•  

      pokaż komentarz

      "Jesteśmy gwarantem wolności państw nadbałtyckich"

      @HaHard, a kto jest gwarantem naszej wolności? I dlaczego nie może być gwarantem wolności państw nadbałtyckich bezpośrednio?
      Bo chyba Bartosiak nie uważa, że Polska gwaranta, szczególnie w stosunku do Rosji, nie potrzebuje?

    •  

      pokaż komentarz

      I dlaczego nie może być gwarantem wolności państw nadbałtyckich bezpośrednio?

      @Nieszkodnik: odpowiadając na szybko (wcześniej nie dostałem powiadomienia o Twoim wpisie): Bartosiak chadza na pasku Stanów, jego retoryka jest konsekwencją polityki realizowanej w US, piwotu na Pacyfik (wzrost Chin, zmiany koncepcji strategicznej) itd.

      Bo chyba Bartosiak nie uważa, że Polska gwaranta, szczególnie w stosunku do Rosji, nie potrzebuje?

      Coś w ten deseń. Wlewa w serca nadzieję i wolę walki, albo po prostu realizuje interesy US (niekiedy obierając kurs kosztem naszych interesów) robiąc ze słuchaczy (idiotów to byłoby zbyt duże słowo) podatne kukiełki, przygotowując potencjalne mięso armatnie (przypomina mi się retoryka z czasów IIRP, gdy graliśmy mocarstwo będąc biedakiem i w 5 dni zweryfikowali nas Niemcy). W wojnie konwencjonalnej z Rosją w pojedynkę nie widzę dla nas zbyt wielkich szans, o wojnie z użyciem broni niekonwencjonalnej nie wspominając. Podejrzewam, że dla każdego kto ma rozeznanie w strategii wojskowej US, dyplomacji i analizach ukazujących się w Stanach, przy stanie naszych sił zbrojnych, koncepcja zaszyta w wykładach Jacka Bartosiaka niekiedy jest aż nazbyt czytelna, nazbyt ryzykowna i nazbyt bolesna. Co nie zmienia faktu, iż JB jest wartościowym publicystą, wartościowym analitykiem (według mnie nie jest analitykiem, natomiast jest strategiem, własnie z uwagi na powyższe - jego pogląd nie jest pozbawiony czytelnego, subiektywnego osądu, obranego kierunku), według niektórych - wartościowym naukowcem (a według innych nie, vide dr Lubina i, cyt. " (...) w polskich środowiskach naukowych regularnie powraca pytanie kto w ogóle Bartosiakowi dał doktorat (...) "). Na pewno jednak nie można mu odmówić oczytania, erudycji i na pewno warto słuchać tego, co mówi. Z tym, że jego przygotowanie nie może iść w parze z nieprzygotowaniem słuchaczy czy czytelników, nie da się przejść drogi eksperta korzystając ze skrótów. Nie nauczysz się historii od propagandysty, podobnie jak i praw ekonomii od człowieka realizującego swój indywidualny interes.

    •  

      pokaż komentarz

      Bartosiak chadza na pasku Stanów, jego retoryka jest konsekwencją polityki realizowanej w US

      @HaHard: Chyba coś ci się pomieszało. Powyższego wywiadu nie widziałem, ale Bartosiak niejednokrotnie przypominał, że mimo iż współpracuje z Anglosasami, to należy pamiętać o tym, że realizują oni przede wszystkim własne interesy i bezwarunkowy sojusz z nimi może się skończyć jak 39 r. Krytykuje jednoznaczne postawienie przez rząd na kartę amerykańską, zwłaszcza bez wynegocjowania dobrych warunków. Ostatnio nawet wypowiedział się na temat amerykańskich nacisków na kształt Centralnego Portu Lotniczego, właśnie na spotkaniu z dr. Lubinem, co prawdopodobnie skłoniło go do rezygnacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tytanowy: odniosłem się bezpośrednio do zadanego mi pytania. Jeśli rzeczywiście jesteśmy bezpośrednim gwarantem wolności państw nadbałtyckich to w ramach jakiej koncepcji, w ramach jakiego sojuszu? Sojuszu/y regionalnego (co przecież zupełnie brzmiałoby jak żart, trochę jak wtedy, gdy niedowidzący i niedosłyszący wspólnymi siłami próbowali prowadzić samochód)? Oczywiście w ramach Zachodu, w koncepcji Pax Americana (czyli w ramach sojuszu z dominującą rolą Stanów, zawartego przeciwko Rosji, pierwotnie ZSRR). Znam jego koncepcje dotyczące ładu chińskiego, balansowania, przepływów... Znam tez teorie, w której JB sugeruje, że wie ale nie powie jak to w Rosji źle się dzieje, na podstawie których to zapewnień nie powinniśmy bać się Rosjan (zadzwonimy do pana).

