•  

    pokaż komentarz

    Good news. Ciekawe co by było gdyby nie biurokracja, okrutny fiskalizm i zacofane technologiczne (od uczelni po marginalny budżet firm na R&D)

    •  

      pokaż komentarz

      @Raa_V to tylko że tu główny wpływ miało raczej widoczne spowolnienie gospodarek krajów Europy zachodniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Raa_V: te rzeczy bardziej denerwuja niz hamuja wzrost gospodarczy. Kraje arabskie nie maja wielkiej biurokracji czy np podatku dochodowego a mimo to maja mniejszy wzrost niz nasz. PKB to ilosc wytworzonych dobr. Jesli ludzie nie beda chcieli kupic twoich towarow to PKB ci nie wzrosnie chocby nie wiem co dlatego kolega wyzej ma racje

    •  

      pokaż komentarz

      Jesli ludzie nie beda chcieli kupic twoich towarow to PKB ci nie wzrosnie chocby nie wiem co

      @garfyld: Oczywiście, że wzrośnie. Wystarczy opodatkować tych którzy nie kupują, a pieniądze wydać na budowę obiektów lub rozbudować administrację, która przecież nic nie wytwarza, a żreć musi. I tak np. w Polsce udział wydatków publicznych w PKB wynosi 42%, co w zasadzie czyni ten wskaźnik nic nie wartym z punktu widzenia zamożności państwa. Tak samo polski rząd opodatkowuje pracę aby rozdawać 500+ i 13 emerytury podnosząc wskaźnik, ale przecież Polska nie staje się bogatsza od przekładania kasy z jednej kieszeni do innej, a mimo to rozdawnictwo PKB podnosi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Raa_V: Stary, widać, żeś nigdy nie prowadził tu firmy, już nie mówiąc o spółce. Podasz mi jakiś przykład "okrutnej fiskalizacji" spółek? Hmmm...? Albo "zacofania technologicznego"? W sensie że co, w polskich fabrykach samochody są bite młotkiem? Polski podwykonawca kamieniami nap%%!?!?a w gęsi, zamiast je walcować?

      Prawda jest taka, że technologia w Polsce jest taka sama, jak wszędzie indziej, a fiskalizacja... też jest taka sama. Praktycznie wszędzie w UE masz 19% CIT. Od "jukeja", aż do Polski. A inwestor to nie jest janusz/hans/john, który ma 2k ojro w gotówce i prowadzi jdg.

      Są takie kraje, które słyną z tego, że "nie ma tam biurokracji, a podatki są niskie". I od kilku lat orają dupą dno. Vide Rosja, albo inna Białoruś.

    •  

      pokaż komentarz

      @multikonto69: oj przyjacielu. Tak się składa, że miałem. Wiem, że dobra księgowa to skarb. Nie wiem na czym bazują twoje opinie ale osobiście bardziej cenie raporty np. Deloitte, Gartner czy PwC niż propagandę Kurskiego. Ostatnio było w gorących, mamy przedostatnie miejsce w rankingu europejskim przyjaznosci podatkowej?

      Co do innowacyjności też niestety doskonale wiem co mówię bo mam szczęście w mojej pracy mieć punkt odniesienia do USA, APAC czy Europy zachodniej. Ile polskie firmy przeznaczają na technologie, rozwój, innowacyjne strategie? Gdzie w rankingach są polskie uczelnie wyższe? W pierwszej 500?

    •  

      pokaż komentarz

      @multikonto69: oj przyjacielu. Tak się składa, że miałem. Wiem, że dobra księgowa to skarb. Nie wiem na czym bazują twoje opinie ale osobiście bardziej cenie raporty np. Deloitte, Gartner czy PwC niż propagandę Kurskiego.

      @Raa_V: Ja bardziej sobie cenię raporty UE, aniżeli jakieś brednie. KE stwierdziłą, że wzrost gospodarczy Polski jest związany z... wolnorynkowym podejściem do sprawy XD

      Co do innowacyjności też niestety doskonale wiem co mówię bo mam szczęście w mojej pracy mieć punkt odniesienia do USA, APAC czy Europy zachodniej.

      No i jakie masz odniesienie?

      Ile polskie firmy przeznaczają na technologie,

      Całkiem sporo. Technologia to technika produkcji. Trudno coś produkować bez technologii. Raz słyszę, że jesteśmy rzekomo "montownią Europy", a raz słyszę, że u nas niczego się nie produkuje. W tym pierwszym przypadku nie wiem, jak miałaby ta montownia działać bez podwykonawców.

