•  

    pokaż komentarz

    Artykuł nie do końca prawdziwy, bo wrzuca wszystko do jednego wora. D3+K2 akurat trzeba suplementować w naszej szerokości geograficznej przez cały rok. Dodatkowe elektrolity nigdy nie zaszkodzą, a te dostępne w lekach, to jakaś mikroskopijna dawka, w porównaniu do tych z suplementów. Kompleks witaminowy? Dlaczego nie? Przyjęty razem z pożywieniem wykazuje taką samą wchłanialność jak witaminy z pożywienia. Nie mówię już o suplementach, które wzmacniają pracę organizmu. Dla mózgu? Tyrozyna + DLPA (prekursory dopaminy, organizm nie zrobi więcej niż potrzebuje), subultiamina (witamina b, przekraczająca krew-mózg). Dla sportowców jak najbardziej kreatyna.

    Problem w tym, że nie promuje się wiedzy na temat suplementów, a ludzie żrą jakieś gówno na niespokojne nogi z reklamy.
    Selektywna suplementacja, poparta wiedzą, daje ogromne korzyści.

    Tak! Musimy się suplementować, zobacz jak wyglądają nasi rodzice i dziadkowie, zaczyna się już po 50tce. Na zachodzie tak wyglądają 70 latkowie i to nie jest zasługa chirurgii, a diety i suplementacji. Polacy przez całe życie jedli ścierwo i tak wyglądają, teraz się to zmienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @prohackuser: D3+K2 akurat trzeba suplementować w naszej szerokości geograficznej przez cały rok to akurat bujda, zdrowy człowiek nie musi suplementować, a jeśli przebywa choć czasem na słońcu to już w 15 minut jej poziom wzrasta do normalnego poziomu. Ponadto spożywamy ją jedząc jogurty oraz inne produkty. K2 odpowiada za krzepliwość krwi- jeśli nie masz z tym problemów, to po co masz to brać? Żeby dostać zatorowości płucnej? Informuje ktoś np kobiety przyjmujące leki na krzepliwość krwi i jednocześnie tabletki anty, że powinny trzymać się od dodatkowej k2 z daleka? Ponadto jeśli masz z tym problem, to raczej suplementy, w których może być cokolwiek w jakichkolwiek dawkach nie są chyba bezpiecznym źródłem do pozyskania tego? A kluczem są... badania. Idziesz do luxmedu i robisz badania krwi pod kątem braku interesujących Cię witamin i innych. Dodatkowo poruszyłeś jeszcze temat innych preparatów do kupienia jako suple, a mianowicie takich związków, które nasz organizm sam wytwarza i przestaje je wytwarzać, kiedy bombardujemy się nimi bez opamiętania. Przypomnij sobie co się dzieje, kiedy zdrowemu mężczyźnie wstrzykuje się testosteron. Przestaje go potem produkować sam :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Hetrodomitrazocholina: bo te suple, które wymieniłem, trzeba brać w cyklach. Jak widzisz poprawę, dobrze. Robisz sobie 1-2 miesiące przerwy. Akurat prekursory dopaminy, w naszym depresywnym środowisku są wskazane. 2 tygodniowe cykle z dużymi przerwami naprawdę podnoszą jakość myślenia. Wątpię też, by organizm nie produkował dopaminy. Tyrozynę dostarczasz na co dzień np. z jajek. DLPA również z pożywienia. Organizm nie wytwarza prekursorów, on ich używa.
      Kreatyna akurat może być stałym suplementem dla sportowców.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hetrodomitrazocholina: to nie jest dostarczanie czystej L-Dopy ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @prohackuser: Widzę, że chociaż jesteś w temacie, super!, ale zobacz, ilu szary zjadaczy chleba kupuje wszystko, co im sprzedawca wciśnie, żeby tylko sprzedać? Albo ile osób wierzy w reklamy na suple na brzydką pogodę, na stres, na potencję, na choroby serca, odporność, depresję, niedoczynność tarczycy etc... Nie pójdą do lekarza, bo "lekarz im prawdy nie powie" więc lecą do apteki albo co gorsza co zielarza i "leczą" się sami suplementami, w których może być gips, proszek do pieczenia czy w najlepszym przypadku sama inulina? To nie jest głupota i naiwność?