      współpracuje z Anglosasami, to należy pamiętać o tym, że realizują oni przede wszystkim własne interesy i bezwarunkowy sojusz z nimi może się skończyć jak 39 r.

      Niezleżenie czy zostaniemy z US czy China, oba są sojuszami z grupy tcyh egzotycznych (jeden mniej drugi bardziej), gdzie istnienie Polski nie należny do kluczowych interesów głównego sojusznika, ryzyko jej zniszczenia nie należy do żywotnych zagrożeń interesów mocarstwa. Wprost przeciwnie, naszym istnieniem w pewnych warunkach można handlować. Jeśli nawiązałeś do 39 warto wspomnieć, iż wówczas nasze sojusze także należały do grupy egzotycznych, gdzie rola jaką nam przypisano polegała na odciągnięciu zagrożenia (co wcale nie znaczy, że UK i FR nie zamierzały nam przyjść z pomocą), w ramach sojuszu staliśmy się państwem frontowym. Państwem frontowym jesteśmy także w koncepcji Zachodu. W NATO. Tyle, że tym razem dla odmiany zagrożona jest wschodnia granica. Jednak dla uczciwości należy wspomnieć, iż w NATO znajdują się także Niemcy (co w tej "analizie" Bartosiakowi umyka) i inne państwa zachodniej Europy, co w rzeczy samej zwiększa wartość tego sojuszu, i według mnie pozwala na odebranie mu niechlubnej rangi egzotyczności. Po prostu jedno z mocarstw sąsiadujących, niekiedy mam wrażenie, że odrobinę wbrew sobie ;), znajduję się także w tym układzie. Więc Chiny w naszych realiach są sojusznikiem o wiele bardziej egzotycznym niż obecna koncepcja, implementacja koncepcji Pax Americana.

      zwłaszcza bez wynegocjowania dobrych warunków

      I będziemy negocjowali z jakiej pozycji? Z pozycji państwa frontowego, leżącego pomiędzy Niemcami a Rosją, biedaka zmartwychwstałego przy udziale pieniędzy z kasy unijnej, który poprzednią wojnę przegrał w kilka dni. Znając te realia zaproponuj zatem właściwe warunki progowe, których powinniśmy trzymać się sztywno w kolejnej rundzie negocjacyjnej (jeśli taka nastąpi). Jaki miałby być nasz wkład? I jakie są zagrożenia dla hegemona, jeśli przejdziemy do Chin, a jakie są zagrożenia dla nas jeśli odejdziemy od US? Potrafisz przeprowadzić taką symulację? Według mnie to naszym żywotnym interesem jest utrzymanie się w tym sojuszu. Dlatego amerykanie mają na nas wywalone, bo wiedzą z jakiej pozycji startujemy.

      Natomiast zarzucając JB realizację interesów US miałem na myśli jego rusofobię z pozycji amerykańskich, wliczając w to intencjonalne zaniżanie, fałszowanie ich potencjału.

      Ostatnio nawet wypowiedział się na temat amerykańskich nacisków na kształt Centralnego Portu Lotniczego

      Jeśli Amerykanie tak postrzegają swój interes - postępują zgodnie z zasadami funkcjonowania imperiów. Imperium jest imperium. Wasal jest wasalem. Jeśli wypieprzyli Bartosiaka z uwagi na Chiny to według mnie zrobili dobrze. Koncepcji egzotycznych sojuszy mogę wygenerować wiele, pytanie kto weźmie za nie odpowiedzialność? Bartosiak? Jako kto? Autor poczytnych książek?

