•  

    pokaż komentarz

    Czy przypadkiem ten sam temat nie byl juz na Wykopie? Jak dobrze pamietam to Chiny beda otwierac nowe elektrownie weglowe, ktore beda wydajniejsze oraz beda zamykac stare elektrownie, wiec bilans energetyczny bedzie ten sam, lecz zmniejszy sie produkcja zanieczyszczen ze wzgledu na mniejsze zuzycie wegla...

    W ramach porozumienia klimatycznego z Paryża, Chiny zobowiązały się do zredukowania maksymalnego poziomu emisji dwutlenku węgla do 2030 r. Hehe.

    ... i bazujac na tym co napisalem wyzej, beda wypelniac to co bylo podpisane podczas porozumienia klimatycznego w Paryzu.

    Juz nie raz udowodniono, ze @300GOSPODARKA manipuluje i bezczelnie klamie.

    PS. @300GOSPODARKA - w pierwszym zdaniu dodaliscie zrodlo tyle ze jak sie w nie klika to pokazuje, ze zle zakodowaliscie URL.

    •  

      pokaż komentarz

      Znalazlem znalezisko i komentarz pod newsem, ktory praktycznie mowi o tym samym. Ponizej link do pierwszego komentarza oraz do dyskusji na ten temat:
      https://www.wykop.pl/link/5138677/comment/69197327/#comment-69197327
      +
      https://www.wykop.pl/link/5138677/comment/69211587/#comment-69211587

    •  

      pokaż komentarz

      @Zhukov: Czyli artykuł z dupy, do zakopania.

    •  

      pokaż komentarz

      ... i bazujac na tym co napisalem wyzej, beda wypelniac to co bylo podpisane podczas porozumienia klimatycznego w Paryzu

      @Zhukov: No ale w ramach paryskiego porozumienia Chiny mogą bez ograniczeń zwiększać emisję CO2 do roku 2030, więc jak mogą nie wypełniać tego porozumienia ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Zhukov:
      A jeszcze jedno, znając Chińczyków ich tempo wdrażania nowinek technicznych - oni pierwsi wdrożą nowe źródła energii, jak tylko bardziej opłacalne staną się komercyjnie dostępne.

      W technologiach energetycznych wbrew pozorom jest niezły rozwój ostatnio, tyle, że te wszystkie nowości trzeba jakoś wdrożyć. W naszym "chlewie obsranym gównem" to pewnie ze 100 lat minie zanim się cokolwiek zacznie modernizować.

      Za to jak zamordystyczny rząd Chin powie, że coś wdrażają, to wdrażają, na wczoraj, kto będzie zamulał czy próbował ściemniać do łagru od razu albo dołu z wapnem.

      Miałem nieprzyjemność prowadzić interes z jedną z większych firm działających w kraju, w zasadzie filią spółki międzynarodowej. Chodziło oczywiście o wdrożenie nowej technologii. To co zarząd techniczny tej firmy odwalił to... nikomu normalnemu by się w głowie nie mieściło. Wylali ich, przyszła następna ekipa. Ale to co odstawili to nie był tylko brak kompetencji. Ja nie wiem jak nazwać fakt, że mieli rozpocząć wdrożenie technologii (polecenie z centrali firmy) i całkowicie je zignorowali. Przez rok kłamali w żywe oczy wszystkim powiązanym kontrahentom.

      Domyślam się, że w tym chlewie tak to działa, im wyżej (wielkie przedsiębiorstwa, spółki skarbu państwa) - tym gorzej.

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli artykuł z dupy, do zakopania.

      @PDCCH: nie jest to artykuł z d... tylko z portalu PRowców Morawieckiego, dla którego - jak wiemy - polski, czy tam rosyjski węgiel, jest polską racją stanu
      https://www.rp.pl/Rzad-PiS/303209919-Kto-uratuje-wizerunek-rzadu-Morawieckiego.html

      źródło: bandicam 2019-11-21 21-54-15-429.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @kotelnica: Okej, warto zapamiętać że "300gospodarka" to tuba propagandowa rządu, która z resztą manipuluje w siermiężnym stylu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zhukov: a my nie możemy robić tak samo? Nie bo lewackie darcie mordy to uniemożliwia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zhukov: Polska zmodernizowała za setki miliardów swoje elektrownie węglowe a nadal jest jęk i lament że Polska produkuje energię z węgla. Juz pominę fakt że największym producentem energii z węgla są Niemcy ale o tym jakoś cisza.
      Podobnie w Europie nic się nie mówi że te piękne produkty których wszyscy używają produkowane są w Chinach gdzie na potęgę niszczy się całe środowisko naturalne i emituje bez żadnego umiaru co się da do atmosfery.

    •  

      pokaż komentarz

      nie jest to artykuł z d... tylko z portalu PRowców Morawieckiego, dla którego - jak wiemy - polski, czy tam rosyjski węgiel, jest polską racją stanu

      @kotelnica: Co to za bzdury? W expose ani słowem nie napomknął o węglu. W tym roku łączna aukcja na energie z OZE to coś koło 70 mld zł co uczyni z Polski przynajmniej na najbliższe 3 lata największy plac budowy energetyki wiatrowej na lądzie w Europie. I nie, to nie jest racja stanu. To jest bezpieczeństwo energetyczne. No ale trzeba szczekać i pluć dla samego szczekania i plucia. Bordo samo się nie zrobi..

      Podobnie w Europie nic się nie mówi że te piękne produkty których wszyscy używają produkowane są w Chinach gdzie na potęgę niszczy się całe środowisko naturalne i emituje bez żadnego umiaru co się da do atmosfery.

