•  

    pokaż komentarz

    Przychodnia pomniejszała pensję o wszystkie zlecone przez lekarza badania.

    CO?! (ʘOʘ)
    Przecież za coś takiego powinny być surowe kary, to narażenie życia i zdrowia ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @defoxe: a co z narażeniem przychodni na straty:) Jeszcze pacjenci pomyślą, że lekarz jest od tego, aby ich leczył ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @defoxe: Ten system funkcjonuje od 2006 roku, a jak funkcjonuje zależy od dobrej woli lekarzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @defoxe mógłbym Ci opowiedzieć historie o tym. Żonie na początku jej kariery szef przychodni uwalił kilka stów bo wysłała na badania krwi. Przychodnia dostaje kilka zł miesięcznie za pacjenta i z tego musi wszystko utrzymać. Za każde badanie płaci przychodnia z własnej kieszeni tak jakby. Więc im więcej zleci badań tym mniej zarobi.

    •  

      pokaż komentarz

      Przychodnia dostaje kilka zł miesięcznie za pacjenta i z tego musi wszystko utrzymać.

      @Garbator: U mnie jest to 10-12zł miesięcznie, i to dostają za każdego zapisanego u nich pacjenta, nawet jak nie chodzi do lekarza.

    •  

      pokaż komentarz

      @defoxe: przykład znajomej, babcia zrobiła sobie rane w stopie. no i jak to bywa u starych ludzi rana sie nie goiła. Babcia jeździła bardzo często po lekarzach (1.5 roku ) a oni jej przepisywali masci na rane, rana z miesiąca na miesiąc była coraz większa az w końcu wdala się gangrena. Babcia trafiła do szpitala z zaawansowaną gangreną i tam sie okazło że babcia ma cukrzyce. Niestety finał był tragiczny. Polska służba w pigułce.

    •  

      pokaż komentarz

      @defoxe: to już wiem dlaczego kiedy ostatnio poprosiłem o skierowanie na rutynowe badania krwi, moczu, EKG, plus krzywą cukru, lekarz spytał po co to panu, źle się pan czuje?

    •  

      pokaż komentarz

      @Immun: no widzisz tym pytaniem wyprowadził cie zbłedu. Być może z choroby :)

    •  

      pokaż komentarz

      @1234AQ: @Immun: @Garbator: @Intervojager_1: @ScypioAfricanus: po tym co tu czytam moje resztki wiary w ludzi-lekarzy legły w gruzach. Staram się jak mogę leczyć prywatnie i omijam NFZ jak się da ale przecież nie zawsze się da i każdy z nas kiedyś niestety trafi w ręce tych ludzi. Strach się bać.

    •  

      pokaż komentarz

      @defoxe:
      takie praktyki to zarzuty z kodeksu karnego, a lekarz, który na to się godzi, ryzykuje zakazem wykonywania zawodu+odpowiedzialność finansowa wobec pacjenta. Co miesiąc idzie kasa z NFZ dla ZOZ na pacjenta, 20 parę złotych na lekarza pierwszego kontaktu + jakaś kasa na pielęgniarkę, również jak ktoś nawet nie chodzi do lekarza.

    •  

      pokaż komentarz

      @defoxe Ale co podrzędny lekarz za to może że NFZ daje przychodni hajs ryczałtowo na pacjenta i za to że szef przychodni, niekoniecznie lekarz, chce żeby z tej puli zostało jak najwięcej

    •  

      pokaż komentarz

      @defoxe: w mojej przychodni nie chcieli mi dać skierowania na RTG klatki mimo iż u lekarza byłem 2 czy 3 razy z bólem w ciągu miesiąca. Wk###iłem się, zmieniłem przychodnię, lekarz z miejsca dał skierowanie na RTG. Zrobiłem, poszedłem na drugi dzień odebrać płytę z opisem i co? Mój nowy lekarz z przychodni kierujący na RTG to ten sam który później opisywał zdjęcie w szpitalu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @1234AQ:

      przykład znajomej, babcia zrobiła sobie rane w stopie. no i jak to bywa u starych ludzi rana sie nie goiła. Babcia jeździła bardzo często po lekarzach (1.5 roku ) a oni jej przepisywali masci na rane, rana z miesiąca na miesiąc była coraz większa az w końcu wdala się gangrena. Babcia trafiła do szpitala z zaawansowaną gangreną i tam sie okazło że babcia ma cukrzyce. Niestety finał był tragiczny. Polska służba w pigułce.

      Zamień tą sytuację na raka wątroby i przepisywanie preparatów na zgagę. Finał też tragiczny.

    •  

      pokaż komentarz

      Co miesiąc idzie kasa z NFZ dla ZOZ na pacjenta, 20 parę złotych na lekarza pierwszego kontaktu + jakaś kasa na pielęgniarkę, również jak ktoś nawet nie chodzi do lekarza.

      @janusz0: ale po co?! Co to są za jakieś dzikie zasady?

      to ten sam który później opisywał zdjęcie w szpitalu

      @Chudzinx: ale to norma jest... To akurat nic dziwnego, ja ostatnio jedną namierzyłem bo w przychodni być powinna a niestety jej brak. W tym samym czasie przypadkiem przyjmuje również w szpitalu (gdzie też jej nie ma). Po przyjściu do rejestracji około 13 w szpitalu pytanie "co tak późno"? Pani X jest w godzinach 10:00-12:00. WTF?!
      Ten system jest chory, to trzeba zaorać a tego typu przekręty i osoby za nie odpowiedzialne osądzić.
      W dobrze funkcjonującym państwie po pierwsze najważniejsza jest opieka zdrowotna, po drugie edukacja. W następnym etapie może być bezpieczeństwo typu policja i sądy. W tym kraju żadne z wymienionych nie działa jak powinno.

      pokaż spoiler To nie to żebym chciał wyjeżdżać i żeby w innych krajach było lepiej, ale na mojej ojczyźnie mi zależy.

