•  

    pokaż komentarz

    Przecież jak dobrze kojarzę w USA emerytowanych żołnierzy już się leczy psychodelikami i ilość samobójstw zmniejszyła się diametralnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @stanulam: Ogólnie to cokolwiek o psychodelikach dowiedzieć się w tych czasach jest bardzo ciężko. Temat tabu i do niedawna przecież 'największy wróg świata' stawiany nawet przed terroryzmem. W Stanach nagrywano propagandowe reklamy z zakazem psychodelików, których nawet ZSRR by się nie powstydziło i to budzi moje największe podejrzenia co do nich, bo przecież psychodeliki od zawsze były używane przez ludzi i nigdy nie było jakiś twardych naukowych dowodów, że mogą wpływać negatywnie na ludzki organizm w przyjmowaniu długoterminowych. W takim Peru całe życie piją Ayahuascę i nic złego się im nie dzieje, więc pytanie czemu są aż tak zakazane? Na świecie nie walczy się aż tak zaciekle z twardymi narkotykami, które przecież robią pogrom w organizmach ludzi, ale walczy się z psychodelikami i to nieraz kary są wręcz horrendalne, bo niektóre kraje mogą dać Ci nawet dożywocie za przemyt substancji psychodelicznych.

    •  

      pokaż komentarz

      więc pytanie czemu są aż tak zakazane?
      @PogromcaPatusow:

      Studies show that psychedelics are physiologically safe and do not lead to addiction. Studies conducted using psilocybin in a psychotheraputic setting reveal that psychedelic drugs may assist with treating depression and alcohol addiction, possibly also nicotine addiction.
      Niestety nasze prawo opiera się na zakazie wprowadzonym konwencją z 1961, która z kolei bazowała na ówczesnym stanie wiedzy. Błędne założenia i wrzucenie wszystkiego do jednego worka na przestrzeni lat zostały zweryfikowane. Niestety skojarzenia pozostały i próby legalizacji którejkolwiek z tych substancji spotkają się zawsze z zarzutami o legalizację okropnych narkotyków rujnujących życie ludzkie bardziej niż alkohol czy papierosy. Jak zakotwisz w umysłach ludzi konkretny obraz jakiegoś podmiotu, to ciężko to później zmienić. Edukacja, edukacja, edukacja... dopiero później legalizacja.

    •  

      pokaż komentarz

      @PogromcaPatusow: Żołnierzy próbowali leczyć MDMA, ponieważ wykazuje ono skuteczność przy leczeniu strasów pourazowych, którymi dotknięci są często żołnierze.
      Jednak nie jest to żaden szeroki program tylko zamknięte i zakończone eksperymenty na bardzo ograniczonych liczbach ochotników.

      Ale rzeczywiście takich eksperymentów jest coraz więcej i są coraz chętniej uznawane przez naukowy światek.

      przecież psychodeliki od zawsze były używane przez ludzi i nigdy nie było jakiś twardych naukowych dowodów, że mogą wpływać negatywnie na ludzki organizm w przyjmowaniu długoterminowych.

      @PogromcaPatusow: Nie było badań, to nie było dowodów - ani za tym że są szkodliwe, ani za tym, że są nieszkodliwe.

      W takim Peru całe życie piją Ayahuascę i nic złego się im nie dzieje, więc pytanie czemu są aż tak zakazane?

      Zdefinuj "całe życie", w sensie raz na kilka, albo kilkanascie lat mają okazje spróbować specyfiku pod okiem doświadczonego szamana? Bo chyba nie myślisz, że tak jak to bywa z psychodelikami na zachodzie, co tydzień na imprezie fazują ;)
      Nie uważam, ze psychodelikami walczy się jakoś szczególnie mocniej niż z innymi narkotykami. Trafiły po prostu do jednej puli z heroiną i kokainą, to się je traktuje tak samo. Nie ma kraju który mówi: za heroina 5 lat, za kwasa 10.
      Wyjątkiem oczywiście jest kilka legalnych narkotyków jak alkohol czy nikotyna.