      @ozzmann: Ależ mówi. Nawet Polska próbowała złożyć wniosek o opodatkowanie śladu węglowego, ale jakimś dziwnym trafem utknął. To pokazuje jedynie hipokryzje EU, gdzie nagle poza granicami emisje CO2 nie istnieją. Zresztą piękny przykład to eko Francja, ze już o Niemcach nie wspomnę... No ale lemingi wszystko łykną.

      źródło: 20191017PHT64509_original.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Polska zmodernizowała za setki miliardów

      @ozzmann: setki miliardów. Dobre

      największym producentem energii z węgla są Niemcy ale o tym jakoś cisza.

      @ozzmann: cisza zupełna

      Podobnie w Europie nic się nie mówi że te piękne produkty których wszyscy używają produkowane są w Chinach

      @ozzmann: nic się nie mówi.

      Pozdrowienia do oblężonej twierdzy.

    •  

      pokaż komentarz

      Ależ mówi. Nawet Polska próbowała złożyć wniosek o opodatkowanie śladu węglowego, ale jakimś dziwnym trafem utknął.
      @sebaa: Jeżeli mówisz o cle węglowym, to od dawna proponuje je Francja. Nowo wybrana komisarz ds. energii również zapowiada jego wprowadzenie.

      To pokazuje jedynie hipokryzje EU, gdzie nagle poza granicami emisje CO2 nie istnieją.
      Na czym polega ta hipokryzja? Dla UE byłoby lepiej gdyby wszyscy poza jej granicami przyjęli jej zasady ale nie ma takiej siły więc z ucieczką emisji walczy rozdając bezpłatne uprawnienia do emisji sektorom na nią narażonym.

      Zresztą piękny przykład to eko Francja, ze już o Niemcach nie wspomnę... No ale lemingi wszystko łykną.
      Akurat Francja pod względem energetyki (prawie w całości bezemisyjnej) czy emisji per capita (bo porównywanie nominalnych emisji np. Niemiec, Polski i Estonii nie ma sensu) na tle UE wypada bardzo dobrze. Polska i Niemcy już dużo gorzej: link.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeżeli mówisz o cle węglowym, to od dawna proponuje je Francja. Nowo wybrana komisarz ds. energii również zapowiada jego wprowadzenie.

      @btr: Tak, dokładnie.Tyle, ze słyszę o tym od kilku lat i....

      Na czym polega ta hipokryzja? Dla UE byłoby lepiej gdyby wszyscy poza jej granicami przyjęli jej zasady ale nie ma takiej siły więc z ucieczką emisji walczy rozdając bezpłatne uprawnienia do emisji sektorom na nią narażonym.

      @btr: Np na tym, że stal z Polski czy Rumunii jest niedobra, ale z Chin czy Ukrainy już jest OK. Jakoś nie widzę w statystykach spadku zużycia cementu czy stali w EU, za to import rośnie i rośnie. Skoro walczymy z CO2 to walczmy tak samo z CO2 importowanym.
      Dodatkowo mogę wymienić np największą elektrownie węglowa w UK przerobioną na biomasę. Super, fajnie jaka to zielona i ekologiczna jak to UK wyznacza nową drogę, tylko nagle wszyscy zapominają, ze biomasa jest głównie importowana z drugiego końca świata? Tam już nie ma emisji CO2? A transport? Jak dla mnie hipokryzja na całego.
      Czy uprawienia będą wydawane w nieskończoność? Czy dzięki temu przemysł nie ucieka z EU?

      Akurat Francja pod względem energetyki (prawie w całości bezemisyjnej) czy emisji per capita (bo porównywanie nominalnych emisji np. Niemiec, Polski i Estonii nie ma sensu) na tle UE wypada bardzo dobrze. Polska i Niemcy już dużo gorzej:

      @btr: Ale ja sobie z tego zdaje doskonale sprawę, dlatego ironicznie więc nawiązałem do eko Francji z emisjami prawie 0,5 miliarda ton CO2 rocznie po mimo prawie bezemisyjnej energetyki. Ciągle tylko czytam o węglu oraz energetyce jako wręcz jedynym emitentami CO2 i jako zbawieniem powtarzanym przez urobionych lemingów (tzw pożytecznych idiotów) jest inwestycja w OZE i atom. A nie sądzisz, ze może być jak we Francji, że po mimo zainwestowaniu kilkuset miliardów złotych emisje CO2 nadal pozostaną, a wykopki pozostaną z ręką w nocniku? W końcu przecież CO2 jest niedobre i należy z nim walczyć, a nie z samą ideologią emisji.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak, dokładnie.Tyle, ze słyszę o tym od kilku lat i....
      @sebaa: ... i nie było do tej pory zgody w UE w tej kwestii. Nie wszystkie państwa tego chcą.

      Np na tym, że stal z Polski czy Rumunii jest niedobra, ale z Chin czy Ukrainy już jest OK. Jakoś nie widzę w statystykach spadku zużycia cementu czy stali w EU, za to import rośnie i rośnie. Skoro walczymy z CO2 to walczmy tak samo z CO2 importowanym.
      Zgadzam się, że fajnie byłoby w porównaniach międzynarodowych i celach emisyjnych uwzględniać to gdzie produkt jest konsumowany, a nie produkowany. To spowodowałoby też, że udział Chin znacząco by spadł, a UE czy USA - wzrósł. Ale policzenie tego (jako np. podstawy do naliczenia cła) jest trudne nawet dla - wydawałoby się - nieskomplikowanych produktów, a ramy ogólnoświatowego handlu emisjami rodzą się w bólach.

