•  

    pokaż komentarz

    Rozkład głosów: 57% głosów na pro-democracy, 41% na pro-establishment.
    Ale biorąc pod uwagę, że zwycięzca bierze wszystko, nowy rozkład "siedzień" wygląda tak.
    387 dla pro-democracy 59 dla pro-establishment.

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    pokaż komentarz

    Miś Puchatek jest cierpliwy, a partia poczeka do 2047.

    •  

      pokaż komentarz

      @OnufryZagloba: Chyba, że do tego czasu im kraj p@@?$?@nie. Chinom demografia leci na pysk i osiąganie wzrostu będzie coraz trudniejsze, a niepokoje społeczne coraz większe.

    •  

      pokaż komentarz

      @OnufryZagloba: A po co ma czekać? Jeśli Puchatek będzie żył w 2047, to będzie zgrzybiałym starcem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Alkreni: jeśli miś puchatek dożyje do 2047..( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Herubin: @Silwerbalk: A gdzie napisałem, że dożyje? Na pewno jego następca będzie wyhodowany przez niego. Co do tego ma wzrost? Rząd (jak powiedział nasz rodzimy klasyk) się wyżywi.
      A co do żywotności przywódców, to oni się dobrze konserwują, poprzednik poprzednika Xi Jinpinga jest energicznym staruszkiem, lat 93: https://en.wikipedia.org/wiki/Jiang_Zemin

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli Puchatek będzie żył w 2047, to będzie zgrzybiałym starcem.

      @Alkreni: Przestrzepi sobie świadomość do komputera. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @OnufryZagloba: no może wychoduje sobie klona co potem zrobi sobie jakby port mózgu do niego... Pichatek będzie wiecznym cesarzem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Na pewno jego następca będzie wyhodowany przez niego

      @OnufryZagloba: skad taka pewnosc? Patrzac na historie Chin z XX i XXI wieku to historia mowi o dokladnie odwrotnych wydarzeniach.

    •  

      pokaż komentarz

      skad taka pewnosc?

      @Zhukov: Stuprocentowej pewności oczywiście mieć nie można, ale za czasów Xi zniesiono ograniczenie długości urzędowania przewodniczącego (dotychczas było to dwie kadencje po 5 lat), więc on prawdopodobnie jak Putin przed przejściem na emeryturę zadba by następca był z jego frakcji.
      Ale nawet zakładając jakieś radykalne ruchy w partii i politbiurze: niezależnie kto będzie następnym przewodniczącym to doktryna względem Hongkongu się nie zmieni, tego akurat jestem pewien na sto procent. Do tego dochodzi fakt, że "jedno państwo, dwa systemy" ma obowiązywać do 2047, potem już nikt nie będzie miał prawnych podstaw do twierdzenia, że obywatele HK powinni podlegać innym prawom niż mieszkańcy Chin kontynentalnych.

    •  

      pokaż komentarz

      za czasów Xi zniesiono ograniczenie długości urzędowania przewodniczącego (dotychczas było to dwie kadencje po 5 lat), więc on prawdopodobnie jak Putin przed przejściem na emeryturę zadba by następca był z jego frakcji.

      @OnufryZagloba: rowniez w czasach Mao obowiazywala ta sama zasada. Nastepnik po Mao (jak dobrze pamietam to byl to Hua Guofeng) staral sie isc ideologia Mao oraz tworzyl kult jednostki co sie bardzo nie podobalo partii oraz ludnosci, wiec szybko go sciagnieto. Niewazne jak dobrze sobie kogos "wyhoduje" Xi, jesli ten polityk nie bedzie miec ikry to skonczy tak samo jak Hua.

      niezależnie kto będzie następnym przewodniczącym to doktryna względem Hongkongu się nie zmieni, tego akurat jestem pewien na sto procent.

