (1901-2005) Ostatnie 20 lat (1986-2005)
      Ogółem przyznanych Liczba kobiet % kobiet Ogółem przyznanych Liczba kobiet % kobiet
      Chemia 148 3 2.0% 46 0 0.0%
      Fizyka 176 2 1.1% 51 0 0.0%
      Medycyna 183 7 3.8% 43 4 9.3%
      Literatura 102 10 9.8% 20 4 20.0%
      Pokojowa 114 12 10.5% 29 5 17.2%
      Ekonomia 57 0 0.0% 34 0 0.0%
      Ogółem 780 34 4.4% 223 13 5.8%
      Kobiece Nagrody Nobla:
      W Fizyce: 1, 1 procent
      W Chemii: 2 procent
      W Medycynie: 3,8procent
      W Ekonomii: 0 procent
      W Literaturze: 9,8 procent
      Pokojowa NN: 10,5 procent
      Procent kobiet-laureatek NN (Nagrody Nobla) ogółem: 5,8 procent
      czterdzieści cztery kobiety uhonorowane tą nagrodą na 846 przyznanych ogółem do 2013 roku

    •  

      pokaż komentarz

      Twoje wnioski w drugim akapicie trochę za mocno 'na chłopski rozum' ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @3mpty: Co? Ale masz coś konkretnego i treściwego do powiedzenia czy tylko gołosłownie podważasz, bo się nie zgadza z twoim poglądem? XDDDD

      Czynniki środowiskowe to miały znaczenie w czasach Curie-Skłodowskiej. Ale jeśli chcesz możesz także je mierzyć. W czasach gdy istnieją programy stypendialne czy granty tylko dla kobiet a nie ma tylko dla mężczyzn chętnie się dowiem jaki jest rozkład ich wykorzystania. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @MiKeyCo: nie, zwracam uwagę tylko na twoje "Być może...", " Tak się wydaje...". Próbujesz sugerować pewien tok myślenia bez podawania danych.

    •  

      pokaż komentarz

      Manipulacja w opisie, tego zupelnie w tym artykule nie ma. A nawet dokladnie na odwrot - kobiety cztery razy rzadziej robia doktoraty z fizyki, ale potem ich kariera przebiega bardzo podobnie co u facetow. Wiec wcale nie sa slabsze, tylko jest ich mniej.

      @jast: Z tym "dokładnie na odwrót" to ty manipulujesz bo tego też w tym artykule nie ma. Tam w ogóle nie ma informacji dlaczego jest mniej kobiet w STEM.

    •  

      pokaż komentarz

      @buont: no ok, dokladnie na odwrot to byloby, gdyby byly lepsze, a sa takie same, jak juz sa.

    •  

      pokaż komentarz

      nie, zwracam uwagę tylko na twoje "Być może...", " Tak się wydaje...".

      @3mpty: I to się nazywa hipotezą, którą wykorzystujesz do badań, by hipotezę potwierdzić lub wykluczyć.

    • więcej komentarzy(1)

  •  

    pokaż komentarz

    Już słychać dźwięk pękających dupsk( ͡º ͜ʖ͡º)

  •  

    pokaż komentarz

    Dziesiątki tomów opracowań ‘naukowych’, setki artykułów w prasie feministycznej, miliony słów o wyższości kobiety nad mężczyzną…
    A wystarczy zajrzeć do wykazu laureatów nagrody Nobla, zwłaszcza w naukach ścisłych: fizyce (2 kobiety/176 laureatów czyli 1,1%), chemii (3 kobiety/148 laureatów czyli 2,0%), ekonomii (0 kobiet/57 laureatów czyli 0%), medycynie (7 kobiet/183 laureatów czyli 3,8%) …
    I zapoznać się z listą najważniejszych wynalazków w dziejach ludzkości.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Kalendarium_historii_nauki
    tylko 8 kobiet na kilkaset nazwisk.
    I sprawdzić płeć wielkich podróżników i odkrywców (0 kobiet).
    Można sprawdzić listę stu najlepszych szachistów wszechczasów (1 kobieta).
    I przejrzeć listę laureatów Medalu Fieldsa, odpowiednika nagrody Nobla w matematyce (1 kobieta/56)
    Można porównać wyniki sportowe mężczyzn i kobiet w dziedzinach, w których atutem nie jest tężyzna fizyczna a wręcz atutem jest mniejszy ciężar ciała kobiet: skok o tyczce, skoki narciarskie, sporty samochodowe, szybownictwo, jeździectwo konne, wyścigi konne, skoki spadochronowe, strzelectwo, łucznictwo, skok w dal, skok wzwyż, skoki z trampoliny, Akrobatyka, Badminton, Bilard, Brydż sportowy, Gimnastyka, szybownictwo, Golf, Kręglarstwo, Sporty lotnicze, Łyżwiarstwo figurowe
    W chirurgii kobiety stanowią mniej niż 1%
    Dyskryminacja???
    Nie spotkałem kobiety w warsztacie samochodowym. Nie znam kobiety układającej posadzki. Itd., itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @j-ankos: Ale wiesz, że jeżeli chodzi o Polskę to sytuacja jest diametralnie inna?
      Ogólnie w Polsce 3/8 laureatów to kobiety czyli 37,5 %.
      W naukach ścisłych 1/1 czyli 100% laureatów to kobiety !
      A teraz proszę o minusy za podanie prawdy.