      Imho psychodeliki zostały zakazane z prostego powodu, zmieniają spojrzenie na rzeczywistość, zmieniają sposób życia przyjmujących, i to przerażało władzę, ponieważ oni chcą wpływać na kierunek w którym podąża naród, a tutaj naród zaczął nieco ten kierunek zmieniać. Nie ma to nic wspólnego ze szkodliwością w sensie medycznym

    •  

      pokaż komentarz

      @PogromcaPatusow: Z psychodelikami walczy się, bo otwierają umysł na pewne kwestie - np kwestie wolności. Gdyby ludzie w skali masowej zaczęli zdawać sobie sprawę jak bardzo są ruchani przez swoje kraje, szybko mogło by dojść do buntu

    •  

      pokaż komentarz

      Szkode ze juz po grzybobraniu ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Żołnierzy próbowali leczyć MDMA, ponieważ wykazuje ono skuteczność przy leczeniu strasów pourazowych, którymi dotknięci są często żołnierze.

      @kubako: nie próbowali a skutecznie leczyli i leczą nadal.

      Jednak nie jest to żaden szeroki program tylko zamknięte i zakończone eksperymenty na bardzo ograniczonych liczbach ochotników.

      @kubako: jesteś pewien? https://maps.org/

      Nie było badań, to nie było dowodów - ani za tym że są szkodliwe, ani za tym, że są nieszkodliwe.

      @kubako: były badania.

      Nie uważam, ze psychodelikami walczy się jakoś szczególnie mocniej niż z innymi narkotykami.

      @kubako: uważam inaczej. Stereotypy i mity rozsiane na temat tych substancji są spektakularnych rozmiarów. Zapytaj sąsiada czym jest kwas, to z dużym prawdopodobieństwem usłyszysz, że to syf gorszy od heroiny. Te mity nie wzięły się z księżyca i panują w kulturze zachodniej od pewnego czasu. Poczytaj jaką dezinformacje siały służby specjalne w USA.

      Imho psychodeliki zostały zakazane z prostego powodu, zmieniają spojrzenie na rzeczywistość, zmieniają sposób życia przyjmujących, i to przerażało władzę, ponieważ oni chcą wpływać na kierunek w którym podąża naród, a tutaj naród zaczął nieco ten kierunek zmieniać. Nie ma to nic wspólnego ze szkodliwością w sensie medycznym

      @kubako: i dlatego zostały zakazane również w medycynie? Dlatego zakazali prowadzenia jakikolwiek badań z tymi substancjami, mimo że wykazują niesamowite właściwości terapeutyczne, gdy są użyte "zgodnie ze sztuką"?

      Kojarzę Twój nick, bo wielokrotnie wypowiadałeś się w tematach związanych z psychodelikami, ale tak sceptyczne podejście z Twojej strony spotykam pierwszy raz - co się stało? Skąd ta zmiana?

    •  

      pokaż komentarz

      @PogromcaPatusow: jadłem LSD parę razy (na pewno to było na papierku) i dzięki tej substancji przestałem palić szlugi. Po ostatniej sesji, która niestety nie była tak przyjemna, jak reszta zdałem sobie sprawę z naszej śmiertelności (raczej miałem wrażenie, że jestem już po drugiej stronie) i coś w moim życiu się zmieniło. Ciężko mi określić czy na dobre, czy złe, ponieważ moja codzienność została "wzbogacona" o nieustanne myślenie o naszej człowieczej doli, jej nieuchronności, o tym co może być po śmierci i jak mam ten śmiesznie mały urywek czasu w odniesieniu do wieczności wykorzystać. Ciężko określić czy to był jakiś lęk na tripie, ale na pewno zacząłem się bardziej angażować w swoje życie. Dodam, że zaprawiłem kartonik mocnym skunem, dlatego jak już macie jeść kwasa, to nigdy nie mieszajcie, bo możecie mieć mocny młyn. Dodam również, że nie jestem zwolennikiem przypisywania filozofii substancjom psychodelicznym, jednak nikt nie zaprzeczy z osób, które to kiedykolwiek zażyły, że perspektywa patrzenia na życie zmienia się diametralnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mlodyteam: Nie ma żadnej zmiany. Zawsze mam sceptyczne podejście. I zawsze jakoś tak wychodzi, że stawiam się w roli adwokata diabła, i jeśli widzę oczywiste błędy czy pomyłki nawet w rozumowaniu, które jest przychylne mojej sprawie, to i tak to wytykam. Nie zamierzam popierać błędów i nieprawdy, tylko dlatego, że to wygodne ¯\_(ツ)_/¯ Nie jest to ani uczciwe, ani korzystne, i nie różni się niczym od wciskania ludziom kitów przez drugą stronę.
      Może to jeden z długofalowych efektów lsd, które zażyłem ;)