      Weźcie sobie ustalcie jakąś wspólną wersję, ok?

      rozwój,

      W zasadzie każda firma inwestuje w rozwój. Chyba, że to jest jakaś firma pokroju "manufaktura noży byłego korposzczura", która ręcznie produkuje jakieś ch## warte noże.

      innowacyjne strategie?

      Tu nawet nie wiem o co chodzi. Co to jest innowacja? Jaka strategia jest innowacyjna? Strategia czego? Sprzedaży? XD

      Gdzie w rankingach są polskie uczelnie wyższe? W pierwszej 500?

      A gdzie są chińskie uczelnie, doktoratów których się nawet nie honoruje w Europie? W pierwszej setce słynnej listy szanghajskiej jest od c##%@ uczelni z Chin XD Prawda jest taka, że większość uczelni ma program narzucony przez Kartę Bolońską i w zasadzie na Uniwerku Warszawskim jest ten sam program na tych samych kierunkach, co na Oxfordzie.

      No i w Polsce również działają R&D, chociażby firm zagranicznych. Skoro nasi naukowcy i inżynierowie są tacy głupi, to dlaczego coraz więcej zachodnich firm wprowadza tu swoje biura konstrukcyjne? VW? Edag? P&W? GE? Siemens?

      To wszystko to są frazesy.

    •  

      pokaż komentarz

      @garfyld: Rozmiar biurokracji ma ogromny wpływ na gospodarkę, ale nie jest też jedynym czynnikiem wpływającym na jej stan, więc to że Arabowie mimo mniejszej biurokracji mają słabszy przyrost PKB niczego w tej kwestii nie zmienia. To nie są jakieś niezwykle przedsiębiorcze ludy, gdyby nie ropa to znajdowaliby się oni na poziomie zbliżonym do czarnej Afryki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Raa_V: a pomysł jakbyśmy nie musieli oddawać pewnie z 25 procent wszystkiego bogatym rodzinom bo byśmy nie byli zadłużeni ? Obecnie pewnie z 60 mld idzie na obsługę zadłużenia państwa centralnego nie licząc samorządów.

    •  

      pokaż komentarz

      @sandwind: koszt obslugi dlugu to niecale 30mld i to akurat spada od lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @Raa_V
      @Raa_V w rankingu o którym mowisz- w tym roku 2 polskie uczelnie wpadły do top 500

    •  

      pokaż komentarz

      @Raa_V: A ten wzrost PKB to nie przez wzrosr llt cen? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Raa_V Pewnie żaden... To tylko porównanie wzrostu PKB, a PKB jest ułomny. Jakby jutro PiS postanowił wybudować na kredyt gigantyczne złote piramidy w centrach miast, to nasze PKB by rosło jeszcze szybciej :3 A realne bogactwo polski i Polaków by zmalało.

    •  

      pokaż komentarz

      @KakaowyTaboret: To mówisz o liście szanghajskiej i to są dwie te same uczelnie od bardzo dawna - UW i UJ. W większości polskich rankingów na pierwszych miejscach są zawsze UW, UJ i UAM. UAM i UJ często się zamieniają miejscami.

      Nie wiem jak tam UW, ale wiem jak wygląda UAM i to jest jedna z najbardziej dziadowskich uczelni, jakie znam. To pokazuje ile warte są te rankingi XD

      @lemek3: No to zaproponuj jakieś inne wskaźniki. Akurat PKB w naszym przypadku wcale takie ułomne nie jest.

      Ba, w porównaniu do innych wskaźników daje bardzo podobne wyniki - vide np. średnie zarobki Polaków, bo to nie jest PKB podzielone przez liczbę mieszkańców.

      @ozzmann: Odwrotnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @multikonto69 nie nie mówię o liście szanghajskiej :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Raa_V: I co to jest gówniane 4% z tak żałośnie niskim PKB? Zresztą i tak to pójdzie na jakieś gówno, a i tak trzeba będzie doyebać nowymi podatkami, żeby kraj nie zbankrutował.

    •  

      pokaż komentarz

      @multikonto69: Ale co to jest za argumentacja, w stylu "coś jest ułomne, to zaproponuj lepsze"... Jakby do czego? Jako ogólny wskaźnik rozwoju gospodarczego? To już w sumie wolałbym PKN, mimo iż bardzo ciężko jest określić wartość amortyzacji.