    •  

      pokaż komentarz

      @defoxe: Niestety to funkcjonuje od dawna.

    •  

      pokaż komentarz

      Zamień tą sytuację na raka wątroby
      @arkadiusz-dudzik: że ktoś sobie zrobił ranę wątroby i wdał się rak?

    •  

      pokaż komentarz

      @1234AQ: I co cukrzyca niezdiagnozowana przez te wszystkie lata i dopiero po ponad roku od rany w stopie, która doszła do gangreny? Fuck off with this bullshit xD

    •  

      pokaż komentarz

      @PortalZeSmiesznymiObrazkami: Wiesz, powiedziałbym Ci, gdyby przed śmiercią potrafiono jasno zdiagnozować stan zdrowia, bo dokumentacja pełna była domniemywań (prawdopodobna wada serca - niezdiagnozowana przez całe życie, prawdopodobna niewydolność nerek - nie zdiagnozowana przez całe życie, nowotwór - diagnoza rozpoczęta dopiero kiedy zapłaciła prywatnie za badania, bo już ledwo mogła chodzić ze względu na wejście rozwoju w 3 stadium).
      Biorąc pod uwagę zwłóknienie wątroby to można jak najbardziej stwierdzić, że cała była pokryta niegojącymi się ranami. Zwłóknienie prawdopodobnie było właśnie stanem przednowotworowym. Także w pewnym sensie mogę odpowiedzieć potwierdzająco na to pytanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @defoxe niech zgadnę, nauczyciel? Ze zdrowiem się zgodzę ale z edukacją Cię poniosło, zdecydowanie wyżej powinno być bezpieczeństwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Immun: finansowanie NFZ nie przewiduje badań "rutynowych", lekarz POZ powinien zlecać tylko badania dostosowane do aktualnych objawów i tylko te które są mu potrzebne aktualnie do diagnostyki

    •  

      pokaż komentarz

      @defoxe: Pop#?%?@!one to wszystko, jechałem na operację do oddalonego miasta, taka operacja że robią i następnego dnia do domu, pacjentów robią taśmowo, na nic nie mają czasu i potrzebne mi były badania krwi dla anestezjologa, w mojej przychodni usłyszałem, że tam gdzie operacja, tam niech sobie robią badania.

    •  

      pokaż komentarz

      @defoxe: " Staram się jak mogę leczyć prywatnie i omijam NFZ jak się da"
      I o to im właśnie chodzi, płacisz na NFZ, bo musisz, ale nie korzystasz. Idealny klient.
      Dlatego pieniądze powinny iść za pacjentem również do gabinetów prywatnych w formie dowolnej. A NFZ należy zaorać.

    •  

      pokaż komentarz

      @deliriumm: czyli zasada "lepiej zapobiegać niż leczyć" już nie obowiązuje ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @defoxe Przychodnia to jest biznes jak każdy inny. Od dawna wiem o tym procederze. On trwa od początku od kiedy weszły kasy chorych. Poza powyzszym najwięcej lekarze zarabiają na tym że opiekują się pacjentami którzy są zdrowi i nie potrzebują wizyty w przychodni. A taki pacjent powinien przynajmniej raz w roku zrobić badania profilaktyczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @defoxe: przykłady? Moja córka miała problem z wypadającymi włosami - diagnoza, witamina D lub coś tam.co może wyjść w morfologii. Lekarz rodzinny, ta sama przychodnia od 10 lat. Wystawiła skierowanie na badania za 9 zł, poprosiliśmy o resztę badań, w tym witamina D itp. "Nie da się" reszta badań koszt około 150 zł. Reszta zależała od jednego krzyżyka na kartce. Od tej pory abonament w prywatnej klinice. Skoro i tak muszę płacić, nie robi mi różnicy...

    •  

      pokaż komentarz

      @defoxe tak jest, nie raz zachodzilem do lekarza rodzinnego,, z duzym cisnieniem, ze zlamana stopą to trzeba prosic zeby wystawila skierowanie do kardiologa albo na rendgen, łatwiej sie doprosic do spraw typu zlamanie bo to widac, ale jak masz wysokie cisnienie to ci powie zebys mniej soli jadl, a skierowania nie da xD co zrobisz, nic nie zrobisz.
      A najlepsze jak w tej przychodzni baba 80 lat pracuje, juz daeno powinna wyj?%#c na emeryture bo jest niedoj?%#na i blokuje miejsce dla ladnej lekarki w eleganckim wieku ;)

    •  

      pokaż komentarz

      powinny być surowe kary

      @defoxe: Tak działa system bo tak został zaprojektowany.

    •  

      pokaż komentarz

      @Immun Nie ma czegoś takiego jak rutynowe badanie krwi, krzywa cukrowa, moczu. Nie są jakieś o badania przesiewowe i nie robi się ich bez powodu od tak z ciekawości. Dobrze ci lekarz powiedział bo bez objawów te badania są nic nie warte. EKG, może jeszcze jeśli nie miałeś robiobego przez jakiś czas ale jeśli nie było odchyleń i nic się nie zmieniło to też nie ma powodu.

      Niestety brak edukacji w narodzie. Morfologii nie robi się o tak i bez powodu z ciekawości.

    •  

      pokaż komentarz

      @defoxe: I dla kogo te kary? Dla nfz, ze tak to wymyslil czy dla lekarzy, ze dzialaja w ramach, ktore ustala nfz? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @janusz0 tak jest 140zł rocznie za co ZOZ ma opłacić lekarza, placówkę, pielęgniarek, składki, podatki, a potem ma coś być na badania. To NFZ narzuca takie zasady. Bo z zasady ZOZ dostają od NFZ jedną pulę i co zostaje to ich, więc siłą rzeczy im mniej przepiszą badań tym więcej zarobią. To NFZ wymyślił taką zagrywkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @defoxe A skąd ty niby wiesz czy lekarz powinien być wtedy w przychodni czy nie powinien. Lekarz ma podpisany kontrakt na np 3h prowadzenia przychodni i pacjenci umawiaja się na przychodnie, a nie na lekarza. Ktoś bierze kontrakt na 3h, dostaje kasy za 3h kontaktu i tyle. Tak jest w większości przychodni. Tabliczka na drzwiach mogła być aktualna miesiące temu. Tak to jest jak się nie zna ani zaplecza, ani realiów, a spędza czas na dopowiadaniu bulwersujacych zakończeń.