      Co do próbowali/niepróbowali, badali/niebadali, mapsa i innych takich - to owszem napisałem, że dziś się to zmienia. Odnosiłem się do tematu delegalizacji psychodelików, czyli lat 60-tych. Wtedy nie było żadnych szerokich badań, były eksperymenty, ale choć były obiecujące, nie przesądzały sprawy, były krytykowane na przykład ze względu na nielosowy dobór ochotników, marną weryfikację długotrwałą efektów itp. Gdyby nie delegalizacja, pewnie doczekalibyśmy się solidnych opracowań, a tak - wyszło jak wyszło i wszelkie badania zawieszono.
      Ba, MDMA nawet wtedy choć istniało, nie było właściwie znane ;)

      Zapytaj sąsiada czym jest kwas, to z dużym prawdopodobieństwem usłyszysz, że to syf gorszy od heroiny

      @mlodyteam: a zapytaj o grzybki halucynki i pewnie będzie coś śmieszkował. Ot po prostu ludzie nie mają pojęcia o czym mówią, nie odróżnią psychodelika od depresanta. LSD to dla nich jakiś chemiczny narkotyk, syntetyczne gówno. Heroina przynajmniej z maku - sama natura ;)
      Poza tym to są wciąż mity i stereotypy, a chodził o walkę przepisami i policją. Nie ma większych kar za lsd niż za heroinę.

    •  

      pokaż komentarz

      jeśli widzę oczywiste błędy czy pomyłki nawet w rozumowaniu, które jest przychylne mojej sprawie, to i tak to wytykam.

      Nie zamierzam popierać błędów i nieprawdy, tylko dlatego, że to wygodne ¯_(ツ)_/¯

      Nie jest to ani uczciwe, ani korzystne, i nie różni się niczym od wciskania ludziom kitów przez drugą stronę.

      @kubako: słusznie! Tyle, że sam wyrażasz się w dosyć dziwny sposób i mam tu na myśli np. takie Twoje stwierdzenie:

      Żołnierzy próbowali leczyć MDMA, ponieważ wykazuje ono skuteczność przy leczeniu strasów pourazowych, którymi dotknięci są często żołnierze.
      Jednak nie jest to żaden szeroki program tylko zamknięte i zakończone eksperymenty na bardzo ograniczonych liczbach ochotników.


      Nie próbowali, a leczą i to w dodatku skutecznie, w dodatku nie rzadko przypadki lekooporne.

      Nie wiem czego chcieć tu więcej?

      Kolejna sprawa, to użycie MDMA zamiast psychodelików w przypadku maps wynika z prostej przyczyny - odnośnie MDMA nie narosło tyle obaw, mitów i o wiele łatwiej było zdobyć stosowne pozwolenia.

      Badania są przeprowadzane pod ścisłą kontrolą i metodami naukowymi, więc logiczne że nie jest to ogólnodostępny program, bo chodzi o substancje, które nadal są uznawane za szczególnie niebezpieczne, uzależniające i o zerowym zastosowaniu medycznym... Na szczęście jesteśmy świadkami rewolucji i wiele wskazuje na to, że np. MDMA będzie stosowany jako lek i będzie wspomagać psychoterapię do 2021r. w USA.

      Odnosiłem się do tematu delegalizacji psychodelików, czyli lat 60-tych. Wtedy nie było żadnych szerokich badań, były eksperymenty, ale choć były obiecujące, nie przesądzały sprawy, były krytykowane na przykład ze względu na nielosowy dobór ochotników, marną weryfikację długotrwałą efektów itp.

      @kubako: Wtedy nie było (i nadal nie ma) żadnych szerokich badań, ani eksperymentów, które by zaprzeczały skuteczności lub podważały zarówno stare jak i nowe badania i eksperymenty.