      Obecna doktryna polega na staraniu sie polaczenia regionow Makau oraz Hongkongu z Chinami kontynentalnymi i ze wzgledu na rosnace niepokoje w Hongkongu, Chiny staraja sie napierac na ten region. To sie zdecydowanie nie zmieni jesli Hongkong nadal bedzie staral sie tak mocno przeciwstawiac. Chce tylko dodac w tym punkcie, ze Makao nie ma kompletnie takich problemow, ba, Pekin inwestuje ogromne pieniadze w tamtej region autonomiczny. Skoro Chiny nie zmienia swojego nastawienia wzgledem Hongkongu do czasu buntu ludnosci to moze jednak lepiej isc droga Makau i faktycznie przyjmowac wszystkie benefity jakie moze Hongkong uzyskac? Fakt, moga walczyc o "wolnosc i demokracje" (kazdy powinien miec do tego prawo), ale czy faktycznie jest jakis wiekszy i glebszy sens walczyc o demokracje na mniej niz 30 lat, a nastepnie byc pod butem Pekin i stracic cala wiarygodnosc oraz kredyt zaufania nadany przez Pekin?

      "jedno państwo, dwa systemy" ma obowiązywać do 2047
      Nie jest to prawda, poniewaz ta zasada obowiazuje rowniez Tajwan jesli dojdzie do polaczenia sie Chin kontynentalnych i Republiki Chinskiej, wiec nawet po 2047 roku jesli nadal bedzie szachowa sytuacja pomiedzy Pekinem, a Taipei to nadal ta doktryna bedzie aktualna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zhukov:

      Obecna doktryna polega na staraniu sie polaczenia regionow Makau oraz Hongkongu z Chinami kontynentalnymi
      Dokładnie. I nie zmieni się niezależnie kto będzie następnym przewodniczącym.

      poniewaz ta zasada obowiazuje rowniez Tajwan
      Nieprawda i zupełnie bez sensu porównanie. Tajwan jest osobnym państwem pod nazwą "Republika Chińska", to że tę zasadę kiedyś tam proponowano w ich przypadku nie ma żadnego znaczenia w odniesieniu do HK, gdzie ustalono okres przejściowy na pół wieku licząc od 1997 i oficjalnie przestało być to terytorium brytyjskie.
      Macau to zupełnie co innego: populacja rzędu małego chińskiego miasteczka, kasyna i pralnia pieniędzy, obóz prodemokratyczny przegrywał tam wszystkie wybory.

    •  

      pokaż komentarz

      Zupełnie bez sensu porównanie

      @OnufryZagloba: ale to nie jest porownanie tylko fakt. To jest nazwa doktryny, ktora zostala stworzona za czasow umowy pomiedzy UK, a Chinami i zostala rozszerzona do wykorzystania jej w przypadku unifikacji z Tajwanem. Pisanie, ze ta doktryna dotyczy tylko Hongkongu oraz Makau nie jest prawdziwe.

      Macau to zupełnie co innego: populacja rzędu małego chińskiego miasteczka, kasyna i pralnia pieniędzy,

      Jakie znaczenie ma populacja do tego jak dany region jest traktowany? Mozna porownac Hongkong do Szanghaju i go wysmiac, ale czy to ma jakiekolwiek znaczenie?

      A czy Hongkong nie jest wlasnie tym oknem na swiat tak samo jak Makao i czy rowniez nie mozna nazwac tego miejsca pralnia pieniedzy? Nie wiadomo skad pochodza juany. Roznego typu szemrane interesy i inwestorzy. Ogrom pieniedzy przechodzacych przez Hongkong na swiat. To wszystko sprawia, ze o wiele lepiej schowac pieniadze w Hongkongu (lub przez Hongkong) niz Makao, wiec pisanie, ze Makao jest inne ze wzgledu na pralnie pieniedzy jest moim zdaniem niezbyt poprawne.

      obóz prodemokratyczny przegrywał tam wszystkie wybory.

      Mozna sie dluzej zatrzymac na tym punkcie. Dlaczego przegrywal wszystkie wybory? Ze wzgledu na to, ze Portugalia nie chciala palic za soba mostow. UK robilo dokladnie odwrotnie i ze wzgledu wlasnie na to oraz na nastawienie poprzednich wlascicieli kolonii mozna teraz zobaczyc jak potezne roznice sa pomiedzy Makao i Hongkongiem. Czas pokaze, ktory autonomiczny region lepiej sobie poradzi po 2047 roku (nie pisze tutaj o samej wielkosci czy tez o przychodach lub firmach, poniewaz Makao nigdy niedoscignie Hongkongu z czysto geograficznych wzgledow).