    •  

      pokaż komentarz

      @Above1 Costam witamina D co może wyjść w morfologii? Matko co za stek bzdur. Niedobór witaminy D nie wyjdzie w morfologii. Badanie na poziom Wit D jest refundowane jak są wskazania, wypadanie włosów to nie jest wskazanie do badania więc co ma zrobić lekarz? Zlecić badanie bo ty sobie tak życzysz? Tak działa NFZ, rzeczy są refundowane ale tylko jeśli są wskazania.

    •  

      pokaż komentarz

      A skąd ty niby wiesz czy lekarz powinien być wtedy w przychodni czy nie powinien. Lekarz ma podpisany kontrakt na np 3h prowadzenia przychodni i pacjenci umawiaja się na przychodnie, a nie na lekarza. Ktoś bierze kontrakt na 3h, dostaje kasy za 3h kontaktu i tyle.

      @dr_Batman: no skoro na jednych drzwiach jest nazwisko i godziny, na innych drzwiach jest nazwisko i godziny - to chyba mam podstawy twierdzić, że coś jest nie tak skoro są to budynki w innych miejscowościach a godziny pracy te same. Przychodzisz a człowieka brak.

    •  

      pokaż komentarz

      To NFZ wymyślił taką zagrywkę.

      @dr_Batman: NFZ wymyślił a placówki stosują się do tego. Kto jest winny sytuacji? Placówki, że się godzą na durnoty które NFZ wymyśla. Jedni i drudzy jakoś przędą a poszkodowany jest pacjent. Widać lekarzom nie jest źle, strajków i burd na ulicach nie ma - a bym poparł. Ja zupełnie o takim sposobie finansowania nie wiedziałem, wielu ludzi nie wie. Lekarze natomiast wiedzą - no i co? Dla nich nie problem, no nie?
      Tak pytam, bo chyba pod dobry adres kieruję te pytania - doktor Batman.

    •  

      pokaż komentarz

      @defoxe Godziny mogą być te same ale placówka może nie mieć kontraktu z NFZ, mogą nie mieć już kontraktu w tym miesiącu. Lekarz mógł nie przyjąć tych godzin i tabliczka jest bo jest. Nie rozumiesz że nie ma czegoś takiego jak "lekarz powinien być" tylko są kontrakty między placówkami a NFZ, między placówkami a lekarzami które regulują czas i godziny. To że lekarz ma napisana obstawę między 12 a 19 a NFZ dał mu kontrakt na 3 pacjentów znaczy że kontrakt skończył o 12.40 i więcej pacjentów na NFZ nie przyjmie. Ma siedzieć i okna myć do 19? NFZ i placówka placą za czas przyjmowania pacjentów, pacjentów było 3 to zapłacili za 3.

      Placówka jest winna że rząd olewa obywateli i ich zdrowie? Ma się zamknąć? Ja wychodziłam na ulicę i protestowałam przeciw skandalicznym wycenom NFZ, razem z innymi lekarzami domagaliśmy się lepszych warunków dla nas i pacjentów. Co wy społeczeństwo, robiliście wtedy? Siedzieliacie i czytaliscie paski w Wiadomościach że lekarze zarabiają 30k i jeszcze im mało. Lekarze rodzinni protestowali z porozumieniem zielonogórskim właśnie przeciwko temu co jest w artykule. Wiesz co się działo? Paski w wiadomościach mówiły że lekarze rodzinni rzadają podwyżek.

    •  

      pokaż komentarz

      @dr_Batman: dlatego tym bardziej powinniście protestować, bo to wy jesteście świadomi tego co się dzieje. A z tego co napisałaś, to jest abstrakcja jakaś totalna. Co do pasków i TV, to tak już jest. Która grupa zawodowa z budżetówki by nie protestowała, to zawsze jest pasek, że chcą podwyżek a zarabiają przecież krocie. I znów - protest powinien być silniejszy, by przebić się przez propagandę.
      Jeśli to coś zmieni, to ja mogę większy podatek płacić, by mieć pewność, że gdy poczuję się źle zaopiekuje się mną kompetentny i wypoczęty, uśmiechnięty człowiek.

      pokaż spoiler Ale wiem, że to jest niewykonalne. Beton zza okienka pyta "po co przyszedł". A NFZ ile by kasy nie dostał i tak przepuści.

    •  

      pokaż komentarz

      @defoxe My protestujemy, był głośny protest glodowy, walczymy prowadzimy kampanie informacyjne. Dzięki takiej kampanii ludzie wiedzą kim jest lekarz rezydent. Dzięki takiej kampanii ludzie wiedzą że nie czekają w kolejce bo lekarz ich nie chce przyjąć ale dlatego że NFZ nie chce za to zapłacić. Dzięki kampanii w Polsce krzyczy się o zamykanych oddziałach #niechjada, o ucinaniu refundowanych leków.

      Ale dopóki na ulicę nie wyjdzie elektorat my możemy krzyczeć i tyle po naszej rewolucji. Wiedziałeś że mieliśmy spot informacyjny którego telewizja bezprawnie odmówiła emisji?

      Ja osobiście pisze komentarze na pewnym portalu że śmiesznym obrazkami, uświadamiam jeden umysł na raz, małymi kroczkami.

    •  

      pokaż komentarz

      @defoxe tu pewnie chodzi o lekarzy pracujących na kontrakcie. To jest powszechny standard. Oni mają znacznie wyższe stawki niż lekarze pracujący na umowach o pracę. Między innymi właśnie z tego powodu że mają partycypowac w kosztach zleconych badań. Pod kryminał tu popadają sami lekarze a nie przychodnia.