    •  

      pokaż komentarz

      @HaHard: Ło matko i córko. Tak jak pisałem nie widziałem tego wywiadu skomentowałem tylko swoją wątpliwość co do chodzenia Bartosiaka na pasku USA, biorąc pod uwagę głoszone tezy. "Zarzut" propagowania sojuszy egzotycznych brzmi już nieco uczciwiej chociaż nie to jest punktem wyjścia Bartosiaka, tylko geopolityczne podejście zmuszające do myślenia o Rosji jako przeciwniku. Nie wejdę z Tobą w polemikę, bo nie mam na to czasu, a na końcu i tak pewnie okaże się, że myślimy podobnie.

    •  

      pokaż komentarz

      odniosłem się bezpośrednio do zadanego mi pytania. Jeśli rzeczywiście jesteśmy bezpośrednim gwarantem wolności państw nadbałtyckich to w ramach jakiej koncepcji, w ramach jakiego sojuszu? Sojuszu/y regionalnego (co przecież zupełnie brzmiałoby jak żart, trochę jak wtedy, gdy niedowidzący i niedosłyszący wspólnymi siłami próbowali prowadzić samochód)? Oczywiście w ramach Zachodu, w koncepcji Pax Americana (czyli w ramach sojuszu z dominującą rolą Stanów, zawartego przeciwko Rosji, pierwotnie ZSRR). Znam jego koncepcje dotyczące ładu chińskiego, balansowania, przepływów... Znam tez teorie, w której JB sugeruje, że wie ale nie powie jak to w Rosji źle się dzieje, na podstawie których to zapewnień nie powinniśmy bać się Rosjan (zadzwonimy do pana).

      @HaHard: jesteśmy gwarantem w ramach sojuszu NATO.

      Gdy się od NATO odwrócimy, lub nie zgodzimy się na współpracę, Rosja może bezkarnie zająć państwa bałtyckie i praktycznie nie będzie jak ich odbić przy rozsądnej cenie za wygraną, przy czym USA nie uzna że wojna atomowa, lub pelnoskalowa wojna lądowa z Rosją jest ceną rozsądną.

      Póki co to wciąż USA rozdaje karty na świecie, a zwłaszcza w tej części, w której jesteśmy, a Bartosiak po prostu mówi, żebyśmy znali swoją wartość i nie godzili się na wszystko w zamian za klepanie po plecach.

      Jaka jest twoim zadaniem alternatywa dla tego?

    •  

      pokaż komentarz

      @HaHard: Siema.

      Nie kumasz Bartosiaka. Wywiadu nie słuchałem, ale ogólnie znam jego przekaz. On mówi, że bez Polski nie ma jak pomóc państwom bałtyckim. W tym sensie Polska jest gwarantem, bo z Polską można zrobić coś, a bez Polski nie można zrobić nic. A to czy Polska powinna coś zrobić czy nie, to już inny temat, choć powiązany, i tutaj Bartosiak mówi że trzeba się nad tym zastanowić, bo prawda jest taka że niekoniecznie powinniśmy i pewnie zależy od sytuacji.

    •  

      pokaż komentarz

      Wlewa w serca nadzieję i wolę walki, albo po prostu realizuje interesy US (niekiedy obierając kurs kosztem naszych interesów) robiąc ze słuchaczy (idiotów to byłoby zbyt duże słowo) podatne kukiełki, przygotowując potencjalne mięso armatnie (przypomina mi się retoryka z czasów IIRP, gdy graliśmy mocarstwo będąc biedakiem i w 5 dni zweryfikowali nas Niemcy). W wojnie konwencjonalnej z Rosją w pojedynkę nie widzę dla nas zbyt wielkich szans, o wojnie z użyciem broni niekonwencjonalnej nie wspominając. Podejrzewam, że dla każdego kto ma rozeznanie w strategii wojskowej US, dyplomacji i analizach ukazujących się w Stanach, przy stanie naszych sił zbrojnych, koncepcja zaszyta w wykładach Jacka Bartosiaka niekiedy jest aż nazbyt czytelna, nazbyt ryzykowna i nazbyt bolesna.