    •  

      pokaż komentarz

      @Hetrodomitrazocholina: ja nie chodzę do lekarza, bo nie choruję, chociaż teraz przydałoby się zrobić pełną morfologię profilaktycznie :)

      Problem naszych leków jest taki, że np. zawierają mniej substancji czynnej niż suplement. Chyba zrobione to jest pod 60 letnie kobiety. Przykład jest taki, na diecie ketogenicznej muszę jeść 1600mg+ sodu na dzień. Najsilniejszy lek ma 85mg sodu. To samo z magnezem i potasem. Wiem, że mam specyficzną dietę, ale to jakieś symboliczne wartości. Już lepiej łyżeczkę soli zjeść i będzie to samo. Suplement ma 800mg sodu.

      Z drugiej strony, być może człowiek ma niski poziom dopaminy, bo ma c##$$wą dietę. Je mało jajek, ryb, itp. organizm nie ma z czego zbudować. Co przepisze lekarz? Psychotropy :)

      Nasza medycyna małą uwagę przywiązuje do diety, leczy skutki, a nie przyczynę. W 90% to będzie dieta, jeśli nie chorujesz na nic poważnego. Uwierz, to co jest poważne, wyjdzie samo w morfologii lub przy wizycie na SOR ;)
      Większość ludzi nie potrzebuje korzystać z lekarza pierwszego kontaktu, jeśli nic złego nie obserwuje u siebie.

    •  

      pokaż komentarz

      Problem naszych leków jest taki, że np. zawierają mniej substancji czynnej niż suplement.

      @prohackuser: No dobra, ale suple w ogóle mogą ich nie mieć! Nie są w ogóle badane. Wypuszczenie supla na rynek to świstek do sanepidu, że nasz produkt nie jest szkodliwy i to wszystko. Kosmetyki przechodzą dużo więcej restrykcyjnych badań i testów, a suple, które się stosuje doustnie- żadnych. Null. Zero. Nie ma prawa, które by to w jakikolwiek sposób normowało. W połączeniu z januszostwem biznesu, jakie często występuje (nie mówię, że wszędzie, ale zdarza się) mamy niezłą mieszankę... Leki o których mówisz to leki bez recepty, jeśli ktoś ma naprawdę problemy z jakimiś niedoborami to dostaje nawet witaminy na receptę i podawane są np przez iniekcję, żeby miało to sens.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hetrodomitrazocholina: bierzesz suple tylko renomowanych firm jak Olimp Labs, Solgar, a nie polskich spamerów, których biznes opiera się tylko na reklamie w TV. Widziałeś kiedykolwiek reklamę Olimpu lub Solgara? Ba, ktoś się skusił i zbadał ich suple w laboratorium. 99,6% czystości (witaminy olimpu).
      Problem jest taki, że np. tyrozyna solgaru kosztuje 160zł, w porównaniu do 70zł jakiegoś no-nama. Płacisz za pewność , iż to powstało w porządnym laboratorium. Z kolei laboratoria Olimp Labs, to miliardowe inwestycje w badania.