      Efekty są na tyle spektakularne, że świat akademicki podchodzi do tematu bardzo sceptycznie - na szczęście mniej, niż miało to miejsce w latach 60's. Problem polega na tym, że za tym sceptycyzmem nie stoją żadne badania, a "widzimisię", bo to by było zbyt piękne, żeby było prawdziwe. W mojej głowie też się to wszystko nie mieściło i nadal kłóci się z moim światem, bo logika podpowiada, że nie może istnieć "cudowny lek na wszystko", w dodatku "bez skutków ubocznych" - czytaj z przymrużeniem oka.

      a zapytaj o grzybki halucynki i pewnie będzie coś śmieszkował.

      @kubako: po czym wspomni o dziecku w piekarniku i lotach kosmicznych w blokowisku z 8 pietra.

      > Nie ma większych kar za lsd niż za heroinę.

      @kubako: samo zrównanie LSD z heroiną jest krzywdzące.

      Zresztą nie ważne. Może to ja źle odebrałem Twój post, ale odebrałem go w taki sposób, jakoby chcieli leczyć MDMA czy psychodelikami, a wychodzi im to właściwie średnio.

      Dlatego pozwolę sobie podkreślić że:

      MDMA jest z powodzeniem stosowane u osób którzy cierpią na zaburzenia emocjonalne spowodowane gwałtem, przemocą seksualną, przemocą i innymi traumami oraz wywołane na skutek wojny. Nadmienić również trzeba, że są to bardzo często przypadki osób lekoopornych, na których nie działała żadna terapia wspierana konwencjonalną farmakologią.

      Przykładowe linki pierwsze z brzegu opisujące problem.

      https://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/amerykanscy-zolnierze-gina-czesciej-w-wyniku-samobojstw-niz-na-froncie,304258.html
      https://pl.aleteia.org/2016/08/15/codziennie-na-swiecie-22-weteranow-popelnia-samobojstwo-mozesz-im-pomoc/

      LSD jest z powodzeniem stosowane u osób chorych na raka, przeżytymi traumami, z powodzeniem wyciąga z nałogów (np. alkohol, nikotyna, HEROINA) czy ludzi chorych na depresję.

      Nadmienić należy również, że nie trzeba być skrzywdzonym w żaden sposób czy też doświadczać jakiejkolwiek choroby, aby odczuć pozytywny wpływ tych substancji. W pełni zdrowy człowiek (w ogólnym rozumowaniu) jest w stanie wynieść nie mniej, niż śmiertelnie chory na skraju żywota.

    •  

      pokaż komentarz

      @wuwuwrerer ja mam to bez lsd od kilku lat czasem popadam w delikatną depresję ,czasem budze sie w nocy i mysle o dniu swojej smieeci ,jak komuś o tym mowie to patrza na mnie jak na wariata ,wielu ludzi o tym nie mysli w ogole ,u mnie takie mysli pojawily sie po odstawieniu jarania i rocznej przerwy od silowni

    •  

      pokaż komentarz

      @kubako: chcialem dodac ze w USA powstaja kliniki ketaminowe, ketamina to nie psychodelik (dysocjant) ale wiele ludzi sobie chwali

    •  

      pokaż komentarz

      @stanulam: Ty mało wiesz, ale jest szansa.

    •  

      pokaż komentarz

      Temat tabu i do niedawna przecież 'największy wróg świata' stawiany nawet przed terroryzmem.

      @PogromcaPatusow: Bo otwierają umysł a to dla władzy największe zagrożenie

    •  

      pokaż komentarz

      @PogromcaPatusow bardziej MDMA, ale psychodeliki też . Tu można zobaczyć w jakich fazach badań są psychodeliki + mdma (empatogen). Sam jestem w trakcie Microdosingu psylocybiną i mogę powiedzieć, że objawy nerwicowe znacznie się zmniejszyły, moje relacje z ludźmi się znacznie polepszyły, czuje większą stabilność emocjonalną, myślenie z chaotycznego robi się bardziej uporządkowane.

