•  

    pokaż komentarz

    Z żoną sprzedaliśmy mieszkanie na 4. piętrze. 175 tys. złotych wpłaciliśmy na nowe mieszkanie.
    Nie wiem, wiec spytam: Nie lepiej bylo wziac kredyt pod zastaw tej nieruchomosci, wziac ta nieruchomosc jako wklad wlasny? Wtedy nadal mogliby mieszkac i czekac na nowe?

  •  

    pokaż komentarz

    to może być tak, że zostaniemy z kredytami bez mieszkań

    ja bym przestał spłacać i to niech bank się buja z deweloperem, skoro nieruchomość której nie ma jest zabezpieczeniem kredytu :)

  •  

    pokaż komentarz

    Oni nie kupili mieszkania, tylko dziurę w ziemi, zaryzykowali i się nie udało. Dowodem zakupu jest akt notarialny

    •  

      pokaż komentarz

      @fishchip: Nie wiem jak to jest prawnie, ale jak ja kupowałem, to od razu zostałem wpisany (jak każdy inny kupujący) do księgi wieczystej gruntu, na którym budowali blok (nie jako właściciel oczywiście, tylko w dział z listą osób, które mogą mieć jakieś roszczenia do tego gruntu). Kasa z zaliczki i kredytu poszła na rachunek powierniczy (w transzach, zgodnie z zaawansowaniem prac). O ile mi wiadomo, to deweloper nie miał dostępu do tej kasy, aż do podpisania ostatecznego aktu notarialnego. Ogółem to chyba tak miała działać ustawa chroniąca kupujących - żeby deweloper nie mógł zniknąć z kasą i zostawić ludzi z pustymi rękami Ma budować ze swojego kapitału lub z kredytu czy coś (o którym musi kupujących poinformować przy zawieraniu umowy)
      Jak bank zablokował środki na koncie i potraktował je jako rachunek powierniczy (czyli tak jak powinno być), to spokojnie odda kupującym jeśli nie podpiszą aktów notarialnych. Przerąbane tylko mają ci, co już sprzedali stare mieszkanie. Osoby z kredytami pewnie też trochę wtopią na opłatach w swoich bankach, ale tragedii nie będzie
      No chyba, że bank za późno środki zablokował i deweloper znaczną część zdążył zdefraudować

    •  

      pokaż komentarz

      @fishchip: Co trzeba mieć we łbie, żeby w państwie z dykty kupować kota w worku? A potem płacz, że po pół roku tynk odpada, słychać jak sąsiad z drugiej klatki ładuje żonę i latem w mieszkaniu jest 50°. Albo tak jak tutaj – mieszkania w ogóle nie ma i nie będzie, bo jakiś biedny gnojek z którego w firmie zrobią kozła ofiarnego odsiedzi dwa lata i sprawa zamknięta, wszyscy czyści, tamten też za te dwa lata wyjdzie i nic im się już z tytułu oszustwa nie stanie.

Dodany przez:

avatar Szewczenko dołączył
13 wykopali 0 zakopali <1 tys. wyświetleń