    •  

      pokaż komentarz

      @defoxe: Prawie większość nie chce sie narobić a chce zarobić a ich zachowanie można przypisać do dr. mengele

    •  

      pokaż komentarz

      po tym co tu czytam moje resztki wiary w ludzi-lekarzy legły w gruzach. Staram się jak mogę leczyć prywatnie i omijam NFZ jak się da ale przecież nie zawsze się da i każdy z nas kiedyś niestety trafi w ręce tych ludzi. Strach się bać.

      @defoxe: Dlaczego lekarzy? To nie jest ich wina, że są zmuszani do pracy w takich warunkach. Ty byś w tej sytuacji zrezygnował z pensji w zamian za wysyłanie wszystkich na badania? ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @dr_Batman: i sami się zaoraliście krzycząc że chcecie 6k na rękę zaraz po studiach.

    •  

      pokaż komentarz

      @JohnVanClouds Widzę że jesteś z tych co wierzą w paski w Wiadomościach? Nie rozpowszechniaj tej gówno propagandy. To nie było 6k i nie było zaraz po studiach. Obecnie jako lekarz, przyjmuje pacjentów, ustalam leczenie, wykonuje drobne zabiegi, biorę odpowiedzialność pieczątka za swoje decyzję i wiesz co? Zarabiam 10zł poniżej minimalnej, mniej niż zekretarka medyczna z maturą która nic nie robi tylko wklepuje dane do sytemu i numeruje karty. Uważasz że to ok? Bo lekarzu złodzieju ci się nie należy? Uważasz że osoba która operuje twoich bliskich, ratuje życie na SOR powinna zarabiac 2,6k na rękę? Bo tyle będę zarabiać teraz.

      Zanim zaczniesz się że mną kłócić że to nie jest 2,6k to zapraszam do ustawy która to reguluje.

    •  

      pokaż komentarz

      @dr_Batman: Ty to byś se pogadała z (✌ ゚ ∀ ゚)☞ @Wjolka

      pokaż spoiler jak pani doktor z panią doktor.

    •  

      pokaż komentarz

      @dr_Batman: A czy ja neguje że lekarze zarabiają mało? A to 6k to była wypowiedź jednego z tych studencików co byli twarzą protestu. Wybraliście albo sami się okrzyknęli tacy sami kretyni jak te matki niepełnosprawnych. A teraz do rzeczy. Nie jesteście pierwsza a nie ostatnia ani jedyna grupa mało zarabiająca. Jednak lekarze szczególnie jakiś specjalizacji zarabiają krocie i tego nie da się podważyć. Natomiast akcję jak w szpitalu Ciechanowskim że jakiś lekarz bierze 120k PLN i nie ma go w godzinach pracy na obiekcie albo sobie śpi to już jest porażka. A kilka osób już poleciało jak zaczęło zwracać na to uwagę. Do tego brak leczenia a wzamian niech się pan goni wszystko ok. I tak do śmierci w męczarniach. Wynagrodzenie coś zmieni w tej kwestii? Wątpię. I dlatego nie szarżował bym tak w kwestii plac przez lekarzy. Pokażcie że wam zależy na pacjencie a ludzie sami zaczną was wspierać.

    •  

      pokaż komentarz

      @JohnVanClouds Twarzą porestu nie był żaden studenciak, byli lekarze z doświadczeniem i jak już 6k było na tapecie to brutto. I to tylko i wyłącznie jako odniesienie do średniej. JAKO 5 POSTULAT Z KOLEI. Pierwsze 4 dotyczyły poprawy warunków leczenia dla pacjentów. Co do reszty, co mam cyfigrafy podpisywać za tysiące lekarzy w Polsce bo ktoś oszukuje? Reszta lekarzy ma klepać biedę bo niektórzy są niekompetentni? Nie nie zaczną, władza dba żeby ludzie nie wspierali lekarzy, wystarczą paski w Wiadomościach a jak jest protest to gazety wypuszczają odgrzane jak kotlety kontrowersyjne sprawy z przed kilku lat.

  •  

    pokaż komentarz

    kiedyś w mojej przychodni był lekarz(zarządzał przy okazji całą placówką), który jedyne badania jakie wypisywał to cukier. Ktory robiłą pielęgniarka pokój obok. NAwet jak człowiek prosił o jakąś morfologię czy inne to ch$% nie chciał pisać. Argumentując to tym, że nie ma nigdy potrzeby.Zmieniłem na innego. Choć w dzisiejszych czasach taki internista to ma mega fuchę- albo wirus, albo grypa albo do specjalisty i nara. następny.

    •  

      pokaż komentarz

      @yassarian: ale akurat z tym "nie ma potrzeby" to dobrze mówił. A to, że tobie i (moze) twoim znajomym nie zlecał, to wcale nie znaczy że w ogóle nie zlecał. W medycynie nadużywa się badań, bo lekarze przestają potrafić rozpoznawać choroby. Podstawą jest dobre badanie, a nie zlecanie wszystkiego jak leci. Poza tym praca lekarza w POZ (to nie to samo co internista tak swoją drogą) nie jest taka prosta jak ci się wydaje. Oczywiscie, możesz wszystko odsylac do szpitala, ale wtedy nie nazywaj się lekarzem, że tak sparafrazuję pewne motto ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @yassarian: grypa to wirus, więc co ty pier€&€&€ Najpierw się czegoś naucz a nie piszesz takie bzdury jak "albo wirus albo grypa" XDDDD

    •  

      pokaż komentarz

      W medycynie nadużywa się badań, bo lekarze przestają potrafić rozpoznawać choroby. Podstawą jest dobre badanie, a nie zlecanie wszystkiego jak leci.

      @camelopardalis: nie jest to prawda, to była prawda 100 lat temu - jasne, że dużą część chorób można leczyć bez badań - zlecanie badań przy przeziębieniu byłoby głupotą.