      źródło: 1574457566392.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @kubako: @mlodyteam: Ciekawa dyskusja. O taki wykop nic nie robiłem ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Imho psychodeliki zostały zakazane z prostego powodu, zmieniają spojrzenie na rzeczywistość, zmieniają sposób życia przyjmujących, i to przerażało władzę, ponieważ oni chcą wpływać na kierunek w którym podąża naród, a tutaj naród zaczął nieco ten kierunek zmieniać. Nie ma to nic wspólnego ze szkodliwością w sensie medycznym

      @kubako: zostały zakazane, bo nie mają działania terapeutycznego i powodują jakąś tam 'fazę'. Także nie możesz po nich prowadzić, być może możesz po nich agresywny. Potencjalnie jesteś niebezpieczny dla siebie i/lub innych.
      Alkohol jest z tego wyłaczyny przez tradycję i tylko tyle, reszta jest zakazana, wszystkie jak leci.
      Nikt nie pomyślał, że psychodeliki magicznie zmieniają ludzi na myślącyhc, to jakieś bzdury hipisów, którzy chcą się czuć lepsi od innych.
      Ćpanie jak każde inne.

      Ja osobiście nic do tego nie mam, ani do LSD, ani do MDMA, czy do THC czy kokainy.
      Ale p%??$?!enie, że zakazali LSD, bo ludzie się od tego budzą to totalne spiskowe bzdury dla foliarzy

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ma to nic wspólnego ze szkodliwością w sensie medycznym

      @kubako: psychiatria jest gałęzią medycyny
      @151346136 alkohol w przeciwienstwie do innych substancji psychoaktywnych powstaje z czegokolwiek, jako gówno drożdży których zarodniki są w powietrzu

    •  

      pokaż komentarz

      @stpawel: ja rozumiem że zależało na tym monarchii której władza była dziedziczona z pokolenia na pokolenie, ale świnie przy korycie (nawet biorąc pod uwagę układ jakim są partie polityczne) urzędują tylko chwilę 5/10/25 lat maksymalnie. Myślę że kwestią czasu jest zmiana w pojmowaniu przez ludzkość demokracji- wolności. A psychodeliki są na dobrej drodze do legalizacji zaraz po marihunaen

    •  

      pokaż komentarz

      @qbxxx: masz może jakiś link do polskiego źródła tezy, jakoby lsd byłoo by 'lekiem' na choroby afektywne? tak wynika z obrazka

    •  

      pokaż komentarz

      @Jare_K:

      Niestety nasze prawo opiera się na zakazie wprowadzonym konwencją z 1961, która z kolei bazowała na ówczesnym stanie wiedzy.
      Ta, wiedzy od razu. Psychodeliki są w użyciu ot tak dawna jak długo istnieje człowiek. Gdyby ktokolwiek chciał się oprzeć na wiedzy, to by to zrobił. No chyba, że właśnie tak się stało. Wiedząc jaki wpływ może mieć dostęp do psychodelików dla budowania opresyjnego systemu, napędzania wyścigu szczurów, konsumpcjonizmu, co raz większego zniewalania, ogłupiania itd. - zdemonizował i zakazał ¯\_(ツ)_/¯
      Psychodeliki są najgroźniejszą substancją psychoaktywną, z tym że nie dla zażywającego, a dla systemu, który takiego delikwenta z mozołem "formował" od dziecka na posłusznego drona, który nie będzie niczego kwestinował tylko brał zdzierczy kredyt, płacił wysokie podatki, żywił kolejne pokolenie dronów i j@$$ł tak bez celu w pętli aż wykreci kora.

      źródło: youtu.be

    •  

      pokaż komentarz

      @PogromcaPatusow wystarczy zobaczyć dokument nawet dostępny na yt. "substancja" Szwajcaria prawdopodobnie do dziś leczy depresję za pomocą lsd.