      @HaHard: I temu mówi że musimy testować wiarygodność sojuszu ze Stanami? Temu mówi, że musimy grać naszą kartą polegającą na tym że bez nas nie ma pomocy krajom bałtyckim by dostać od Stanów pomoc gospodarczą i militarną której teraz nie ma? Temu zwraca uwagę, że może dojść do sytuacji rozdźwięku pomiędzy interesem światowym (interesem USA), a naszym i czemu u nas w kraju nikt o tym nie dyskutuje co wtedy zrobimy? Nie wiem, chyba nie oglądasz Bartosiaka, przynajmniej nie ze zrozumieniem. Bartosiak nawet wielokrotnie cytował Mackiewicza i przestrzegał przed graniem mocarstwa, mówił o tym, że do wojny 39 weszliśmy jako mocarstwo którym nie byliśmy, bo nasi rządzący nie rozumieli, że nasz państwowy interes nie pokrywał się z interesem światowym i temu mierzyli siłę Polski siłą sojuszu polsko-anglo-francuskiego, istniejącego wyłącznie na papierze (nie przetestowali jego wiarygodności).

    •  

      pokaż komentarz

      @HaHard: Kilka lat temu Bartosiak mówił grobowym głosem o tym, jak Ukraińska armia nie posiadająca własnego rozpoznania w czasie rzeczywistym, musząca polegać na danych od Amerykanów, nie dostawała info o rosyjskiej artylerii stojącej po rosyjskiej stronie granicy, bo Amerykanie robili wszystko by nie doszło do eskalacji.
      Równocześnie można było w sieci oglądać filmy, jak młode ukraińskie chłopaki z poboru siedzą w wiosce, słuchają sobie muzy na fonie... A potem dostają strzała z arty i cały oddział w piach.

      Komentarz Bartosiaka - polska armia musi posiadać własne rozpoznanie, nie możemy się łudzić, że dostaniemy pełen obraz od NATO.

      Gdzie tu widzisz pasek USA? Mało kto w Polsce mówi takie rzeczy.
      Akurat tego bym Bartosiakowi nie zarzucał, bo w swoich wypowiedziach zachowuje dużą bezstronność.

      Zarzuciłbym mu natomiast retorykę strachu. Podobnie jak Braun i Michalkiewicz, robi karierę strasząc, oni żydami, on wojnami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kosmiczny_pies_Kazak: nie za bardzo łapię sens twojej wypowiedzi. Czy "temu" znaczy dla ciebie "dlatego"?

    •  

      pokaż komentarz

      @HaHard:

      gdzie istnienie Polski nie należny do kluczowych interesów głównego sojusznika, ryzyko jej zniszczenia nie należy do żywotnych zagrożeń interesów mocarstwa. Wprost przeciwnie, naszym istnieniem w pewnych warunkach można handlować.

      Czy zauważyliście, że opinie takie jak powyżej powodują na Wykopie (i nie tylko) deszcz minusów? Dlaczego w ludziach budzi taki sprzeciw i zaprzeczenie coś oczywistego? US lub jakikolwiek inny sojusznik sprzedadzą nas, jeśli tylko sytuacja będzie tego wymagać i cena będzie odpowiednia. Ta bezkrytyczna wiara w sojusznika po drugiej stronie globu jest przerażająca.
      To wszytko tylko interesy, kalkulacja zysków i strat. I znowu możemy stać się kilkoma kreskami na serwetce.

    •  

      pokaż komentarz

      @jestembatmanemserio: Przecież @HaHard nie dostaje minusów z zacytowany przez Ciebie tekst, tylko bzdury, które wypisał o Bartosiaku. Gdzie akurat ten zacytowany tekst nie jest wcale odległy od poglądów Bartosiaka ("nowa Jałta").

