•  

    pokaż komentarz

    Sędzina to po ukraińsku a nie po Polskiemu.

  •  

    pokaż komentarz

    Za jazdę rowerem po chodniku w przypadku ukończenia 15. roku życia powinno być 500 zł mandatu za pierwszym razem. Jeśli osoba zostałaby znowu złapana drugi raz w przeciągu 24 miesięy 750 zł . Za 3. razem w ciągu 24 miesięcy 1000 zł mandatu, 10 godzin prac społecznych (np. przy sprzątaniu chodników) i zakaz prowadzenia jakichkolwiek pojazdów przez rok. W przypadku złamania zakazu 5000 zł mandatu i miesiąc aresztu.

  •  

    pokaż komentarz

    nie bronię rowerzysty, ale babka mogła bardziej uważać, ja się zawsze rozglądam jak idę chodnikiem

  •  

    pokaż komentarz

    Rowerzysta potrącił kobietę rowerem jadąc ok 20km/h. Kobieta upadła i uderzyła głową o chodnik, piesza miała otwarte oczy ale nie było z nią kontaktu. Kobieta umarła 2 dni później w szpitalu. Kluczowe pytanie - jaka była przyczyna zgonu? Domniemywam że umarła na uraz głowy jaki doznała, ale historia grubo nieprawdopodobna. Co się działo w szpitalu? Jakie leki zostały podane i jaka jest oficjalna przyczyna zgonu. Nie od dziś wiadomo że 62letnie osoby raczej się w szpitalach nie ratuje, wręcz odwrotnie. Przytoczę tutaj historię mojej babci, która zasłabła wychodząc z kościoła. Karetka zabrała ją do szpitala, rodzina odwiedziła ja na następny dzień, wszystko było w porządku, lekarz powiedział że zostanie jeszcze do obserwacji i jutro ja wypisza. Moja mama z racji wykonywanej pracy mogła odwiedzić ja tylko wieczorem, rodzina zapewniała ja że nie ma po co tam iść, z babcią wszystko w porządku, dobrze się czuje, rozmawia, jutro już będzie w domu. Jednak mimo wszystko matka postanowiła do niej pójść . To co zobaczyła w szpitalu wprawiło w osłupienie, babcia leży na łóżku powiązana pasami, majaczy od rzeczy jak naćpana , ma omamy - pytała kiedy się skończy ten remont bo ktoś cały czas wierci w suficie, oczywiście rzadnego remontu nie było. Matka natychmiast wezwała lekarza i pyta jakie leki jej podali, babcia była w stanie agonalnym. Inne pacjentki opowiadały że chciała uciekać ze szpitala, że dostała takiej siły że kilku lekarzy nie mogło jej utrzymać chociaż ważyła może z 50kg. Przywiązali ja pasami do łóżka. I to wszystko zaczęło się dziać pare godzin po tym jak odwiedziła ja rodzina. Lekarz powiedział że jeśli się nie uspokoi, to będą musieli podać druga dawkę leku. Moja matka kategorycznie zabroniła, została na całą noc w szpitalu i podawała wodę mineralną pilnując żeby nie podawali jej rzadnych leków. Nad ranem od razu zabrała ją do domu. Gdyby nie jej wizyta babcia na pewno by nie dożyła następnego dnia, od tego czasu całkowicie przestałem ufać lekarzom. Osób w podeszłym wieku po prostu się nie ratuje, w hospicjach jest jeszcze gorzej - tam mało kto żyje dłużej niż tydzień.

    •  

      pokaż komentarz

      @szokoloko: Widzialem podobna sytuacje jak dziadka odwiedzila rodzina, wszystko cacy, pelen kontakt dziadzio pamieta ze szedl na piwo i zasłabł. Normalnie funkcjonował, rozmawial ze mną pół dnia tylko mowil ze jest cos slaby, bo lezalem obok. Wieczorem chcial usiąść i zasłabł, po przebudzeniu pełen amok gadal do ludzi ktorych nie bylo myslal ze jest u siebie w domu, szukal noza żeby mnie zabic itd. Dwóch duzych chlopa z ratownictwa ledwo go zapielo w pasy z pielegniarka i moja pomoca. Takiego powera jakiego dziadek dostal nigdy nie widziałem. Bo juz zaczynalo byc niebezpiecznie dla niego i innych na sali. Całą noc skakal z lozkiem po sali i dwa razy sie odpinal. Nie wiem jak dalej sie potoczyla sytuacja bo wypisalem sie od razu jak tylko dostalem wyniki badań. Po trzech dniach widziałem tyle ze ucieklem nie czekajac na konsultacje urologa bo musialbym w tym cyrku jeszcze dwa dni leżeć, wolałem z badaniami prywatnie iść.

    •  

      pokaż komentarz

      @marciniem: ale twierdzisz ze ten amok wyszedl sam z siebie, czy dostal wczesniej jakies leki? Przy rozmowach w rodzinie wyszlo ze nie jeden pacjent mial to samo - najpierw pobudzenie, proby ucieczki ze szpitala, wiazanie pasami i pozniej na ogol smierc. Jakis lek musi powodowac tak silne reakcje organizmu. Babcia po tej sytuacji zyla jeszcze bardzi dlugo i sytuacja nigdy przed ani po wizycie w szpitalu sie nie powtorzyla, to musialy byc leki. W hospicjach to juz w ogole umieralnie, tam chyba dziennie umiera po 3,4 osoby i tez sa niezle szprycowane lekami. Mam znajomego ktory byl wolontariuszem w hospicjum.

    •  

      pokaż komentarz

      @szokoloko: Widocznie tak wyglada w wielu przypadkach koniec.Moze organizm ostatkiem sil wali adrenalinę i sa odpaly. Dopiero jak byl w pasach dostal cos na uspokojenie ale nic nie pomagalo tancowal z lozkiem do rana i darl sie na caly szpital

    •  

      pokaż komentarz

      @marciniem: moim zdaniem to działanie leków, czemu w domu nikt nie ma takich odpałów, a też ludzie umierają ! wieczorami na ogół roznosi się leki dla pacjentów, może jednak coś ci umknęło. Zmierzam do tego, że sprawa śmierci tej kobiety po 2 dniach w szpitalu też jest dla mnie grubymi nićmi szyta. Ja bym proponował, żeby facet który ją potrącił pofatygował się o rozpoznanie przyczyny zgonu. Nie bronie go, bo trzeba być kretynem żeby potrącić kogoś na chodniku przy prędkości 20km/h

    •  

      pokaż komentarz

      jaka była przyczyna zgonu

      @szokoloko: Potrącenie, które prowadziło do uszkodzenia głowy o chodnik. Proszę. Mam nadzieję, że pomogłem.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie bądź taki cwany kundlu

      @szokoloko: O widzę dupka zapiekła ( ͡° ͜ʖ ͡°)