      Dodatkowo mogę wymienić np największą elektrownie węglowa w UK przerobioną na biomasę. Super, fajnie jaka to zielona i ekologiczna jak to UK wyznacza nową drogę, tylko nagle wszyscy zapominają, ze biomasa jest głównie importowana z drugiego końca świata? Tam już nie ma emisji CO2? A transport? Jak dla mnie hipokryzja na całego.
      W transporcie akurat nie widzę aż takiego problemu skoro spalanie biomasy ma tam zastąpić spalanie węgla, który pochodził wcześniej także "z drugiego końca świata".

      Czy uprawienia będą wydawane w nieskończoność?
      W następnej fazie mają być, dalszych planów na razie nie ma.

      Czy dzięki temu przemysł nie ucieka z EU?
      Na pewno ucieka mniej, ale ciężko dokładnie rozróżnić kiedy ucieka przez konieczność zakupu uprawnień do emisji, a kiedy w poszukiwaniu niższych kosztów pracy.

      Ale ja sobie z tego zdaje doskonale sprawę, dlatego ironicznie więc nawiązałem do eko Francji z emisjami prawie 0,5 miliarda ton CO2 rocznie po mimo prawie bezemisyjnej energetyki. Ciągle tylko czytam o węglu oraz energetyce jako wręcz jedynym emitentami CO2 i jako zbawieniem powtarzanym przez urobionych lemingów (tzw pożytecznych idiotów) jest inwestycja w OZE i atom. A nie sądzisz, ze może być jak we Francji, że po mimo zainwestowaniu kilkuset miliardów złotych emisje CO2 nadal pozostaną, a wykopki pozostaną z ręką w nocniku? W końcu przecież CO2 jest niedobre i należy z nim walczyć, a nie z samą ideologią emisji.
      Nie mam co "sądzić", bo ja wiem, że energetyka to istotna ale jednak tylko część emisji, więc nie wiem gdzie tu "budzenie się z ręką w nocniku"? 0,5 mld t brzmi na ogromną liczbę ale nie ma co patrzyć na liczby nominalne, a patrząc per capita widać, że Francja czy Szwecja (drugi kraj w UE wytwarzający energię elektryczną prawie bezemisyjnie) mają dwa razy niższe emisje od Niemiec .Unijne cele zresztą dotyczą wszystkich sektorów. Energetyka jest jednym z tych gdzie emisje tnie się najtaniej, na rewolucje np. w transporcie nadal czekamy.

    •  

      pokaż komentarz

      W expose ani słowem nie napomknął o węglu.

      @sebaa: XD no, trudno, żeby w expose z tym brylował, gdy wczesniej tygodniami był besztany po sławetnym szczycie w Katowicach...

      źródło: bi.im-g.pl

    •  

      pokaż komentarz

      Zgadzam się, że fajnie byłoby w porównaniach międzynarodowych i celach emisyjnych uwzględniać to gdzie produkt jest konsumowany, a nie produkowany. To spowodowałoby też, że udział Chin znacząco by spadł, a UE czy USA - wzrósł. Ale policzenie tego (jako np. podstawy do naliczenia cła) jest trudne nawet dla - wydawałoby się - nieskomplikowanych produktów, a ramy ogólnoświatowego handlu emisjami rodzą się w bólach.

      @btr: Niestety.

      W transporcie akurat nie widzę aż takiego problemu skoro spalanie biomasy ma tam zastąpić spalanie węgla, który pochodził wcześniej także "z drugiego końca świata".

      @btr: Wiesz... Możemy odbijać piłeczkę i łapać się za słowa. Ja mógłbym powiedzieć, że biomasa jest mniej kaloryczna, więc tego transportu będzie więcej, a statki (przynajmniej do niedawna) były mało ekologiczne spalając najgorszy syf, ale ugryzę się w język. Jak dla mnie biomasa ok, ale lokalnie i z odpadków. Wożenie biomasy przez pół świata i mówienie, że się jest eko? Dla mnie absurdalna hipokryzja jedynie żeby być eko na papierku.

      W następnej fazie mają być, dalszych planów na razie nie ma.

      @btr: Z tego co kojarzę to po 2020 w dużo mniejszym stopniu dodatkowo cięcie całej puli dostępnych uprawnień. Reszta to zachomikowane, ewentualnie wirtualny transfer uprawnień lub kary.

      Nie mam co "sądzić", bo ja wiem, że energetyka to istotna ale jednak tylko część emisji, więc nie wiem gdzie tu "budzenie się z ręką w nocniku"? 0,5 mld t brzmi na ogromną liczbę ale nie ma co patrzyć na liczby nominalne, a patrząc per capita widać, że Francja czy Szwecja (drugi kraj w UE wytwarzający energię elektryczną prawie bezemisyjnie) mają dwa razy niższe emisje od Niemiec .Unijne cele zresztą dotyczą wszystkich sektorów. Energetyka jest jednym z tych gdzie emisje tnie się najtaniej, na rewolucje np. w transporcie nadal czekamy.

      @btr: Mówię ogólnie. Narracja na wykopie jest jasna. Elektrownie węglowe złe - atom i OZE super! Widzisz, ja jednak wolę patrzeć na liczby nominalne. Atmosfera ma skończoną pojemność i jeśli walczymy z CO2 jako sprawcą globalnego ocieplenia, to mamy skończoną liczbę jaką możemy mniej, lub bardziej bezkarnie wyemitować. Fakt, możne bardziej etyczne jest porównywanie per capita, ale to nadal pudrowanie syfa. No bo chyba nie powiesz, że EU pomiędzy 1990 a 2017 zredukowała emisje CO2 o ~ 20% a w tym czasie Chiny czy Indie zwiększyły o ponad 300% i że to jest OK.