      A co do PKB to w naszym przypadku ułomność PKB się nie zmienia, bo może i faktycznie nie mamy klęsk naturalnych, tak jego wady w naszym przypadku widać gołym okiem... Przecież PKB rośnie w takim tempie, że na przestrzeni tych 4 lat dobrej zmiany, powinniśmy odczuwać namacalne zmiany w portfelach, a jedyne co słychać na ulicy to skowyt, że ceny rosną. Tak samo w przełożeniu na wartość PLN do USD czy EUR nie widać "dobrej zmiany". No dobra, ale to tylko moja mikroekonomiczna obserwacja, nie mająca nic wspólnego z makroekonomicznym wskaźnikiem jakim jest PKB... Może serio jest w Polsce lepiej, a ja po prostu jestem maruda. Natomiast jak widzę czasami statystyki gdzie Polska ma nadwyżkę w bilansie import-export z Niemcami, dokładnie tak samo jak Niemcy mają z nami to mi się krew gotuje. A tak zupełnie szczerze, to PKB rośnie i będzie rosło, nie jesteśmy krajem odizolowanym od reszty świata. To do czego piję, to fakt, że możemy sobie budować wzrost PKB na konsumpcji napędzanej na kredyt :) Jakby jutro PiS postanowił wybudować gigantyczne złote piramidy w centrach dużych miast, zadłużając przy tym państwo, to nasze PKB by urosło, a ani Polska ani Polacy nie staliby się przez to "bogatsi", a warunki życia wcale nie uległyby poprawie.

      Więc reasumując, wyciąganie jakichkolwiek wniosków na podstawie analizy tylko i wyłącznie przyrostu PKB prowadzi donikąd. A jak widzę jednych, którzy próbują sarkastycznie krzyczeć o tym, że PiS miał zniszczyć Polskę, oraz drugich, którzy krzyczą o wzroście cen, albo że statystyka to kłamstwo, tak gotuje mi się krew w żyłach. I nawet nie chodzi o to, że ktoś nie rozumie złożoności zagadnień ekonomii... Nawet ekonomiści nie rozumieją niektórych zjawisk. Chodzi o to, że za pomocą statystyki, którą mało kto rozumie, lub nawet próbuje zrozumieć, można w kuriozalnie prosty sposób manipulować ludźmi :/ I jak w tym kraju ma być dobrze, jak ludzie szaleją na widok kilku cyferek, których nawet nie rozumieją, a wniosków nawet nie próbują sami wyciągać, tylko przyjmują bezkrytyczne tezę, którą przeczytali w jakimś wybranym medium :/

    •  

      pokaż komentarz

      @lemek3: Mi chodziło o to, że PKB u nas ma sporo sensu. I w porównaniu do innych wskaźników daje całkiem dobre wyniki, a i jest zgodność między tymi wynikami. Nie masz u nas czegoś takiego jak Rosja. Rosja powinna mieć w przeliczeniu na mieszkańca dwa razy mniejsze PKB od Niemiec. Czyli biorąc pod uwagę parytet siły nabywczej, Rosjanie powinni być na poziomie niemieckim. A tak nie jest. A jednak w Polsce nie masz oligarchów i PKB nie jest tylko numerkiem.

      Przecież PKB rośnie w takim tempie, że na przestrzeni tych 4 lat dobrej zmiany, powinniśmy odczuwać namacalne zmiany w portfelach, a jedyne co słychać na ulicy to skowyt, że ceny rosną.

      W sumie... to odczuwam całkiem pozytywną zmianę w ciągu tych czterech lat. A skowyt jest zazwyczaj na sezonowe zmiany cen, albo na rzeczy, na które za bardzo nie mamy wpływu. Najgłośniej było z masłem, ale nikt już nie powiedział, że masło podrożało w całej Europie.

      No ale, jak sam wspomniałeś, to tylko mikroekonomiczna obserwacja. I to w dość zamkniętym środowisku.

      Sporo wpływu na wzrost bogactwa mają pierdoły, które są powszechnie na Wykopie wyśmiewane, jak wzrost minimalnej. W 2010 mleko kosztowało 2 PLN, a w McDonalds zarabiało się 6 PLN/h. Teraz mleko kosztuje 2,5 PLN, a w tym samym McDonalds zarabia się 13-15 PLN/h. Wzrost kilkukrotny. To samo jest chociażby z chlebem. Tak jak szynka dziesięć lat temu kosztowała w granicach 20-25 PLN/kg, tak teraz kosztuje 25-30 PLN/kg. Na głupim magazynie jesteś w stanie dobić do 20 PLN/h. Już nie mówię o specjalistach, którzy zawsze zarabiają więcej.