    •  

      pokaż komentarz

      @j-ankos: ale rozumiesz że całkiem niedawno (czasy Curie-Skłodowskiej to w sumie nie było "zaraz po Mahomecie" - tak dla przypomnienia) kobiety miały nawet w Europie spore trudności z edukacją i pracą naukową?

      rozumiesz że nadal w wielu krajach dostęp do edukacji dla dziewczynek jest znacząco ograniczony?

      skok o tyczce
      no tak, bo rozpędzenie się na krótkim odcinku, siła mięśni by się wybić nie ma w tym sporcie żadnego znaczenia, lol

      skok w dal
      siła mięśni nóg jest tutaj ogromnie ważna

      W chirurgii kobiety stanowią mniej niż 1%

      tu mnie zaskoczyłeś. skąd te dane?

    •  

      pokaż komentarz

      @snakeeater: Panowie bierzmy się do roboty bo troche wstyd. Może mniej zajmujmy się żołnierzami wyklętymi a więcej nauką, bo na tle światowym wyglądamy tragicznie. Ani jednego Nobla w naukach ścisłych :( Paniom, w tym pani Oldze, gratuluję.

    •  

      pokaż komentarz

      W chirurgii kobiety stanowią mniej niż 1%

      @secret_passenger: Umiesz k%!@a posługiwać się Googlem!?

    •  

      pokaż komentarz

      w Polsce 3/8 laureatów to kobiety czyli 37,5 %.
      W naukach ścisłych 1/1 czyli 100% laureatów to kobiety !


      @snakeeater: Laureatów-czego? Miss Urody? Konkursu gospodyń wiejskich?
      Przykład: Laureaci 50 Olimpiady fizycznej
      https://www.kgof.edu.pl/archiwum/50/of50-3-laureaci.pdf
      Podaj źródło tych rewelacji, gamoniu

    •  

      pokaż komentarz

      Ogólnie w Polsce 3/8 laureatów to kobiety czyli 37,5 %.
      W naukach ścisłych 1/1 czyli 100% laureatów to kobiety !


      @snakeeater: Laureaci olimpiad fizycznych. Zapoznaj się, filcu
      https://www.kgof.edu.pl/archiwum.php

    •  

      pokaż komentarz

      @j-ankos: Widzę, że kultura u ciebie zawsze na pierwszym miejscu, a interpunkcja na drugim. Naprawdę nie znasz polskich laureatów nagrody Nobla? Powiedz, że żartujesz. Proszę: https://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_laureat%C3%B3w_Nagrody_Nobla_zwi%C4%85zanych_z_Polsk%C4%85

    •  

      pokaż komentarz

      le rozumiesz że całkiem niedawno (czasy Curie-Skłodowskiej to w sumie nie było "zaraz po Mahomecie" - tak dla przypomnienia) kobiety miały nawet w Europie spore trudności z edukacją i pracą naukową?

      rozumiesz że nadal w wielu krajach dostęp do edukacji dla dziewczynek jest znacząco ograniczony?

      @secret_passenger: W USA od 150 lat kobiety mają swobodny dostęp do studiów. Tymczasem ilość laureatek z fizyki wynosi 3 (trzy!) na 190 laureatów

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @j-ankos: Mam złą wiadomość dla ciebie. Nagroda Nobla ci nie grozi.

    •  

      pokaż komentarz

      Mam złą wiadomość dla ciebie. Nagroda Nobla ci nie grozi.

      @snakeeater: Ja mam dla ciebie jeszcze gorszą. Twoje IQ jest grubo poniżej średniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @j-ankos: Trudno, jakoś radzę sobie jako programista. Gratuluję umiejętności szacowania ilorazu inteligencji na podstawie postów na wykopie.

    •  

      pokaż komentarz

      @snakeeater: Statystyka na 8 osobach, to nie jest prawda. Tego właśnie powiini uczyć w szkole.

    •  

      pokaż komentarz

      @neurochirurg: Sprawa dyskusyjna ponieważ możemy porównywać siebie do innych krajów. Na przestrzeni 100 lat 0 nagród Nobla w naukach ścisłych dla mężczyzn to naprawdę bardzo słaby wynik. Nie mówię, że wynik kobiet jest jakiś super, jestem jednak pewien, że nasz jest tragiczny.

    •  

      pokaż komentarz

      Trudno, jakoś radzę sobie jako programista. Gratuluję umiejętności szacowania ilorazu inteligencji na podstawie postów na wykopie.