    •  

      pokaż komentarz

      @prohackuser: Solgar jest badany w laboratorium należącym do... Solgara :P O Olimpie a konkretnie witaminach dla sportowców słyszałam pozytywne opinie, że faktycznie, są tam i działają. Ale to są pojedyncze przypadki. Poza tym nie chodzi mi w znalezisku jako takim o witaminy, ale o podejście do suplementów i mylenie ich z lekami właśnie, i branie ich zamiast leków np na nadciśnienie, na arytmię serca, po udarze mózgu, na trawienie (często rozleniwiający jelita senes) itd. I o to, że nie suplementacja ogólnie jest zła i straszna, nie demonizuję, ale chodzi o to, że Polacy łykają kapsułki jak cukierki na wszystko czy trzeba czy nie trzeba i wierząc ślepo w reklamy właśnie. Hitem jest Laurosept. Na zapalenie i zwyrodnienia stawów. Konsument nie wie czy ten produkt ma w środku to, co podaje producent na opakowaniu i co gorsza nie musi w środku być tego, o co zapewnia producent, dodatkowo niejedna afera była właśnie z gipsem w kapsułkach i nawet substancjami narkotycznymi. Spróbuję poszukać tych wyrywkowych badań, jeśli jeszcze nie zostały pousuwane.

    •  

      pokaż komentarz

      Z Solgarem zresztą są inne problemy, a mianowicie to, że z tego co wiem, produkty sprzedawane na terenie USA są zupełnie czym innym od produktów na rynku polskim, to nie tylko zmiana języka na etykiecie. Łącznie z używanymi materiałami, gdzie w rozpuszczonej w oleju D3 jest...plastikowy zakraplacz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hetrodomitrazocholina: gdybyś miał plastikowy zakraplacz, to by nie wjechało do UE
      przepisy importowe są dużo surowsze, niż lokalne i wielu supli z USA nie sprowadzisz do UE

    •  

      pokaż komentarz

      @prohackuser: Ale ja ten zakraplacz widziałam na własne oczka. A wiesz dlaczego? Bo sama nie wierzyłam, że jest plastikowy, powiedziałam, że szklany, a tu klient przyszedł mi z reklamacją, że plastik. Przetarłam oczęta, otworzyłam inne opakowanie, nieużywane, prosto z półki, z dostawy sprzed kilku dni iiii... też był plastikowy. Ot, taka ciekawostka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hetrodomitrazocholina: mniejsza z tym, Solgara mam tylko Tyrozynę, DLPA, L-Theaninę. Wszystkie działają odczuwalnie, na pewno do UE by ich nie wpuścili, gdyby w środku był proszek ze świetlówki.
      Tak to jeszcze: Haya Labs, Hordenina (MAO B). RAW, subultiamina (chyba najpotężniejsza działanie do pracy na mnie ma). Z witamin Olimp Labs, elektrolity Oryal Max.
      W stałym użyciu mam tylko elektrolity. Reszta okazyjnie, np. gdy mam w cholerę pracy przez cały tydzień.

    •  

      pokaż komentarz

      @prohackuser: No nie mniejsza z tym, bo skoro piszesz, że przepisy są tak surowe, że by tego nie wpuścili, a jednak tak i wpuszczają wszędzie, to chyba coś z tymi przepisami jest nie tak lub nie są przestrzegane, może są martwe. To samo liczy się zawartości- prochu ze świetlówek nie wrzucą, ale zgodnie z prawe produkt ma nie być szkodliwy i tyle. W środku może być cokolwiek, tak jak ten plastikowy zakraplacz, do którego stwierdzenia obecności nie potrzeba badań, ale otwarcia 1 szt produktu. Myślisz, że te suple przed wpuszczeniem do PL sprawdza się? Każdą partię laboratoryjnie na obecność odpowiedniej ilości składników podanych na etykiecie plus robi się szereg badań wykluczających ewentualność zawierania przez ten preparat innych związków? Nie ma takiej opcji. A poza Solgarem jest też Now, Swanson, Corelabsint... Plus setki polskich, które nie przechodzą żadnej odprawy celnej itd. Bardzo szerokim zainteresowaniem cieszą się też preparaty zza wschodniej granicy :) I dużo miejsc sprzedaje je spod lady, są na targach, z przemytu... Ludzie kupują jak głupi. Bo jak nie są zatwierdzone przez złą UE to na pewno lepsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hetrodomitrazocholina: akurat Solgar, te co wymieniłem, wcale nie są dopuszczone w Polsce. Idą tylko do UK. W Polsce to tylko witaminki Solgara ;)