      XD no, trudno, żeby w expose z tym brylował, gdy wczesniej tygodniami był besztany po sławetnym szczycie w Katowicach...

      @kotelnica: A coś bardziej merytorycznie, czy nie ta liga rozmówcy mi się trafiła? Besztany przez kogo? Ekooszołomów? Hipokrytów? Ja podałem konkrety, a ty? Polityka energetyczna się zmienia. Ostrołęka (o ile znajdzie się ktoś głupi żeby to finansować) to ostatnia elektrownia węglowa jaka powstanie w Polsce. Tylko w grudniu aukcje za 70 mld w OZE. W wietrze mamy już ponad 6 GW, dojdzie z 3 GW. Do tego po 2020 morska energetyka wiatrowa. W PV jest już ponad 1 GW. W przeciągu 2-3 lat będzie 5-6 GW. Gaz się rozwija, lokalnie ciepłownie przechodzą na biomasę + gdzieniegdzie geoterma. Nawet Niemcy oceniają, ze odejście od węgla to 50-60 lat. No nie mów, ze jesteś takim wytresowanym bezmózgim łykającym wszystko lemingiem, że myślałeś/aś że my to zrobimy w jedną kadencje.

      Nawet w tej chwili gdy piszę tego posta w listopadowe późne popołudnie Polska ma ~ 15% energii z wiatru (więcej niż np Czesi, Niemcy czy Francuzi) ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Ja mógłbym powiedzieć, że biomasa jest mniej kaloryczna, więc tego transportu będzie więcej, a statki (przynajmniej do niedawna) były mało ekologiczne spalając najgorszy syf, ale ugryzę się w język.
      Ale jednak powiedziałeś ;) A ja uważam to za sensowny argument. Tylko ciężki do uwzględnienia w prawie dopóki ten transport sam nie zostanie objęty systemem handlu czy czymś podobnym.

      Jak dla mnie biomasa ok, ale lokalnie i z odpadków. Wożenie biomasy przez pół świata i mówienie, że się jest eko? Dla mnie absurdalna hipokryzja jedynie żeby być eko na papierku.
      @sebaa: Ja się zgadzam, palenie takiej biomasy w ogóle zawsze było kontrowersyjne. Choć dokładnego bilansu nie znam, prawdopodobnie dalej jest dużo lepszy niż dla węgla.

      Z tego co kojarzę to po 2020 w dużo mniejszym stopniu dodatkowo cięcie całej puli dostępnych uprawnień. Reszta to zachomikowane, ewentualnie wirtualny transfer uprawnień lub kary.
      I tak, i nie:

      The system of free allocation will be prolonged for another decade and has been revised to focus on sectors at the highest risk of relocating their production outside of the EU. These sectors will receive 100% of their allocation for free. For less exposed sectors, free allocation is foreseen to be phased out after 2026 from a maximum of 30% to 0 at the end of phase 4 (2030).
      link

      Mówię ogólnie. Narracja na wykopie jest jasna. Elektrownie węglowe złe - atom i OZE super!
      Emocjami nie ma się co sugerować, ale nie da się ukryć, że energetyka to jednak istotna część emisji, a przy tym istnieją mainstreamowe technologie które pozwalają wytwarzać energię elektryczną bez konieczności emitowania CO2.

      Widzisz, ja jednak wolę patrzeć na liczby nominalne. Atmosfera ma skończoną pojemność i jeśli walczymy z CO2 jako sprawcą globalnego ocieplenia, to mamy skończoną liczbę jaką możemy mniej, lub bardziej bezkarnie wyemitować. Fakt, możne bardziej etyczne jest porównywanie per capita, ale to nadal pudrowanie syfa.
      Porównanie per capita ma raczej służyć podziałowi odpowiedzialności (np. ile z tego pozostałego "budżetu węglowego" powinno przypadać na każdy kraj), bo bez sensu byłoby żeby Polska, Estonia, Niemcy i Chiny miały równać do tego samego nominalnego poziomu.

      No bo chyba nie powiesz, że EU pomiędzy 1990 a 2017 zredukowała emisje CO2 o ~ 20% a w tym czasie Chiny czy Indie zwiększyły o ponad 300% i że to jest OK.
      Nie zrozumiałem argumentu?

  •  

    pokaż komentarz

    Artykuł niewiarygodny.... Idąc tym tropem, ja planuję kupić tyle musztardy sarepskiej, ile jest jej w całym woj. mazowieckim.

  •  

    pokaż komentarz

    Bo tak działają skuteczni - podpisy pod publikę, ale "róbmy swoje"..

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: "Skuteczni", chyba w niszczeniu środowiska.

    •  

      pokaż komentarz

      "Skuteczni", chyba w niszczeniu środowiska.

      @Siergiej_Morozow: skuteczni w każdej dziedzinie. Nie pięknymi deklaracjami buduje się swoją potęgę, o naiwny...

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: Chiny mają w dupie wszystkich bo maja hajs i rynek zbytu ogromny. Traktaty traktatami, ale widać jak wszyscy lizą buty chinom.

    •  

      pokaż komentarz

      Bo tak działają skuteczni - podpisy pod publikę, ale "róbmy swoje"..