      W Polsce lekarze zlecają wręcz za mało badań - kto widział robienie posiewu przy antybiokoterapii? To jest szkodzenie społeczeństwu bo tak pięknie hodujemy szczepy odporne na antybiotyki

      To co piszesz bierze się z błędnego interpretowania badań przez lekarzy którzy powszechnie nie rozumieją statystyki - a w konsekwencji stosowania nieodpowiednich badań (o niskiej swoistości) w celu przesiewowym - co generuje wyniki testu fałszywie dodatnie a te generują kolejne koszty (konsultacji specjalistycznych, dodatkowych badań) w celu wykluczenia nieistniejącej choroby

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: zanim zacznę polemikę, mam pytanie. Kim jesteś z zawodu lub wykształcenia? Bo szczerze mówiąc, nie chce mi się już gadać z przemądrzałymi wykopkami, które wiedzę o życiu biorą z wykopu i wikipedii. Jeśli jesteś kimś innym, to przepraszam i zapraszam do dyskusji.

    •  

      pokaż komentarz

      W medycynie nadużywa się badań, bo lekarze przestają potrafić rozpoznawać choroby.

      @camelopardalis: Badanie palpacyjne to też badanie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Twój komentarz jest zły na tak wielu poziomach...

      Nie wyobrażam sobie porządnego lekarza diagnozującego pacjenta na zasadzie "wydaje mi się, że jest Pan chory", albo "wygląda Pani zdrowo, więc nic Pani nie jest" (-‸ლ) Diagnoza powinna być w oparciu o takie czy inne badania - to m.in. odróżnia medycynę od znachorstwa i pozwala w sposób obiektywny, a nie subiektywny, ocenić postępy w leczeniu, stan zdrowia pacjenta itd. Dzięki weryfikowalności tezy, na którą pozwalają badania, medycyna to dział nauki, a nie paranauki, bo lekarz swoje tezy może potwierdzić lub obalić właśnie wynikami badań zgodnymi lub nie z jego wstępną diagnozą.

      Poza tym co z badaniami np. USG czy RTG, które opierają się tylko na umiejętnościach lekarza do rozpoznania choroby na podstawie niewyraźnych skanów organizmu? ( ͡° ͜ʖ ͡°) To też jest złe, bo to "badanie"? (-‸ლ)
      Jak mi lekarz ostatnio ochoczo tłumaczył na USG co jest czym, byłam pod ogromnym wrażeniem zdolności lekarza... Dla mnie to były po prostu migające piksele w odcieniach szarości (a umiem into komputery i nie przeraża mnie ogólnie technologia - w końcu pracuję w IT), a lekarz tam widział organy i jeszcze umiał ocenić, czy są w dobrym stanie, czy może coś jest nie tak - to prawdziwa sztuka i wymaga ogromnych kompetencji od lekarza!

      Same badania, jak nie masz medycznej wiedzy, możesz sobie wsadzić w d**. I mówię to z perspektywy osoby, która ostatnio wykonała szereg różnych badań, ma wymagającą intelektualnie pracę, umieć interpretować dane i wyszukiwać informacje, a i tak nie była w stanie zinterpretować wyników tych badań tak dobrze, jak lekarz. Badania to dla lekarza tylko narzędzie - ale za to bardzo potężne i pomocne, dające wgląd tam, gdzie oko i dotyk nie sięgają. Warto z niego korzystać, bo wiele badań jest prostych do wykonania i tanich, więc czemu nie?

      Lekarze nie są głupi i nie zalecają badań wtedy, kiedy nie są one potrzebne. Co więcej, lekarz przy podejmowaniu decyzji o tym, czy zlecać badanie czy nie, bierze pod uwagę nie tylko to, czy ma już wystarczająco dużo informacji na podstawie już wykonanych badań i zebranych od pacjenta danych, ale też dokładność badania, możliwość uzyskania fałszywie pozytywnego / negatywnego wyniku, czy skutki uboczne badania dla pacjenta... Jak mimo tego lekarz uznaje że tak, badanie jest potrzebne, to idiotyzmem jest wg mnie polemizować z tym.

      No i przede wszystkim to wg mnie jest wręcz przeciwnie - na NFZ wykonuje się zdecydowanie za mało badań, przez co (wg mnie) lekarze stawiają c#@?#we diagnozy. Leczyłam się kiedyś na NFZ, teraz leczę się prywatnie, i jest to niebo a ziemia - wg mnie przede wszystkim dlatego, że pierwsza rzecz, którą lekarz przyjmujący prywatnie zrobi po zebraniu wywiadu, to jest właśnie zlecenie badań, a potem "przyjdzie Pani z wynikami i zobaczymy, co to" - i to jest wg mnie jedyne słuszne podejście, bo bez badań, to ja się mogę równie dobrze zdiagnozować sama przez Google i zrobić to lepiej niż lekarz wróżący z kuli na NFZ ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      I nawet miałam taką sytuację w rodzinie, że siostra sobie sama na podstawie widocznych objawów zdiagnozowała z pomocą Googla mononukleozę. Poszła do lekarza (na NFZ), który jednak badań na mononukleozę wykonać nie chciał, mimo że sugerowała i pytała, że to może być to... Dał antybiotyk, który oczywiście c?#%$ pomógł... a w badaniach wykonanych po nieskutecznej antybiotykoterapii wyszła oczywiście mononukleoza (-‸ლ)
      Tak więc naprawdę - lepiej jest zrobić proste badanie, niż zalecać pacjentowi błędne leczenie, bo lekarzowi się coś "wydaje". W najbardziej drastycznych przypadkach takie aroganckie podejście lekarza i jego ignorancja (objawiająca się niechęcią do badań) może doprowadzić do śmierci pacjenta, kiedy wykańcza go choroba B, a jest uporczywie leczony na chorobę A...

    •  

      pokaż komentarz

      mam pytanie. Kim jesteś z zawodu lub wykształcenia?