      @snakeeater: Trzeba być idiotą, żeby szacować iloraz inteligencji na podstawie wykonywanego zawodu. Gratulacje

    •  

      pokaż komentarz

      Trzeba być idiotą, żeby szacować iloraz int

      @j-ankos: A gdzie tak uczyniłem?

    •  

      pokaż komentarz

      Na przestrzeni 100 lat 0 nagród Nobla w naukach ścisłych dla mężczyzn to naprawdę bardzo słaby wynik.

      @snakeeater: Zacznij myśleć, filcu
      Oto polscy zapomniani nobliści:
      1. Tadeusz Reichstein (1897–1996), urodzony we Włocławku chemik. Gdy miał osiem lat, jego rodzina wyemigrowała do Szwajcarii. Tam Reichstein ukończył chemię na Uniwersytecie w Bazylei. W 1950 roku otrzymał Nobla z medycyny i fizjologii za odkrycie kortyzonu. Do śmierci dobrze rozumiał język polski, nieco gorzej w nim mówił. Jego związki z Polską doceniła Polska Akademia Nauk, której członkiem został w 1994 roku.

      2. Izaak Singer (Isaac Bashevis Singer, 1904–1991), urodzony w Leoncinie pod Warszawą. W 1908 roku po pożarze jesziwy z rodziną przeniósł się do Warszawy i zamieszkał przy ulicy Krochmalnej 10, gdzie ojciec Singera objął nieoficjalnie urząd rabina miejscowej gminy żydowskiej. W 1978 roku został laureatem Nobla w dziedzinie literatury. Akcje jego powieści dzieją się w Leoncinie („Syn z Ameryki”), Lublinie („Sztukmistrz z Lublina”), Biłgoraju oraz Radzyminie.

      W Polsce mieszkał do 1935 roku. Z powodu trudnej sytuacji materialnej oraz wzrastającego antysemityzmu w pobliskich Niemczech Singer z pomocą swojego brata wyemigrował w 1935 roku do Stanów Zjednoczonych.

      W Leoncinie nie zachował się dom, w którym mieszkali Singerowie, nie ma też żadnej tablicy pamiątkowej poświęconej pisarzowi. Poza ulicą Isaaka Bashevisa Singera, przy której stoi szkoła im. Jana Pawła II, oraz małego obelisku brak jakiegokolwiek śladu po nobliście.

      3. Józef (Joseph) Rotblat (1908–2005), urodzony w Warszawie. W 1938 roku na Uniwersytecie Warszawskim otrzymał doktorat z fizyki, dwa lata później wyjechał do Wielkiej Brytanii, w 1995 roku otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla za wysiłki na rzecz zredukowania broni jądrowej na świecie. Józef Rotblat całe życie mówił po polsku i podkreślał, że jest Polakiem z brytyjskim paszportem. Protestował przeciwko zapisywaniu jego imienia jako „Joseph”.

      Od 1966 roku był członkiem zagranicznym Polskiej Akademii Nauk, w 1996 roku PAN przyznała mu Medal im. Kopernika.

      4. Mieczysław Biegun (Menachem Begin) (1913–1992) urodzony w Brześciu nad Bugiem. Po agresji Niemiec na Polskę we wrześniu 1939 roku uciekł do Wilna, które znalazło się w sowieckiej strefie okupacyjnej. W 1940 roku został aresztowany przez NKWD, był przetrzymywany w więzieniu na Łukiszkach w Wilnie i skazany na osiem lat łagru na Syberii. Zwolniony w 1942 roku na mocy układu Sikorski-Majski, wstąpił do armii Andersa. Jej dowódca latem 1942 roku ewakuował polskich żołnierzy z ZSRR do Iranu. W 1943 roku jako kapral podchorąży Wojska Polskiego przybył z Armią Polską na Wschodzie do Palestyny.

      Po powstaniu państwa Izrael, w 1948 roku, Begin rozpoczął karierę polityczną. Założył partię Herut (Wolność) i został jej pierwszym przewodniczącym. Przeszedł do historii wraz z prezydentem Anwarem Sadatem jako negocjator izraelsko-egipskiego traktatu pokojowego w 1979 roku. Obaj przywódcy za doprowadzenie do podpisania porozumienia otrzymali Pokojowe Nagrody Nobla (16 grudnia 1978 roku).

      5. Leonid Hurwicz, urodzony w 1917 roku, od 1919 roku mieszkał w Warszawie, gdzie ukończył prawo na Uniwersytecie Warszawskim. W latach 1938–1939 studiował w London School of Economics, a następnie (1939–1940) w Genewskim Instytucie Wyższych Studiów Międzynarodowych. W 1940 roku wyemigrował do USA, gdzie kontynuował studia ekonomiczne na Uniwersytecie Chicagowskim i Uniwersytecie Harvarda. W 2007 roku otrzymał Nagrodę Nobla z ekonomii.