      Co do tego komentarza to nie mam pojęcia jak można tak odebrać tekst Bartosiaka. Jak dla mnie to jest odwrócenie o 180 stopni, co zresztą już ludzie wyżej wypominali. Przy takim zupełnym oderwaniu opinii od rzeczywistych wypowiedzi JB bardzo biją po oczach obraźliwe słowa:

      Wlewa w serca nadzieję i wolę walki, albo po prostu realizuje interesy US (niekiedy obierając kurs kosztem naszych interesów) robiąc ze słuchaczy (idiotów to byłoby zbyt duże słowo) podatne kukiełki
      Nie ma to jak wymyślić sobie jakie ktoś ma poglądy, a potem obrażać odbiorców na podstawie swoich wyobrażeń. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @Jan_K:

      Przecież @HaHard nie dostaje minusów z zacytowany przez Ciebie tekst, tylko bzdury, które wypisał o Bartosiaku.

      Ciężko mi ocenić z jakiego powodu 45 (liczba wzrasta) dało HaHardowi minusa, ale zgaduję, że część właśnie na brak hurraoptymizmu wobec naszych amerykańskich braci, a część, tak jak piszesz, za Bartosiaka.
      Jakiś czas temu miałem dyskusję z wściekłym tłumem z pochodniami, bo ośmieliłem się poddać w wątpliwość solidność sojuszu z US i NATO. I na dokładkę ośmieliłem się napisać coś z punktu widzenia Rosji (to już na Wypok.ru jest herezją i prosta droga do nominacji na ruskiego trolla).

      Nie ma to jak wymyślić sobie jakie ktoś ma poglądy, a potem obrażać odbiorców na podstawie swoich wyobrażeń. ¯_(ツ)_/¯

      Zjawisko na Wykopie raczej powszechne
      乁(⫑ᴥ⫒)ㄏ

  •  

    pokaż komentarz

    Głównym wrogiem Polski są Polacy (patrz przyczyny rozbiorów).

    •  

      pokaż komentarz

      @Grunwald1987: Przyczyną rozbiorów to nie tylko wojna Polsko Polska, ale również parę innych rzeczy. Wojny XVII wieku, szczególnie potop szwedzki, który spowodował gigantyczne spustoszenie w kraju. Pokłosiem tego było pojawienie się dużej ilości gołoty szlacheckiej, która była przekupna.
      Powolny upadek Hanzy, Gdańsk jako miasto Hanzeatyckie przynosił królestwu ok 50% wpływów budżetowych... Powodów pewnie jest więcej, ale te dwa wydają mi się najważniejsze. Pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @Grunwald1987: powodem rozbiorów polski byl fakt, ze poniatowski dał dupy carycy Wielkiej

    •  

      pokaż komentarz

      @shopen666: warto dodać ze właśnie w czasie potopu dokonano I rozbioru Rzeczypospolitej, tak zwany traktat w Radnot jest bardzo słabo znany. Ogólnie analiza tego wydarzenia mogla dać rządzącej elicie masę wskazówek na przyszłość, juz wtedy np. Anglia pokazała swoja prawdziwa twarz, Habsburgowie jako sojusznicy pokazali pięknie iz obca armia nawet sojusznicza może dokonać sporych zniszczeń itp. itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grunwald1987: typowa ruska propaganda rozpowszechniania przez francuskich filozofów za pieniądze od Carycy. Mająca na celu usprawiedliwienie rozbiorów Rzeczypospolitej.

    •  

      pokaż komentarz

      @shopen666: Pytanie czy jedną z głównych przyczyn upadku I Rzeczpospolitej nie było zwycięstwo kontrreformacji. Dominacja kościoła doprowadziła do upadku nauki i szkolnictwa oraz próby zrobienia ze wszystkich katolików na siłę. Na Ukrainie obrona prawosławia była jedną z przyczyn powstań kozackich. Rosja mogła przedstawiać się jako obrońca wiary i wtrącać się w sprawy Rzeczpospolitej. Jest to o tyle smutne, że w okresie największego rozkwitu I Rzeczpospolita była państwem do którego ściągali ludzie prześladowani z powodów religijnych z całej Europy.