      @camelopardalis: inżynierem ze sporą wiedzą na temat statystyki (taki kierunek) + w ramach studiów kilka kursów związanych z inżynierią biomedyczną. Dzięki ludziom z moim wykształceniem masz szansę zajrzeć do pacjenta nie krojąc go na kawałki. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      zanim zacznę polemikę,
      ale tutaj nie ma co polemizować, temat nadużywania diagnostyki jest szeroko opisywany i znany
      natomiast mam wątpliwości czy dotyczy on Polski - gdzie badań zleca się stosunkowo mało, a jak się zleca to często z powodów wymagań płatnika (bo punkty) czy "prokuratorskich" (pacjentowi nie pomoże, ale chroni dupę lekarza przed prokuratorem)

    •  

      pokaż komentarz

      W Polsce lekarze zlecają wręcz za mało badań - kto widział robienie posiewu przy antybiokoterapii? To jest szkodzenie społeczeństwu bo tak pięknie hodujemy szczepy odporne na antybiotyki

      @megawatt: W zdecydowanej większości przypadków leczenia ambulatoryjnego zakażeń bakteryjnych, takich jak zapalenie płuc, zapalenie zatok, ucha środkowego, angina - badania wprost NIE ZALECAJĄ wykonywania posiewów, tylko leczenie empiryczne.

    •  

      pokaż komentarz

      I nawet miałam taką sytuację w rodzinie, że siostra sobie sama na podstawie widocznych objawów zdiagnozowała z pomocą Googla mononukleozę. Poszła do lekarza (na NFZ), który jednak badań na mononukleozę wykonać nie chciał, mimo że sugerowała i pytała, że to może być to... Dał antybiotyk, który oczywiście c@%%@ pomógł... a w badaniach wykonanych po nieskutecznej antybiotykoterapii wyszła oczywiście mononukleoza (-‸ლ)

      @Pantegram: Nie wiem czy wiesz, ale w POZ-cie nie można zlecić przeciwciał w kierunku EBV (czyt. badań w kierunku mononukleozy), bo nie znajdują się one w ministerialnym rozporządzeniu. To nie jest złośliwość lekarza, tylko takie zasady ustala NFZ. Można je zrobić np. w poradni chorób zakaźnych (powodzenia w oczekiwaniu) albo... prywatnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @CzarnaMurzynskaKnagaa: No nie, nie wiedziałam... Natomiast z tego co mówiła siostra, to lekarz wprost powiedział, że "nie, to na pewno nie mononukleoza" (a jednak była), poza tym zalecenie antybiotyków przy mononukleozie to błąd w sztuce lekarskiej tak czy siak. No i ostatecznie jednak te badania były wykonane, więc nie było fizycznie problemem zlecić te badania... Jak przyszły wyniki to ten lekarz potem dzwonił i przepraszał, tak że ten ( ͡° ͜ʖ ͡°) Podejrzewam, że jakby siostra złożyła wtedy na niego skargę to miałby niezłego kleksa w papierach ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      No więc tutaj lekarz ewidentnie zj?#@ł i ja nie twierdzę absolutnie, że ze złośliwości, ale ze swojej głupoty / mamtowdupizmu... a to niestety jeszcze gorzej.

    •  

      pokaż komentarz

      @CzarnaMurzynskaKnagaa: No nie, nie wiedziałam... Natomiast z tego co mówiła siostra, to lekarz wprost powiedział, że "nie, to na pewno nie mononukleoza" (a jednak była), poza tym zalecenie antybiotyków przy mononukleozie to błąd w sztuce lekarskiej tak czy siak.

      @Pantegram: Nie jest to błąd w sztuce, każdemu lekarzowi rodzinnego się to zdarza. Nie ma tu mowy np. o opóźnieniu leczenia, bo na mononukleozę i tak nie ma leczenia.

      Ze swojej strony powiem, że łatwo jest pomylić anginę i mononukleozę, a m.in nieskuteczność antybiotykoterapii skłania do ewaluacji rozpoznania. Dają bardzo podobne objawy - gorączkę, powiększenie węzłów chłonnych, osłabienie, naloty na migdałkach...

    •  

      pokaż komentarz

      badania wprost NIE ZALECAJĄ wykonywania posiewów, tylko leczenie empiryczne.

      @CzarnaMurzynskaKnagaa: można jakiś link do badania które mówi, żeby stosować antybiotyki o szerokim spektrum działania zamiast wykonania antybiogramu? Bo na badania mające przyspieszenie wykonywania antybiogramów idzie ogromna kasa - bo m.in. tutaj widzi się sposoby walki z powstawaniem odporności u bakterii na znane nam antybiotyki

    •  

      pokaż komentarz

      @CzarnaMurzynskaKnagaa: lekarz POZ ma ograniczony koszyk badań i z posiewów może zlecić mocz i wymaz z gardła

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt:

      Masz rację, ale to co piszesz, dotyczy zakażeń szpitalnych. W pozaszpitalnych zakażeniach nie ma raczej problemow z antybiotykoopornością, a stosowane antybiotyki wcale nie są szerokospektralne (bo amosycykliny i penicyliny do takich zaliczyć nie sposób).

      http://antybiotyki.edu.pl/wp-content/uploads/Rekomendacje/Rekomendacje2016.pdf

      Tabela IV. Identyfikacja etiologii zakażenia
      Zakażenie Badania mikrobiologiczne

      Ostre zapalenie gardła
      Zawsze, gdy podejrzewana jest etiologia bakteryjna (paciorkowcowa), zalecane jest wykonanie
      badania bakteriologicznego (wymaz z gardła lub szybki test na antygen Strep A), przede wszystkim
      z powodu niewystarczającej czułości wywiadu i badania przedmiotowego w różnicowaniu między
      zakażeniem bakteryjnym i wirusowym

      Ostre zapalenie jam nosowych
      i zatok przynosowych Nie jest zalecane jako badanie rutynowe

      Ostre zapalenie ucha
      środkowego
      Nie jest zalecane jako badanie rutynowe; powinno być wykonane, gdy stwierdzany jest wyciek
      z ucha

      Ostre zapalenie oskrzeli
      i oskrzelików
      Nie jest zalecane jako badanie rutynowe; w niektórych sytuacjach zaleca się wykonanie szybkich
      testów w kierunku RSV (np. przyjmowane do szpitala dzieci < 2 r. ż.)