      6. Szymon Perski (Szimon Peres), urodzony w 1923 roku w Wiszniewie (województwo wileńskie), wyjechał z Polski w 1934 roku, został dziewiątym prezydentem Izraela, w 1994 roku otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla.

    •  

      pokaż komentarz

      Na przestrzeni 100 lat 0 nagród Nobla w naukach ścisłych dla mężczyzn to naprawdę bardzo słaby wynik.

      @snakeeater: Zacznij myśleć, filcu-ćd
      7. Jerzy Szarpak (Georges Charpak), urodzony w 1924 roku w Dąbrowicy (województwo wołyńskie) w rodzinie żydowskiej jako Jerzy Charpak. Wraz z rodziną spędził w dzieciństwie dwa lata w Palestynie, po czym wrócił do Polski. W 1932 roku wyjechał do Francji. W czasie wojny działał w ruchu oporu i został skazany przez sąd w Vichy na dwa lata więzienia. W roku 1944 został wywieziony do obozu koncentracyjnego Dachau, gdzie przebywał do wyzwolenia w 1945 roku. W 1992 roku otrzymał Nagrodę Nobla za wkład w dziedzinie opracowania detektorów cząstek.

      8. Andrzej Wiktor Schally (Andrew Viktor Schally), urodzony w 1926 roku w Wilnie, syn generała Kazimierza Schally, szefa gabinetu prezydenta RP Mościckiego, po wybuchu II wojny światowej wyjechał z Polski, otrzymał Nobla z medycyny w 1977 roku. Schally pochodził z żydowsko-szwedzko-francusko-polskiej rodziny o nieokreślonej przynależności religijnej. Według rasowych kryteriów nazizmu był tzw. mieszańcem i groziła mu śmierć. Ocalał z masakry Holocaustu, ukrywając się w Rumunii w środowisku polskich Żydów.

      9. Roald Hoffman, urodzony w 1937 roku w Złoczowie w ówczesnym województwie lwowskim. Jego rodzina wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych w 1949 roku, gdzie sześć lat później ukończył naukę w Stuyvesant High School, a w 1958 roku na Uniwersytecie Columbia. W 1962 roku uzyskał stopień naukowy doktora chemii, pracując pod kierunkiem innego laureata Nagrody Nobla, Williama N. Lipscomba. Sam otrzymał Nobla z chemii w 1981 roku, od 1965 roku do dzisiaj pracuje na Cornell University w USA.

      10. Albert Abraham Michelson (1852–1931), amerykański fizyk, laureat Nobla z fizyki (1907) za konstrukcję interferometru. Urodził się w Strzelnie na Kujawach w rodzinie żydowskiego kupca. W 1856 roku Samuel i Rozalia (z domu Przyłubska) z trójką dzieci, Pauliną, Joanną i najstarszym Albertem, wyjechali przez Nowy Jork i Panamę do Kalifornii. Studiował w U.S. Naval Academy w Annapolis (1869–1873). Tam po raz pierwszy zetknął się z obserwacjami astronomicznymi. Po odbyciu dwuletniej służby na morzu został zatrudniony w macierzystej uczelni na stanowisku wykładowcy fizyki i chemii.

    •  

      pokaż komentarz

      Trudno, jakoś radzę sobie jako programista. Gratuluję umiejętności szacowania ilorazu inteligencji na podstawie postów na wykopie.

      @snakeeater: u góry jest twój komentarz. Zmień prochy albo przestań chlać.

    •  

      pokaż komentarz

      @j-ankos: Kwestia dyskusyjna czy ich zaliczać czy nie. Ja bym zaliczał tych którzy czuli/czują się Polakami. Szczególnie kwestia jest dyskusyjna jeżeli ktoś nie czuje się Polakiem a na dodatek urodził się pod zaborami i wyjechał.

    •  

      pokaż komentarz

      Kwestia dyskusyjna czy ich zaliczać czy nie. Ja bym zaliczał tych którzy czuli/czują się Polakami. Szczególnie kwestia jest dyskusyjna jeżeli ktoś nie czuje się Polakiem a na dodatek urodził się pod zaborami i wyjechał.

      @snakeeater: Znamienna jest twoja wybiórczość. Wcześniej mówiłeś, cytat: "Na przestrzeni 100 lat 0 nagród Nobla w naukach ścisłych dla mężczyzn to naprawdę bardzo słaby wynik." Więc jak? 0 czy kilku?

    •  

      pokaż komentarz

      @j-ankos to ja mam sobie sam szukać źródeł, na podstawie których ty wypisujesz jakieś brednie?

      a sam innych prosisz o źródła związane z tym co oni sądzą? jak się coś takiego nazywa? podpowiem: hipokryzja.

      w dodatku znalazłem na tokfm artykuł mówiący o tym, że kobiet chirurgów w Polsce jest 14%. więc pomyliłeś się w podanej wartości bardzo dużo.

      http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103454,23382184,chirurg-kobieta-to-nadal-ewenement-a-moze-swinka-morska.html

      ale ogólnie muszę ci powiedzieć że jesteś nie tylko chamem, ale również dzbanem.

      nie klopocz się i nie odpisuj mi.