      Cytat z wikipedii:

      Negatywnym skutkiem kontrreformacji było zniszczenie protestanckich środowisk twórczych (np. braci polskich), rozwój ksenofobii, blokowanie ewolucji ustroju państwa i jego modernizacji. Wprowadzenie cenzury kościelnej spowodowało praktycznie odcięcie Polski od twórczych prądów i idei płynących z Zachodu i w dużym stopniu przyczyniło się do obniżenia poziomu życia umysłowego i kulturalnego w XVII wieku i pierwszej połowie XVIII wieku.

    •  

      pokaż komentarz

      @gwiezdny_kupiec: No i kolejny element układanki( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @gwiezdny_kupiec: Taka teza byłaby zbyt prosta, Jan Kazimierz bez katolickiej propagandy był stracony. Masz np. śluby Lwowskie czyli propagandowy akt na zasadzie rodacy walczcie z protestanckim najeźdźcą pod moim sztandarem, króla katolika. Inna sprawa iż sami Szwedzi swoja postawa trwale zniechęcili do siebie ludność polska. Oblężenie Częstochowy, klasztoru-fortu de facto bez znaczenia strategicznego było kwintesencja szwedzkiej głupoty. A była to woda na młyn dla króla i jego otoczenia, przed wojna bardzo niepopularnego.

    •  

      pokaż komentarz

      Głównym wrogiem Polski są Polacy (patrz przyczyny rozbiorów).

      @Grunwald1987: Aha, nasi sami się rozebrali.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZielonyOny nie sami, ale na własne życzenie, blokując reformy, bagatelizując zagrożenia, sprzedając ustawy. Więc sprzedajni Polacy bardzo pomogli w rozbiorach które były następstwem bezmyślnej polityki.

  •  

    pokaż komentarz

    Tytuł to oczywista bzdura, Polacy jako naród zawsze mieli wybujały egocentryzm. Lubimy sobie myśleć, że naszymi sprawami żyje cały świat, kraj jest nieustannym i głównym tematem i celem największych graczy geopolitycznej rozgrywki i generalnie "nic o nas bez nas". Ale tak nie jest - to w sumie ani dobrze, ani źle.

    •  

      pokaż komentarz

      @deeprest: to nie jest tak że Polacy mają wybujały egocentryzm tylko nasze położenie na równinie europejskiej jest mostem pomiędzy wschodem a zachodem i świat chcąc czy niechcąc interesuje się od zawsze tym regionem.

    •  

      pokaż komentarz

      @1realista1: Interesuje się, ale jest to tylko jakieś bardzo poboczne zainteresowanie. Rosja to gracz światowy i główny obiekt zainteresowań to Chiny, Japonia, USA, Bliski Wschód i Arktyka (niekoniecznie w tej kolejności). I oczywiście ma swoje interesy w Ameryce Płd oraz UE, ale tu raczej w postaci Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Włoch. Polska jest daleko na ich liście zainteresowań, celów czy priorytetów.

    •  

      pokaż komentarz

      Tytuł to oczywista bzdura, Polacy jako naród zawsze mieli wybujały egocentryzm. Lubimy sobie myśleć, że naszymi sprawami żyje cały świat, kraj jest nieustannym i głównym tematem i celem największych graczy geopolitycznej rozgrywki i generalnie "nic o nas bez nas". Ale tak nie jest - to w sumie ani dobrze, ani źle.

      @deeprest: czemu naiwnie myślisz, że to kwestia egocentryzmu, a nie zwykłych realiów?

      Przecież Rosja innych wrogów naprawdę nie ma, bo zwyczajnie tylko z Polską da sobie radę.

      Bo kogo innego niby Rosja może zaatakować?

      USA? Nie ma szans na jakiekolwiek powodzenie.

      Chiny? Tak samo, jedna prowincja Chin ma większą gospodarkę niż cała Rosja.