      a ludzie niech sobie zażerają co chcą, ja 50x przeczytam co mam i skąd

    •  

      pokaż komentarz

      @prohackuser: Odchodzimy od głównego tematu, tj łykania wszystkiego na potęgę czy trzeba czy nie, bez świadomości działania preparatów, nawet jeśli zawierają w 100% to, co oferuje producent. Suplementy nie są po co, by być zastępnikiem diety, nie są po to, by nas leczyć, nie leczą, tak samo zioła. Gdyby to wszystko było takie piękne, to wraz z rozwojem medycyny konwencjonalnej nie zmniejszyłaby się tak drastycznie umieralność. Nie mówię, że to całkiem nie działa i że nie można sobie chlapnąć echinacei jesienną porą, ale nie porównujmy tego z suplementami leczącymi według producenta epilepsję, schizofrenię, działających przeciwbólowo, przeciwnowotworowo, wspomagająco na zasypianie, przy nerwicach, depresji itd (olejek CBD). to w takim razie zlikwidujmy psychiatrię, onkologię, zakażmy nimesilu etc kiedy mamy olejek CBD... Jeden "lek" na wszystko. Za tylko 500zł za parę mililitrów. To nie jest naiwność i suplementocholizm?

    •  

      pokaż komentarz

      @prohackuser: Są dopuszczone w Pl, sama je sprzedaję. I nie omawiamy Twojego konkretnego przypadku, kiedy coś tam jednak wiesz i czytasz, ale zmanipulowanych mas tych 7/10 Polaków.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hetrodomitrazocholina: zgadzam się co do większości, ludzie łykają suplementy zamiast lekarstw, nie zgadzam się jednak co do psychiatrii, bo to w większości strzelanie z armaty do muchy. Psychiatrzy zbyt pochopnie przepisują psychotropy na wszystko. Ciężko się później od nich uwolnić. Prędzej już psychologia + dieta + ruch + suplementacja.
      Po za ciężkimi rzeczami, jak schizofrenia, takie pierdoły jak depresja, nie powinny być leczone farmakologicznie w większości przypadków. To jest brak rozwiązania problemu i tworzenie ćpunów.

    •  

      pokaż komentarz

      @prohackuser: Depresja nie jest pierdołą, pod warunkiem, że to naprawdę depresja. Depresja to nie jest smuteczek, tylko nieprawidłowości w działaniu mózgu i leczy się to faktycznie psychotropami (działającymi na układ nerwowy lekami hamującymi wychwyt zwrotny serotoniny), ale też psychoterapią- co jest najwazniejsze- i powinno to trwać nie dłużej niż 6 miesięcy. Reszta to "chorowanie" na własne życzenie i przegryw życiowy. Co nie zmienia faktu, że też częściowo się z Tobą zgodzę, a mianowicie do tego, że psychiatria u nas leży i kwiczy jak prosiątko w rzeźni. Leki przepisuje się zanim pacjent ogarnie sobie psychologa, psychoterapeutę i zanim nie zaczną działać wykonywane ćwiczenia, zmienianie codziennych przyzwyczajeń, potem leki się stopniowo odstawia, co długo trwa, aby organizm nie przeżył szoku i był w stanie sam normalnie bez nich funkcjonować. Leki są tylko na początek w większości przypadków, żeby ruszyć kogoś do działania i mają też inną funkcję- uświadamiają chorego, że jest chory. Polak jak nie dostanie leków i to takich z ulotką jak Dziennik Wschodni z dodatkiem sportowym to jest zdrowy jak koń i ma wszystko w dupie. A jak ma prochyyy no to paaaanie i na siłownię pójdzie, bo trzeba, i do ludzi się zacznie odzywać, na psychoterapię się zapisze, zadba o wygląd o dietę... Tak to wygląda.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hetrodomitrazocholina Mireczku, co do d3 to nie jest tak do końca, codziennie minimum godzinę przebywam na świeżym powietrzu, a poziom d3 bez suplementacji mam bardzo niski. Warto sobie zrobić badania, bo niedobór d3 niestety daje przykre konsekwencje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lady_Selachii: Tak tak, dlatego tam napisane jest wytłuszczonym drukiem: dla zdrowych osób, jak najbardziej. Nie dla tych, którzy mają faktyczne niedobory i są one stwierdzone, ale łykanie "na zaś". No i ważne jest dobre źródło witaminy D3, jeśli już faktycznie musimy przyjmować.

