•  

    pokaż komentarz

    Psy tej rasy jak urwą się spod kontroli właściciela to potrafią popylać nawet 20 km przed siebie tylko dla samego faktu pokonywania przestrzeni. Kiedyś w samym środku lasu spotkałem takiego psa. Moja trasa biegła wzdłuż kanału odwadniającego dawną kopalnię a pies robił trasę między dwoma miastami leżącymi w dwóch różnych województwach. Dał się pogłaskać, nie miał adresówki przy obroży i przy próbie zatrzymania odskoczył. Jak wracał z powrotem minął mnie już bezpiecznym łukiem...

    •  

      pokaż komentarz

      @vectoreast: Potwierdzam. Raz uciekł mi hasek - znajomy weterynarz zgarnął go prawie 30km dalej (mega fart, po prostu poznał psa gdzieś na wsi jak był na robocie). Ojciec zawsze szedł do lasu na łąkę i go puszczał aby pobiegał, rzucał mu aporty i takie tam. Tego felernego dnia piesek zobaczył sarnę i ruszył za nią, przestał słuchać i po prostu ruszył przed siebie. Banicja trwała ponad tydzień i po powrocie dostał sznurek około 15 metrów i już nie było spuszczania ze smyczy - pomijając ogrodzoną działkę :)