      Zaostrzenie przewlekłej
      obturacyjnej choroby płuc
      Badanie bakteriologiczne plwociny jest zalecane, gdy pacjent wymaga hospitalizacji i stwierdzane
      są wskazania do antybiotykoterapii

      Zapalenie płuc Nie jest zalecane rutynowo, a jedynie, gdy stan pacjenta jest bardzo ciężki lub etiologia może
      odbiegać od typowej (posiew krwi, plwociny, serologia)

    •  

      pokaż komentarz

      Nie jest to błąd w sztuce, każdemu lekarzowi rodzinnego się to zdarza. Nie ma tu mowy np. o opóźnieniu leczenia, bo na mononukleozę i tak nie ma leczenia.

      @CzarnaMurzynskaKnagaa: Błędna diagnoza to nie jest błąd w sztuce, bo każdemu lekarzowi rodzinnemu się czasem zdarza? ( ͡° ͜ʖ ͡°) No dla mnie błędna diagnoza to po prostu błąd w sztuce lekarskiej i tyle.

      Jasne, może się każdemu lekarzowi błędna diagnoza zdarzyć, tylko w przypadku mojej siostry sytuacja była o tyle "zabawna", że ona miała oprócz tych niejednoznacznych objawów objaw charakterystyczny wyłącznie dla mononukleozy - chyba opuchnięte powieki, chociaż na 100% nie pamiętam... ale właśnie na podstawie tego objawu ona była w stanie samodzielnie z pomocą Google zróżnicować, że to jednak mono, a nie angina.

      To naprawdę nie wygląda dobrze, jak pacjent bez wykształcenia medycznego jednak "wie lepiej", w dodatku mówi o tym lekarzowi a ten to zlewa, zalecając terapię, która pogarsza stan pacjenta ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      W tym wypadku ewidentnie należało się wstrzymać z antybiotykoterapią, po której moja siostra czuła się zresztą jeszcze gorzej, niż przed podjęciem leczenia. Poza tym antybiotyki to nie cukierki... Nie wiem, po co zapisywać je tak lekkomyślnie, zamiast poczekać chwilę na badania, które summa summarum przyszły szybko, ale z tego co pamiętam trzeba było czekać do końca antybiotykoterapii, aby je w ogóle wykonać... Wystarczyło zrobić najpierw badanie, a potem ordynować lek. Antybiotyki to nie cukierki i nie są obojętne dla organizmu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantegram: Zależy jak oczywiście ja definiujemy błąd w sztuce, w polskim orzecznictwie oznacza to często poważny błąd ze szkodą dla pacjenta, ponadto taki, którego można by uniknąć. Błędna diagnoza sama w sobie nie jest też błędem w sztuce, bo taka sytuacja w codziennej praktyce jest nie do uniknięcia, np. pacjent miał nietypowy przebieg choroby, sugerujący inną chorobę. Innymi słowy, nie każda pomyłka lekarza jest błędem w sztuce, błędem jest postępowanie niezgodnie z obowiązującą wiedzą naukową.

      Jest to zresztą logiczne. Na przykład pacjent z zapaleniem płuc jest leczony na początku antybiotykiem zgodnie z wytycznymi krajowymi, opracowanymi na podstawie częstości występowania danych patogenów i ich wrażliwości na antybiotyki. Nawet jeśli patogen okazał się odporny na dany lek, to lekarz nie popełnił żadnego błędu, bo wdrożył taką terapię, jaka (według wiedzy medycznej) miała największą szansę pomóc pacjentowi.

      Obrzęk powiek nie jest patognomoniczny dla mononukleozy, tzn. nie pozwala na rozpoznanie właśnie tej choroby, bo występuje w wielu innych jednostkach chorobowych. Dodatkowo, występuje raczej u dzieci. No ale rozumiem.

      Nie wiem, jakie były objawy u Twojej siostry, ale wskazania do antybiotykoterapii w zapaleniu gardła i migdałków określa się stosując skalę Centora/McIsaaca. Jeśli twoja siostra je spełniała, to zastosowanie antybiotyku nie było błędem w sztuce lekarskiej, powiem więcej, nie zastosowanie antybiotyku byłoby takim błędem, bo nieleczona angina może prowadzić do wielu poważnych powikłań, jak ropnie, zapalenie nerek itd. Antybiotyki to oczywiście nie cukierki, ale stosowana w anginie penicylina (na rynku jest tylko jeden preparat - Ospen) to antybiotyk o bardzo wąskim spektrum, dodatkowo w 100 % skuteczny przeciwko paciorkowcowi oraz bezpieczny (jedyne co się zdarza, to uczulenia, ale poważne - bardzo, bardzo rzadko).

      Nie trzeba czekać do końca antybiotykoterapii, aby oznaczyć przeciwciała przeciw EBV, ale to tak na marginesie. Może chodziło Ci o posiew?

    •  

      pokaż komentarz

      W pozaszpitalnych zakażeniach nie ma raczej problemow z antybiotykoopornością

      @CzarnaMurzynskaKnagaa: no i teraz weźmy tę rekomendację oraz listę chorób i ich procentowy udział - najpowszechniejsze będzie zapewne ostre zapalenie gardła - antybiotyki dostawałem kilka razy, badanie mikrobiologiczne 0 razy (raz jako dziecko podczas płonicy - jak dobrze pamiętam to równolegle antybiotyk i badanie na którego wynik trzeba było czekać)

      staram się wybierać lekarzy którzy nie dają antybiotyku od razu (wychodzę z założenia że chory ma zdrowieć - więc idę do lekarza głównie po zaświadczenie że jestem chory)

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: Nie trzeba zawsze wykonywać badania mikrobiologicznego w anginie, choć w wielu wypadkach jest ono wskazane

      Dokładnie mówi o tym tabela tutaj https://www.mp.pl/interna/table/B16.3.3-1.