    •  

      pokaż komentarz

      @prohackuser loo k#@!a, brawo, szczal w dyszke, lepiej bym tego nie napisał.

    •  

      pokaż komentarz

      @prohackuser: D3+K2 akurat trzeba suplementować w naszej szerokości geograficznej przez cały rok to akurat bujda, zdrowy człowiek nie musi suplementować, a jeśli przebywa choć czasem na słońcu to już w 15 minut jej poziom wzrasta do normalnego poziomu.

      @Hetrodomitrazocholina: To jest prawda i nieprawda zarazem. 15 min w słońcu z odsłoniętymi przedramionami w lecie w Polsce problemem nie jest żadnym. 15 min w słońcu w zimie przy mrozie (odsłonięta tylko część twarzy) w naszym klimacie jest prawie niewykonalna.
      Rozmawiałem na ten temat klika razy z różnymi lekarzami. No i np. interniści bez specjalizacji twierdzą zazwyczaj, że nie ma potrzeby sprawdzania i suplementowania D3. Ale już endorynolodzy zazwyczaj widzą taką potrzebę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: No tak i mówię o suplementacji przez cały rok. Cały rok u zdrowego człowieka, weźcie w kończu czytajcie ze zrozumieniem, ale tylko co, co chcecie i jest wygodne, a co nie pasuje do kontry to można zignorować:P Nie ma sensu suplementować tego wiosną, latem i jesienią, bo d3 też tak od razu się strasznie nie obniża, a przynajmniej nie powinna.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie pójdą do lekarza, bo "lekarz im prawdy nie powie" więc lecą do apteki albo co gorsza co zielarza

      @Hetrodomitrazocholina: miło czytać Twoje wpisy (poprawiłaś mi humor tym "obrazkiem" dziadka ze strzelbą w bujanym fotelu- dzięki ( ͡° ͜ʖ ͡°) ) ale zielarzy to Ty szanuj ( ͡° ͜ʖ ͡°) - może nie wszystkich ale tych co pomagają nieodpłatnie, są jeszcze tacy. W zasadzie to żaden nieuk-groszorób nie powinien być nazwany zielarzem. Pozdrawiam.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja łykam czasem 4 dzienne dawki magnezu i co? Żyję jakoś. Kamica nerkowa to nie problem na dzisiaj

  •  

    pokaż komentarz

    Najlepsze są te suplementy na choroby które sami sobie wymyślają. Pamietam "lek" na jakiś zespół niespokojnych nóg czy coś takiego xD

  •  

    pokaż komentarz

    Co to za bzdury? Suplementy nie mają leczyć tylko dostarczać mikroelementy. Suplementacja witaminy D w okresie jesienno-zimowym czy suplementacja B12 wśród wegan jest w pełni bezpieczna, skuteczna i zalecana.

  •  

    pokaż komentarz

    Wszystko jest dla ludzi tylko że z umiarem. Sama suplementacja powinna być poprzedzona zbadaniem czy faktycznie występuje niedobór.

    Sam biorę wit D3 po tym jak zrobiłem wynik i wyszedł mi duży niedobór, po roku bez specjalnego zmieniania sposobu życia z wyniku wyszło, że suplementacja jest skuteczna.

Dodany przez:

avatar Hetrodomitrazocholina dołączył
71 wykopali 10 zakopali 3 tys. wyświetleń