      @Nieszkodnik: Brednie. Jednocześnie Chiny budują po 6-8 elektrowni jądrowych rocznie i maja największy na świecie wzrost wydatków na energię odnawialną. Wydają ponad 100 mld $ rocznie na inwestycje w OZE, a udział energii odnawialnej przekroczył u nich w 2016 25%. My w zeszłym roku mieliśmy 11%

    •  

      pokaż komentarz

      Chiny mają w dupie wszystkich bo maja hajs i rynek zbytu ogromny. Traktaty traktatami, ale widać jak wszyscy lizą buty chinom.

      @Michalius: Tak się będziecie trącać siusiakami a rzeczywistość jest całkiem inna. Chiny dawno przekroczyły 25% udziału OZE w całości produkowanej energii, Polska ma około 11% a UE ma plan do 2020 roku osiągnąć 20%.

    •  

      pokaż komentarz

      Chiny mają w dupie wszystkich bo maja hajs i rynek zbytu ogromny. Traktaty traktatami, ale widać jak wszyscy lizą buty chinom.

      @Michalius: Chiny nikogo nie mogą mieć w dupie. To ich klienci, a Chiny potrzebują zamówień by utrzymać tempo rozwoju.

    •  

      pokaż komentarz

      @Michalius: Chiny nie mogą mieć wszystkich w dupie, bo katastrofa klimatyczna dojedzie ich tak samo jak i resztę świata...

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400:

      Jednocześnie Chiny budują po 6-8 elektrowni jądrowych rocznie i maja największy na świecie wzrost wydatków na energię odnawialną.
      Co nie zmienia faktu, że ich emisja wciąż rośnie liniowo i za 10 lat kolejny raz się podwoi. Mogą sobie wydawać nawet trylion na OZE, tylko co z tego skoro węgla spalają i tak coraz więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      Co nie zmienia faktu, że ich emisja wciąż rośnie liniowo i za 10 lat kolejny raz się podwoi. Mogą sobie wydawać nawet trylion na OZE, tylko co z tego skoro węgla spalają i tak coraz więcej.

      @pat1ryk: Emisja rośnie lawinowo bo produkcja energii rośnie lawinowo więc w kwocie całkowitej rośnie i ilość energii "czystej" i "brudnej". Co nie zmienia faktu że udział OZE w produkcji energii mają dużo większy niżmy, wiec trudno im zarzucać że mówią coś pod publikę a robią coś innego. A głównie ten argument jest u nas wykorzystywany w walce z tymi którzy chcieliby zwiększyć udział OZE w naszej produkcji. Bo teza prawaków jest taka, że nas się próbuje zniszczyć gospodarczo, narzucając nam jakies z dupy wzięte wymogi, a inne kraje w tym Chiny mają w dupie ograniczenia i dzięki temu się rozwijają.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400: Okej fakty:
      - W ciągu ostatnich 18 miesięcy w Chinach uruchomiono moce węglowe rzedu 42,9GW. To mniej więcej tyle ile działa w całej Polsce.
      -W budowie są moce węglowe rzędu 121 GW, czyli tyle ile ma cała UE.
      -OZE w chinach to głównie energetyka wodna, do której my nie mamy warunków.
      -Chiny nie podpisały żadnych deklaracji ograniczenia, ani chociaż utrzymania obecnej emisji CO2
      -Chiny emitują ok 1/3 światowej produkcji CO2, w obecnym tempie wzrostu za 10 lat będą produkować połowę światowej emisji.
      Mimo to są ludzie, którzy ich bronią i ja tego szczerze nie rozumiem. To co robią Chiny to jest w 100% pod publikę, tam nikt nie myśli realnie o żadnych ograniczeniach emisji, liczy się tylko gospodarka. Tymczasem ci sami ludzie narzekają na Polskę, która ogranicza emisje z roku na rok i jako jeden z nielicznych krajów wywiązaliśmy się z ustaleń porozumienia z Kioto.

    •  

      pokaż komentarz

      @pat1ryk:

      Okej fakty: - W ciągu ostatnich 18 miesięcy w Chinach uruchomiono moce węglowe rzedu 42,9GW. To mniej więcej tyle ile działa w całej Polsce.
      Okej fakty:
      W Chinach w samym 2017 roku uruchomiono elektrownie fotowoltaiczne o łącznej mocy 53 GW. To mniej więcej 106 razy więcej niż łączna moc działających w Polsce (500 MW pod koniec 2018 roku) instalacji fotowoltaicznych.

      -OZE w chinach to głównie energetyka wodna, do której my nie mamy warunków.
      Ale mamy warunki na ogniwa słoneczne. W sumie podobne do niemieckich. I Niemcy mogą mieć z solarów prawie 10%, Chiny 15% całkowitej energii a my około 1%.

      -Chiny emitują ok 1/3 światowej produkcji CO2, w obecnym tempie wzrostu za 10 lat będą produkować połowę światowej emisji.
      Ale per capita mają 7,2 ton a my 8,3. W dodatku Chinom per capita w ostatnich latach spada a nam rośnie.
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_pa%C5%84stw_wed%C5%82ug_emisji_dwutlenku_w%C4%99gla_na_jednego_mieszka%C5%84ca

      Mimo to są ludzie, którzy ich bronią i ja tego szczerze nie rozumiem. To co robią Chiny to jest w 100% pod publikę,
      A ja nie rozumiem jak można twierdzić ze realny udział OZE w wysokości 25% to jest coś pozorowanego robionego pod publikę. Nie bronię Chin tylko walczę z prawackimi rojeniami, że działania w kierunku zastąpienia paliw kopalnych są dywersją wobec naszej gospodarki, bo inne kraje same w tym kierunku nic nie robią i się świetnie rozwijają a NAS chcą zniszczyć idiotycznymi zakazami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400:

      W Chinach w samym 2017 roku uruchomiono elektrownie fotowoltaiczne o łącznej mocy 53 GW. To mniej więcej 106 razy więcej niż łączna moc działających w Polsce
      Per capita to dwa razy mniej niż w Polsce ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Ale mamy warunki na ogniwa słoneczne. W sumie podobne do niemieckich.
      Podobne nie znaczy dobre. Niemiecka fotowoltaika to teoretycznie może pokryć 110% ich zapotrzebowania, realnie daje niecałe 9%. To pokazuje jak w naszej części świata jest to nieefektywne. Do tego energia w Niemczech jest jedną z najdroższych na świecie, właśnie dzięki OZE, a no i warto dodać, że emisja u nich praktycznie nie spada, bo OZE też są emisyjne.