    •  

      pokaż komentarz

      Pisanie, ze ta doktryna dotyczy tylko Hongkongu oraz Makau nie jest prawdziwe.

      @Zhukov: Gdzie ja tak napisałem? Różnica natomiast polega na tym, że w przypadku Tajwanu to mokry sen Pekinu (i frakcji pro-kontynentalnej na Tajwanie), a HK i Macau zostały oficjalnie przekazane pod koniec lat 90. To jest zasadnicza różnica. Tajwan może się nigdy z Chinami nie połączyć albo zrobić to za 90 lat, albo za 300. HK będzie w 2047 chińskim terytorium ze wspólnym systemem prawnym jeśli taka będzie wola ChRL.

      Ze wzgledu na to, ze Portugalia nie chciala palic za soba mostow.
      Mówię przecież o okresie po 1999, kiedy Portugalia już nic do gadania nie miała.

      ktory autonomiczny region lepiej sobie poradzi
      Ale ja kompletnie nie pisałem o tym jak sobie któryś z nich poradzi, ale o tym, że ustalenia sprzed przekazania w 1997 są jasne: HK może zachować swój system prawny i monetarny do 2047, potem już będzie decydować ChRL co tam urządzą.

      Jakie znaczenie ma populacja do tego jak dany region jest traktowany? Mozna porownac Hongkong do Szanghaju i go wysmiac, ale czy to ma jakiekolwiek znaczenie?
      Takie, że Szanghaj i HK to metropolie z portami towarowymi i giełdami papierów wartościowych, a Macau to wysepka z kasynami i turystami.

    •  

      pokaż komentarz

      Gdzie ja tak napisałem?

      @OnufryZagloba: wybacz, tak wyczytalem (blednie) z calego tonu tamtego posta, ktorego cytowalem.

      Mówię przecież o okresie po 1999, kiedy Portugalia już nic do gadania nie miała.

      A ja pisze o czasie przed tym okresem, kiedy to Portugalia miala cos do gadania. Tak samo bylo z UK przed rokiem 1997. Nie mozna zrozumiec obecnego stanu rzeczy bez zrozumienia przyczyn. Jesli spojrzec na traktowanie obydwoch kolonii przez obydwa kraje to mozna z cala pewnoscia zobaczyc dwie, zupelnie rozne sciezki kierowania populacja obydwoch kolonii tuz przed oddaniem ich w rece Chin. Dzisiaj widac tego efekty.

      Ale ja kompletnie nie pisałem o tym jak sobie któryś z nich poradzi, ale o tym, że ustalenia sprzed przekazania w 1997 są jasne: HK może zachować swój system prawny i monetarny do 2047, potem już będzie decydować ChRL co tam urządzą.

      Ja temu nie zaprzeczam, lecz chcialem zwyczajnie rozwinac temat w kierunku spojrzenia w przyszlosc i oszacowania ktore z tych dwoch podejsc (Portugalii i UK kontynuujac watek z powyzszego cytowaego tekstu) bedzie procentowac na przyszlosc i w jaki sposob.

      Takie, że Szanghaj i HK to metropolie z portami towarowymi i giełdami papierów wartościowych, a Macau to wysepka z kasynami i turystami.

      Bardziej chodzilo mi o to jak Chiny podchodza do szanowania tego co bylo zawarte w umowie pomiedzy Portugalia i UK - stad wlasnie zapytalem sie co ma do tego liczba ludnosci.

  •  

    pokaż komentarz

    Czyżby to znaczyło, że rząd chiński nie ingerował w wewnętrzne wybory i dotrzymuje słowa w kwestii umowy z 1997 roku ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @Martwiak: Nie może być. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Martwiak: Tak jak PRL w Polsce swego czasu. Czyli gdy nie mieli wyboru pod naporem protestów.