    •  

      pokaż komentarz

      w dodatku znalazłem na tokfm artykuł mówiący o tym, że kobiet chirurgów w Polsce jest 14%. więc pomyliłeś się w podanej wartości bardzo dużo.

      @secret_passenger: Szacuje się, że w Polsce jest
      90-100 tys. czynnych zawodowo lekarzy. W 2009 r., według danych konsultanta krajowego, zarejestrowano 9592 chirurgów ogólnych, w tym 8840 czynnych zawodowo. Kobiety stanowiły ok. 10% tej populacji (1074), przy czym czynnych zawodowo pań chirurgów do 60. roku życia było ok. 6% (658). Jeśli dodamy podspecjalności chirurgiczne (kardiochirurgię itp.), można doliczyć kolejne 5 tys. chirurgów.
      Udział kobiet w chirurgii ogólnej jest nieco mniejszy niż w innych krajach europejskich, ale wykazuje podobną strukturę. Specjalizację rozpoczyna maksymalnie 15-20% kobiet spośród chirurgów, kończy ok. 10%, a samodzielne stanowiska piastuje ułamek procenta.

      http://www.tygodnikprzeglad.pl/chirurgiczki/
      Problem z ilością chirurgów jest taki, że jeśli dolicza się rezydentki i kobiety-chirurgów 2 i 3 planu oraz te, które kandydowały, akle zrezygnowały ze względu na brak predyspozycji, to doliczymy się te 10%. Z kolei 80% lekarzy POZ to kobiety

    •  

      pokaż komentarz

      @j-ankos: Powiem ci, że ja jestem pod wrażeniem tego jak polscy Żydzi dużo osiągnęli w nauce.

    •  

      pokaż komentarz

      Tymczasem ilość laureatek z fizyki wynosi 3 (trzy!) na 190 laureatów

      @j-ankos: a ile kobiet vs mężczyzn w ogóle interesuje się na poważnie fizyką? Żeby się zaraz nie okazało, że w porównaniu z ilością mężczyzn jest ich tak mało że nawet te 3 to proporcjonalnie normalny wynik.

    •  

      pokaż komentarz

      a ile kobiet vs mężczyzn w ogóle interesuje się na poważnie fizyką?

      @sokotra: Głąb nie zrozumie, że liczność kobiet w Fizyce jest rezultatem tego, że kobiety wiedzą i czują, że nie osiągną w tym zawodzie sukcesów, więc nie idą na fizykę!

    •  

      pokaż komentarz

      skok o tyczce

      no tak, bo rozpędzenie się na krótkim odcinku, siła mięśni by się wybić nie ma w tym sporcie żadnego znaczenia, lol
      skok w dal


      siła mięśni nóg jest tutaj ogromnie ważna

      W chirurgii kobiety stanowią mniej niż 1%

      tu mnie zaskoczyłeś. skąd te dane?

      @secret_passenger: Podałem 21 dyscyplin sportowych, a ty -manipulując-odniosłeś się tylko do trzech

    •  

      pokaż komentarz

      rozumiesz że nadal w wielu krajach dostęp do edukacji dla dziewczynek jest znacząco ograniczony?

      @secret_passenger: Weź pod uwagę że w krajach, które przodują w nagrodach Nobla z dziedzin ścisłych, dziewczynki ma ją równy dostęp do edukacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400 biorę. ale widzę jak np w Polsce wychowuje się dziewczynki. chłopcy w wieku kilku lat dostała pierwsze LEGO, a dziewczynki kolejne lalki.

      nie ma nic złego w tym żeby dziewczynka bawiła się lalkami. ale czy ktoś choć próbuje zainteresować je czymś innym? a jak same się zainteresują czymś "męskim" to ile rodzin w tym je wspiera?

      gro moich koleżanek musiało walczyć by realizować swoje marzenia (IT, projektowanie maszyn...)

    •  

      pokaż komentarz

      @secret_passenger:

      biorę. ale widzę jak np w Polsce wychowuje się dziewczynki. chłopcy w wieku kilku lat dostała pierwsze LEGO, a dziewczynki kolejne lalki.
      Ale wcześniej zarówno dziewczynki jak i chłopcy mieli dostęp np w przedszkolu czy u kuzynostwa i z lalkami i z klockami. I zapewne dziewczynki wybierały zabawę lalkami a chłopcy klockami. My z bratem w wieku kilku lat znaleźliśmy lalki pozostałe po kuzynce. Zamiast je tulić, przebierać i karmić zajrzeliśmy im do czaszek żeby sprawdzić w jaki sposób działają zamykające się oczka. Oprócz tego zaglądałem z podobnie destrukcyjnym skutkiem do zegarka, aparatu fotograficznego i telewizora. To oczywiście dowód anegdotyczny, tak jak ten, że gdy przychodziły do nas bratanice żony to koniecznie chciały grać w SIMSy a nie w gry które miał mój syn.

      gro moich koleżanek musiało walczyć by realizować swoje marzenia (IT, projektowanie maszyn...)

