•  

    pokaż komentarz

    @xandra

    __W rozmowie z WP Janusz Popiel przytacza kolejny kontrowersyjną opinię biegłego. 80-letni mężczyzna został uznany winnym wtargnięcia na przejście dla pieszych. Wcześniej właściwym sobie tempem pokonał już kilka metrów "zebry" i znajdował się już na drugim pasie ulicy.

    - Z ekspertyzy wynika, że to nie kierowca, ale senior był nieostrożny. Na widok pędzącego auta powinien zawrócić i cofnąć się, napisał biegły__

    Mlze kiedyś doczekamy się realizacji postulatu że pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo na pasach

    •  

      pokaż komentarz

      Z ekspertyzy wynika, że to nie kierowca, ale senior był nieostrożny. Na widok pędzącego auta powinien zawrócić i cofnąć się, napisał biegły__

      @Koliat: a co pieszy powinien zrobić, twoim zdaniem? Co ty byś zrobił? Wszedł pod pędzące auto? Licząc na ładny napis na nagrobku, typu: miał pierwszeństwo?

    •  

      pokaż komentarz

      a widok pędzącego auta powinien

      @Koliat: To jest w sumie pewien problem z tym przepisem.

      Jeśli samochód jedzie w mieście powiedzmy 200km/h, to formalnie jak ktoś wejdzie na pasy gdy auto jest jeszcze grubo ponad 100m od przejścia, to należałoby uznać że wszedł "bezpośrednio przed jadący pojazd", bo w rzeczy samej kierowca nie miał żadnych szans wyhamować.

      I trochę takimi absurdami kończą się takie sprawy - samochód owszem jechał 200km/h, za co karą jest 500zł mandatu, ale winny jest pieszy bo nie rozejrzał się po pół kilometra w każdą stronę.

    •  

      pokaż komentarz

      I trochę takimi absurdami kończą się takie sprawy - samochód owszem jechał 200km/h, za co karą jest 500zł mandatu, ale winny jest pieszy bo nie rozejrzał się po pół kilometra w każdą stronę.

      @hellfirehe: Logicznie rozumiem taką argumentację, ale tu trzeba zachować jakoś przyczynowość tego co zaszło.
      Raz że nie można jechać 200km/h przez miasto, więc ok, złamano przepis o ograniczeniu prędkości. Ale wejście na pasy nie jest osobnym tematem. Prędkość pojazdu i fakt wejścia pieszego na pasy nie są rozłączne. Nikt nie przechodzi przez ulicę spodziewając się że samochody zap#@#@#!ają tam 200km/h, bo nie można.
      Skoro jest ograniczenie prędkości w mieście, to pieszy powinien się martwić tylko o odległość z której samochód może nadjechać z przepisową prędkością. Bo niedługo dojdzie do tego że ktoś sobie kupi sportową brykę i może zap#@#@#!ać 400km/h po mieście.

      Gdyby kierujący nie przekroczył prędkości, to by nie rozjechał pieszego, bo ten miały szansę ocenić odległość, prędkość, uciec, whatever.

      Wiążąc ze sobą wszystkie elementy dochodzimy do tego że całkowita wina jest po stronie kierowcy. Bo to on doprowadził do sytuacji, a nie pieszy.

      Takie naginanie prawa i dziwne interpretacje są właśnie powodem niesprawiedliwości. Prawo jest dla ludzi, a nie ludzie dla prawa. Sąd ma analizować całość sytuacji, całość sprawy i na podstawie prawa wydawać wyrok, a nie kombinować na wszelkie możliwe sposoby żeby wyrok był jak najniższy. Prawo jest po to żeby była sprawiedliwość na tym świecie, a nie żeby zamykać sprawy. Inaczej o kant dupy rozbić takie sądy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kargaroth: @hellfirehe: tak samo dzieje się jak motocykliści powodują wypadki. Leci taki 200km/h i pretensje, bo mu auto "wymusiło"... i potem motocyklista mandat 500zł, a kierowca auta mandat, naprawa auta, itp, bo jakiś ciul motocyklem się nie zawinął szybciej na drzewie :/

    •  

      pokaż komentarz

      @Koliat: To, co zacytowałeś to oczywiście absurd, i skandaliczna opinia, granicząca z satyrą. Jednak bezwzględne pierwszeństwo też wydaje mi się słabym rozwiązaniem, głównie ze względu na durni, np. wybiegających zza żywopłotu czy kiosku spiesząc się na tramwaj. Takich sytuacji jest niewiele, ale tworzenie prawa bez wyjątków wyłączających odpowiedzialność kierowcy w takich sytuacjach spowoduje niesprawiedliwość w drugą stronę.

      Przykład, który podałeś, nie jest dowodem słabości prawa, a złego działania wymiaru sprawiedliwości (podobnie zresztą jak w wypadku sprawy Szydło) gdzie w imię układów i powiązań, kompletnie wypacza się prawo, lub po prostu działa wbrew niemu (przez manipulację opiniami, czy gubienie dowodów).

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli samochód jedzie w mieście powiedzmy 200km/h, to formalnie jak ktoś wejdzie na pasy gdy auto jest jeszcze grubo ponad 100m od przejścia, to należałoby uznać że wszedł "bezpośrednio przed jadący pojazd", bo w rzeczy samej kierowca nie miał żadnych szans wyhamować.

      @hellfirehe: Czyli sugerujesz, że to pieszy jest winny wtargnięcia, a niewinny kierowca przy 200km/h nie miał szans wyhamować? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      W tym przypadku pieszy powinien faktycznie biegać jak Bolt przez wszystkie przejścia dla pieszych - wtedy nie miałby szansy się cofnąć sprzed pędzącego pojazdu i byłaby to wina kierowcy...

      pokaż spoiler Co to w ogóle za logika jest?

    •  

      pokaż komentarz

      Co to w ogóle za logika jest?

      @xfin: To jest logika polskich sądów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Koliat: Szkoda talentu, igrzyska za pasem:(

    •  

      pokaż komentarz

      Licząc na ładny napis na nagrobku, typu: miał pierwszeństwo?

      @Nieszkodnik: to jest takie #grazynacore, ze az mi rece opadaja.

    •  

      pokaż komentarz

      to jest takie #grazynacore, ze az mi rece opadaja.

      @violentj: abstrahując od winy kierowcy - czy wszedłbyś świadomie, na pasach, z twoim pierwszeństwem, z błogosławieństwem od ZUS i stojącego obok policjanta, pod koła rozpędzonego pojazdu? Bo ja nie - i według mnie takie postępowanie wymusza instynkt samozachowawczy. Ty masz inne spostrzeżenie?

    •  

      pokaż komentarz

      Raz że nie można jechać 200km/h przez miasto,

      @Kargaroth: można. Nie wolno, ale można (w znaczeniu "da się")...

    •  

      pokaż komentarz

      @Koliat

      Mlze kiedyś doczekamy się realizacji postulatu że pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo na pasach

      Chyba nie jesteś na bieżąco z przepisami od wielu lat, bo pieszy NA PASACH ma bezwzględne pierwszeństwo.

      Art 13
      1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem

    •  

      pokaż komentarz

      można. Nie wolno, ale można (w znaczeniu "da się")...

      @Nieszkodnik: dziękuję za doprecyzowanie :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: powtarzanie tego tekstu o cmentarzu jest tak januszowe, ze az zal komentowac. nikt nie wchodzi na pasy z zamiarem giniecia ale nie raz jakis pedal hamowal przede mna bo myslal, ze ma pierszenstwo. pluje na debili, ktorzy nie uwqzaja na przejaciach dla pieszych.

    •  

      pokaż komentarz

      nikt nie wchodzi na pasy z zamiarem giniecia ale nie raz jakis pedal hamowal przede mna bo myslal,

      @violentj: czyli jesteś człowiekiem z zaburzoną wyobraźnią - bo ja bym się bał, że kierowca ma słaby refleks lub auto słabe hamulce. Jednym słowem różnimy się całkowicie podejściem do swojego bezpieczeństwa - więc nasza dyskusja jest tak jakby bezcelowa.

    •  

      pokaż komentarz

      Z ekspertyzy wynika, że to nie kierowca, ale senior był nieostrożny. Na widok pędzącego auta powinien zawrócić i cofnąć się, napisał biegły__

      Mlze kiedyś doczekamy się realizacji postulatu że pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo na pasach

      @Koliat: Skandaliczne w tym nie jest to, że pieszy nie ma bezwzględnego pierwszeństwa.
      Skandaliczne jest to, że biegły wydaje opinię, a sędzia orzeka w zupełnym oderwaniu nie tylko od zdrowego rozsądku, ale i wprost od przepisów prawa.
      Jak rozumiem - kierowca był równiejszy od innych i załatwił sobie odpowiednie orzeczenie.

      PoRD art. 26
      7. W razie przechodzenia przez jezdnię osoby niepełnosprawnej, używającej specjalnego znaku, lub osoby o widocznej ograniczonej sprawności ruchowej, kierujący jest obowiązany zatrzymać pojazd w celu umożliwienia jej przejścia.

      Konwencja Wiedeńska o Ruchu Drogowym art. 7
      [...]użytkownicy drogi są obowiązani zachowywać zwiększoną ostrożność wobec dzieci i inwalidów, w szczególności wobec niewidomych używających białej laski, oraz osób starszych [...]

      Jako żywo, senior lat 80, jest osobą starszą o niewątpliwie ograniczonej sprawności ruchowej i trzeba dużo złej woli, żeby zakładać, że nie była ona widoczna.
      Fajnie by było, żeby dzieci bądź wnuki wymalowały mu laskę na biało. Wtedy już nikt nie miałby wątpliwości...

    •  

      pokaż komentarz

      @Koliat: Braki w biegłych sadowych powodują zatrudnianie różnych kretynów. W moje sprawie biegły od budowlanki miał z 80 lat, wszystko zapisywał na jakiejś tabliczce zawieszonej na szyi za pomocą parcianego sznurka. Wyglądają jak geodeta zokresu międzywojennego. Typ był tak tępy, że 3 x jeździł i 3 razy wyceniał nie ta łazienkę. Żeby wlazł na dach parterowego budynku praktycznie wyciągaliśmy go w dwóch razem z drabina. O wyliczeniach sporządzonych przez niego nawet nie wspominam, błąd na błędzie.

  •  

    pokaż komentarz

    Prosty sygnał - jak śmiesz mieć jakieś roszczenia wobec państwa, to państwo będzie cię ciągało po sądach przez 4 lata. Zaraz facetowi dopieprzą jeszcze koszty sądowe.

  •  

    pokaż komentarz

    "Ponieważ dla przyjętych wartości dróg przebytych przez pieszego osiągnięcie maksymalnej prędkości pędzenia wymagało bardzo dużej wartości przyspieszenia (15,8 m/s do kwadratu), w opinii zasadniczej zwiększyłem drogę osiągnięcia maksymalnej prędkości pędzenia i jednocześnie odpowiednio skróciłem drogę przebytą szybkim krokiem" - wyjaśniał biegły. Opisywał moment, w którym chłopak szedł przez przejście, zatrzymał się na widok auta i nagle przyspieszył kroku.
    Tia, czyli fakty nie pasowały do opinii pana biegłego więc sobie fakty dopasował a wysoki sąd przyklepał i do domciu.

    •  

      pokaż komentarz

      Tia, czyli fakty nie pasowały do opinii pana biegłego więc sobie fakty dopasował.

      @zwirz: A może to ty fakty dopasowujesz? Jak na moje to jego opis jest w stylu: "Jako że z wyliczeń wyszło mu że przyspieszenie osiągnęłoby niemożliwe wartości to przeliczył to inaczej, tak żeby wyliczenie było realne". Pewnie miał ograniczoną liczbę danych którą stara się dopasować. Przykładowo zasięg kamery obejmował głównie ulicę. WP po prostu wypuściło fake newsa w którym twierdzi że te 15m/s2 to wartość przyspieszenia z którą zgodził się biegły. A faktycznie to biegły wypunktował że taka wartość przyspieszenia była nierealna. Napisał że 15.8m/s2 nierealne dlatego zwiększył drogę osiągnięcia maksymalnej prędkości pędzenia. Czy przypadkiem droga osiągnięcia maksymalnej prędkości pędzenia nie jest bardzo skorelowana z przyspieszeniem? Zwiększył drogę potrzebną do osiągnięcia prędkości więc przyspieszenie zmniejszył (z tego 15m/s2 do wartości realnych).

      A WP nie mogło przepuścić okazji bo hehe szydło, głupi biegły, dawajta piszta szybko artykuł.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hodofca: Czyli dane na podstawie których przeprowadził obliczenia wyciągnął sobie z dupy. Skoro nie ma wiedzy jak wyglądała sytuacja na jezdni i jak zachowywał się pieszy, to powinien tak właśnie napisać a nie dopasowywać sobie obliczenia pod z góry przyjętą tezę. Jakoś nie mam wątpliwości, że gdyby sobie założył winę kierowcy, to i odpowiednie obliczenia by potrafił przeprowadzić i dane sobie dopasować.

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli dane na podstawie których przeprowadził obliczenia wyciągnął sobie z dupy.

      @zwirz: Dostał zadanie i je wykonuje. Podaje wartości realne, przedstawia je sądowi. Wątpię że ten wycinek z pracy biegłego jest jego całością. Wycinek jest tylko dla ciebie żebyś wyciągnął "odpowiednie" wnioski.

    •  

      pokaż komentarz

      Podaje wartości realne, przedstawia je sądowi.

      @Hodofca: Jakoś za pierwszym razem mu nie wyszło i sobie musiał dopasować założenia, żeby jednak wartości wyszły realne. To jest gówno a nie dowód czegokolwiek.

    •  

      pokaż komentarz

      @zwirz: To jest opinia biegłego, a nie dowód. Ma fakty takie, jakie ma i jakoś je trzeba zinterpretować, bo nie przedstawiają sytuacji w 100%, a jak oceni to sąd, to już nie kwestia biegłego.

    •  

      pokaż komentarz

      To jest opinia biegłego, a nie dowód.

      @bodziodestruktor: To jest dowód z opinii biegłego. Owszem sąd ma prawo swobodnej oceny dowodów (wszystkich) ale nie możesz napisać, że opinia biegłego nie jest dowodem. Opinie to sobie można przedstawiać w komciach na wykopie.

    •  

      pokaż komentarz

      @zwirz: Nie jestem prawnikiem, jeśli ta opinia ma status dowodu to może i można tak to nazwać. Ale nie zmienia to faktu, że to nadal opinia na podstawie niepełnych danych. Mój ojciec jako biegły wycenia rożne rzeczy i mimo, że rzuca konkretne kwoty, zdarza się, że jego praca jest traktowana bardzo luźno ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Nie jestem prawnikiem, jeśli ta opinia ma status dowodu to może i można tak to nazwać. Ale nie zmienia to faktu, że to nadal opinia na podstawie niepełnych danych. Mój ojciec jako biegły wycenia rożne rzeczy i mimo, że rzuca konkretne kwoty, zdarza się, że jego praca jest traktowana bardzo luźno ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @bodziodestruktor: Dokładnie. Biegły ma pomóc sądowi a nie jest uważany za takiego który go wyręczy. Zdaje mi się że również biegli przy mowach często podkreślają to słowami typu "w mojej ocenie" "W ocenie biegłego" itd.

      W tym przypadku z biegłego próbuje się zrobić debila. W przypadku wypadku Szydło było nagranie z monitoringu. Jeszcze mniej okazji do gdybania, kręcenia jak cały kraj ci patrzy na ręce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hodofca: Co wcale nie oznacza, ze opinia biegłego nie jest dowodem.

    •  

      pokaż komentarz

      Co wcale nie oznacza, ze opinia biegłego nie jest dowodem.

      @zwirz: Zgadzam się.

  •  

    pokaż komentarz

    Biegły w sam raz do zespołu Macierewicza ( ͡º ͜ʖ͡º)