      Dodatkowo jest to raczej szybki test (strep test) z gardła, którego wyniki masz w 10 minut. Nie trzeba robić posiewu z antybiogramem, ponieważ streptococcus pyogenes jest wrażliwy na zwykła penicylinę w 100 %, i nie jest w stanie nabyć na nią odporności.

      Popieram bardzo Twoją postawę, zdecydowana większość infekcji dróg oddechowych jest powodowana przez wirusy, i nie ma na nie leczenia. Jedyne, co mogę zaproponować takim pacjentom jako lekarz, to tzw. L4, czyli ZUS ZLA. Chciałbym aby pacjent sam mógł się zwalniać z pracy na krótki okres z powodu choroby i nie musiał biegać z tym do lekarza...

    •  

      pokaż komentarz

      @CzarnaMurzynskaKnagaa: jestem dorosły, ale poniżej 45 roku życia - dostanie 4 pkt jest wręcz niemożliwe a antybiotyk dostawałem (mimo, że czasem go wręcz nie kupowałem jeśli objawy nie były nasilone - i nigdy się nie pomyliłem) a nikt mi nigdy żadnego testu nie robił

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt
      Akurat w celu przesiewowym powinno się stosować badania o wysokiej czułości, żeby nie przepuścić chorego. Dopiero potem ważna jest weryfikacja badaniem o wysokiej swoistości. W zasadzie podstawa działania różnego rodzaju programów profilaktycznych, więc chyba coś ci się z tą statystyką pomerdało.

      A lekarze zlecają i za mało i za dużo badań - zależy jakichś i kto, ale nie brakuje wykonywanych badań które zupełnie nic nie wnoszą - albo zupełnie nie przybliżają rozpoznania, albo to co wnoszą i tak nie ma potem żadnego wpływu na decyzje terapeutyczne więc sa sztuką dla sztuki.

    •  

      pokaż komentarz

      @camelopardalis: Taa... Żyj dalej w swej głupocie. Na wsi u moich dziadków jest lekarz co w ogóle nie bada (nawet nie osłuchuje) pacjentów. Babci po wycięciu żołądka (rak) po kilku latach wyskoczył mały guzik na brzuchu to powiedział że to przepuchlina. Dopiero jak zaczęło się rozrastać i fioletowe się robić to lekko obsral zbroje i badania ale już za późno było. Szkoda że byłem za młody aby sk??!ielu po sądach ciągać. Ostatnio z dziadkiem ta sama sytuacja. Ostra anemia i jakiś wirus czy co tam innego. Znowu brak badań i wszystko w dupie. Dopiero zadzwoniliśmy do szpitala, że stan krytyczny - debil na 112 stwierdził że nie wyśle karetki bo jak będzie jakiś wypadek to on będzie odpowiadał za to. Dopiero po interwencji innej lekarki z okolicy przyjechali. Lekarka w szpitalu stwierdziła że to był ostatni moment aby dziadka uratować i jeszcze op@@@!%$ila nas że co tak zwlekaliśmy. Dopiero jak usłyszała całość to zaczęła kląć na tamtego sk??!ielu.

  •  

    pokaż komentarz

    Za przyczynę takiej sytuacji uznaję tragiczne finansowanie systemu ochrony zdrowotnej, wymuszające zarówno na lekarzach jak również dyrektorach placówek zdrowotnych, obniżanie standardów medycznych poprzez niezlecanie odpowiednich badań lub zastępowanie ich badaniami niebędącymi złotym standardem w diagnostyce danego schorzenia.

    Czyli po staremu. Nakłady na ochronę zdrowia mamy marne. Miało nastąpić zwiększenie nakładów finansowych, ale zabrakłoby na koryto i bobelki, więc zastosowali prosty trik - brali pod uwagę PKB... sprzed dwóch lat. Dzięki temu prawie nic nie musieli dokładać XD. Ciekawe, czy w następnym roku wezmą PKB sprzed trzech lat - i tak dalej.

    Inna sprawa, że nawet jeśli trafimy do dobrej placówki i lekarz skieruje na badanie, to... i tak sobie poczekamy. Ja już nawet nie dzwonię po szpitalach, tylko w przypadkach gdy potrzebne jest rodzicom jakieś badanie od razu wysyłam "na prywatnie".

    Ubocznym efektem takiego unikania skierowań jest przepełnienie SORów i chaos na tych oddziałach - tam przynajmniej człowieka jakoś przebadają, zamiast spuścić w biurokratycznym kiblu.

  •  

    pokaż komentarz

    Potwierdzam. 5 lat temu mialem przeszczep nerki. Miesiac po przeszczepie ide do rodzinnego po skierowanie na badanie krwi i moczu, a ta mi mowi, ze mi nie wystawi, bo kazde skierowanie to dla niej strata. Ostatecznie skierowanie dal mi lekarz ze szpitala. Wyniki mialem na tyle zle, ze od razu mnie polozyli na oddzial i na szczescie uratowali. Po tej historii zlozylem skarge w NFZ. Zrobili kontrole i stwierdzili, ze lekarz mial racje, bo nie mialem widocznych oznak wskazujacych na koniecznosc zlecenia badan. Kuzwa - miesiac po przeszczepie, kiedy w ogole nie bylo wiadomo, jak zareaguje na leki.

  •  

    pokaż komentarz

    Przychodnia pomniejszała pensję o wszystkie zlecone przez lekarza badania.

    Ktoś to łyka, jak pelikan? To po skierowaniu na 3 rezonansy, kilka EKG i badań krwi w miesiącu lekarze dopłacali do pensji?

Dodany przez:

avatar etui64 dołączyła
980 wykopali 9 zakopali 11.6 tys. wyświetleń