      Jak musiały walczyć?

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400:

      Jak musiały walczyć?

      zero wsparcia rodziny. zniechęcanie ("to nie zajęcie dla dziewczynki"). w kontekście IT to się już zmieniło. ale np w kontekście dziewczęcego marzenia zostania... mechanikiem? większość matek, babć itp będzie odradzać bo "cała w smarze i brudna będziesz" (to opowieści jednej z koleżanek - ale uparła się, koza jedna ;)
      z opowieści mojej siostry wynika że kobiety są zniechęcane do niektórych specjalizacji na medycynie nawet (pomimo tego, że jako całość zawód lekarza się bardzo feminizuje - co też jest złą tendencją).

      ja sobie tych problemów nie wymyślam. jako społeczeństwo konserwatywne programujemy ludzi w zależności od ich płci. i to powoduje że nie wykorzystujemy ich pełnego potencjału.

      może być prawdą że generalnie kobiety nie są tak dobre z fizyki jak mężczyźni. ale jakie są tego podstawy? a może to jest tak jak z geniuszami? średnia inteligencja kobiet i mężczyzn jest podobna, ale inaczej się rozkłada. wśród mężczyzn mniej jest "średniaków" bo jest nieco więcej geniuszy ale też sporo więcej debili (ten rozkład normalny jest spłaszczony). ale czy to znaczy że kobiety są głupsze? nie!
      zmierzam do tego, że cała ta sprawa jest (może być) znacznie bardziej skomplikowana - a tutaj widzę festiwal debilnych komentarzy (nie mówię o Twoim, ale sporej części komentarzy do tego wpisu, w których ludzie wylewają swoje żale i frustracje).

    •  

      pokaż komentarz

      zero wsparcia rodziny. zniechęcanie ("to nie zajęcie dla dziewczynki"). w kontekście IT to się już zmieniło.

      @secret_passenger:
      W kontekście IT zmieniło się na gorsze. W latach 80 było znacznie więcej kobiet w IT niż teraz. Wtedy dziewczyny i chłopcy szli na informatykę tak jak na chemię, instalacje sanitarne - po prostu nieuformowani. Chcieli coś studiować i wybierali obcy im kierunek. Teraz duża część chłopców idących na informatykę ma 4-6 lat realizacji zainteresowań w postaci pisania programów, startowania w konkursach. Dziewczynki nie zajmują się tym w wieku szkolnym i potem po ukończeniu liceum są daleko w tyle względem chłopców. A dlaczego one w gimnazjum i liceum nie zajmowały się bardziej "nerdowo" komputerem? Ty będziesz twierdzić, że dlatego bo nikt ich nie zachęca, albo ze ktoś je zniechęca. Ja uważam, że w znacznym stopniu dlatego, bo dla dziewczynki siedzenie w domu i pisanie programów to jest definicja "przegrywa". Mają silniejsza presję na funkcjonowanie w grupie i nie chcą być przegrywem. Na nic się zda zachęta taty czy mamy żeby siedziała w domu i zaczęła pisać programy, uznałaby że rodzice życie jej marnują.

      ja sobie tych problemów nie wymyślam. jako społeczeństwo konserwatywne programujemy ludzi w zależności od ich płci. i to powoduje że nie wykorzystujemy ich pełnego potencjału.
      Obawiam się że nadmierną rolę przypisuje się możliwości programowania ról społecznych przez kulturę (konserwatywnego) społeczeństwa. Weź pod uwagę ze to co dało nam ewolucyjną przewagę nad innymi zwierzętami to mózg. W świecie zwierząt samce różnią się wyraźnie od samic w wielu parametrach fizycznych. Nie tylko pod względem masy i siły, ale też np. widzenia, szybkości reakcji na bodźce. Jest wyraźny podział na role w stadzie i różnice w budowie są do tych ról dostosowane. Naiwnością jest uważać, że ten najistotniejszy instrument - mózg, podczas milionów lat ewolucji nie tuningował się do zadań realizowanych przez samce i samice, tylko w obu płciach rozwijał się identycznie. I nie zamierzam to mówić o tym, że któryś jest lepszy, tylko mi chodzi o sprofilowanie do innych rodzajów aktywności. Chłopców ekscytuje coś innego niż dziewczynki, bo inaczej różne bodźce pobudzają mózg i dają lub nie jakąś przyjemność z danej formy aktywności. Bo przyjemność jest nagrodą za coś co "natura" uznała za korzystne. Oczywiście "natura" nie zaprogramowała, że wyrzut dopaminy ma u chłopców nastąpić po napisaniu i skompilowaniu programu a u dziewczynki po uzyskaniu jakiegoś poziomu w SIMSach. Ale już to że chłopiec miał przyjemność z wystrugania kijaszka w formie włóczni, a dziewczynka przytuliła lalkę wykonaną ze słomy, było jakimś etapem w rozwoju mózgu. I dlatego po tych setkach tysięcy lat ewolucji, mój syn wolał grę w Minecrafta a jego kuzynki w SIMSy. Nie twierdze ze zachęcanie dziewczynek do IT jest bezcelowe. Uważam że ma sens, nawet w tak krytykowanej na wypoku formie jak sponsorowane przez Intela czy inne firmy stypendia specjalnie dla kobiet. Ale nie zgadzam się z twierdzeniem, że to opresyjna kultura patriarchalna blokuje kobietom edukację w kierunku nauk ścisłych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400:

      W kontekście IT zmieniło się na gorsze.

      i Ty i ja mamy rację. Ty piszesz o tym jak zmieniło się w stosunku do lat '80 czy nawet wcześniejszych (mało osób wie, że w początkowych dekadach istnienia IT sporo kobiet było zaangażowanych w rozwój różnych systemów - głownie jako programistki). ja natomiast miałem na myśli krótszą perspektywę czasową. na przełomie tysiącleci kobiet na studiach IT było jak na lekarstwo (mniej niż 10 procent) a teraz chyba wygląda to znacznie lepiej - wnioskuję choćby po tym co widzę na UWr.

      być może mniejsza część dziewczyn zajmuje się programowaniem tak jak opisałeś - ale naprawdę jest pewna liczba, która to robi, pisze swoje programy, zaczyna się sama uczyć różnych technologii i ma frajdę jak coś działa. jedyne co może zniechęcać to brak zachęty by to kontynuować - brak wsparcia najbliższych. ale to właśnie się zmieniło odkąd mówi się dużo o tym  że to dobra praca (w Polsce - bardzo dobra).

      Chłopców ekscytuje coś innego niż dziewczynki, bo inaczej różne bodźce pobudzają mózg i dają lub nie jakąś przyjemność z danej formy aktywności. Bo przyjemność jest nagrodą za coś co "natura" uznała za korzystne. Oczywiście "natura" nie zaprogramowała, że wyrzut dopaminy ma u chłopców nastąpić po napisaniu i skompilowaniu programu a u dziewczynki po uzyskaniu jakiegoś poziomu w SIMSach.

      no właśnie. ja jestem za dawaniem dzieciom równych szans. dawaniem wyboru: lalki czy klocki? nie można dziecka programować tylko dlatego, że urodziło się takiej płci a nie innej.
      przykład: mam wśród znajomych dziewczynę, która chciała zostać kierowcą autobusu MPK w jednym z największych miast Polski (to ważne). i co? mimo tego, że kobieta nie jest jakimś chuchrem, to miała ogrom problemów. przeszła badania, zrobiła prawo jazdy kilku kategorii. a to wymyślili jej, że ma "za słaby nacisk nogi na pedał, co w przypadku hamowania awaryjnego może mieć opłakane skutki". sęk w tym, że nikt tego nacisku jej nie badał ;) tak sobie stwierdzono. więc w końcu (po długich bojach) dopięła swego. ale jak wiele osób rezygnuje po drodze?

      ja na studiach miałem szowinistycznych prowadzących ćwiczenia, którzy potrafili w niewybredny sposób wyrażać się o moich koleżankach z roku. podobnie było na wykładach, gdzie jeden z prowadzących pozwalał sobie na "żarciki", za które dzisiaj to by chyba wyleciał z uczelni.

      więc nawet jeśli na kierunkach technicznych nadal będzie większość mężczyzn (niechże i tak będzie) to nie utrudniajmy kobietom tego tylko dlatego że są kobietami.

      Nie twierdze ze zachęcanie dziewczynek do IT jest bezcelowe. Uważam że ma sens, nawet w tak krytykowanej na wypoku formie jak sponsorowane przez Intela czy inne firmy stypendia specjalnie dla kobiet.

      a to ja się z tym nie zgadzam. kompletnie. to już  jest typowa dyskryminacja. cały ten program "dziewczyny na politechniki", faworyzowanie przy rekrutacji, stypendia czy programy adresowane tylko dla kobiet - to TWORZY podziały, zamiast je likwidować. nie mówiąc już o tym, że faktycznie pozostaje wrażenie, że kobiety są jakieś "mniej zdolne" skoro potrzebują takiej pomocy.