    •  

      pokaż komentarz

      @mlodyteam:

      Imho psychodeliki zostały zakazane z prostego powodu, zmieniają spojrzenie na rzeczywistość, zmieniają sposób życia przyjmujących, i to przerażało władzę, ponieważ oni chcą wpływać na kierunek w którym podąża naród, a tutaj naród zaczął nieco ten kierunek zmieniać. Nie ma to nic wspólnego ze szkodliwością w sensie medycznym

      @kubako: i dlatego zostały zakazane również w medycynie? Dlatego zakazali prowadzenia jakikolwiek badań z tymi substancjami, mimo że wykazują niesamowite właściwości terapeutyczne, gdy są użyte "zgodnie ze sztuką"?
      A to nie wystarczy żeby zakazać? Byłyby w użyciu, pomocne i skuteczne w terapiach to nie szło by budować czarno-propagandowej narracji, że to wcielone zuo, miesza w głowach, zabija dzieci i krowy się od tego nie cielo.
      Na dodatek pacjenci po terapii, czy ich bliscy też by mogli otworzyć oczy i dekady "systemowego terraformowania beretu" już od przedszkola jak krew w piach. Wielki Brat wolał wylać dziecko z kąpielą niż ryzykować.

      Jaki wg Ciebie jest inny powód?

    •  

      pokaż komentarz

      @wuwuwrerer Miałam to samo ostatnio tyle, że po grzybach. Teraz męczą mnie myśli o tym co jest po śmierci, jaki to wszystko ma sens itp. Trzeba z tym cholernie uważać i nie brać kiedy ma się problemy ze sobą.

    •  

      pokaż komentarz

      @PogromcaPatusow: no skoro podczas fazy nie jesteś sobą to wiadomo że nie chcesz się ciąć ale ile można cpac

    •  

      pokaż komentarz

      @PogromcaPatusow:
      Dlaczego? Chyba kwestia niebezpiecznego uwolnienia umysłu. Pschychodelik powoduje, że jednostka zaczyna samodzielnie myśleć. Władza tego się panicznie boi. Inteligentnych przeciwników.
      Ja po grzybach rozgryzłem wszystkie dziwactwa infotainmentu w moim volkswagenie ;)

      Z tego co testowałem na sobie i z tego co czytałem wynika, że psychodelik robi coś w stylu resetu w mózgu. Wywołuje krytyczne wyjątki w aplikacji, co z kolei rozwala pętle. Więc co robi kernel? Panikuje. Mózg nie wie co zrobić kiedy substancja chemiczna nie pozwala na kontynuowanie automatycznych procesów działających od dzieciństwa.

      W szczycie fazy człowiek nie jest w stanie funkcjonować. Kompletnie rozjechana percepcja czasu, przestrzeni, grawitacji. Rozpad funkcji poznawczo logicznych. Rozpad wszystkiego. Faza jest w pewnym sensie jak sen. Dużo kolorowych obrazów i myśli, ale trudno doszukiwać się tam logiki i sensu. Szum.

      Wychodzenie z fazy wymaga restartu procesów. Mózg zaczyna robić coś, czego od lat nie robił - czyli uczyć się na nowo starych umiejętności.

      Ludzie w dzisiejszych czasach przez władzę sprowadzani są do roli zwierząt hodowlanych. Mają być przede wszystkim bierni i przewidywalni. W tym celu najlepszą robotę pełnią schematy i pętle. Warunkowanie. Automatyczne myślenie.

      Po przejściu przez system edukacji, względnie warunkowanie korpo - człowiek działa na całkowitym autopilocie. Tam działa - MYŚLI na autopilocie. Czuje na autopilocie.

      Psychodelik sam w sobie nic nie naprawia. Wprost przeciwnie - psuje autopilota. Restartuje pętle. A podczas restartu człowiek może sobie przeładować jakieś nowe wartości. Tego się właściciele hodowli ludzkiej boją.

      Nawet nie tego, że się zbuntujesz i im jakoś aktywnie postawisz. Raczej tego, że będą próbować Cię straszyć czy nakłaniać do zachowania jak reszta stada, a ty spokojniutko, bez najmniejszej agresji powiesz "nie, dziękuję".

      Ten system już dawno nie używa bata i przymusu bezpośredniego. Ludzie są dziś niewolnikami dobrowolnie. Wystarczy powiedzieć "nie, dziękuję". Ale to wymagałoby świadomości. Świadomość wymagałaby obudzenia się. Psychodelik może sprowokować obudzenie się na chwilę. Tego nie chcą. Bo ludzie dobrowolnie przestaną chcieć być zwierzętami hodowlanymi. A aparat przymusu został niemalże zlikwidowany.