      No ale taka dyskusja na Wykopie, że każdy tutaj wp$#%?%$a pumpernikiel za dychę, suszone wędliny za 50 PLN/kg i jeździ na hulajnodze.

      Natomiast jak widzę czasami statystyki gdzie Polska ma nadwyżkę w bilansie import-export z Niemcami, dokładnie tak samo jak Niemcy mają z nami to mi się krew gotuje.

      Nigdy nie widziałem takich statystyk. Natomiast widziałem statystyki np. Banku Światowego i wygląda to całkiem nieźle. Import-eksport jest całkiem wyrównany w Polsce. Nierówności są rzędu kilku procent. To nie jest sytuacja USA, gdzie nierówności są rzędu 100%, a rokrocznie wywozi się stamtąd 1/15 PKB.

      To do czego piję, to fakt, że możemy sobie budować wzrost PKB na konsumpcji napędzanej na kredyt :)

      Jak wszędzie. Każda gospodarka jest napędzana kredytem. USA w latach 40. i 50.? "Kupujcie obligacje wojenne" XD

      Jakby jutro PiS postanowił wybudować gigantyczne złote piramidy w centrach dużych miast, zadłużając przy tym państwo, to nasze PKB by urosło, a ani Polska ani Polacy nie staliby się przez to "bogatsi", a warunki życia wcale nie uległyby poprawie.

      I tak i nie. W sensie, w Chinach tak się robi i ma to jakiś tam sens. Budowa autostrady w poprzek Kotliny Kaszgarskiej i takie tam. Każda tego rodzaju inwestycja oznacza ściągnięcie jakichś tam wykonawców, podwykonawców i tak dalej. Oni dostają swoje pieniądze, które wydają, które gdzieś tam potem krążą.

      A jak widzę jednych, którzy próbują sarkastycznie krzyczeć o tym, że PiS miał zniszczyć Polskę, oraz drugich, którzy krzyczą o wzroście cen, albo że statystyka to kłamstwo, tak gotuje mi się krew w żyłach.

      Nie Tobie jedynemu. To jest problem raczej mediów, niż naszej gospodarki. Zresztą, już ch@$ z gospodarką - ogarnij, co się odp$#%?%$a wokół CPK - to tak a propos manipulacji XD

    •  

      pokaż komentarz

      @multikonto69:

      Mi chodziło o to, że PKB u nas ma sporo sensu. I w porównaniu do innych wskaźników daje całkiem dobre wyniki, a i jest zgodność między tymi wynikami. Nie masz u nas czegoś takiego jak Rosja. Rosja powinna mieć w przeliczeniu na mieszkańca dwa razy mniejsze PKB od Niemiec. Czyli biorąc pod uwagę parytet siły nabywczej, Rosjanie powinni być na poziomie niemieckim. A tak nie jest. A jednak w Polsce nie masz oligarchów i PKB nie jest tylko numerkiem.

      No właśnie skąd to wiesz? Może właśnie wzrost spowodowany jest tym, że idziemy w kierunku Rosji i budowania kasty obrzydliwie bogatej "szlachty" i biednego "pospólstwa"? ;)

      Sporo wpływu na wzrost bogactwa mają pierdoły, które są powszechnie na Wykopie wyśmiewane, jak wzrost minimalnej. W 2010 mleko kosztowało 2 PLN, a w McDonalds zarabiało się 6 PLN/h. Teraz mleko kosztuje 2,5 PLN, a w tym samym McDonalds zarabia się 13-15 PLN/h. Wzrost kilkukrotny. To samo jest chociażby z chlebem. Tak jak szynka dziesięć lat temu kosztowała w granicach 20-25 PLN/kg, tak teraz kosztuje 25-30 PLN/kg.

      No tutaj to akurat bym nie przesadzał. W przypadku wzrostu cen, znów mamy dość dużą rozbieżność między makroekonomicznym wskaźnikiem inflacji, a mikroekonomiczną obserwacją ludzi żyjących. Jak mieszkasz w warszawie, tak wzrost płacy minimalnej pewnie nie wpłynął znacząco na wzrost cen, bo i tak w Warszawie mało kto zarabiał minimalną, tak na Podlasiu już pewnie było z tym gorzej. Co do samych cen mleka, to bym tak nie szalał, bo tutaj też mają wpływ różnorakie regulacje unijne, które to ograniczały produkcję :D