      Niemcy? Oni są za mocni gospodarczo, a poza tym Europa nie pozwoli Rosji ich zająć.

      Rosja jest słaba, ma gospodarkę znacznie mniejszą niż Niemcy i jeśli miałaby kogoś atakować, to takie kraje jak Ukraina, Polska, Finlandia, czy Rumunia.

      A z tych państw Polska jest właśnie największym przeciwnikiem.

      To jest zwykła kalkulacja i jeśli ktoś opowiada bzdury, to ty, pisząc że Rosja może stawać w szranki z USA, Japonią czy Chinami, podczas gdy w rzeczywistości nie ma do tych państw żadnego podjazdu.

      Chiny i USA to dla Rosji siły wyższe, a nie realni wrogowie, bo Rosja ma z tymi państwami takie szanse na wygraną, jak II RP miała na samodzielne wygranie z III Rzeszą.

      Jeśli Rosja z kimś jest gotowa walczyć, to z nami, a USA i Chin nie ruszy samodzielnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: Równie dobrze Rosja może zaatakować Szwecję, która nawet w NATO nie jest. Polska nie jest dla Rosji żadnym przeciwnikiem, wojskowo sami nic nie znaczymy. Rosjanie bardzo sprawnie rozgrywają Polskę politycznie, osiągają swoje cele, a to wystarczy. Nie mają żadnego powodu by nas atakować, a jeśli by chcieli to bez pomocy NATO by nas zmietli z planszy.

    •  

      pokaż komentarz

      Równie dobrze Rosja może zaatakować Szwecję, która nawet w NATO nie jest.

      @deeprest: Co im to da? Bo atak na kraje bałtyckie czy na nas daje jakieś profity (atak, nie okupacja).

      Polska nie jest dla Rosji żadnym przeciwnikiem, wojskowo sami nic nie znaczymy.

      Nie zgadzam się. W wojnie 1 vs 1, nawet bez atomu, wygrają. Ale "nic nie znaczymy" to kłamstwo.

      Rosjanie bardzo sprawnie rozgrywają Polskę politycznie, osiągają swoje cele, a to wystarczy

      Nasza polityka zagraniczna w porównaniu z ichnią to jakieś pijane dzieci we mgle, to prawda ale czy to im wystarczy? Czy to zadowala moskiewskich towarzyszy?

      Nie mają żadnego powodu by nas atakować, a jeśli by chcieli to bez pomocy NATO by nas zmietli z planszy.

      Ale o NATO właśnie chodzi. O, ewentualne, pokazanie że NATO tak naprawdę nie ma. Że za Rygę żaden Niemiec ani Francuz umierać nie będzie co najwyżej paru Polaków pomacha szabelkami. Jeśli by taki scenariusz się spełnił to NATO (de facto) nie ma i budzimy sie w nowej rzeczywistości bardzo dobrej dla rosiiji.
      Ale jak taki scenariusz przeprowadzić nie wciągając Polski do wojny?

      Tak jak @Strzelec_Kurpiowski pisze, Polska to najtrudniejszy z najlepszych do zaatakowania. I dlatego, mimo że nie jest super ważnym "przedmiotem zainteresowań czy priorytetów" jest numerem jeden na liście cełów.

    •  

      pokaż komentarz

      Równie dobrze Rosja może zaatakować Szwecję, która nawet w NATO nie jest.

      @deeprest: po co ma to robić? Czy atak na Szwecję zniszczy wiarygodność NATO i prawdopodobnie spowoduje jego rozpad, gdy nikt nie pomoże Szwecji?

      Nie.

      A gdy Rosja zaatakuje Polskę lub państwa bałtyckie i nikt im lub nam nie pomoże, to NATO się prawdopodobnie rozpadnie, bo będzie to oznaczało, że nie spełnia swojego podstawowego celu jako sojuszu obronnego, czyli nie chroni swoich członków.