    •  

      pokaż komentarz

      @grap32 Nie mam, ale poszukaj na stronach tych instytucji. Być może znajdziesz to czego szukasz. Z tym że raczej nie będą po polsku:(

      źródło: 1574494636149.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @wuwuwrerer: mialem tak samo i juz mnie do psychodelikow nie ciagnie

    •  

      pokaż komentarz

      @qbxxx: probuja leczyc autyzm psychodelikami? Ciekawe jakie beda efekty

    •  

      pokaż komentarz

      @NaopaK: Niekoniecznie muszą leczyć, ale mogą łagodzić objawy, albo być przydatne w terapiach. Trochę nagłówek slajdu wprowadza w błąd.

    •  

      pokaż komentarz

      @151346136: "Budzą" to bardzo grubo powiedziane, ale rozpuszczają z ciebie filtr uwarunkowań, które zaczynasz dostrzegać. Ruch hipisowski w dużej mierze bazował na szamaniu psychodelików + filozofia wschodu. Efekt był taki, że zaczęły się tworzyć komuny, niezależne społeczeństwa "wypinały" się. To było bardzo niebezpieczne dla ówczesnego systemu. Rzucenie kwasa na ulice przez Timothyego Leara było najbardziej złą i nieodpowiedzialną rzeczą jaką można było zrobić psychodelikom. W Las Vegas Parano fajnie reżyser zademosntrował, że byli tacy którzy w LSD nie szukali "rozwoju" tylko czystego hedonizmu, a to było bardzo złe dla tych substancji. Miejmy nadzieje, że tym razem będzie inaczej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jare_K dokladnie, doskonałym przykładem jak można zalegalizować twardy drug przy oklaskach społeczeństwa a następnie patrzeć jak te społeczeństwo marnieje przez ten właśnie narkotyk jest uwaga uwaga alkohol (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞ przy czym jest jednym z gorszych pod względem zdrowotnym i bardzo ciężkim do odstawienia, lecz dostępnym na każdym rogu i na każdą kieszeń. Ale trafka to zło, psychodeliki jakieś grzybki? Czysty wymysł szatana, alkohol? Aaa dawaj po setce na dobry początek dnia (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @Vigorus: To sie nazywa komentarz z prawdziwie dodana wartoscia. Ile ty masz lat? 15?

    •  

      pokaż komentarz

      @stanulam: Nikt ci twoich chorób nie wypomina a wiec zostaw w spokoju miłośników myszek.

    •  

      pokaż komentarz

      @NaopaK: no ja też robię sobie przerwę, bo chyba lepiej żyć w tym błogim wyparciu... no bo przecież to nas nie dotyczy a śmierć to jest jakiś abstrakt

    •  

      pokaż komentarz

      @PogromcaPatusow czemu zakazali w takim razie? Żeby doj%?!c ludziom?

    • więcej komentarzy(31)

  •  

    pokaż komentarz

    Mi pomogły ¯\_(ツ)_/¯
    Po tym jak przerobiłem około 10 różnych leków od psychiatrów, postanowiłem samemu się tym zająć. Nieodpowiedzialne? Jak najbardziej. Nie mówię tylko o psychodelikach ale też o innych "narkotykach". To czy coś jest lekiem, narkotykiem czy trucizną to wszystko zależy od dawki i od tego jak do tego wszystkiego podchodzisz. Niektórzy jak słyszą "narkotyki" to od razu myślą że to zło, śmierć natychmiastowa po spożyciu, a wcale tak nie jest. To co u nas jest nielegalne (np. amfetamina) w innych krajach jest używane w medycynie. Kluczem do wszystkiego jest umyślne ich zażywanie. Myślicie że skoro alkohol jest legalny to nie jest narkotykiem? Jest. Nie rozumiem dlaczego się przyjęło inaczej.