    •  

      pokaż komentarz

      Czyżby to znaczyło, że rząd chiński nie ingerował w wewnętrzne wybory i dotrzymuje słowa w kwestii umowy z 1997 roku ¯_(ツ)_/¯

      @Martwiak: pytanie, ilu z pro-demokracy to tzw. ukryta opcja chińska...

    •  

      pokaż komentarz

      Tak jak PRL w Polsce swego czasu. Czyli gdy nie mieli wyboru pod naporem protestów.

      @biliard: w Polsce pod naporem protestów wprowadzono stan wojenny, a pod osłonom czołgów i transporterów opancerzonych przygotowano transformację ustrojową. Nie widzę czołgów na ulicach HK.

    •  

      pokaż komentarz

      ilu z pro-demokracy to tzw. ukryta opcja chińska...

      @Nieszkodnik: większość, bo są członkami cywilizacji chińskiej, a to są ich wewnętrzne sprawy. Członek innej cywilizacji może tego nie zrozumieć.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Martwiak: Daj spokój. Rzucasz perły pod nogi świniom. Jednego dnia wykopują znaleziska o szpiegostwie chińskich obywateli USA, a drugiego minusują za stwierdzenie oczywistości Sprawy Chin są wewnętrzną sprawą Chin. Inne myślenie, inna kultura. Kompletnie niekompatybilna z naszymi.

    •  

      pokaż komentarz

      @jestem_na_dworzu: każdy komunikat, który idzie w infosferę może być tym, który właśnie przebije drogę korelacyjną u takiego zmanipulowanego człowieka.
      Dodatkowo pamiętaj o fakcie istnienia lurkerów, być może w nich taki komunikat otworzy chęć poznania obiektywnej rzeczywistości.

      Trzeba walczyć o prawdę najlepiej jak się umie ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @jestem_na_dworzu: bo Wykopki maja pamiec zlotej rybki i moze byc tak, ze na stronie glownej jednego dnia moga byc dwa skrajnie rozne wykopaliska tylko dlatego, ze pierwszy komentarz z gory bedzie najbardziej pchany i bedzie "podpowiadac" jak Wykopki maja patrzec na znalezisko ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Martwiak: podziwiam, ze Ci sie chce to wszystko rozpisywac. Tyle ludzi pisalo, ze Chiny beda manipulowac wyborami, a jak przyszlo co do czego i okazalo sie, ze partia pro-demokratyczna wziela ogromna czesc parlamentu to nagle cisza.

      Pamietam wywiad CNN z ambasadorem chinskim w UK zaraz po odnalezieniu 39 cial Azjatow w ciezarowce (bodajze z tego miesiaca) to reporter zapytal sie wprost: "zobaczcie jak ludzie staraja sie uciec z Chin - to wyglada jak druga Korea Polnocna. Nie wstyd wam?". Po czasie jak okazalo sie, ze to byli "tylko" Wietnamczycy to nikt nawet nie kwapil sie do przeprosin lub zmiany tonu wobec Chin.

      Niewazne co jest prawda, wazne jak sie ja pisze przez media. Tutaj niewazne, ze pro-demokratyczna partia wygrala - zaraz bedzie stado ludzi pisac, ze Chiny maja to w dupie i zaraz wjada czolgami (bo wjezdzaja tymi czolgami od 1997, ale cos nie moga chyba znalezc drogi z Tiananmen do Hongkongu).

  •  

    pokaż komentarz

    Szczerze mowiąc nie sądze aby chińskie władze przywiązały jakąkolwiek uwagę do tych wyborów i po jakiejś prowokacji siłowo to rozwiążą.

    Na zdrowy (dla nich) rozsądek nie chcą aby ta "demokratyczna" zaraza/prawa rozprzestrzeniła się na resztę Chin a nie mówimy o jakiś protestach na Zachodzi, które łatwo ocenzurować ale o milionach Chińczyków z Hong Kongu, którzy mają rodziny w Chinach, często podróżują itd.

  •  

    pokaż komentarz

    A mi to przypomina powstania na bliskim wschodzie rozkrecane przez służby specjalne usa