      NAS chcą zniszczyć idiotycznymi zakazami.
      Bo częściowo chcą. Stąd wsparcie dla nieefektywnego OZE, a otwarta wrogość do energii jądrowej, która jest dużo tańsza i czystsza, ale niestety nie produkują jej Niemcy.

    •  

      pokaż komentarz

      - W ciągu ostatnich 18 miesięcy w Chinach uruchomiono moce węglowe rzedu 42,9GW. To mniej więcej tyle ile działa w całej Polsce.

      @pat1ryk: 2 większe miasta w Chinach mają więcej obywateli niż Polska

      -Chiny emitują ok 1/3 światowej produkcji CO2, w obecnym tempie wzrostu za 10 lat będą produkować połowę światowej emisji.

      @pat1ryk: Chiny mają więcej obywateli niż UE + USA, a ich tempo wzrostu w ostatnich latach drastycznie spadło więc wątpliwe że osiągną połowe emisji.

    •  

      pokaż komentarz

      @KochanekAdmina: Oczywiście masz rację, tylko w kontekście globalnego ocieplenia nie ma to żadnego znaczenia. Nieważne czy dwutlenek węgla jest Chiński, czy Polski, ważne ile go jest. Stały wzrost emisji Chin jest faktem i to praktycznie przekreśla jakiekolwiek ograniczenia w Europie, bo w skali planety emisja rośnie liniowo od lat. Nasze wysiłki są więc daremne i prowadzą tylko do utraty konkurencyjności i przenoszenia produkcji do krajów bez ograniczeń emisji.

    •  

      pokaż komentarz

      Oczywiście masz rację, tylko w kontekście globalnego ocieplenia nie ma to żadnego znaczenia.

      @pat1ryk: Ale nie powinniśmy być hipokrytami i mówić że chiny to super truciciel bo Szwajcaria to prawie nie emituje gazów, a Chiny to łolaboga. Weźmy pod uwagę również skalę.

      Stały wzrost emisji Chin jest faktem i to praktycznie przekreśla jakiekolwiek ograniczenia w Europie, bo w skali planety emisja rośnie liniowo od lat. Nasze wysiłki są więc daremne i prowadzą tylko do utraty konkurencyjności i przenoszenia produkcji do krajów bez ograniczeń emisji.

      @pat1ryk: Od utrzymania konkurencyjności są cła więc nie powinniśmy się w żaden sposób przejmować że Chińczyk zrobi coś taniej. Poza tym Chiny mają o wiele lepsze rezultaty jeśli chodzi o walkę z CO2 niż UE.

    •  

      pokaż komentarz

      @KochanekAdmina:

      Poza tym Chiny mają o wiele lepsze rezultaty jeśli chodzi o walkę z CO2 niż UE.
      No chyba nie.

      źródło: c2.png

    •  

      pokaż komentarz

      jako jeden z nielicznych krajów wywiązaliśmy się z ustaleń porozumienia z Kioto.
      @pat1ryk: To prawda, że wywiązaliśmy się (a nawet, że wszystkie kraje które miałe wiążące cele się wywiązały) ale ciężko uznać to nam za zasługę: w momencie gdy ratyfikowaliśmy protokół, nasze zobowiązania były już dawno spełnione. W dodatku wynegocjowaliśmy jeszcze korzystniejszy dla nas rok bazowy (zamiast 1990 to 1988). De facto więc ratyfikacja Kyoto to dla nas był zysk, nie zobowiązanie.

      Niemiecka fotowoltaika to teoretycznie może pokryć 110% ich zapotrzebowania, realnie daje niecałe 9%. To pokazuje jak w naszej części świata jest to nieefektywne. Do tego energia w Niemczech jest jedną z najdroższych na świecie, właśnie dzięki OZE,
      Niemcy cały czas spłacają wsparcie dla fotowoltaiki i wiatru jakie obiecały inwestorom wiele lat temu, gdy instalacje te były kilka razy droższe niż dziś. Obecnie nawet w warunkach polskich energia z wiatru czy słońca jest tańsza od węglowej i to się liczy, a nie to jaki procent mocy jest średnio wykorzystywany. Oczywiście rozwój najtańszych OZE hamuje ich niesterowalność i trzeba ją liczyć jako koszt.

      a no i warto dodać, że emisja u nich praktycznie nie spada,
      Emisje z energetyki u nich nie spadają przez to, że zamykają równocześnie elektrownie atomowe. Gdyby zamiast tego OZE+gaz zastępowało elektrownie na węgiel brunatny to redukcja byłaby istotna.

      bo OZE też są emisyjne.
      Co masz na myśli? Liczona dla całego cyklu życia emisyjność energii z wiatru czy słońca jest na poziomie zbliżonym do tego dla atomu czyli kilkadziesiąt razy mniejsza od węgla.