  •  

    pokaż komentarz

    zarzucę kwasa i 25 lat problemów, aspergera, depresji, fobii, traum, wyśmiewania przez normików, nieudolności życiowej, nerwicy, braku znajomych i wad fizycznych JAK RENKOM ODJOŁ !!!111111

  •  

    pokaż komentarz

    Widziałem kilka razy co się dzieje przy połączeniu psychodeliki + depresja. Jedna osoba wylądowała w szpitalu, z drugą musieli siedzieć rodzice przez pełną dobę, bo dziewczyna chciała się zabić. Pozdrawiam ludzi, którym się wydaje, że narkotyki to lek na wszystko.

    •  

      pokaż komentarz

      @Supermodified: powiedz to lekarzowi jak kiedyś w szpitalu poda morfinę na uśmierzenie bólu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Supermodified: Psychodeliki to narzędzia, co innego dać dać dziecku klej z tekstem "baw się", a co innego wziąć ten klej, usiąść z nim i sklejać wspólnie modele. W tym przypadku nie chodzi o to, by kogoś zostawić z tym samego, tylko optymalnie byłoby przeprowadzić sesję z doświadczonym specjalistą, który odpowiednio dobierze dawkę i pokieruje tym doświadczeniem, by miało wartości terapeutyczne. Wiadomo też, że niekoniecznie każdy musi nadawać się do takiej terapii, więc nie ma co generalizować ani w jedną ani w drugą stronę.

      Faktem jest jednak, że w Kanadzie, temat jest na tym poziomie, że jeżeli masz zdiagnozowaną odpowiednią chorobę, to możesz zamówić grzyby przez internet i rząd póki co nie widzi w tym problemu. U nas ciągle trzeba od razu angażować służby i robić z ludzi przestępców.

    •  

      pokaż komentarz

      @Supermodified: @adiq94: To jest jakieś nieporozumienie. Do przerabiania jakichkolwiek psychodelików trzeba mieć równo pod sufitem, bo inaczej diametralnie wzrasta ryzyko bad-tripa i to raczej nie służy leczeniu depresji.

    •  

      pokaż komentarz

      @adiq94: @CherryJerry: Pełna zgoda. Po prostu na wykopie regularnie widzę posty, gdzie ludzie odwracają kota ogonem w drugą stronę i zaczynają pisać, jakby psychodeliki (lub marichuana) były lekiem na każde zło tego świata. A to skrajnie spłaszczone spojrzenie na temat.

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: Napisałem psychodeliki, nie substancje psychoaktywne. Psychodeliki to grupa substancji psychoaktywnych. Chciałeś błysnąć, ale nie rozumiesz tematu, podobnie jak osoby, które cię plusują.

    •  

      pokaż komentarz

      @Supermodified: @CherryJerry:
      Kolega @adiq94 już wam odpisał. Raczej nie mam co się produkować. Oczywiście, że psychodeliki nie są "lekiem na całe zło" ani nie zawsze i nie każdemu pomogą nawet przy właściwie przeprowadzonej sesji terapeutycznej. Fakty są jednak takie, że jak na razie mają najwyższą skuteczność nawet, albo przede wszystkim, wobec osób które "mają nierówno pod sufitem". Można być warzywem na atydepresantach przez całe, dość krótkie życia do samobója, a można spróbować mikrodosingu albo terapii z większymi dawkami i mieć 60-80% szans na trwałą poprawę.
      Wasze anegdotyczne przypadki, że ktoś był przyj%@#ny, naćpał się i miał badtripa nic nie wnoszą do tematu. Po pierwsze badtrip wcale nie musi być niepożądany w skutecznej terapii jeśli jest właściwie prowadzona (wręcz przeciwnie). Po drugie - no właśnie - właściwie prowadzona.
      Młotek to też narzędzie, a wasze gadanie to jak mówić, wszystkie młotki zawsze i wszędzie są bezużyteczne, a nawet szkodliwe, bo mój stary pijany się zaj%@#ł raz młotkiem w palec i go bolało.
      Może lepiej poczytajcie wyniki badań albo chociaż sprawozdania z sesji z użyciem psychodelików przeprowadzonych przez doświadczonych psychologów i terapeutów zamiast smucić tu jakieś kocopoły.

  •  

    pokaż komentarz

    Narkomani ekhmm chorzy na depresje ucieszą się z pewnością z kolejnego "leku" bazującego na narkotyku( ͡° ͜ʖ ͡°)