      Natomiast tutaj sam GUS podaje, że na przestrzeni dekady ceny żywności wzrosły o jakieś 30% (podaję z pamięci). Tak samo rośnie cena paliwa, czy nośników energii :) Ale też nie ma co dramatyzować, dla odmiany taka odzież tanieje, więc w końcu powiedzenie lepiej "ubierać niż karmić" nabiera dosłownego znaczenia ^^

      Tylko tak jak widzisz, to są właśnie mikroekonomiczne obserwacje, które mają się nijak do makroekonomicznych wskaźników. Tak więc, to jest właśnie to do czego piję, i dlaczego uważam (z resztą nie tylko ja) wskaźnik PKB za ułomny. Przecież PKB najczęściej liczy się jako prostą sumę konsumpcji, inwestycji, wydatków rządowych, zmiany stanu zapasów oraz różnicy eksportu względem importu. Tak więc nie ma możliwości określić jak dokładnie wygląda sytuacja w poszczególnych regionach naszego pięknego kraju :)

      Jak wszędzie. Każda gospodarka jest napędzana kredytem. USA w latach 40. i 50.? "Kupujcie obligacje wojenne" XD

      A to jest akurat nie prawda. Prawdą jest, że obecnie zadłużanie się, stało się swoistą normą, tak jest to temat bardzo złożony. Bo powiedzmy, zadłużenie się aby zbudować ultra wydajną sieć super-szybkich kolei, dzięki którym będziemy zarabiać na transporcie wszelakim wydaje się rozwiązaniem ok (inwestycje). Natomiast zadłużanie się aby "rozdać pieniądze bombelkom", już tak dobrym pomysłem się nie wydaje. Natomiast w obu tych przypadkach PKB wzrośnie jednakowo. Jednym słowem, PKB to tylko aktywa, a pasywa przemilcza :(

      I tak i nie. W sensie, w Chinach tak się robi i ma to jakiś tam sens. Budowa autostrady w poprzek Kotliny Kaszgarskiej i takie tam. Każda tego rodzaju inwestycja oznacza ściągnięcie jakichś tam wykonawców, podwykonawców i tak dalej. Oni dostają swoje pieniądze, które wydają, które gdzieś tam potem krążą.

      Chiny to jest w ogóle temat rzeka... Przecież inwestycja za 100 miliardów dolarów w Chinach nie będzie równoważna dla inwestycji za 100 miliardów w Polsce, nie mówiąc już o tym, że struktura PKB Chin bazuje wciąż głównie na eksporcie, mimo iż powoli przenoszą ciężar na konsumpcję.

      Ale jakby dalej odbiegamy trochę od meritum mojej wypowiedzi. Nasza dyskusja i w sumie to co również piszesz Ty, świadczy o tym, że wskaźnik PBK jest ułomny, i średnio przystosowany do dzisiejszych realiów gospodarki.

      I tutaj znów się powtórzę, że patrząc tylko na PKB, nie jesteśmy w żaden sposób oszacować realnie w jaki sposób poprawia się życie w kraju, bo na to wpływ ma pierdyliard innych czynników. A tutaj ludzie się ekscytują, jakby PKB było ściśle powiązane z naszym stanem portfela :) Grrrr na media! Chociaż w sumie to nie wina mediów, że ludzie nie lubią się zagłębiać w dany temat i sprawdzać faktów.

    •  

      pokaż komentarz

      @multikonto69:

      Albo "zacofania technologicznego"? W sensie że co, w polskich fabrykach samochody są bite młotkiem? Polski podwykonawca kamieniami nap?!%#@%a w gęsi, zamiast je walcować? Prawda jest taka, że technologia w Polsce jest taka sama, jak wszędzie indziej, a fiskalizacja... też jest taka sama.

      Fiskalizacja w Polsce jest niższa niż na zachodzie ale jeśli chodzi o technologię to jesteśmy w tyle. Nie chodzi o to że nie ma u nas nowoczesnych technologii, bo są, chodzi o to jak bardzo gospodarka jest nimi nasycona - z tym jest słabo no i to ma odzwierciedlenie w PKB/głowę.

  •  

    pokaż komentarz

    Ale jak to? PIS miał rozłożyć gospodarkę na łopatki już po roku rządzenia. Pisała o tym wyborcza i w TVN mówili.

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe do kiedy ten wzrost.

  •  

    pokaż komentarz

    Piersi w świecie... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: 1504700275_by_piomak210_fb_plus.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Co do 500+ to pobudziły konsumpcję, stąd wysoki wzrost PKB, lecz kosztem obciążeń podatkowych i zmniejszonym udziałem państwa w inwestycję. Obecni rodzice korzystają, lecz ich pociechy będą spłacać.