      Bo częściowo chcą. Stąd wsparcie dla nieefektywnego OZE, a otwarta wrogość do energii jądrowej, która jest dużo tańsza i czystsza, ale niestety nie produkują jej Niemcy.
      Ale produkuje ją np. Francja i wspiera i buduje trochę innych krajów UE. Z tym czy jest czystsza, a przede wszystkim tańsza od OZE to mam wątpliwości (patrząc np. na warunki brytyjskiego kontraktu różnicowego dla Hinkley Point), choć ma niewątpliwą przewagę nad OZE jaką jest sterowalność.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr:

      Obecnie nawet w warunkach polskich energia z wiatru czy słońca jest tańsza od węglowej
      W warunkach, w których wszystkie koszty pośrednie pokrywa państwo, a podatki na tę energię nie istnieją tak. W warunkach uczciwej konkurencji, gdzie OZE muszą zapewnić ciągłość dostaw i sterowalność, a węgiel nie jest obłożony miliardem podatków, węgiel jest jakieś 5 razy tańszy.

      Co masz na myśli?
      Energetyka wiatrowa i fotowoltaika to są źródła niestabilne, produkują energię kiedy jej nie potrzeba niszcząc linie przesyłowe, kiedy jest duże zapotrzebowanie często nie działają, trzeba je kompensować drogimi i nieefektywnymi turbinami gazowymi o krótkim czasie rozruchu, które mają dużo niższą sprawność niż tradycyjna energetyka węglowa. Produkują więc dużo więcej CO2, w czasie kiedy akurat nie wieje i nie świeci słońce. Do tego dochodzą koszty utrzymania tej zapasowej infrastruktury i koszty obsługi rozproszonego systemu. Jeśli używamy magazynów energii to one także są nieekologiczne i mają krótką żywotność. Same OZE mają żywotność około 15 lat, gdzie tradycyjna energetyka może produkować energię ponad 40 lat. OZE trzeba więc częściej wymieniać i utylizować, z czym jest problem (wirniki po wiatrakach np)

      Ale produkuje ją np. Francja i wspiera i buduje trochę innych krajów UE.
      Francja od ponad 30 lat nie wybudowała żadnej elektrowni jądrowej, nie mają technologii budowy bloków nowej generacji. Fundusze Europejskie w żaden sposób nie wspierają rozwoju energetyki jądrowej, a KE wręcz zachęca do odchodzenia od tej technologii.

    •  

      pokaż komentarz

      W warunkach, w których wszystkie koszty pośrednie pokrywa państwo, a podatki na tę energię nie istnieją tak. W warunkach uczciwej konkurencji, gdzie OZE muszą zapewnić ciągłość dostaw i sterowalność, a węgiel nie jest obłożony miliardem podatków, węgiel jest jakieś 5 razy tańszy.
      @pat1ryk:
      1) Sektor wydobywczy płaci w Polsce praktycznie takie same podatki jak każda inna branża, dodatkowo może liczyć na przychylność władzy (elektrownie wiatrowe - wprost przeciwnie), a państwo co roku wydaje kilka miliardów złotych na współfinansowanie emerytur górniczych. Elektrownie z kolei muszą kupować uprawnienia do emisji (lub mogą też dostawać je bezpłatnie w zmian za inwestycje redukujące emisyjność). Nowe elektrownie wiatrowe czy fotowoltaiczne mogą albo sprzedawać energię na giełdzie albo uzyskać 15 lat wsparcia po wylicytowanej na aukcji cenie, z tym że dla wiatru ta cena już jest poniżej kosztów hurtowych energii elektrycznej. Koszt energii z węgla, bez kosztów uprawnień, szacowany był kilka lat temu na 250-300zł/MWh, a teraz węgiel oraz materiały budowlane są droższe niż wtedy.

      Energetyka wiatrowa i fotowoltaika to są źródła niestabilne, produkują energię kiedy jej nie potrzeba niszcząc linie przesyłowe, kiedy jest duże zapotrzebowanie często nie działają, trzeba je kompensować drogimi i nieefektywnymi turbinami gazowymi o krótkim czasie rozruchu, które mają dużo niższą sprawność niż tradycyjna energetyka węglowa.
      2) Jeżeli same wiatraki czy fotowoltaika miałyby zapewniać ciągłość dostaw to koszt byłby bardzo wysoki, ale na razie nikt tego nie proponuje ani nie jest to konieczne. Co więcej, fotowoltaika to nawet wspiera nasz system energetyczny generując energię w czasie upałów, kiedy konwencjonalne elektrownie nie dają rady, a wiatr nie wieje.

      Produkują więc dużo więcej CO2, w czasie kiedy akurat nie wieje i nie świeci słońce.
      Popatrzmy na emisje Wielkiej Brytanii która w ciągu ostatnich 25 lat prawie całkiem zastąpiła produkcję z węgla gazem oraz OZE:
      - tu są zmiany miksu: link
      - tu są zmiany emisyjności: link

      Do tego dochodzą koszty utrzymania tej zapasowej infrastruktury i koszty obsługi rozproszonego systemu.
      Nawet jeżeli podejdziemy do tego superkonserwatywnie i do ceny energii z turbiny wiatrowej doliczymy cenę utrzymania takiej samej mocy w elektrowni węglowej (biorąc cenę z aukcji rynku mocy) to i tak nie wychodzi drożej.

      Jeśli używamy magazynów energii to one także są nieekologiczne i mają krótką żywotność. Same OZE mają żywotność około 15 lat, gdzie tradycyjna energetyka może produkować energię ponad 40 lat. OZE trzeba więc częściej wymieniać i utylizować, z czym jest problem (wirniki po wiatrakach np)
      Nawet "przydomowe" panele często mają gwarancję na utrzymanie 80% mocy przez przynajmniej 25 lat i są praktycznie bezosbługowe, a w wyliczeniach emisyjności cyklu życia bierze się pod uwagę jak długo dana instalacja może pracować więc któtszy czas życia instalacji jest już uwzględniony.

      Francja od ponad 30 lat nie wybudowała żadnej elektrowni jądrowej, nie mają technologii budowy bloków nowej generacji.
      EDF buduje właśnie wspomniane Hinkley Point w Wielkiej Brytanii.

      Fundusze Europejskie w żaden sposób nie wspierają rozwoju energetyki jądrowej, a KE wręcz zachęca do odchodzenia od tej technologii.
      Co powiedziała na ten temat KE?
      https://biznesalert.pl/bruksela-nie-pozbawi-atomu-zielonego-finansowania/
      https://www.dw.com/pl/unia-europejska-nie-zrezygnuje-z-energii-j%C4%85drowej/a-19263178

    •  

      pokaż komentarz

      @btr:

      Sektor wydobywczy płaci w Polsce praktycznie takie same podatki jak każda inna branża, dodatkowo może liczyć na przychylność władzy (elektrownie wiatrowe - wprost przeciwnie)

      Sektor wydobywczy płaci akcyzę i kupuje limity CO2, do tego płaci koszty niestabilności OZE. Fermy wiatrowe jeszcze jakiś czas temu były zwolnione nawet z podatku gruntowego.

      Koszty OZE nie biorą się z samej produkcji energii, tylko z braku stabilności tej produkcji, przez co inni muszą się dostosowywać do aktualnej produkcji OZE i pokrywać za nich straty. Dlatego koszty energii w Niemczech są tak wysokie i dlatego państwa Afrykańskie inwestują w węgiel a nie w OZE. Aktualne ceny energii na aukcjach są śmiesznie tanie, ponieważ wszystkie koszty pośrednie ponosi państwo. To tak jakbym hodował pomidory i za koszt wziął zakup pestki, a za wodę, budowę szklarni i nawóz zapłaciło mi państwo, po czym stwierdziłbym, że produkuje taniej u siebie niż rolnicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: A co do stabilności, Niemcy w tym roku już kilkaset razy były na krawędzi balckoutu i musały się ratować zakupem energii zza granicy. Gdyby cała UE miała taki udział OZE w miksie to przemysł by u nas nie istniał a my mielibyśmy prąd tylko przy dobrych warunkach atmosferycznych.

    •  

      pokaż komentarz

      Sektor wydobywczy płaci akcyzę i kupuje limity CO2,
      @pat1ryk: elektrownie generalnie nie płacą akcyzy na węgiel, o limitach CO2 już pisałem i odjąłem ich koszt (mimo, że obłożenie emisji opłatą - jako szkodliwe dla środowiska - generalnie uważam za słuszne).

      do tego płaci koszty niestabilności OZE.
      Producenci dużych instalacji OZE płacą za bilansowanie handlowe oraz ponoszą "koszty profilu". Nie płacą bezpośrednio za "backup", ale - jak pisałem - nawet w takim wypadku cena energii z wiatru byłaby konkurencyjna z nowymi źródłami węglowymi.

      Fermy wiatrowe jeszcze jakiś czas temu były zwolnione nawet z podatku gruntowego.
      Nic o tym nie wiem, na chwilę przepisy podatkowe zmieniono na ich niekorzyść ale już się z tego wycofano i powrócił stan poprzedni.

      Koszty OZE nie biorą się z samej produkcji energii, tylko z braku stabilności tej produkcji, przez co inni muszą się dostosowywać do aktualnej produkcji OZE i pokrywać za nich straty.
      To, że energię kupuje się w pierwszej kolejności od tych producentów którzy mają najniższe koszty zmienne to normalna zasada i dziwne jakby miało być inaczej. W sytuacji gdy źródła sterowalne produkują energię drożej obniża to oczywiście ich rentowność i dochodzimy do problemu "tyrani małych decyzji". Stąd rynek mocy w Polsce czy wsparcie dla elektrowni rezerwowych w Niemczech. Może producenci energii z wiatru powinni - oprócz kosztów bilansowania - wziać na siebie przynajmniej część kosztu "rynku mocy"? Może, ale - jak pisałem - dalej przy udziale porównywalnym z dzisiejszym nie będą produkować 5x drożej od węgla tylko w podobnej cenie albo taniej.

      Dlatego koszty energii w Niemczech są tak wysokie i dlatego państwa Afrykańskie inwestują w węgiel a nie w OZE. Aktualne ceny energii na aukcjach są śmiesznie tanie, ponieważ wszystkie koszty pośrednie ponosi państwo. To tak jakbym hodował pomidory i za koszt wziął zakup pestki, a za wodę, budowę szklarni i nawóz zapłaciło mi państwo, po czym stwierdziłbym, że produkuje taniej u siebie niż rolnicy.
      A co do stabilności, Niemcy w tym roku już kilkaset razy były na krawędzi balckoutu i musały się ratować zakupem energii zza granicy. Gdyby cała UE miała taki udział OZE w miksie to przemysł by u nas nie istniał a my mielibyśmy prąd tylko przy dobrych warunkach atmosferycznych.

      Ale cała UE już ma właśnie udział OZE podobny do niemieckiego, wynosi on ok. 30%. O przerzucaniu kosztów już pisałem powyżej.

    •  

      pokaż komentarz

      Per capita to dwa razy mniej niż w Polsce ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @pat1ryk: Per capita to ponad dwa razy więcej niż w Polsce.