•  

    pokaż komentarz

    Nie lubie gorali za chciwosc i pazernosc ale za to przede wszystkim

  •  

    pokaż komentarz

    Ja rozumiem nie lubić górali, ale żeby mieć do nich pretensje w 2019 o garstkę zdrajców z 1939, to trzeba być głupszym niż te owce które tam wypasają.
    Większość górali już wtedy nie chciała Niemców, a wśród tych którzy przyjęli kennkarty G byli również działacze i żołnierze polskiego podziemia, osoby ukrywające Żydów itp., którzy zrobili to dla odwrócenia uwagi okupanta. Resztę zwyczajnie zastraszono.
    Dzisiaj na wypoku jest więcej idiotów, niż wtedy zdrajców na Podhalu. Ale skąd bezmózga gówniarzeria ma to wiedzieć, skoro brzydzi się słowem pisanym i nawet artykułu nie przeczytała...

  •  

    pokaż komentarz

    Nadal jeszcze są

    źródło: 1573296089540.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    W czwartek 7 listopada minęło dokładnie 80 lat od dnia, który większość podhalańskich górali chciałoby zapomnieć lub o którym nigdy nie słyszeli. Ich przodkowie skrzętnie tę datę przed nimi ukrywali.

    Do Goralenvolku należało ok 20% podhalan i to pomimo różnych prób przymuszania do tego. Tym, którzy należeli, należy się potępienie, ale mówienie, że górale masowo w tym uczestniczyli i teraz większość musi się wstydzić, to kłamstwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @adibor: to celowo uprawiana propaganda przez lewicę i liberałów. Mlożna też napisać, że część żydów służyła w wehrmachcie. Można też
      napisać, że duża nadpopulacja żydów służyła w nkwd, mbp, ub

    •  

      pokaż komentarz

      Mlożna też napisać, że część żydów służyła w wehrmachcie

      @bleblebator: Tyle, że dotyczyłoby to tylko Żydów ćwierć-krwi.

    •  

      pokaż komentarz

      @adibor: Z tymi procentami też można dyskutować. Nie zachowała się ewidencja wydanych niebieskich kenkart. Szacunki są opierane na spisie ludności z 1940 r., gdzie " W rubryce „narodowość", obok polskiej, niemieckiej, żydowskiej czy ukraińskiej pojawiła się również opcja „góralska". Okazało się jednak, że podhalańscy bacowie i gaździny zakreślali ją niezbyt chętnie, dlatego członkowie Goralenverein najpierw starali się szantażować uczestników spisu wywózkami do Generalnej Guberni, a po jego zakończeniu dopuścili się manipulacji – głosy zapisane w formie „polski góral" bądź też „góral-Polak" przyporządkowywali do kategorii „narodowość góralska"." http://www.szturm.com.pl/index.php/miesiecznik/item/978-norbert-wasik-swiat-wartosci-goralszczyzny-zawsze-byl-jednoznacznie-polski

      Po same niebieskie kenkraty zgłaszali się też ludzie, którzy mieli za alternatywę jedynie śmierć głodową dla swojej rodziny. Na Podhalu zawsze była bieda, którą wojna pogłębiła. Rolnictwo na Podhalu nigdy nie zaspakajało potrzeb mieszkańców (gleby słabej jakości, bardzo krótki okres wegetacyjny, nawroty zimy, które niszczyły zasiewy itd). Stąd hodowla owiec (i w małym wymiarze bydła) pozwalała niektórym na utrzymanie rodziny. Ale nawet oni w czasie wojny nie wyrabiali przez kontyngenty dla wojska (goralenvolk obiecywano zwolnienie z kontyngentów, za niezrealizowanie kontyngentu groziła wywózka).
      Niebieskie kenkarty ułatwiały wyjazdy po żywność w sąsiednie regiony. Drugą kwestią były podwyższone przydziały żywności i przyciąganie wyższymi racjami żywnościowymi, co później nie do końca odpowiadało zapowiedziom.
      O niebieskie kenkarty starali się też członkowie konspiracji, szczególnie ci zaangażowani w tzw. kurierce tatrzańska (tatrzańskiej z nazwy umownie, bo szlaki prowadziły daleko na wschód i zachód od Tatr, przez Pieniny, Beskidy). Konspiracja samych tylko kurierów to nie tylko kurierzy ale o wiele większe zaplecze, wiele miejscówek rozsianych także poza Podhalem, gdzie w "ochronę" jednego tylko kuriera były zaangażowane całe rodziny, zaufani przyjaciele rodzin, itd.

      I w tym miejscu (choć rozważania można snuć dalej) wyrażę swoje zadziwienie wykopywaną powyżej domeną (nie pierwszą), domeną bez stopki, bez wskazania autorów portalu, domeną do której cytowania znaleźć można na innych bezstopkowych portalach o zabarwieniu (z pozoru) nacjonalistycznym. Bardzo ciekawe, w dobie gloryfikowania przez podobne portale różnie rozumianych polskich patriotyzmów (często na wyrost, bez choćby minimalnej krytyki), jest takie grzanie tematu goralenvolk (a nie choćby konspiracji czy partyzantki podhalańskiej), obok banderyzmu, żydów i innych kwestii spornych, gdzie ZAWSZE osią podziału jest lub ją się ustawia na podziałach etniczno-plemiennych.. że tak powiem.
      Ciekawe komu na tym zależy?

      źródło: s3.dziennik.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @deviator: ćwierć ze ćwierci krwi nie przeszkadza się upominać o majątki zagrabione powstańcom styczniowym czy wywiezionym na sybir w 1940

  •  

    pokaż komentarz

    Temat tak regularny jak temat Kubicy na łonetach.

Dodany przez:

avatar trawnik12 dołączył
575 wykopali 33 zakopali 11 tys. wyświetleń