    •  

      pokaż komentarz

      A gdy Rosja zaatakuje Polskę

      @Strzelec_Kurpiowski: Rosja prowadzi wojnę informacyjną, wywiadowczą, naciskową i rozgrywa politycznie Polskę jak chce - wystarczy przykład Smoleńska, Nord Stream czy kelnerów z dyktafonami. Chyba, że po Putinie przyjdzie na jego fotel szaleniec. Możemy sobie o tym gdybać, jasne - ale jeśli by chcieli zaatakować wojskiem, wtedy wybudowanie w 18 lat patrolowca za 1,2 mld nic nie zmieni w naszej obronności. Zakup F-35 również. Mogą równie dobrze zaatakować Estonię, gdzie jest ogromna mniejszość Rosyjska i problem z granicą i Finlandię z którą również mają zatarg.

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe, nie wiem jak jest w Rosji ale w Niemczech jest okropna antypolska propaganda.

  •  

    pokaż komentarz

    O ruskich zawsze powtarzam to samo :
    ROSJA

    Rosja ma gospodarkę odrobinę mniejszą niż Włochy
    PKB nominalny w mld USD
    Rosja .................1 899 056
    Włochy ..............2 198 730
    Około 70% rosyjskiego PKB pochodzi ze sprzedaży surowców naturalnych, Włochy wypracowały prawie cały PKB.

    Populacja Rosji jest mniejsza niż populacji maleńkiego Bangladeszu
    Rosja.............146,3 mln
    Bangladesz.......157,6 mln
    Rosjanie stanowią około 2% populacji świata, ale zajmują około 13% powierzchni lądów.

    Rosja wydaje na badania i rozwój znacznie mniej niż wydają 3 zachodnie firmy razem wzięte:
    Volkswagen.....10,45 mld USD
    Microsoft.........8,68 mld USD
    Intel.................8,45mld USD
    Rosja................21,08 mln USD
    (Volkswagen+Microsoft+Intel= 27,58 Rosja=21,08)

    Rosjanie rocznie wypijają najwięcej alkoholu na świecie w przeliczeniu na czysty spirytus każdy z nich wypija średnio ok. 13,9 litra.

    ONZ podaje, ze w Rosji co roku liczba nosicieli AIDS rośnie o ponad 62 tys osób i wciąż powiększa się wzrost zachorowań. Szacuje się, że w Rosji blisko 1% populacji jest nosicielami AIDS! Nawet w Afryce tak szybko nie przybywa nosicieli co w Rosji.

    Podsumowując:
    Zacofany naukowo kraj z prymitywną gospodarką. Populacja mniejsza od Bangladeszu i stanowi tylko około 2% mieszkańców Ziemi, jednak zajęli około 13% powierzchni lądów i stale zagarniają kolejne terytoria sąsiadów. W Rosji żyje tylko około 2% populacji świata, ale wybudowali około 40% wszystkich bomb jądrowych na Ziemi i stale grożą społeczności międzynarodowej ich użyciem. Rosja to pasożytniczy, bandycki kraj, który żyje z rabunkowej eksploatacji zasobów naturalnych, oraz grabieży sąsiednich terytoriów należących do słabszych narodów. Jedyną nadzieją dla Homo Sapiens jest zwyrodnienie tego bandyckiego narodu, poprzez alkoholizm i wymieranie spowodowane epidemią AIDS.

    Co o tym narodzie mówił wybitny amerykańskie generał George Patton?

    "Problem w zrozumieniu Rosjanina jest taki, że nie bierzemy pod uwagę faktu że on nie jest Europejczykiem, ale Azjatą i dlatego myśli pokrętnie. My nie możemy zrozumieć Rosjanina bardziej niż Chińczyka czy Japończyka i od kiedy mam z nimi do czynienia, nie miałem żadnego szczególnego pożądania zrozumienia ich poza obliczeniami jak dużo ołowiu lub stali trzeba zużyć, aby ich zabić. W dodatku, poza innymi cechami charakterystycznymi dla Azjatów, Rosjanie nie mają szacunku dla ludzkiego życia i są s$@$!synami, barbarzyńcami i pijakami."

    „Rosjanie to rasa zasługująca na pogardę. Zwykłe dzikusy. Moglibyśmy ich rozpirzyć w cholerę”