    •  

      pokaż komentarz

      ja na studiach miałem szowinistycznych prowadzących ćwiczenia, którzy potrafili w niewybredny sposób wyrażać się o moich koleżankach z roku. podobnie było na wykładach

      @secret_passenger: Ja pamiętam immatrykulację na elektronice. Dyrektor instytutu przywitał nas takimi słowami.
      " O widzę kilka pań. Kobieta elektronik to ani kobieta ani elektronik." Nawet jak na czasy PRL było top przez nas odebrane jako straszna bucówa.

      a to ja się z tym nie zgadzam. kompletnie. to już jest typowa dyskryminacja. cały ten program "dziewczyny na politechniki"
      Jestem przeciwny dyskryminacji przy przyjmowaniu na studiach czy do pracy, przy stypendiach uczelnianych, państwowych, samorządowych itp. Ale prywatna instytucja czy fundacja może sobie wydawać pieniądze jak chce. A "dziewczyny na politechniki" to był zdaje się dzień otwarty specjalnie dla dziewczyn, co też było tu uznane za dyskryminację, bo nie ma dnia specjalnie dla chłopców. W takim razie publiczne zachęcanie dziewczyn (spot reklamowy, broszurki) na kierunki ścisłe też jest dyskryminacją, bo nie ma takich zachęt adresowanych specjalnie dla chłopców ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400:

      O widzę kilka pań. Kobieta elektronik to ani kobieta ani elektronik." Nawet jak na czasy PRL było top przez nas odebrane jako straszna bucówa.

      podobne do "sztandarowego" dowcipu męskich szowinistów w IT:
      "kobieta informatyk jest jak świnka morska. ani świnka ani morska". i teraz co gorsza - ja ostatni raz słyszałem to (w pracy!) wśród młodych ludzi w dodatku (poniżej 30) jakieś 4 lata temu. koszmar.

      Ale prywatna instytucja czy fundacja może sobie wydawać pieniądze jak chce.
      tak. co nie powinno nam przeszkadzać w tym, by pokazywać jak bardzo to jest dyskryminujące. drug sprawa - czy to jest na pewno zgodne z prawem?
      była niedawno afera bo w jednej z instytucji pracowała na danym stanowisku kobieta i mężczyzna. po prostu cześć "petentów" woli mieć w tej sprawie kontakt z mężczyzną (szczególnie mężczyzn). mężczyzna się zwolnił i przeszedł do innej pracy. placówka chciała zatem zatrudnić kolejnego mężczyznę. i co? afera na 102. ale czy faktycznie Ci, którzy mają korzystać z "usług" tej placówki nie mogą mieć wyboru? ale znów - czy to ogłoszenie było zgodne z prawem?

      "dziewczyny na politechniki" to jest coś nieco więcej niż jedynie dzień otwarty. za tym programem idą kolejne różne akcje - jak choćby sprawdzenie (po jakichś 7 latach od działania programu) jak wiele "dziewczyn" dorobiło się stanowisk menadżerskich w IT (naprwadę, było cś takiego) i potem wielkie biadolenie, że tak mało (prawie żadna). ale... skoro studia II stopnia zabierają 5 lat (w sumie) to pierwsze absolwentki miały w momencie badania całe 2 (bądź całe 4 jeśli decydowały się tylko na inżyniera/licencjata) lata doświadczenia. trochę mało jak na stanowisko kogoś innego niż samodzielny developer (niektórzy dalej reprezentują sobą poziom juniora po 4 latach).

      W takim razie publiczne zachęcanie dziewczyn (spot reklamowy, broszurki) na kierunki ścisłe też jest dyskryminacją, bo nie ma takich zachęt adresowanych specjalnie dla chłopców ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      imo zachęcanie to nie jest dyskryminacja. szczególnie jeśli to jest zachęcanie grupy mało reprezentowanej w danym obszarze. ALE już dawanie jakichkolwiek forów przy rekrutacji, dodatkowe stypendia, pomoc itp - to już nie powinno wchodzić w grę.

    •  

      pokaż komentarz

      @j-ankos:
      To nie są Polscy nobliści, to żydzi i to w większości zdobyli owe nagrody za badania na zachodzie, nie na polskich uniwersytetach, niestety marazm w polskiej nauce jest od dawna, i tytaj raczej za szybko się nie zmieni, póki stare pierniki profesory którym nic się nie chce rządzą polską nauką i jak to pierniki nienawidzą zmian.

    •  

      pokaż komentarz

      @secret_passenger: Skoro mowa o takich statystykach, to ciekaw jestem, jak wygląda proporcja płci wśród poszczególnych lekarzy-specjalistów. I czy w ogóle są jakieś statystyki w tej kwestii.
      Z tego co wiem, to np. zdecydowana większość urologów to mężczyźni. Ciekawe, z czego to wynika. I czy w innych krajach jest w tej kwestii tak samo jak w Polsce.
      Jeśli spojrzeć na polskie statystyki naukowców-noblistów, to wyjdzie, że 100% z nich to kobiety - bo jedynym polskim naukowcem-noblistą była Maria Skłodowska-Curie (szkoda tylko, że mnóstwo ludzi na świecie myśli, że to Francuzka, i zna tylko nazwisko Curie, nie znając pierwszego członu jej nazwiska).

    • więcej komentarzy(27)

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna